netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zdrada czy jednak nie

22 odpowiedzi1 735 wyświetleńzałożony przez wiśnia2.0, 24.04.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdrada czy jednak nie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Zdrada czy jednak nie

Cześć,

Potrzebuje niezależnej oceny

Rozstałam się z moim byłym w marcu ubiegłego roku co było jego inicjatywą mamy wspólne dziecko i pomimo tego że się rozstaliśmy utrzymywaliśmy kontakt intymny do tego 3 razy byliśmy na wspólnym wyjedźcie we 3 (ja on i dziecko) nie były to 2 tygodnie tylko kilka dni.
On też mi czasem pomagał ale nie było to nic nadzwyczajnego, raczej w moim odczuciu uprzejmość

Ja od grudnia zaczęłam się z kimś spotykać i teraz kiedy on się dowiedział ze się z kimś spotykam to jednak stwierdził że w sumie to on mnie kocha i może warto sprobować i zgodziłam się to był chyba błąd.

W odczuciu mojego byłego go zdradziłam , bo przecież skoro mieliśmy taką luźną relację to ja nie powinnam się z kimś innym spotykać. Mam dziecko wiec to logiczne że mi nie wolno.

Początkowo czyli w lutym ok stwierdziłam dobra spróbujmy ponownie, a teraz co tydzień mam wypominanie że go zdradziłam że on mi pomagał czyli wysłał wiadomość do sprzedawcy ze produkt jest wadliwy na co sprzedawca wysłał kogoś żeby to naprawił (ile zajmuje wysłanie tej wiadomości minutę?, uprzedzę on to kupił więc ciężko żebym ja reklamowała) Dla mnie takie pierdoły nie dają powodu do wyłączności w jego ocenie tak.

Moja wina że skoro on powiedział koniec to ja akceptowałam luźna relacje

Moja sugestia była żeby spróbować terapii to dowiedziałam się że po co wystarczy że się przyznam że zdradziłam i odpokutuję.

2

Odp: Zdrada czy jednak nie

Skoro  utrzymywałaś z nim kontakty intymne, to powinnaś powiedzieć, że to jest definitywny koniec, bo zaczynasz się z kimś spotykać, wtedy byś była w porządku.
On zawsze będzie ci wypominał.
W czym tu niby ma pomóc terapia.

3 Ostatnio edytowany przez Dżaro2026 (2026-04-24 12:19:50)

Odp: Zdrada czy jednak nie

Czyli relacja typu rozstania, powroty, niedomknięty rozdział i dziecko. On się zapewne boi, że zostanie wypchnięty z roli ojca, że być może zaczniesz mu kiedyś utrudniać wizyty. Więc zapewne tak zareagował. Niemniej jednak zerwał. Ale co było przyczyną rozstania ? Bo to nie jest tak, że facet sobie podejmuje pewnego dnia decyzję o odejściu od matki swojego dziecka. No coś za tym musiało stać i o tym czymś nie napisałaś. Tam jakieś luki w tej twojej opowieści są. Generalnie jak jest silna chemia, rozstania, to trudno to skończyć (szczególnie jeżeli seks to wszystko klei, a nie wiem czy tak jest). Generealnie zależy jak ten układ faktycznie wyglądał no bo skoro jakaś bliskość była to dla niego mógł być sygnał, że jednak ta relacja trwała i niezapowiedziany trójkąt był dla niego dziwny.

Ile lat ma dziecko ? A tamtemu to nie przeszkadza, że wchodzi w relację z z kobietą, gdzie aktywnie figuruje ojciec dziecka ? No bo to jest problem, ja bym sobie nie życzył jakiegoś gościa na orbicie. Dziwnie to wygląda z tego opisu.

4

Odp: Zdrada czy jednak nie

Nie byliście w związku więc zdrady nie było. Powinnaś mu powiedzieć wcześniej. Skoro teraz zachowuje się jak przedszkolak to po co Ci taki chłopaczek? Będzie się domagał przeprosin i cholera wie co jeszcze

5

Odp: Zdrada czy jednak nie
Dżaro2026 napisał/a:

Czyli relacja typu rozstania, powroty, niedomknięty rozdział i dziecko. On się zapewne boi, że zostanie wypchnięty z roli ojca, że być może zaczniesz mu kiedyś utrudniać wizyty. Więc zapewne tak zareagował. Niemniej jednak zerwał. Ale co było przyczyną rozstania ? Bo to nie jest tak, że facet sobie podejmuje pewnego dnia decyzję o odejściu od matki swojego dziecka. No coś za tym musiało stać i o tym czymś nie napisałaś. Tam jakieś luki w tej twojej opowieści są. Generalnie jak jest silna chemia, rozstania, to trudno to skończyć (szczególnie jeżeli seks to wszystko klei, a nie wiem czy tak jest). Generealnie zależy jak ten układ faktycznie wyglądał no bo skoro jakaś bliskość była to dla niego mógł być sygnał, że jednak ta relacja trwała i niezapowiedziany trójkąt był dla niego dziwny.

