Wiem, że nie tylko mnie zdarzają się rozstania, ale mnie moje boli bardzo mocno.Byliśmy ze sobą 4 lata, mam dwoje dzieci a jego poznałam w pracy, jest młodszy ode mnie o 6 lat,kawaler.....Było cudownie, bywały i trudne chwile ale to przetrzymaliśmy. Były plany( teraz wiem, że to tylko moje) dziecko,ślub wspólny dom...Prawie miesiąc temu powiedział mi że to koniec, przyczyna? w jego mniemaniu coś prysło....ten czar...moje dzieci bardzo się do niego przyzwyczaiły, traktowały go jak ojca a on dla nich był bardzo dobry(mój syn nawet zaczął do niego mówić "tato").....a mnie bardzo dziwiło to, że przez 4 lata nie powiedział swojej rodzinie, że mam dwoje dzieci, że jestem starsza i rozwódką...nalegałam żeby to powiedział, ale on zawsze twierdził, że przyjdzie na to czas, a ja potem już nie nalegałam, może dlatego, że go kocham i nie chciałam, żeby coś się zmieniło, a może dlatego że chciałam uszanować jego decyzję....dopiero dzisiaj zabrał swoje rzeczy choć od prawie miesiąca już nie mieszkamy razem. Czemu tutaj piszę? Może ktoś mi wyjaśni dlaczego tak jest, że twierdzi, że jestem mu bardzo bliska,jest mu strasznie przykro i że nie powie że mnie nie kocha .....a JEDNAK ZOSTAWIA......
Czemu spanikował, czy w tym maczały palce trzecie osoby, czy może poznał kogoś?Te pytania zadałam mu ale on zaprzecza twierdząc, że nie pasujemy do siebie, a wiem, że mnie kocha bo to udowodnił nie raz........jestem zrozpaczona, bo wiem że to on jest tym o kim marzyłam całe życie......
1 2010-07-25 22:00:04 Ostatnio edytowany przez wijag (2010-07-25 22:01:39)
Podobne tematy
To smutne co piszesz ale prawdziwe.Są ludzie,którzy się kochają a nie mogą z jakiś powodów być ze sobą może i on ma jakiś powód o którym nie chcę ci powiedzieć,nie wie jak to zrobić nie chcę cię zranić, chociaż swoim odejściem właśnie to zrobił.Jeżeli go naprawdę kochasz walcz o niego,nie pozwól tak po prostu mu odejść to,że coś wygasło miedzy wami to nie jest odpowiedz.Wszystko idzie naprawić tylko dwie osoby muszą tego chcieć.A może jego rodzina jest przeszkodą może powiedział im ,to do czego tak długo się zbierał,morze to oni są przeciwni waszemu związkowi.Tylko dziwne było by gdyby ich słuchał przecież to on z tobą żył .A może faktycznie poznał jakaś inna kobietę.Musisz nalegać żeby szczerzę z tobą porozmawiał wtedy będziesz znała odpowiedz na pytanie dlaczego?a tak odszedł zostawiając za sobą znak zapytania.Na to musi być jakieś wytłumaczenie ,skoro zależało mu na tobie dzieciach przez tyle czasu to tak bez powodu by nie odszedł,nie zostawia się od tak osoby którą się kocha.Trzymam kciuk za ciebie powodzenia
Wiem o tym i próbowałam z nim na ten temat porozmawiać ale on tak naprawdę na moje pytania odpowiada wymijająco, twierdząc, że rodzina o dzieciach nadal nie wiem, że nie ingerowały w jego decyzje osoby trzecie i że nikogo nie poznał, ale jak widziałam jak na mnie patrzał w ostatnia niedziele aż serce mnie ściskało. Powiedziałam, żeby został a on zapytał mnie wtedy " czy mam być z Tobą na siłę?.....już sama nie wiem co mam o tym myśleć.....miałam ochotę powiedzieć mu żeby był ze mną nawet na siłę, ale nie mogę być egoistka i myśleć tylko o sobie.....tak bardzo mi jest go brak, czy ktos powie mi czemu on tak mnie potraktował, bo on sam nie wie
Powiem ci że jak ja to widzę to on po prostu od początku ostrożnie nie wchodził w wszystkie relacje na całego. Chciał zobaczyć czy wam wyjdzie i czy to co on czuje wytrzyma.
Po kilku latach zrobił bilans doszedł do momentu gdy trzeba iść dalej i albo się związać na stałe lub odejść. Widać dla niego lepiej było odejść, nie czuł się na siłach dźwignąć tego bagażu uczuciowego i życiowego.
Wypaliły się jego uczucia zrozumiał to i choć go boli ze dał wam jakąś nadzieję to on na sile nie może z wami być.
Musisz to przeboleć i zaakceptować , czas uleczy ci ranę.
To że nie mówił swojej rodzinie to był wyraźny sygnał ze on jeszcze nie jest gotowy by wiązać się na poważnie z wasza rodzinką.Zostawiał sobie te line że przecież jest jeszcze nie gotowy na bycie z tobą i twoimi dziećmi.
Wiążąc się z tobą wziął by odpowiedzialność nie tylko za ciebie ale i za twoje dzieci a to ogromna odpowiedzialność, po prostu za dużo czasem on to czuje że nie dojrzał do tego.
5 2010-08-07 18:37:55 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-08-07 18:39:53)
Zgadzam sie w 100% w tym co napisała różyczka.Też uwazam, że przerosła go sytuacja z dziećmi najprawdopodobniej, widocznie uznał że trudno będzie udźwignąć cieżar jakim jest opiekowanie się twoimi dziećmi.Być moze ma konserwatywną rodzinę i bał sie ich reakcji, poprostu poczuł że nie da rady, ze nie tak chce żyć.Moze czeka aż pozna wolną kobietę czyli pannę i bez dzieci?
Tak mi się wydaje.Niektórzy faceci są tchórzami, idą na łatwiznę i wybierają DLA SIEBIE to co wygodne.
Gdyby kochał cię w pełni, to choćbyś miała i 5 dzieci byłby przy tobie bez względu na wszystko.A tu wygląda na to że nie o takie życie mu chodziło, nie o taki związek.
Czemu zostawił? Trudno powiedzieć będąc kobietą, gdyż mężczyźni myślą nieco inaczej. Myślę, że mogło go to nieco przerosnąć. Spanikował, że wszystko zaszło za daleko. Patrząc z Twojej perspektywy na mój związek - byłabym tą "złą". Bo będąc w 4letnim związku, gdy właśnie od 3 miesięcy mieszkamy razem - ja mam największe wątpliwości w życiu. Czuję, że coś "zgasło" we mnie i nie potrafię w żaden sposób znów rozniecić ognia. Bo już jest ktoś inny.
Może on właśnie tak postąpił - w jego życiu również ktoś się pojawić i chciał być fair wobec dwóch kobiet.
Głowa jednak do góry - wprawdzie czas nie leczy ran - ale za to przyzwyczaja do bólu.