netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

6 odpowiedzi3 929 wyświetleńzałożony przez cheerfulsky, 16.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

heh.. od czego by tu zacząć...

kilka dni temu zerwałam, a właściwie zerwaliśmy. byliśmy z sobą prawie trzy lata... na początku było cudownie, wszystko nam się układało, gdy wyjechałam na studia można powiedzieć, że zbliżyliśmy się, tęsknota była silna... lecz teraz gdy zamieszkaliśmy razem wszystko zaczęło się psuć... aż do teraz gdy całkiem się rozpadło... powodem były między innymi ciągłe kłótnie o głupoty...a właściwie głównym powodem decyzji o rozstaniu były wyjazdy mojego chłopaka do pewnej chorej dziewczyny... on tłumaczył mi, że to tylko i wyłącznie robi z chęci pomocy jej... lecz ja wiedziałam, a nawet ze wścipskości jego dziennik przeczytałam w którym wyraźnie napisał, że ona jest artystyczną duszą, piękną kobietą, że przy niej czuje się jak nowo narodzony, wiedziałam że nie tylko dlatego do niej jeździ.. to tak boli....
Odkąd zaczął tam jeździć, ja przestałam dla niego istnieć, okłamywał mnie że robi coś gdzieś, a tak na prawdę jeździł do niej... Postanowiliśmy wspólnie że rozstaniemy się...bardziej to była moja decyzja, gdyż nie chciałam żeby za pare dni przyszedł i powiedział mi że nie chce ze mną być...

od rozstania minęły 4 dni, a ja nie mogę się pozbierać... płacze ciągle gdy go widzę, gdy sama jestem to w histerię popadam... ja przecież tak go kocham, i te wspólne plany... nie rozumiem jak można w jednej chwili przez obcą osobę tak po prostu zrezygnować  z tego wszystkiego.

Fatalnie mi, nie radzę sobie zupełnie, najgorsze jest w tym wszystkmi jeszcze to, że ja ciągle mam nadzieję, że on wróci do mnie...bo tak mi brakuje go... ale z drugiej strony nie chce aby znowu mnie oklamywal... tak potzrebuje tej bliskosci ze popadam w paranoje, mam ochote czasem sobie cos zrobic.... moze wtedy zwroci na mnie uwage... jej dziewczyny, kobiety pomozcie mi sobie z tym jakos poradzic bo zupelnie nie wiem co mam robic...

2

Odp: potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

Najlepszym rozwiązaniem jest zmaian siebie. zrób cos dla siebie, zrob cos co postwi cie na nogi.
NIe wiem co innego mogę ci doradzic. Wiem ze takie rostania sa cięzkie ale czasem konieczne. NIe napisałas na czym miała polegac ta pomoc. Może faktycznie ją podziwia. Ja tez podziwim kilka osób , kilka facetów, mogłaby o nich mówić i mówic ale mimo to nie kocham ich mimo ze z pełno swiadomoscia powiem ze sa przystoini, inteligentni.

Życzę ci szczęśliwego rozwiązania sprawy i nie załamuj się. powiem jak stara baba ale jest w tym duzo prawdy - jestes młoda masz jeszcze kilka miłości przed soba. I uwierz wiem co mówię

3

Odp: potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

Myślę, że powinnaś zacisnąć zęby i porozmawiać z nim. Powiedzieć, że przeczytałaś w tym jego dzienniku co o niej pisał. Żeby powiedział Ci co tak naprawdę dla niego znaczysz? I czy na pewno chce skończyć tak długi i dobry związek. Rzuć mu na wspomnienia. Powspominaj przy nim parę pięknych chwil... Powiedz mu, że mimo wszystko Ci zależy i gdyby on się na to zdecydował możecie wspólnie postarać się odbudować ten związek.
Jeśli niestety nic z tego nie wyjdzie nie zamartwiaj się...tak, tak...wiem TO BOLI. Jakiś czas temu miałam rozłąkę z moim chłopakiem i bardzo bolało. Trwała przez kilka dni. Postanowiliśmy jednak dać sobie szanse. Jednak te dni to był czas wycięty z mojego życiorysu..płacz, ból, wycieńczenie. Jeśli nie będzie chciał nic z tym zrobić, wbij sobie do główki, że nie był Ciebie wart. Wiem, że będzie Ci brakowało najbardziej takiej bliskości, ale dziewczyno, pomyśl sobie, że nie pierwszy nie ostatni. Jeśli on nie zasługiwał na to, aby dawać Ci tą czułość, pamiętaj, że jest gdzieś mężczyzna, którego spotkasz i który da Ci to ciepło i bliskość. Uwierz mi z całego serca, że doskonale Cię rozumiem. Po rozstaniu z poprzednim chłopakiem rozpaczałam przez 4 miesiące dzień w dzień:( Płakałam, nic nie jadłam, przestałam się uczyć (byłam w ostatniej klasie liceum). Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieje, że co się nie stanie wyjdziesz na tym dobrze. Proszę, napisz jak się potoczyły Twoje losy. Serdecznie Cię pozdrawiam!
Majka