Ile lat ma dziecko ? A tamtemu to nie przeszkadza, że wchodzi w relację z z kobietą, gdzie aktywnie figuruje ojciec dziecka ? No bo to jest problem, ja bym sobie nie życzył jakiegoś gościa na orbicie. Dziwnie to wygląda z tego opisu.

Ojciec dziecka zawszę będzie ojcem i nie ma takiej możliwości żeby ktoś miał go wyeliminować z obrotu.

Rozstanie było bo on stwierdził że to koniec bo koniec, że mnie nie kocha, do dziś nie wiem dlaczego de facto chciał się rozstać.

Problem w tym, że ja jestem bardzo logiczna, czyli jeśli mówisz koniec to nie ma domyśl się, czyli bo skoro ja dałem Ci numer telefonu do mechanika to znaczy że jesteśmy razem albo jesteś mi winna ... Nie daje bo chce pomóc albo nie daj, nie lubię sytuacji kiedy ktoś tworzy taki dług wdzięczności.

6

Odp: Zdrada czy jednak nie

No to jeżeli tak faktycznie było jak piszesz, że sam odszedł bo "przestał kochać" to w takim razie brak mu konsekwencji w tym co robi.

Ojciec dziecka zawszę będzie ojcem i nie ma takiej możliwości żeby ktoś miał go wyeliminować z obrotu.

A to z tym różnie jest w życiu. To co kobiety deklarują, a jak później faktycznie się zachowują w określonych sytuacjach to dwie różne rzeczy. Na pewno wiesz jak zareagujesz, gdy się sama wkręcisz w jakąś relację albo jak on zareaguje ? On za jakiś czas może to różnie traktować. Nie musi reagować negatywnie, ale zawsze takie ryzyko istnieje. Niewykluczone, że on zobaczył, że ktoś się pojawił wokół dziecka i mógł coś zacząć odczuwać na nowo. Podobnież na niektórych to działa - obraz partnera wokół matki jego dziecka i poczucie, że ktoś go zastępuje. Nie mówię, że zawsze tak jest, ale to się zdarza i nawet niektóre kobiety na to grają. Na innych z kolei to działa zupełnie przeciwnie. Tak czy inaczej skoro sam odszedł to zdrady nie było. Skoro popełnił błąd to sam się powinien przyznać, że niesłusznie wtedy zakończył tę relację. To że zostawił sobie uchylone drzwi na tyle na ile akurat mu pasowało sporo mówi.

Moim zdaniem on poczuł się zazdrosny i zagrożony.

7

Odp: Zdrada czy jednak nie

Po pierwsze gdybym miała przedstawić dziecku jakiegoś faceta to spotykałabym się z kilka miesięcy nawet kilkanaście a nie że po 2 miesiącach ja mam go przedstawiać, na tym polega odpowiedzialność rodzica ustawiasz sobie tak czas żeby dziecko nie czuło się zagrożone.

Dziecko nie jest małe bo jest nastolatką i nie czuję się zobowiazana do tłumaczenia z kim idę do kina.

Ja stale mu mówię że nawet jak w parzyste i nieparzyste dni bym współżyła z kimś innym ale z żadnym z nich nie była w związku to nie ma zdrady a on od kiedy taka nowoczesna jesteś.
Po prostu w jego ocenie kobieta mająca dziecko ma skupić się wyłącznie na dziecku na pracy i to ma być jedyny sens jej życia.

8

Odp: Zdrada czy jednak nie
wiśnia2.0 napisał/a:

Po pierwsze gdybym miała przedstawić dziecku jakiegoś faceta to spotykałabym się z kilka miesięcy nawet kilkanaście a nie że po 2 miesiącach ja mam go przedstawiać, na tym polega odpowiedzialność rodzica ustawiasz sobie tak czas żeby dziecko nie czuło się zagrożone.

