netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

254 odpowiedzi85 086 wyświetleńzałożony przez 1983, 12.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 255 ]

1

Temat: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Witajcie...
Mam nadzieję, że to forum jakoś mi pomoże. Pomoże mi się pozbierać. Poukładać wszystko w głowie, uwierzyć w siebie na nowo, będzie częścią takiej mojej prywatnej terapii.
Mam 29 lat. 3 lata byłam w związku z zonatym facetem.
Wcześniej nie przyszłoby mi do głowy, że mogę się w coś takiego wpakować. Ale zakochałam się w nim po uszy sama nie wiem kiedy. Pracujemy razem (nadal niestety i to mnie dobija teraz). Zaczęło się od przyjaźni, która z mojej strony nagle przerodziła się w miłość. Po prostu zaczęłam kochać tego człowieka, bardzo kochać. Kocham go nadal. Na poczatku on też mówił, że kocha, ale potem... Standardowy scenariusz. Zaczęło być coraz gorzej.

Wierzyłam mu w 100%, miałam zaufanie w każdej sprawie, teraz się pewnie wiele z Was zacznie śmiać, ale wierzyłam, że coś dla niego znaczę, że zrobi wszystko, żebym w tym trudnym "związku" cierpiała jak najmniej, wierzyłam, że się o mnie zatroszczy.

Połączyły nas dłuuugie rozmowy o wszystkim i na każdy temat. Nie mogłam uwierzyć i nie chciałam przyjąć do wiadomości, że on już ich nie potrzebuje.

Nigdy go nie zawiodłam, zawsze byłam z nim i przy nim. On zawsze powtarzał, że wie o tym i widzi jak bardzo go kocham i że nie chce mnie ranić. Wiedziałam, że cały czas kocha ją. Ale wypierałam to z mojej głowy, bo ból był nie do zniesienia.

Ostatni raz był u mnie miesiąc temu i patrząc mi w oczy zapewniał, że zrobi wszystko, zebym uwierzyła, że mu na mnie zależy i że nie chce mnie stracić.

Wyszedł i nie odezwał się ani słowem, nie napisał, nie zadzwonił. Widujemy się w pracy, on mnie unika, choć musimy współpracować, nie podejmuje tematu o nas.

A ja po prostu umieram z bólu, dlatego, że tak bardzo się na nim zawiodłam jako na człowieku, przyjacielu. Mam żal nie o to, że mnie nie kocha, nie o to, że mnie zostawił, tylko o to w jaki sposób to zrobił.

2 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-02-12 11:05:53)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Wytłumacz mi: dlaczego nie zaczekałaś na jego rozwód?


1983 napisał/a:

wierzyłam, ze coś dla niego znaczę, że zrobi wszystko, żebym w tym trudnym "związku" cierpiała jak najmniej, wierzyłam, ze się o mnie zatroszczy

Twoja wiara jest zaskakująca (?!?!?!)

3

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Jedyne co mi przychodzi teraz do głowy to to, ze wiedziałam, ze się nie doczekam, a uczucia wzięły górę. Wiem, że zabrzmi to żałośnie, ale wolałam cokolwiek niż nic sad

4

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Niektórzy widocznie nie lubią życia bez bólu ,dlatego wpakują się w jakieś tarapaty po to, by potem cierpiec.

Wcześniej czy pózniej takie związki i tak się kończą.

To normalny scenariusz.

Najlepiej byłoby zadac Ci pytanie, po co Ty tam się pchałaś w cudze życie?

Teraz byś nie cierpiała.

5

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Odszedł, zostawił - to normalne, przecież byłaś tylko kochaną żonatego mężczyzny. Pewnie skończyło się szaleństwo i zrozumiał że woli zostać z żoną. Ulokowałaś swoją miłość w niewłaściwej osobie. Uwierzyłaś w słowa i obietnice bez pokrycia. Wciąż się dziwie dlaczego kobiety wchodzą w takie dziwne związki bez przyszłości. Powinnaś z nim porozmawiać by uspokoić swoją zranioną ja i wyjaśnić sobie co dalej.

6

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Oj, historia stara jak swiat. Zdrajcy (obu plci) sa klamliwymi gnidami bez honoru i nie mozna powaznie traktowac ich deklaracji.

7 Ostatnio edytowany przez maxi (2012-02-12 11:57:32)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Wielu facetów oddziela miłość od sexu i aby zdobyć kobietę, produkują różne kłamstwa, bo wiedzą, że zakochana kobieta=naiwna kobieta. I również Ty dałaś się na to nabrać. Pozostaje Ci jak najszybciej zobojętnieć, abys w pracy mogła przechodzić obok niego z lekko szyderczą miną i obojętną twarzą. Wiem, że to trudne, ale zamiast pielęgnować w sobie te wszystkie słowa, które Ci powiedział - powiedz sobie to było KŁAMSTWO. Bo to było kłamstwo. Czy kocha żonę? Nie sądzę, taki typek kocha tylko SIEBIE i zrobi wszystko aby to jemu było dobrze i wygodnie.
Masz nauczkę - już na wstępie powinnna się u Ciebie zapalić czerwona lampka, że to żonaty facet. Mało jest takich przypadków żeby żonaty facet tak się zakochał, że rzuca wszystko co ma - ugotowane, posprzątane itp i odchodzi do kochanki u której ma darmowy sex. Na tym forum jest mało takich przypadków, a ja o żadnym takim nie słyszałam.
Na przyszłość nie wchodź w żadne pseudo związki z żonatymi facetami. Właśnie dlatego, że to są żonaci faceci, kiedyś coś ślubowali własnej żonie, a że i to nie jest dla nich ważne, to już inna sprawa.

8

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
maxi napisał/a:

Wielu facetów oddziela miłość od sexu i aby zdobyć kobietę, produkują różne kłamstwa, bo wiedzą, że zakochana kobieta=naiwna kobieta. I również Ty dałaś się na to nabrać. Pozostaje Ci jak najszybciej zobojętnieć, abys w pracy mogła przechodzić obok niego z lekko szyderczą miną i obojętną twarzą. Wiem, że to trudne, ale zamiast pielęgnować w sobie te wszystkie słowa, które Ci powiedział - powiedz sobie to było KŁAMSTWO. Bo to było kłamstwo. Czy kocha żonę? Nie sądzę, taki typek kocha tylko SIEBIE i zrobi wszystko aby to jemu było dobrze i wygodnie.

Niestety muszę się zgodzić z w/w argumentami , niestety prawda często taka bywa w takich związkach.
Jako facet jedynie mogę przeprosić za innego faceta (choć inne słowo bardziej by tu pasowało).
Ten typ na pewno kocha samego siebie i nikogo innego, jest mu wygodnie z żoną to "kocha" ją , byłaś odskocznią to "kochał" Ciebie , pewnie za niedługo "pokocha" inną.
Zobojętnienie na uczucie bywa trudne ale nie nierealne, powodzenia.

