netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

wieczny problem-niby mój problem

7 odpowiedzi3 904 wyświetleniazałożony przez Carolin, 15.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » wieczny problem-niby mój problem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: wieczny problem-niby mój problem

Witam jestem z moim chłopakiem dosyć długo. Nasze wszystkie problemy są spowodowane 'niby moją winą'.
1. Byle co powiem, coś zrobię nie po jego myśli już są wywody i pouczania.
2. Mam swój styl nie jest on jakiś  że tak powiem 'oczojebny', nie jestem lalunią, również nie ubieram się jak kobieta po 40-stce i co słyszę? ,,popatrz jak ona się fajnie ubiera gdybyś Ty się tak samo ubierała było by fajnie. Nie podoba mi się to jak się ubierasz'' Tak mnie to denerwuje! Uwielbiam sweterki, legginsy, tenisówki, obcisłe bluzki na ramiączkach i wszystko w neutralnym kolorze. To nie wiem jakie są jego oczekiwania!!!?
3. Jeszcze przed poznaniem go miałam chłopaka z którym trochę zaszalałam lecz dalej byłam dziewicą ale i tak są wywody na ten temat chodź sam święty nie był! Mówię mu 'Gdybym Cię znała wcześniej na pewno nie byłoby tak jak się stało! Nie jestem idealna i czasu nie cofnę' ale i tak jest źle!
4. Ogląda się za innymi tak mnie to denerwuje ja wiem ,że mnie kocha i kochać będzie ale sam fakt ,że ogląda się za inną strasznie mnie bulwersuje...
5. Widujemy się praktycznie codziennie nie wiem czy to przez to? Może powinnam trochę przestać się z nim widywać żeby zatęsknił? Sama już nie wiem ale chce by było dobrze.

2

Odp: wieczny problem-niby mój problem

Mam wrażenie, że z tego co piszesz to jest to typ, który lubi rządzić i kontrolować. Bardzo uważaj na niego, bo któregoś dnia obudzisz się i zdasz sobie sprawę, ze nie masz żadnych znajomych, bo zabronił ci ich mieć i nie wolno Ci bez nadzoru wychodzić z domu.

Na pewno nie zaszkodzi zmniejszyć częstotliwość spotkań. Zobaczysz jak zareaguje i czy to coś zmieni.

3

Odp: wieczny problem-niby mój problem

Ile macie lat?

4 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-07-15 23:25:49)

Odp: wieczny problem-niby mój problem

Carol jeśli go nie kochasz to go zostaw. Jeśli kochasz i masz trochę czasu i chęci możesz mu włożyć trochę oleju do zacofanego mózgu.
pkt 3- jesli nie macie 15-17 lat naprawdę zwiewaj!!

5

Odp: wieczny problem-niby mój problem

Carolin,co to za facet,który ciągle krytykuje i poucza,a sam nie spojrzy na siebie?
Skup się bardziej na sobie i swoich potrzebach. Spotkaj się ze znajomymi,idź na basen,
do fryzjera.Niech on wie,że nie jest pępkiem świata.

Poza tym,to masz 2 wyjścia:
- odejść i się nim nie przejmować
- porozmawiać, bo jest cień  nadzieji(mały,bo mały) że się zmieni.

6

Odp: wieczny problem-niby mój problem
a_normalna napisał/a:

Mam wrażenie, że z tego co piszesz to jest to typ, który lubi rządzić i kontrolować. Bardzo uważaj na niego, bo któregoś dnia obudzisz się i zdasz sobie sprawę, ze nie masz żadnych znajomych, bo zabronił ci ich mieć i nie wolno Ci bez nadzoru wychodzić z domu.

Na pewno nie zaszkodzi zmniejszyć częstotliwość spotkań. Zobaczysz jak zareaguje i czy to coś zmieni.

Dokładnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Byłam z kimś kto zachowywał się tak samo. Chciał mnie zmienić, miał wysokie oczekiwania względem mnie, a względem siebie żadnych, również się oglądał za innymi i pokazywał na nich jakie powinnam mieć włosy i jak się ubierać.
Po jakimś czasie doszło do tego, że ja zaczęłam oglądać się za dziewczynami i oceniać co w nich spodobałoby się jemu, a to bardzo bolało. Mówił, że nie podoba mu się mój styl ubierania i wiecie co? Zmieniłam głupia dla niego. Po jakimś czasie kolory - pozwolił mi nosić się tylko w tych, które wybrał. Musiałam mieć włosy, paznokcie i wagę taką jakiej sobie życzył.Później odseparował mnie od znajomych i uzależnił od siebie. Ja jak głupie ciele szłam za nim aż stało się za późno. Nigdy nie byłam bardziej szczęśliwa niż kilka tygodni po rozstaniu z nim (oczywiście mnie rzucił, bo nie osiągnęłam jego ideału), kiedy minął ból. A zaczynało się tak pięknie i niewinnie - stopniowo, czasem nawet niezauważalnie dla mnie przejmował nade mną kontrolę.

7

Odp: wieczny problem-niby mój problem

Jakbym slyszala swojego meza big_smile big_smile
To taki typ czlowieka ze jak stoisz to ma pretensje ze nie siedzisz ale jakbys usiadla to by sie zloscil ze nie stoisz big_smile big_smile
Ubrania i wlosy przerabialam tez...mam proste wlosy a on sobie wkrecil ze powinnam miec loki. Bylam w kilku salonach fryzjerskich i wszyscy powiedzieli ze mi nie zrobia lokow bo bede wygladala jak pudel w deszczu. Maz moj oczywiscie nadal sie zloscil. Przeszlo mu gdy zaczelam rzucac tymi samymi tekstami i spytalam sie czemu nie ma duzych blekitnych oczu z dlugimi rzesami i lokowanych wlosow (ma male skosne azjatyckie oczka i proste wlosy smile ) i czemu nie wyglada i nie ubiera sie o tak - i tu pokazalam mu kilka zdjec naprawde swietnie ubranych facetow ktorych znalazlam w necie big_smile
Potem byl wyklad na temat akceptacji i szacunku etc ble ble ble. Na koniec powiedzialam ze mu kupie manekina ktorego bedzie sobie mogl ubierac jak chce i czesac jak chce bo mnie albo bedzie kochal taka jaka jestem albo niech mieszka sam z manekinem big_smile
Jak na razie dziala.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » wieczny problem-niby mój problem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026