netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek z facetem niepełnosprawnym

105 odpowiedzi4 595 wyświetleńzałożony przez brunetka8565, 19.01.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek z facetem niepełnosprawnym

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 106 ]

1 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 16:50:02)

Temat: Związek z facetem niepełnosprawnym

Cześć, chciałabym się poradzić odnośnie mojego związku. Jestem w nim od 3 lat. Mój partner jest osobą niepełnosprawną tzn ma problem ze wzrokiem. Nie jest niewidomy ale ma chorobę wzroku przez którą niewiele widzi. Ma 33 lata, mieszka z rodzicami, nie ma prawa jazdy bo nie może. Od jakiegoś czasu zaczął mnie ten związek przytłaczać. Niestety nie jest on osobą samodzielną. Mama gotuje mu jedzenie, robi picie, ogólnie rodzice go utrzymują mieszka z nimi w domu i nie dokłada się do życia. Związek wygląda tak że jeśli gdzieś idziemy jedziemy to wiadomo zawsze ja prowadzę jak jedziemy na wakacje np to również jak chodzimy po dworze czy galerii czy cokolwiek to ja często muszę go prowadzić bo on nie widzi dokąd idzie. Wiadomo że nie ma tu mowy o ewentualnym posiadaniu dzieci bo ja pracuję całymi dniami a on by się dzieckiem nie zajął. Ciężko również aby zajął się domem, nie ugotuje i nie zrobi takich podstawowych rzeczy. Jeśli mielibyśmy zamieszkać razem no to w domu jego rodziców razem z nimi.. Nie wiem czemu ale trochę zaczęłam czuć się w tym związku jak z dzieckiem może przesadzam sad co wy myślicie o relacji z taką osobą czy to ma szansę na powodzenie kiedy to tak naprawdę opiera się głównie na jednej stronie? To bardzo dobry człowiek, ma świetny charakter.. Może ktoś z Was ma doświadczenia z takiego związku? może ze wspólnego mieszkania? Jak to później może wyglądać

2

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Mieć pretensje do prawie niewidomej osoby, że nie ma prawka i trzeba ją wodzić. Ja pierdole.....

3 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 17:04:22)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:

Mieć pretensje do prawie niewidomej osoby, że nie ma prawka i trzeba ją wodzić. Ja pierdole.....

Ja nie mam o to pretensji. Myślałam że ktoś może ma doświadczenie ze wspólnego życia z taką osobą czy to na dłuższą metę się udaje bo póki co to ja pracuję całymi dniami i jak się z nim widzę to ja do niego jeżdzę a mieszkamy w innych miastach. W zasadzie tylko ja pracuję w tym związku. Żeby nie było on kiedyś pracował teraz tego nie robi. Ja zarabiam kiepskie pieniądze nie chciałabym żyć na koszt jego rodziców. On się bardzo denerwuje na to że ja po prostu nie rzucę pracy i nie poszukam innej ale ja mam kredyt on nie rozumie że to tak nie działa że sobie rzucę pracę i tyle. Denerwuje się również że dokładam się moim rodzicom do życia bo mieszkam u nich więc dla mnie to normalne. Jemu rodzice zabezpieczyli przyszłość on mógłby do końca życia nie pracować, ma dom, nieruchomości, pieniądze.. ja nie mam tak dobrej sytuacji. Trochę źle się czuję z tym że on tego nie rozumie.

4

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

No jak nie? Cały twój post jest marudzeniem, że osoba w zasadzie niewidoma potrzebuje przewodnika.

Są kursy i szkolenia dla niewidomych, które uczą samodzielności, ale trzeba mieć ku temu neurologiczne predyspozycje. Jeśli inne zmysły nie włączają się w zastępstwo wzroku (a nie zawsze tak jest) to niestety, ale taka osoba nigdy nie będzie samodzielna. I będzie potrzebować pomocy z takimi podstawowymi rzeczami jak brudna bielizna z powodu niedoczyszczonej dupy po sraniu.

Poszukaj stowarzyszeń i fundacji zajmujących się niewidomymi (jest tego od metra i jeszcze trochę). Tam szukaj informacji. I możesz później porozmawiać z nim i jego rodzicami o ewentualnych opcjach.

5 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2026-01-19 17:18:15)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Ale my mamy ci czytać w myślach? Pytanie jest do ciebie czego ty chcesz. Jest jaki jest, inny nie będzie.
Czy ci odpowiada taki związek? Gdzie się widzisz za 5 lat? Czy rozumiesz, że nic sie nie zmieni?
Moim zdaniem nie jest problemem jego niepełnosprawność, ale to że rodzice go nie usamodzielnili. Jeśli problemy ze wzrokiem są od dawna, to rodzice mogli go nakierować na prace głosem-lektor, tłumacz, nauczyciel w szkole specjalnej; ciałem-fizjoterapeuta, masażysta, jakieś proste prace manualne. Skoro nie widzi, ale jest sprawny to powinni dostosowac dom żeby sam wykonywał obowiązki domowe. Jesli jego rodzice bardzo dobrze cie traktują, on nie ma rodzeństwa i jakoś cie zabezpieczą to czemu nie. Ale tutaj wchodzisz w związek z jego rodzicami, nie tylko nim, a może 1/10 rodziców jest gotowa na związek z partnerem swojego dziecka, pozostałe 9/10 chce traktowac partnera jak zło konieczne które niszczy im sielanke rodzinna i się pruje. Bo oni mogą chętnie zabezpieczyć jego, ale ciebie już nie bardzo, bo dla nich 9/10 przypadków będziesz "obca". Tutaj trzeba patrzeć na rodziców. Czy wykazują wole traktowac ciebie jak córkę-czyli pracujesz, masz swoje życie poza domem, kibicują ci; czy jak służaca która ma ułatwić życie ich synowi i realizować jego kaprysy pt rzuć prace i pojedzmy w bieszczady. To sa problemy każdej pary co jedna strona jest blisko z rodzicami, więc może pogadaj ze znajomymi co mieszkali u rodziców, co podrzucają dzieciaki na weekend?

6 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2026-01-19 17:18:44)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:

Poszukaj stowarzyszeń i fundacji zajmujących się niewidomymi (jest tego od metra i jeszcze trochę). Tam szukaj informacji. I możesz później porozmawiać z nim i jego rodzicami o ewentualnych opcjach.

Nie, odradzam. Tutaj już przekracza granice związku i wchodzi w role matki. To nigdy sie nie kończy dobrze, bo 1. on już ma jedną, więc teraz będzie zła brunetka co nie ma serca do chłopaka i od niego wymaga 2. nie ma możliwości zrewanżować się, bo niby jak. ona mu ogarnie podstawowe potrzeby i bedzie to robić X lat w zamian za...? nie ma opcji żbey w takim układzie nie pojawiła się frustracja i wypalenie (patrz lifeOnWheelz z power couple telewizji sniadaniowej, do patusów skaczących sobie do gardeł)
Szczególnie jak rodzice są bardzo bogaci, więc też bardzo obrotni i potrafiący w networking.

7

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Rozumiem, że jednak wiedziałaś od samego początku, z kim masz do czynienia? Pytanie brzmi w takim razie, co sprawiło, że się z nim związałaś?
Szczerze mówiąc, to żałosne już bywają te wszystkie przypadki, kiedy ktoś narzeka lub nawet czuje się w związku źle, ale doskonale zdaje sobie sprawę, iż wiedział o tych problemach, które go teraz irytują, na początku znajomości.
Nie wmówisz tu chyba wszystkim, że akurat o jego niepełnosprawności nie wiedziałaś?

