Chodzi mi o to,że ludzie,którzy się kochają i rozumieją bez względu na płeć,wiek,czy pochodzenie powinni byc razem.Przecież to kogo kochamy jest naszą prywatną sprawą,a często,gesto ingerują w to osoby trzecie(rodzina,przyjaciele,a nawet społeczeństwo).Przecież ważne jest to,czy wogle kochamy i jak się z tym czujemy,a nie kogo i za co.Dlaczego niektórzy ludzie utrudniają innym w byciu szczęśliwym,tylko dlatego,ze kochaja nie po ich myśli?Dlaczego tak piękne uczucie jak miłość,powoduje u innych nienawiść,a nawet agresję?
Podobne tematy
Bo ludzie tak już są skonstruowani, że patrzą na to, co robią inni, obserwują, oceniają, wyrabiają sobie opinię i często są przy tym przekonani, że ich opinia jest jedyną słuszną - tego nie zmienisz. Ale inną sprawą jest to, że masz bardzo "nastoletnie" i idealistyczne pojęcie o miłości, ona nie zawsze jest taka słodka, czysta i piękna. Bardzo często bywa, że ludzie zaślepieni miłością czy też zauroczeniem gubią rozsądek i własny rozum i wtedy potrzeba ingerencji osób trzecich, by taka osoba nie skrzywdziła siebie lub innych.
Zgadzam się z Anemonne. I dodałabym od siebie: wszystko zależy od indywidualnego przypadku.
Miłość miłości nie równa. Inaczej jest w przypadku pary, gdzie mamusia mężczyzny nie toleruje ukochanej syna "bo tak" i wtrąca się zmuszając by się rozstali, a inaczej jest w przypadku pary gdzie facet ma kochankę, ona twierdzi, że go kocha na zabój i przyjaciele/rodzina mówią jej żeby go zostawiła.
Ludzie też często wtrącają się w dobrej wierze. Chcą jak najlepiej (mierząc ich miarą) i dlatego mówią to czy owo. Czasem można (delikatnie i subtelnie) wyrazić swoje zdanie, ale nie należy przekraczać pewnej granicy.
4 2010-07-10 13:29:17 Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2010-07-10 13:31:39)
Moim zdaniem to kogo kochamy i dlaczego jest naszą osobistą sprawą. Nienawiść i agresja ze strony osób trzecich spowodowana jest często 'wąskim myśleniem'. Stereotypowo para ludzi tworzących związek to kobieta i mężczyzna - kobieta przymusowo młodsza, ale nie za dużo no i najlepiej żeby oboje pochodzili z podobnej klasy społecznej. Jeśli jest coś inaczej, to zaraz ludzie snują domysły i mają własne teorie na temat powodów wchodzenia w związek. "Jest z nim dla kasy" itd. Jeszcze atrakcyjność - atrakcyjna kobieta i atrakcyjny facet albo nieatrakcyjna kobieta i nieatrakcyjny facet.
Nie mówiąc już o parach homoseksualnych. Większości społeczeństwa nie mieści się 'coś takiego' w głowie.
Wydaje mi się, że mamy prawo być z kim tylko chcemy pod jednym warunkiem - nie możemy nikogo przy tym krzywdzić, np. rozbijać rodziny. Chociaż tutaj też bywa różnie, więc każdą sytuację trzeba by rozważać indywidualnie... No i też istotne jest czy nasza miłość nie jest 'toksyczna' i nie niszczy nas samych bądź partnera.
Bardzo ciekawy temat na szerszą dyskusję. ![]()
Nie noszę głowy w chmurach i nie uważam,ze miłość jest zawsze piękna i słodka.Wierze w nią,ale mam dość realistyczne podejście.Drażni mnie ocenianie przez innych,często niewiele wiedzących ludzi.Ja żyję zgodnie z własnym sumieniem.Nie oceniam nikogo,tylko przyjmuję do wiadomości,że taki jest i już.I trafia mnie,gdy widzę jak się rozpada kolejny związek,właśnie z powodu tych trzecich(niby życzliwych)ludzi.Myślę,że ludzie którzy nie zaznali prawdziwego uczucia nie są w stanie zrozumieć pary,która mimo różnic i przeciwności decyduje się być razem.
Chmurko czy Ciebie coś takiego dotknęło bezsposrednio?
Chmurko czy Ciebie coś takiego dotknęło bezsposrednio?
droga alexa_84 tak mam takie doświadczenia.Niestety będąc z ukochana osobą straciłam kilku przyjaciół.Co prawda teraz wiem,że nie byli przeciwko mnie tylko naszemu związkowi.
chmurko, nie przejmuj się.
