netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

67 odpowiedzi5 518 wyświetleńzałożony przez Veldri93, 29.10.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 68 ]

1

Temat: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Hej, poznałam faceta, od 3 tygodnie dzień w dzień piszemy, widzieliśmy się dwa razy, każde spotkanie trwało 4-5h, on mieszka w Łodzi, ja w Warszawie, ale od poczatku mówił, ze to żaden problem, bo pracuje też m.in w Warszawie, jest programistą i że w zasadzie może się nawet przeprowadzić jak będzie trzeba.
Powiem wam, że deelikatnie zaczęłam się "wkręcać" w znajomość, zrobił na mnie wrażenie przede wszystkim swoim systemem wartości, wiecie to nie jest kompletnie facet do spotkań bez zobowiązań na seks, widzę, ze on naprawdę szuka czegoś poważnego i tak, wiem w tych czasach nigdy nie wiadomo, ale po prostu od niego czuć, ze to jest bardzo porządny gość

Miał bardzo mało związków na koncie, z tego co mówił każdą partnerkę znał dość długo zanim weszli w związek, ostatnia go zdradziła. Widać, że na spotkaniu ze mną nie był jakis super pewny siebie, widziałam lekka niepewność, mysle, że wynika z małego doświadczenia. Na spotkaniach był zawsze bardzo miły, naprawde mówił mi sporo miłych słów ale w taki naprawde uroczy sposób, nienachalny, np. gdy na drugim spotkaniu zeszło na temat byłych partnerów, bardzo pokrótce opowiedziałam o moim byłym, skwitował to "jak on mógł takiego skarbu nie docenić" I to w jego ustach naprawdę nie zabrzmiało jak pusta bajera. Pod koniec spotkania mówił ze kiedyś możemy iść na spacer z moim psem, albo, że 11 listopada będzie w Warszawie to możemy się spotkać, albo, że jak będe chciała przyjechać do Łodzi, to on zorganizuje cały dzień.
Po naszym spotkaniu (widzieliśmy się dośc wcześnie) miał jeszcze urodziny kolegi wieczorem, napisał do mnie rano na nastepny dzień ze jak zwykle było super, rozładował mu się telefon i dopiero teraz włączył i opowiedział jak było na urodzinach.
Zwykle wyglądało to tak, ze 3-4 razy dziennie wymienialiśmy bardzo długie wiadomości, co kilka godzin. Od ok trzech dni pisze tylko raz dziennie zwykle bardzo późno.
Napisałam mu, ze ostatnio czułam naprawdę bardzo fajną chemię między nami i ze widzę ze powoli zaczyna się otwierac i mnie to cieszy, odpisał " Mówisz, ze Cię cieszy? Poczekaj aż się rozkręce to będziesz miała mnie dosyć. Teraz akurat mam mnóstwo spraw na głowie i cieżko mi złapac dobrą energię i flow" Wczoraj też napisał, że koniec miesiąca i jest tragiczny ze dawno nie miał tylu obowiązków na głowie ale jeszcze trochę i bedzie miał dużo mniej obowiązków"

Problemem jest tez to, że on do tej pory nie zaproponował przejścia na inny komunikator niz aplikacja....I tak wiem, to wygląda kiepsko, ale on nie jest kompletnie socialowy, nie ma Instagrama, Tiktoka, to nie jest typ, który siedzi w telefonie ciągle, więc podejrzewam, ze to jest powód, no i z natury jest powolny w sprawach damsko-meskich i ostrożny
Oczywiście ja mogę zaproponować, ale póki on twierdzi, że jest tak bardzo zapracowany, to uznałam, że nie będe.
Martwi mnie, że te w zasadzie dość drastyczne zastopowanie kontaktu przypadło od razu po naszym spotkaniu i naprawdę chce wierzyć, że jest szczery i to natłok obowiązków, a nie eleganckie wycofywanie się.

Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

2

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:

zrobił na mnie wrażenie przede wszystkim swoim systemem wartości, wiecie to nie jest kompletnie facet do spotkań bez zobowiązań na seks, widzę, ze on naprawdę szuka czegoś poważnego i tak, wiem w tych czasach nigdy nie wiadomo, ale po prostu od niego czuć, ze to jest bardzo porządny gość

Jaki to system wartości? smile

Veldri93 napisał/a:

Pod koniec spotkania mówił ze kiedyś możemy iść na spacer z moim psem, albo, że 11 listopada będzie w Warszawie to możemy się spotkać, albo, że jak będe chciała przyjechać do Łodzi, to on zorganizuje cały dzień.

Kiedy to było (data)?

Veldri93 napisał/a:

Problemem jest tez to, że on do tej pory nie zaproponował przejścia na inny komunikator niz aplikacja....I tak wiem, to wygląda kiepsko, ale on nie jest kompletnie socialowy, nie ma Instagrama, Tiktoka, to nie jest typ, który siedzi w telefonie ciągle, więc podejrzewam, ze to jest powód, no i z natury jest powolny w sprawach damsko-meskich i ostrożny

Jaka to aplikacja?

Veldri93 napisał/a:

Napisałam mu, ze ostatnio czułam naprawdę bardzo fajną chemię między nami i ze widzę ze powoli zaczyna się otwierac i mnie to cieszy, odpisał " Mówisz, ze Cię cieszy? Poczekaj aż się rozkręce to będziesz miała mnie dosyć. Teraz akurat mam mnóstwo spraw na głowie i cieżko mi złapac dobrą energię i flow" Wczoraj też napisał, że koniec miesiąca i jest tragiczny ze dawno nie miał tylu obowiązków na głowie ale jeszcze trochę i bedzie miał dużo mniej obowiązków"

Z Łodzi do Warszawy jest godzina pociągiem. Wyszliscie juz z tym psem przejść się szlakiem wyburzanych kamienic? smile

3

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Widać, że na spotkaniu ze mną nie był jakis super pewny siebie, widziałam lekka niepewność, mysle, że wynika z małego doświadczenia.

Trochę offtop ale szukanie objaw słabości i radość z tego że je widzisz źle świadczy o tobie. Sugeruje syndrom ratowniczki, on jest niepewny więc ty musisz mu dodać pewności siebie. Fajni mężczyźni nie lubią być tak postrzegani. Nie chodzi o to żeby nie okazywać słabości i być macho, ale myślę że jeśli się mu podobasz i jest normalny, to bardzo mu zależy żeby tobie zaimponować, żebyś go postrzegała jako samca alfa, nie zagubionego chłopca.

Dla porównania: tak samo tobie zależy, żeby być postrzegana jako atrakcyjna kobieta, a nie puszczalska lafirynda. Niby szczegół, ale robi różnicę.

4 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-10-30 14:34:08)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Z mojej perspektywy, patrząc z boku wygląda to tak:
Chłopak wydaje się trzymać pewien dystans, co jest całkowicie naturalne, zwłaszcza w początkowej fazie relacji. 3 tygodnie to bardzo krótki czas, a w takim okresie intensywna wymiana wiadomości zwykle zaczyna stopniowo wyciszać się i zazwyczaj obie strony dają sobie czas na ochłonięcie i przemyślenie sytuacji. Jego zmniejszona aktywność jak najbardziej może wynikać z chwilowego natłoku obowiązków, ale także z tego, że nie chce zbytnio angażować się na początku, bo jeszcze nie czuje się w pełni gotowy. Z kolei Ty zaczynasz okazywać lekką desperację, czego objawem jest zbyt intensywne analizowanie każdego jego zachowania, każdego jego słowa. Twój komentarz o chemii między Wami, ale przede wszystkim eksponowanie swojego zaangażowania może odebrać jako zbyt nachalne (po tak krótkim czasie znajomości - to w sumie tyle co nic) a to wprowadzi presję. Zamiast dawać mu przestrzeń, zaczynasz przyspieszać tempo, co może być przytłaczające, zwłaszcza gdy chłopak, jak twierdzi, z natury jest ostrożny w sprawach angażowania się w relację.

