netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Imprezy integracyjne partnerki

22 odpowiedzi260 wyświetleńzałożony przez mach3asix, 20.10.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Imprezy integracyjne partnerki

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez mach3asix (Dzisiaj 11:48:05)

Temat: Imprezy integracyjne partnerki

Witam, temat co prawda oklepany na forum tym i innych, ale opinie podzielone tzn. od skrajnych akceptacji, poprzez porady i uprzedzanie jak takie imprezy się kończą. Od imprez skrajnie ekstremalnych z finałem poprzez kulturalne spotkania. Do rzeczy... Partnerka od powiedzmy 10 lat z przerwą na covid uczestniczy w takich imprezach, mniej więcej 3x w roku (wyjazdowe z zespołem, z przełożonymi, kończąc na stacjonarnych z powrotem przed lub po północy. Dla ułatwienia absolutnie wykluczam zdrady. Słyszę to co czytałem na forach - "wszyscy jadą", "wypada być", "czasem jest fajnie". Przez jakiś czas pracowałem w  tej samej firmie i wyjście stacjonarne było średnie, a ze "swoich" 2 wyjazdów zrezygnowałem (każdy bowiem dział ma osobny wyjazd). Ogólnie poddawałem się temu i nie analizowałem przyczyn. Czasem byłem zły. Ale po przeczytaniu jednej z wypowiedzi na sąsiednim forum, gdzie pewna osoba płci żeńskiej dosyć logicznie wypowiada się (nie w stylu ZABROŃ, JESTEŚ ZAZDROSNY, ŻONA TO NIE NIEWOLNIK) na temat takich wyjazdów, ze owszem jak zaczęła pracę pojechała, dodatkowo była singielką, ale jak poznała męża uważa, że sytuacja w której jedno siedzi w domu jak pies a drugie jeździ, że skoro spędza w pracy od wielu lat czas z tymi samymi osobami (często toksycznymi przełożonymi) to po co jej kolejny n-ty wyjazd, po co 70x się integrować z tymi samymi osobami, a skoro wybiera "pracę" w nocy w hotelu na dyskotece, a nie partnera tzn. po co jej partner i w związku z tym nawet nie informuje go o tych zapowiedziach wyjazdów bo sama je ignoruje. Pomijam tu tez wątek zazdrości męża. Bo chociaż słyszałem osobiście różne wymówki że dzieci małe, że choroba cioci że wizyta lekarska u specjalisty smile)) to wiadomo że maż zazdrosny ale ciężko się przyznać.
Od razu zaznaczę że od kilku lat nie było problemu, chociaż to nie jest korporacja która w umowie wymaga odstresowania się, a czy potem jedzie 20-letnia sekretarka z 10 śliniącymi się facetami, czy przełożony dba żeby to były zabawy integracyjne i powiedzmy realne szkolenia, a nie okazja do dorobienia jakiemuś emerytowi wojskowemu smile. Jednak czytanie kształci, nawet jeżeli jest to post w internecie....więc zapytałem, czy już nie czas skończyć, bo faktycznie siedzę trochę jak frajer kiedy partnerka np w ciągu miesiąca ma 3 takie spotkania, czasem rozkłada się to na pól roku. Wspomniałem, że odbywały się często kiedy nie miałem pracy, że wracała późno bez sms-a bez telefonu że już wraca lub idzie spać, wyjazdy w rocznice, w dzień chłopaka. No ogólnie tragedii nie ma. I jeszcze raz podkreślę że o zdradzie nie ma mowy. I faktycznie stwierdziła że nie będzie już jeździć, ale oczywiście nie obyło się bez uwag i zdziwienia, ale po jakimś czasie chyba zrozumiała. Cóż mogłem udawać, mogłem cierpliwe to tolerować (nawet nie znosić). W czym zatem mój problem. No właśnie w tym, że podejrzewam, są to domysły, że ona nie jedzie, bo wypada czy musi, a lubi, chociaż w domu piekła nie ma, tylko dlaczego woli to od zostania w domu. podejrzewam dlatego że zadzwonić na kolacji trwającej 7 godzin do mnie w tych czasach nie stanowi chyba problemu. Myślę że jest tak zaaferowana tymi imprezami, tak się zapomina, że faktycznie tak robi. Dodatkowo nie jest asertywna, bo są osoby które mówią "nie bo nie lubię", "najeździłam się.
Chciałbym też podkreślić, że nie jest tak że w domu nie ma co jeść, nie wyjeżdżamy na atrakcyjne wczasy. Czy dotrzyma słowa - czas pokaże, tylko nie chcę żeby to wyglądało jak zakaz sprzeciw z mojej strony. Bo żeby to zrobić nie muszę tu zaśmiecać forum. Co więc sądzicie Państwo o tym ?

