Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-01-15 19:22:57)

Temat: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Czy ktos z Was ma  negatywne doświadczenia związane z psychoterapią?
Mąż trafił na psychoterapię ponieważ po śmierci ojca nie mógł sobie poradzić- (ujęcie psychodynamiczne.) Po prawie roku mam u boku agresywnego obcego człowieka. Po mojej rodzinie przejechał walec..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Napisz coś więcej. Co się zmieniło w zachowaniu męża i jak on to tłumaczy.

Osobiście uczęszczam na psychoterapię i jest duża poprawa - na lepsze.

3

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Mam bardzo sceptyczny stosunek to psychologów, psychoterapii, etc. Moim zdaniem to jest szamaństwo naszych czasów. Wiele skandali związanych z psychoterapia potwierdza tę opinię.

4

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Co się zmieniło- wszystko- więc całe życie w kłamstwie, bo nie kochał mnie nigdy-ponad 20 lat razem, na porządku dziennym są wyzwiska jak najgorsze, uważa że może wyjeżdzać sam gdzie chce bez tłumaczenia się, obwinia mnie o wszystko co nie wyszło mu w zyciu, choć obiektywnie jest  u szczytu kariery zawodowej i ma pieniądze po wielu latach skromnego życia.Nie tylko w stosunku do mnie się zmienił, podle traktuje również matkę i inne bliskie osoby. Kompletny egocentryzm we wszystkim. I twierdzi że czuje się świetnie- przy tym c ałym podłym zachowaniu na tyle odleciał, że twierdzi że wyprowadzi się, a ja ponieważ jestem mądrą kobietą mogę być jego przyjaciółką, zwierza się nawet, że zbliżył się do pewnej znajomej, ale ma problem, bo się troche jej boi- kompletnie skreśla wspólne lata, nie pamięta dosłownie nic dobrego, twierdzi, że chce jeszcze pożyć. Mam nadzieję, że u Ciebie to nie taka poprawa.

Cyngli napisał/a:

Napisz coś więcej. Co się zmieniło w zachowaniu męża i jak on to tłumaczy.

Osobiście uczęszczam na psychoterapię i jest duża poprawa - na lepsze.

5

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Nie, u mnie to nie taka poprawa.

Jesteś pewna, że powodem zmiany jego zachowania jest psychoterapia?

Ogólnie przykra sprawa. Pytałaś go może, c o dalej? Co planuje?

6 Ostatnio edytowany przez Pirx (2017-01-15 20:36:14)

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Byłem w związku z osobą która podjęła psychoterapię. Nie dawała sobie rady po poprzednim toksycznym związku.Też przejechał walec ale trojaki.
Pierwszy :Wszystko odbierala jako krytykę,nawet normalne zwroty. Reagowala agresją słowna.Wystarczylo że odpowiedz na jej pytanie była inna niż oczekiwala
Drugi:Wszędzie doszukiwala się niespójnosci.Analizowala mnie i innych. Zadawala nagle dziwne pytania.Wystarczyly dwie cechy ktore możnaby przypisać pod negatywny typ osobowości i już wydawała ocenę i była pewna. Mimo że się myliłam.
Trzeci: Nadal występowały zachowania nerwicowe plus ćwiczenie na każdym podręcznika asertywności i uczenia szacunku innych do siebie. Niestety zmieniło się to w terroryzm.Dosłownie.Oraz skrajny egoizm.

Związek tego nie wytrzymał.

7 Ostatnio edytowany przez Realista (2017-01-15 20:45:31)

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Niestety w każdym zawodzie mogą zdarzyć niekompetentne osoby ja już trafiłem w sumie na 2 takie osoby. Trzeba mieć świadomość i uciec w porę jeśli psychoterapeuta jest niekompetentny.


Może po prostu to zbieg okoliczności psychoterapia i coś się zmieniło w nim na gorsze? Poszedł może w drugie ekstremum z załamania do gościa, który jest odważny chce zdobywać świat i wszystkich wokół lekceważy?


Mam bardzo sceptyczny stosunek to psychologów, psychoterapii, etc. Moim zdaniem to jest szamaństwo naszych czasów. Wiele skandali związanych z psychoterapia potwierdza tę opinię.


Okey to Twoje subiektywne zdanie. Żadne szamaństwo kompetentny psycholog i psychoterapeuta korzysta z dobrodziejstw nauki tak jak każde inne wiarygodne dziedziny.

