netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy mężczyźni kochają zołzy?

122 odpowiedzi15 679 wyświetleńzałożony przez fammefatale, 04.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy mężczyźni kochają zołzy?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

1 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-08-04 05:42:31)

Temat: czy mężczyźni kochają zołzy?

Witam ! Przyznam że trochę zainspirowałam się książką Sherry Argov "Mężczyźni kochają zołzy" Jeśli podobny wątek był  z góry przepraszam ale nie znalazłam ,jedynie jakąś wzmiankę o tej książce a nie o nią mi tu chodzi. Przeczytałam zaledwie kilka zasad atrakcyjności i już piszę co mi się nasunęło na myśl. Otóż wydaje mi się że podobnie jak kobiety faceci również często zakochują się w osobach o silniejszych charakterach. W kobietach które nie pozwolą na dominację faceta w związku, mało tego same potrafią dominować .Przede wszystkim jednak kobiety przekonane o własnej wartości i takie które pokazują że nie boją się żyć bez faceta. Może się mylę-nie mówię że nie ale takie mam wrażenie że aby ktoś nas naprawde pokochał najpierw my musimy pokochać siebie. Nie sugeruję tym że kobiety o niskim poczuciu wartości, mniej pewne siebie nie zasługują na miłość.Oczywiście że zasługują.Pytanie tylko czy ta 'za dobra' kobieta często tą miłość otrzymuje?jakie są Wasze odczucia?być może to nie ma znaczenia w kim się zakochujemy najczęściej a może ma.Jak wspomniałam nie narzucam zdania Dzielę się  z Wami tylko swoimi refleksjami- moim lekarstwem na bezsenność smile Pozdrawiam!

2

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

muszę powiedziec ze tą książke przeczytalam dwa razy,nie dosc ze wciagajaca to jeszcze ma sens,ale nie wiem czy jest odpowiednia dla dzisiejszych czasow.podam swoj przyklad,nawet bez czytania tej ksiazki mialam takie podejscie do zycia,do plci przeciwnej,dopiero potem sie utwierdzilam w przekonaniu ze powinnam taka byc,a nie jakas mdłą dziewuszka,która poleci na wszytsko co sie rusza i jak juz sie do czegos doczepi to nie chce wypuscic.tylko ze to nie ma odniesienia do prawdziwego zycia,bo tylko takie osoby kogoś znajda i jakos sa szczesliwe,wszytskie moje kolezanki takie sa  i wlasnie kogos maja,a ja jestem sama, bo mam swoje zasady i nie daje sobie w kasze dmuchac,kilku osobników plci przeciwnej staralo sie zdobyc u mnie jakies punkty,ale to nie moja wina ze kogos takiego nie chce,nie bede sie wiazac tylko dlatego ze chce kogos miec albo zeby w towarzytswie  nie byc ta jedyna osoba bez pary.przez pewien czas probowalam byc ulegla itp.ale to jest udawanie.wiec uwazam ze opisane sytuacje w tej ksiazce swiadcza troche o takiej ozieblosci danych kobiet,a czy to prowadzi do znalezienia tego krolewicza na bialym koniu....watpie,moze sa jakies wyjatki.ale takie teoretyzowanie jest fajne.uwazam ze dzisiejsi faceci wola sobie znalezc dziewczyne ktora jest dostepna a nie taka, ktora wymaga i dla ktorej musialby sie wysilac i zabiegac,a ona nawet nie da potwierdzenia ze cos do niego czuje,bo tak poucza nas autor,pozdrawiam

3 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-08-04 14:55:29)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

palulina  prawda jest taka, że mężczyźni boją się porażki dlatego czasem wolą sobie odpuścić. U kobiety uległej mają o wiele większe szanse. Ty prawdopodobnie nie trafiłaś jeszcze na swoją drugą połówkę, więc gdy przyjdzie ten czas to Twoja osobowość nie odstarszy go, a wręcz przeciwnie. Musisz po prostu jeszcze poczekać smile

Książka jest skierowana raczej do kobiet będących już w związku, lub dla tych wchodzących w związek. Nie można być chłodną na początku znajomości, bo mężczyzna to odbierze jako brak zainteresowania jego osobą, zresztą w ogóle w książce nie ma mowy o chłodzie tylko o byciu niezależną, potrafiącą myśleć przede wszystkim o sobie. Rady zawarte w tej lekturze sa bardzo trafne. Warto je zapamiętać. Ja zaczęłam je stosować po ponad roku bycia w związku i przynoszą teraz ogromne efekty i wiem, że bycie miekką, milusią dziewczyną w efekcie krzywdzi nas same, bo my później cierpimy. Musimy kochać siebie, szanować siebie wtedy mężczyźnie będą nas również kochać i szanować, a co więcej będą za nami szaleć i o nas zabiegać !

4

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Trzeba znaleźć złoty środek
Kobiety twarde osiągające trzymają większość facetów na dystans
boja się porażki odtrącenia
kiedyś dwie światowej klasy piosenkarki (nie pamiętam nazwisk) wybrały się same do zwykłego klubu contry
żaden tam obecny facet nie poprosił ich do tańca stali na boku i tylko szeptali o nich za wysokie progi jak mawiają czasem.
Teraz jak patrze na młodych jak to wygląda nie dziwie się ze większość szuka łatwej zdobyczy bo kobiety stały się łatwe. Te wartościowsze niezależne często mają problem a moim zdaniem są warte tego żeby o nie zabiegać.
Erotyzm z tego wynikający jest znacznie silniejszy
Tylko wstyd mówić większość facetów zalicza po kolei szczycąc się ilością zdobyczy.
A nie o ilość tu chodzi tylko jakość.
Dziewczyny bądźcie leprze mniej dostępne nie pozwalajcie byle chłystkom łamać sobie serc.

5

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

morfeusz73, brawo!! zgadzam sie  toba!

6

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

mam tą książkę w domu i przymierzam się do jej przeczytania - z tego co widze - warto wink

7

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
morfeusz73 napisał/a:

Tylko wstyd mówić większość facetów zalicza po kolei szczycąc się ilością zdobyczy.
A nie o ilość tu chodzi tylko jakość.

św.prawda

8

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

czytałam.. powiem tak ja jestem za tym aby byc sobą no bo jak tak udawać chłodną ..ale muszę przyznać że to działa. raz na jakiś czas zamierzam stosować te metody (jestem w związku). nie wszystkie ale niektóre te dobre wg mnie.

9

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Oczywiście, że mężczyźni kochają zołzy smile Samodzielne, inteligentne, znające swoją wartość, wiedzące czego chcą od życia, z temperamentem, chrakterem i niespożytą energią. Kochają i nienawidzą, podziwiają i boją się jednocześnie...

10

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Hmm. Sądzę, że mężczyźni lubią kobiety, które mają własne zdanie, a nie są bezwolnymi lalkami, gotowymi oddać się na jedno słowo. Do tych drugich bardzo szybko stracą szacunek i pozwalają sobie na za dużo.

Do tego pewne siebie, znające swoją wartość...

11

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

busiu zdecydowanie masz racje !!

12

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Warto zapoznac sie z ta lektura gdyz dzieki niej mozemy bardzo wiele zrozumiec.
Oczywiscie nie nalezy kalkowac wszystkich zasad, tylko wybrac to co najwazniejsze.
Mysle ze ta ksiazka pozwala nam zrozumiec, ze mezczyzna nie jest pepkiem naszego zycia, ze rowniez musimy sie rozwijac, miec swoje pasje, nie rezygnowac z nich tylko dlatego aby czatowac przy telefonie.
Ja np dzieki tej ksiazce wyleczylam sie z tego strasznego nawyku, bylam strasznie uzalezniona od telefonu i smsow.  Calymi dniami moglam przesiedziec z komorka w reku, czekajac az ukochany sie odezwie, teraz juz tak nie robie, telefon sluzy mi wtedy kiedy naprawde jest mi potrzebny, musze zadzwonic lub napisac smsa, nie pilnuje go, nie sprawdzam skrzynki co kilka minut.
Mam swoje zainteresowania, cwicze fitness, spotykam sie z kolezankami, rozmawiam z rodzina.
Moj partner sam ostatnio narzeka ze nie pisze caly czas do niego smsow, a ja poprostu nie chce mu siedziec caly czas na glowie bo wiem jak bardzo jest zapracowany.
Dzieki temu nie mamiedzy nami spiec, nie focham sie ze za malo pisal dzisijeszego dnia lub dzwonil.
Musimy zrozumiec ze mezczyzna jest tylko czescia naszego zycia a nie caloscia i trzeba sie rozwijac caly czas.
A tak naprawde trzeba byc poprostu soba, nie ma sensu udawac kogos kim nie jestesmy, udawac chlodnej, niedostepnej gdy nie mamy na to ochoty gdzy wtedy nie jestesmy soba tylko odgrywamy jakas postac , a wiadomo ze mezczyzna chce nas pokaochac takimi jakie jestesmy.
Jezeli masz ochote do niego napisac albo zadzwonic to pisz i dzwon, nie zastanawiaj sie czy to wypada, w zwiazku jestescie na jednakowej pozycji skoro on moze dzownic i pisac to ty tym bardziej i nie zostanie to odebrane ze strony chlopaka jako narzucanie.
Narzucanie jest wtedy jesli latacie za chlopakiem ktory nie jest wami zaintereowany i on wyraznie to okazuje.
Ale jesli sie kochacie i tworzycie szczesliwa pare to nie ma co sie bawic w gierki.
Mysle ze mezczyzni kochaja kobiety ktore sa spontaniczne, pewne siebie, nie boja sie zycia, takie ktore kochaja zycie, chca sie rozwijac i najwazniejsze te ktore nikogo nie udaja tylko sa soba:)
Na ktoryms forum wyczytalam jak jeden mezczyzna napisal na temat tej ksiazki, prosil aby kobiety nie kopiowaly jej, bo juz 1 zwiazek mu sie rozlecial z powodu tej ksiazki, na szcescie jego kobieta wyjasnila mu, ze postepowala tak bo poradnik jej radzil. Mowil ze te rady moga sie sprawdzic jezeli mamy do czynienia z facetem ktory nie jest nami zaintersowany zbytnio i chcemy w nim cos wzbudzic.
Chlopak opisywal, jak laska odwolywala randki z byle powodow, byla chlodna , myslala ze wzbudzi cos w nim a on tak naprawde tylko odsunal sie od niej, bo kazdy potrzebuje ciepla i tego aby byl doceniony w zwiazku.
Dlatego mysle ze ta ksiazeczke nalezy traktowac z przymrozeniem oka i najwazniejsze byc soba, zycie to nie zaden scenariusz , trzeba byc spontanicznym i kierowac sie sercem a bedzie sie ukladalo:)