2

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

Sadze,ze niewiem o co Ci chodzi

3

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

o to cz dobrze robię wyrażając swoją negatywną ocene tych notorycznych wyjazdów lub inaczej - co siedzi w głowie kobiet nie potrafiących bez nich żyć ?

4 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (Dzisiaj 10:03:13)

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
mach3asix napisał/a:

o to cz dobrze robię wyrażając swoją negatywną ocene tych notorycznych wyjazdów lub inaczej - co siedzi w głowie kobiet nie potrafiących bez nich żyć ?

Masz prawo wyrazić negatywna ocene z kolei Twoja partnerka ma prawo się z nią nie zgodzić... a co siedzi w głowie to wie tylko ona sama

5

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
Julia life in UK napisał/a:

Sadze,ze niewiem o co Ci chodzi

No faktycznie przeczytałem i trochę rozciągnąłem temat bez konkretnego pytania. Problem polega na tym, że któregoś pięknego dnia uśmiechnę się kiedy będzie wyjeżdżać i wieczorem polecę na 2 tygodnie na all inclusive. To mi chodzi po głowie. A przed wejściem do samolotu wyślę sms że znikam na troszkę, a konkretnie na tyle ile jej sumarycznie w domu nie było przez te lata. Może polecę sam a może nie …na integrację oczywiście.
Tylko ta różnica że sam za nią zapłacę.

6 Ostatnio edytowany przez wieka (Dzisiaj 10:45:16)

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

Już pomijając, że zdrady się zdarzają na takich wyjazdach "niby" integracyjnych, nawet "pomagają" w rozbiciu małżeństw, a głównie to zakrapiana rozrywka. Tylko nie każdy lubi się tak "rozrywać" jak twoja partnerka, sam widzisz, że jesteś na drugim biegunie. Choć powinna brać pod uwagę twoje samopoczucie, ale musi wiedzieć, że ci z tym źle, więc mów jej to otwarcie.
Ona traktuje luźniej związek, ty się w tym nie odnajdujesz, bo jak najbardziej mógłbyś korzystać z takich wyjazdów i z innych o których piszesz, również z koleżanką. Ale widać nie czułbyś się dobrze w takich sytuacjach, jeśli nie, to jak najbardziej korzystaj z różnych wyjazdów.

7

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
mach3asix napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Sadze,ze niewiem o co Ci chodzi

No faktycznie przeczytałem i trochę rozciągnąłem temat bez konkretnego pytania. Problem polega na tym, że któregoś pięknego dnia uśmiechnę się kiedy będzie wyjeżdżać i wieczorem polecę na 2 tygodnie na all inclusive. To mi chodzi po głowie. A przed wejściem do samolotu wyślę sms że znikam na troszkę, a konkretnie na tyle ile jej sumarycznie w domu nie było przez te lata. Może polecę sam a może nie …na integrację oczywiście.
Tylko ta różnica że sam za nią zapłacę.

