Cześć dziewczyny mam pytanie,które zawarłem w temacie..., jestem w związku,który trwa około 2i pół roku,nie układało nam się za dobrze ,ale stało się..., zaangażowałem się i zależało mi na budowaniu tego związku,muszę dodać,że jeżdżę do pracy za granicę więc jest to dodatkowo trudne. Kobieta ,z którą byłem miała faceta,z którym spotykała się przede mną,ale nie byli parą,raczej bawili się w swoim towarzystwie,dodam,że facet jest blisko 50-siątki ,a my mamy po trzydzieści kilka lat. Przyłapałem ją na oszukiwaniu mnie kilka razy,wybaczyłem pierwszy raz, po pół roku następny po jakimś czasie następny..., ostatni raz niecały miesiąc wstecz zrobiła to samo, jednocześnie za każdym razem wmawiając mi ,że to jego wina,że ona nie chce go znać,że z nim się nie spotyka, że jej też zależy na naszym związku,dopóki nie pokazałem czarno na białym jak jest..., jest to ogromny skrót tego co przechodziłem przez ostatnie 2 i pół roku,pomijam swoje zaangażowanie( miałem nadzieję na rodzinę,wspólny dom,nawet zamieszkaliśmy razem...),którym doprowadziłem do tego,że trwało to tak długo, ale czy możecie mi powiedzieć, dlaczego??????
Podobne tematy
Może ją trzymało przy innym to, że wiedziała, że może mieć was obu...bo ty przecież wybaczysz nawet po raz kolejny. Gdyby chciała skończyć znajomość z byłym, to po prostu by ją skończyła...I na czym to jej oszustwo polegało ?bo pod tym słowem wiele się może kryć.
Ja wiem,że popełniłem błąd "pozwalając" jej zostać przy mnie ,ale uczucie było silniejsze, beczeliśmy razem jak dwoje "głupków" kiedy mieliśmy się rozstać i nie wstydzę się do tego przyznać, postanowiliśmy zacząć od nowa,kilka ostatnich miesięcy zaczęliśmy nawet starać się o dziecko i znowu wszystko "podeptała"..., na czy może polegać oszustwo kobiety,kiedy w dniu mojego wyjazdu ,ona łapie telefon i dzwoni do tego drugiego ...
Peter bardzo mi przykro...widocznie nie doceniła tego, że dałeś jej szansę. Nie umiem jej zrozumieć, jedyne co mi przyszło do głowy to myśl, że kochała tamtego faceta, mimo że chciała być z tobą nie potrafiła emocjonalnie zakończyć tamtego związku...krzywdziła i ciebie i samą siebie.
W Twoim przypadku widzę kobietę która nie nadaje sie do związku (tak jak niektórzy faceci). Wyczuła że jesteś wrażliwy i wykorzystywała to.
Może spotkania z wami 2ma (bądz wiekszą ilościa) sprawiało że czuła sie bardziej atrakcyjna, pewnym st. poziom adrenalinki, moze też ma duże potrzeby seksualne (a Ty wyjeżdżasz co jakiś czas).
Najgorsze co możesz teraz zrobić to mieć z nią dziecko.
Najlepsze - zapomnieć. Mając 30 parę lat masz jeszcze szanse i na rodzinę i na dzieci. Z kobietą którą to również interesuje.
Która nie będzie sie Tobą bawić i wciskać rzewnych tekstów rodem z "faktu".
Pozdrawiam
.
Ja myślę, że dalsze kontynuowanie tej relacji nie ma sensu...nic dobrego z tego nie wynika i nic miłego Cię z jej strony nie spotka
w każdym wieku można znaleźć miłość.. a ty masz jeszcze większe szanse bo jesteś młody.. i nie ma sensu trzymać sie tej jednej niezbyt ciekawej "opcji" jaka jest wiecznie zdradzająca Cię dziewczyna
a dlaczego? hmmm mi sie nasuwa standardowa odpowiedz mianowicie.. ludzie sa głupi i maja gdzies innych.. sa egoistami zapatrzonymi w czubek własnego nosa i liczą sie dla nich tylko ich własne potrzeby a to że po drodze skrzywdzą innych to już ich nie obchodzi
7 2010-07-17 14:53:43 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-07-17 14:55:08)
Ale latwa odpowiedz na Twoje pytanie.
