Witam!
Napiszę tak w skrócie.. Byłem z dziewczyną 4 lata i zerwała, zemną tak po prostu nie jesteśmy razem już rok... Walczyłem o nią ale ona nie chciała ze mną rozmawiać, wyjaśnić tego itp... Nie chciała się przyznać, że ma kogoś innego, nawet jak byliśmy razem.. Ale nie wnikam w to próbuję zapomnieć... Ale jakoś nie mogę, cały czas czuję, że ją kocham i nie potrafię bez niej żyć... A z drugiej strony nie na widzę! Bo na robiła mi dużo ran... Poznaję dużo kobiet, ale nie mogę trafić na ta właściwą... Jak to się mów pierwsza miłość do końca życia.. Od tamtej pory nie byłem z nikim tak na poważnie.... Dużo Kobiet pod bijało i pod bija do mnie ale ja nie zwracam na to uwagi... Im w głowach tylko jedno jest, aby się przespać i do widzenia... A ja czegoś takiego nie mogę... Co mi do radzicie ? Zostawać kawalerem ? Czy po prostu się dobrze bawić ![]()