9 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-02-12 12:04:25)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Naucz się szanować inne kobiety w związkach i traktuj je tak jakbyś była na ich miejscu.
A mężczyzna jak będzie chciał prawdziwego związku to będzie samodzielny(umysłowo i życiowo).

10

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

kolejna naiwna skrzywdzona dziunia:-/

11 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-02-12 16:19:53)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Żebyś faktycznie była gotowa na jakąkolwiek pomoc - przestań się okłamywać. Żeby to zrobić - spójrz na fakty;

1. Facet nie był zagubionym misiem z mokrym noskiem, któremu powinęła się nóżka i przechodził chwilowy kryzys wartości i potencji. Od początku był żonaty, od początku kłamał. Kłamał do żony i stwarzał fikcyjny obraz "związku" z Tobą. Ty to akceptowalaś 3 całe lata. Nie tydzień, nie dwa, 3 LATA. Był czas przywyknąć do sytuacji. On sobie przywykł i Ty przywykłaś.
Nie zmienia to faktu, że Wasz "związek" od początku był oparty na KŁAMSTWIE.

2. Nie kupuję bajki "sama nie wiem kiedy to się stało". Kolejne oszustwo. "To się stało" najpierw w głowie, w zmianie myślenia o facecie jak o kumplu z przerwy na fajkę. Zmiana takiej kategorii następuje w ściśle określonym momencie. Również w tym momencie następuje myślenie "jeśli kocha żonę, to nie zwróci na mnie uwagi." Stąd prowadzi bardzo krótka droga do: "acha, zdradził żonę, więc jej nie kocha. Kocha mnie - bo poświęca dla mnie małżeństwo. Jestem lepsza, ładniejsza, inteligentniejsza i wogóle super". I Ty dokładnie wiesz kiedy to się stało. Kiedy zaczęłaś flirtować, kiedy zaczęły się dłuższe, bardziej intymne rozmowy o życiu, przyszłości, światopoglądach i tym podobnych dupakwasach. Ty wiesz dokładnie kiedy on stal się nagle "kimś wyjątkowym".

3. Byłaś lojalna kłamcy, oszustowi i manipulantowi. To był Twój wybór. Nie masz 15 lat, żeby się usprawiedliwiać byle czym. Tak się składa, ze kłamca, oszust i manipulant nie wychodzi z roli. Dlaczego nagle się dziwisz że obrócił się przeciwko Tobie? Przecież to logiczne! Facet jest konsekwentny po prostu.

4. Ponieważ ramię w ramię brałaś udział w kłamstwie, oszustwie i manipulacji - nic Ci się nie należy. To co otrzymujesz teraz - jest zapłatą za współudział. Oczywiście Ty nikomu wierności przed ołtarzem nie przysięgalaś, ale zgodzisz się ze mną że widziały gały co brały, nie?

5. I wreszcie ostatnie - jakiego "sposobu" na pożegnanie się spodziewałaś? Bo chyba przeczuwalaś, że to się prędzej czy później skończy - ostatecznie przez 3 lata nie było konkretów typu: rozwód. Naczy orkiestra? Fanfary? Prezent pożegnalny? Tłumaczenia "to Ciebie tak naprawdę kocham, jesteś milością mojego życia, ale rozumiesz....żona"? Zakochałaś się w tchórzu, 3 lata był tchórzem i tchórzem pozostanie. Będzie Cię unikał, będzie się bał że puścisz farbę do żony, albo że ktoś z pracy puści. Zacznie się niechęć, być może oczernianie Ciebie - żebyś miała opinię "najgorszej". Wtedy nie będziesz już taka niebezpieczna. Pewnie najchętniej by Cię wymazał gumką myszką, albo przynajmniej pomalował korektorem. O czym Ty chcesz rozmawiać? On już powiedział co miał do powiedzenia, a to co robi - świadczy najlepiej o jego aktualnych zamiarach wobec Twojej osoby.

Jak sobie to wszystko uświadomisz - to będziesz gotowa do "prywatnej terapii".

12

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

witaj,masz o tyle beznadziejna sytuacje ze sie widujecie codziennie w pracy,caly czas masz z nim jakis tam kontakt.jak widac bylas tylko jego odskocznia...a dlaczego tak mowie?bo ja tkwie albo moge powiedziec tkwilam w takim chorym ''zwiazku''.popelnilam blad ktorego zaluje jak niczego w zyciu.po ponad trzech latach malzenstwa pojawil sie ten''drugi''dalam sie temu poniesc chociaz wiedzialam ze to nie ma szans.trwalo to rok czasu,oklamywanie meza,jego,siebie.nigdy nie wymagal zebym odeszla od meza z reszta nie bylabym w stanie odejsc.mozna kochac dwoch facetow,okropne uczucie byc rozdartym na dwie osoby ktore sie kocha.az sie wkoncu peklo..zaproponowal przyjazn,ktorej ja nie zniose i na ktora sie nie zgodze.twierdzi ze kocha,nie jestem pewna jego uczuc.spotkal sie z kolezanka i chce spotykac sie z innymi na stopie kolezenskiej ale kocha mnie..jak widac nie ma to ani rak ani nog..dalismy sobie dwa tyg czasu,ze niby ON musi sobie wsystko przemyslec bla bla bla...po prostu sie mu znudzilam,szuka nowych wrazen i chce sie wycofac.ok prosze bardzo,tylko ze minal juz tydzien i to ja juz podjelam decyzje ze to koniec,boli jak cholera ale dobrze ze oczy mi sie otwarly...kochasz go ale po pewnym czasie zobaczysz jakim draneim jest,ze zostawil Ciebie bez slowa wyjasnienia.a mam pytanie jak mu sie z zona uklada?

13

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Tak, wiem, ze jest tchórzem. Sam z resztą wielokrotnie o sobie tak mówił.
Z żoną nie układa mu się najlepiej, tzn. nie układało, bo myślę, ze teraz jest lepiej, dlatego odsunął się ode mnie.
Problem polega na tym, że on ją kocha, a ona jego nie. Nie chciała też z nim w ogóle sypiać (z jego danych wynika,że od 4 lat), może teraz się to zmieniło - nie wiem.
Z tego wynika, ze u mnie szukał miłości, czułości i seksu. Wiem, że byłam głupia i naiwna. Ale jak człowiek kocha, to myśli, ze wszystko przezwycięży (przynajmniej mnie się tak wydawało)

14

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

a rozmawiacie wogole cos?