13

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Chciałabym odnowić temat smile I od razu zapytać, czy są tutaj na forum, albo może znacie takie książkowe "zołzy"? Czy są kobiety, które przede wszystkim na pierwszym miejscu stawiają siebie, a mężczyzna jest ich uzupełnieniem, a nie całym światem? Czy któraś z Was może przeczytała książkę (ze zrozumieniem) wprowadziła rady w swoje życie i trzymała się ich obserwując jednocześnie zmiany??
Napiszcie coś, bo jestem ciekawa smile

14

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

A może kochane Panie byście się facetów zapytały a nie wypowiadacie się za nich.
Mężczyźni nie kochają zołzy tylko niektóre z nich pożądają a to jest różnica.
Spotkałem się z kobietą która czytało to ale mnie zniechęciła do siebie.
Większość kobiet szarych myszek co kupi tą książkę myśli że będzie na drugi dzień zołzami.
To tak jak facet przeczyta książkę o podrywie i będzie uważał się za Casanovę.
Do wszystkiego trzeba z umiarem podchodzić.

15

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Teo, a może być taka, która najpierw była zołzą a potem przeczytała książkę? Jeśli tak - to ja się melduję smile
Tę książkową zołzowatość mam we krwi. Niestety uaktywnia się tylko na etapie polowań. Mimo to mogę powiedzieć, że to działa rewelacyjnie. Kiedy przeczytałam książkę pomyślałam "kurcze, tak właśnie się zachowywałam na początku każdej mojej znajomości". Robiłam to zupełnie nieświadomie - widocznie tak mnie mężczyźni nauczyli smile
Wnioski: dopóki traktowałam mojego mężczyznę jak książkowa zołza - był wpatrzony we mnie jak w obrazek. Jak wlazła rutyna dnia codziennego i zołzą być przestałam (też w sposób naturalny - żadnych świadomych działań) - już obrazkiem nie jestem smile

Może czas się świadomie zamienić w książkową zołzę i wtedy zdać sprawozdanie z efektów? wink

Edit: Piotrek, podręcznikowa zołza nie ma nic wspólnego z wiedźmą... Faceci nie mogą odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ dobrze zastosowana strategia zołzy sprawia, że facet nie ma bladego pojęcia, że ma do czynienia z "zołzą". Więc jak może się wypowiedzieć? wink

16

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
vinnga napisał/a:

Edit: Piotrek, podręcznikowa zołza nie ma nic wspólnego z wiedźmą... Faceci nie mogą odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ dobrze zastosowana strategia zołzy sprawia, że facet nie ma bladego pojęcia, że ma do czynienia z "zołzą". Więc jak może się wypowiedzieć? wink

Vingo tak samo jak słusznie stwierdziłaś że książki o podrywie to teoria i nie gwarantuje sukcesu ścisłe przestrzegania założeń tak samo ten poradnik dla kobiet chcących być drapieżnymi nie zda, bo albo kobieta nie będzie w stanie się dostosować, albo facet się zorientuje że to mistyfikacja o ile facet gustuje w takich kobietach.

17

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Piotrek, i tak samo jak z książek o podrywie każda kobieta może coś dla siebie wyciągnąć z książki o zołzach i dopasować do swojego stylu bycia.
Np. takie elementy:
- nie nosić komórki zawsze przy sobie, nie odpisywać na smsa szybciej niż zabrzmi sygnał jego otrzymania
- nie rezygnować z własnych planów, bo facet nagle zaproponował spotkanie
- nie dopasowywać swojego grafiku do grafiku faceta
- nie prezentować swoich talentów kulinarnych na początku znajomości
- nie sprzątać i nie zmywać w mieszkaniu faceta
- odmówić spotkania pod pretekstem, że się wtedy idzie na babskie pogaduchy z kumpelkami
- mieć swoje hobby, do którego facet nie dostaje prawa wstępu
- nie spowiadać się z każdej minuty poza zasięgiem jego wzroku

To tylko przykłady, które sobie na szybko przypomniałam. Gdzie Ty tu widzisz cokolwiek, co jest niemożliwe do zastosowania przez jakąkolwiek kobietę? I gdzie tu widzisz miejsce na sztuczność?

18

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
vinnga napisał/a:

Edit: Piotrek, podręcznikowa zołza nie ma nic wspólnego z wiedźmą... Faceci nie mogą odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ dobrze zastosowana strategia zołzy sprawia, że facet nie ma bladego pojęcia, że ma do czynienia z "zołzą". Więc jak może się wypowiedzieć? wink

Vingo tak samo jak słusznie stwierdziłaś że książki o podrywie to teoria i nie gwarantuje sukcesu ścisłe przestrzegania założeń tak samo ten poradnik dla kobiet chcących być drapieżnymi nie zda, bo albo kobieta nie będzie w stanie się dostosować, albo facet się zorientuje że to mistyfikacja o ile facet gustuje w takich kobietach.

To nie jest poradnik... To jest.. hmm... esencja prawdy big_smile Wszystko jest dla ludzi myślących tak samo i ta książka. Wiadomo, że po przeczytaniu czegokolwiek nie staniemy się takimi, a takimi ludźmi. Rzeczy tam zawarte są raczej dla kobiet myślących, bo czytałam już o takim przypadku, gdzie kobieta niby robiła wszystko wg tej książki, ale jej nie wyszło zbytnio, bo zwyczajnie w świecie jej nie zrozumiała. "Zołzy" nie można tłumaczyć dosłownie i nie ma nic wspólnego z byciem wredną i drapieżną.

vinnga napisał/a:

Piotrek, i tak samo jak z książek o podrywie każda kobieta może coś dla siebie wyciągnąć z książki o zołzach i dopasować do swojego stylu bycia.
Np. takie elementy:
- nie nosić komórki zawsze przy sobie, nie odpisywać na smsa szybciej niż zabrzmi sygnał jego otrzymania
- nie rezygnować z własnych planów, bo facet nagle zaproponował spotkanie
- nie dopasowywać swojego grafiku do grafiku faceta
- nie prezentować swoich talentów kulinarnych na początku znajomości
- nie sprzątać i nie zmywać w mieszkaniu faceta
- odmówić spotkania pod pretekstem, że się wtedy idzie na babskie pogaduchy z kumpelkami
- mieć swoje hobby, do którego facet nie dostaje prawa wstępu
- nie spowiadać się z każdej minuty poza zasięgiem jego wzroku

To tylko przykłady, które sobie na szybko przypomniałam. Gdzie Ty tu widzisz cokolwiek, co jest niemożliwe do zastosowania przez jakąkolwiek kobietę? I gdzie tu widzisz miejsce na sztuczność?

Moja droga, nie zdradzaj sekretów "zołz" smile Jak ktoś czytał książkę to wie, a jak nie to lepiej nie mówić tym bardziej facetom, bo było nie było jest to gatunek myślący smile

A wracając do poprzedniej Twojej wypowiedzi, no właśnie interesują mnie takie zołzy jak Ty, czyli te, które "akcję zdobywania" mają za sobą i wkracza rutyna. Bo wiadomo, że nikt nie trzyma codziennie 100 % normy i nikomu się nie chce ciągle pilnować i stawać na baczność. Co robisz jak się ta rutyna wkrada? Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że zobaczyłaś, iż dany związek trzeba uzdrowić, ale wymaga to od Ciebie wielkich zmian i jesteś na nie gotowa, ale nie wiesz czy wytrzymasz? Wiadomo, jesteśmy przyzwyczajone do pewnych zachowań, gestów i bardzo często dla świętego spokoju machamy ręką żeby już było dobrze, ale w końcu trzeba powiedzieć stop i przetrzymać dłużej niż te dwa dni. Co wtedy? Jak się sobą zająć i zająć czymś głowę, żeby nie popełnić "głupoty"???