8 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 17:24:14)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
bagienni_k napisał/a:

Rozumiem, że jednak wiedziałaś od samego początku, z kim masz do czynienia? Pytanie brzmi w takim razie, co sprawiło, że się z nim związałaś?
Szczerze mówiąc, to żałosne już bywają te wszystkie przypadki, kiedy ktoś narzeka lub nawet czuje się w związku źle, ale doskonale zdaje sobie sprawę, iż wiedział o tych problemach, które go teraz irytują, na początku znajomości.
Nie wmówisz tu chyba wszystkim, że akurat o jego niepełnosprawności nie wiedziałaś?

Wiedziałam z tym że kiedyś zapewniał mnie że będzie "ogarniał dom". Teraz twierdzi że nie ugotuje nic, gdyby się brzydko mówiąc przytrafiło dziecko on się nim nie zajmie. Ze sprzątaniem też kiepsko. Ogólnie im bliżej wspólnego mieszkania tym bardziej widzę jaki jest niesamodzielny. Boję się że po prostu się wypalę z czasem. On już ma pretensje jak nie przyjadę w weekend bo jestem na przykład zmęczona po pracy albo mam jakieś obowiązki do zrobienia w domu, z rodzicami czy po prostu chcę po ludzku odpocząć. Moi rodzice też mają pieniądze ale ja jednak dokładam im do życia, mam obowiązki i nie dostaję wszystkiego od tak.

9 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-19 17:25:03)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Niestety, związek z osobą niepełnosprawną to zawsze jakieś ograniczenia a w tym przypadku, gdy on prawie nie widzi, ciężar organizacji życia spoczywać będzie w większości na Tobie, bo on nie jest za bardzo samodzielny, nie musiał być, gdyż ma ciągłą opiekę. Dlatego jeśli teraz czujesz się przytłoczona, to potem będzie tylko gorzej. A weź pod uwagę, że jeszcze nie mieszkacie razem, tylko to jest taki związek na odległość a główny ciężar opieki spoczywa na jego rodzicach.
Są osoby, które są bardziej samodzielne, pracują, poruszają się same po mieście o białej lasce. U mnie jest babeczka, która od dawna sobie radzi dość sprawnie a ostatnio widuję ją w parze z pewnym panem, też o białej lasce. Idą z tymi swoimi laseczkami, trzymając się za ręce, rozczulający widok:)
Także obawiam się, że jeśli już czujesz się niekomfortowo w takim związku na dochodne i pesymistycznie myślisz o przyszłości, to potem nie zmieni się na lepsze. A jego rodzice tez żyć wiecznie nie będą...

10

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie, odradzam. Tutaj już przekracza granice związku i wchodzi w role matki.


Akurat zdarzyło mi się kilka razy być na obozach dla niewidomy jako przewodnik i parę takich osób poznałem. Niektórzy byli w pełni samodzielni, a inni wcale. To nie jest matkowanie. Tu chodzi o nabranie wyobrażenia jak wygląda związek z niesamodzielną osobą niedowidzącą. To nie jest system 0-1. Tu jest całe spektrum jak to niedowidzenie polega i jak wpływa na życie. Żeby podjąć decyzję na resztę życia to trzeba najpierw poznać stronę praktyczną i jej perspektywy na przyszłość. Nie chodzi stricte o naprawę czegokolwiek. Ale poznanie podstaw. Niby są 3 lata razem, ale autorka pisze w taki sposób, jakby tych podstaw kompletnie nie ogarniała.

Granice w związkach z niepełnosprawnymi ludźmi są w zupełnie innym miejscu. Zwłaszcza tymi niesamodzielnymi. Bo ona w pewnym momencie będzie musiała wejść w rolę przewodniczki w miejsce jego rodziców. I musi te realia poznać przed podjęciem tego kroku. Nie da się tego zrobić bez rozmowy - zarówno z jego obecnymi opiekunami/przewodnikami, jak i z nim samym. A nikt jej tego tak nie wytłumaczy jak ludzie ze stowarzyszeń i fundacji.

11 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 17:32:47)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Ja się po prostu boję że sobie nie poradzę. Nie dam rady ogarnąć wszystkiego.. mam też swoich rodziców. Praca, dom, kredyt... Codziennie życie, jak ja będę potrzebowała pomocy to on nie bardzo będzie w stanie mi pomóc. Jak jego rodziców zabraknie jego dom jest bardzo drogi w utrzymaniu nie wiem może panikuje ale boje sie tego wszystkiego sad On ma dużo pieniędzy ja żyje od pierwszego do pierwszego

12

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

Cześć, chciałabym się poradzić odnośnie mojego związku. Jestem w nim od 3 lat. Mój partner jest osobą niepełnosprawną tzn ma problem ze wzrokiem. Nie jest niewidomy ale ma chorobę wzroku przez którą niewiele widzi. Ma 33 lata, mieszka z rodzicami, nie ma prawa jazdy bo nie może. Od jakiegoś czasu zaczął mnie ten związek przytłaczać. Niestety nie jest on osobą samodzielną. Mama gotuje mu jedzenie, robi picie, ogólnie rodzice go utrzymują mieszka z nimi w domu i nie dokłada się do życia. Związek wygląda tak że jeśli gdzieś idziemy jedziemy to wiadomo zawsze ja prowadzę jak jedziemy na wakacje np to również jak chodzimy po dworze czy galerii czy cokolwiek to ja często muszę go prowadzić bo on nie widzi dokąd idzie. Wiadomo że nie ma tu mowy o ewentualnym posiadaniu dzieci bo ja pracuję całymi dniami a on by się dzieckiem nie zajął. Ciężko również aby zajął się domem, nie ugotuje i nie zrobi takich podstawowych rzeczy. Jeśli mielibyśmy zamieszkać razem no to w domu jego rodziców razem z nimi.. Nie wiem czemu ale trochę zaczęłam czuć się w tym związku jak z dzieckiem może przesadzam sad co wy myślicie o relacji z taką osobą czy to ma szansę na powodzenie kiedy to tak naprawdę opiera się głównie na jednej stronie? To bardzo dobry człowiek, ma świetny charakter.. Może ktoś z Was ma doświadczenia z takiego związku? może ze wspólnego mieszkania? Jak to później może wyglądać

Taaaaa… To dopiero po trzech latach zaczęła ci przeszkadzać jego niepełnosprawność!?
I oczywiście nie wyobrażasz sobie jak to będzie dalej… Faktycznie bardzo trudne do przewidzenia tongue

13

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

Ja się po prostu boję że sobie nie poradzę. Nie dam rady ogarnąć wszystkiego.. mam też swoich rodziców. Praca, dom, kredyt... Codziennie życie, jak ja będę potrzebowała pomocy to on nie bardzo będzie w stanie mi pomóc. Jak jego rodziców zabraknie jego dom jest bardzo drogi w utrzymaniu nie wiem może panikuje ale boje sie tego wszystkiego sad On ma dużo pieniędzy ja żyje od pierwszego do pierwszego

Normalne, że się boisz, nikt tego nie podważa. Sama jednak musisz sobie odpowiedzieć na ile jesteś silna i zdeterminowana, aby udźwignąć taki ciężar jak życie z osobą niewidomą. Bo czasem miłość nie wystarcza.