5 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-10-30 18:43:36)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

też uważam że powinnaś wyluzować. Odpisywać gdy On pisze, nie analizować, a za parę dni rzucić na dobranoc, że chętnie go w tej Łodzi odwiedzisz. Jak jest zainteresowany, to nawet najbardziej zajęty coś zorganizuje i się postara by był to fajny czas

6 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-10-30 19:04:28)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Obie strony powinny posiadać trochę własnej przestrzeni, w tym także czasu dla siebie. Nie naciskaj, nie wywieraj presji, nie rób nic na siłę. Czas pokaże co z tego będzie.

7 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-10-30 18:51:01)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
KoralinaJones napisał/a:

Chłopak wydaje się trzymać pewien dystans, co jest całkowicie naturalne, zwłaszcza w początkowej fazie relacji. 3 tygodnie to bardzo krótki czas, a w takim okresie intensywna wymiana wiadomości zwykle zaczyna stopniowo wyciszać się i zazwyczaj obie strony dają sobie czas na ochłonięcie i przemyślenie sytuacji. Jego zmniejszona aktywność jak najbardziej może wynikać z chwilowego natłoku obowiązków

Oczywiście. Szczególnie kiedy te obowiązki posiadają imię żeńskie oraz numer PESEL i czytając pierwszy wpis w tym wątku jestem niemal na sto procent pewien, że tak jest w tym przypadku. Na moje męskie oko, koleś jest krętaczem pospolitym i w całej Polsce może mieć takich "obowiązków" pierdylion, bo przecież w mieście Łodzi, gdzie żyje prawie milion ludzi, ciężko sobie znaleźć kogoś dla siebie i trzeba szukać gdzie indziej, najlepiej w Warszawie... no jasne, że najlepiej, bo to zmniejsza prawie do zera ryzyko, że ktokolwiek kiedykolwiek o czymkolwiek się dowie. Nie posiada social mediów, telefon mu się rozładował, natłok obowiązków... przecież to podręcznikowy zestaw cech każdego krętacza, który tylko chce ciebie przelecieć, a ten tutaj widocznie doszedł do wniosku, że zbyt opornie to wszystko idzie i wymaga za dużo zachodu, dlatego rakiem się wycofuje na z góry upatrzone pozycje, ale jeszcze nie ucina zupełnie kontaktu, bo "nigdy nie wiadomo" co wydarzyć się może jutro albo za tydzień.
Tak ja to widzę i typ mnie ani trochę nie przekonuje, że mogę się mylić w jego akurat przypadku.

8

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
KoralinaJones napisał/a:

Z mojej perspektywy, patrząc z boku wygląda to tak:
Chłopak wydaje się trzymać pewien dystans, co jest całkowicie naturalne, zwłaszcza w początkowej fazie relacji. 3 tygodnie to bardzo krótki czas, a w takim okresie intensywna wymiana wiadomości zwykle zaczyna stopniowo wyciszać się i zazwyczaj obie strony dają sobie czas na ochłonięcie i przemyślenie sytuacji. Jego zmniejszona aktywność jak najbardziej może wynikać z chwilowego natłoku obowiązków, ale także z tego, że nie chce zbytnio angażować się na początku, bo jeszcze nie czuje się w pełni gotowy. Z kolei Ty zaczynasz okazywać lekką desperację, czego objawem jest zbyt intensywne analizowanie każdego jego zachowania, każdego jego słowa. Twój komentarz o chemii między Wami, ale przede wszystkim eksponowanie swojego zaangażowania może odebrać jako zbyt nachalne (po tak krótkim czasie znajomości - to w sumie tyle co nic) a to wprowadzi presję. Zamiast dawać mu przestrzeń, zaczynasz przyspieszać tempo, co może być przytłaczające, zwłaszcza gdy chłopak, jak twierdzi, z natury jest ostrożny w sprawach angażowania się w relację.


Poważnie uważacie, że ten tekst był z mojej strony przesadzony? Ja uważam, że subtelny, zawsze to on był " bardziej" w rozmowach, więc po spotkaniu chciałam dać znać, ze z mojej strony tez super.