19

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
vinnga napisał/a:

Piotrek, i tak samo jak z książek o podrywie każda kobieta może coś dla siebie wyciągnąć z książki o zołzach i dopasować do swojego stylu bycia.
Np. takie elementy:
- nie nosić komórki zawsze przy sobie, nie odpisywać na smsa szybciej niż zabrzmi sygnał jego otrzymania
- nie rezygnować z własnych planów, bo facet nagle zaproponował spotkanie
- nie dopasowywać swojego grafiku do grafiku faceta
- nie prezentować swoich talentów kulinarnych na początku znajomości
- nie sprzątać i nie zmywać w mieszkaniu faceta
- odmówić spotkania pod pretekstem, że się wtedy idzie na babskie pogaduchy z kumpelkami
- mieć swoje hobby, do którego facet nie dostaje prawa wstępu
- nie spowiadać się z każdej minuty poza zasięgiem jego wzroku

To tylko przykłady, które sobie na szybko przypomniałam. Gdzie Ty tu widzisz cokolwiek, co jest niemożliwe do zastosowania przez jakąkolwiek kobietę? I gdzie tu widzisz miejsce na sztuczność?

Vingo nie w tym rzecz. Kobieta może wszystko zastosować tak jak facet w swoim poradniku ale co z tego jak przynęta nie chwyci?
Jak kobieta nie napisze sms to facet pomyśli ze nie jest zainteresowana i odpuści tak samo jak kobieta jak nie otrzyma od faceta.
Facet zaproponuje spotkanie np. romantyczny wieczór bo będzie miał wolny czas i co powiesz że nie chociaż będziesz miała mniej ekscytujące rzeczy do zrobienia?
grafik można wspólnie ustalić szanując swoje terminy.
A może facet pokocha kobieta za gotowanie:P Przez żołądek do serca jest takie powiedzenie.
Pewnie facet ma sprzątać i zmywać:p
A myślisz że jak napiszesz o babskich pogaduchach to facet nie może umówić się z inną albo z kumplami na piwo?
a co zabronisz mu tego hobby?
Możesz się nie spowiadać to i facet nie będzie się Tobie spowiadał.
Dla mnie to trochę te książki trącą feminizmem. Rozumiem, że kobiety walczą o swoje, ale niedługo dojdzie do absurdu że facet Wam do niczego niepotrzebny.
Bardziej kompromisu trzeba a nie konfrontacji.

20

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
vinnga napisał/a:

Piotrek, i tak samo jak z książek o podrywie każda kobieta może coś dla siebie wyciągnąć z książki o zołzach i dopasować do swojego stylu bycia.
Np. takie elementy:
- nie nosić komórki zawsze przy sobie, nie odpisywać na smsa szybciej niż zabrzmi sygnał jego otrzymania
- nie rezygnować z własnych planów, bo facet nagle zaproponował spotkanie
- nie dopasowywać swojego grafiku do grafiku faceta
- nie prezentować swoich talentów kulinarnych na początku znajomości
- nie sprzątać i nie zmywać w mieszkaniu faceta
- odmówić spotkania pod pretekstem, że się wtedy idzie na babskie pogaduchy z kumpelkami
- mieć swoje hobby, do którego facet nie dostaje prawa wstępu
- nie spowiadać się z każdej minuty poza zasięgiem jego wzroku

To tylko przykłady, które sobie na szybko przypomniałam. Gdzie Ty tu widzisz cokolwiek, co jest niemożliwe do zastosowania przez jakąkolwiek kobietę? I gdzie tu widzisz miejsce na sztuczność?

Vingo nie w tym rzecz. Kobieta może wszystko zastosować tak jak facet w swoim poradniku ale co z tego jak przynęta nie chwyci?
Jak kobieta nie napisze sms to facet pomyśli ze nie jest zainteresowana i odpuści tak samo jak kobieta jak nie otrzyma od faceta.
Facet zaproponuje spotkanie np. romantyczny wieczór bo będzie miał wolny czas i co powiesz że nie chociaż będziesz miała mniej ekscytujące rzeczy do zrobienia?
grafik można wspólnie ustalić szanując swoje terminy.
A może facet pokocha kobieta za gotowanie:P Przez żołądek do serca jest takie powiedzenie.
Pewnie facet ma sprzątać i zmywać:p
A myślisz że jak napiszesz o babskich pogaduchach to facet nie może umówić się z inną albo z kumplami na piwo?
a co zabronisz mu tego hobby?
Możesz się nie spowiadać to i facet nie będzie się Tobie spowiadał.
Dla mnie to trochę te książki trącą feminizmem. Rozumiem, że kobiety walczą o swoje, ale niedługo dojdzie do absurdu że facet Wam do niczego niepotrzebny.
Bardziej kompromisu trzeba a nie konfrontacji.

Nie wiem czy czytałeś książkę, ale chyba raczej nie tongue Tam jest wszystko ładnie napisane i wierz mi, rozumna kobieta pojmie o co chodzi, a Tobie, wybacz, nie czuję się w obowiązku tłumaczenia zawiłych sztuk "poradników" z serii "Zołz" smile

21

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Lubię zołzy. Tylko one potrafią zmienić niedojrzałego smarkacza w mężczyznę.

To właściwie działa w obie strony. Jak niedojrzała dziewczynka nie dostanie po tyłku od "męskiego zamiennika zołzy", to nigdy nie będzie szanowała facetów, a przede wszystkim siebie.

22

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Teo, bez obaw. Książkę o zołzach znalazłam...w biblioteczce mojego mężczyzny. Przeczytałam ją dopiero na etapie, kiedy już chyba niewiele zachowań miałam z książkowej zołzy. I miałam dużo radości czytając i analizując, jaką bezbłędną byłam zołzą i jak mój mężczyzna (właściciel książki) się łapał na każdy chwyt. Wniosek się narzuca: co mężczyzna robi z tą wiedzą? NIC smile

Niestety nie mogę Cię usatysfakcjonować. Nigdy nie przeszłam przez etapy: zołza - niezołza - zołza. Chyba teraz jestem na etapie spróbowania przejścia z niezołzy do zołzy. Ale na sprawozdanie będziesz musiała poczekać smile Tymczasem może znajdzie się jakaś duszyczka, której się to udało?

23 Ostatnio edytowany przez Teo (2012-03-11 00:25:17)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Austerlitz napisał/a:

Lubię zołzy. Tylko one potrafią zmienić niedojrzałego smarkacza w mężczyznę.

Wydaje mi się, że zołza nikogo nie zmienia. Ona tylko idzie i robi swoje i pod tym wpływem dla niej się zmieniają Ci co chcą, albo odpadają Ci co nie chcą smile

Vinnga Takiej duszy i jak szukam smile W między czasie czy nie miałabyś nic przeciwko odezwaniu się do mnie na gg? Poza ogólną dyskusją przydałaby mi, a może nam, się jeszcze dyskusja prywatna... Co Ty na to?

24

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:

Nie wiem czy czytałeś książkę, ale chyba raczej nie tongue Tam jest wszystko ładnie napisane i wierz mi, rozumna kobieta pojmie o co chodzi, a Tobie, wybacz, nie czuję się w obowiązku tłumaczenia zawiłych sztuk "poradników" z serii "Zołz" smile

powiem Ci że trochę szkoda czasu na takie książki

Ale Wy drogie Panie zawszę będziecie uważały, że to Wy rządzicie i kierujecie facetami:) Myślcie tak dalej:)

25

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Teo, spójrz tylko jak mężczyzna natychmiast potwierdza moje słowa smile

26

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
vinnga napisał/a:

Teo, spójrz tylko jak mężczyzna natychmiast potwierdza moje słowa smile

Kurcze, noo smile Wydaje mi się, że w gruncie rzeczy nie chodzi o to kto kieruje tylko jak kieruje i co się z tego ma big_smile

27

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
vinnga napisał/a:

Teo, spójrz tylko jak mężczyzna natychmiast potwierdza moje słowa smile

Vingo Austerlitz specjalnie to piszę aby się podlizać::P
Tak samo jak facet który uczy się gotować dla kobiety.

28 Ostatnio edytowany przez Piotrek82 (2012-03-11 00:50:27)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Vingo Teo skad wiecie że to Wy panujecie na sytuacją. A to nie mężczyzna jest takim odpowiednikiem zołzy który sprawia wrażenie że to Wasze decyzje się liczą a wykonujecie to co on chce:P?


15 minut brak Waszej odpowiedzi Kobiety - Faceci 0:1

Bramka strzelona na boisku rywala na stadionie netkobiety.pl lol

29

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:

Vingo Teo skad wiecie że to Wy panujecie na sytuacją. A to nie mężczyzna jest takim odpowiednikiem zołzy który sprawia wrażenie że to Wasze decyzje się liczą a wykonujecie to co on chce:P?


15 minut brak Waszej odpowiedzi Kobiety - Faceci 0:1

Bramka strzelona na boisku rywala na stadionie netkobiety.pl lol

Jest już dość późno i jak widzisz nie wszyscy przesiadują tylko na forum, ale widzę, ze Tobie się wyjątkowo nudzi smile

Skąd wiemy, ze to my panujemy jak panujemy? A skąd wiesz kto panuje nad sytuacją jak powiesz psu "siad" i on usiądzie? Pomyślisz hmmm niby ja, ale to pies rozdaje karty bo on usiadł? Nie, pomyślisz, ja panuje nad sytuacją bo pies usiadł. Logiczne big_smile

30

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:
Piotrek82 napisał/a:

Vingo Teo skad wiecie że to Wy panujecie na sytuacją. A to nie mężczyzna jest takim odpowiednikiem zołzy który sprawia wrażenie że to Wasze decyzje się liczą a wykonujecie to co on chce:P?


