netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

24 odpowiedzi10 418 wyświetleńzałożony przez kochanka11, 17.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Witam smile

Po pierwsze, to mówiąc szczerze jeśli w związku dochodzi do zdrady to z 3 powodów: albo jest coś nie halo i mąż szuka boków,albo facet jest kobieciarzem i nie potrafi być wierny, lub też co chyba najgorsze...poznaje KOCHANKĘ przez przypadek i się w niej zadłuży...
Każdy z w/w powodów ma ten sam skutek: Pojawiła się kochanka....
Kobiety z urzędu mają nadany tzw instynkt samozachowawczy i tzw "nosa". Facet może się kryć, kłamać idealnie, ukrywać po kątach... Niestety na jego nieszczęście i tak zawsze wszystko  wychodzi na jaw...
I co wtedy???? Rozstanie? Rozwód? Spotkać się z kochanką? Kogo obwiniać???? Emocje robią nam burdel w głowie. Bo ON zdradził!!!!
To już było...więc co dalej?
Należy faktycznie spotkać się z kochanką,aby ustalić jaki był powód zdrady (patrz 3 powody).Kochanka prawdę Ci powie....serio smile
Poznaj ją, ona jest kobietą, która czuje. Nie obwiniaj jej i nie stosuj toku myślenia "jak suka nie da to pies nie weźmie". Nie tędy droga!
Jeśli po spotkaniu, na którym zaznaczam:ZACHOWUJ SIĘ Z KLASĄ by ONA nie czuła się lepsza od Ciebie ( w końcu to TY jesteś kobietą do której zawsze wracał, i wierz  KOCHANKA z tego powodu dostawała szału, o ile była to znajomość uczuciowa---> bo zdarzają się bardzo często wyłącznie znajomości czysto fizyczne) dowiesz się dlaczego doszło do owej sytuacji możesz działać dalej.
Spotkanie z NIĄ ma na celu sprawdzenie kim jest, dlaczego się Twój mąż z nią spotykał, czy wszystko co mówił podczas tłumaczenia się jest prawdą-dokonaj weryfikacji. To bardzo ważne. Należy teraz rozdzielić w/w powody i ustalić kolejne plany działania:

POWÓD 1: Coś jest nie halo (czyli nie wiesz o co chodzi)
A jak nie wiadomo o co kaman, to przeważnie chodzi w takich sytuacjach o sex... Albo miał go z Tobą za rzadko, albo za słabo, albo zbyt mało finezyjnie,albo wcale... Nie ukrywajmy-facet może zawsze i wszędzie... Toteż należy pogadać z Mężem czego mu brakowało że poszedł do innej i najnormalniej w świecie dojść do kompromisów. Chcesz z Nim być? Zrób wszystko by sex w Twoim wydaniu był lepszy od tego,który ogląda w porno filmach big_smile  I wówczas żadne kochanki Ci nie zagrożą!

POWÓD 2:
Facet jest kobieciarzem....
To jest ciut bardziej skomplikowane niż poprzedni punkt... Facet kochający kobiety nigdy nie będzie wierny...Nie ma takiej opcji.Choćby nie wiem jak chciał-natura wygrywa. Może mówić, że już NIGDY NIGDY żadnej nie dotknie poza Tobą... Niestety to nieprawda.  sad. Cóż więc możemy zrobić? To co teraz napiszę, wywoła zapewne kontrowersje na tym forum, aczkolwiek sądzę że to jedyne rozwiązanie. Kobieto, żono! Zdobądź się na maximum szaleństwa ( o ile go kochasz i naprawdę naprawdę chcesz z nim być i potrafisz...)i bądź przy jego "zdradach". Co to oznacza? A no tyle, że czas poudawać osobę biseksualną... Może trójkąty? Może czworokąty? Takie kombinacje dają gwarancję że żaden kobieciarz nie będzie szukał nic na skok w bok bo i po co? Jak ma to w domu? Jest tyle portali gdzie ludki sie poznają , że spokojnie we dwoje możecie kogoś znaleźć. I pomyśl Żono jak Was to do siebie zbliży.Zachowuj się jak jego naj kumpel i używaj zdań typu:"OOOO ta jest fajniutka!!!" Gwarancja na powodzenie tego systemu jest spora i tylko od Ciebie Żono zależy czy potrafisz żyć w takim związku.