15

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Rozmawiamy tylko na tematy zawodowe, jak już nie mamy innego wyjścia. On unika z tchórzostwa oczywiście rozmów na nasz temat. Nie ma śmiałości spojrzeć mi w oczy, widzę to po nim, że jest mu głupio. Zawsze tłumaczył mi, ze ma problem z rozmawianiem, zwłaszcza na trudne tematy, w problemowych sytuacjach. Wycofuje się wtedy. Jego sposobem jest przeczekanie i myśli, ze wtedy samo się wszystko jakoś ułoży. Ja zawsze odbierałam to w ten sposób, ze jemu nie zależy. On wtedy mówił, zebym tak nigdy nie myślała, że jemu zależy tylko boi się i nie potrafi podjąć kroków, zeby naprawić. Tak jakby wstydził się tego, ze coś złego zrobił. Zwłaszcza jak widział, ze ja jestem na niego zła czy obrażona, to chociaz jak twierdzi wiedział, ze źle robi, nic nie robiąc, to i tak brnął w tą bierną postawę. Taki chatrakter okropny.

16

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

a piszecie dzwonicie do siebie czy nie?

17

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Nic a nic, bez słowa mnie zostawił. Sorry ... powiedział, ze zrobi wszystko, zebym w końcu uwierzyła, ze mu na mnie zależy i że bardzo ceni sobie to wszystko, co nas łączy - to były jego słowa. Od tamtej pory nie zadzwonił, nie napisał, nic! nawet w pracy nie powiedział pół słowa. Ciągle to chowanie głowy w piasek.

18

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

dalabym sobie spokoj i nie liczyla na nic.zacznij gdzies wychodzic,rozerwac sie troszke.bedzie ciezko wiem...trzymam kciuki za Ciebie i pisz na biezaco co sie dzieje

19

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Czyli nie jesteś jeszcze gotowa. Tłumaczysz go.

20

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Tak, tłumaczę go. Robiłam to przez 3 lata.... Z każdym dniem dociera do mnie coraz bardziej jaką byłam idiotką. Gdybym nie musiała z nim pracować byłoby mi dużo  łatwiej. A jak go widzę albo z nim rozmawiam, to burzy się wszystko to, co przez kilka dni starałam się poukładac sobie w głowie.

21

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

To jak przestaniesz go tłumaczyć - daj znać. Tak to tylko bezsensowne klepanie w klawiaturę i roztrząsanie przeszłości.

22 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-02-13 20:29:22)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Potraktował Cię jak ...... sama dokończ.
Nie zamierzam Cię oceniać, nie jestem od tego.
On zdradził żonę, Ty byłaś chętna,,, to fakty. czyli 50/50
W uczuciach jest się naiwnym, nieraz trudno nad tym zapanować. (ale już zdecydowanie lepiej, jak jest to szczęśliwa miłość)
Ty miałaś nadzieję, wierzyłaś mu , a on....... jaki się okazał ???? Chociaż jest takie mądre przysłowie : jak się daje to się kraje.
Masz nauczkę na przyszłość - szerokim łukiem od żonatych, mówię serio...
Im wcześniej zobojętniejesz ( to chyba jedyne rozwiązanie) i zaczniesz bardziej używać ZDROWEGO ROZSĄDKU, a nie tylko serca tym lepiej dla Ciebie.
Pozbierasz się, choć teraz wydaje Ci się to niemożliwe.

23

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Cóż... daj sobie trochę czasu.. czas jest najlepszym lekarstwem na nieszczęśliwą miłość. Uwierz mi-przejdzie.
I lepiej nie zbliżaj się już do żonatych mężczyzn. Zajęci mężczyźni zdradzający swoje drugie połowy, to po prostu kmioty bez honoru. Myśl tak o nim, zwłaszcza po tym jak wycofał się z tego wszystkiego bez słowa wyjaśnienia. Schował głowę w piasek, bo żona pewnie coś zwęszyła i nagle znów go "kocha"
Pewnie za jakiś czas jej przejdzie, a on przyleci do Ciebie żebyś go pocieszyła.
Że też kobiety dają się nabrać na te żałosne opowieści niekochanych (cudzych) mężczyzn

24

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Tłumacząc go i rozmyślając nad sytuacją sama się nakręcasz.
Sama dobrze wiesz jak Ty się zachowałaś, jak on się zachował i nawet przed sobą tłumaczysz to wszystko miłością, a to z miłością nie ma nic wspólnego.

25

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Z jego strony na pewno nic wspólnego z miłością to nie miało, ja jednak go kochałam, nadal kocham.
Wiecie co, jak czytam te Wasze opinie, jak właśnie rozmyślam nad tym wszystkim, to tyle rzeczy do mnie dociera, faktów, które odrzucałam, w ciągu tych 3 lat. Wychodzi na to, że jednak mam to na własne życzenie. Zaczynam to rozumieć. Gdybym mogła cofnąć czas... Teraz już będę uciekać od żonatych, gdzie przysłowiowy pieprz rośnie.
Jednak nie mogę się pozbyć żalu do niego, bo zawsze gdy rozmawialiśmy, to sobie obiecywaliśmy, ze gdyby nam przyszło się rozstać, to zrobimy to tak, żeby ta druga strona w miarę możliwości cierpiała jak najmniej, na prawdę nie spodziewałam się, że tak po prostu zostawi mnie jak śmiecia, bez słowa, z dnia na dzień, tym bardziej, że było dobrze miedzy nami. Uważam, ze jaki by to nie był związek czy uklad, nie należy tak postępować. Czuję, że jednocześnie straciłam też przyjaciela i to boli dodatkowo.

26

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

przepraszam, że jako nowa się wtrącam, i to z niczym konstruktywnym, ale sobie nie wyobrażam pracy z tym człowiekiem i ja pewno bym szukała innej, żeby gnojka nie widzieć

27

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Zmiana pracy nie wchodzi w grę, ani z jego ani z mojej strony. Możemy jedynie ograniczyć współpracę, tzn. nie wykonywać pewnych zadań wspólnie. Tak robiliśmy do tej pory, zeby być bliżej siebie,ale jak dokończymy pewne "projekty", to pozostanie nam jedynie z daleka mówienie sobie "dzień dobry"

