Bedac jeszcze w LO b.lubilam biologie,chcialam zdobywac wiedze w tym kierunku,wybralam zootechnike(biologia,zwierzeta itp.)-wydawalo sie zawod z przyszloscia,niestety...dzis b.zaluje,pracy nie ma,chyba,ze dojenie krow choc do tego tez sie nie nadaje...inspektorat weterynarii-nie mam znajomosci ani auta swojego,lecznica wet.-jako kto?lekarz-nie,bo nie mam uprawnien,technik-nie,nie skonczylam technikum,zoo-eeee,tam takich jak ja nie potrzebuja,nauczyciel-brak uprawnien...moze sprzedawca za 1200 zl/12godz./dobe w zoologicznej firmie?...gdybym urodzila sie jeszcze raz napewno inny zawod bym wybrala
Podobne tematy
Może otworzysz sklep zoologiczny stacjonarny lub sklep internetowy? Może warto zastanowić się nad wprowadzaniem na polski rynek nowych niszowych produktów dla zwierząt (takich marek, których w Polsce jeszcze nie ma)? Albo jakiś instytut badawczy - widziałam swego czasu jakieś ogłoszenia w Wyborczej Praca. Ostatecznie możesz dawać korki z biologii
. Zaczep się może jednak w takiej firmie za 1200 pln, lepsze to niż nic. A w między czasie idź na jakąś podyplomówkę, dzięki której zdobędziesz dodatkowe uprawnienia albo się przekwalifikujesz. Dziś mało kto pracuje w swoim zawodzie. Ja miałam piękne, niezwykle ciekawe i rozwijające studia, a teraz robię zupełnie co innego. Cóż, bywa, takie życie.
3 2010-07-06 20:42:43 Ostatnio edytowany przez karpod (2010-07-06 20:54:26)
Zgadzam się z Emilią... idzie sie na studia przedewszystkim takie po ktorych ma się pracę a nie tylko ze wzgledu na to że sie to lubi. Z tego co zauważyłam to wielu studentów jak przychodzi koniec studiów to płacze, że nie ma pracy. jak to sie mówi- life is brutal. Nie myslalas nad tym podejmując te studia? jaka może być z tego praca? oki, było minęło, nie ma co gdybać. Proponuję zastanowić się nad tym jaką pracę chcialabys podjąć. I przedewszystkim udać się na staż lub kurs. Odwiedzić urząd pracy( nie bylam nigdy nie wiem jakie mają oferty więc to tlyko propozycja),pochodzic po firmach.Wiesz,możesz też narazie podjac byle jaką pracę i studiować zaocznie np biologię nauczycielską( juz masz uprawnienia do bycia nauczycielem), weterynarię( jesli to równiez cie interesuje)itp
Jeśli lubisz biologię,idź na podyplomowe z biologii,zrób kurs pedagogiczny.Możesz być nauczycielką.
Nie szłabym w stronę studiów nauczycielskich, jeśli mogę coś doradzić - największą propagowaną bzdurą jest "zapotrzebowanie na nauczycieli". Prawda jest taka, że jeden nauczyciel siedzi na stołku do emerytury i nie ma absolutnie żadnej rotacji na jego stanowisku...
Dokładnie. Nie ma pracy dla nauczycieli, a jeśli jest, to cząstkowe godziny, jedna ósma etatu itp. Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby zaczepić się w kilku szkołach i jakoś sklecić cały etat. Poza tym zarobki są niskie, roboty mnóstwo, a dzieci mało, więc jest zagrożenie utratą pracy.
Czy ja wiem... Jestem zarejestrowana w portalu szukaj-lektora.pl i codziennie dostaję po 5 ogłoszeń pracy w samej Warszawie i okolicach.
Nie zapominajcie, że oprócz starych nauczycieli siedzących do emerytury jest jeszcze mnóstwo nauczycielek, które biorą urlopy macierzyńskie.
Według mnie z pracą nauczyciela jest tak samo jak z każdą inną. Jak dobrze poszukasz to znajdziesz.
Wysłałam okoŁo 90 "cefałek" do śląskich szkół w ciągu dwóch lat (w trakcie piątego roku i w rok po skończeniu), byłam na jednej rozmowie, przyjęli... nauczyciela mianowanego. Kończyłam specjalizację nauczycielską, podobnie jak wielu moich znajomych z polonistyki i historii. Wszyscy szukali pracy w szkole, znalazła garstka - głównie po znajomości. Być lektorem (anglistą, germanistą), jest na pewno łatwiej niż polonistą tudzież w tym konkretnym przypadku nauczycielem biologii. Anglista zawsze znajdzie pracę, biolog będzie składał godzinki w całość, żeby cudem zebrać etat.
9 2010-07-07 20:22:48 Ostatnio edytowany przez natalia1710 (2010-07-07 20:23:14)
Uważam, że zootechnika to bardzo fajny kierunek. Możesz zrobić tak jak radzi ci Emilia. Sama bym się wybrała po moim ekonomiku, ale nie wiem czy dam radę. ![]()
Emilia - tu masz rację to fakt. Z pewnością jest dużo więcej szkół językowych, gdzie można dorobić niż możliwości udzielania korepetycji z biologii czy polskiego.
pennylane, ja też uczę w szkole językowej i naprawdę nie ma co porównywać językowca z innym nauczycielem...