Moim zdaniem to nawet dobry pomysł o ile oczywiście nie dojdzie do zdrady z Twojej strony to też masz prawo gdzieś wyjechać,a nie siedzieć grzecznie w domu i na nią czekać. Przy okazji dowiesz się czy partnerką jest rownie tolerancyjna co do Twoich wyjazdów jak Ty do jej

8

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
mach3asix napisał/a:

o to cz dobrze robię wyrażając swoją negatywną ocene tych notorycznych wyjazdów lub inaczej - co siedzi w głowie kobiet nie potrafiących bez nich żyć ?

Uzależnienie od towarzystwa, alkoholu, tańców, sposób na oderwanie od szarej rzeczywistości, bo to jedna wielka impreza, a jak ktoś lubi imprezować... każdy sposób jest dobry.

9

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

Czy mąż ma zakaz jechania z żoną na imprezę integracyjną?

10

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Czy mąż ma zakaz jechania z żoną na imprezę integracyjną?

To nawet by nie miało sensu, bo na takie imprezy się jedzie też między innymi dlatego, żeby odpocząć od męża big_smile
Firmy nie będą przecież finansować współmałżonków, bo wszystko by trzeba było pomnożyć razy dwa... może jeszcze zapewnić im "wypoczynek".

11 Ostatnio edytowany przez mach3asix (Dzisiaj 12:39:06)

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
wieka napisał/a:

... może jeszcze zapewnić im "wypoczynek".

Dobry pomysł. Wstyd Partnerki - bezcenny. Usiąść przy stoliku i zacząć karmić Jej przełożoną owocami ze stołu - jedna Malinka dla Ciebie druga dla mnie. Wytrzeć buzię łapskiem i wyjść bez słowa. Tylko paliwo po 8 zł - warto zainwestować w CPN?. A tak serio to pojadę i zacznie się tłumaczenie że ona nic złego nie robi (załóżmy że nie kłamie) ale ja pewno ją zdradzę. Te imprezy są uzależniające nawet jak ktoś tam siedzi z łapkami na stole i je paluszki popijając soczkiem.
No są firmy w których zapraszają rodziny i impreza wcale nie jest gorsza ale do tego trzeba dorosnąć i jechać z dobrymi intencjami a tam jest niestety b niski instynkt ludzki i prymitywne kierownictwo  - pieniędzy by wystarczyło , bo fani imprez bez partnerek i partnerów olaliby taką uroczystość, uważając za bezcelową i ilość sztuk by się raczej nie zmieniła.

12

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
mach3asix napisał/a:
wieka napisał/a:

... może jeszcze zapewnić im "wypoczynek".

Dobry pomysł. Wstyd Partnerki - bezcenny. Usiąść przy stoliku i zacząć karmić Jej przełożoną owocami ze stołu - jedna Malinka dla Ciebie druga dla mnie. Wytrzeć buzię łapskiem i wyjść bez słowa. Tylko paliwo po 8 zł - warto zainwestować w CPN?. A tak serio to pojadę i zacznie się tłumaczenie że ona nic złego nie robi (załóżmy że nie kłamie) ale ja pewno ją zdradzę. Te imprezy są uzależniające nawet jak ktoś tam siedzi z łapkami na stole i je paluszki popijając soczkiem.
No są firmy w których zapraszają rodziny i impreza wcale nie jest gorsza ale do tego trzeba dorosnąć i jechać z dobrymi intencjami a tam jest niestety b niski instynkt ludzki i prymitywne kierownictwo  - pieniędzy na by wystarczyło , bo fani imprez bez partnerek i partnerów olaliby taką uroczystość uważając za bezcelową (nie mieliby okazji opróżnić kartofelki) i ilość sztuk by się raczej nie zmieniła.

Wielki chaos jest w tej twojej wypowiedzi.
Jeśli to ma być integracja pracowników, a nie ich rodzin, to nie widzę sensu zabierania partnera.
Jeśli mówić o uzależnieniu, to jedynie od imprez, ale to też należałoby wziąć w cudzysłów.
Generalnie jest to tylko powód do imprezy, pod płaszczykiem integracji.