15 minut brak Waszej odpowiedzi Kobiety - Faceci 0:1

Bramka strzelona na boisku rywala na stadionie netkobiety.pl lol

Jest już dość późno i jak widzisz nie wszyscy przesiadują tylko na forum, ale widzę, ze Tobie się wyjątkowo nudzi smile

Skąd wiemy, ze to my panujemy jak panujemy? A skąd wiesz kto panuje nad sytuacją jak powiesz psu "siad" i on usiądzie? Pomyślisz hmmm niby ja, ale to pies rozdaje karty bo on usiadł? Nie, pomyślisz, ja panuje nad sytuacją bo pies usiadł. Logiczne big_smile

No własnie udowodniłaś Teo odpowiadając na mój post kto rozdaje karty:D Kto kogo wywołał do odpowiedzi:D

31

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

I o to się rozchodzi, żeby mężczyzna takie coś uznał za swoje zwycięstwo a prawdziwy zwycięzca pozostał w cieniu...

32

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
vinnga napisał/a:

I o to się rozchodzi, żeby mężczyzna takie coś uznał za swoje zwycięstwo a prawdziwy zwycięzca pozostał w cieniu...

Vingo myślisz że faceci nie stosują metody poddawania bitew aby wygrywać wojny?
Kto był największymi strategami kobiety czy mężczyźni np. Napoleon.
Jak myślisz kogo łatwiej poróżnić dwie kobiety czy dwóch facetów.
Czemu przeciętny facet ma więcej kasy od kobiety. Bo patrzy na ogóły a nie szczegóły.
Sprytny facet uda zmanipulowanego przez kobietę aby ta straciła czujność:P

33

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
vinnga napisał/a:

I o to się rozchodzi, żeby mężczyzna takie coś uznał za swoje zwycięstwo a prawdziwy zwycięzca pozostał w cieniu...

Vingo myślisz że faceci nie stosują metody poddawania bitew aby wygrywać wojny?
Kto był największymi strategami kobiety czy mężczyźni np. Napoleon.
Jak myślisz kogo łatwiej poróżnić dwie kobiety czy dwóch facetów.
Czemu przeciętny facet ma więcej kasy od kobiety. Bo patrzy na ogóły a nie szczegóły.
Sprytny facet uda zmanipulowanego przez kobietę aby ta straciła czujność:P

Dobra, Piotruś już tak nie rzucaj tym Napoleonem i pieniędzmi, bo ani z Ciebie Napoleon ani pewnie za bogaty też nie jesteś. Twoja strategia padła w momencie kiedy na portalu randkowym poznałeś dwie niewiasty ze swojego miasta i masz teraz zonka, bo podałeś inne miasto zamieszkania i sam się dziewczyn pytasz jak tą "strategię" rozwiązać, bo nie byłoby fajnie gdybyś na jakąś wpadł w sklepie...

34

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Ale macie dylemat...

1. Ona myśli, że wygrała. On myśli że wygrał.
2. Ona myśli, że on sobie myśli, że wygrał. On myśli, że ona sobie myśli, że wygrała.

Chcemy to kontynuować? Temat jest o zołzach.

Pisałem, że lubię zołzy. W głowie moim ideałem zawsze była delikatna i bezbronna dziewczynka, ale najbardziej skopała mnie zołza. Chociaż ostatecznie tym ideałem była, jeżeli chodzi o serce. smile

35

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Austerlitz, mistrzu! big_smile.

Książkę przeczytałem- śmieszna jest smile. Kobieca pewność o tej esencji prawdy jaką zawiera- bezcenna big_smile.

36

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Drodzy panowie. Możemy przekomarzać się i przekonywać, która strona ma rację, ale nie w tym rzecz. Wątek odnowiłam typowo z myślą o kobietach i ich wypowiedziach, a nie o odczuciach męskich na temat tej książki. W tym akurat temacie zupełnie nie interesuje mnie męski punkt widzenia, dlatego znajdźcie sobie inny wątek do komentowania smile
A tak btw, śmieszna to jest ciągła obecność panów na forum kobiecym... Czy zajęty, zorganizowany facet odnoszący sukcesy na polu zawodowo- uczuciowym przesiaduje na forach kobiecych? Nie sądzę... smile

37 Ostatnio edytowany przez Piotrek82 (2012-03-11 13:06:21)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Austerlitz napisał/a:

Ale macie dylemat...

1. Ona myśli, że wygrała. On myśli że wygrał.
2. Ona myśli, że on sobie myśli, że wygrał. On myśli, że ona sobie myśli, że wygrała.

Chcemy to kontynuować? Temat jest o zołzach.

Pisałem, że lubię zołzy. W głowie moim ideałem zawsze była delikatna i bezbronna dziewczynka, ale najbardziej skopała mnie zołza. Chociaż ostatecznie tym ideałem była, jeżeli chodzi o serce. smile

Austerlitz właśnie o to mi chodzi, że nigdy nie wiadomo kto kogo przechytrzy.
Może podczas flirtu są dobre takie zabawy, ale jak się jest już w związku to facet powinien starać się dać jak  najwięcej kobiecie a kobieta jak najwięcej facetowi na tym polega miłość wzajemna.

Teo napisał/a:

Drodzy panowie. Możemy przekomarzać się i przekonywać, która strona ma rację, ale nie w tym rzecz. Wątek odnowiłam typowo z myślą o kobietach i ich wypowiedziach, a nie o odczuciach męskich na temat tej książki. W tym akurat temacie zupełnie nie interesuje mnie męski punkt widzenia, dlatego znajdźcie sobie inny wątek do komentowania
A tak btw, śmieszna to jest ciągła obecność panów na forum kobiecym... Czy zajęty, zorganizowany facet odnoszący sukcesy na polu zawodowo- uczuciowym przesiaduje na forach kobiecych? Nie sądzę...

Droga Teo masz racje jest to takie przekomarzanie, ale to wynika tylko z Waszej wiary na zmanipulowanie każdego faceta. To tak jak z podrywaniem kobiet, niektórzy mówią że każdą kobietę można poderwać. A to jest bajka, którą wiecie doskonale jak i mądrzejsi faceci.
Wy natomiast przystajecie przy swoim:) Chcesz dyskutować o tematach damsko-męskich nie uwzględniając zdanie facetów? Ciekawa, może zołza to osoba o feministycznych poglądach stroniąca od facetów? Widzisz czemu jesteśmy na tym forum? Bo my w przeciwieństwie do kobiet tak myślących tak jak Ty stale poszerzamy i korygujemy wiedzę na temat kobiet. Ty uważasz, że wszystko wiesz o facetach? To gratuluje:)

A czy tu ktoś się chwali sukcesami? Od chwalenia sukcesami jest grono przyjaciół i znajomych a nie forum na którym i tak Cię nikt nie zna.

Moim zdaniem jak chcesz poznać prawdę musisz dojść do źródła.
Pytasz się kobiet co faceci myślą o zołzach.
To tak jakby spytała się facetów co kobiety myślą o miłych facetach.
Wszystko zależy od konkretnej opinii

38 Ostatnio edytowany przez fuorviato (2012-03-11 13:41:54)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Dorzuce swoje "3 grosze". Trochę to wszystko ogólnikowe. Jeśli chodzi o mnie, każda kobieta czymś uwodzi. Jeśli mi sie podoba, przyciąga to niekoniecznie z powodu bycia niezależną, realizującą własne cele it. Podobają mi się też kobiety, miekkie, uczuciowe, empatyczne (to ostatnie jest dla mnie bardzo ważne).
Żeby nie odejść za bardzo od głównego wątku. Myśle że to jest tak, że my ludzie poprostu cenimy sobie niezależność i chyba nikt nie lubi jak go ciągle przyciskają do ściany to ciągle dzwoniącą komórką albo czymś innym, ale od tego do stwierdzenia że kochamy zołzy, chyba daleko.

39

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
fuorviatos napisał/a:

Dorzuce swoje "3 grosze". Trochę to wszystko ogólnikowe. Jeśli chodzi o mnie, każda kobieta czymś uwodzi. Jeśli mi sie podoba, przyciąga to niekoniecznie z powodu bycia niezależną, realizującą własne cele it. Podobają mi się też kobiety, miekkie, uczuciowe, empatyczne (to ostatnie jest dla mnie bardzo ważne).
Żeby nie odejść za bardzo od głównego wątku. Myśle że to jest tak, że my ludzie poprostu cenimy sobie niezależność i chyba nikt nie lubi jak go ciągle przyciskają do ściany to ciągle dzwoniącą komórką albo czymś innym, ale od tego do stwierdzenia że kochamy zołzy, chyba daleko.

Niezależność zbytnia może bardziej odstraszać faceta niż przyciągać. Jestem oczywiście za rozwojem i niech kobiety tez mają swoje ambicje nikt im nie broni.
Ale bardziej tak jak Tobie podobają mi się kobiety miękkie,uczuciowe, empatyczne z taką można stworzyć szczęśliwy związek nie z zołzą.
We wszystkim musi być umiar po to jest związek aby być ze sobą, ale trzeba szanować swoje zainteresowania i też nie osaczać.