Dlaczego?... Bo ja kochasz
a dlaczego ona tak postepuje... hmm chyba laczy ja z tamtym facetem cos nad czym nie panuje. (moze to seks, moze milosc-pewnie nie wiesz)
Ale Twoja ukochana ma jeden powazny problem. Dla zaspokojenia swojej potrzeby potrafi posunac sie do oszustwa i ranienia osoby wobec ktorej zlozyla pewne deklaracje, obietnice, w ktorej wzbudzila uczucie milosci i pozwolila snuc powazne plany zyciowe oraz myslec o zwiazaniu z nia swojego losu.
Wg mnie to przestepstwo "malzenskie", "partnerskie" (czy jakkolwiek je nazwac)
Twoja pani ma powazny problem osobowosciowy i moim zdaniem nie powinienes jej dawac szansy bez ustalenia dla niej psychoterapii.
To nie jest normalne (pod wzgledem zdrowia psychicznego), ze ktos nie ponosi za nic odpowiedzialnosci a w szczegolnosci odpowiedzialnosci za swoje czyny... taka rozyczka w ogrodku co to jej los zalezy od przyrody i opiekuna... moze jest na to jakas nazwa medyczna. Ja to nazywam kompleksem rozyczki.
Jak czlowiek kradnie bez opamietania, albo drapie sie bez uzasadnienia, albo moczy sie w nocy... albo opowiada glupoty a jego dane slowo jest nic nie warte.. TO CHYBA POWINIEN ISC DO PSYCHOLOGA i powiedziec, ze sobie nie radzi ze soba. Fakt, ze ponad polowa spoleczenstwa jest chora na kompleks rozyczki nie powoduje chyba zwolnienia z leczenia... bo wtedy nasza planeta bedzie takim odizolowanym skansenem "rozyczek"
jeżeli cokolwiek ją łączy z nim , to czemu z nim nie zostanie i po co tak długo męczy mnie...to chore...
jeżeli cokolwiek ją łączy z nim , to czemu z nim nie zostanie i po co tak długo męczy mnie...to chore...
tak jak napisalam wyzej
tak to chore
to ja powiem co mnie 3mało przy facecie z którym byłam do niedawna:
- po pierwsze sentyment- wracałam zawsze do tych pierwszych chwil naszego spotykania się- wtedy kiedy było tak cudownie i zaczęliśmy się poznawać
-wydawało mi się, że za pomocą mojej dobroci zmieni się i będzie lepszy dla mnie (podstawowy błąd zakochanych kobiet)
- no właśnie a propo zakochania- kochałam go, więc i to mnie 3mało, a miłość jest ślepa
-złudne wyobrażenia, że stworzymy w przyszłości jeszcze szczęśliwszą parę i będziemy się lepiej dogadywać
-chyba to, że nie mogłam zrozumieć jego pięknych oczu, a bardzo tego chciałam (to do niczego dobrego nie prowadzi- patrząc na faceta powinno się rozumieć co jego oczy mówią- raz tylko widziałam, że spojrzeniem mówił: "wezmę Cię, bo Cię pragnę" - tak naprawdę pragnął mojego ciała a nie mnie, ale po jego oczach było to widać tamtego dnia, kiedy później mieliśmy tracić dziewictwo), a więc chęć zrozumienia- do tej pory gdy go widzę- pierwsza myśl: dlaczego?
reasumując przy tym facecie 3mała mnie moja naiwność, łatwowierność, nadzieja na lepsze jutro i na lepsze życie z nim i chęć zrozumienia, tego co tak naprawdę nie można pojąć... to było życie w zakłamaniu
Tiff jakbym przeczytała o sobie samej.............
12 2010-07-18 12:22:49 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-07-18 12:23:11)
Tiff odpowiedziała zgodnie z zadanym pytaniem ale w przypadku Petera jedynie sentyment jest wspólny.
Peter jak najbardziej masz rację- jej zachowanie nie jest normalne. Tak sie nie zachowuje osoba która kocha
(szanuje, wiąże z kimś przyszłość, której zależy na osobie i jej dobrze).
Dlatego poszukaj kobiety która będzie patrzyła na związek tak jak Ty. Która będzie potrafiła oddzielić grubą kreską to co było.
Z nią nie czeka Cię nic poza zawodem.
13 2010-07-18 16:31:00 Ostatnio edytowany przez Peter75 (2010-07-18 16:35:20)
echhhhh..., zawsze wepcham się gdzieś ,gdzie tak naprawdę mnie nie chcą...,smutne...,dzięki dziewczyny miło przeczytać,że ktoś jeszcze myśli na tej planecie podobnie jak ja ...
Nie wmawiaj sobie że to Twoja wina. Po prostu bardziej obserwuj zanim się zaangażujesz.
Powodzenia ![]()