Moj partner jest starszy ode mnie naście lat.Na początku też nie było łatwo.
Odwróciła się ode mnie rodzina i jakać część znajomych.Straciłam przyjaciółkę.
Teraz wiem,że to była taka próba przyjaźni.
Teraz mam tylko te przyjaciółki,które faktycznie nimi są i zasługują na to,by nazywać je przyjaciółkami.
Uważam,że miłość to osobista sprawa każdego z nas, nikt nie powinien się wtrącać i wchodzić z buciorami w nasze życie.
Oczywiście są wyjątki.Jeżeli mówimy o rozbijaniu rodziny,byciu tą 'drugą',etc, to wiadomo,że komuś
może to nie pasować - i słusznie.
Natomiast nie rozumiem tego: ktoś ma inny kolor skóry,inny status społeczny,wyznaje inną religię,
jest dużo starszy/młodszy tzn,że nie można się z nim spotykać,bo jest gorszy i nie stworzy się z nim szczęśliwego związku - tak najczęśćiej myślą ludzie,którzy według mnie są mało inteligentni.
ezoteryczna właśnie nie wiem jak przetłumaczyć bliskim mi osobom,które wierz mi są inteligentne,tylko nie dociera do nich,że miłość nie patrzy na stan konta w banku,na różnicę wzrostu,kolor skóry,płeć ani stroje,bo w miłości jest nasze szczęście i nas dwoje.
ezoteryczna właśnie nie wiem jak przetłumaczyć bliskim mi osobom,które wierz mi są inteligentne,tylko nie dociera do nich,że miłość nie patrzy na stan konta w banku,na różnicę wzrostu,kolor skóry,płeć ani stroje,bo w miłości jest nasze szczęście i nas dwoje.
Jest sposób - nie tłumaczyć. Z czasem sami się przekonają do Twojego chłopaka(bo rozumiem,że
Ciebie problem dotyczy).W moim przypadku tak własnie było.
Najważniejsze jest to,abyście Wy się tym nie przejmowali.Nie przejmowali tym co mówią inni.
Pielęgnujcie swoją miłość,szanujcie się.Jeżeli to prawdziwe,dojrzałe uczucie,to według
mnie wszystko przetrzyma.Ważne jest,żebyście trzymali się razem.
droga ezoteryczna wielkie dzieki za dobre słowo,ale nie tłumaczenie prowadzi tylko do rozluźnienia więzi i do kłótni.Także nie moge tak tego zostawić,ciągle szukam sposobu i argumentów na wytłumaczenie,że miłość czasem przychodzi tylko raz i trzeba ja szanować.
Dla niektórych sprawa ogółu ;P mnie osobiście drażni sytuacja w mojej rodzinie ,na początku mój chłopak był taki fajny wszyscy go lubili ,potem przez dłuższy czas nie miał pracy i nagle stał się gorszy?;] teraz już ma prace ,ale i tak często słysze coś w stylu ,ze mój chłopak to niby nie zabardzo się garnie do pracy a np. chłopak córki koleżanki mojej mamy to jest taki uczynny i o jeju
ostantnio mi nawet powiedziała ,ze my ze soba to jesteśmy tak dla towarzystwa dla zabicia czasu i w przyłości to i tak będę z kimś innym
Powiedzmy ,ze teraz to jakoś jest bo chłopak ma prace? hah:D i przywiózł coś tam drobnego do domu ,po prostu żenada... Moja mama myśli stereotypowo i to jest najgorsze... bo co ludzie powiedzą:D
lost wytłumacz mamie i reszcie stereotypowcom,ze to Twoje zycie i masz prawo a nawet obowiazek sama o nim decydować.To jak sobie je ułożysz i z kim to Twoja prywatna sprawa.A czy np.mama cie zapytała,czy jesteś z nim szczęśliwa?Czy dla niej liczy sie tylko kto ile zarabia i gdzie pracuje?Mam nadzieję,ze sobie wszystko wyjaśnicie i się wam ułoży.Powodzenia.
moim zdaniem każdy jest panem swojego losu,to co robimy z własnym życiem nie powinno nikogo interesować,najlepiej człowiek uczy się na własnych błędach.Chmurko ludzie gadali i zawsze będą gadać.Miłość jest ślepa nie zawsze wybieramy tak jakby chcieli inni,którzy nie pomyślą że nieraz taki układ nam odpowiada ,że jesteśmy szczęśliwi z tą osoba z którą się związaliśmy.Jeśli nie wyjdzie w jakimś związku sami wyciągniemy z tego wnioski.Człowiek jest osobą myśląca chociaż jak to mówią miłość ma zawiązane oczy ![]()