Powiedziałeś to jako kolejny facet. Ale i tak kobiety powiedzą że wiedzą lepiej co my myślimy:)
Najlepsze "zołzy" to nieśmiałe dziewczyny które przechodzą metamorfozę pod wpływem przeczytania tej książki.

Na ulicy od razu widać kobietę "żyletę" od stylizującej się na "zołzę" dziewczyny która pomimo ponętnego ubioru widać że w środku jest szarą myszką.

40 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-03-11 14:14:44)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

W dziwną stronę ta polemika się udała nocną porą. W dzień widać więcej, więc chciałam zauważyć, że książka o zołzach wcale nie jest książką o przechytrzaniu. Ona opisuje po prostu pewną postawę kobiety, która jest zdrowa dla niej samej. Przy okazji sprzyja udanym relacjom damsko-męskim. Skrajną alternatywą zołzy jest wałkowana na tym forum milion razy kobieta kochająca za bardzo. Czy jakiś mężczyzna, świadom wszelkich skutków chciałby się związać z kobietą kochająca za bardzo? Taką, która osaczy go jak bluszcz, uczyni centrum swojego wszechświata, wyrzeknie się własnego życia w imię uszczęśliwiania go? Nawet, jeśli brzmi zachęcająco - w praktyce nikt tego nie zniesie. Za duża odpowiedzialność, kiedy stajemy się właścicielami drugiego człowieka...

Nie na miejscu są wypowiedzi osób, które książki nie czytały i posługują się stereotypowym rozumieniem znaczenia słowa "zołza". Jak już wspomniałam - zołza z tej książki nie ma nic wspólnego z zimną, wyrachowaną jędzą. To normalna, fajna dziewczyna (również ciepła i uczuciowa!). Naczelną zasadą zołzy jest jedynie to, że nie pozwala mężczyźnie stać się właścicielem jej życia. Zołza ma własne życie, swoje zainteresowania, swoje sprawy. Umie kochać i być oddana swojemu mężczyźnie, ale mężczyzna nie jest sensem jej życia. To jest postawa, gdzie zarówno kobieta, jak i mężczyzna czują się ze sobą dobrze. I tylko tyle. Żadnego przechytrzania. I działa. Bo każdy człowiek woli mieć partnera niż niewolnika. A zołza na partnerkę nadaje się najlepiej. Po prostu.

Edit:
Piotrek, Ty nie wiesz, która kobieta na ulicy jest zołzą, a która się na zołzę stylizuje. Nie czytałeś książki, więc nie znasz definicji zołzy o jakiej tu rozmawiamy. Po drugie - zołzy nie poznaje się po wyglądzie, ani nawet po zachowaniu. Dopiero w rozmowie widać tę postawę.

41

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:

W tym akurat temacie zupełnie nie interesuje mnie męski punkt widzenia, dlatego znajdźcie sobie inny wątek do komentowania smile

Okay.

Teo napisał/a:

A tak btw, śmieszna to jest ciągła obecność panów na forum kobiecym... Czy zajęty, zorganizowany facet odnoszący sukcesy na polu zawodowo- uczuciowym przesiaduje na forach kobiecych? Nie sądzę... smile

Och, wydało się, dziękujemy za tę szpileczkę. tongue

42

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:

Chcesz dyskutować o tematach damsko-męskich nie uwzględniając zdanie facetów? Ciekawa, może zołza to osoba o feministycznych poglądach stroniąca od facetów? Widzisz czemu jesteśmy na tym forum? Bo my w przeciwieństwie do kobiet tak myślących tak jak Ty stale poszerzamy i korygujemy wiedzę na temat kobiet. Ty uważasz, że wszystko wiesz o facetach? To gratuluje:)

Po pierwsze, zacytuję siebie z poprzedniej strony:


Teo napisał/a:

Chciałabym odnowić temat smile I od razu zapytać, czy są tutaj na forum, albo może znacie takie książkowe "zołzy"? Czy są kobiety, które przede wszystkim na pierwszym miejscu stawiają siebie, a mężczyzna jest ich uzupełnieniem, a nie całym światem? Czy któraś z Was może przeczytała książkę (ze zrozumieniem) wprowadziła rady w swoje życie i trzymała się ich obserwując jednocześnie zmiany??
Napiszcie coś, bo jestem ciekawa smile

To nie ja zakładałam temat, ale ja go odnowiłam. W moim pierwszym poście nic nie ma na tematy "damsko- męskie" w ogólnym rozumieniu. Wyraźnie pytam, czy są tutaj książkowe zołzy, ile kobiet wprowadziło te zasady w życie i jak im się wiedzie. Gdzie ja wspomniałam cokolwiek o mężczyznach? Owszem, temat jest "czy mężczyźni kochają zołzy", ale ja chciałabym pociągnąć temat w kierunku tylko i wyłącznie kobiet. Dlatego powtórzę, że wyjątkowo tym razem, panom już podziękujemy smile I tak jak napisała vinnga kompletnie mylisz pojęcie "zołzy" jako takiej z książkową "zołzą", dlatego Twoje wypowiedzi nic nie wnoszą i tylko burzą ład i porządek.
Z obserwacji wiem, że mężczyźni, którzy chcą poszerzyć wiedzę na temat kobiet nie przesiadują na forum, bo tutaj, było nie było 80 % jest dość specyficznych niewiast. Ja chcę i poszerzam wiedzę na temat mężczyzn, ale nie siedzę przez to na męskim forum. Ja z nimi rozmawiam, osobiście. Pytam o różne rzeczy i wyciągam wnioski. Jakbym się miała opierać na forumowych facetach to po dwóch dniach zostałabym lesbijką. I nigdzie nie napisałam, że wiem wszystko o facetach. Wcale tak nie uważam i mówiąc szczerze, wcale bym nie chciała wszystkiego wiedzieć.

43

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
vinnga napisał/a:

W dziwną stronę ta polemika się udała nocną porą. W dzień widać więcej, więc chciałam zauważyć, że książka o zołzach wcale nie jest książką o przechytrzaniu. Ona opisuje po prostu pewną postawę kobiety, która jest zdrowa dla niej samej. Przy okazji sprzyja udanym relacjom damsko-męskim. Skrajną alternatywą zołzy jest wałkowana na tym forum milion razy kobieta kochająca za bardzo. Czy jakiś mężczyzna, świadom wszelkich skutków chciałby się związać z kobietą kochająca za bardzo? Taką, która osaczy go jak bluszcz, uczyni centrum swojego wszechświata, wyrzeknie się własnego życia w imię uszczęśliwiania go? Nawet, jeśli brzmi zachęcająco - w praktyce nikt tego nie zniesie. Za duża odpowiedzialność, kiedy stajemy się właścicielami drugiego człowieka...

Nie na miejscu są wypowiedzi osób, które książki nie czytały i posługują się stereotypowym rozumieniem znaczenia słowa "zołza". Jak już wspomniałam - zołza z tej książki nie ma nic wspólnego z zimną, wyrachowaną jędzą. To normalna, fajna dziewczyna (również ciepła i uczuciowa!). Naczelną zasadą zołzy jest jedynie to, że nie pozwala mężczyźnie stać się właścicielem jej życia. Zołza ma własne życie, swoje zainteresowania, swoje sprawy. Umie kochać i być oddana swojemu mężczyźnie, ale mężczyzna nie jest sensem jej życia. To jest postawa, gdzie zarówno kobieta, jak i mężczyzna czują się ze sobą dobrze. I tylko tyle. Żadnego przechytrzania. I działa. Bo każdy człowiek woli mieć partnera niż niewolnika. A zołza na partnerkę nadaje się najlepiej. Po prostu.

Edit:
Piotrek, Ty nie wiesz, która kobieta na ulicy jest zołzą, a która się na zołzę stylizuje. Nie czytałeś książki, więc nie znasz definicji zołzy o jakiej tu rozmawiamy. Po drugie - zołzy nie poznaje się po wyglądzie, ani nawet po zachowaniu. Dopiero w rozmowie widać tę postawę.

Jest o zmianie swojego postępowanie, zwiększające swoją atrakcyjność. Ale trzeba uważać bo kobieta może pobić tak swoją cenę że nie znajdzie się w końcu żaden nabywca bo wszyscy zrezygnują. Zarówno jak mężczyzna i kobieta potrzebuje na początku pewno iskrzenia i niepewności jak później stabilizacji. Mało facetów wytrzyma z zołzą. Wyczują jej sztuczną niedostępność.  Czemu facet miałby się nie związać z kobietą kochającą bardzo a nawet za bardzo jeżeli czuł by do niej to samo? Facetowi o silnej osobowości myślę że nie przeszkadzała by słaba kobieta.

Może trzeba było się dogłębnie zapoznać z lekturą, ale czytałem recenzje.
Wiesz Vingo do tego jak i do podręczników o podrywaniu trzeba z dystansem podchodzić. Gonienie króliczka może być interesujące, ale któraś ze stron w końcu może się zabawą znudzić. Mężczyzna nigdy nie był właścicielem życia kobiety - chyba w średniowieczu. Teraz jest tendencja aby dorównywać we wszystkim facetom, mieć swoje pisuary, parytety, zrównanie wieku emerytalnego, jeszcze jakby można było to aby faceci dzieci rodzili.