14

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Mieć pretensje do prawie niewidomej osoby, że nie ma prawka i trzeba ją wodzić. Ja pierdole.....

Ja nie mam o to pretensji. Myślałam że ktoś może ma doświadczenie ze wspólnego życia z taką osobą czy to na dłuższą metę się udaje bo póki co to ja pracuję całymi dniami i jak się z nim widzę to ja do niego jeżdzę a mieszkamy w innych miastach. W zasadzie tylko ja pracuję w tym związku. Żeby nie było on kiedyś pracował teraz tego nie robi. Ja zarabiam kiepskie pieniądze nie chciałabym żyć na koszt jego rodziców. On się bardzo denerwuje na to że ja po prostu nie rzucę pracy i nie poszukam innej ale ja mam kredyt on nie rozumie że to tak nie działa że sobie rzucę pracę i tyle. Denerwuje się również że dokładam się moim rodzicom do życia bo mieszkam u nich więc dla mnie to normalne. Jemu rodzice zabezpieczyli przyszłość on mógłby do końca życia nie pracować, ma dom, nieruchomości, pieniądze.. ja nie mam tak dobrej sytuacji. Trochę źle się czuję z tym że on tego nie rozumie.

Poleciałaś na majątek?

15 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 17:39:31)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
wieka napisał/a:
brunetka8565 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Mieć pretensje do prawie niewidomej osoby, że nie ma prawka i trzeba ją wodzić. Ja pierdole.....

Ja nie mam o to pretensji. Myślałam że ktoś może ma doświadczenie ze wspólnego życia z taką osobą czy to na dłuższą metę się udaje bo póki co to ja pracuję całymi dniami i jak się z nim widzę to ja do niego jeżdzę a mieszkamy w innych miastach. W zasadzie tylko ja pracuję w tym związku. Żeby nie było on kiedyś pracował teraz tego nie robi. Ja zarabiam kiepskie pieniądze nie chciałabym żyć na koszt jego rodziców. On się bardzo denerwuje na to że ja po prostu nie rzucę pracy i nie poszukam innej ale ja mam kredyt on nie rozumie że to tak nie działa że sobie rzucę pracę i tyle. Denerwuje się również że dokładam się moim rodzicom do życia bo mieszkam u nich więc dla mnie to normalne. Jemu rodzice zabezpieczyli przyszłość on mógłby do końca życia nie pracować, ma dom, nieruchomości, pieniądze.. ja nie mam tak dobrej sytuacji. Trochę źle się czuję z tym że on tego nie rozumie.

Poleciałaś na majątek?

Nie muszę. Mam zapisany dom i mieszkanie ale moi bliscy póki co żyją i mają się dobrze. On też oczekuje ode mnie że będę się opiekowała jego rodzicami na starość bo on nie da rady jak mówi. Od niego nigdy niczego nie wymagano ode mnie od dziecka dużo. Pochodzę z ciężkiej rodziny.

16

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Słabo zarabiasz, masz kredyt, jeszcze pomagasz rodzicom, do tego facet niepełnosprawny? No nic tylko Samarytanka.
A na co ten kredyt brałaś?

17

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie, odradzam. Tutaj już przekracza granice związku i wchodzi w role matki.

Granice w związkach z niepełnosprawnymi ludźmi są w zupełnie innym miejscu.

Ale tu sytuacja jest dynamiczna- wczesniej pracował, teraz nie. Wczęsniej nie wiedziała że nie umie gotawać, teraz wie. Wcześniej może nie myslała o dziecku, teraz już zamknął temat.
3 lata to jest ok czas żeby się poznać. Dla wielu kobiet gotowanie, praca, dzieci to dealbraker nawet z pełnosprawnym facetem. Więc moim zdaniem to nie jest kwestia samej sprawności, ale tego że ralacja dojrzała i ona dojrzała do podejmowania decyzji.

18

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
wieka napisał/a:

Słabo zarabiasz, masz kredyt, jeszcze pomagasz rodzicom, do tego facet niepełnosprawny? No nic tylko Samarytanka.
A na co ten kredyt brałaś?

Na remont w domu, składałam się z rodzicami.

19

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

Nie muszę. Mam zapisany dom i mieszkanie ale moi bliscy póki co żyją i mają się dobrze. On też oczekuje ode mnie że będę się opiekowała jego rodzicami na starość bo on nie da rady jak mówi. Od niego nigdy niczego nie wymagano ode mnie od dziecka dużo. Pochodzę z ciężkiej rodziny.

Eeee i rano będziesz u swoich rodzciów, popołudniu i jego, a na wieczór mu gatki prać?

20 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 17:50:08)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie, odradzam. Tutaj już przekracza granice związku i wchodzi w role matki.

Granice w związkach z niepełnosprawnymi ludźmi są w zupełnie innym miejscu.

Ale tu sytuacja jest dynamiczna- wczesniej pracował, teraz nie. Wczęsniej nie wiedziała że nie umie gotawać, teraz wie. Wcześniej może nie myslała o dziecku, teraz już zamknął temat.
3 lata to jest ok czas żeby się poznać. Dla wielu kobiet gotowanie, praca, dzieci to dealbraker nawet z pełnosprawnym facetem. Więc moim zdaniem to nie jest kwestia samej sprawności, ale tego że ralacja dojrzała i ona dojrzała do podejmowania decyzji.

Wiecie jak to jest. Można nie planować dziecka a można dziecko mieć. Staram się myśleć o każdej możliwej sytuacji mając świadomość że jednak większość naszego życia będę musiała organizować ja. Ja pracuję w godzinach które są niekorzystne ale mam świadomość że muszę spłacać zobowiązania i nie chcę nagle rezygnować z pracy i brać pierwszej lepszej bo mam umowę na czas nieokreślony o pracę i pracuję tu już kilka lat. Pensja kiepska ale stabilna, umożliwia mi spłacanie zobowiązań i pozwala funkcjonować i nie martwić się że nagle mnie wyrzucą.

21 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 17:56:01)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
brunetka8565 napisał/a:

Nie muszę. Mam zapisany dom i mieszkanie ale moi bliscy póki co żyją i mają się dobrze. On też oczekuje ode mnie że będę się opiekowała jego rodzicami na starość bo on nie da rady jak mówi. Od niego nigdy niczego nie wymagano ode mnie od dziecka dużo. Pochodzę z ciężkiej rodziny.

Eeee i rano będziesz u swoich rodzciów, popołudniu i jego, a na wieczór mu gatki prać?

Nie dam rady tak a gdzie praca? Nie chcę być na czyimś utrzymaniu. Przyznaję się że trochę unikam z nim bliskości bo boję się że moglibyśmy wpaść i co wtedy..

22 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-19 17:57:19)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Jaką on ma wadę wzroku? Ma rentę?

23 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 17:58:49)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
wieka napisał/a:

Jaką on ma wadę wzroku?

Wiesz co nie znam dokładnie nazwy choroby bo jest dość rzadka. Coś z tym że nie przyswaja mu się witamina a w oku? Widzi o wiele lepiej jak jest wieczór wtedy może normalnie iść bez prowadzenia go i coś robić. w dzień jak jest jasno albo słońce świeci to praktycznie nic nie widzi w sensie musi bardzo sobie zbliżyć. Do tego stopnia że łatwo się o coś potyka albo ciągle coś zrzuca. W domu jest lepiej no bo dom zna, ale poza domem jest kiepsko..
Tak, ma rentę.