13 Ostatnio edytowany przez mach3asix (Dzisiaj 12:40:22)

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
wieka napisał/a:

Wielki chaos jest w tej twojej wypowiedzi.
Jeśli to ma być integracja pracowników, a nie ich rodzin, to nie widzę sensu zabierania partnera.
Jeśli mówić o uzależnieniu, to jedynie od imprez, ale to też należałoby wziąć w cudzysłów.
Generalnie jest to tylko powód do imprezy, pod płaszczykiem integracji.

Żart wieka. Wpaść na imprezę zrobić siarę i wyjść. Oczywiście poniżej ich poziomu więc szkoda się zniżać. Tam jadą głównie bardzo znudzone mężatki i one organizują/nadzzorują te wyjazdy.
A jeżeli ja wyjadę na Seszele i tam się zabawię to będą wielkie pretensje.
Niestety ten mój planowany odwet nie rozwiąże problemu który jest teraz. Gdyby chodziło o wyrównanie rachunków nie pisałbym tutaj. Poza tym się zgadzam że integracja to pretekst do zabawy, a wszelkie konkursy poboczne i tzw szkolenia o niczym to tylko farsa.  Stąd ponawiam pytanie co siedzi w głowie takiej osobie, a raczej co może siedzieć ? Jeżeli problemem jestem ja -rozumiem - nie jestem idealny, jeżeli uzależnienie - niedobrze sad

14

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

Kobiety na ogół szybciej seksualnie nudzą się stałymi związkami co pokazuje proza życia, obserwacje badawcze, same ich pamiętniki, dzienniki, spisana literatura, itd. ale żyjemy w kulturze matriarchatu, która tę percepcję zakłamuje, wypiera. Tak po prostu jest. Mam powiedzieć brutalnie co jej w głowie siedzi ? Zresztą już jedna odpowiedź padła - by odpocząć od męża. No dokładnie tak jest. Tam nie ma wielkiej filozofii. Serio. Sfinks bez zagadki. 

A jeżeli tobie to przeszkadza i w tym tkwisz i nic z tym nie robisz ... no to dalej będziesz się męczyć. Z tego co się zorientowałem to wielu mężczyzn jest po prostu słabych wobec kobiet - one nad nimi dominują. Nie wiem czy do żarcia coś zaczęli nam kłaść czy o co chodzi, ale tak jest.

15

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
Dżaro2026 napisał/a:

Kobiety na ogół szybciej seksualnie nudzą się stałymi związkami co pokazuje proza życia, obserwacje badawcze, same ich pamiętniki, dzienniki, spisana literatura, itd. ale żyjemy w kulturze matriarchatu, która tę percepcję zakłamuje, wypiera. Tak po prostu jest. Mam powiedzieć brutalnie co jej w głowie siedzi ? Zresztą już jedna odpowiedź padła - by odpocząć od męża. No dokładnie tak jest. Tam nie ma wielkiej filozofii. Serio. Sfinks bez zagadki. 

A jeżeli tobie to przeszkadza i w tym tkwisz i nic z tym nie robisz ... no to dalej będziesz się męczyć. Z tego co się zorientowałem to wielu mężczyzn jest po prostu słabych wobec kobiet - one nad nimi dominują. Nie wiem czy do żarcia coś zaczęli nam kłaść czy o co chodzi, ale tak jest.

Skąd Ty czerpiesz takie "madrosci " ?

16

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

14923 postów w około 540 dni daje średnio około 27 postów dziennie. Moje "mądrości" definitywnie mają inne pochodzenie oraz cel od twojego i w życiu bym nie zamierzał czegokolwiek ci tłumaczyć. Przestań mnie zaczepiać.

17

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
mach3asix napisał/a:
wieka napisał/a:

Wielki chaos jest w tej twojej wypowiedzi.
Jeśli to ma być integracja pracowników, a nie ich rodzin, to nie widzę sensu zabierania partnera.
Jeśli mówić o uzależnieniu, to jedynie od imprez, ale to też należałoby wziąć w cudzysłów.
Generalnie jest to tylko powód do imprezy, pod płaszczykiem integracji.

