Moja Psychoterapia w leczeniu depresji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Moja Psychoterapia w leczeniu depresji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Moja Psychoterapia w leczeniu depresji

Mam depresje,ktora zaczelam leczyć psychoterapia. Nie biore zadnych lekow na te chorobe,ponieważ ich skutki uboczne potrafia być tak okropne,że zdecydowalam się odmowic leczenia farmakologicznego. Zdaje sobie sprawe,że nie kazdy moze sobie na coś takiego pozwolić i różne są w życiu sytuacje,dlatego nie bede oceniac innych ludzi,że biora leki na depresje. Po prostu sie wypowiadam tylko za siebie i pisze,że odmówiłam brania leków,ponieważ po przeczytaniu skutkow ubocznych i po przeczytaniu doświadczen innych osób z tymi lekami na grupie wsparcia przezegnalam sie lewa noga i po rozmowie z psychiatra,ktory ocenil "że nie zagrazam bezpieczeństwu swojemu i cudzemu" dal mi zielone światło do rozpoczęcia psychoterapii online bez brania leków.

Ponieważ wstepny etap psychoterapii mam juz za sobą i dzisiaj rozpoczynam pierwszy etap to chce w nowym temacie o tym wszystkim pisać jak wyglada moja psychoterapia online,jakie zadania dostaje na co dzień,jakie informacje dostaje na grupie wsparcia itd. Mam nadzieje,że to komus może też pomoże kto ma depresję

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja Psychoterapia w leczeniu depresji

# Mała czternastoletnia tancerka – dziewczyna, która zmieniła sposób patrzenia na rzeźbę

Na pierwszy rzut oka „Mała czternastoletnia tancerka” Edgara Degasa może wydawać się dość niewinną, wręcz skromną rzeźbą. Nie ma tutaj monumentalnej pozy Dawida, dramatycznego cierpienia Laokoona, boskiego spokoju Buddy ani teatralnego gestu Perseusza. Jest po prostu młoda dziewczyna stojąca w baletowej pozycji. Ma na sobie prawdziwą spódniczkę, prawdziwą wstążkę we włosach, a jej ręce są założone za plecami. Stoi wyprostowana, z lekko wysuniętą nogą, jakby właśnie czekała na rozpoczęcie lekcji.

A jednak kiedy rzeźba pojawiła się publicznie w Paryżu, wywołała ogromne kontrowersje. Widzowie nie byli przyzwyczajeni do tego, że rzeźba może przedstawiać nie idealną boginię, heroicznego wojownika czy alegoryczną postać, lecz zwykłą, konkretną nastolatkę z realnego świata. Co więcej, Degas nie próbował zrobić z niej piękności w klasycznym sensie. Chciał pokazać tancerkę taką, jaka naprawdę była – młodą, jeszcze nie do końca ukształtowaną dziewczynę, która musi godzinami ćwiczyć, żeby kiedyś być może dostać się na wielką scenę.

I właśnie dlatego ta niewielka rzeźba jest tak ciekawa.

## Dziewczyna, a nie „ideał kobiety”

Edgar Degas kojarzy się przede wszystkim z obrazami baletnic. Przez całe życie interesował się światem teatru, prób, sal baletowych i tancerek. Ale jego zainteresowanie nie ograniczało się do przedstawiania ich podczas spektaklu. Wręcz przeciwnie – często bardziej fascynowało go to, co działo się przed występem i po nim.

Na jego obrazach tancerki poprawiają ubrania, rozciągają się, siedzą zmęczone na ławkach, rozmawiają ze sobą albo czekają na swoją kolej. Degas nie przedstawiał baletu wyłącznie jako magicznego świata piękna. Pokazywał również jego ciężką, monotonną stronę.

„Mała czternastoletnia tancerka” doskonale wpisuje się w tę perspektywę.

Dziewczyna nie wygląda tutaj jak grecka bogini. Nie ma idealnych proporcji Apolla czy Wenus. Jej sylwetka jest młodzieńcza, wręcz trochę niezgrabna. Twarz ma skupioną i poważną. Jej postura nie jest efektowną pozą mającą zachwycić widza. Przypomina raczej pozycję, którą ktoś przyjmuje podczas ćwiczenia.

To bardzo ważne.