POWÓD 3:

Przypadkiem się zakochał...
Najgorszy z możliwych scenariuszy. Oczywiście zakładamy, że do niej nie odszedł i wmawia Ci że Cię kocha... Jeśli to do niej jeździł częściej niż do ciebie, wysyłał maile, przynosił kwiatki, chodził na kolacje, rozpieszczał, stawiał na piedestale... To masz przesrane droga Żono. Facet to tchórz.Nie odejdzie sam...chyba ze ma jaja...Mało jest takich. Może Ci mówić, że skończy z NIĄ, że już nigdy się z nią nie spotka... Nie wierz mu!!! On z Kochanką stworzył już sobie swój świat i z niego nie będzie potrafił zrezygnować. W końcu i tak się z nią spotka!!!! Znam historię małżeństwa dokładnie podpasowanego pod ten podpunkt... On ją zdradzał już rok przed ślubem.Ona złapała go rok po ślubie.... Kochanka stale ta sama...Wielkie przepraszam z jego strony, teksty typu:Kocham Ciebie Moja Żono, Ona dla mnie nic nie znaczy, nie spotkam się z nią więcej... I co? 4 miesiące później żona ponownie łapie męża na zdradzie...z tą samą kobietą.. Ponownie wielkie sorry, więcej nie będę... Żona walczy. Są razem.Wielkie I love you i  życie w kłamstwie bo ON nadal się z nią spotyka... ON kłamie, żona wierzy a kochanka ???? A kochanka kocha.... I też ma przesrane...
Więc co zrobić? Moim skromnym zdaniem-dać jedną szansę,przejść do codzienności dając Facetowi poczucie, że uwierzyłaś w jego szczere zapewnienia o miłości. I czuwać. Sprawdzać!!!!!!!!! wszystko sprawdzać. Założyć mu mozliwego GPS-a, wertować bilingi i zerknąć czy na dany numer nie za dużo smsów wysyła.. Facet jest sprytny ale nie tak bardzo.., Ewentualnie zawsze można zadzwonić do męża, który ma być gdzieś tam czy siam i w tym samym momencie zadzwonić do KOCHANKI ( w końcu ją poznałaś więc masz nr jej komórki!!) z innego numeru nasłuchując czy nie dzwoni.. Żony!!! Sposobów jest miliony by złapać niewiernego. I powiem jedno-jak za drugim razem złapaiesz go z tą samą panną...wystaw mu walizki za drzwi. Ale nie bądź niemiła.ZACHOWAJ SWOJĄ KLASĘ I GODNOŚĆ!!!!



Powodów dla których facet zdradza jest więcej...Przedstawiłam 3 główne.
nie zamierzałam nikogo tym postem obrazić,aczkolwiek jeśli to zrobiłam-przepraszam
Pozdrawiam A

2

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

eeeeeeeeee. Nie zgadzam sie.
To sposoby zakladajace, ze facet to dziecko, ktore robi klopoty. A rady są w sylu "super niania".

Zycie jest prostrze. Albo Twoj partner lub partnerka jest uczciwa i dojrzala, wiec nie masz problemow z oszustwem (czyli zdradą), albo jest niedojrzały/a i nieuczciwa i masz problem.
Jesli to drugie, to pomoze terapia albo ucieczka jak najdalej.
A jesli jeszcze do tego masz sklonnosci do toksycznych zwiazkow i zdalas sobie sprawe dopiero po 20latach, ze Twoj partner to wariant 2.... to chyba juz terapia obowiązkowa.

Pozwolilam sobie co nieco zmienic. Bo burzy sie we mnie krew gdy widze niesprawiedliwosc.

Po pierwsze, to mówiąc szczerze jeśli w związku dochodzi do zdrady to z 3 powodów: albo jest coś nie halo i żona szuka boków,albo kobieta jest latawicą i nie potrafi być wierna, lub też co chyba najgorsze...poznaje KOCHANKA przez przypadek i się w nim zadurzy...
Każdy z w/w powodów ma ten sam skutek: Pojawił się kochanek....
Mezczyzni z urzędu mają nadany tzw instynkt samozachowawczy i tzw "nosa". Baba może się kryć, kłamać idealnie, ukrywać po kątach... Niestety na jej nieszczęście i tak zawsze wszystko  wychodzi na jaw...
I co wtedy???? Rozstanie? Rozwód? Spotkać się z kochankiem? Kogo obwiniać???? Emocje robią nam burdel w głowie. Bo ONA zdradziła!!!!
To już było...więc co dalej?
Należy faktycznie spotkać się z kochankiem,aby ustalić jaki był powód zdrady (patrz 3 powody).Kochaneka prawdę Ci powie....serio
Poznaj go, on jest mezczyzna, który czuje. Nie obwiniaj go i nie stosuj toku myślenia "jak suka ma cieczke to wszystkie psy za nia". Nie tędy droga!
Jeśli po spotkaniu, na którym zaznaczam:ZACHOWUJ SIĘ Z KLASĄ by ON nie czuł się lepszy od Ciebie ( w końcu to TY jesteś facetem do którego zawsze wracała, i wierz  KOCHANEK z tego powodu dostawał szału, o ile była to znajomość uczuciowa---> bo zdarzają się bardzo często wyłącznie znajomości czysto fizyczne) dowiesz się dlaczego doszło do owej sytuacji możesz działać dalej.
Spotkanie z NIM ma na celu sprawdzenie kim jest, dlaczego się Twoja żona z nim spotykała, czy wszystko co mówiła podczas tłumaczenia się jest prawdą-dokonaj weryfikacji. To bardzo ważne. Należy teraz rozdzielić w/w powody i ustalić kolejne plany działania:

POWÓD 1: Coś jest nie halo (czyli nie wiesz o co chodzi)
A jak nie wiadomo o co kaman, to przeważnie chodzi w takich sytuacjach o sex... Albo miała go z Tobą za rzadko, albo za słabo, albo zbyt mało finezyjnie,albo wcale... Nie ukrywajmy-kobieta może zawsze i wszędzie (nie wymydla się)... Toteż należy pogadać z żoną czego jej brakowało że poszłą do innego i najnormalniej w świecie dojść do kompromisów. Chcesz z Nią być? Zrób wszystko by sex w Twoim wydaniu był lepszy od tego,który ogląda w porno filmach   I wówczas żaden kochanek Ci nie zagrozi!