28

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Mój Boże, jakie my jesteśmy wszystkie głupie i naiwne... Mam tyle samo lat co Ty i jestem w trochę podobnej sytuacji. też żonaty z tym, że szło ku rozwodowi (nie mieszkał już z nią i szykował się do rozwodu bo go zdradziła-kolejna banalna historia). Inaczej w życiu bym się na to nie zdecydowała. Chociaż w sumie, to, że wmawiał mi to przez 7 miesięcy nie oznacza, że było prawdą. No może w to, że razem nie mieszkali jestem w stanie uwierzyć- 70 smsów dziennie od 6 rano do 22 przez tyle miesięcy trzeba było jakoś pisać. Był wspaniały, czuły, tęsknił... ha ha ha ha jakie to żenujące. Tęsknił i kochał jeszcze w sobotę. W poniedziałek jeden sms: "nie pisz do mnie już nigdy. NIGDY." Tyle. dziś mija dokładnie miesiąc. Jest mi wstyd, że tak dałam się nabrać (przepraszam Cie, ale Twoja historia pocieszyła mnie o tyle, że nie ja jedyna stara baba dała się tak wkręcić). Dziś mija miesiąc, On zgodnie ze swoim postanowieniem już się nie odezwał. a ja wciąż stoję w tym samym miejscu. Ktoś strzelił mi w gębę, a ja wciąż zdezorientowana nie wiem co się stało i rozglądam się w poszukiwaniu wyjaśnienia. I znów dziś wieczorem upiję się i będę sobie popłakiwać jak debilka. Kurcze, gdybym wiedziała co się stało, może mogłabym pójść dalej...
Śmieszne prawda?

29

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Jesteśmy głupie i naiwne, nie da się ukryć. A po drugie trafiłyśmy na tchórzy, których nie stać nawet na normalną rozmowę i na powiedzenie nam w oczy co czują i czego chcą lub nie chcą. Potrafią tylko uciekać od problemów i chować głowę w piasek.

30

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Ale skad w ogole roszczenie, zeby czlowiek, ktory perfidnie oklamuje osobe ktorej uczciwosc i wiernosc slubowal, byl uczciwy i wierny wobec kogos, kto z zalozenia wie, ze ma do czynienia z klamca i kretaczem?

Dziewczyny! Ogarnijcie sie! Nie wymagajcie od rzeznika promowania wegetarianizmu, ani od zdrajcy uczciwosci.

W zyciu nalezy najpierw sprawdzic kto mowi, aby wiedziec jak podchodzic do tego co mowi.

31 Ostatnio edytowany przez po co?83 (2012-02-14 15:59:54)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

No tak, tylko w moim przypadku to nie on zdradził żonę, tylko ona jego. Dodam tylko, że zrobiła to z przytupem- wpadła. ja więc widziałam nie zdrajcę i kłamcę, tylko nieszczęśliwego faceta, który też dostał od życia kopa w siedzenie.

Jeszcze mi go żal było...pocieszałam go....echhhhhh...

32

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

My dawałyśmy z siebie wszystko, a oni to wykorzystali, bo tak było wygodniej.
Dlaczego to musi tak boleć i być takie trudne.....

33

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

po co?83, oni wszyscy nieszczesliwi i tuz przed rozwodem. A zona zla, brzydka i podla. To forum zaskoczylo mnie, bo myslalam, ze na te teksty nikt sie juz nie nabiera. A tu tyle kobiet - niby madre i wyksztalcone, a naiwne jak dzieci.

I powtarzam i powtarzac bede do znudzenia - ma sie rozwodzic? Swietnie! Niechze sie rozwiedzie. I emocjonalnie, i finansowo, i prawnie. Wczesniej moze liczyc na kolezenska kawke raz na czas, podanie dloni na dzien dobry i przyjacielski uscisk w urodziny. I koniec. Zonaty facet juz jest w zwiazku, a nie mozna zbudowac zwiazku z kims, kto ten zwiazek juz ma.  Czy cos jest malo oczywiste?

A w celach poznawczych warto poczytac watki zdradzonych zon - zobaczycie co te biedactwa co zona ich nie rozumie i wcale ze soba nie spia robia w domu. Co mowia o Was jak sie wyda.

34

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Teraz i wtedy to wiedziałam, że nie można z taką osobą stworzyć związku, ale wtedy to nie docieralo, albo nie chciałam, zeby dotarło.Z resztą, jak ktoś mówi,że w tym związku jest nieszczęśliwy, że "jestem z nią, bo mamy dzieci", to jakby to powiedzieć otwiera drzwi.... a ta druga osoba bardzo chce wierzyć, że to prawda... sad

35

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Droga nocnalampko,
ostatnio prześledziłam wątek netkobietki (przepraszam, nie pamiętam nicku), którą mąż zdradzał jakoś 2 lata, a potem tłumaczył się, że kochanka mu się narzucała, nachodziła, nie chciała odpuścić i dlatego to wszystko. Bo on już dawno chciał zerwać. Wiesz, że śmiałam się i płakałam jednocześnie? Śmiałam, bo nie mogłam uwierzyć, ze można dać wiarę tak prostackim ściemom, a płakałam bo wyobraziłam obie, że "mój" teraz może tak mówić o mnie. i że też ktoś mu wierzy. mam chyba za dużo wiary w ludzi i nie mogę ogarnąć tego, że można tak robić. Tak kłamać w żywe oczy. po co? no właśnie, po co?

1983 doskonale rozumiem Twój argument, że uczucia mogą zmącić rozum do niesamowitego stopnia. Zanim go poznałam, obiecałam sobie, że będę już sama, bo tak jest lepiej (wcześniejsze doświadczenia itd.). i przez 3 lata trzymałam się tego. 3 lata. Przyznacie, że to sporo. a wystarczyło jedno spojrzenie na niego... wszystko przestało się liczyć. Z pewnością nic by się nie wydarzyło między nami gdyby nie udowadniał mi, że jego małżeństwo jest już przeszłością. Niestety, debilka, w końcu w to uwierzyłam (fakt, że ona zrobiła sobie dziecko z innym nie przemawiał raczej na jej korzyść). w sumie to ja nawet w ogóle nie wiem czy on wrócił do żony czy znalazł inną "dziunię".
Nie zazdroszczę Ci, że musisz go codziennie widywać. ja na szczęście swojego pewnie już nigdy nie zobaczę.

Ten kop uświadomił mi, że moje wcześniejsze postanowienie było słuszne. Nigdy więcej. Skoda, bo kiedyś chciałam mieć rodzinę. Ale to było baaardzo dawno temu.

36

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
po co?83 napisał/a:

70 smsów dziennie od 6 rano do 22 przez tyle miesięcy trzeba było jakoś pisać.

mój mąz również tyle SMS-ów wysyłał kochance((wtedy jeszcze mężatce) i w tych samych godzinach smile Ona już jednak go ma smile na żywo smile i na własność smile
Rok temu wyprosiłam go z domu i życia. Poszedł do kochanki.
Pewnej nocy złożył mi wizytę i zaproponował powrót. Okazało się, że ona nie taka jak się reklamowała. Miał zastrzeżenia do jej kultury i zwyczajów. Myślał, że złość mi przeszła, że tęsknię i ...pomylił się. Zachwalałam mu ją jak umiałam. Po przyjacielsku radziłam aby szanował i doceniał co ma. Skwitował to nawet słowami , ot czasy nadeszły, żona na kochankę namawia.
Zasłużyli na siebie. Dwoje wyuzdanych z moralności buduje moralny związek smile

37 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-02-15 01:27:23)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
1983 napisał/a:

trafiłyśmy na tchórzy, których nie stać nawet na normalną rozmowę i na powiedzenie nam w oczy co czują i czego chcą lub nie chcą.