Przez większą część historii sztuki artyści często próbowali ulepszać człowieka. Jeśli rzeźbiarz przedstawiał ciało, mógł poprawić jego proporcje, wygładzić skórę, usunąć niedoskonałości i nadać postaci ponadczasową młodość. W świecie antycznym ciało człowieka stawało się nośnikiem idei piękna.

Degas zrobił coś odwrotnego.

Powiedział właściwie: „Nie interesuje mnie idealna tancerka. Interesuje mnie prawdziwa tancerka.”

I to była ogromna zmiana.

## Kim była ta dziewczyna?

Przez długi czas identyfikowano modelkę jako Marie van Goethem, młodą uczennicę paryskiej szkoły baletowej. Miała około czternastu lat i pochodziła z rodziny belgijskich imigrantów.

Jej życie było zupełnie inne od życia arystokratycznych modelek, które mogłyby pojawiać się w tradycyjnych obrazach.

Marie należała do świata, który znajdował się znacznie niżej w hierarchii społecznej. Młode dziewczęta uczące się baletu często pochodziły z biedniejszych rodzin. Balet był dla nich nie tylko sztuką, lecz także potencjalną drogą do zarobku.

I tutaj zaczyna się bardziej niepokojąca historia tej rzeźby.

Dziewczęta takie jak Marie były częścią świata paryskiego teatru, który z jednej strony przedstawiano jako elegancki i pełen piękna, a z drugiej – był miejscem ogromnych nierówności społecznych. Młode tancerki często miały kontakt z bogatymi mężczyznami, którzy pojawiali się w teatrach i mogli finansowo wspierać wybrane dziewczęta. W XIX-wiecznym Paryżu istniała więc bardzo wyraźna różnica między romantycznym obrazem baletnicy a rzeczywistością społeczną, w której żyła.

Degas nie stworzył jednak tej rzeźby jako prostego moralizatorskiego komentarza do tego świata. Bardziej interesowała go obserwacja ciała, ruchu, pozy i codzienności.

Ale wiedza o tym, kim mogła być modelka, sprawia, że rzeźba staje się znacznie bardziej złożona.

Patrzymy nie na abstrakcyjną „młodość”, lecz na konkretną czternastoletnią osobę.

## Dlaczego Degas zrobił ją z wosku?

I tutaj dochodzimy do jednej z najbardziej niezwykłych rzeczy.

Oryginalna rzeźba Degasa nie była wykonana z marmuru.

Nie była też początkowo wykonana z brązu.

Powstała przede wszystkim z wosku.

Dzisiaj jesteśmy przyzwyczajeni do oglądania „Małej czternastoletniej tancerki” jako brązowej rzeźby. Wiele muzealnych egzemplarzy wykonano z brązu już po śmierci Degasa. Sam artysta jednak pracował nad oryginałem w wosku.

Wosk dawał mu ogromną swobodę.

Można było go ugniatać, dodawać kolejne fragmenty, usuwać materiał, poprawiać proporcje i wielokrotnie zmieniać figurę. Degas mógł więc traktować rzeźbę niemal jak eksperyment.

Co jeszcze bardziej niezwykłe, artysta wykorzystał w niej prawdziwe elementy ubrania.

Tancerka ma prawdziwą spódniczkę. Ma prawdziwą wstążkę we włosach. Jej ubranie nie jest wyrzeźbioną imitacją materiału.

To było dla XIX-wiecznej publiczności bardzo nietypowe.

Wyobraźmy sobie klasyczną rzeźbę grecką. Wszystko jest z marmuru. Włosy są marmurowe. Ubranie jest marmurowe. Skóra jest marmurowa.

A tutaj?

Rzeźbiarz bierze figurę z wosku i ubiera ją jak prawdziwego człowieka.

To zaciera granicę między rzeźbą a rzeczywistością.

## Publiczność nie wiedziała, co o tym myśleć

Rzeźba została pokazana podczas wystawy impresjonistów w Paryżu w 1881 roku.

I reakcje były bardzo różne.

Część widzów była zafascynowana nowatorstwem Degasa. Inni byli wręcz zszokowani.

Problem polegał na tym, że dziewczyna nie wyglądała jak klasyczna piękność.

