witam:)
Od pewnego czasu zauważyłam że mój mężczyzna stał się bardziej oziębły, już nie mówi, że mnie kocha a jak mówi to tylko dlatego że go o to pytam. ale mówi też że kocha mnie mniej niż dawniej. Kiedyś był szaleńczo zakochany, ja zresztą też ale popełniłam w życiu kilka błędów, okłamywałam go na początku. teraz bardzo tego żałuję i daję z siebie 1000% razy więcej. ale czuje że z jego strony miłość jest coraz słabsza. To ja zawsze planuje spotkania i staram się być wzorem kobiety. Niestety często go drażnię swoim zachowaniem. i on mówi że zniechęcam go, mówi również, że nie chce mu się już tak często ze mną spotykać. Ostatnio miał wypadek samochodowy i od razu po mnie zadzwonił, potrzebował mnie i chciał ze mną spędzić cały następny dzień. Było bardzo miło. Piszemy wiele smsów i nie też często się kłócimy ale kiedy dochodzi do spotkania to zawsze jest idealnie. Nie wiem już co mam o tym myśleć. jesteśmy ze sobą ponad rok.
proszę pomóżcie:)
Podobne tematy
witaj ania
a nie mozesz spytac co masz zorbic zeby bylo lepiej?
wiesz byc moze nie radzi cobei z tymi klamstwami a moze tak ci mocno zalezy ze on nie moze oddychac, czasem warto facetowi dac luz, chociazby zeby zatesknil....
mysle ze przede wszytskim porozmawiac co jest, nikt nie zgadnie o co wam chodzi i w jaka to strone zmierza.
a czy kocha to sama wiesz ze tylko on moze ci powiedziec
zycze powodzenia w rozmowie
witaj ania
a nie mozesz spytac co masz zorbic zeby bylo lepiej?
wiesz byc moze nie radzi cobei z tymi klamstwami a moze tak ci mocno zalezy ze on nie moze oddychac, czasem warto facetowi dac luz, chociazby zeby zatesknil....
mysle ze przede wszytskim porozmawiac co jest, nikt nie zgadnie o co wam chodzi i w jaka to strone zmierza.
a czy kocha to sama wiesz ze tylko on moze ci powiedziec
Już pytałam co mam robić. Nic z tej rozmowy nie wynikło:( zależy mi na nim strasznie mocno ale niczego mu nie zabraniam. Te kłamstwa bardzo przeszkadzają bo czasem nie ma dnia żeby czegoś nie wypomniał. mówi że to przez to zwątpił w miłość i teraz jakoś kiedy wszystko powinno być dobrze to nie jest dobrze bo on nie kocha tak mocno jak dawniej. Ogólnie rozmawiamy bardzo wiele nawet o uczuciach. Staram się go zrozumnieć ale on mówi że czasem go irytuję i wkurwiam. a ja już nie wiem co zrobić żeby było lepiej:/
a nie pomyslalams z drugiej strony, zrobilas zle i jakis czas to juz odpukotowalas, napewno mial czas zalu i wyzywania si ena tobie ale mysle ze juz starczy co?? iel czasu to trwa??
moze poprostu nie umie osbie poradzic z tym klamstwem i temu tak jest i tak bedzie bo nie umie wybaczyc, a jesli ty zrobials wszytsko co sie do i jestes tego pewna to powinnas odejsc mowiac zeby sie odezwal jak przejdzi emu zlosc bo ty zrobilas wszystko.
mimo wszytsko, mimo najwiekszej milosci musisz sie pamietac o swojej godnosci
a nie pomyslalams z drugiej strony, zrobilas zle i jakis czas to juz odpukotowalas, napewno mial czas zalu i wyzywania si ena tobie ale mysle ze juz starczy co?? iel czasu to trwa??
moze poprostu nie umie osbie poradzic z tym klamstwem i temu tak jest i tak bedzie bo nie umie wybaczyc, a jesli ty zrobials wszytsko co sie do i jestes tego pewna to powinnas odejsc mowiac zeby sie odezwal jak przejdzi emu zlosc bo ty zrobilas wszystko.