Żart wieka. Wpaść na imprezę zrobić siarę i wyjść. Oczywiście poniżej ich poziomu więc szkoda się zniżać. Tam jadą głównie bardzo znudzone mężatki i one organizują/nadzzorują te wyjazdy.
A jeżeli ja wyjadę na Seszele i tam się zabawię to będą wielkie pretensje.
Niestety ten mój planowany odwet nie rozwiąże problemu który jest teraz. Gdyby chodziło o wyrównanie rachunków nie pisałbym tutaj. Poza tym się zgadzam że integracja to pretekst do zabawy, a wszelkie konkursy poboczne i tzw szkolenia o niczym to tylko farsa.  Stąd ponawiam pytanie co siedzi w głowie takiej osobie, a raczej co może siedzieć ? Jeżeli problemem jestem ja -rozumiem - nie jestem idealny, jeżeli uzależnienie - niedobrze sad

Nie jest to uzależnienie i raczej nie chodzi o ciebie, tylko o swoje zadowolenie, ale w związku trzeba brać pod uwagę drugą stronę, która w tym przypadku jest niezadowolona.
Może dlatego też, że nie jesteś rozrywkowy, więc ma okazję skorzystać z imprezy. Lubisz alkohol i tańce?
Jeśli partnerka wie, że może na to sobie pozwolić i ty za bardzo nie będziesz protestował, więc to robi, można powiedzieć, że jest ciebie pewna mimo wszystko...
Skąd wiesz, że jakbyś sam wyjechał to by były wielkie pretensje, a jeśli nawet, to co?

18

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

Jest to cholernie szeroki temat.
Po co są takie imprezy? Głównie po to żeby się odstresować spędzić czas inaczej niż normalnie. Zwykłe ognisko czy prosty painball daje dużo satysfakcji. Każdy psycholog powie że taki break jest potrzebny każdemu.
Wśród znajomych obserwuję taki trend że co jakis czas sami organizuja sobie tzw city break. Wspólnie bez dzieci lub ojciec zabiera dzieciaki na cały dzień do kina lub gdziekolwiek a mama może odpocząć. Dzieciaki są wtedy u dziadków lub u koleżanek itp.
Inną sprawą jest to co kogo odstresowuje lub pozwala spojrzeć na codzienność z innej perspektywy. Jeden wyżywa się sprzatając caly dom inny potrzebuje się wyspać lub napić by poczuc ze spedził dzien produktywnie lub by poczuc soe zrelaksowanym. Kazdy ma inaczej.
Same imprezy firmowe to zupelnie inna skala i inna galaktyka. Na pewno kazdy z was zauważył że tam powstaje mialion plotek mimo że tak naprawdę nic niezwyklego sie nie wydarzyło.
Sam byłem świadkiem jak jedna para poszła do innego ponieszczenia w czasie takiej imprezy i przez całą godzinę rozmwiali jedynie dolewając wina do kieliszków. Obserwowałem ich aż do momentu jak wyszli. A jakie potem legendy krążyły po zakladzie  "co oni tam robili? przez godzine och nie było". Sam zachowuje dla siebie takie " akcje". Uważam, że opowiadanie to takich sytuacjach jest mało męskie. Zresztą gdyby mi się zdarzyło, że ktoś by mnie widział też bym chciał, żeby ta osoba zachowala to dla siebie.
Większość takich legend integracyjnych jest zmyślona.
Co do autora sądzę ze to osoba która szuka problemów tam gdzie ich nie ma, taki pies ogrodnika, sam nie zabierze żony na jakies wyjście, a dziwi sie żonie że ona tego potrzebuje.
Gdyby to był nałóg to chodziłaby na imprezy co tydzien lub nawet kilka razy w tygodniu.
Autorowi nie chce się zadbać o swoją kobietę i szuka u nas potwierdzenia swojego lenistwa

19 Ostatnio edytowany przez Solaris (Dzisiaj 16:35:02)

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
Dżaro2026 napisał/a:

Kobiety na ogół szybciej seksualnie nudzą się stałymi związkami co pokazuje proza życia, obserwacje badawcze, same ich pamiętniki, dzienniki, spisana literatura, itd. ale żyjemy w kulturze matriarchatu, która tę percepcję zakłamuje, wypiera. Tak po prostu jest. Mam powiedzieć brutalnie co jej w głowie siedzi ? Zresztą już jedna odpowiedź padła - by odpocząć od męża. No dokładnie tak jest. Tam nie ma wielkiej filozofii. Serio. Sfinks bez zagadki. 