Jej twarz wydawała się poważna, a nawet nieco surowa. Jej ciało było młode i szczupłe. Nie została przedstawiona jako eteryczna, romantyczna baletnica unosząca się nad sceną.

Wyglądała jak prawdziwa nastolatka.

Dla współczesnego odbiorcy może to być trudne do zrozumienia, ponieważ dzisiaj realizm w sztuce jest czymś zupełnie normalnym. W XIX wieku oczekiwania wobec rzeźby były jednak inne.

Rzeźba miała być piękna.

Miała być wykonana ze szlachetnego materiału.

Miała prezentować kunszt artysty.

A Degas pokazał figurę z wosku, z prawdziwym ubraniem, przedstawiającą dziewczynę, która nie została upiększona.

To trochę tak, jakby ktoś dzisiaj na wystawie klasycznej rzeźby postawił obok marmurowych posągów figurę człowieka w prawdziwych ubraniach i powiedział: „Właśnie tak wygląda zwykły człowiek.”

## Dlaczego wygląda trochę dziwnie?

Jedną z ciekawszych cech rzeźby jest jej proporcja.

Gdy patrzymy na fotografie, dziewczyna może wydawać się nieco niezgrabna. Jej głowa jest stosunkowo duża, a sylwetka nie ma klasycznej harmonii znanej z antycznych posągów.

I być może właśnie o to chodziło.

Degas nie próbował stworzyć kolejnej Wenus.

Chciał uchwycić wiek dojrzewania.

To moment, kiedy człowiek przestaje być dzieckiem, ale jeszcze nie staje się dorosłym. Ciało się zmienia, proporcje nie są jeszcze takie jak u dorosłej kobiety, a sama osoba dopiero zaczyna kształtować własną tożsamość.

W tym sensie „Mała czternastoletnia tancerka” jest niemal przeciwieństwem „Dawida”.

Dawid Michała Anioła przedstawia człowieka w momencie idealnej fizycznej dojrzałości. Jest silny, harmonijny i pełen potencjału.

Tancerka Degasa ma potencjał zupełnie innego rodzaju.

Nie jest jeszcze gotowa.

Ona dopiero się uczy.

I właśnie dlatego jej poza jest taka interesująca.

## Balet jako ciężka praca

Współczesne wyobrażenie baletu często jest bardzo romantyczne. Białe sukienki, delikatna muzyka, światła sceny, lekkie ruchy i wrażenie, że tancerka niemal nie dotyka ziemi.

Degas pokazywał coś zupełnie innego.

Za tym wszystkim stoją godziny ćwiczeń.

Ból mięśni.

Powtarzanie tych samych ruchów.

Zmęczenie.

Napięcie.

Czekanie.

Presja konkurencji.

I ogromna liczba dziewcząt, które marzą o scenie, podczas gdy tylko niewielka część rzeczywiście osiągnie sukces.

„Mała czternastoletnia tancerka” jest więc niemal rzeźbą przed sukcesem.

Nie widzimy wielkiej primabaleriny.

Widzimy uczennicę.

To bardzo współczesne podejście do bohatera dzieła sztuki. Wielkie rzeźby wcześniejszych epok często przedstawiały osoby już wyjątkowe – bogów, królów, bohaterów, świętych.

Degas wybiera kogoś, kto jeszcze niczego wielkiego nie osiągnął.

I właśnie przez to staje się bohaterką.

## Rzeźba, która miała wyglądać jak człowiek

Degas poszedł jeszcze dalej, ponieważ jego rzeźba nie tylko przedstawiała człowieka. Ona miała sprawiać wrażenie obecności człowieka.

Prawdziwa tkanina, prawdziwa wstążka i woskowa powierzchnia sprawiały, że widz mógł mieć wrażenie, iż przed nim znajduje się nie posąg, ale osoba.

W przypadku marmuru mamy świadomość materiału.

Wiemy, że oglądamy kamień.

Nawet jeśli artysta wyrzeźbi skórę niezwykle realistycznie, gdzieś z tyłu głowy pozostaje świadomość: „to jest marmur”.

Tutaj ta bariera została częściowo usunięta.

Dziewczyna ma ubranie.

Można niemal wyobrazić sobie, że za chwilę poprawi swoją spódniczkę.

Że spojrzy w bok.

Że ktoś zawoła ją na próbę.