4

Odp: potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

Cheerfulsky - niestety bedzie gorzej, jak przejdzie Ci złość i żal to zacznie się rozpamiętywanie ale pamiętaj on nie jest tego wart!
Jeśli chcesz się z nim spotkac i porozmawiać zrób to za jakiś czas np tydzień lub dwa, on też musi ochłonąć a Ty przemyślisz sobie na spokojnie całą sytuację.
W tym czasie zajmij sie sobą - wysiłek fizyczny sporo daje i oczyszcza głowę, nie możesz jeść - ok, nie jedz, ja nie jadłam nic przez 2 tygodnie. Nie możesz spać - weź tabletki uspokajające (wystarczą ziołowe), sen też pomaga a zwłaszcza jak się nic nie je to jest potrzebny. Jeśli masz ochotę się upić - zrób to ale tylko raz lub dwa, jak zaczniesz pić drinki wieczorem będziesz nerwowa i bardziej zdołowana.
Zadzwoń do przyjacióki/przyjaciela i porozmawiaj, powiedz, że potrzebujesz pomocy, że nie możesz teraz sama siedzieć bo myślisz - zobaczysz znajomi się Tobą zajmą i przekonasz sie przy okazji na kim możesz polegać.
Będą lepsze i gorsze dni. Musisz się wypłakać, ja przekonałam się, że to przyjaciel a nie przyjaciółka bardziej pomaga, jak facet Cię pocieszy i przytuli poczujesz się lepiej, poza tym facet powie Ci lepiej co Twój ex może myślec i lepiej doradzi co w takiej sytuacji zrobić.
Mój ex wyprowadził sie 3 tygodnie temu - świat mi się zawalił do tego zostawił mnie na wynajetym mieszkaniu, które zabiera większość mojej pensji (temat: "Rozstanie po latach życia razem - co potem?"). Dziś myślę o sobie, zajmuje sie sobą. Oczywiście mam gorsze chwile ale jestem silniejsza, więcej rozumiem i jakoś sobie radzę. Nadal go kocham ale zobaczyłam go w innym świetle i Ty też powinnaś!

5

Odp: potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

Witam,

ja jestem nowa na tym forum, szukałam tematu odpowiedniego dla siebie i znalazłam. Twoja rada jest bardzo cenna i lepiej sie tego nie udało ubrać w słowa. Która kolwiek dziewczyna tu zajrzy, niech nie wątpi w twoje słowa. Dodać od siebie mogę to, że czas żałoby po związku jest potrzebny, trzeba to przeżyć, jeśli uczucia były prawdziwe. Te, które są oziębłe,albo na wskroś racjonalne, nie będą tego przeżywać. Poza tym wina zawsze jest po obu stronach, a jeśli cierpimy, bo nie zauważyłyśmy czegoś, albo zauważyłyśmy ale zlekceważyłyśmy "objawy", boli jeszcze bardziej. Mnie interesuje temat odzyskania mężczyzny, ale tak ot, sam w sobie. Oczywiście chciałabym odzyskać tego mojego "wariata", ale to zależy od tego, jakim jest człowiekiem, a on jest raczej takim, który nie wraca. Jest to część cech, za które go szanowałam, bo kochać kogoś to nie tylko mieć go dla siebie ale rozumieć dlaczego postępuje tak a nie inaczej i pozwolić mu odejść. Szukałam tutaj tego tematu i coś gdzieś poprzenoszone , nie znam się, może przy okazji ktoś mnie pokieruje do wątku. A wszystkim cierpiącym z powodu straty polecam refleksję i analizę związku i swoich i czyichś oczekiwań. Odpowiedź jest w nas. Niestety banały i utarte cytaty nie biorą się z powietrza, tylko z życia. Wszystko zależy od nas samych i najciężej spojrzeć prawdzie w oczy, rozstać się z własną wizją i oceną sytuacji i przyznać rację komuś innemu. Nawet temu co nas porzucił. Pozdrawiam.

6

Odp: potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

Czas ząłoby jest potrzebny ale dlaczgo tak musi okropnie boleć do cholery...ja popadam w obłęd...kulę sie na kucaka trzymając sie mocno w pół...nie mogę płakać...

Zostałam brutalnie porzucona i oszukana a ja tyle wlożyłam w ten związek energii,uczuc-prawdziwych uczuc i co...NIe chcę już się dławić w sobie i dusić...!!!

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » potzrebuję pomocy, rady, wsparcia po rozstaniu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026