mam styl taki mniej więcej jak J.Depp, trochę "brudasa", trochę "rockmana" smile
No to ja się dziwię, czemu jeszcze nie masz dziewczyny:P
Hmm nie potrafię Ci poradzić, bo zazwyczaj sama mam taki problem. Jak mam pogadać z chłopakiem jako kumplem to rozmowa się toczy na pełnych obrotach i nie mam żadnych obaw.. Ale jeśli już mam rozmawiać z kimś, kto mnie swoją osobą 'zainteresował' to tu się zaczyna jazda pod górkę... Słów brakuje, albo co gorsza - się plączą zanim zdążę wypowiedzieć pełne zdanie i tym sposobem wypadam jak jakaś niepełnosprawna umysłowo... ;D Ale powiem CI tylko tyle - nie martw się, z miłością jest tak, jak w pewnym wierszu/wierszyku (nie wiem jak byłam mała znalazłam go na jakieś stronie z opisami gg - wiem, jedna wielka masakra, ale 'dzieci w internecie' mają siano w głowie. Na szczęście trochę wyrosłam
.. Ale do rzeczy - ten wierszyk, jak teraz sprawdziłam na google to kawałek z piosenki Alicji Majewskiej "Miłość jest jak cień człowieka, uciekasz, to cię goni, a kiedy ją gonisz ucieka". Także zapomnij poszukiwaniach miłości. Bo to jest tak, że jak o tym zapomnisz to Cię samo znajdzie;))
Jak na razie to staraj się nie nakręcać na żadne dziewczyny i z każdą postaraj się rozmawiać bez żadnych zobowiązań, jakby były i miały pozostać tylko koleżankami. Nie staraj się flirtować na początku, bo to nie jest konieczne. Ja np. nie chciałabym, żeby jakiś chłopak podszedł do mnie w mieście i zaczął podrywać.. To raczej by mnie odstraszyło. Ale jakby porozmawiał ze mną jak z koleżanką, bez żadnych podtekstów to prędzej dawałabym mu szansę na następne spotkanie. No ale nie wiem jak inne dziewczyny reagują:) Każdy jest inny, prawda?
A co do wyglądu.. Ubieraj się tak, jak Ci najwygodniej i w czym najlepiej się czujesz, bo jak się wystroisz w ogóle nie w swój styl, to uwierz - to tym bardziej będziesz mniej pewny siebie wobec kobiet. I to się będzie rzucało w oczy.. A jeśli się już jakiejś dziewczynie spodobasz to już wtedy razem z nią możesz sobie ustalać co jej się podoba, i oczywiście w granicach rozsądku, trochę dla niej się zmieniać. 
Jeśli chodzi o budowę ciała. Jest milion różnych rodzajów budowy tak samo jak milion różnych gustów. Najważniejsze jest to, żebyś miał postawę pewną siebie, plecy wyprostowane, klatka piersiowa dumnie napięta (ale też nie przeginamy, żeby nie wyglądać jak kogut;P). I wtedy nie jest ważne, czy jesteś szczuplutki czy grubiutki, ale sprawiasz takie wrażenie, że przy tobie, partnerka może się czuć bezpieczna.. Wiem, może to dziwnie brzmi, ale taka jest mowa ciała;D
Ja w pierwszej kolejności zwracam uwagę na uśmiech! Nikt nie lubi smutasów.. Uśmiechaj się często:) (ale nie do drechów bo to się może źle skończyć;P).
Mój ideał - cóż, jeszcze takiego nie spotkałam. Mam trochę dziwne wymagania. Mój ideał jest taki: wysoki i szczupły chłopak, inteligentny, w okularach, który nosi mundur (np. strażacki... ohhh) i potrafi jeździć na motocyklu. Ma mi robić prezenty tylko i wyłącznie ręcznie robione. Hah raczej takiego na świecie nie spotkam.. Haha motocyklista, który robi bransoletki z koralików i laurki mazakami:D No ale cóż, każdy przecież wie - i to nie od dziś, że ideałów NIE MA... Spotkałam jakiś czas temu na swojej drodze chłopaka, który W NICZYM nie przypomina mojego ideału, a coraz bardziej się do niego przekonuję i że coś z tego może wyjść. Bo on jest taki czuły dla mnie... I wiesz co? Cieszę się z tego! I ciesze się każdą chwilą spędzoną w jego obecności, mimo, że nie jest najszczuplejszy (i nie chodzi tu o mięśnie), nie nosi okularów i w życiu nie założyłby munduru.. A nad prezentami będziemy musieli popracować.. ;]
Bo pomimo tego, że mózg sobie opracuje jakąś wizję idealnego partnera, serce i tak będzie robiło swoje i serce w tym przypadku zawsze wygrywa;P
Głowa do góry, Brunon! Jesteś młodziutki i uwierz, wszystko przed Tobą. Na razie się nie przejmuj niczym, ciesz się życiem, wychodź do ludzi, spotykaj się ze znajomymi. Powodzenia!