mimo wszytsko, mimo najwiekszej milosci musisz sie pamietac o swojej godnosci
już od pół roku powinno być wszystko dobrze bo przepraszałam po stokroć. a te moje błędy to np poszłam na imprezę na która mnie puścił ale później napisałam mu ze idę spać a poszłam do innego klubu i do tego spałam w loży. ale niestety on stracił do mnie zaufanie potem. Teraz cały czas próbuję je odzyskać ale on dalej mówi że mi nie ufa:/ choć nie daję mu żadnych powodów do nieufności. Nigdy np nie zdradziłabym go. Bardzo ciężko jest odejść kiedy się kogoś tak strasznie kocha:/ on nie radzi sobie z tymi kłamstwami, mówi że nie może przestać o tym myśleć. Wiem że coś do mnie czuje jeszcze ale chyba sam nie wie co. Muszę to jakoś uratować skoro jest jeszcze nadzieja
a wiec walka....skoro uwazasz ze warto to moze choc w rozmowie przypomnij mu ze ci przykro i tez cierpisz z powodu tego bledu (choc moim zdaniem nie tak strasznego zeby pol roku nie moc wybaczyc)
zycze powodzenia w dzialaniu
To że mi przykro to on już wie od dawna. Było więcej uchybień z mojej strony a tutaj podałam tylko przykład. kurde to chyba się zbliża koniec... zamiast wspominać miłe chwile to pamiętamy tylko kłótnie:/ dzięki za wszystko:*
Ania2512 stararm się zrozumieć twojego chłopaka, gdyż raz nadszarpnięte zaufanie trudno potem odbudowac (wiem z własnego doświadczenia). Ale z drugiej strony nie możesz cały czas go przepraszac itp. Skoro on nie umie wybaczyć, zapomnieć to warto się zastanowić czy to dalej ma sens. Nie możesz cały czas żyć w poczuciu winy, i myślec co zrobic aby poprawic waszą sytuacje. W pojedynkę nie zdziałasz nic.... Ja sama wiem o tym najlepiej gdyż żyje w toksycznym związku, z którego nie umiem się uwolnić. W każdym razie trzymam kciuki i życzę powodzenia:)
Magduśka chyba trafiłaś w sedno sprawy. Ja czuję że on jednak nie odkochał się całkiem tylko ta sytuacja go przytłoczyła. Ale nie można się tak męczyć nawzajem. Zobaczymy co czas pokaże. dziękuję za podpowiedź i urównież życzę powoidzenia:* a mogłabys napisać jak to jest w twoim przypadku???
hej ania
moze on jest z toba dla tego ze z nim sypiasz...moze milosc u niego przerodzila sie w przyzwyczajeni a to ze ty sie tak starasz naprawde g
o irytuj e... a on sie moze pogubil..pomysl
pozdrawiam
no jeżeli chodzi o seks to chyba jedyna rzecz która się układa. ale nie czuję się przez niego wykorzystywana. Ja wiem że on mi po prostu boi się zaufać, już w ciągu pół roku nieźle namieszałam. on mi naprawdę nie ufa choć robię wszystko żeby to zmienić. Jak dla niego to ludzie się nie zmieniają. a wg mnie to ludzie jak zostawią pewne złe przyzwyczajenia to potrafią czasem do tego nie wracać.tak samo jak z nałogowcami, jeden wróci, jeden nie. zależy od człowieka
Jak wiesz, w związku bardzo ważna jest szczerość. Wydaje mi się, że mężczyznom jest bardzo trudno ponownie zaufać osobie, która ich zraniła. Niby są twardzi jak skała, ale w sercu też mają wiele uczuć, z którymi często sami nie są sobie w stanie poradzić. Zastosuj metodę małych kroczków... Powolutku zdobywaj u niego "punkty" i staraj się odbudować jego zaufanie. Pamiętaj jednak, że my inaczej przyznajemy punkty niż mężczyźni- oni dają też tzw. karniaki.
Mój chłopak też jest oziębły... Przez to cierpimy obydwoje, bo ja nie czuję się akceptowana i kochana przez niego- mimo, że mi to mówi. Ani razu jednak nie powiedział mi, że jestem ładna, że np. mam ładne ciało. Wiem, że pewnie bym w to nie uwierzyła, bo mam za dużo kompleksów, ale jest mi to potrzebne. Chciałabym wiedzieć, że jestem atrakcyjna dla niego.
Mam nadzieję, że wszystko się u Was ułoży ![]()
szczerość i zaufanie to podstawa w związku. Niestety u nas to się zaburzyło. Będę się starać powoli choć czasem sił już brak ale trzeba do końca próbować:) ja też życzę Ci powodzenia. Faceci tak mają że czasem nie wiedzą czego nam potrzeba, a czule słówko naprawdę potrafi zdziałać cuda:)
Ania2512 w moim przypadku to początki były jak z bajki. Kwiaty, romantyczne kolacje, snucie planów o pięknej i oczywiście wspólnej przyszłości. Całe dnie spędzaliśmy razem, dzień bez siebie był dniem straconym. Teraz widujemy się rzadko.... wiele się wydarzyło, ja wiele wybaczyłam, ale tak jak było na początku nie będzie już nigdy. Czas zmienia ludzi, czasem na gorsze czasem na lepsze, trzeba tylko pamiętać że każdy z nas popełnia wiele błedów ale każdy też zasługuje na przebaczenie i na to żeby być szczęśliwym:)
Początki zawsze są piękne:) teraz jak się spotykamy to też zawsze świetnie się bawimy, widujemy się dosyć często tylko że gorzej jest kiedy nie jesteśmy ze sobą. Wtedy pojawiają się wątpliwości. Na początku też wiele planowaliśmy ale teraz już nic:( wiele błędów popełniłam a on potrafi sprawić że czuję się jeszcze bardziej winna. Wiem że jego miłość jest słabsza i obawiam się że czas nie pomoże nam naprawić wszystkiego:/
Mam wrażenie, że odpowiada mu to, że tak o niego zabiegasz, że tak o niego walczysz... przez swoje poczucie winy przyznałaś mu rolę księcia ... Może pora już z tym skończyć ? , może on również powinien zawalczyć o Ciebie?
Myślę że on by nie walczył. jak dam mu więcej luzu to on to przecierpi ale nie podejmie działania. Taki typ. Ma swoje zdanie i pewność siebie. nie będzie znowu za mną latał, mówi że teraz moja kolej...
Czy jak on mówi że nie wie co dalej to znaczy nie chce ze mną być???