To bardzo dziwny efekt.

Rzeźba przestaje być wyłącznie przedmiotem.

Zaczyna przypominać zatrzymany moment rzeczywistości.

## A jednak jest w niej coś bardzo nieruchomego

Co ciekawe, mimo że przedstawia tancerkę, rzeźba wcale nie pokazuje ruchu.

Nie jest jak Nike z Samotraki, która wydaje się właśnie lądować na statku.

Nie jest jak Śiwa Nataradża, którego całe ciało znajduje się w dynamicznym tańcu.

Nie ma też dramatycznego skrętu Laokoona.

Tancerka stoi.

I to jest bardzo charakterystyczne dla Degasa.

Artystę interesowały momenty pomiędzy właściwymi wydarzeniami.

Tancerka nie tańczy.

Ona czeka.

Być może właśnie dlatego rzeźba wydaje się tak naturalna.

Życie nie składa się przecież wyłącznie z dramatycznych chwil. Większość czasu spędzamy na czekaniu, przygotowywaniu się, odpoczywaniu, poprawianiu ubrania, chodzeniu z miejsca na miejsce.

Degas dostrzegł w tych zwykłych momentach temat dla sztuki.

## Co właściwie widzimy?

Można powiedzieć, że rzeźba jest bardzo prosta.

Dziewczyna stoi.

Ręce ma założone za plecami.

Jedna noga jest wysunięta.

Głowa lekko uniesiona.

Na pierwszy rzut oka nic wielkiego się nie dzieje.

Ale właśnie w tej prostocie kryje się siła dzieła.

Jeżeli oglądamy Dawida, od razu wiemy, że patrzymy na bohatera. Jego ciało i spojrzenie mówią nam: „zaraz wydarzy się coś wielkiego.”

Jeżeli oglądamy Perseusza Celliniego, widzimy triumf.

Jeżeli patrzymy na Laokoona, widzimy tragedię.

Jeżeli patrzymy na Buddę z Kamakury, widzimy medytację i spokój.

A kiedy patrzymy na tancerkę Degasa?

Widzimy życie w oczekiwaniu.

Nie wiemy, co będzie dalej.

Może dziewczyna zrobi karierę.

Może zrezygnuje.

Może pozostanie jedną z wielu tancerek, których nikt później nie zapamięta.

I właśnie to nadaje jej pewnego rodzaju melancholię.

## Rzeźba o anonimowych ludziach

Jest jeszcze jedna rzecz, która łączy ją z kilkoma wcześniejszymi rzeźbami z naszej serii, ale w zupełnie inny sposób.

Przy Dawidzie znamy imię bohatera.

Przy Perseuszu znamy mit.

Przy Śiwie mamy potężną postać religijną.

Przy Sfinksie mamy faraona i monumentalną władzę.

Przy Armii Terakotowej mamy cesarza i jego żołnierzy.

Natomiast tutaj mamy dziewczynę, której życie mogło pozostać całkowicie anonimowe.

To jest sztuka skierowana ku ludziom, których historia zwykle nie zapisuje.

Nie królowej.

Nie bogini.

Nie wojowniczce.

Nie świętej.

Czternastoletniej uczennicy baletu.

I może właśnie dlatego rzeźba Degasa jest tak nowoczesna.

## Od wosku do brązu

Oryginalna woskowa figura nie była przeznaczona do tego, by stać się jednym z najbardziej znanych dzieł rzeźbiarskich świata. Degas pozostawił ją w swoim studio, a po jego śmierci została przejęta wraz z innymi pracami.

Z czasem zdecydowano się wykonać odlewy z brązu.

I tutaj pojawia się interesujący paradoks.

Degas stworzył dzieło z materiału nietrwałego, eksperymentalnego i dość niezwykłego. Tymczasem jego sława przetrwała dzięki brązowym wersjom.

Brąz jest jednym z najbardziej klasycznych materiałów rzeźbiarskich.

Przez wieki wykonywano z niego posągi bogów, królów, konnych pomników i bohaterów.

A więc rzeźba, która pierwotnie była niemal antytezą tradycyjnego monumentalnego posągu, została ostatecznie zachowana w jednym z najbardziej tradycyjnych materiałów.

To trochę ironiczne.