POWÓD 2:
Baba jest latawicą....
To jest ciut bardziej skomplikowane niż poprzedni punkt...Kobieta kochająca facetów nigdy nie będzie wierna...Nie ma takiej opcji.Choćby nie wiem jak chciała-natura wygrywa. Może mówić, że już NIGDY NIGDY żadnego nie dotknie poza Tobą... Niestety to nieprawda.  . Cóż więc możemy zrobić? To co teraz napiszę, wywoła zapewne kontrowersje na tym forum, aczkolwiek sądzę że to jedyne rozwiązanie. Mężczyzno, męzu! Zdobądź się na maximum szaleństwa ( o ile ją kochasz i naprawdę naprawdę chcesz z nim być i potrafisz...)i bądź przy jej "zdradach". Co to oznacza? A no tyle, że czas poudawać osobę biseksualną... Może trójkąty? Może czworokąty? Takie kombinacje dają gwarancję że żadna latawica nie będzie szukała nic na skok w bok bo i po co? Jak ma to w domu? Jest tyle portali gdzie ludki sie poznają , że spokojnie we dwoje możecie kogoś znaleźć. I pomyśl Mężu jak Was to do siebie zbliży.Zachowuj się jak jej naj kumpel i używaj zdań typu:"OOOO ten jest fajniutki!!!" Gwarancja na powodzenie tego systemu jest spora i tylko od Ciebie Mężu zależy czy potrafisz żyć w takim związku.


POWÓD 3:

Przypadkiem się zakochała...
Najgorszy z możliwych scenariuszy. Oczywiście zakładamy, że do niego nie odeszłą i wmawia Ci że Cię kocha... Jeśli to do niego jeździła częściej niż do ciebie, wysyłała maile, wracała z kwiatkami, chodziła na kolacje, rozpieszczała, stawiała na piedestale... To masz przesrane drogi Mężu. Kobiety są tchórzliwe. Nie odejdzie sama...chyba, ze ma jaja...Mało jest takich. Może Ci mówić, że skończy z NIM, że już nigdy się z nim nie spotka... Nie wierz jej!!! Ona z Kochankiem stworzyła już sobie swój świat i z niego nie będzie potrafiła zrezygnować. W końcu i tak się z nim spotka!!!! Znam historię małżeństwa dokładnie podpasowanego pod ten podpunkt... Ona go zdradzała już rok przed ślubem.On  złapał  ją rok po ślubie.... Kochanek stale ten samm.. Wielkie przepraszam z jej strony, teksty typu:Kocham Ciebie Moj Mężu, On dla mnie nic nie znaczy, nie spotkam się z nim więcej... I co? 4 miesiące później mąż ponownie łapie żonę na zdradzie...z tm samym facetem. Ponownie wielkie sorry, więcej nie będę... Mąż walczy. Są razem.Wielkie I love you i  życie w kłamstwie bo ONA nadal się z nim spotyka... ONA kłamie, mąż wierzy a kochanek ???? A kochanek kocha.... I też ma przesrane...
Więc co zrobić? Moim skromnym zdaniem-dać jedną szansę,przejść do codzienności dając Babiei poczucie, że uwierzyłeś w jej szczere zapewnienia o miłości. I czuwać. Sprawdzać!!!!!!!!! wszystko sprawdzać. Założyć jej mozliwego GPS-a, wertować bilingi i zerknąć czy na dany numer nie za dużo smsów wysyła..Baba  jest sprytna ale nie tak bardzo.., Ewentualnie zawsze można zadzwonić do żony, która ma być gdzieś tam czy siam i w tym samym momencie zadzwonić do KOCHANKA ( w końcu ją poznałeś więc masz nr jego komórki!!) z innego numeru nasłuchując czy nie dzwoni.. Mężowie!!! Sposobów jest miliony by złapać niewierną. I powiem jedno-jak za drugim razem złapaiesz ją z tym samym panem...wystaw jej walizki za drzwi. Ale nie bądź niemiły.ZACHOWAJ SWOJĄ KLASĘ I GODNOŚĆ!!!!


Jestem bardzo za rownouprawnieniem kobiet i mezczyzn

Jeśli chcesz coś dopisać to, proszę, użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 regulaminu. (Moderatorka Olina)

3

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

moim zdaniem tez nic nie usprawiedliwia zdrady,nie ma tutaj powodow dlaczego....wiadomo jesli jest zle w zwiazku to trzeba to probować naprawic,a jesli kocha sie zone,to nie zwraca się na inna uwagi i nie krzywdzi sie w ten sposob bliskiej osoby.Ten kto zdradzi i mówi bo miałem powody,nie jest wart miłosci.