A jeżeli tobie to przeszkadza i w tym tkwisz i nic z tym nie robisz ... no to dalej będziesz się męczyć. Z tego co się zorientowałem to wielu mężczyzn jest po prostu słabych wobec kobiet - one nad nimi dominują. Nie wiem czy do żarcia coś zaczęli nam kłaść czy o co chodzi, ale tak jest.

Coś w tym jest bo współczesna nauka faktycznie potwierdza, że kobiety w stałych związkach częściej dopada rutyna seksualna niż mężczyzn.
Pokazują to m.in. badania prof. Klusmanna czy brytyjskie Natsal-3.
U kobiet libido i emocje to naczynia połączone. Po 3-4 latach z tym samym facetem faza zakochania mija, emocje opadają i wszystko staje się przewidywalne.
Z perspektywy neurobiologii o czym piszą seksuolodzy, kobieta do aktywacji pożądania potrzebuje silnego bodźca emocjonalnego lub nowości. Gdy po latach tych emocji brakuje, jej libido po prostu spada albo się wyłącza i stąd ten słynny ból głowy;)

U facetów działa to inaczej. Też może być emocjonalnie znużony stałym związkiem, ale testosteron sprawia, że te potrzeby mu się nie wyłączają. Nie potrzebuje motyli w brzuchu, żeby mieć wysokie libido, stąd u nich znacznie łatwiej o zdradę. No i faceci mają większą łatwość w oddzielaniu seksu od zaangażowania. Dla niego skok w bok to często tylko rozładowanie napięcia, po którym wraca do żony i dalej uważa, że ma super małżeństwo.
Stąd zawsze przodowali w statystykach zdrad.  Przez wieki dochodziło do tego potężne kulturowe przyzwolenie i podwójna moralność. Męskie wyskoki tłumaczono ewolucją czy „naturą”, podczas gdy dla kobiety zdrada oznaczała społeczny lincz. A burdele? Od zawsze były budowane wyłącznie dla facetów i pod ich potrzeby seksualne. I to było dla wszystkich oczywiste;)

Kobieta rzadko zdradza 'dla sportu' z przypadkowym facetem. Żeby pójść z kimś do łóżka, zazwyczaj musi najpierw poczuć chemię i emocjonalne przyciąganie, a to wymaga czasu. Szuka w tym bliskości, uwagi i potwierdzenia, że wciąż jest atrakcyjna, więc taka zdrada niemal zawsze wiąże się z zakochaniem lub silną fascynacją. Przez to, że u kobiet seks jest mocno spięty z uczuciami, bariera psychologiczna przed skokiem w bok jest u nich po prostu znacznie wyższa niż u facetów.

I tu dochodzimy do najciekawszego bo jak pokazują badania, współcześni faceci mają tego testosteronu pokoleniowo coraz mniej. Dzisiejsi dwudziestolatkowie mają znacznie niższy poziom niż ich ojcowie w ich wieku. I to tłumaczy, dlaczego statystyki zdrad powoli się wyrównują. Faceci przez niższy testosteron nie mają już tak agresywnego parcia na zaliczanie a młode kobiety coraz częściej przejmują inicjatywę.

20

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
mach3asix napisał/a:

o to cz dobrze robię wyrażając swoją negatywną ocene tych notorycznych wyjazdów lub inaczej - co siedzi w głowie kobiet nie potrafiących bez nich żyć ?