Dobrze mówisz . Nie stać ich na powiedzenie Wam kochankom i nam żonom w oczy co czują i czego chcą lub nie chcą.
Gdyby mówili mam żonom, że chcą pozamałżeńskiego seksu nie byliby naszymi mężami. Gdyby mówili nam, że nie chcą być wierni również nie byliby nimi.
Gdyby Wam mówili chcę tylko seksu nie dostaliby go. Gdyby mówili nie chcę zobowiązań pogoniłybyście kochasia w 3 sekundy i również seksu by nie było.......więc jak mogą być szczerzy smile
Szczeremu nie miałby kto gotować, prać i z seksem  byłoby cieniutko smile

38

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Mój były mąż pisał kochance 46 smsów i 170 razy do niej dzwonił w ciągu miesiąca, z długich czterech lat nazbierało się tego o groma. Szczerość w ustach faceta który zdradza to rzadkość. Mój szczerze tylko raz odpowiedział mi na pytanie : Kiedy chciałeś mi powiedzieć że masz kochankę i dziecko? Odpowiedział: Nigdy! Miałam żal do niej że rozwaliła mi życie, ale to nie tylko jej wina. Musiał nieźle poprzewracać jej w głowie, obiecywać i mówić jaka to ja jestem podła. Tak ogromnie podła skoro w domu czysto, dzieci zadbane, ugotowany obiadek, wyprane, wyprasowane, zakupy zrobione i to wszystko po pracy z której wracałam. A on nic tylko seks na boku zapominając o żonie i dzieciach.
Teraz po rozwodzie prosi abyśmy spróbowali jeszcze raz. Śmieszne - okazało się że jego kochanka nie jest taka wspaniała. O tak wspólne zamieszkanie, rachunki i życie codzienne dało im popalić. Kiedyś kochanka męża wysłała mi sms-a cytuję " jesteś suką która nie umie utrzymać przy sobie faceta, dziwne że to nie mnie zdradzał". Dzisiaj jej życzę aby była zdradzana, bo widać że mój były przejrzał na oczy.

39

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

1983. Jak sama widzisz to co mówił Ci kochanek nie zawsze jest prawdą. Czułe słowa, telefony, sms-y , seks, to nie wszystko. Fajnie jest zabawić się na boku kosztem innych, raniąc i burząc. Oby dwoje zrobiliście o krok za dużo - może  lepiej że to wszystko się skończyło. On wróci do żony a ty wyniesiesz doświadczenie na przyszłość z tej lekcji życia. Klaps w dupę na opamiętanie i już nigdy nie popełnisz tego błędu.

40 Ostatnio edytowany przez po co?83 (2012-02-15 11:38:27)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Ale powiedzcie mi kobietki, po co mówić komuś, że się kocha i tęskni skoro wie się, że na drugi dzień zniknie się na zawsze bez słowa wyjaśnienia? po co? czy to jakaś odmiana sadyzmu? na zasadzie "ciesz się maleńka tym, czym dziś cie karmię, jutro zapłaczesz i będziesz błagać"? coś jakoś tak? bo nie rozumiem. (nie chodzi o sytuację, w której on mówi tak bo chce sobie ostatni raz pobzykać. wtedy to jest oczywiste).

Przecież tu jest milion wątków, w których pada: rzucił mnie z dnia na dzień. bez słowa wyjaśnienia.

41

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Fajnie, ze wypowiedzialy sie tez panie z "drugiej strony barykady".

Opowiem Wam taka historie - kiedys mialam spotkanie z panem zonatym co go z zona nic nie laczy... Nie wiedzialam wczesniej, ze jest zonaty, powiedzial mi to niemal na dzien dobry "bo chcial byc uczciwy". No ale z zona to tylko mieszka, od lat sa w separacji, mieszkaja sobie jak wspollokatorzy tylko, a i zona ma jakiegos partnera i takie tam. No to fajnie mowie, to w przyszlym tygodniu wpadne na kawke do Ciebie. Chwile rozmyslalam skad w jego oczach to przerazenie i histeryczne bakanie, ze przeciez z zona mieszka. Zona? a ja myslalam, ze to tylko wspollokatorka z ktora mieszkasz, zeby taniej bylo. Nawet kawy nie dopilam, bo nie warto bylo tracic czasu na oszusta. Pewnie moja kawe dopila jakas naiwna, ktora nawet nie zastanowila sie czy ta zona wie ze jest t y l k o  wspollokatorka. A moze dla kolejnej stworzyl bajke, ze zona go zdradzila, albo inna lzawa historie?
Dziewczyny, no kurde! Nic nie tlumaczy kogos, kto angazuje sie w relacje z kims, kto juz jest w zwiazku!

42 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-02-15 12:21:02)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

a spójrz na to z perspektywy żony.
- po co mu seks na boku, jak ma go w domu
- po co mu "szczere" rozmowy z kochanką jak ze mną może być szczery do bólu
- gdybym dostawała 70 SMS-ów rozpaliłby we mnie na nowo ogromne pożądanie ........
- po co wymyśla dzikie historie by "zerwać" sie z domu jeśli oficjalnie, jako rozwodnik może chodzić na schadzki
- po co z rodzinnej toalety robi budkę telefoniczną
- dlaczego szczerze nie powie, potrzebna mi wolność do uprawiania seksu z innymi
my żony mamy tysiące "po co" ? i "dlaczego" ?

Żądasz od oszusta moralności ?

43

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
po co?83 napisał/a:

Ale powiedzcie mi kobietki, po co mówić komuś, że się kocha i tęskni skoro wie się, że na drugi dzień zniknie się na zawsze bez słowa wyjaśnienia? po co?

A pomysl co dostal w zamian - seks i uwielbienie.