4

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

dokładnie Enni... ja bym to ujeła tak:

"ten przez którego płaczesz nie jest wart Twoich łez, za to ten który jest ich wart - nigdy nie doprowadzi Cię do płaczu'' przekładajac na zdrade: ten który Cie zdradza nie jest wart Twojej miłości, za to ten o którego mogłabys walczyc nigdy Cie nie zdradzi.

5

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Majorka, ladnie powiedziane. Szkoda, ze rzeczywistosc nie jest taka prosta

6

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Ta ,trójkąciki i inne figury geometryczne.Już jestem napalona na samą myśl o tych orgiach.I pomyśleć jak ludzie łatwo mieszają swoje płyny -a potem kiły,rzeżączki  i inne syfy.Z pewnością zdrady zawsze były,są i będą .Ale myślę że szanujące się kobiety nie będą dogadzać facetom za wszelką cene...

7

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych
daria1968 napisał/a:

Ta ,trójkąciki i inne figury geometryczne.Już jestem napalona na samą myśl o tych orgiach.I pomyśleć jak ludzie łatwo mieszają swoje płyny -a potem kiły,rzeżączki  i inne syfy.Z pewnością zdrady zawsze były,są i będą .Ale myślę że szanujące się kobiety nie będą dogadzać facetom za wszelką cene...

Dziekuje, ze jestes.

8

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych
Zazdrosc napisał/a:
daria1968 napisał/a:

Ta ,trójkąciki i inne figury geometryczne.Już jestem napalona na samą myśl o tych orgiach.I pomyśleć jak ludzie łatwo mieszają swoje płyny -a potem kiły,rzeżączki  i inne syfy.Z pewnością zdrady zawsze były,są i będą .Ale myślę że szanujące się kobiety nie będą dogadzać facetom za wszelką cene...

Dziekuje, ze jestes.

ja tez dziekuje ze jestescie.!!!!!!!!!
bo przeczytawszy post kochanki11 omal nie puscilam pawia,,aczkolwiek,,nie z powodu robaczywych zachowan facetow , ,,aczkolwiek,,z powodu glupoty kochanek

9

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Ja również nie zgodzę się z podejściem kochanki11.
Widzę, że autorka postu wyszła z założenia, że kobiety zdradzane albo niewystarczająco dbają o siebie albo w ogóle nie dbają o swój związek. Poza tym coś się we mnie burzy, kiedy czytam, że jeśli facet nie ma dość honoru/kręgosłupa moralnego, żeby trzymać penisa w spodniach (tzw. powód 2 z postu autorki) to kobieta powinna wejść w rolę nimfomanki, bo to go uchroni przed szukaniem szczęścia gdzieś indziej.

Oczywiście, każda kobieta powinna dbać o siebie, swoją atrakcyjność, fajne i spontaniczne życie seksualne. Ale żadna nie jest maszyną do zaspokajania cudzych potrzeb. Wiem też z doświadczenia, po części swojego, po części cudzego, że jeżeli mężczyzna ma naturę niewiernego, możemy stanąć na głowie, a i tak mu nie dogodzimy. I wiem również, jak bardzo wyczerpujące może być takie latanie za facetem, byle tylko go przy sobie zatrzymać...
Więc odradzam. Dbanie o siebie nie ma oznaczać tylko tego, że ubieramy najbardziej wyuzdane ciuchy w łóżku i robimy z siebie akrobatkę w sypialni - to dbanie także o swój komfort psychiczny i poczucie bycia szanowaną przez drugą osobę.

10

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

A ja mam wrażenie, że kochanka11 jest facetem. Ewentualnie młodą naiwną dzieweczką zachłyśniętą aktualnie poczuciem triumfu, że odbiła faceta jakiejś "zaniedbanej kurze domowej". I jeszcze nie wie o tym, że po prostu trafił jej się zwykły puszczalski, niedojrzały duży chłopczyk, który w perspektywie zapewni jej dużo łez, nieprzespanych nocy (bynajmniej nie z powodu miłosnych uniesień), a  wersji ekstremalnej - zmarnowaną młodość na oczekiwanie aż on odejdzie od żony...

Dlaczego to niby kobieta ma o wszystko dbać, robić coś wbrew sobie, byleby tylko Jego Wysokość Mężczyzna nie poszedł sobie do innej? Są tylko 2 typy mężczyzn: dojrzały i niedojrzały. Z tym pierwszym można się starać o to, żeby w związku wszystko grało, bo można liczyć na to, że on też będzie podejmował starania. Drugi typ pójdzie sobie do innej choćby kobieta na uszach stawała i nauczyła się nimi tupać. Bo do tanga trzeba dwojga, a do udanego związku trzeba zabiegów z obu stron.