24

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Z tego co piszesz wydaje się, że rodzice Twojego partnera wychowali kalekę. Świadomie tego słowa używam, paskudne jest, wiem.
Nie chodzi mi o jego niepełnosprawność czyli radykalne niedowidzenie, ale o całą resztę. To dzieciak doskonale zaopiekowany.
Życie z osobą niepełnosprawną to oczywiście jakieś ograniczenia. Konkretne - na przykład prawa jazdy to niedowidzący nie zrobi. Mieszkanie jakoś dostosowane być musi itd. Ale dalej... czemu on nie pracuje? Czemu nie ogarnia spraw domowych? Bo nie musi? Może i nie musi, ale mógłby zwyczajnie chcieć nie być zależnym od innych w stopniu większym, niż ten jasno wynikający z niepełnosprawności. Masa osób niepełnosprawnych jest naprawdę samodzielna. Niewidomi zajmują się domem ( dostosowanym) , wiele przy dzieciach są w stanie zrobić, sami sprawy urzędowe załatwiają, sami podróżują.  Jak to kiedyś usłyszałam "bo ja tylko nie widze, mózg mam w porządku". On jest na tym etapie życia najwyraźniej "życiowym kaleką".

Ten twój związek jedzie w kierunku zapewnienia synowi opiekunki. Bogaci są. Wyjdziesz za niego? Wyjdziesz za dorosłego wedle metryki  mentalnego chłopczyka, nie za mężczyznę.  Co zresztą sama napisałaś "od niego nigdy niczego nie wymagano".  Pal sześć niedowidzenie - od takiego, co to nigdy niczego od niego nie wymagano należy uciekać, im prędzej tym lepiej. IMHO.

25

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ale tu sytuacja jest dynamiczna- wczesniej pracował, teraz nie.

Dlatego pisałem, że wady wzroku to nie jest kwestia 0-1. Tu spektrum dolegliwości i ewentualnych skutków może być bardzo szerokie.

26 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 18:10:05)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Muqin napisał/a:

Z tego co piszesz wydaje się, że rodzice Twojego partnera wychowali kalekę. Świadomie tego słowa używam, paskudne jest, wiem.
Nie chodzi mi o jego niepełnosprawność czyli radykalne niedowidzenie, ale o całą resztę. To dzieciak doskonale zaopiekowany.
Życie z osobą niepełnosprawną to oczywiście jakieś ograniczenia. Konkretne - na przykład prawa jazdy to niedowidzący nie zrobi. Mieszkanie jakoś dostosowane być musi itd. Ale dalej... czemu on nie pracuje? Czemu nie ogarnia spraw domowych? Bo nie musi? Może i nie musi, ale mógłby zwyczajnie chcieć nie być zależnym od innych w stopniu większym, niż ten jasno wynikający z niepełnosprawności. Masa osób niepełnosprawnych jest naprawdę samodzielna. Niewidomi zajmują się domem ( dostosowanym) , wiele przy dzieciach są w stanie zrobić, sami sprawy urzędowe załatwiają, sami podróżują.  Jak to kiedyś usłyszałam "bo ja tylko nie widze, mózg mam w porządku". On jest na tym etapie życia najwyraźniej "życiowym kaleką".

Ten twój związek jedzie w kierunku zapewnienia synowi opiekunki. Bogaci są. Wyjdziesz za niego? Wyjdziesz za dorosłego wedle metryki  mentalnego chłopczyka, nie za mężczyznę.  Co zresztą sama napisałaś "od niego nigdy niczego nie wymagano".  Pal sześć niedowidzenie - od takiego, co to nigdy niczego od niego nie wymagano należy uciekać, im prędzej tym lepiej. IMHO.

Wiem jak to wygląda u niego w domu. Wszystko robi jego mama, on czasem coś poodkurza ale to jak ona go poprosi ale też ona ciągle narzeka że wszystko jest na jej głowie. On ciągle ma jakieś życzenia do niej co by zjadł i ona mu gotuje wszystko co on chce. Trochę mi czasem głupio jak ona siedzi te godziny w kuchni a on później narzeka że to za mocno przypieczone, niedoprawione itd.. aż się cała czerwona robię. Nie podoba mi się że przyczepia się do mnie i krytykuje że moi rodzice biorą ode mnie pieniądze. Ja uważam to za normalne że skoro z nimi żyje to powinnam się dokładać do tego życia. Dom nie jest w żaden sposób do niego dostosowany. Jedynie sprzęt komputerowy ma pod siebie bo kiedyś potrafił dobrze zarabiać ale ciężko mu jakoś teraz coś zarobić. Wszędzie wozi go ojciec albo ja. Ogólnie bardzo dużo opiera się na jego ojcu który we wszystkim mu pomaga i pomagał też mi wydaje mi się że może głupio mu było że jego syn nie może? Z tym że jego rodzice wiecznie żyć nie będą i też mogą potrzebować pomocy. On też jej potrzebuje. Moi rodzice też są coraz starsi, a ja sama leczę się na depresję i nerwicę więc też nie mam super zdrowia... Mają też psa z którym ojciec chodzi na spacery albo ja z nim bo on sam go nie wyprowadzi. Ja sama mam koty w domu którymi się opiekuję. Do tego dokarmiam i opiekuję się kotami bezdomnymi które mieszkają przy moim domu. Ja po prostu nie mam na wszystko czasu..

27

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Muqin napisał/a:

Z tego co piszesz wydaje się, że rodzice Twojego partnera wychowali kalekę.

Albo jego problemy z oczami dynamicznie się zmieniają i/lub są jedynie objawem pewnych chorób.

28

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Nie miałam na myśli niedowidzenia i chorób, miałam na myśli kalekę życiową, mentalną, dzieciaka wymagającego opieki.

29 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-19 18:15:11)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Wygląda na to, że jego niepełnosprawność, związana z niedowidzeniem(lub częściową ślepotą), nie jest największym problemem w tym wypadku. Jeśli wcześniej wyglądało to wszystko nieco inaczej, kiedy sam pracował, to tym bardziej możesz czuć się nieco przytłoczona. Ciekawe, czy z czasem to wszystko nie jest efektem jego frustracji związanej z jego częściowym kalectwem(nie bójmy się użyć tego słowa). Te jego wybuchy, pretensje i fochy wydają się dużo gorszym wyzwaniem niż sama niepełnosprawność.
Mam znajomego o, być może, podobnym schorzeniu. Tam jest to efekt wady genetycznej, prowadzącej do nieprawidłowego metabolizmu witaminy A, czego skutkiem jest uszkodzenie siatkówki(retinopatia). Paradoksalnie nie może jeść np. marchewki ani innych produktów zawierających wit. A(która normalnie bierze aktywny udział w procesie widzenia, jako składnik rodopsyny), bo potem produkt jej rozkładu w postaci mikrokryształów uszkadza siatkówkę.
Nie widzi za dobrze z daleka a jak czyta, to musi sobie przybliżać prawie pod same oczy. Nie jest jednak życiową kaleką: pracuje, założył rodzinę, ma dziecko, mieszka na swoim smile Prawka nie ma - z wiadomych powodów, ale tutaj raczej tego nie przeskoczy.