9

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Wujek Czesiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Chłopak wydaje się trzymać pewien dystans, co jest całkowicie naturalne, zwłaszcza w początkowej fazie relacji. 3 tygodnie to bardzo krótki czas, a w takim okresie intensywna wymiana wiadomości zwykle zaczyna stopniowo wyciszać się i zazwyczaj obie strony dają sobie czas na ochłonięcie i przemyślenie sytuacji. Jego zmniejszona aktywność jak najbardziej może wynikać z chwilowego natłoku obowiązków

Oczywiście. Szczególnie kiedy te obowiązki posiadają imię żeńskie oraz numer PESEL i czytając pierwszy wpis w tym wątku jestem niemal na sto procent pewien, że tak jest w tym przypadku. Na moje męskie oko, koleś jest krętaczem pospolitym i w całej Polsce może mieć takich "obowiązków" pierdylion, bo przecież w mieście Łodzi, gdzie żyje prawie milion ludzi, ciężko sobie znaleźć kogoś dla siebie i trzeba szukać gdzie indziej, najlepiej w Warszawie... no jasne, że najlepiej, bo to zmniejsza prawie do zera ryzyko, że ktokolwiek kiedykolwiek o czymkolwiek się dowie. Nie posiada social mediów, telefon mu się rozładował, natłok obowiązków... przecież to podręcznikowy zestaw cech każdego krętacza, który tylko chce ciebie przelecieć, a ten tutaj widocznie doszedł do wniosku, że zbyt opornie to wszystko idzie i wymaga za dużo zachodu, dlatego rakiem się wycofuje na z góry upatrzone pozycje, ale jeszcze nie ucina zupełnie kontaktu, bo "nigdy nie wiadomo" co wydarzyć się może jutro albo za tydzień.
Tak ja to widzę i typ mnie ani trochę nie przekonuje, że mogę się mylić w jego akurat przypadku.

Może być i tak, ja się o to "wykłócać" nie będę, bo jak jest naprawdę po stronie faceta, tego nie wie nikt. Może być nawet tak, że tych numerów PESEL jest znacznie więcej, bo skoro nie zaproponował przejścia na inny komunikator niż aplikacja.... oznacza to, że poznali się na jakiejś aplikacji randkowej. Możliwe, że pisze z innymi równocześnie, może właśnie z kimś innym zaczął pisać i tej osobie poświęca teraz cały swój czas – nie wiem, szklanej kuli nie mam. A jednak, jest tak, że po jakimś czasie intensywność pisania słabnie, a autorka zna go za krótko, by stwierdzić, jaki ma rytm pracy. Tak czy siak, 3 tygodnie to zbyt krótko, żeby cokolwiek stwierdzić lub o czymkolwiek przesądzać.

10

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Wujek Czesiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Chłopak wydaje się trzymać pewien dystans, co jest całkowicie naturalne, zwłaszcza w początkowej fazie relacji. 3 tygodnie to bardzo krótki czas, a w takim okresie intensywna wymiana wiadomości zwykle zaczyna stopniowo wyciszać się i zazwyczaj obie strony dają sobie czas na ochłonięcie i przemyślenie sytuacji. Jego zmniejszona aktywność jak najbardziej może wynikać z chwilowego natłoku obowiązków

Oczywiście. Szczególnie kiedy te obowiązki posiadają imię żeńskie oraz numer PESEL i czytając pierwszy wpis w tym wątku jestem niemal na sto procent pewien, że tak jest w tym przypadku. Na moje męskie oko, koleś jest krętaczem pospolitym i w całej Polsce może mieć takich "obowiązków" pierdylion, bo przecież w mieście Łodzi, gdzie żyje prawie milion ludzi, ciężko sobie znaleźć kogoś dla siebie i trzeba szukać gdzie indziej, najlepiej w Warszawie... no jasne, że najlepiej, bo to zmniejsza prawie do zera ryzyko, że ktokolwiek kiedykolwiek o czymkolwiek się dowie. Nie posiada social mediów, telefon mu się rozładował, natłok obowiązków... przecież to podręcznikowy zestaw cech każdego krętacza, który tylko chce ciebie przelecieć, a ten tutaj widocznie doszedł do wniosku, że zbyt opornie to wszystko idzie i wymaga za dużo zachodu, dlatego rakiem się wycofuje na z góry upatrzone pozycje, ale jeszcze nie ucina zupełnie kontaktu, bo "nigdy nie wiadomo" co wydarzyć się może jutro albo za tydzień.
Tak ja to widzę i typ mnie ani trochę nie przekonuje, że mogę się mylić w jego akurat przypadku.

