netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Rozczarowana troszkę

13 odpowiedzi2 689 wyświetleńzałożony przez goska26, 19.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Rozczarowana troszkę

Witajcie
Mój problem może dla kogoś wyda się błachy, ale nie dla mnie, polega na tym, że chcę zmienić pracę. Pracuję w jednej z firm już od 2 lat jednak na umowę zlecenie i myślę, że za nienjalepsze pieniądze, bo zarabiam tylko 1 tys. Wiem, że dla kogoś takiego jak ja, czyli dla osoby, samej, mieszkającej z rodzicami to jest sporo, ale mam już dośc mojej pracy i moich szefów, ktorzy mnie nie doceniają, ciągle czegoś się czepiają, wymagają Bóg wie co, za tą marną pensję i za tą łaske, że mi dali umowę zlecenie.
Wysłałm już chyba z 40 Cv byłam na 3 rozmowach kawlifikacyjnych, ale ostatnia była w zeszłym tygodniu i miałam małą nadzieję, że tym razem się uda. jednak nie, dzisiaj dostałam e-maila, że niestey wybrali kogoś innego, a ja juz myślałam, że odejdę sta i powiem im to z uśmiechem na twarzy. a teraz muszę dalej zaciskać zeby i wykonywać to co mi każą.

Czuję sie okropnie, mam małego doła, bp miałam nadzieję, ze sie uda tym razem. Ale jak to się mowi: " nadzieja głupich".

2

Odp: Rozczarowana troszkę

Hej Gosiu, to wcale nie jest błahy problem. Nie czuć się szczęśliwą i spełnioną na miejscu pracy w sytuacji kiedy spędzamy w pracy wiele godzin naszego życia to jest problem i to duży. Dlatego też nie dziwi mnie wcale to ,że się martwisz. Ale czy przynajmniej uczysz się w tej pracy jakichś nowych rzeczy ? Czy nie ma ona absolutnie żadnych plusów ? Niemniej chodzenie na rozmowy kwalifikacyjne kiedy mamy pracę jest bardziej komfortowe niż chodzenie na nie kiedy jej nie mamy. Także przynajmniej tyle - ku pociesze smile

3

Odp: Rozczarowana troszkę

To nawet dla singielki mieszkającej z rodzicami jest śmiesznie mało. Poza tym po 2 latach na umowę zlecenie - rozumiem że 8 godzin dziennie w biurze - powinnaś dostać dawno umowę o pracę. Jeśli pracujesz 8 h/dziennie w biurze przez 5 dni w tygodniu to nie jest to zlecenie, tylko umowa o pracę, niezależnie od tego jak to się nazywa na świstku. Gdybyś w tej chwili złożyła na nich donos do PIP-u to by się nie wypłacili. Przede wszystkim zapłacili by od kilku tysięcy wzwyż kary, a poza tym musieli by Ci zapłacić zaległe pensje i składki jak na umowie o pracę, doliczając do tego wszelkie odstetki. Radzę Ci zrobić tak, kiedy będziesz stamtąd odchodzić. Będziesz miała przynajmniej satysfakcję.

Wracając do Twojego problemu - cóż, mamy kryzys. Ja sama szukałam pracy przez 9 miesięcy. W końcu dostałam naprawdę fajną i powiem Ci, że opłacało się czekać. Miałam w międzyczasie kilka propozycji, które były mniej więcej takie, jak Twoja obecna praca. Wysyłaj CV dalej, w końcu coś znajdziesz. Szefostwo olej, pozbądź się emocjonalnego stosunku do pracy, przychodź, wykonaj to co masz do wykonania i wyjdź. A w pracy myśl o tych przyjemnościach, które Cię czekają, kiedy już będziesz w domu.

4

Odp: Rozczarowana troszkę
Achch napisał/a:

Hej Gosiu, to wcale nie jest błahy problem. Nie czuć się szczęśliwą i spełnioną na miejscu pracy w sytuacji kiedy spędzamy w pracy wiele godzin naszego życia to jest problem i to duży. Dlatego też nie dziwi mnie wcale to ,że się martwisz. Ale czy przynajmniej uczysz się w tej pracy jakichś nowych rzeczy ? Czy nie ma ona absolutnie żadnych plusów ? Niemniej chodzenie na rozmowy kwalifikacyjne kiedy mamy pracę jest bardziej komfortowe niż chodzenie na nie kiedy jej nie mamy. Także przynajmniej tyle - ku pociesze smile

Moja Droga
Oczywiście nauczyłam się wielu nowych rzcezy w tej pracy, ale ja się już  wniej nie rozwijam tylko jestem w jednym miejscu, to jest bardzo frustrujące, jak szef cie nie docenia, ja w ciagy tych 2 lat nie dostalam nawet 10 zł podwyzki, nawet umowe mam na zlecenie, wiec albo sie sparwdzilam w ciagu tych 2 lat, albo nie. Do bani jet polskie prawo, które na to pozwala