30

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

Cześć, chciałabym się poradzić odnośnie mojego związku. Jestem w nim od 3 lat. Mój partner jest osobą niepełnosprawną tzn ma problem ze wzrokiem. Nie jest niewidomy ale ma chorobę wzroku przez którą niewiele widzi. Ma 33 lata, mieszka z rodzicami, nie ma prawa jazdy bo nie może. Od jakiegoś czasu zaczął mnie ten związek przytłaczać. Niestety nie jest on osobą samodzielną. Mama gotuje mu jedzenie, robi picie, ogólnie rodzice go utrzymują mieszka z nimi w domu i nie dokłada się do życia. Związek wygląda tak że jeśli gdzieś idziemy jedziemy to wiadomo zawsze ja prowadzę jak jedziemy na wakacje np to również jak chodzimy po dworze czy galerii czy cokolwiek to ja często muszę go prowadzić bo on nie widzi dokąd idzie. Wiadomo że nie ma tu mowy o ewentualnym posiadaniu dzieci bo ja pracuję całymi dniami a on by się dzieckiem nie zajął. Ciężko również aby zajął się domem, nie ugotuje i nie zrobi takich podstawowych rzeczy. Jeśli mielibyśmy zamieszkać razem no to w domu jego rodziców razem z nimi.. Nie wiem czemu ale trochę zaczęłam czuć się w tym związku jak z dzieckiem może przesadzam sad co wy myślicie o relacji z taką osobą czy to ma szansę na powodzenie kiedy to tak naprawdę opiera się głównie na jednej stronie? To bardzo dobry człowiek, ma świetny charakter.. Może ktoś z Was ma doświadczenia z takiego związku? może ze wspólnego mieszkania? Jak to później może wyglądać

A jak Ci się z nim żyje tak na co dzień? Jakbyś miała powiedzieć, jakie korzyści niesie za sobą ten związek dla Ciebie, to co byś wymieniła?

31

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
bagienni_k napisał/a:

Wygląda na to, że jego niepełnosprawność, związana z niedowidzeniem(lub częściową ślepotą), nie jest największym problemem w tym wypadku. Jeśli wcześniej wyglądało to wszystko nieco inaczej, kiedy sam pracował, to tym bardziej możesz czuć się nieco przytłoczona. Ciekawe czy z czasem to wszystko nie jest efektem jego frustracji związanej z jego częściowym kalectwem(nie bójmy się użyć tego słowa). Te jego wybuchy, pretensje i fochy wydają się dużo gorszym wyzwaniem niż sama niepełnosprawność.
Mam znajomego o, być może podobnym schorzeniu. Tam jest to efekt wady genetycznej, prowadzącej do nieprawidłowego metabolizmu witaminy A, czego skutkiem jest uszkodzenie siatkówki(retinopatia). Paradoksalnie nie może jeść np. marchewki ani innych produktów zawierających wit. A, bo potem produkt jej rozkładu w postaci mikrokryształów uszkadza siatkówkę.
Nie widzi za dobrze z daleka a jak czyta, to musi sobie przybliżać prawie pod same oczy.

To jest dokładnie to samo. Banknotów np nie widzi tylko się mnie pyta. Przy komputerze ma specjalny program powiększający i oczy przy monitorze. Tak samo przy telefonie oczy przy ekranie.

32 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 18:17:34)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Mrs.Happiness napisał/a:
brunetka8565 napisał/a:

Cześć, chciałabym się poradzić odnośnie mojego związku. Jestem w nim od 3 lat. Mój partner jest osobą niepełnosprawną tzn ma problem ze wzrokiem. Nie jest niewidomy ale ma chorobę wzroku przez którą niewiele widzi. Ma 33 lata, mieszka z rodzicami, nie ma prawa jazdy bo nie może. Od jakiegoś czasu zaczął mnie ten związek przytłaczać. Niestety nie jest on osobą samodzielną. Mama gotuje mu jedzenie, robi picie, ogólnie rodzice go utrzymują mieszka z nimi w domu i nie dokłada się do życia. Związek wygląda tak że jeśli gdzieś idziemy jedziemy to wiadomo zawsze ja prowadzę jak jedziemy na wakacje np to również jak chodzimy po dworze czy galerii czy cokolwiek to ja często muszę go prowadzić bo on nie widzi dokąd idzie. Wiadomo że nie ma tu mowy o ewentualnym posiadaniu dzieci bo ja pracuję całymi dniami a on by się dzieckiem nie zajął. Ciężko również aby zajął się domem, nie ugotuje i nie zrobi takich podstawowych rzeczy. Jeśli mielibyśmy zamieszkać razem no to w domu jego rodziców razem z nimi.. Nie wiem czemu ale trochę zaczęłam czuć się w tym związku jak z dzieckiem może przesadzam sad co wy myślicie o relacji z taką osobą czy to ma szansę na powodzenie kiedy to tak naprawdę opiera się głównie na jednej stronie? To bardzo dobry człowiek, ma świetny charakter.. Może ktoś z Was ma doświadczenia z takiego związku? może ze wspólnego mieszkania? Jak to później może wyglądać

A jak Ci się z nim żyje tak na co dzień? Jakbyś miała powiedzieć, jakie korzyści niesie za sobą ten związek dla Ciebie, to co byś wymieniła?

My się znamy 20 lat. Zaczęło się od przyjaźni. Zawsze mnie wspierał rozumiał. Zakochał się we mnie już w liceum. Po jakiś 17 latach znajomości weszliśmy w związek. Ma podobne poglądy do moich na wiele tematów i potrafi być bardzo troskliwy. Tylko przyjaźń to było zupełnie coś innego. Teraz kiedy jest to związek jesteśmy coraz starsi i trzeba myśleć o wspólnym mieszkaniu pojawiają się wątpliwości jak to będzie. Miewałam kryzysy na przykład na wspólnych wakacjach gdzie pierwszy raz spędziliśmy ze sobą dwa tygodnie i widziałam jak on funkcjonuje. Jak nie sprząta, jak wszystko zrzuca nawet drogi sprzęt, że nie radzi sobie sam z pójściem po chodniku tylko muszę go prowadzić itd. Wiele rzeczy zauważyłam dopiero jak byliśmy dłużej razem pod jednym dachem.

33

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Muqin napisał/a:

Nie miałam na myśli niedowidzenia i chorób, miałam na myśli kalekę życiową, mentalną, dzieciaka wymagającego opieki.


Jeśli wcześniej pracował, a w międzyczasie wzrok się pogorszył na tyle, że obecnie nie jest w stanie to nie jest to takie hop siup do przeskoczenia. Niektórzy potrzebują kilku lat, żeby się z tym pogodzić i kilku kolejnych na naukę samodzielności. Ale ostatecznie wychodzą na prostą.

Inni z niepełnosprawności tego pokroju robią sobie zasłonę. I obiektywnie - mają pełne prawo. I dlatego są nie tylko narzędzia prawne, ale i wiele stowarzyszeń i fundacji zajmujących się pomocą. Jeśli neurologia nie wskakuje i żaden inny zmysł nie wskakuje w miejsce utraconego wzroku to jest to niewyobrażanie ciężkie.

Weź sobie zawiąż oczy, żeby absolutnie nic nie widzieć. Idź się wysrać, umyj zęby a potem zrób sobie śniadanie. I wróć do rozmowy czy jest łatwo przywyknąć do braku wzroku.