Dziecko nie jest małe bo jest nastolatką i nie czuję się zobowiazana do tłumaczenia z kim idę do kina.

Ja stale mu mówię że nawet jak w parzyste i nieparzyste dni bym współżyła z kimś innym ale z żadnym z nich nie była w związku to nie ma zdrady a on od kiedy taka nowoczesna jesteś.
Po prostu w jego ocenie kobieta mająca dziecko ma skupić się wyłącznie na dziecku na pracy i to ma być jedyny sens jej życia.

Manipulator probuje Ci wmówić własne wydumane przekonania. Moim zdaniem skup się na sobie, idź tam gdzie będziesz szczęśliwa. Z tym facetem nie widzę przyszłości

9

Odp: Zdrada czy jednak nie

No to jeżeli dziecko w tym wieku to jednak sporo zmienia. Nie, to nie ma się co nim przejmować za bardzo. On sobie ustawił relację pod siebie, tak jak mu pasuje i oczekuje, że się do tego dostosujesz. Tutaj w ogóle nie ma co gadać o jakiejś zdradzie. On po prostu chce sobie ten układ zachować dla własnej wygody.

10

Odp: Zdrada czy jednak nie

Prawda jest taka, że on miał bardzo wygodnie, bo nie był w związku ale można było wpaść niby coś zawsze jakaś intymność była. Wakacje jak jechał sam z córką to była niezadowolona jak we 3 to jej pasowało bo on nie zwracał uwagi na jej potrzeby. Jednak czy fakt że pojedziesz z kimś do Malagi na tydzień to chyba jeszcze nie jest obietnica nie wiem nawet czego ;/

11

Odp: Zdrada czy jednak nie
wiśnia2.0 napisał/a:

Prawda jest taka, że on miał bardzo wygodnie, bo nie był w związku ale można było wpaść niby coś zawsze jakaś intymność była. Wakacje jak jechał sam z córką to była niezadowolona jak we 3 to jej pasowało bo on nie zwracał uwagi na jej potrzeby. Jednak czy fakt że pojedziesz z kimś do Malagi na tydzień to chyba jeszcze nie jest obietnica nie wiem nawet czego ;/

Ale to nie o to chodzi, tylko o tą waszą intymność i też by nie było w porządku jakbyś współżyła z jednymi i z drugim, i oni o tym nie wiedzieli, chyba żeby to było za ich zgodą.
Ciekawe czy tobie by było obojętne jakby on spał z tobą i jednocześnie z inną kobietą, i dowiadujesz się po czasie.
Uważała byś to też za normalne.

12 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-04-24 19:18:58)

Odp: Zdrada czy jednak nie

Póki będziesz z nim to cały czas będzie Tobie to wypominać, przy każdej nadarzającej się okazji i żądać coraz to absurdalniejszych pokut. Skoro Tobie nie odpowiada taki układ to odpuść i zakończ to coś. Poza tym masz dziecko, więc nie tylko za siebie, ale przede wszystkim za nie jesteś odpowiedzialna.

13

Odp: Zdrada czy jednak nie
wieka napisał/a:

Ciekawe czy tobie by było obojętne jakby on spał z tobą i jednocześnie z inną kobietą, i dowiadujesz się po czasie.

O to to. Czasem warto sobie sytuację odwrócić.

14

Odp: Zdrada czy jednak nie

Myślę że gdyby się nie dowiedział to do dziś żylibyśmy w blizej nieokreślonym układzie który byłby tylko dla niego wygodny

Czy byłabym zadowolona gdyby on tak robił pewnie nie ale nie mogłabym mieć pretensji bo jeśli nie jestem z kimś to nie mogę oczekiwać tego co mogłabym oczekiwać gdybym z kimś była

15

Odp: Zdrada czy jednak nie
wiśnia2.0 napisał/a:

Prawda jest taka, że on miał bardzo wygodnie, bo nie był w związku ale można było wpaść niby coś zawsze jakaś intymność była. Wakacje jak jechał sam z córką to była niezadowolona jak we 3 to jej pasowało bo on nie zwracał uwagi na jej potrzeby. Jednak czy fakt że pojedziesz z kimś do Malagi na tydzień to chyba jeszcze nie jest obietnica nie wiem nawet czego ;/