Co głowa to pewnie inna odpowiedź big_smile

Ja nie lubię, nie jeżdżę więc nie odpowiem.
Ale ona może lubi, skoro jeździ. Wydaje mi się, że gdyby jej się nie podobało to potrafiłaby odmówić, nie trzeba za każdym razem jeździć.
Z drugiej strony może te wyjazdy - na których, jak piszesz, nie dzieje się niż złego - sumarycznie robią więcej dobrego niż złego dla waszego związku bo gdyby nie jeździła to byłaby nieznośną jędzą?;))

Może ona jest ekstrawertyczką i potrzebuje takich kontaktów. Sam znasz ją najlepiej.
Z trzeciej strony... te wyjazdy integracyjne tak już obrosły w legendy, ze strach pomyśleć jaka tam rozpusta big_smile

Zastanawiam się co ja bym na to, gdyby mój tak ochoczo jeździł wszędzie się integrować:))

Chyba nie byłabym zadowolona. Co innego jakiś wypad od czasu do czasu w męskim gronie a co innego takie wyjazdy mieszane...

21 Ostatnio edytowany przez mach3asix (Dzisiaj 18:04:19)

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

Rozmawiałem dziś z nią. Zaczęła od tego że gdybym kiedykolwiek zabronił nie pojechakby. Powiedziała że nie wie czemu jeździła ze stanowisko ją trochę zobowiązuje trochę lubi mimo że  to środowisko codzienne , ale oczywiście główna odpowiedź to niestety codzienna nuda. Pewnie ze mną smile
Nie zdradziła , fakt zapominała telefonu żeby się trochę odciąć od smsów itp ,. Ona tym żyje . Taka jest prawda. Taka natura. Czuje smutek że po 35 latach tak skończyliśmy. No bo ja już nie chcę za bardzo patrzeć na tą kobietę. Za pol roku zapraszam jakąś mężatkę na 2 tygodnie zagranicę.Byle w miarę niestarą i drobnej budowy. Hotel i przelot zapłacone. Czerwiec lub wrzesień . Zamknijmy wątek proszę -czuje się fatalnie, bo nie cofnę czasu. Mogła wcześniej powiedzieć,  tym bardziej że często wychodziła czy wyjeżdżała w trudnych dla mnie chwilach i prywatnych i zawodowych. Miłego wieczoru.

22

Odp: Imprezy integracyjne partnerki

To widać, że wcześniej już rozjechał się ten związek, a zacząłeś pisać tak jakbyś chciał dalej w nim być.
Też zawaliłeś, bo nie mówiłeś o swoich odczuciach, nie chodzi o zabranianie, ale rozmowę jak ty się z tym czujesz, więc mogliście to dużo wcześniej rozwiązać.
Ale jeśli ona jest osobą rozrywkową, a ty domatorem, to faktycznie od początku chyba wam było nie za bardzo po drodze.
I tak zaskoczyłeś zabieraniem mężatki na wyjazd który niby jest opłacony, a jeszcze ta mężatka w sferze marzeń big_smile I dlaczego mężatka? Myślisz, że jakaś będzie zaraz chętna, to się grubo mylisz.

23

Odp: Imprezy integracyjne partnerki
Solaris napisał/a:

Coś w tym jest bo współczesna nauka faktycznie potwierdza, że kobiety w stałych związkach częściej dopada rutyna seksualna niż mężczyzn.Gdy po latach tych emocji brakuje, jej libido po prostu spada albo się wyłącza i stąd ten słynny ból głowy;)

Nie tylko badania, ale i same panie poprzez literaturę niejednokrotnie o tym pisały. Jestem zdania, że niektóre kobiety z czasem specjalnie mogą zaogniać pewne sytuacje po latach związku by tymi iskrami rozpalać na nowo to co kiedyś paliło się pod sam sufit. Akurat fazy bólu głowy i późniejszej nie widziałem bo właściwie przez większość czasu był sztorm na morzu, ale faktycznie z samego początku to samo spojrzenie wystarczało i muśnięcie pleców. Ciąża też siłą rzeczy coś zmienia.