34 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 18:23:34)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:
Muqin napisał/a:

Nie miałam na myśli niedowidzenia i chorób, miałam na myśli kalekę życiową, mentalną, dzieciaka wymagającego opieki.


Jeśli wcześniej pracował, a w międzyczasie wzrok się pogorszył na tyle, że obecnie nie jest w stanie to nie jest to takie hop siup do przeskoczenia. Niektórzy potrzebują kilku lat, żeby się z tym pogodzić i kilku kolejnych na naukę samodzielności. Ale ostatecznie wychodzą na prostą.

Inni z niepełnosprawności tego pokroju robią sobie zasłonę. I obiektywnie - mają pełne prawo. I dlatego są nie tylko narzędzia prawne, ale i wiele stowarzyszeń i fundacji zajmujących się pomocą. Jeśli neurologia nie wskakuje i żaden inny zmysł nie wskakuje w miejsce utraconego wzroku to jest to niewyobrażanie ciężkie.

Weź sobie zawiąż oczy, żeby absolutnie nic nie widzieć. Idź się wysrać, umyj zęby a potem zrób sobie śniadanie. I wróć do rozmowy czy jest łatwo przywyknąć do braku wzroku.

Z jego wzrokiem jest cały czas tak samo od lat. Nic się nie pogarsza. Zaczął chorować w wieku 7 lat. Ma obecnie 33. Po prostu trafił jakis kontrakt zarobił dobre pieniądze. Później ktoś sie wycofał i teraz jest ciężej z pracą.. Zajmował się programowaniem.
Wiesz ja jestem po dwóch kierunkach studiów i mam już 10 lat doświadczenia a zarabiam mało. On po maturze zarabiał świetne pieniądze naprawdę. Zresztą sam mi mówi że mógłby nic nie robić do końca życia bo go rodzice ustawili.

35

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Jeśli się nic nie pogarsza, to może i dobrze, ale wiadomo, że raczej lepiej nie będzie. Przy jego schorzeniu rzeczywiście nie może jeść niektórych rzeczy?

36

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
bagienni_k napisał/a:

Jeśli się nic nie pogarsza, to może i dobrze, ale wiadomo, że raczej lepiej nie będzie. Przy jego schorzeniu rzeczywiście nie może jeść niektórych rzeczy?

On je wszystko. Często bardzo niezdrowo. Dużo słodkiego, chipsów, kebaby, pizze.

37

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

Z jego wzrokiem jest cały czas tak samo od lat. Nic się nie pogarsza. Zaczął chorować w wieku 7 lat. Ma obecnie 33. Po prostu trafił jakis kontrakt zarobił dobre pieniądze. Później ktoś sie wycofał i teraz jest ciężej z pracą.. Zajmował się programowaniem.

Średnio mi się to klei mimo wszystko.

38

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:
brunetka8565 napisał/a:

Z jego wzrokiem jest cały czas tak samo od lat. Nic się nie pogarsza. Zaczął chorować w wieku 7 lat. Ma obecnie 33. Po prostu trafił jakis kontrakt zarobił dobre pieniądze. Później ktoś sie wycofał i teraz jest ciężej z pracą.. Zajmował się programowaniem.

Średnio mi się to klei mimo wszystko.

Zna się na tym. Ma specjalny monitor, program. Robi to po prostu.

39

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

Zna się na tym. Ma specjalny monitor, program. Robi to po prostu.

Wiem, że są narzędzia dla niewidomych, ale jak takie posiada i ich używa to narracja o niesamodzielności wypada przez okno.

40

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

My się znamy 20 lat. Zaczęło się od przyjaźni. Zawsze mnie wspierał rozumiał. Zakochał się we mnie już w liceum. Po jakiś 17 latach znajomości weszliśmy w związek. Ma podobne poglądy do moich na wiele tematów i potrafi być bardzo troskliwy. Tylko przyjaźń to było zupełnie coś innego. Teraz kiedy jest to związek jesteśmy coraz starsi i trzeba myśleć o wspólnym mieszkaniu pojawiają się wątpliwości jak to będzie. Miewałam kryzysy na przykład na wspólnych wakacjach gdzie pierwszy raz spędziliśmy ze sobą dwa tygodnie i widziałam jak on funkcjonuje. Jak nie sprząta, jak wszystko zrzuca nawet drogi sprzęt, że nie radzi sobie sam z pójściem po chodniku tylko muszę go prowadzić itd. Wiele rzeczy zauważyłam dopiero jak byliśmy dłużej razem pod jednym dachem.


A jak się objawia ta troskliwość?
Czy macie jakieś wspólne aktywności?
Czy czujesz się przy nim kobietą?
Czy jego postrzegasz jak mężczyznę?

Związki z niepełnosprawnymi ludźmi są inne, często trudniejsze i trzeba się z tym liczyć, ale żeby mogły funkcjonować, muszą spełniać potrzeby obu stron.

41

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Zdrowo czy niezdrowo - nie w tym rzecz..

Chodzi raczej o to, czy to rzeczywiście rodzaj schorzenia, o którym mowa: wtedy musiałby koniecznie unikać pewnych produktów, aby jeszcze bardziej sobie nie pogorszyć sytuacji.

42

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:

Wiem, że są narzędzia dla niewidomych, ale jak takie posiada i ich używa to narracja o niesamodzielności wypada przez okno.

To zależy, jak postrzegasz samodzielność. Możliwość obsługi komputera dzięki dedykowanym dla niewidomych narzędziom nie zmienia faktu, że chłopak nie zrobi zakupów, obiadu, nie posprząta, nie pomoże przy składaniu mebli, etc.

43 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 18:34:16)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Mrs.Happiness napisał/a:
brunetka8565 napisał/a:

My się znamy 20 lat. Zaczęło się od przyjaźni. Zawsze mnie wspierał rozumiał. Zakochał się we mnie już w liceum. Po jakiś 17 latach znajomości weszliśmy w związek. Ma podobne poglądy do moich na wiele tematów i potrafi być bardzo troskliwy. Tylko przyjaźń to było zupełnie coś innego. Teraz kiedy jest to związek jesteśmy coraz starsi i trzeba myśleć o wspólnym mieszkaniu pojawiają się wątpliwości jak to będzie. Miewałam kryzysy na przykład na wspólnych wakacjach gdzie pierwszy raz spędziliśmy ze sobą dwa tygodnie i widziałam jak on funkcjonuje. Jak nie sprząta, jak wszystko zrzuca nawet drogi sprzęt, że nie radzi sobie sam z pójściem po chodniku tylko muszę go prowadzić itd. Wiele rzeczy zauważyłam dopiero jak byliśmy dłużej razem pod jednym dachem.


A jak się objawia ta troskliwość?
Czy macie jakieś wspólne aktywności?
Czy czujesz się przy nim kobietą?
Czy jego postrzegasz jak mężczyznę?

Związki z niepełnosprawnymi ludźmi są inne, często trudniejsze i trzeba się z tym liczyć, ale żeby mogły funkcjonować, muszą spełniać potrzeby obu stron.