Rozstaliście się, bo niby przestał cię kochać i zostawił cię z dzieckiem, nie miał żadnych skrupułów, dobro dziecko też mu w tym czasie zwisało zwisem prostym.  Nie rozumiem więc co strzeliło ci do głowy, żeby po czymś takim wpuszczać go do swojego życia i nawet te "intymności" uskuteczniać.  Czego się spodziewałaś, że teraz będzie sielanka? Normalnie to powinien mieć walizki wystawione na wycieraczkę, spotkania z dzieckiem ustalone i tyle. Reszta to twoje życie i jemu nic do tego, jak sam się z tego związku wymeldował. Sorry, że to napiszę ale sama jesteś sobie winna. Teraz będziesz mieć wypominane przy byle okazji jak to go zdradziłaś i będzie ci wymyślał jakieś pokuty i zatruwał życie. Jeszcze tylko brakuje, żebyś znowu zaszla w ciążę i będziesz mieć przerąbane. Otrzeżwiej dziewczyno, bo masz tylko jedno życie do przeżycia, drugiego nie będzie.

16

Odp: Zdrada czy jednak nie
wiśnia2.0 napisał/a:

... do dziś żylibyśmy w blizej nieokreślonym układzie ...

...  nie mogłabym mieć pretensji bo jeśli nie jestem z kimś to nie mogę oczekiwać tego co mogłabym oczekiwać gdybym z kimś była

Mnie się to gryzie. Wy nie rozstaliście się i nie łączyło was tylko dziecko. W tym cały kłopot.

17

Odp: Zdrada czy jednak nie
wiśnia2.0 napisał/a:

Ojciec dziecka zawszę będzie ojcem i nie ma takiej możliwości żeby ktoś miał go wyeliminować z obrotu.

Rozstanie było bo on stwierdził że to koniec bo koniec, że mnie nie kocha, do dziś nie wiem dlaczego de facto chciał się rozstać.

Problem w tym, że ja jestem bardzo logiczna, czyli jeśli mówisz koniec to nie ma domyśl się, czyli bo skoro ja dałem Ci numer telefonu do mechanika to znaczy że jesteśmy razem albo jesteś mi winna ... Nie daje bo chce pomóc albo nie daj, nie lubię sytuacji kiedy ktoś tworzy taki dług wdzięczności.


Ojciec dziecka nie ma racji, to nie jest zdrada. Żeby była mowa o zdradzie, najpierw musielibyście sobie coś obiecać. On jest bardzo roszczeniowy, szkoda, ze wasze intymne części ciała nie mogły się powstrzymać, bo lepiej jest być w relacji przyjacielskiej, niż w takim czymś, co obydwoje stworzyliście.

18

Odp: Zdrada czy jednak nie

Nie.

19

Odp: Zdrada czy jednak nie
Samba napisał/a:
wiśnia2.0 napisał/a:

Ojciec dziecka zawszę będzie ojcem i nie ma takiej możliwości żeby ktoś miał go wyeliminować z obrotu.

Rozstanie było bo on stwierdził że to koniec bo koniec, że mnie nie kocha, do dziś nie wiem dlaczego de facto chciał się rozstać.

Problem w tym, że ja jestem bardzo logiczna, czyli jeśli mówisz koniec to nie ma domyśl się, czyli bo skoro ja dałem Ci numer telefonu do mechanika to znaczy że jesteśmy razem albo jesteś mi winna ... Nie daje bo chce pomóc albo nie daj, nie lubię sytuacji kiedy ktoś tworzy taki dług wdzięczności.


Ojciec dziecka nie ma racji, to nie jest zdrada. Żeby była mowa o zdradzie, najpierw musielibyście sobie coś obiecać. On jest bardzo roszczeniowy, szkoda, ze wasze intymne części ciała nie mogły się powstrzymać, bo lepiej jest być w relacji przyjacielskiej, niż w takim czymś, co obydwoje stworzyliście.

Tak jest bardzo roszczeniowy tak zawsze było

20 Ostatnio edytowany przez Gosiawie (2026-04-27 12:45:11)

Odp: Zdrada czy jednak nie
wiśnia2.0 napisał/a:

Cześć,

Potrzebuje niezależnej oceny

Rozstałam się z moim byłym w marcu ubiegłego roku co było jego inicjatywą mamy wspólne dziecko i pomimo tego że się rozstaliśmy utrzymywaliśmy kontakt intymny do tego 3 razy byliśmy na wspólnym wyjedźcie we 3 (ja on i dziecko) nie były to 2 tygodnie tylko kilka dni.
On też mi czasem pomagał ale nie było to nic nadzwyczajnego, raczej w moim odczuciu uprzejmość

Ja od grudnia zaczęłam się z kimś spotykać i teraz kiedy on się dowiedział ze się z kimś spotykam to jednak stwierdził że w sumie to on mnie kocha i może warto sprobować i zgodziłam się to był chyba błąd.