Zołza to tylko definicja. Chodzi o takie kobiety co przeczytają tego typu poradniki i udają kobiety wampy a śmiesznie to wygląda. To jak facet który nie ma naturalnych zachowań macho udawałby złego faceta bo założy ciemne okulary, łańcuch, skórę.

Może z zołzą miałbym chęć na przygodę nic po za tym.

44

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Może trzeba było się dogłębnie zapoznać z lekturą, ale czytałem recenzje.

bez komentarza.

Może z zołzą miałbym chęć na przygodę nic po za tym.

Czyli na to czego szukasz. Pytanie czy książkowa "zołza" miałaby ochotę na tą przygodę z Tobą.
Po Twoich postach wnioskuję, że szukasz recepty na udany podryw wszystkich kobiet. Podpowiem Ci, że uogólnianie nigdy nie było i nie będzie dobrym pomysłem, bo ludzie są różni - niezależnie od płci. eh

Książka jest ciekawa, napisana lekko, zabawnie - ale cały czas to tylko książka. Do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem. smile

45

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Piotrek, zołza to nie jest wamp! Ona nawet może być nieśmiała. Zołza nie jest niedostępna! Dlatego twierdzę, że nie można dyskutować o zołzach w kontekście książki nie czytając książki. Masz niewłaściwe wyobrażenia i mylisz pojęcia, zamieniając ten wątek w przekomarzanie, która płeć dowodzi...

Do tej książki nie trzeba podchodzić z dystansem. Jest tam dużo przykładów zachowań, które można zastosować dosłownie. Takich, które każda kobieta powinna robić z automatu, ale niestety nie robi. Wychowywanie dziewczynek sprzyja wykształcaniu postawy nadmiernie opiekuńczej, troskliwej, oddanej, skłonnej do poświęceń. Zobacz, ile na forum jest wątków dziewczyn, które piszą, że dla faceta zrezygnowały z zainteresowań, znajomych, rzuciły szkołę - a on po kilku latach poszedł sobie do koleżanki z pracy - towarzyskiej, uśmiechniętej, zadowolonej z życia. Zołza z tej książki to nie jest żadna manipulatorka. To właśnie radosna, szczęśliwa dziewczyna. Zołza nie strzeli focha, nie przetrzepie Ci komórki, nie obrazi się na tydzień bo poszedłeś z kumplami na piwo. To postać w 100% pozytywna, więc nie widzę ani jednego powodu, dla którego można zołzy nie lubić.

46

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Piotrek, po raz kolejny, na zmianę z vinnga, piszemy Ci, że nie masz pojecia o czym piszesz więc bądź łaskaw nie wypowiadać się już więcej w tym temacie. Przeczytałeś recenzję, łał... Książki o zołzach nie są żadnymi poradnikami i absolutnie nie namawiają, aby kobiety stały się takie jakie ciągle wypisujesz, że mogą się stać po przeczytaniu tej książki. Dlatego jeszcze raz apeluję i proszę, nie wypowiadaj się w temacie, o którym nie masz zielonego pojęcia! Bo psujesz tylko powietrze.

47 Ostatnio edytowany przez Piotrek82 (2012-03-11 15:41:59)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
alfaalfa napisał/a:

Może trzeba było się dogłębnie zapoznać z lekturą, ale czytałem recenzje.

bez komentarza.

Może z zołzą miałbym chęć na przygodę nic po za tym.

Czyli na to czego szukasz. Pytanie czy książkowa "zołza" miałaby ochotę na tą przygodę z Tobą.
Po Twoich postach wnioskuję, że szukasz recepty na udany podryw wszystkich kobiet. Podpowiem Ci, że uogólnianie nigdy nie było i nie będzie dobrym pomysłem, bo ludzie są różni - niezależnie od płci. eh

Książka jest ciekawa, napisana lekko, zabawnie - ale cały czas to tylko książka. Do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem. smile

Typowe dla kobiety jak nie wie co powiedzieć musi pocisnąć facetowi;). Może i by nie miała. Nie jestem typem faceta który musi się każdej kobiecie podobać. Podobam się niektórym kobietom, niektórym nie , da się z tym żyć:)
To źle wnioskujesz nie szukam recepty a raczej spostrzeżeń ze strony kobiet. Nie jestem ignorantem dlatego ciekawi mnie opinia innych.

Teo skoro uważasz, że  ja jak inni faceci nie mają prawa się wypowiedzieć w temacie to fajnie;/
Może forum netkobiety.pl powinno być tylko dozwolone dla kobiet i faceci nie powinni mieć prawa wstępu?
Może stwórzcie kółko wyzwolenia kobiet i krucjaty przeciwko tym złym facetom co Was całe życie prześladują?
Uważam, że obie płcie powinny dążyć do porozumienia a widzę że niektóre z Was są na konfrontacje nastawione.

48 Ostatnio edytowany przez Teo (2012-03-11 15:57:33)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:

Teo skoro uważasz, że  ja jak inni faceci nie mają prawa się wypowiedzieć w temacie to fajnie;/
Może forum netkobiety.pl powinno być tylko dozwolone dla kobiet i faceci nie powinni mieć prawa wstępu?
Może stwórzcie kółko wyzwolenia kobiet i krucjaty przeciwko tym złym facetom co Was całe życie prześladują?
Uważam, że obie płcie powinny dążyć do porozumienia a widzę że niektóre z Was są na konfrontacje nastawione.

No i po co się tak rzucasz? Jeśli zaczniesz czytać ze zrozumieniem to oszczędzi Ci to niepotrzebnych nerwów. Nie napisałam, że nie mają prawa, ale napisałam, że ich opinia, akurat w TYM temacie jest zbędna. Zwłaszcza Twoja, ponieważ nie znasz podstawy tej dyskusji, czyli książki. Forum jest typowo kobiece i typowo przeznaczone dla kobiet. Nikt nie zabrania wypowiadać się tutaj mężczyznom, ale nie rzucaj się tak, że się ich w większości wątków marginalizuje, bo takie nasze prawo forumowe. Wy, faceci, jak rozmawiacie o kobietach przy piwie też raczej nie życzycie sobie by jakakolwiek niewiasta wtrącała Wam się w wypowiedzi i próbowała wciskać swoje racje. Kiedy rozmawiamy wszyscy, to wszyscy, a jak grupy są podzielone płciowo to też ma swój cel.
Nic nie musimy stwarzać, żadnych kółek, ale nawet jeśli byśmy stworzyły to co? Co Ci do tego? Nie staraj się na siłę nas uczyć ani zbawiać, ani pokazywać nam jakież to straszliwe błędy popełniamy i co powinnyśmy robić.

49

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Piotrek, forum Netkobiety.pl nie jest zarezerwowane wyłącznie dla kobiet - mężczyźni też są na nimi mile widziani. Jednak, jeśli w konkretnym wątku kobieta prosi inne kobiety o ich spostrzeżenia - należy to uszanować, zamiast dokonywać takich nadinterpretacji jak w Twoim ostatnim poście. Przypominam też o regulaminowym obowiązku dyskusji zgodnej z tematem wątku, tymczasem Twoje posty dyskusję od tematu bardzo oddalają. Masz swoje wątki i tam możesz kierować dyskusją w dowolnym kierunku. Tutaj proszę Cię o zaprzestanie off-topu. I tym razem piszę jako moderator, nie użytkowniczka.
Pozostałych proszę o powrót do tematu pierwotnego lub do odświeżenia narzuconego przez Teo.
Liczę na zrozumienie

50

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

O! moderator mode on big_smile

No! To powróćmy do tematu. Zołzy książkowe są?? Wypowiadać się kobiety! Czytałyście? Wprowadziłyście w życie?? Jak to jest u Was?

51

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Cóż, ja te książke przeczytałam dawno, nie zrobiła na mnie wiekszego wrazenia, bo "rady" tam zawarte nie były dla mnie objawieniem prawd ukrytych, bo ja tak własnie zyłam- zawsze miałam własne życie,  później min trafiłam na to forum, dowiedziałam sie, ze mozna kochac za bardzo, ze mozna uzależnic sie od miłosci do mezczyny, zrezygnowac z siebie no i zycie troche przetasowało mój pogląd na mezczyzn mimo ze pochodze z rodu kobiet-twardzielek.

Ksiązka jest dobra, tytuł beznadziejny; taka kobieta to nie zołza, to normalna, dbająca o siebie , o swoje wnetrze o swój rozwój mysląca jednostka, któa wie ze jej potrzeby sa wazne, realzuje cele a nie podporządkowuje całe swoje istnienie meżczyźnie z którym zyje, swoje potrzeby stawia na równi z jego potrzebami a nie powiela modelu " ja na końcu" i co jest chyba najwazniejsze ; taka kobieta nie boi sie byc sama, bez faceta, nie godzi sie na byle jaki związek, byle byc "upartnerowioną".

Czy mezczyźni wolą zołzy?? Myśle, ze ci którzy mają wystarczajaco duzo pewnosci siebie i dosć rozwiniete poczucie własnej wartosci tak- bo to kobieta niezależna, nie poleci w podskokach na kiwniecie(mamy element zdobywania), inteligentna majaca własne zdanie, wiec rozmowa z nia nie nudzi, nie wisi na meżczyźnie wiec ten nie czuje sie zduszony (i znudzony). Jeśli gdzieś w czasoprzestrzeni dobierze sie taki mezczyzna z zołzą, to moga stworzyc głeboki zwiazek (na wielu płaszczyznach).