Ja wiem, że na pewnie mi nie uwierzycie, ale przysięgam, że ostatnie o co mu chodzi to o seks.

11

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Chłopak wydaje się trzymać pewien dystans, co jest całkowicie naturalne, zwłaszcza w początkowej fazie relacji. 3 tygodnie to bardzo krótki czas, a w takim okresie intensywna wymiana wiadomości zwykle zaczyna stopniowo wyciszać się i zazwyczaj obie strony dają sobie czas na ochłonięcie i przemyślenie sytuacji. Jego zmniejszona aktywność jak najbardziej może wynikać z chwilowego natłoku obowiązków

Oczywiście. Szczególnie kiedy te obowiązki posiadają imię żeńskie oraz numer PESEL i czytając pierwszy wpis w tym wątku jestem niemal na sto procent pewien, że tak jest w tym przypadku. Na moje męskie oko, koleś jest krętaczem pospolitym i w całej Polsce może mieć takich "obowiązków" pierdylion, bo przecież w mieście Łodzi, gdzie żyje prawie milion ludzi, ciężko sobie znaleźć kogoś dla siebie i trzeba szukać gdzie indziej, najlepiej w Warszawie... no jasne, że najlepiej, bo to zmniejsza prawie do zera ryzyko, że ktokolwiek kiedykolwiek o czymkolwiek się dowie. Nie posiada social mediów, telefon mu się rozładował, natłok obowiązków... przecież to podręcznikowy zestaw cech każdego krętacza, który tylko chce ciebie przelecieć, a ten tutaj widocznie doszedł do wniosku, że zbyt opornie to wszystko idzie i wymaga za dużo zachodu, dlatego rakiem się wycofuje na z góry upatrzone pozycje, ale jeszcze nie ucina zupełnie kontaktu, bo "nigdy nie wiadomo" co wydarzyć się może jutro albo za tydzień.
Tak ja to widzę i typ mnie ani trochę nie przekonuje, że mogę się mylić w jego akurat przypadku.

Ja wiem, że na pewnie mi nie uwierzycie, ale przysięgam, że ostatnie o co mu chodzi to o seks.

big_smile he he

12 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-10-30 23:04:05)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:

Ja wiem, że na pewnie mi nie uwierzycie, ale przysięgam, że ostatnie o co mu chodzi to o seks.

To się podpina pod moja poprzednią wypowiedz. Szukasz karnego kamerdynera czy chłopa do życia?

13

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

W jakim jesteście wieku?
On może jeszcze nie był w związku, nawet jest prawiczkiem i przestraszył się Twojej szczerości lub odwrotnie i bawi się flirtem.
Niby musiał znać długo partnerki zanim wszedł w związek, co już samo w sobie jest dziwne, jak i to, że ostatnie o co mu chodzi to o seks, to jest podejrzane.
Ogólnie nie budzi zaufania.

14

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:

Hej, poznałam faceta, od 3 tygodnie dzień w dzień piszemy, widzieliśmy się dwa razy, każde spotkanie trwało 4-5h, on mieszka w Łodzi, ja w Warszawie, ale od poczatku mówił, ze to żaden problem, bo pracuje też m.in w Warszawie, jest programistą i że w zasadzie może się nawet przeprowadzić jak będzie trzeba.
Powiem wam, że deelikatnie zaczęłam się "wkręcać" w znajomość, zrobił na mnie wrażenie przede wszystkim swoim systemem wartości, wiecie to nie jest kompletnie facet do spotkań bez zobowiązań na seks, widzę, ze on naprawdę szuka czegoś poważnego i tak, wiem w tych czasach nigdy nie wiadomo, ale po prostu od niego czuć, ze to jest bardzo porządny gość