W odczuciu mojego byłego go zdradziłam , bo przecież skoro mieliśmy taką luźną relację to ja nie powinnam się z kimś innym spotykać. Mam dziecko wiec to logiczne że mi nie wolno.

Początkowo czyli w lutym ok stwierdziłam dobra spróbujmy ponownie, a teraz co tydzień mam wypominanie że go zdradziłam że on mi pomagał czyli wysłał wiadomość do sprzedawcy ze produkt jest wadliwy na co sprzedawca wysłał kogoś żeby to naprawił (ile zajmuje wysłanie tej wiadomości minutę?, uprzedzę on to kupił więc ciężko żebym ja reklamowała) Dla mnie takie pierdoły nie dają powodu do wyłączności w jego ocenie tak.

Moja wina że skoro on powiedział koniec to ja akceptowałam luźna relacje

Moja sugestia była żeby spróbować terapii to dowiedziałam się że po co wystarczy że się przyznam że zdradziłam i odpokutuję.

ja proponuje ci wrozbe smile napisz do mnie postawtarota.dlasiebie@gmail.com

21

Odp: Zdrada czy jednak nie
wiśnia2.0 napisał/a:

Ojciec dziecka zawszę będzie ojcem i nie ma takiej możliwości żeby ktoś miał go wyeliminować z obrotu.

niestety niektorzy ocjowie calkowicie zapominaja o dziecku.

22

Odp: Zdrada czy jednak nie
wiśnia2.0 napisał/a:
Samba napisał/a:
wiśnia2.0 napisał/a:

Ojciec dziecka zawszę będzie ojcem i nie ma takiej możliwości żeby ktoś miał go wyeliminować z obrotu.

Rozstanie było bo on stwierdził że to koniec bo koniec, że mnie nie kocha, do dziś nie wiem dlaczego de facto chciał się rozstać.

Problem w tym, że ja jestem bardzo logiczna, czyli jeśli mówisz koniec to nie ma domyśl się, czyli bo skoro ja dałem Ci numer telefonu do mechanika to znaczy że jesteśmy razem albo jesteś mi winna ... Nie daje bo chce pomóc albo nie daj, nie lubię sytuacji kiedy ktoś tworzy taki dług wdzięczności.


Ojciec dziecka nie ma racji, to nie jest zdrada. Żeby była mowa o zdradzie, najpierw musielibyście sobie coś obiecać. On jest bardzo roszczeniowy, szkoda, ze wasze intymne części ciała nie mogły się powstrzymać, bo lepiej jest być w relacji przyjacielskiej, niż w takim czymś, co obydwoje stworzyliście.

Tak jest bardzo roszczeniowy tak zawsze było

Tacy przeważnie maja tak że z wiekiem ta roszczeniowosc im rośnie. Moja rada unikaj tego typa

23

Odp: Zdrada czy jednak nie

Sama napisałaś, że się rozstaliście. Czyli nie byliście razem, tylko łączyło was dziecko i spotykanie intymne, bo tak zdecydowaliście najwyraźniej - choć nie powinnaś na to pozwolić, bo w ten sposób nie dziwię mu się, że uważał że wciąż to on ma do Ciebie prawa. Sama jakby pozwoliłaś na to, żeby dalej Cię kontrolował mimo iż nie byliście razem. Więc spotykanie się z innymi facetami, dla niego jest czymś niezrozumiałym i nie powinno to mieć miejsca.
Jak dla mnie niezły z niego manipulator, bo niby z Ciebie zrezygnował, ale dla wygody robił wszystko by Cię przy sobie zatrzymać - choć w tym czasie mógł spotykać się z innymi kobietami. Bardzo wygodne i w sumie nieźle przemyślane z jego strony. Jak w przysłowiu: Mieć jabłko i zjeść jabłko - to mu się udało perfekcyjnie.
Jak czytam co o nim piszesz, to w sumie zastanawiam się po co ty w ogóle dalej z nim jesteś? Piszesz tak obojętnie, enigmatycznie i macie całkowicie inne poglądy.
To całkowicie dziwna relacja.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdrada czy jednak nie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026