44

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

No właśnie dlaczego tak zrobili, po co? To jest pytanie które cały czas mam w głowie. Czy to było zamierzone? (chociaż w moim przypadku nie sądzę). Obstawiam, ze po prostu nie odezwał się 1 dzień, 2, 3 ,4 .... z tego zrobił się tydzień, potem było mu głupio i wstyd, że będę robić mu wyrzuty o to milczenie wiec milczał dalej (to  jest taki typ, wiele razy tak robił). Potem były 2 tyg, 3 tyg, aż w końcu 1,5 miesiąca.
Po 2 tyg nie odzywania się zapytałam go czy zamierza się jeszcze do mnie odezwać? Odpowiedział, ze zamierza, ale... ma ochotę się schować pod stół (w sensie, ze mu głupio, ze tak zrobił). Ponieważ miał wiele razy takie dni milczenia - ja - zmęczona do granic możliwości takim zachowaniem, postanowiłam czekać, aż zmądrzeje, miałam nadzieję, ze zatęskni i w końcu porozmawiamy. Jak się jednak okazuje chyba się nie doczekam.
Wiem, ze to częściowo wynika z jego charakteru, ale wiadomo, że jak komuś zależy to robi wszystko, zeby mieć z kimś jak największy kontakt i nie ma problemu w smsie, rozmowie czy spotkaniu. Niezależnie od tego jaki ma charakter. On zawsze mi wmawiał, ze te jego przerwy w odzywaniu są wynikiem jego strachu przed moją reakcją. Tłumaczyłam mu, ze przecież im dłużej sie nie odzywa tym gorzej dla niego, dlatego najlepiej od razu zadzwonić i przeprosić, nigdy przecież na niego nie krzyczałam, ani nic takiego, bo brałam pod uwagę, ze cofnie się o kolejny krok.

45

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

kochanki naiwnie myślą, że nie mógł ożenić się z miłości. Miłości od początku nie było, a jeśli nawet to wstrętna żona zabiła w nim juz dawno to uczucie. I nareszcie znalazł ją, wybawicielkę. Ona uleczy go z traumy jaką jest dla niego małżeństwo. Żona nie da mu tego co dać mu może ona. Ale czego? seksu? czułości? zainteresowania?
Niestety kochanka nie daje mu obowiązków. Nie musi "śmieci wynosić" zakupów robić, dzieci przypilnować. Kiedy my żony "wypraszamy" łajdaków z naszego życia  lub sami odchodzą to za chwilę skruszeni wracają. Bo ona nie taka, bo teraz docenił co stracił. Mój mąż cytował nawet "miałeś chamie złoty róg" big_smile . Nawet tego nie skomentowałam. Po 2 miesiącach wspólnego zamieszkania miał jej dosyć. Po 2 miesiącach ! Ja nie przyjęłam więc zapewne szuka kolejnej pocieszycielki. Biedny miś znajdzie na pewno kolejną współczującą a jeśli nie to przyjdzie mu być z tą z " nie taką, z innymi zwyczajami i kulturą, począwszy od muzyki". Niestety musi polubić discopolo smile

46

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
nocnalampka napisał/a:
po co?83 napisał/a:

Ale powiedzcie mi kobietki, po co mówić komuś, że się kocha i tęskni skoro wie się, że na drugi dzień zniknie się na zawsze bez słowa wyjaśnienia? po co?

A pomysl co dostal w zamian - seks i uwielbienie.

seks? 2 noce przez 7 miesięcy big_smile big_smile big_smile  Jak bum cyk cyk.

Wiecie co, niesamowicie się cieszę, że to wszystko tutaj napisałam, bo dopiero teraz widzę jak żenujące to było...

47

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
zofia282 napisał/a:

kochanki naiwnie myślą, że nie mógł ożenić się z miłości. Miłości od początku nie było, a jeśli nawet to wstrętna żona zabiła w nim juz dawno to uczucie. I nareszcie znalazł ją, wybawicielkę. Ona uleczy go z traumy jaką jest dla niego małżeństwo. Żona nie da mu tego co dać mu może ona. Ale czego? seksu? czułości? zainteresowania?
Niestety kochanka nie daje mu obowiązków. Nie musi "śmieci wynosić" zakupów robić, dzieci przypilnować. Kiedy my żony "wypraszamy" łajdaków z naszego życia  lub sami odchodzą to za chwilę skruszeni wracają. Bo ona nie taka, bo teraz docenił co stracił. Mój mąż cytował nawet "miałeś chamie złoty róg" big_smile . Nawet tego nie skomentowałam. Po 2 miesiącach wspólnego zamieszkania miał jej dosyć. Po 2 miesiącach ! Ja nie przyjęłam więc zapewne szuka kolejnej pocieszycielki. Biedny miś znajdzie na pewno kolejną współczującą a jeśli nie to przyjdzie mu być z tą z " nie taką, z innymi zwyczajami i kulturą, począwszy od muzyki". Niestety musi polubić discopolo smile

A w drugą stronę tak nie jest? Co mówiła Jego żona kolesiowi, z którym poszła na lewiznę? smile

48 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-02-15 13:00:29)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
po co?83 napisał/a:
nocnalampka napisał/a:
po co?83 napisał/a:

Ale powiedzcie mi kobietki, po co mówić komuś, że się kocha i tęskni skoro wie się, że na drugi dzień zniknie się na zawsze bez słowa wyjaśnienia? po co?

A pomysl co dostal w zamian - seks i uwielbienie.

seks? 2 noce przez 7 miesięcy big_smile big_smile big_smile  Jak bum cyk cyk.
.

Znaczy temu oszustowi wystarczyl zachwyt. Zona nie zachwyca sie juz byle czym. Zona wymaga.

Ostatnio jakis film ogladalismy i tam bylo powiedziane cos takiego: Jak zyjesz w malzenstwie to masz zrealizowane tak 80% swoich potrzeb. I jest dobrze, ale masz swiadomosc tego braku. I nagle gdzies znajdujesz brakujace 20, wiec rzucasz sie na nie. A kiedy jest juz za pozno to orientujesz sie, ze masz tylko 20% i bezpowrotnie straciles te 80% bez ktorych nawet te 20%, ktore masz, jest teraz bez znaczenia.
I moze jest w tej teorii duzo prawdy.

po co?83, a co Tys tak sie uczepila tej zdrady zony? Bylas swiadkiem tej zdrady? Czy moze ten biedny mis Ci to opowiadal? Jakie sa szanse, ze w tym jednym nie klamal?

49

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
1983 napisał/a:

Tłumaczyłam mu, ze przecież im dłużej sie nie odzywa tym gorzej dla niego, dlatego najlepiej od razu zadzwonić i przeprosić, nigdy przecież na niego nie krzyczałam, ani nic takiego, bo brałam pod uwagę, ze cofnie się o kolejny krok.