Facet , który potrzebuje 24 godzinnej adoracji (bo kompleksy różne go duszą), zapewnien jaki jest cudowny, madry, kochajacy za Chiny Ludowe nie odnajdzie porozumienia z zołzą.

52 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2012-03-11 21:52:58)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Witam,

nie czytałem książki  - z powyższych postów wyczytałem, że to quasi-poradnik jak postępować z facetami, jak się cenić etc.

Ależ to nie jest żadne wielkie odkrycie, czy tajemna wiedza!

Bez względu na płeć, każdy z nas musi siebie szanować i mieć własne życie, poczucie o swej wartości.
Każdy powinien wiedzieć jak stawiać granice, co w związku jest niezwykle trudne bo tu dochodzi miłość i jej wszelakie pochodne - ale jest to do zrobienia.

Generalnie jest to oczywiste że jeśli siebie nie szanujesz nie dziw się że inni nie będą...

Poznaje różne kobiety - te typu bluszcz (bez własnego życia, zdania etc.) i te z własnym zdaniem, życiem i zainteresowaniami. Już po krótkiej rozmowie widać co to za "typ" kobiety.

Zdarzają się też damskie księżniczki których duma, zarozumiałość i zapatrzenie w siebie odrzuca faceta.
Mądra kobieta wie kiedy przyznać facetowi rację.

Więc kończąc, widzę 3 typy kobiet:

1. Kobieta bluszcz
2. Kobieta znająca swą wartość, potrafiąca stawiać granice, jednak wie jak i kiedy facetowi przyznać rację
3. Kobieta która nie docenia starań faceta, księżniczka która wie zawsze lepiej

Życzę wszystkim paniom bycia typem nr 2. Będziecie szczęśliwe i wasi faceci też:)

53

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
NiobeXXX napisał/a:

Czy mezczyźni wolą zołzy?? Myśle, ze ci którzy mają wystarczajaco duzo pewnosci siebie i dosć rozwiniete poczucie własnej wartosci tak- bo to kobieta niezależna, nie poleci w podskokach na kiwniecie(mamy element zdobywania), inteligentna majaca własne zdanie, wiec rozmowa z nia nie nudzi, nie wisi na meżczyźnie wiec ten nie czuje sie zduszony (i znudzony). Jeśli gdzieś w czasoprzestrzeni dobierze sie taki mezczyzna z zołzą, to moga stworzyc głeboki zwiazek (na wielu płaszczyznach).

Facet , który potrzebuje 24 godzinnej adoracji (bo kompleksy różne go duszą), zapewnien jaki jest cudowny, madry, kochajacy za Chiny Ludowe nie odnajdzie porozumienia z zołzą.

Pozwól że się wypowiem w tej kwestii bo uważam, że to co napisałaś to jest jakieś uproszczenie i nie prawdziwe przekonanie, które powielają kobiety.
Pewność siebie nie ma nic do rzeczy i poczucie własnej wartości.
Facet pewny siebie może wybrać kobietę bezbronną, nieśmiałą i delikatną. Jest wiele przypadków, że charyzmatyczni faceci wybierali "potulne kobiety"
Człowiek powinien być inteligentny nie zależnie od płci.
Są faceci co lubią jak na nich kobieta wisi drudzy nie to kwestia gustu:P
Może być głęboki związek albo nieustanne burze.
Żaden normalny człowiek nie potrzebuje 24 godzin adoracji a jedynie bliskości drugiej osoby.
Może i się trafić tak jak mówisz, ale to co napisałaś jest uogólnienie napisanym przez kobietą co przeczytała artykuł innej kobiety;)
Może lepiej się faceta spytać?

54

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Kobieta która zna swoją wartość, ma własne zdanie i jest asertywna jest o wiele lepszym partnerem.
Po pierwsze nie owija się wokół faceta jak bluszcz.
Po drugie nie ma problemu z kochaniem za bardzo.
Po trzecie tworzy partnerski związek.
Jak zawsze wszystko trzeba "doprawić" zdrowym rozsądkiem a nie popadania ze skrajności w skrajność.

55

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
LapkaPandy napisał/a:

Kobieta która zna swoją wartość, ma własne zdanie i jest asertywna jest o wiele lepszym partnerem.
Po pierwsze nie owija się wokół faceta jak bluszcz.
Po drugie nie ma problemu z kochaniem za bardzo.
Po trzecie tworzy partnerski związek.
Jak zawsze wszystko trzeba "doprawić" zdrowym rozsądkiem a nie popadania ze skrajności w skrajność.

Prawda !

56

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:

Czy zajęty, zorganizowany facet odnoszący sukcesy na polu zawodowo- uczuciowym przesiaduje na forach kobiecych? Nie sądzę... smile

Ależ tak !!! Dawno nie przeczytałem czegoś tak stereotypowo-niedorzecznego !

57 Ostatnio edytowany przez Piotrek82 (2012-03-12 00:05:53)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
chwytajzycie napisał/a:
Teo napisał/a:

Czy zajęty, zorganizowany facet odnoszący sukcesy na polu zawodowo- uczuciowym przesiaduje na forach kobiecych? Nie sądzę... smile

Ależ tak !!! Dawno nie przeczytałem czegoś tak stereotypowo-niedorzecznego !

Dokładnie. Później kobiety rozpaczają "on nigdy nie liczy się z moimi uczuciami". A jak człowiek chce lepiej zrozumieć kobiety ( chodź podobno jest takie powiedzenie nie próbuj kobiety rozumieć tylko ją kochać) to wyganiają z forum.

58

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
chwytajzycie napisał/a:
Teo napisał/a:

Czy zajęty, zorganizowany facet odnoszący sukcesy na polu zawodowo- uczuciowym przesiaduje na forach kobiecych? Nie sądzę... smile

Ależ tak !!! Dawno nie przeczytałem czegoś tak stereotypowo-niedorzecznego !

No dobra, ale po co? Ja tu siedzę, bo tak się składa, że czasem w tygodniu dysponuję nadwyżką czasu, ale nie wyobrażam sobie, że osoba mająca dużo do roboty (praca, pasje, znajomi, rodzina) będzie przesiadywać na forum, zwłaszcza mężczyzna i zwłaszcza na forum kobiecym.

Piotrek, nie zawsze możemy i chcemy pytać się facetów o różne rzeczy i o to co też im tam w głowach siedzi. Tak samo jak oni nie pytają się kobiet. Prosisz, żeby nie uogólniać, ale rozdrabniać wszystkiego na czynniki pierwsze też się nie da. Od każdej reguły jest wyjątek, każdy to wie, ale to nie znaczy, że ten wyjątek ma stać się regułą.

59

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:

Piotrek, nie zawsze możemy i chcemy pytać się facetów o różne rzeczy i o to co też im tam w głowach siedzi. Tak samo jak oni nie pytają się kobiet. Prosisz, żeby nie uogólniać, ale rozdrabniać wszystkiego na czynniki pierwsze też się nie da. Od każdej reguły jest wyjątek, każdy to wie, ale to nie znaczy, że ten wyjątek ma stać się regułą.

Człowiek się poświęca aby uszczęśliwić kobiety a tu taka zapłata;/

60 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-03-12 00:55:28)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

bardzo kiepski poradnik jak wiele innych gdzie autorzy chcą zabłysnąć wiedzą na temat mężczyzn i kobiet, bo rady w stylu nie gotuj mu daj mu popcorn, nie bądź łatwą zdobyczą, nie odpisuj na smsy od razu tylko później to sory ale chyba dla durnych bab są

dziwi mnie że ludzie nie potrafią być sobą i intuicyjnie odbierać ludzkich zachowań, ze wszystko chcą mieć pod kontrolą nawet swoje zachowanie względem partnera, że na siłę chcą zachować złoty środek a tym samym popełniają kolejny błąd i popadają w jakiś chory indywidualizm

61

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Koliber napisał/a:

bardzo kiepski poradnik jak wiele innych gdzie autorzy chcą zabłysnąć wiedzą na temat mężczyzn i kobiet, bo rady w stylu nie gotuj mu daj mu popcorn, nie bądź łatwą zdobyczą, nie odpisuj na smsy od razu tylko później to sory ale chyba dla durnych bab są

dziwi mnie że ludzie nie potrafią być sobą i intuicyjnie odbierać ludzkich zachowań, ze wszystko chcą mieć pod kontrolą nawet swoje zachowanie względem partnera, że na siłę chcą zachować złoty środek a tym samym popełniają kolejny błąd i popadają w jakiś chory indywidualizm

Nie zgodzę się z Tobą, ponieważ ta książka właśnie między innymi mówi, żeby właśnie na pierwszej randce nie odkrywać wszystkich kart, nie gotować 5 daniowego obiadu i nie rzucać się mężczyźnie do stóp. Nigdzie tam nie jest napisane, żeby w ogóle mu nie gotować, tylko wszystko stopniować i robić po kolei. Nie przypominam sobie, by bylo tam napisane aby nie odpisywać na smsy czy nie oddzwaniać. Owszem, był rozdział temu poświęcony, ale w zupełnie innym kontekście.