Jeśli chodzi o pożądanie to jest z nim u mnie kiepsko, nie mam ochoty na te rzeczy. Wspólne aktywności to oglądanie filmów, rozmowa z jego rodzicami albo spacer z psem. Mam swoje hobby ale nie mogę ich z nim dzielić ze względu na jego ograniczenia. W zasadzie nie wiele możemy razem robić o co też ma do mnie pretensje no bo czasem potrzebuję czas na swoje pasje i jemu to nie odpowiada ale co mam zrobić jak nie mogę ich dzielić z nim? On ma siłownię w domu, ćwiczy codziennie chwali mi się jak to nie opuszcza treningu tylko że on cały dzień w domu jest nie musi wyjść do pracy na ileś godzin, dojechać itd. Czasem mam wrażenie że on nie rozumie jak wygląda życie człowieka który ma zobowiązania. On wstaje koło godziny 12 albo 13 czasem później. Ćwiczy na siłowni, mama zrobi mu obiad, później coś na kompie porobi, pogra.

44

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jaką on ma wadę wzroku?

Wiesz co nie znam dokładnie nazwy choroby bo jest dość rzadka. Coś z tym że nie przyswaja mu się witamina a w oku? Widzi o wiele lepiej jak jest wieczór wtedy może normalnie iść bez prowadzenia go i coś robić. w dzień jak jest jasno albo słońce świeci to praktycznie nic nie widzi w sensie musi bardzo sobie zbliżyć. Do tego stopnia że łatwo się o coś potyka albo ciągle coś zrzuca. W domu jest lepiej no bo dom zna, ale poza domem jest kiepsko..
Tak, ma rentę.

„Choroba oka która wiąże się z nieprzyswajaniem witaminy A, jest przede wszystkim kurza ślepota (nyktalopia), powodująca problemy z widzeniem po zmroku z powodu zaburzeń w produkcji rodopsyny (barwnika wzrokowego)
W wielu przypadkach ślepota zmierzchowa i inne objawy są odwracalne po uzupełnieniu witaminy A.”

Czyli jest odwrotnie nic piszesz!? Kurza ślepota nie przeszkadza specjalnie w normalnym funkcjonowaniu.
Jak można nie znać choroby partnera, będąc z nim 3 lata?

45 Ostatnio edytowany przez brunetka8565 (2026-01-19 18:37:24)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
wieka napisał/a:
brunetka8565 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jaką on ma wadę wzroku?

Wiesz co nie znam dokładnie nazwy choroby bo jest dość rzadka. Coś z tym że nie przyswaja mu się witamina a w oku? Widzi o wiele lepiej jak jest wieczór wtedy może normalnie iść bez prowadzenia go i coś robić. w dzień jak jest jasno albo słońce świeci to praktycznie nic nie widzi w sensie musi bardzo sobie zbliżyć. Do tego stopnia że łatwo się o coś potyka albo ciągle coś zrzuca. W domu jest lepiej no bo dom zna, ale poza domem jest kiepsko..
Tak, ma rentę.

„Choroba oka która wiąże się z nieprzyswajaniem witaminy A, jest przede wszystkim kurza ślepota (nyktalopia), powodująca problemy z widzeniem po zmroku z powodu zaburzeń w produkcji rodopsyny (barwnika wzrokowego)
W wielu przypadkach ślepota zmierzchowa i inne objawy są odwracalne po uzupełnieniu witaminy A.”

Czyli jest odwrotnie nic piszesz!? Kurza ślepota nie przeszkadza specjalnie w normalnym funkcjonowaniu.
Jak można nie znać choroby partnera, będąc z nim 3 lata?

jedyne co powiedział mi o swojej chorobie a pytałam wiele razy to to że ma problem jego oko z przyswajaniem witaminy A. Skoro nie chciał mi więcej mówić to co miałam zrobić? Zmusić go? Wierz mi pytałam milion razy o szczegóły. Mówił mi tylko jak widzi w dzień i jak wieczorem i nic więcej.

46 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-19 18:41:24)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Kurza ślepota to raczej nie jest, skoro LEPIEJ widzi po zmroku..

Związek bez bliskości, cielesności i pożądania?  Kiepsko to widzę..

47

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
brunetka8565 napisał/a:

Z jego wzrokiem jest cały czas tak samo od lat. Nic się nie pogarsza. Zaczął chorować w wieku 7 lat. Ma obecnie 33. Po prostu trafił jakis kontrakt zarobił dobre pieniądze. Później ktoś sie wycofał i teraz jest ciężej z pracą.. Zajmował się programowaniem.

Średnio mi się to klei mimo wszystko.

Zna się na tym. Ma specjalny monitor, program. Robi to po prostu.

Jakie on ma wykształcenie ? Bo sam monitor tego nie zrobi.

48 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-19 18:42:38)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Wiem, że są narzędzia dla niewidomych, ale jak takie posiada i ich używa to narracja o niesamodzielności wypada przez okno.

To zależy, jak postrzegasz samodzielność. Możliwość obsługi komputera dzięki dedykowanym dla niewidomych narzędziom nie zmienia faktu, że chłopak nie zrobi zakupów, obiadu, nie posprząta, nie pomoże przy składaniu mebli, etc.

Ale to się nazywa po prostu niepełnosprawność.

-edit- ta bajka co raz mniej mi się klei....

49

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

My się znamy 20 lat. Zaczęło się od przyjaźni. Zawsze mnie wspierał rozumiał. Zakochał się we mnie już w liceum. Po jakiś 17 latach znajomości weszliśmy w związek.

Czy to nie jest tak, że związałaś się z nim bo go pożałowałaś? Albo - związałaś się z pierwszym lepszym kimś, kto wykazał zainteresowanie tobą? Jeśli tak, to uciekaj, bo naprawdę niedługo przestaniesz to znosić.


brunetka8565 napisał/a:

Nie podoba mi się że przyczepia się do mnie i krytykuje że moi rodzice biorą ode mnie pieniądze. Ja uważam to za normalne że skoro z nimi żyje to powinnam się dokładać do tego życia.

A tu on nie ma żadnego prawa wtrącać się na co wydajesz pieniądze. Za dużo sobie pozwala.

50 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-19 18:58:27)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:
wieka napisał/a:
brunetka8565 napisał/a:

Wiesz co nie znam dokładnie nazwy choroby bo jest dość rzadka. Coś z tym że nie przyswaja mu się witamina a w oku? Widzi o wiele lepiej jak jest wieczór wtedy może normalnie iść bez prowadzenia go i coś robić. w dzień jak jest jasno albo słońce świeci to praktycznie nic nie widzi w sensie musi bardzo sobie zbliżyć. Do tego stopnia że łatwo się o coś potyka albo ciągle coś zrzuca. W domu jest lepiej no bo dom zna, ale poza domem jest kiepsko..
Tak, ma rentę.

„Choroba oka która wiąże się z nieprzyswajaniem witaminy A, jest przede wszystkim kurza ślepota (nyktalopia), powodująca problemy z widzeniem po zmroku z powodu zaburzeń w produkcji rodopsyny (barwnika wzrokowego)
W wielu przypadkach ślepota zmierzchowa i inne objawy są odwracalne po uzupełnieniu witaminy A.”

Czyli jest odwrotnie nic piszesz!? Kurza ślepota nie przeszkadza specjalnie w normalnym funkcjonowaniu.
Jak można nie znać choroby partnera, będąc z nim 3 lata?

jedyne co powiedział mi o swojej chorobie a pytałam wiele razy to to że ma problem jego oko z przyswajaniem witaminy A. Skoro nie chciał mi więcej mówić to co miałam zrobić? Zmusić go? Wierz mi pytałam milion razy o szczegóły. Mówił mi tylko jak widzi w dzień i jak wieczorem i nic więcej.

