Jestem W Kropce Nad i.
Jak Większosc Z Was Jestem W Związku I Nie Do Konca Czuje Się W nim Szczesliwa..
Dlaczego??
Bo Mój Partner Przestał Mnie Spstrzegac Jako Swoja Partnerke Którą Pokochał I Z którą Sie Związał.Twierdzi Ze Mnie Kocha Pisze Mi Słowo Kocham Cie Rano I Wieczorem Jak Wstaje I jak Sie Kładzie Spac Ale Dla Mnie To Za Mało.
A Zaczął Mnie Traktowac Jak Swoją Dobrą Kumpelke Albo Co Najwyzej Starą Przyjaciólke Z Która Moze Pogadac O Wszystkim I O Niczym
Wyzalic Się Siegnąc Po Rade,Jestesmy Z Sobą 2 Lata,Sptykamy Się Ale Nie Mieszkamy Z Sobą Pod Jednym Dachem Takze Nie Przebywamy Razem Często I Tyle Ile Bysmy Chcieli.
Fajnie Sie Jest Posmiac,Pozartowac Wspólnie Ale Mnie Brakuje Czegos Innego Waznego Dla Mnie Aby Wypełnic Swoje Szczęscie.
Gestów,Słów Aby Podsycic Tą Miłosc Ale Ich Nie Dostaje,Rzadko Bądz Wogóle.
Nie Raz Z nim Rozmawiałam Na Temat Tego Czego Mi Brakuje Wysłuchał Bo Wysłuchał Ale Nic Z Tym Nie Zrobił I Nadal Nie Robi.
I Mam Dylemat,Rozstac Się Z nim Aby Nie Zmuszac Go I Nie Na Naciskac Go Do Tego Wbrew Jego Woli Aby Mnie Uszczesliwic.
Czy Jest Na To Jakas Rada Aby Się Nie Rozstawac I Aby Zaczał Mnie Traktowac I Dostrzegac Jak Swoją Wybranke.
Kocham Go Mimo Wszystko I Rozstanie Będzie Juz W Ostatecznosci Jesli Nie Da Się Z Tym Juz Nic Zrobic.-Bo Zapewne On By Tez Przezył Nasze Rozstanie,Jesli By Przyszło Tak Nagle I W Momencie Kiedy Najmniej By Sie Tego Spodziewał.
Pozdrawiam.