8

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Trudno powiedzieć czy to akurat skutki psychoterapii, może to w jakimś sensie jest efekt, ale interpretacja Twoje partnera tego, co "przerabia" na takich spotkaniach ze specjalistą to inna sprawa. Mimo to niepokojąca jest taka zmiana. Może wmówiono mu, że musi żyć dalej, czerpać z życia garściami i inne takie? Może wziął sobie to wszystko za bardzo do serca?

9

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Jesteś pewna, że jego powodem zmiany była psychoterapia a nie inna kobieta? Czy mąż nie zbliża się czasami do 50-tki? - mężczyźni różnie to przechodzą.

10

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Ela210, na moje oko to twój mąż doświadcza tzw. kryzysu wieku średniego. Niektórzy przeżywają to w sposób ekstremalny - taki jak opisujesz. Totalna negacja wszystkiego plus zachowanie nie do zniesienia. Absurdalne zarzuty i teksty.

On przeżywa BUNT. Funkcjonuje też takie pojęcie "pier***ec".

Zapoznałam się z ogromną ilością literatury na ten temat, bo w domu miałam podobnie jak ty. Panowie znajdują sobie wtedy takie "przyjaciółki", z którymi odkrywają "prawdy o życiu" i czasem dokonują "rewolucji", a czasem wracają do tych bezpiecznych przystani - żon z piekła rodem. wink

Ela210, może jesteś zdeterminowana, żeby z mężem zostać i przeczekać ten okres buntu, amoku czy jakkolwiek inaczej to nazwiesz, jednak współczuję tej jazdy. Ja rady nie dałam - i ... żyję sobie s p o k o j n i e   i wcale nieźle bez jm.

Ja bym nie upatrywała problemu w osobie terapeuty, choć to prawda, że w każdym zawodzie znajdą się partacze, może to jest to. Pisałam ci już. Osobną psychoterapię prowadzi z nim ta "przyjaciółka", o której pisałaś w innym temacie. Ty kojarzysz jego zachowania z rozpoczęciem psychoterapii - jednak to niekoniecznie musi być to. Ja obstawiam "nieszczęśliwą_w_małżeństwie_przyjaciółkę", która c u d o w n i e   go rozumie i o t w i e r a mu o c z y na "piekło", w jakim do tej pory żył.

Ela210, to klasyka gatunku.

11

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę
ósemka napisał/a:

Jesteś pewna, że jego powodem zmiany była psychoterapia a nie inna kobieta? Czy mąż nie zbliża się czasami do 50-tki? - mężczyźni różnie to przechodzą.

Owszem, zbliża się do 50, nawet kiedyś pół żartem wspomniałam coś o kryzysie wieku średniego- wtedy mało nie zabił mnie wzrokiem i awanturował się.
Jego zdaniem psychoterapeutka uświadomiła mu, jak bardzo był nieszczęśliwy przez lata- to jego słowa- więc trudno nie wiązać tego z psychoterapią. Nie miesci mi się w głowie, by był tak zakłamany, żeby spróbować mnie spławić w ten okrutny sposób, bo jest inna kobieta. Myślę, że romansu niema, chociaż jest kolezanka bratnia dusza z która rozmawia na temat naszego małżeństwa - nie znam jej podobno znajoma znajomych, parę razy się spotkali na przestrzeni tych lat- teraz smsują. Zrobiłam nawet o to scenę- twierdzi, że nic go z nią nie łączy, co do niej nie wiem.

12

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę
I_see_beyond napisał/a:

Ela210, na moje oko to twój mąż doświadcza tzw. kryzysu wieku średniego. Niektórzy przeżywają to w sposób ekstremalny - taki jak opisujesz. Totalna negacja wszystkiego plus zachowanie nie do zniesienia. Absurdalne zarzuty i teksty.

On przeżywa BUNT. Funkcjonuje też takie pojęcie "pier***ec".

Zapoznałam się z ogromną ilością literatury na ten temat, bo w domu miałam podobnie jak ty. Panowie znajdują sobie wtedy takie "przyjaciółki", z którymi odkrywają "prawdy o życiu" i czasem dokonują "rewolucji", a czasem wracają do tych bezpiecznych przystani - żon z piekła rodem. wink

Ela210, może jesteś zdeterminowana, żeby z mężem zostać i przeczekać ten okres buntu, amoku czy jakkolwiek inaczej to nazwiesz, jednak współczuję tej jazdy. Ja rady nie dałam - i ... żyję sobie s p o k o j n i e   i wcale nieźle bez jm.

