Drogie koleżanki, nie będę streszczać tej historii zbyt szczegółowo, bo by mi życia nie starczyło, ale...
Pracuję sezonowo. Mam 20 lat. W tym samym zakładzie pracy mam kolegę. W swoim wieku, świetni tańczy, przystojny, czuły, opiekuńczy. Poznaliśmy się na imprezie integracyjnej. Tańczył ze wszystkimi tylko nie... ze mną. W końcu sama do niego podeszłam i powiedziałam, że chcę z nim zatańczyć - tańczyło się super. Spędziliśmy razem jeden wieczór, umówiliśmy się na następny. Przed spotkaniem napisałam do niego, a on stwierdził, że nie chce mi robić nadziei, więc lepiej żebyśmy się nie spotykali. Ok. Następnego dnia sam jednak zaproponował spotkanie. Poszliśmy na plażę. Było romantycznie: gwieździste niebo, szum morza, rozświetlony horyzont. Pocałował mnie, potem całowaliśmy się całą noc... Chciał więcej - nie pozwoliłam mu, ale zareagował jakby "nie było tematu". Kilka dni później znów spaliśmy obok siebie. Zaczął wspominać tamten wieczór i pocałunki, że było tak miło. Znów mnie całował, przytulał - grzecznie;) Następnego dnia buziaki na dzień dobry, był milutki. Kolejnego dnia nie było mnie w pracy, a on poszedł na imprezę. W dniu kiedy byłam w pracy, on miał wolne. Przyszedł, a ja zapytałam, czemu mnie nie zabrał (tak z uśmiechem;)). On na to, że bez dziewczyn było im super i niech tak zostanie. Tego samego dnia poszliśmy całą ekipą z pracy na dyskotekę. Na moich oczach obmacywał na parkiecie dziewczyny... Zapytałam, czy ze mną zatańczy, tylko raz. Powiedział, że nie ma siły, jest zmęczony. Za chwilę już tańczył z jakąś laską.
Po tym co zobaczyłam na tej dyskotece, postanowiłam dać sobie z nim spokój. Problem w tym, że ja zaczęłam się w to wszystko angażować i boję się, że nie wytrwam w moich postanowieniach i znów mu ulegnę gdy zacznie mnie bajerować. Chyba się nie zakochałam. Ale wiem, że dopadło mnie fatalne zauroczenie...
Jeśli macie jakieś pomysły, co zrobić, żeby było mi łatwiej o nim zapomnieć, to proszę o rady. Nie szukam faceta, po prostu chciałam się dobrze bawić [z kimś] w te wakacje, ale chyba nic z tego nie wyjdzie. Mam ochotę się na nim zemścić, ale przecież to nic nie da...
Nikt nigdy mnie tak czule nie całował jak on...