Świat kochanki11 kręci się wokół seksu. A udany seks wcale nie oznacza, że facet nie pójdzie sprawdzić, czy z inną nie będzie on bardziej udany. Większych bzdur jak teoria figur geometrycznych kochanki11 dawno nie czytałam. Jakoś nie znam pary, której relacje wzmocniłby trójkącik. Zresztą niewielu znam facetów, którzy mają ochotę jakiś wielokątów spróbować. Kolejną sprawą jest to, że nawet faceci, którzy do trójkątów i innych orgii pociąg mają - nie chcieliby w to włączać swojej żony - w końcu ona ma być tylko ich.

Seks jest bardzo ważny, ale człowiek nie jest bezmyślnym zwierzątkiem i swoje popędy powinien umieć hamować. Związek to dużo więcej niz seks i jeżeli jakiś facet decyduje się na znalezienie kochanki z powodu braków w życiu erotycznym to znaczy, że jednak w ewolucji daleko od tego bezmyślnego zwierzątka nie odszedł. Jak najbardziej jestem za właściwym doborem partnerów pod względem seksualnym. Jeśli w tym względzie zgrzyty nie są do zaakceptowania to albo partnerkę należy zmienić z zachowaniem wszelkich ludzkich zasad albo zagryźć zęby i tkwić w związku stawiając na porozumienie na innych płaszczyznach. Znalezienie sobie kochanki w takiej sytuacji to wyjście tchórzliwego dzieciaka a nie mężczyzny.

11

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Vinnga jestes bardzo madra kobieta, milo jest czytac posty takie jak Twoj.
Znalazlam sie niestety w polozeniu kochanki, Juz nia nie jestem, romans trwal miesiac chociaz znamy sie o wiele dluzej. Wiem, ze nie ma usprawiedliwienia na to, ze bylam kochanka. Powiem tylko tyle o mojej sytuacji, ze moj "wybranek" zaczal mi zawracac glowe 3 miesiace po swoim slubie, mowil, ze zona wywarla na nim presje, ze  nie byl pewny czy chce z nia spedzic reszty zycia ale, ze byli ze soba 5 lat to juz wypadalo. Potem mnie nazywal miloscia swojego zycia i mowil, ze ja zostawi. Oni nie maja dzieci ani wspolnego majatku, wiec sytuacja nie wydawala mi sie az tak beznadziejna, pomyslalam, ze takie rzeczy w zyciu sie zdarzaja no i niestety bedzie musiala cierpiec przeze mnie jego zona. W konsekwencji jej nie zostawil, powiedzial, ze zostaje z nia z litosci, powiedzial jej o nas ale nie dal rady odejsc. Ok, rozumiem, w koncu to jego zona. Swoje wycierpialam i nadal cos do niego czuje. Gdy sprawa ucichla on znow zaczal za mna lazic, mowi, ze mnie kocha ale nic mi nie moze obiecac. Ona go pilnuje, ale czy to ma wszystko sens?
Nie mamy romansu, bo drugi raz tego bledu nie popelnie, bylam naiwna i ale mam nauczke. Niedlugo przenosze sie do innego miasta i chce to skonczyc raz na zawsze.
Co myslisz o Tym mezczyznie?Jak bys go ocenila?On mowi tez ze oni sa ze soba z przyzwyczajenia i za kazdym razem jak jeszcze kiedys chcial z nia zerwac to blagala go zeby nie odchodzil i obiecywala ze sie zmieni. On chyba jednak kocha ja a mnie opowiada jakies bajki niewiadomo w jakim celu.
Co o tym myslisz?

12

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Droga Margaryno
Jeśli nie odchodzi od żony - to znaczy, że nie chce... faceci nie mają takich dylematów jak my kobiety - nie kocham odchodzę i nie przejmuje się  tam jak ktoś bardzo cierpi i płacze - życie niestety mnie już dużo nauczyło
owszem... zdarzają się wyjątki - ale wyjątki potwierdzają tylko regułę...
facet-łajdak woli mieć żonkę  w domu a poza domem dobrą zabawę i super sex z inną..
faceci to tchórze i kłamce... w przeważającej większości... wiesz.. moja przyjaciółka czeka już 4 lata na odejście swojej miłości od żony... już jest tym wykończona ale mówi że kocha
ja jej naprawdę współczuję szczerze, ale niestety już nie wierzę temu gościowi żeby kiedykolwiek to zrobił

ale rób jak uważasz - tak naprawdę tylko my sami jesteśmy panami swego losu...

13

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Rachel - nie jedź tak po facetach, bo każdy człowiek jest indywidualna jednostką i nie można "przeważającej większości" wrzucić do jednego worka. W tej "przeważającej większości" jest tysiąc możliwości i powodów, dlaczego zachowują się tak jak zachowują, dlaczego ranią kobiety, które podobno kochają, dlaczego nie chcą odejść od tych, których podobno nie kochają...