Gdyby ludzie umieli odbierać intuicyjnie zachowania innych to nie było by wojen. A swoje zachowanie w pewnych sytuacjach trzeba kontrolować bez względu na to z kim mamy do czynienia. Złoty środek też jest bardzo ważny, bo równowaga jest istotna i nigdzie nie było napisane o popadaniu w wielki i zatwardziały indywidualizm.

Piotrek, Twoje poświęcenie tutaj jest zbędne, idź poświęcaj się gdzie indziej smile

62

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:
Koliber napisał/a:

bardzo kiepski poradnik jak wiele innych gdzie autorzy chcą zabłysnąć wiedzą na temat mężczyzn i kobiet, bo rady w stylu nie gotuj mu daj mu popcorn, nie bądź łatwą zdobyczą, nie odpisuj na smsy od razu tylko później to sory ale chyba dla durnych bab są

dziwi mnie że ludzie nie potrafią być sobą i intuicyjnie odbierać ludzkich zachowań, ze wszystko chcą mieć pod kontrolą nawet swoje zachowanie względem partnera, że na siłę chcą zachować złoty środek a tym samym popełniają kolejny błąd i popadają w jakiś chory indywidualizm

Nie zgodzę się z Tobą, ponieważ ta książka właśnie między innymi mówi, żeby właśnie na pierwszej randce nie odkrywać wszystkich kart, nie gotować 5 daniowego obiadu i nie rzucać się mężczyźnie do stóp. Nigdzie tam nie jest napisane, żeby w ogóle mu nie gotować, tylko wszystko stopniować i robić po kolei. Nie przypominam sobie, by bylo tam napisane aby nie odpisywać na smsy czy nie oddzwaniać. Owszem, był rozdział temu poświęcony, ale w zupełnie innym kontekście.

Gdyby ludzie umieli odbierać intuicyjnie zachowania innych to nie było by wojen. A swoje zachowanie w pewnych sytuacjach trzeba kontrolować bez względu na to z kim mamy do czynienia. Złoty środek też jest bardzo ważny, bo równowaga jest istotna i nigdzie nie było napisane o popadaniu w wielki i zatwardziały indywidualizm.

Piotrek, Twoje poświęcenie tutaj jest zbędne, idź poświęcaj się gdzie indziej smile

Nie zgodze się tu z wami kobietki. KAŻDA relacja damsko-męska jest inna. Każdy człowiek ma inne wyobrażenie idelanej/ idealnego partnerki/partnera. Bycie zołzą po przeczytaniu książki to farsa, maska, udawanie. Mozna udawac do momecontu zatracenia w tym siebie, a jakże! Tylko czy to ma sens? Jednemu Kaska drugiemu Maryśka;) Znam różne związki, także zołz i nie uważam że zawsze są spełnione w ziązkach a ich faceci jedza im z ręki. Takie nakładanie maski zołzy jest często przydatne głównie na początku i to nie zawsze;) Mówicie,  zeby nie odkrywać wszystkich kart na początku. Tu tez się do końca nie zgodze bo:
Po 1. NIGDY nie da się "odkryc wszystkich kart". Człowiek sam siebie nie zna na tyle, by móc powiedzieć że zna sie własne granice. Życie i różne nieprzewidywalne, zaskakujące sytuacje naginają nasz włąsny obraz. Nigdy nie mów nigdy. Więc jak mozna odkryć wszystkie karty;)
Po 2. Przyjmijmy takiego Adama. Facet zbający swoją wartosć. Szuka bratniej duszy. Spotyka książkową zołzę. Kobiete tajemniczą i zwyczajnie nie ma chęci na gierki. Następnie spotyka Ewę. Na pierwszej randce wie o niej bardzo dużo. Np ze dobrze gotuje, co Adam uwielbia, że tez kocha góry szczególnie zimą i takie inne dyrdymały. I włąśnie TO sprawia, że Adam ma chęc przeżyć reszte swoich dni z Ewą. Nic co dotyczy lydzkiej psychiki nie moze być uogólnione.

Niektóre działania na krótką metę są fajne, przynosza rezultaty. Jednak gdy po raz setny facet czeka na odpowiedz na sms 5 minut dłużej niz powinien, dochodzi do wniosku, że jej nie zależy. Nie mam zamiaru wcielac w życie żadnych porad dotyczących zdobywania/utrzyania faceta z nawet tak jak opisano to w "Dlaczego mężczyzni..." ponieważ to mija się z celem;) Wole poszukać rady na jakis wymyślny farsz do naleśnikow;) Należą się mojemu miśkowi takie rarytaski, a on uwielbia nalesniki;)

63

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

SzaraMyszka20 wszystko to co napisałaś się zgadza, ale ma się nijak do książki i treści w niej zawartej. Wszystkie cechy które opisałaś są denerwujące i na ich podstawie nie da się stworzyć udanego związku, zgadzam się, ale nic z tych rzeczy nie jest polecanych w Zołzach. To co Ty opisałaś to typowa królewna, której się należy, a książce nic na ten temat nie ma. Udawanie kogoś innego jest na dłuższą metę zdradliwe i męczące, też się zgodzę, ale w książce nie ma nic o udawaniu. Nigdziie nie jest napisane masz być taka i taka, masz się stać tym i tym, masz złapać chłopa tak i tak.
Książka jest napisana pod kątem dotarcia do kobiety jako indywidualnej jednostki. Ona jedynie mówi, poczekaj, przyhamuj, nie rzucaj się na niego na pierwszej randce, na drugiej nie stawaj się jego własnością, a na trzeciej nie planuj juz slubu, ilości dzieci i domu z ogródkiem. Wyraźnie jest tam napisane, nie daj sobą pomiatać, nie daj sie wykorzystać i przede wszystkim nie zapominaj o sobie i własnym życiu.

64

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:

Książka jest napisana pod kątem dotarcia do kobiety jako indywidualnej jednostki. Ona jedynie mówi, poczekaj, przyhamuj, nie rzucaj się na niego na pierwszej randce, na drugiej nie stawaj się jego własnością, a na trzeciej nie planuj juz slubu, ilości dzieci i domu z ogródkiem. Wyraźnie jest tam napisane, nie daj sobą pomiatać, nie daj sie wykorzystać i przede wszystkim nie zapominaj o sobie i własnym życiu.

Jejku, to do kogo kierowana jest ta ksiazka? Bo z tego, co piszesz Teo zaryzykowalabym stwierdzenie, ze do Desperatek. Moze tak powinna sie nazywac "Jak kochac bez desperacji"?:))

Tak czy inaczej, wydaje mi sie, ze mezczyzni rzadko kiedy kochaja zolzy. Chyba wygrywaja z nimi kobiety czule i cieple ale madre i znajace swoja wartosc.

65 Ostatnio edytowany przez Piotrek82 (2012-03-12 12:03:03)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Koliber napisał/a:

bardzo kiepski poradnik jak wiele innych gdzie autorzy chcą zabłysnąć wiedzą na temat mężczyzn i kobiet, bo rady w stylu nie gotuj mu daj mu popcorn, nie bądź łatwą zdobyczą, nie odpisuj na smsy od razu tylko później to sory ale chyba dla durnych bab są

dziwi mnie że ludzie nie potrafią być sobą i intuicyjnie odbierać ludzkich zachowań, ze wszystko chcą mieć pod kontrolą nawet swoje zachowanie względem partnera, że na siłę chcą zachować złoty środek a tym samym popełniają kolejny błąd i popadają w jakiś chory indywidualizm

Bravo Koliber dokładnie o to mi chodzi. Ludzie powinni się szanować, mieć swoje zdanie ale niezdrowe jest mówienie ciągle nie dla zasady.


SzaraMyszka napisał/a:

Niektóre działania na krótką metę są fajne, przynosza rezultaty. Jednak gdy po raz setny facet czeka na odpowiedz na sms 5 minut dłużej niz powinien, dochodzi do wniosku, że jej nie zależy. Nie mam zamiaru wcielac w życie żadnych porad dotyczących zdobywania/utrzyania faceta z nawet tak jak opisano to w "Dlaczego mężczyzni..." ponieważ to mija się z celem;) Wole poszukać rady na jakis wymyślny farsz do naleśnikow;) Należą się mojemu miśkowi takie rarytaski, a on uwielbia nalesniki;)

Kolejna mądra kobieta. Właśnie na krótką metę takie gierki są skuteczne i podnoszą napięcie. Ale to na etapie poznawania i flirtu a nie związku.  Żaden szanujący się facet nie będzie tyle czekał na sms. Zinterpretuje sytuacje tak jak piszesz i poszuka innej która go nie olewa. Myszka i tu wielki plus na Ciebie zanim szukać jakiś intryg Ty starasz się uszczęśliwić faceta. Na pewno to doceni.

Świat pełen jest samotnych zołz po 30 które myślą że one są dobre, a żaden facet nie jest ich wart.
Kobieto chcesz być wieczną singielką albo szybko zakończyć związek stosuj się do tej książki

Teo napisał/a:

Piotrek, Twoje poświęcenie tutaj jest zbędne, idź poświęcaj się gdzie indziej

Teo, dobrze, że nie jesteś moderatorką bo byś wszystkich facetów zbanowało. Bawią mnie takie feministki:)

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy mężczyźni kochają zołzy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026