5

Odp: Rozczarowana troszkę
Emilia napisał/a:

To nawet dla singielki mieszkającej z rodzicami jest śmiesznie mało. Poza tym po 2 latach na umowę zlecenie - rozumiem że 8 godzin dziennie w biurze - powinnaś dostać dawno umowę o pracę. Jeśli pracujesz 8 h/dziennie w biurze przez 5 dni w tygodniu to nie jest to zlecenie, tylko umowa o pracę, niezależnie od tego jak to się nazywa na świstku. Gdybyś w tej chwili złożyła na nich donos do PIP-u to by się nie wypłacili. Przede wszystkim zapłacili by od kilku tysięcy wzwyż kary, a poza tym musieli by Ci zapłacić zaległe pensje i składki jak na umowie o pracę, doliczając do tego wszelkie odstetki. Radzę Ci zrobić tak, kiedy będziesz stamtąd odchodzić. Będziesz miała przynajmniej satysfakcję.

Wracając do Twojego problemu - cóż, mamy kryzys. Ja sama szukałam pracy przez 9 miesięcy. W końcu dostałam naprawdę fajną i powiem Ci, że opłacało się czekać. Miałam w międzyczasie kilka propozycji, które były mniej więcej takie, jak Twoja obecna praca. Wysyłaj CV dalej, w końcu coś znajdziesz. Szefostwo olej, pozbądź się emocjonalnego stosunku do pracy, przychodź, wykonaj to co masz do wykonania i wyjdź. A w pracy myśl o tych przyjemnościach, które Cię czekają, kiedy już będziesz w domu.

Oj chyba nie wiesz nic na ten temat, SORKI ZE TAK MOWIE, ALE  jakby prawo polskie bylo inne, to nie bylo by takiej sytuacji. Pradodawcy to wykorzystuja i nic tu po PIP-ie, ktory nic by i tak nie zdziałal.

W drugiej czesci w zupelnosci sie  z Toba zgadzam.  Ja ide do pracy, robie to co do nie nalezy, bez zadnych emocji, bez zadnego wiekszego zaangazowania, bo niby i z jakiej racji. Im nie zalezy na mnie, a ja mma sie nimi przejmować. Nigdy w zyciu

6

Odp: Rozczarowana troszkę

Cóż, mam w domu prawnika, specjalistę z prawa pracy m.in., a to co powyżej usłyszałam od niego. PIP ma bardzo duże możliwości, może wejść, poprosić o przygotowanie akt osobowych, posprawdzać to, o czym mowa w donosie i milion innych rzeczy, a potem napisać raport i nałożyć grzywnę na nieuczciwego pracodawcę. Tu nie chodzi o to, że polskie prawo jest felerne, ale o to, że pracodawcy albo je znają i się nie boją, bo myślą, że nikt im nie poskoczy, albo guzik wiedzą (totalna ignorancja).

7

Odp: Rozczarowana troszkę
Emilia napisał/a:

Cóż, mam w domu prawnika, specjalistę z prawa pracy m.in., a to co powyżej usłyszałam od niego. PIP ma bardzo duże możliwości, może wejść, poprosić o przygotowanie akt osobowych, posprawdzać to, o czym mowa w donosie i milion innych rzeczy, a potem napisać raport i nałożyć grzywnę na nieuczciwego pracodawcę. Tu nie chodzi o to, że polskie prawo jest felerne, ale o to, że pracodawcy albo je znają i się nie boją, bo myślą, że nikt im nie poskoczy, albo guzik wiedzą (totalna ignorancja).

Może masz i rację, na pewno, skoro masz takiego znawce, ja sie nie znam na tym. Tylko, że wyum wypadku już nie miałabym po co isc do tej pracy, musialabym juz miec cos innego na oku, a to nie takie latwe.

8

Odp: Rozczarowana troszkę

No raczej musiałabyś mieć już wtedy inną pracę, to jest jasne.

9

Odp: Rozczarowana troszkę

Gosia nie poddawaj się - należy szukać na spokojnie. Obecny pracodawca na pewno nie jest firmą, w której warto się zatrzymać na dłużej i Emila dobrze pisze, że Twój sposób pracy daje podstawy do umowy o pracę a nie do zlecenia. Czy masz w umowie zapis, że masz wykonywać pracę pod nadzorem tudzież kierownictwem? Jeśli tak to po zakończeniu współpracy spokojnie możesz to zgłosić tam gdzie trzeba.
A na razie i tak masz bardzo komfortową sytuację bo szukasz sobie na spokojnie jednocześnie mając zatrudnienie.

10

Odp: Rozczarowana troszkę

a myślałaś może o własnej działalności? może to by było jakieś rozwiązanie w przypadku, kiedy nie możesz znaleźć pracy?