Im dłużej sie nie odezwie tym gorzej dla niego ?  mniej seksu? mniej miłości ? a jak się już nigdy nie odezwie to co ? to straci ciebie ? to straci szansę na najlepsza kobietę na ziemi ? i co już zawsze z rozpaczy wyć będzie ? uschnie z tęsknoty ale nie zadzwoni bo się wstydzi? Dziewczyno ile Ty masz lat ?
Typowe myślenie kochanki.....musi często się odzywać bo jak nie to ona strzeli focha. Strzelić go jednak nie może bo facet COFNIE się o kolejny KROK !
Masakra yikes

50

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
po co?83 napisał/a:

A w drugą stronę tak nie jest? Co mówiła Jego żona kolesiowi, z którym poszła na lewiznę? smile

Ja nie twierdzę, że tylko mężczyźni bywają łajdakami i oszustami smile

51

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

po co? Być może ( tego nie wiesz na pewno) zdradziła go. Może jej zdrady to rewanż ? Może jego zdrady to .... a może facet ma wybujałą fantazję ? Może zadzwoń do żony.....myślę, że usłyszysz prawdę.

52

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
nocnalampka napisał/a:
po co?83 napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

A pomysl co dostal w zamian - seks i uwielbienie.

seks? 2 noce przez 7 miesięcy big_smile big_smile big_smile  Jak bum cyk cyk.
.

Znaczy temu oszustowi wystarczyl zachwyt. Zona nie zachwyca sie juz byle czym. Zona wymaga.

Ostatnio jakis film ogladalismy i tam bylo powiedziane cos takiego: Jak zyjesz w malzenstwie to masz zrealizowane tak 80% swoich potrzeb. I jest dobrze, ale masz swiadomosc tego braku. I nagle gdzies znajdujesz brakujace 20, wiec rzucasz sie na nie. A kiedy jest juz za pozno to orientujesz sie, ze masz tylko 20% i bezpowrotnie straciles te 80% bez ktorych nawet te 20%, ktore masz, jest teraz bez znaczenia.
I moze jest w tej teorii duzo prawdy.

po co?83, a co Tys tak sie uczepila tej zdrady zony? Bylas swiadkiem tej zdrady? Czy moze ten biedny mis Ci to opowiadal? Jakie sa szanse, ze w tym jednym nie klamal?

Tyz prowda sad Tylko wiesz żyłam w tym przeświadczeniu przez 7 miesięcy. Nie wierzę, że można być AŻ TAK dobrym aktorem. A może jednak... sad Poza tym, to była jedyna okoliczność przez którą między nami w ogóle coś się wydarzyło. Inaczej spuściłabym kolesia po brzytwie w trymiga. I jak se kurna pomyślę, że to mogła być jedna wielka mistyfikacja i że ktoś mógł przeze mnie płakać... Dziwisz się, że trzymam się tego jak pijany słupa?

53

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
zofia282 napisał/a:

po co? Być może ( tego nie wiesz na pewno) zdradziła go. Może jej zdrady to rewanż ? Może jego zdrady to .... a może facet ma wybujałą fantazję ? Może zadzwoń do żony.....myślę, że usłyszysz prawdę.

Tylko, że mogą wydarzyć się 2 rzeczy:
- jeśli on do niej wrócił pomimo tego, że zdradziła to moim zdaniem obie zostaniemy upokorzone wspólnym kontaktem
- jeśli on kłamał i kobitka żyje w słodkiej nieświadomości to zniszczę Jej życie.

Więc zostawię wszystko tak jak jest. Może chłopina będzie miał szczęście nigdy więcej mnie nie oglądać i spokojnie co wieczór zasypiać smile

54

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
po co?83 napisał/a:

- jeśli on do niej wrócił pomimo tego, że zdradziła to moim zdaniem obie zostaniemy upokorzone wspólnym kontaktem

kochana nic bardziej nie upokarza jak zdrada fizyczna i emocjonalna. Obie już zostałyście upokorzone WSPÓLNYM KONTAKTEM big_smile

po co?83 napisał/a:

- jeśli on kłamał i kobitka żyje w słodkiej nieświadomości to zniszczę Jej życie.

Ty jej ? Ja myślałam,że to on przysięgał jej wierność i zdradzał .....żona ma prawo wiedzieć z kim żyje i dokonać świadomego wyboru.

po co?83 napisał/a:

Więc zostawię wszystko tak jak jest. Może chłopina będzie miał szczęście nigdy więcej mnie nie oglądać i spokojnie co wieczór zasypiać smile

Zapewniam Cię, że on nigdy nie miał problemu z zasypianiem smile

55 Ostatnio edytowany przez po co?83 (2012-02-15 13:48:52)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
zofia282 napisał/a:
po co?83 napisał/a:

- jeśli on do niej wrócił pomimo tego, że zdradziła to moim zdaniem obie zostaniemy upokorzone wspólnym kontaktem

kochana nic bardziej nie upokarza jak zdrada fizyczna i emocjonalna. Obie już zostałyście upokorzone WSPÓLNYM KONTAKTEM big_smile

BOSKIE big_smile big_smile big_smile

po co?83 napisał/a:

Więc zostawię wszystko tak jak jest. Może chłopina będzie miał szczęście nigdy więcej mnie nie oglądać i spokojnie co wieczór zasypiać smile

Zapewniam Cię, że on nigdy nie miał problemu z zasypianiem smile

Mówiąc "spokojnie" miałam na myśli "bez strachu, że się wyda". W to, że nie mógłby zasypiać przez wyrzuty sumienia lub troskę  nawet taka frajerka jak ja nie wierzę wink

Swoją drogą szczerze podziwiam Twoją siłę. Dawno Cię to wszystko spotkało?

Przepraszam, nie doczytałam. Rok temu.

56

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

No żałosne to wszystko, załosne... Cieżko to nawet przed sobą przyznać...
I to upokorzenie.... właściwie to cały związek był upokarzający, a teraz jeszcze to zakończenie.... jak wyrzucenie śmiecia do kosza.... i po temacie

57

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
1983 napisał/a:

No żałosne to wszystko, załosne... Cieżko to nawet przed sobą przyznać...
I to upokorzenie.... właściwie to cały związek był upokarzający, a teraz jeszcze to zakończenie.... jak wyrzucenie śmiecia do kosza.... i po temacie

Prawda? A mimo to, gdzieś w głębi resztki... sama nie wiem czego. Nadziei? Niedowierzania? Uczucia? To jest najgorsze. Też tak masz?

58

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Dokładnie tak samo sad

59

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
po co?83 napisał/a:
1983 napisał/a:

No żałosne to wszystko, załosne... Cieżko to nawet przed sobą przyznać...
I to upokorzenie.... właściwie to cały związek był upokarzający, a teraz jeszcze to zakończenie.... jak wyrzucenie śmiecia do kosza.... i po temacie

Prawda? A mimo to, gdzieś w głębi resztki... sama nie wiem czego. Nadziei? Niedowierzania? Uczucia? To jest najgorsze. Też tak masz?