Dziewczyna, która miała być zwyczajna i współczesna, została w pewnym sensie zamieniona w klasyczny pomnik.

## Dlaczego ta rzeźba jest tak ważna?

„Mała czternastoletnia tancerka” jest jednym z dzieł, które pokazują, jak bardzo zmieniło się rozumienie rzeźby pod koniec XIX wieku.

Wcześniej dominowało przekonanie, że rzeźba powinna być przede wszystkim piękna, trwała i wykonana ze szlachetnego materiału.

Degas pokazał, że można zrobić coś zupełnie innego.

Można wykorzystać wosk.

Można użyć prawdziwego ubrania.

Można przedstawić osobę nieidealną.

Można pokazać zwyczajny moment.

Można zainteresować się człowiekiem, który nie jest bogiem ani bohaterem.

I można sprawić, że najważniejsze pytanie nie brzmi:

„Jak piękna jest ta postać?”

ale:

„Kim ona jest?”

To ogromna różnica.

## Dziewczyna stojąca obok historii

Kiedy patrzymy na „Małą czternastoletnią tancerkę”, warto pamiętać, że jej epoka była czasem ogromnych przemian. Paryż szybko się modernizował, rozwijała się fotografia, prasa, wielkie domy towarowe, komunikacja miejska i kultura masowa. Artyści coraz częściej przestawali szukać tematów wyłącznie w starożytności czy mitologii.

Zaczęli patrzeć na ulicę.

Na kawiarnie.

Na dworce.

Na teatry.

Na ludzi wychodzących z pracy.

Na tancerki.

Na zwykłe życie.

Degas był jednym z tych artystów, którzy pokazali, że codzienność również może być tematem wielkiej sztuki.

Nie trzeba mieć miecza, korony ani boskiego pochodzenia.

Czasami wystarczy stać w sali baletowej i czekać na swoją kolej.

## I właśnie dlatego ta rzeźba jest trochę smutna

Im dłużej patrzy się na tę dziewczynę, tym bardziej można odnieść wrażenie, że nie oglądamy triumfu, lecz początek czegoś, czego zakończenia nie znamy.

Ona ma czternaście lat.

Całe życie jest przed nią.

Ale jednocześnie znajduje się w bardzo wymagającym świecie, w którym tysiące dziewcząt próbują osiągnąć coś, co uda się tylko nielicznym.

Stoi wyprostowana.

Czeka.

Jest skupiona.

Nie uśmiecha się.

Nie pozuje dla nas w efektowny sposób.

Po prostu wykonuje swoje zadanie.

I być może właśnie dlatego można na nią patrzeć znacznie dłużej niż na wiele bardziej spektakularnych rzeźb.

Nie mówi o bogach.

Nie mówi o zwycięstwie.

Nie mówi o wojnie.

Nie mówi nawet o wielkiej miłości.

Mówi o człowieku, który jeszcze nie wie, co przyniesie mu przyszłość.

To niezwykle uniwersalny temat.

Każdy człowiek był kiedyś kimś, kto dopiero zaczynał. Każdy kiedyś stał przed czymś, czego jeszcze nie znał. Każdy miał moment, w którym przyszłość była ogromną, nieznaną przestrzenią.

Degas zamienił taki moment w rzeźbę.

I dlatego „Mała czternastoletnia tancerka” jest czymś więcej niż posągiem baletnicy.

To jeden z pierwszych wielkich pomników zwyczajnego człowieka – człowieka młodego, niedoskonałego, nieznanego i jeszcze niegotowego na swoją przyszłość.

A może właśnie dlatego jest tak prawdziwy.

Wśród wszystkich naszych dotychczasowych rzeźb ta wydaje się wyjątkowo mała i skromna. Ale paradoksalnie właśnie ona pokazuje, jak ogromną zmianę może wywołać niewielka figura. Po Apollu, Dawidzie, Nike, Sfinksie, Buddzie czy Perseuszu nagle pojawia się ktoś, kto nie jest bogiem ani bohaterem.

Po prostu dziewczyna, która czeka na swoją lekcję baletu.

I okazuje się, że to również może być temat dla wielkiej sztuki.

3

Odp: Moja Psychoterapia w leczeniu depresji

PunBB bbcode test

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Moja Psychoterapia w leczeniu depresji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024