11

Odp: Rozczarowana troszkę
Dorota84 napisał/a:

a myślałaś może o własnej działalności? może to by było jakieś rozwiązanie w przypadku, kiedy nie możesz znaleźć pracy?

witam Cię,
nie myślałam, ponieważ nawet bym nie wiedziala jak się do tego zabrać i co otworzyć zeby nie splajtować.

12 Ostatnio edytowany przez tn (2010-07-24 21:05:22)

Odp: Rozczarowana troszkę
Emilia napisał/a:

Gdybyś w tej chwili złożyła na nich donos do PIP-u to by się nie wypłacili.

Gdybym jako pracodawca dowiedział się, że w poprzedniej pracy pracownik składał jakieś donosy, to szybko jego CV wylądowałoby w koszu na śmieci. Potencjalni Tajni Współpracownicy, Kontakty Operacyjne i Osobowe Źródła Informacji nie miałyby czego szukać w mojej firmie. Pracodawcy sprawdzają historię pracy dosyć często. Ta pani zgodziła się na takie warunki, więc widocznie jej to pasowało i nadal pasuje (motywy to już zupełnie inna para kaloszy) i nie widzę powodu, dla którego miałaby się mścić za źle podjęte w przeszłości decyzje.

goska26 napisał/a:

Do bani jet polskie prawo, które na to pozwala

Jeżeli od dłuższego czasu nie jesteś w stanie znaleźć pracy na lepszych warunkach to znaczy, że nie masz umiejętności za które ktoś chce dobrowolnie zapłacić. Gdyby nie to "polskie prawo", prawdopodobnie
od 2 lat byłabyś po prostu bezrobotna.

Żaden PIP nie przeskoczy dla Ciebie zasady zachowania energii a użalanie się nad tym, że pracodawcy kalkulują, zamiast uprawiać księżycową ekonomię a'la Oskar Lange nie przybliża Cię do rozwiązania problemu.

Po prostu zastanów się, jak zwiększyć swoją wartość rynkową. Zgłoś się do doradcy zawodowego (prywatnego, nie budżetówki!), oni mają nie tylko dokładne informacje o rynku pracy i zapotrzebowaniu na umiejętności, ale służą też często bardzo pomocną radą jak ukierunkować swoje wysiłki. Usługa nie jest droga, a pozwoli Ci spojrzeć na rynek pracy z miejsca, skąd po prostu lepiej widać sytuację. Być może brakuje Ci jakiś kluczowych umiejętności, które dyskwalifikują Twoje kandydatury? Być może szukasz pracy w rejonie, gdzie gospodatka jest po prostu martwa? Może swoją posawą zniechęciłaś pracodawcę podczas rozmowy kwalifikacyjnej? Doradcy zawodowi znają tę problematykę od podszewki, sami prowadzą rekrutację i odbywają rozmowy z kandydatami codziennie.

Emilia napisał/a:

albo guzik wiedzą (totalna ignorancja)

A czy Wy wiecie, ILE musicie zarobić dla swojego pracodawcy, żeby on mógł Wam wypłacić 1zł netto pensji? Analizę sytuacji należy rozpocząć od odpowiedzi na pytanie: "ile warta jest moja praca?", tzn. ile rynek płaci za Waszą pracę, a nie ile Wam się wydaje, że powinien płacić. Potem zastanówcie się nad kosztami.

goska26 napisał/a:

Ja ide do pracy, robie to co do nie nalezy, bez zadnych emocji, bez zadnego wiekszego zaangazowania, bo niby i z jakiej racji.

No i w zasadzie zbliżamy się do sedna Twojego problemu. Na początku miałem wątpliwości, ale teraz jestem prawie pewien, że Twoja praca wykonywana w tej firmie ma po prostu bardzo małą wartość a to z tej wartości pochodzi Twoja pensja, nie z garnka na końcu tęczy.

goska26 napisał/a:

nie myślałam, ponieważ nawet bym nie wiedziala jak się do tego zabrać i co otworzyć zeby nie splajtować.

Naprawdę nie przychodzi Ci do głowy, jaką wartość jesteś w stanie zaoferować innym ludziom? Coś przecież w tym wieku już umiesz.

Życzę sukcesów. I pamiętaj - wszystko zależy od Ciebie.

13

Odp: Rozczarowana troszkę

Droga Małgosiu jeśli pragniesz przerwać tą sytuację powinnaś najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie jaka praca to najlepsza praca dla Ciebie. Kiedy osiągniesz jasność w tym punkcie powinnaś zadbać, aby Twoja praca była tzw. Pracą przez duże P. To znaczy, aby spełniała co najmniej 4 z 6 kryteriów:

Praca przez duże P musi dostarczać Tobie co najmniej 4 z 6 korzyści:

1. Dochód, albo dodatkowe świadczenie;
2. Dopasowanie - musi to być praca do której pasują Twoje talenty i w której będziesz mogła wykorzystywać swoje mocne strony;
3. Energia;
4. Czas;
5. Szkolenie albo sprzęt;
6. Nawiązywanie pożytecznych kontaktów i okazje do reklamy.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026