Ja bym nie upatrywała problemu w osobie terapeuty, choć to prawda, że w każdym zawodzie znajdą się partacze, może to jest to. Pisałam ci już. Osobną psychoterapię prowadzi z nim ta "przyjaciółka", o której pisałaś w innym temacie. Ty kojarzysz jego zachowania z rozpoczęciem psychoterapii - jednak to niekoniecznie musi być to. Ja obstawiam "nieszczęśliwą_w_małżeństwie_przyjaciółkę", która c u d o w n i e   go rozumie i o t w i e r a mu o c z y na "piekło", w jakim do tej pory żył.


Raz mam ochote kopnąć go w d... raz szkoda mi się go robi bo wyglada że strasznie cierpi. Wszelkie rozmowy nawet jak zaczynaja się niepodejrzanie kończa sie wielką awanturą, wystarczy coś zakwestionować, Szkoda mi dzieci, zwłaszcza młodszej córki, bo przezywa to na swój sposób. Mężowie koleżanek mają swoje jazdy, ale w porównaniu z moją sytuacją to jak Babia Góra do Mount Everestu. Boję się, ze został przekroczony Rubikon..

Ela210, to klasyka gatunku.

13

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

To niech się wynosi znajdziesz sobie kogoś lepszego.

14

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę
Ela210 napisał/a:

Nie miesci mi się w głowie, by był tak zakłamany, żeby spróbować mnie spławić w ten okrutny sposób, bo jest inna kobieta. Myślę, że romansu niema, chociaż jest kolezanka bratnia dusza z która rozmawia na temat naszego małżeństwa - nie znam jej podobno znajoma znajomych, parę razy się spotkali na przestrzeni tych lat- teraz smsują. Zrobiłam nawet o to scenę- twierdzi, że nic go z nią nie łączy, co do niej nie wiem.

Kryje "przyjaciółkę". Ela210, tu na forum są setki takich historii jak twoja. Nikt nie wierzy na początku.

Nawet nie wiesz, jaką siłę rażenia mają te "bratnie dusze koleżanki".

Twierdzić to on może sobie wiele rzeczy. I nawet mu powieka nie drgnie.

Tobie się w głowie to nie mieści, żeby był taki zakłamany, bo go mierzysz swoją miarą. Jednak sama piszesz, że to jest zupełnie obcy człowiek w tej chwili, nie do wytrzymania ...



Tobie go szkoda, a jemu ciebie i dzieci?...

Problemy w małżeństwach z długim stażem zawsze się zdarzają. Jednak twojemu mężowi totalnie odbiło. "Piekło" w tej chwili masz ty i dzieci.

Może zaciśniesz zęby i to przetrwasz, jednak będzie cię to kosztowało sporo zdrowia, wierz mi. hmm

15 Ostatnio edytowany przez celinienne (2017-01-15 22:00:00)

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Z tego, co piszesz, to psychoterapia meza nie ma nic wspolnego z twoimi problemami. Psychoterapeuta nie namaiwa mezow, aby znalezli sobie kochanki, wyzywali tesciowe, zostawiai swoje zony i byli niezadowoleni ze swojej kariery zawodowej. Przesadzasz. Twoj maz przezyl szok zwiazany ze smiercia ojca - byc moze nawet przezyl traume, po takim zdarzeniu czesto ludzie zmieniaja sie - ich charakter sie zmienia i reakcje... Zwalac wine na terapeute - to pojscie na skroty, zamiast zrozumeic meza i znalezc inna droge porozumienia - chcesz, aby byl "jak dawniej". Nigdy nie bedzie juz jak dawniej, ale moze byc inaczej i takze dobrze.
Znam wiele osob, ktore po 10, 15, 20 czy 25 latach malzenstwa rozchodza sie - i nie ze wzgledu na terapie. Polaczylas dwa elementy i zwalasz wine z a to, ze sypie ci sie malzenstwo na trzecia osobe - uniewinniajac mezulka. Zwykle kobiety twierdza, ze to nie jest wina mezulka, ze jest chamem,pijakiem, itd   - ale to koledzy go namowili, a ty znalazlas dokladnie taka sama wymowke, to nie jest wina twojego meza, ze prawdopodobnie ma romans, ze nie szanuje ciebie ani twojej rodziny - to wina terapeuty.
Wiesz, ze to nie jest fair - co robisz? Spojrz prawdzie w oczy. Powaznie myslisz, ze spotkania z terapeuta polegaja na tym, ze czlowiek jest tak manipulowany, aby zadawal cierpienie swoim bliskim????? Powaznie? Jestes tego pewna?
Przykre....