Miał bardzo mało związków na koncie, z tego co mówił każdą partnerkę znał dość długo zanim weszli w związek, ostatnia go zdradziła. Widać, że na spotkaniu ze mną nie był jakis super pewny siebie, widziałam lekka niepewność, mysle, że wynika z małego doświadczenia. Na spotkaniach był zawsze bardzo miły, naprawde mówił mi sporo miłych słów ale w taki naprawde uroczy sposób, nienachalny, np. gdy na drugim spotkaniu zeszło na temat byłych partnerów, bardzo pokrótce opowiedziałam o moim byłym, skwitował to "jak on mógł takiego skarbu nie docenić" I to w jego ustach naprawdę nie zabrzmiało jak pusta bajera. Pod koniec spotkania mówił ze kiedyś możemy iść na spacer z moim psem, albo, że 11 listopada będzie w Warszawie to możemy się spotkać, albo, że jak będe chciała przyjechać do Łodzi, to on zorganizuje cały dzień.
Po naszym spotkaniu (widzieliśmy się dośc wcześnie) miał jeszcze urodziny kolegi wieczorem, napisał do mnie rano na nastepny dzień ze jak zwykle było super, rozładował mu się telefon i dopiero teraz włączył i opowiedział jak było na urodzinach.
Zwykle wyglądało to tak, ze 3-4 razy dziennie wymienialiśmy bardzo długie wiadomości, co kilka godzin. Od ok trzech dni pisze tylko raz dziennie zwykle bardzo późno.
Napisałam mu, ze ostatnio czułam naprawdę bardzo fajną chemię między nami i ze widzę ze powoli zaczyna się otwierac i mnie to cieszy, odpisał " Mówisz, ze Cię cieszy? Poczekaj aż się rozkręce to będziesz miała mnie dosyć. Teraz akurat mam mnóstwo spraw na głowie i cieżko mi złapac dobrą energię i flow" Wczoraj też napisał, że koniec miesiąca i jest tragiczny ze dawno nie miał tylu obowiązków na głowie ale jeszcze trochę i bedzie miał dużo mniej obowiązków"

Problemem jest tez to, że on do tej pory nie zaproponował przejścia na inny komunikator niz aplikacja....I tak wiem, to wygląda kiepsko, ale on nie jest kompletnie socialowy, nie ma Instagrama, Tiktoka, to nie jest typ, który siedzi w telefonie ciągle, więc podejrzewam, ze to jest powód, no i z natury jest powolny w sprawach damsko-meskich i ostrożny
Oczywiście ja mogę zaproponować, ale póki on twierdzi, że jest tak bardzo zapracowany, to uznałam, że nie będe.
Martwi mnie, że te w zasadzie dość drastyczne zastopowanie kontaktu przypadło od razu po naszym spotkaniu i naprawdę chce wierzyć, że jest szczery i to natłok obowiązków, a nie eleganckie wycofywanie się.

Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Z mojej perspektywy to powem ze nie mam szklanej kuli. Nie analizuj tak zobaczysz co będzie. To moze oznaczać 1000 rzeczy, np. ze jest zajety praca albo inną dziewczyną. Na podstawie tych informacji nic sie nie wywnioskuje

15

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Bert44 napisał/a:
Veldri93 napisał/a:

Hej, poznałam faceta, od 3 tygodnie dzień w dzień piszemy, widzieliśmy się dwa razy, każde spotkanie trwało 4-5h, on mieszka w Łodzi, ja w Warszawie, ale od poczatku mówił, ze to żaden problem, bo pracuje też m.in w Warszawie, jest programistą i że w zasadzie może się nawet przeprowadzić jak będzie trzeba.
Powiem wam, że deelikatnie zaczęłam się "wkręcać" w znajomość, zrobił na mnie wrażenie przede wszystkim swoim systemem wartości, wiecie to nie jest kompletnie facet do spotkań bez zobowiązań na seks, widzę, ze on naprawdę szuka czegoś poważnego i tak, wiem w tych czasach nigdy nie wiadomo, ale po prostu od niego czuć, ze to jest bardzo porządny gość