Może ktoś wie co to za choroba gdzie gorzej się widzi jak jest widno, a lepiej jak jest ciemno? Jestem bardzo ciekawa.

51 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-19 18:53:07)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
wieka napisał/a:

Może ktoś wie co to za choroba gdzie gorzej się widzi jak jest widno, z lepiej jak jest ciemno? Jestem bardzo ciekawa.


To jest dobre pytanie. Nie słyszałem, nie kojarzę i po wpisaniu objawów w AI też nic nie wskazuje. Co prawda nie jest to wyznacznikiem, ale w tej bajce wiele elementów mi nie gra coraz bardziej.

-edit- jedyne co znajduję najbliżej to achromatopsję lub hemeralopię.

52

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
brunetka8565 napisał/a:

Wspólne aktywności to oglądanie filmów

A to mnie zaciekawiło.

53 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-01-19 19:11:05)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Skoro on sam nie powiedział Tobie na co właściwie choruje, to może porozmawiaj z jego mamą o tym, o ile taka rozmowa z nią na ten temat jest możliwa.

54

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Hej, znają się podobno 20 lat, najpierw była przyjaźń...chyba coś z tą chorobą niedopracowane.

55

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:

Ale to się nazywa po prostu niepełnosprawność.

Nie każdy niepełnosprawny potrzebuje pomocy w tym samym zakresie, więc nie zawsze niepełnosprawność oznacza praktycznie całkowitą bierność w ogarnianiu codziennych potrzeb. Choć oczywiście trzeba się liczyć z tym, że w zależności od tego, jakiego rodzaju to jest niepełnosprawność, pewnych rzeczy nie przeskoczy.

Jack Sparrow napisał/a:

-edit- ta bajka co raz mniej mi się klei....

Mi niestety też...

56

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Jeżeli ta historia jest prawdziwa, w co aktualnie mocno wątpię, to skoro on widzi dużo lepiej wieczorem, to czemu po prostu nie zamontuje sobie rolet w domu? xD

57

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Co do choroby, to pewnie najwięcej wie o niej jego matka, jeśli cała historia jest po części chociaż prawdziwa. Po tych kilku fragmentach można jedynie gdybać, że to jakaś forma wrodzonej wady siatkówki, jeśli wspomniane było o wit. A.

58

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Tak z ciekawości, jakie studia skończyłaś? Pytam w kontekście Twojej niskopłatnej pracy.

59

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Znów AI smile

60

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Miłość jest ślepa

61

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Mrs.Happiness napisał/a:

Nie każdy niepełnosprawny potrzebuje pomocy w tym samym zakresie, więc nie zawsze niepełnosprawność oznacza praktycznie całkowitą bierność w ogarnianiu codziennych potrzeb.

No przecież to właśnie tutaj komuś tłumaczyłem. smile

62

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:

No przecież to właśnie tutaj komuś tłumaczyłem. smile

Stwierdziłeś, że brak możliwości zrobienia zakupów, obiadu, porządków i innych podstawowych czynności nazywa się po prostu niepełnosprawnością, z czym się nie zgadzam, bo dużo zależy od tego, na ile ktoś nie jest w stanie czegoś zrobić przez bariery fizyczne, a na ile mu się po prostu nie chce.

Niektórzy wykorzystują fakt, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wszystko zrobi za nich.

63

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym

Ok, a zacytuj mnie gdzie tam według ciebie postawiłem znak równości.

Z tym "na ile mu się nie chce" to ok, ale to nie jest tak, że jak jeden niewidomy czy niedowidzący coś może to drugi jak tego nie robi, tz że mu się nie chce.

64 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-01-20 16:03:00)

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Jack Sparrow napisał/a:

Ok, a zacytuj mnie gdzie tam według ciebie postawiłem znak równości.

Z tym "na ile mu się nie chce" to ok, ale to nie jest tak, że jak jeden niewidomy czy niedowidzący coś może to drugi jak tego nie robi, tz że mu się nie chce.

Cytaty z tamtego fragmentu rozmowy:

Mrs.Happiness napisał/a:

To zależy, jak postrzegasz samodzielność. Możliwość obsługi komputera dzięki dedykowanym dla niewidomych narzędziom nie zmienia faktu, że chłopak nie zrobi zakupów, obiadu, nie posprząta, nie pomoże przy składaniu mebli, etc.

Jack Sparrow napisał/a:

Ale to się nazywa po prostu niepełnosprawność.

Nie wiem, jak inaczej można to było zrozumieć, ale w sumie nieważne.

Oczywiście, że to jest zawsze kwestia indywidualna. Co nie zmienia faktu, że niektórym zależy na samodzielności i do niej dążą, a inni "poddają się" losowi, nadopiekuńczej rodzinie etc.
Ciężko żyć z kimś, kto zupełnie nic wokół siebie nie zrobi. Nie pracuje, nie ogarnia domu i dosłownie w każdym aspekcie życia jest zależny od drugiego człowieka.
W związku musi zachodzić jakaś wymiana. Nie musi być równa, ale JAKAŚ być musi. Inaczej każdy się prędzej czy później wypali.

65

Odp: Związek z facetem niepełnosprawnym
Mrs.Happiness napisał/a:

Nie wiem, jak inaczej można to było zrozumieć, ale w sumie nieważne.

Ehh to jest dzielenie włosa na czworo. Nawet na drodze prawnej, jak się starasz o renty, zapomogi czy cokolwiek to tego się tak nie rozdziela. Ktoś nie jest w stanie ze względu na wadę wzroku i tyle. Na ile jest to kwestia samej wady, a na ile kwestia wtórna poddania się losowi to nie ma znaczenia na dobrą sprawę.


Ciężko żyć z kimś, kto zupełnie nic wokół siebie nie zrobi. Nie pracuje, nie ogarnia domu i dosłownie w każdym aspekcie życia jest zależny od drugiego człowieka.
W związku musi zachodzić jakaś wymiana.

Nie w związku z osobą niepełnosprawną. Tu nie ma równowagi. Jest biorca (osoba niepełnosprawna) i dawca (opiekun). To są trudne związki z innymi wyzwaniami niż jakaś tam przeciętna statystycznie para.


Wiesz to taki fajny motyw na film, jak to niepełnosprawny może i w jakimś aspekcie sobie nie radzi, ale w innych ma aż nadto. Typu może i niewidomy, ale słuch ma doskonały (w rozumieniu muzycznym). Albo jak z super uzdolnionymi matematycznie autystykami. To jest jakiś promil przypadków. Rzeczywistość jest kompletnie inna.

I to akurat piszę z mojego doświadczenia z bycia przewodnikiem takich osób niewidomych. Są tacy, co ogarniają lepiej niż widzący. Ale są i tacy, co nie są w stanie absolutnie nic zrobić. I naprawdę rzadko to jest kwestia psychiki i nastawienia. Często to jest kwestia wtórnej depresji lub po prostu neurologiczna. Bo żaden zmysł nie wskakuje w miejsce utraconego wzroku, bo brakuje zdolności wizualizacji i wyczucia przestrzeni itp.

Niemniej jednak opisywany tu przypadek jest raczej fejkowy, bo tu sporo rzeczy się po prostu nie klei. 17 lat znajomości, 3 lata związku i babka nawet nie wie co na dobrą sprawę dolega jej partnerowi?

Posty [ 1 do 65 z 106 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek z facetem niepełnosprawnym

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026