Margaryna - moja "mądrość" bierze się niestety z dużego doświadczenia w tym temacie. Co myślę o mężczyźnie, którego los postawił na Twojej drodze? Puszczalska, zdradliwa kanalia. Brutalne, ale prawdziwe. To dość częsty przypadek. Jest naprawdę wielu facetów, którzy nie potrafią ograniczyć się do jednej kobiety. Wg mnie są to osobniki kalekie emocjonalnie, które nie umieją stworzyć prawdziwego związku. Ale taki facet może też być ofiarą. Zakochany w kalekiej emocjonalnie kobiecie zawiera z nią związek małżeński, a którym po pewnym czasie zaczyna mu czegoś brakować, bo to właśnie owa kobieta nie potrafi stworzyć odpowiednio bliskich relacji. W twoim przypadku, margaryna, obstawiam jednak ten najpaskudniejszy rodzaj faceta. Takiego, któremu odpowiada stateczne życie w związku (ach, te obiadki, uprane skarpetki) a jednocześnie potrzebuje mocnych doznań pozazwiązkowych. Tacy faceci nie odchodzą od żon. Nawet więcej - oni często je kochają, na boku szukając tylko seksu.

Nie potrafię pojąć naiwności kobiet, które godzą się na bycie kochanką licząc na to, że taki mężczyzna kiedyś będzie tylko ich. Nie potrafię pojąć egoizmu kobiet, które walczą o zajętego faceta krzywdząc w ten sposób inną kobietę. Małym dzieciom tłumaczy się, że nie mogą mieć każdej zabawki, na którą mają ochotę - ta sama zasada obowiązuje w dorosłym życiu.

Dobrze, że się ocknęłaś, margarynko...

14

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

vinnga...100% poparcia dla Twojej odpowiedzi wink

15

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych
yvette napisał/a:

Ja również nie zgodzę się z podejściem kochanki11.
Widzę, że autorka postu wyszła z założenia, że kobiety zdradzane albo niewystarczająco dbają o siebie albo w ogóle nie dbają o swój związek. Poza tym coś się we mnie burzy, kiedy czytam, że jeśli facet nie ma dość honoru/kręgosłupa moralnego, żeby trzymać penisa w spodniach (tzw. powód 2 z postu autorki) to kobieta powinna wejść w rolę nimfomanki, bo to go uchroni przed szukaniem szczęścia gdzieś indziej.

Oczywiście, każda kobieta powinna dbać o siebie, swoją atrakcyjność, fajne i spontaniczne życie seksualne. Ale żadna nie jest maszyną do zaspokajania cudzych potrzeb. Wiem też z doświadczenia, po części swojego, po części cudzego, że jeżeli mężczyzna ma naturę niewiernego, możemy stanąć na głowie, a i tak mu nie dogodzimy. I wiem również, jak bardzo wyczerpujące może być takie latanie za facetem, byle tylko go przy sobie zatrzymać...
Więc odradzam. Dbanie o siebie nie ma oznaczać tylko tego, że ubieramy najbardziej wyuzdane ciuchy w łóżku i robimy z siebie akrobatkę w sypialni - to dbanie także o swój komfort psychiczny i poczucie bycia szanowaną przez drugą osobę.

Dokladnie tak.
Dziekuje, ze jestes

16

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Dzieki za odpowiedz dziewczyny!
Chcialam wiedziec czy taki czlowiek jak on, nawet gdybysmy byli razem, zmienilby sie czy po pewnym czasie zaczal by zdradzac i mnie.
Pytam bo codziennie prowadze walke aby ponownie mu nie ulec, poniewaz nie daje mi spokoju. Wiem, ze nic mi nie moze zaoferowac, nie chce tez krzywdzic jego zony, chce tylko aby moj koszmar sie juz skonczyl. Najgorsze jest to, ze ja go kocham i nienawidze jednoczesnie!!Probuje wszelkich sposobow aby sie do niego zniechecic.
Mam malo doswiadczenia w sprawach damsko-meskich wiec moze dlatego tak bardzo sie zauroczylam bo obiecywal mi zlote gory...zreszta to niewazne.
Chce jeszcze tylko przetrwac te pare tygodni dopoki musimy razem pracowac a potem gdy zniknie z pola widzenia bedzie mi latwiej zapomniec...

17

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

zgadzam się w 1000% z wypowiedzią kochanki111..u mnie dokładnie jest to co w punkcie 3 ...prawda jest dokładnie taka....Mój nie chce "niby " odejść bo cytuje jego słowa:"ale szkoda mi tego mimo wszystko "...ehhh... szkoda mówić,jestem na etapie początkowym wiec ,bedzie narazie trudno ale zobacyzmy czas pokaże

18 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-25 16:41:14)

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych
margaryna napisał/a:

zaczal mi zawracac glowe 3 miesiace po swoim slubie, mowil, ze zona wywarla na nim presje, ze  nie byl pewny czy chce z nia spedzic reszty zycia ale, ze byli ze soba 5 lat to juz wypadalo (....) Powiedzial, ze zostaje z nia z litosci, powiedzial jej o nas ale nie dal rady odejsc.