Upokorzenie - trudny uczuciem.
Jednak bez jego przeżycia ciągle czepiać się będziecie złudzeń, ciągle będziecie mieć nadzieję.
Taką decyzję podejmujecie?
O życiu w świecie nierealnym?
Z ciągłym niepokojem?
Z ciągłą nadzieją poprawy/naprawy/wznowienia relacji?
Z ciągłymi złudzeniami?

Tylko prawdziwy kontakt z tym odsuwanym upokorzeniem pozwoli wam obu na przywitanie się z rzeczywistością i rozpoczęcie kolejnego etapu życia.

60

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

To Wam sie "Mezczyzni"trafili...

Pobawili sie i paaaa.

Dla mnie zonaty jest nietykalny.

A czarowac slowami potrafi bardzo wiele osob:)

61 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-02-15 15:19:03)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
po co?83 napisał/a:

Swoją drogą szczerze podziwiam Twoją siłę.
Przepraszam, nie doczytałam. Rok temu.

I błąd !
Nie ma kogo podziwiać! Właśnie pisze do Ciebie ta, której zabrakło siły...., która poczuła się bezsilna....

"Moja przygoda z kochanką" ( już drugą) zaczęła się pod koniec 07 roku. Wpadł na SMS-ach. Chciałam rozstania ale słyszałam, to tylko żarty z koleżanką z pracy. Zostałam ale nie dałam mu wiary. Obserwowałam i byłam czujna. Nie chciałam być zdradzana. Wpadał na drobiazgach. Słyszałam, że jestem......chora psychicznie i mam obsesje, ponieważ on wierny, niewinny. Doszedł alkohol i awantury z poniżaniem i ubliżaniem. Kochałam męża ale nie zgadzałam się na takie życie. Nie mogłam odejść bo nie miałam gdzie. On nie chciał słyszeć o odejściu bo mu zależy na rodzinie. Coraz bardziej mnie to męczyło. Doszło do tego, że zmęczenie i beznadzieja sytuacji .......nie poradziłam sobie. We wrześni 10 roku podjęłam próbę samobójczą. Przygotowałam sie do tego z pełną świadomością.... nie wzięłam jednak pod uwagę, że po 60 tabletkach Relanium zaśnie moja świadomość a podświadomość będzie działać. Po kilkunastu godzinach od połknięcia leku, rozmawiałam przez komórkę i pisałam SMS-y. Rozmawiałam z mężem, jego kochanką. Po kolejnych godzinach zadzwoniłam z pożegnaniem do mamy i to ona zawiadomiła policję. Znaleziono mnie chyba namierzając komórkę. Świadomość odzyskiwałam stopniowo. Najpierw pamiętam  jakby zdjęcia, potem krótkie filmiki. Dobrze natomiast zapamiętałam uczucie ROZCZAROWANIA. 
Po miesiącu pobytu w szpitalu wróciłam do domu. Nadal czułam się "jak koziołek matołek" ale wiedziałam, że już nie chcę go, że jest on dla mnie zagrożeniem. Tak czułam. Mimo całego zajścia i moich słów, mąż nadal twierdził, że jest niewinny i odejść nie chciał. Po miesiącu znowu alkohol i słowa "trzeba było zrobić to skutecznie". Przeraziłam się ! Wiele wysiłku i pieniędzy włożyłam w sprawdzenie jaką mam rolę do odegrania . Nie dałam rady. Gdy tylko przyłapałam go na gorącym uczynku dostał ZAKAZ WSTĘPU do domu. To taki wielki skrót mojej historii.
Skutki  polekowe od czasu do czasu odczuwam. Dzięki Bogu nie są znaczne. Dziękuję też Bogu, że przeżyłam. Nie, nie dla siebie, dla dzieci. Mam szansę obronić dzieci przed draniem. Właściwie to już miałam okazję uratować przed nim starszego syna (24 lata). Tu chodzi o finanse o odpowiedzialność finansową. Wiem też ,że on okradłby swoje dzieci, wyrzucił z domu ale to inna i długa historia.

62

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
zofia282 napisał/a:
po co?83 napisał/a:

Swoją drogą szczerze podziwiam Twoją siłę.
Przepraszam, nie doczytałam. Rok temu.

I błąd !
Nie ma kogo podziwiać! Właśnie pisze do Ciebie ta, której zabrakło siły...., która poczuła się bezsilna....

"Moja przygoda z kochanką" ( już drugą) zaczęła się pod koniec 07 roku...

Kurcze, cały dzień myślałam o tym, co napisałaś. Przy tym moje problemy wydają się takie błahe. Dostałaś w kość, ale przetrwałaś. Uwierz mi, masz jakieś tysiąc razy więcej siły niż ja. Żeby po tym wszystkim zebrać się w sobie i wystawić Go za drzwi. A potem jeszcze trzymać się swojego zdania mimo, że prosił... Jesteś bardzo silną kobietą.

63

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
Wielokropek napisał/a:
po co?83 napisał/a:
1983 napisał/a:

No żałosne to wszystko, załosne... Cieżko to nawet przed sobą przyznać...
I to upokorzenie.... właściwie to cały związek był upokarzający, a teraz jeszcze to zakończenie.... jak wyrzucenie śmiecia do kosza.... i po temacie

Prawda? A mimo to, gdzieś w głębi resztki... sama nie wiem czego. Nadziei? Niedowierzania? Uczucia? To jest najgorsze. Też tak masz?

Upokorzenie - trudny uczuciem.
Jednak bez jego przeżycia ciągle czepiać się będziecie złudzeń, ciągle będziecie mieć nadzieję.
Taką decyzję podejmujecie?

Wielokropku, za nas decyzje zostały już podjęte. Nawet gdybyśmy chciały żyć w niepewności, z nadzieją poprawy itd. to nic z tego. Oni podjęli wszystkie decyzje. Wyrzucili zabawki, które im się znudziły i tyle...

Przepraszam za marudzenie, ale mam dziś akurat gorszy dzień smile

64

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Wiem, że to nie Ty podjęłaś decyzję. Że została podjęta za Ciebie. Napisałam to, w odpowiedzi na ten Twój tekst:

po co?83 napisał/a:

(...) A mimo to, gdzieś w głębi resztki... sama nie wiem czego. Nadziei? Niedowierzania? Uczucia? To jest najgorsze. Też tak masz?

65

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Teraz mam przerwę na "chorobowe" i jest mi na prawdę dobrze z tym, ze nie mam z nim kontaktu i nie muszę go widywać. Jeszcze w przyszłym tygodniu mogę sobie poprowadzić "terapię", ale aż się boję pomyśleć, co będzie jak wrócę do pracy. Tym bardziej, ze czeka nas wspólna realizacja  2 zadań ....

Posty [ 1 do 65 z 255 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026