16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-01-15 22:00:38)

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Po awanturze o sms przesłał mi takiego oto sms od przyjaciółki na dowód, że przesadzam:
"Ja nie pozwolę na to, żeby zrobiono ze mnie kozła ofiarnego w tej sytuacji! Więc jeśli uznasz za stosowne to przekaż swojej Żonie, że będę szczęśliwa, jesli Wasze relacje ułożą się na drodze wzajemnego zrozumienia, szacunku, a przede wszystkim miłości. I nie interesują mnie mężowie innych kobiet. I że nasza relacja opiera się na wzajemnym zrozumieniu i rozmowach.. Ja bardzo szanuję więzi rodzinne, małżeńskie i uczuciowe o ile one istnieją. To jest dla mnie świętość. I jeśli Pani Żona ma taką potrzebę to moge z nią porozmawiać..   I pisze dalej smsy

17

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę
celinienne napisał/a:

Z tego, co piszesz, to psychoterapia meza nie ma nic wspolnego z twoimi problemami. Psychoterapeuta nie namaiwa mezow, aby znalezli sobie kochanki, wyzywali tesciowe, zostawiai swoje zony i byli niezadowoleni ze swojej kariery zawodowej. Przesadzasz. Twoj maz przezyl szok zwiazany ze smiercia ojca - byc moze nawet przezyl traume, po takim zdarzeniu czesto ludzie zmieniaja sie - ich charakter sie zmienia i reakcje... Zwalac wine na terapeute - to pojscie na skroty, zamiast zrozumeic meza i znalezc inna droge porozumienia - chcesz, aby byl "jak dawniej". Nigdy nie bedzie juz jak dawniej, ale moze byc inaczej i takze dobrze.
Znam wiele osob, ktore po 10, 15, 20 czy 25 latach malzenstwa rozchodza sie - i nie ze wzgledu na terapie. Polaczylas dwa elementy i zwalasz wine z a to, ze sypie ci sie malzenstwo na trzecia osobe - uniewinniajac mezulka. Zwykle kobiety twierdza, ze to nie jest wina mezulka, ze jest chamem,pijakiem, itd   - ale to koledzy go namowili, a ty znalazlas dokladnie taka sama wymowke, to nie jest wina twojego meza, ze prawdopodobnie ma romans, ze nie szanuje ciebie ani twojej rodziny - to wina terapeuty.
Wiesz, ze to nie jest fair - co robisz? Spojrz prawdzie w oczy. Powaznie myslisz, ze spotkania z terapeuta polegaja na tym, ze czlowiek jest tak manipulowany, aby zadawal cierpienie swoim bliskim????? Powaznie? Jestes tego pewna?
Przykre....

Nie pisałam o manipulacji czy namawianiu. Mam pojecie, na czym polega terapia i że w jej trakcie człowiek przezywa różne emocje, byłam ciekawa, czy ktoś miał podobne doswiadczenia, Niestety Pirx napisał że ma podobne i bez happy endu. Ale sprawa smsowej przyjaciółki zaciemnia obraz i być moze to jest główny powód jego zachowania.

18

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Ela, nie umieszczaj treści smsów - wiele osób to forum czyta. Edytuj.

19

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

http://www.netkobiety.pl/t101504.html

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-01-15 22:18:50)

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

zidentyfikować się może tylko ta Pani- jej raczej rozpoznać nie można.Jestem ciekawa czy mam obsesję, bo mnie na drugi rzut oka ten sms nie uspokoił.

ósemka napisał/a:

Ela, nie umieszczaj treści smsów - wiele osób to forum czyta. Edytuj.

21

Odp: Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Na forum obowiązuje zasada "1 związek = 1 wątek". Zapoznaj się, proszę, z regulaminem forum. Pozdrawiam, Cslady

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Psychoterapia partnera zniszczyła moją rodzinę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024