Oj Margarynko.... jaki to poczciwina z tego Twojego meczczyzny. Tyle robi z litosci do ludzi. Zaniedbuje swoje dobro, poswieca sie, godzi na poniewierke emocjonalna.
Dobrze, ze ma kogos komu moze sie wyzalic na swoj okrutny los.
No, ale skoro wybral taka droge w zyciu i postanowil zostac cierpietnikiem i pokutnikiem (moze to jakas religia lub co gorsza sekta go do tego zmusila) to nie przeszkadzaj mu w jego drodze.
Wydaje mi sie, ze potrzebujesz faceta, ktory szalalby za Toba, byl uczciwy i dobry i..... bardzo troskliwy.
Takiego, dla ktorego poswiecenie dla innej kobiety byloby mniej wazne niz poswiecenie sie dla Ciebie.
I spotkasz takiego.
Tylko pozwol odejsc z serca temu co Cie teraz dreczy, bo Ci inni wartosciowi mysla, ze Ty moze tez nalezysz do jakiejs sekty litosciwej i boja sie podejsc.

margaryna napisał/a:

On chyba jednak kocha ja a mnie opowiada jakies bajki niewiadomo w jakim celu.

Oj, wiadomo w jakim celu.
Kiedys jak pokochasz siebie sama to az sie bedziesz dziwic, ze tak sie dzialo w Twoim zyciu.

Mysle, ze obowiazkowo powinien wejsc do szkol przedmiot "Moja Psychika", gdzie od najmlodszych lat specjalisci uczyliby nas jak kochac siebie, jak byc asertywnym etc.
Wtedy byloby mniej rozwodow, bo i mniej by bylo slubow z litosci, z przyzwyczajenia, z glupoty, z "bo wypadalo"...

A teraz powinni otworzyc kluby podobne do AA... czyli MM... gdzie na codziennym spotkaniu moznaby bylo powiedziec..."dzis nie odebralam telefonu od niego", "udalo mi sie mu nie uslugiwac przez caly tydzien," "wypowiedzialem swoje zdanie"... i tak krok po kroku do wlasnej odbudowy

Napisalam troche ostro. Przepraszam, Ale czasem trzeba cos przejaskrawic by ktos mogl to ujrzec w pelnym swietle.
Tylko po to to zrobilam, bo calym sercem jestem z Toba.
... i wiesz co?... jestes bardzo madra kobieta. Tylko madre kobiety mysla, szukaja rozwiazan i sa elastyczne. Dlatego zajrzalas na to forum, bo szukalas odpowiedzi na pytania. Tylko madre kobiety maja pytania. tylko madre kobiety rozumieja odpowiedz na nie.

19

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych
yvette napisał/a:

(...) to kobieta powinna wejść w rolę nimfomanki, bo to go uchroni przed szukaniem szczęścia gdzieś indziej.

Właśnie,bardzo dziwaczne podejście.Nie rozumiem.
To takie głupie zdradzać,bo coś się nie podoba - wystarczy powiedzieć ! Spróbować dojść do kompromisu...A jeśli się nie da,to odejść.Po co takie kombinacje ? To tak,jak uderzyć,"bo zupa była za słona".

20

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Kwestię zdrady rozumiem tak: Są ludzie, którzy są w stanie zdradzić i są ludzie, którzy tego nie zrobią, choćby miały tysiące powodów. Czyli leży, to w naturze danej osobowości, albo nie. Jestem zdania, że zdrada jest upokorzeniem dla obu stron. Człowiek, który zdradza swojego partnera nie ma za grosz empatii. Jeśli zakocha się w Kimś innym, to niech zacznie od zakończenia obecnego związku. Apeluję o sumienie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A jeśli człowiek zakocha się w Kimś, Kto już ma partnera nie powinien wdawać się z nim w żadne relacje, dopóki tamten nie rozstanie się z partnerem. Należy kontrolować swoje uczucia i konfrontować je z rozsądkiem!!

21

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Droga Zazdrosc!
Jest dokladnie tak jak piszesz-musze wyrzucic z serca tego, ktory mnie dreczy.Tak rzeczywiscie sie czuje- udreczona i umeczona bo z jednej strony to nieszczesne uczucie a zdrugiej strony rozsadek, ktory mowi, ze i tak nic z tego nie bedzie....Ta wewnetrzna walka mnie wykancza, ale staram sie ja prowadzic bo wiem, ze jesli ja wygram, to bede z siebie dumna i zakoncze to raz na zawsze.
Ja przed tym wszystkim musialam byc bardzo naiwna skoro mu uwierzylam. Szkoda, ze wczesniej nie zajrzalam na to forum i nie poczytalam wypowiedzi zdradzonych zon i kochanek...ale dopoki mnie to nie dotyczylo to nie przyszlo mi to do glowy. Zawsze mialam nastawienie, ze ludzie sa dobrzy i na pewno nie skrzywdza a juz tym bardziej ktos kogo znam tyle czasu-mowie tu o moim eks...
Moze rzeczywiscie wybral role cierpietnika...nie wiem ale jesli poswieca siebie i mnie dla szczescia zony no to kogo kocha najbardziej z tej calej trojki??
Napisalas: "Wydaje mi sie, ze potrzebujesz faceta, ktory szalalby za Toba, byl uczciwy i dobry i..... bardzo troskliwy." Chyba kazda z nas potrzebuje, tylko narazie mi ciezko uwierzyc w to, ze tacy istnieja. Tak jak mowilam nie mialam jakichs powaznych zwiazkow w zyciu i pewnie dlatego dalam sie tak latwo nabrac. Dostalam nauczke. Nastepnym razem bede bardziej ostrozna.
Pozdrawiam!!