U facetów działa to inaczej. Dla niego skok w bok to często tylko rozładowanie napięcia, po którym wraca do żony i dalej uważa, że ma super małżeństwo.

Nie wiem w sumie jak działa zdrada u facetów. Jak kobieta daje ognia w łóżku to w czym problem. Poza tym w dzisiejszym świecie jest tyle ciekawych rzeczy do robienia poza seksowaniem się, że zdrada jest jakby zbyteczna.

Stąd zawsze przodowali w statystykach zdrad. Męskie wyskoki tłumaczono ewolucją czy „naturą”, podczas gdy dla kobiety zdrada oznaczała społeczny lincz. A burdele? Od zawsze były budowane wyłącznie dla facetów i pod ich potrzeby seksualne.

Tak, mężczyznom zawsze wolno było więcej, ale też często fałszowano obraz kobiet (choćby pamiętniki Lord Byrona rodzina spaliła obawiając się skandali i utraty reputacji bo język to pan poeta miał bardzo wyrazisty i konkretny, a był wielce doświadczony w tych tematach). Co do burdeli to nie jest powiedziane, że kobiety również nie czerpią przyjemności z usługiwania, choć ze zrozumiałych względów lepiej mówić, że jednak nie czerpią absolutnie żadnej. Zapewne nie wszystkie, ale jednak. Waldemar Łysiak ciekawie o tym pisał. Dzisiaj są kluby swingersów, WYJAZDY INTEGRACYJNE, jakieś Tindery i inne takie. Możliwości jest sporo. U kobiet to zawsze subtelniej działało, odnoszę wrażenie.

U kobiet seks jest mocno spięty z uczuciami, bariera psychologiczna przed skokiem w bok jest u nich po prostu znacznie wyższa niż u facetów.

Też tak sądzę i w sumie dlatego nie wierzę w przyjaźń męsko damską – tam zawsze coś wisi w powietrzu.

I tu dochodzimy do najciekawszego bo jak pokazują badania, współcześni faceci mają tego testosteronu pokoleniowo coraz mniej. Dzisiejsi dwudziestolatkowie mają znacznie niższy poziom niż ich ojcowie w ich wieku. I to tłumaczy, dlaczego statystyki zdrad powoli się wyrównują. Faceci przez niższy testosteron nie mają już tak agresywnego parcia na zaliczanie a młode kobiety coraz częściej przejmują inicjatywę.

Faktycznie ! Rzuciłem sobie od tak z tym żarciem, ale rzeczywiście ten testosteron mierzony w ostatnich dekadach średnio spada (ale to też widać w zachowaniu młodzieży – mniej takiej pozytywnej agresji wśród chłopców, a pojawia się coraz częściej agresja głupia). A co jeżeli to też wpływa na to jaką muzykę się robi i w ogóle na kulturę ? Tak, to ma sens bo nie tylko sfera na styku mężczyzna-kobieta tutaj dostaje rykoszetem. Ja w ogóle uważam, że niska demografia to w przeważającej mierze wina mężczyzn, którzy nie są zbyt „przekonywujący” wtedy kiedy trzeba. Może to też wpływa na to, że mężczyźni robią się coraz częściej zniewieściali i w ogóle coraz częściej odpuszczają, godzą się na zgniłe kompromisy, itd. Tak czy inaczej są coraz słabsi.

Jestem na lekturze o biografii Piłsudskiego. Inny temat, ale jednak być mężczyzną w XIX wieku, a obecnie to dwie zupełnie inne galaktyki – w sensie mężczyzna miał wówczas znacznie większe pole do wykazania się (i to pole było znacznie bardziej oczywiste i wyraziste) no i czasy były o wiele trudniejsze. A co jeżeli męskość to jak te alarmy za szybką napisem „zbić w razie zagrożenia” ? Co ciekawe jako 16 latek miał romans z 45 letnią kobietą.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Imprezy integracyjne partnerki

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026