Witam Was:) Pisze tutaj, poniewaz chyba jedyna szansa ze pokrecone zasady ktorymi kieruje sie umysl kobiety zrozumie... inna kobieta.
Z moja dziewczyna( byla dziewczyna jesli chodzi o scislosc, dla mnie ciagle to moja dziewczyna:/ ) bylem od roku.. przez ten czas bylo roznie, dlugo bylismy na odleglosc, jakos lecialo. Wszystkie glupie nieporozumienia przez rozmowy na gg szybko znikaly gdy bylismy obok.. dlaczego wiec rozstalismy sie?
Gdy wrocila juz na stale do kraju niedawno.. posprzeczalismy sie o glupoty, sprawa sie zaognila i wyrzusilismy z siebie nawzajem wszystko.. powiedziala ze chce byc sama.. ale jednoczesnie ze mnie kocha, ze zgadza sie z tym co powiedzialem w czasie klotni, powiedziala nawet ze myslala ze juz zawsze bedziemy razem itp.. wiem ze mowila szczerze i na prawde tak myslala.
Wiem ze ostre i szczere slowa potrafia zabolec, ale w tej sytuacji udawanie ze wszystko jest ok nie mialo by sensu- tym bardziej ze ona tez sie otworzyla i przekonalem sie ze patrzyla na mnie tak samo powaznie jak ja na nia. niestety okazalo sie to w momencie rozstania.
Zastanawiam sie- jak mozna powiedziec ze sie kocha i druga osoba jest wszystkim.. ale nie chciec z nia byc, nie chciec sie starac..
tym bardziej ze juz dokladnie wiedzielismy jak sie dogadywac, nauczylismy sie tego.. moze nie bylo najlatwiej, ale mimo to jakos sie udalo.
poki co minal tydzien od tej sytuacji, spotkalismy sie na chwile 2 dni po- znow uslyszalem ze mnie kocha, spytala czy moze sie przytulic.. minelo kolejne pare dni, napisala do mnie na gg zeby spytac jak sie czuje i co u mnie.
zalezy mi na niej , kocham ja, chce byc z nia.. Nie chce tylko zeby to wychodzilo ode mnie, ostatnie czego chce od niej to zmuszac ja do czegos, nagabywac zeby wrocila. mam urodziny zaniedlugo, zastanawialem sie czy nie zaproponowac jej spotkania. tylko juz na prawde nie mam pomyslow co mialbym jej powiedziec, bo doskonale wie ze ja kocham, ze jest wazna, ze chce z nia byc itp itd...
Ktoras z Was ma pomysl o co moze jej chodzic? mowila ze zasluguje na kogos lepszego, ze ona nie wie czy potrafi mi dac szczescie jakiego potrzebuje, ze powinna byc sama itp itd.. ale cale szczescie jakiego potrzebuje to widziec ze chce byc ze mna na 100% i sie stara:/ tyle..
tyle na ta chwile.. bede wdzieczny za pytania/ komentarze/ krytyke mnie( konstruktywna)
pozdrawiam:) i licze na Was!!