22

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Margaryna - zastanów się, po co Ci walka o zajętego faceta? Czy fajna jest świadomość, że przyczyniłaś się do cierpienia innej kobiety? Umiałabyś zaufać facetowi, który zostawił żonę dla Ciebie? Jaką miałabyś pewność, że za kilka miesięcy, może lat nie opowiadałby innej jaki to on biedny, bo Ty się do niego przyczepiłaś, zniszczyłaś jego małżeństwo i nie miał wyjścia i musiał zostać z Tobą?

Istnieją normalni faceci. Ale jeżeli wchodzisz w środowisko zdradzanych i zdradzających to wokół siebie dostrzegasz tylko takich. Jesteś na dobrej drodze, wiec nie marnuj tego, do czego doszłaś. Wykorzystaj okazję zmiany środowiska, zajmij się analizą swoich potrzeb i oczekiwań tak, żebyś w swoim nowym życiu nie przywiązała się do kolejnego niewiernego padalca.

23

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Mąż:
Myślę że te 3 punkty dobrze przedstawiają naturę większości facetów- myślę też że wina leży zazwyczaj po dwóch stronach : żony i męża.

1. coś jest nie halo - facet ma za mało sexu lub nie ma go wcale, chce spróbować czegoś nowego innego a żona mu nie chce tego dać:
POWÓD: nie dobraliście się temperamentem, macie rozbieżne opinie na temat sexu, facet ( jak i kobieta) są często napaleni i sex raz w miesiącu to mało.

Kocha żonę za to jaka jest ale chce czegoś więcej - zazwyczaj po 1 dwóch razach zrozumie że to nie dla niego i wróci do żony i będzie przykładnym i wiernym mężem i ojcem - bo zrozumie że sex to nie wszystko, ale i ta druga strona musi też dać coś z siebie.

2. Facet jest kobieciarzem - Jak nie sprawdziłaś tego przed ślubem to twoja strata i powinnaś być sama sobie winna. Trudno zrezygnować z czegoś co jest fajne i przyjemne. Ciężko jest usiedzieć w jednym miejscu jak nawet jest dobrze, bo zawsze ciekawi czy z inną będzie lepiej.
Te trójkąciki i zabawy przeniósłbym bardziej do 1 grupy - bo w tej to nie ma sensu jak se będzie chciał to sam to zrobi bez waszej wiedzy. W 1 grupie jest jeszcze wszystko pod kontrolą i w tej grupie facet chce spróbować czegoś nowego innego w 2 ma wszystko bez naszej wiedzy.

3. Facet się zakochał. Powód: niestety się nie dobraliście nie tylko pod względem sexu ale i pod względem poglądów. Jesteście razem bo tak wyszło i jesteście bo tak chcą inni a nie wy. W  tym przypadku najlepiej się rozstać pokojowo i szukać odpowiednich sobie połówek.

W procentach oceniłbym to tak:

1. Zdrada z pierwszego powodu: coś nie halo, czysta ciekawość, nowe doznanie, chwila zapomnienia - 90% na uratowanie związku - facet cię kocha ale musiał se ulżyć. Wie że jesteś tą jedyną i zapewne sam ci powie że to zrobił i będzie prosił o przebaczenie.  Tu warto się dogadać i zrozumieć intencje faceta a uwierzcie będzie jeszcze lepszym mężem

2. Facet kobieciarz: bzyka bo ma taką naturę - 40- 60% na uratowanie związku. To trudno zmienić i tylko od twego podejścia zależy czy to zaakceptujesz, bo szanse by z tym skończył są marne!!!

3. Zakochał się: 10% na uratowanie związku - chyba nie dobraliście się.

Podobnie jest z kobietami, zapewne same macie koleżanki które mają kochanków i wiecie z jakich powodów ich mają:
- bo w domu mają mało sexu, bo mąż jej nie docenia, bo w domu tylko dzieci
- bo była chwila uniesienia i tak wyszło,
- bo są spragnione sexu i muszą to robić zawsze i wszędzie
- bo kochają adrenalinę i ryzyko,
- bo dla męża są tylko kurą domową i nie zauważa w niej kobiety

Na co dzień są  kochającymi żonami, matkami i gdybyście ich nie znały nie powiedziały byście że one takie porządne mogą to robić.

24

Odp: Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Vinnga no przeciez ja nie walcze o niego...tu nie ma o co walczyc...Ja walcze tylko i wylacznie o siebie...i mam nadzieje, ze wygram i pewnego dnia spotkam na mojej drodze kogos, kto pokaze mi co to jest prawdziwe uczucie...

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odpowiedź dla wszystkich Pań zdradzanych/onych

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026