Miał bardzo mało związków na koncie, z tego co mówił każdą partnerkę znał dość długo zanim weszli w związek, ostatnia go zdradziła. Widać, że na spotkaniu ze mną nie był jakis super pewny siebie, widziałam lekka niepewność, mysle, że wynika z małego doświadczenia. Na spotkaniach był zawsze bardzo miły, naprawde mówił mi sporo miłych słów ale w taki naprawde uroczy sposób, nienachalny, np. gdy na drugim spotkaniu zeszło na temat byłych partnerów, bardzo pokrótce opowiedziałam o moim byłym, skwitował to "jak on mógł takiego skarbu nie docenić" I to w jego ustach naprawdę nie zabrzmiało jak pusta bajera. Pod koniec spotkania mówił ze kiedyś możemy iść na spacer z moim psem, albo, że 11 listopada będzie w Warszawie to możemy się spotkać, albo, że jak będe chciała przyjechać do Łodzi, to on zorganizuje cały dzień.
Po naszym spotkaniu (widzieliśmy się dośc wcześnie) miał jeszcze urodziny kolegi wieczorem, napisał do mnie rano na nastepny dzień ze jak zwykle było super, rozładował mu się telefon i dopiero teraz włączył i opowiedział jak było na urodzinach.
Zwykle wyglądało to tak, ze 3-4 razy dziennie wymienialiśmy bardzo długie wiadomości, co kilka godzin. Od ok trzech dni pisze tylko raz dziennie zwykle bardzo późno.
Napisałam mu, ze ostatnio czułam naprawdę bardzo fajną chemię między nami i ze widzę ze powoli zaczyna się otwierac i mnie to cieszy, odpisał " Mówisz, ze Cię cieszy? Poczekaj aż się rozkręce to będziesz miała mnie dosyć. Teraz akurat mam mnóstwo spraw na głowie i cieżko mi złapac dobrą energię i flow" Wczoraj też napisał, że koniec miesiąca i jest tragiczny ze dawno nie miał tylu obowiązków na głowie ale jeszcze trochę i bedzie miał dużo mniej obowiązków"

Problemem jest tez to, że on do tej pory nie zaproponował przejścia na inny komunikator niz aplikacja....I tak wiem, to wygląda kiepsko, ale on nie jest kompletnie socialowy, nie ma Instagrama, Tiktoka, to nie jest typ, który siedzi w telefonie ciągle, więc podejrzewam, ze to jest powód, no i z natury jest powolny w sprawach damsko-meskich i ostrożny
Oczywiście ja mogę zaproponować, ale póki on twierdzi, że jest tak bardzo zapracowany, to uznałam, że nie będe.
Martwi mnie, że te w zasadzie dość drastyczne zastopowanie kontaktu przypadło od razu po naszym spotkaniu i naprawdę chce wierzyć, że jest szczery i to natłok obowiązków, a nie eleganckie wycofywanie się.

Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Z mojej perspektywy to powem ze nie mam szklanej kuli. Nie analizuj tak zobaczysz co będzie. To moze oznaczać 1000 rzeczy, np. ze jest zajety praca albo inną dziewczyną. Na podstawie tych informacji nic sie nie wywnioskuje

Nie masz szklanej kuli,  bo nie jesteś wrozka

16

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Julia life in UK napisał/a:

Nie masz szklanej kuli,  bo nie jesteś wrozka

Duchem świętym nie jestem

17

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie masz szklanej kuli,  bo nie jesteś wrozka

Duchem świętym nie jestem

Oczywiscie,ze nie... po za tym to wrozka ma szklana kule ,a NIE Duch Święty!

18 Ostatnio edytowany przez Veldri93 (2025-10-31 00:33:29)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
wieka napisał/a:

W jakim jesteście wieku?
On może jeszcze nie był w związku, nawet jest prawiczkiem i przestraszył się Twojej szczerości lub odwrotnie i bawi się flirtem.
Niby musiał znać długo partnerki zanim wszedł w związek, co już samo w sobie jest dziwne, jak i to, że ostatnie o co mu chodzi to o seks, to jest podejrzane.
Ogólnie nie budzi zaufania.



32 i 35, on jest mocno pobożny, więc naprawdę wiem, że totalnie nie chodzi mu o to żeby zaciągnąć mnie do łóżka, ani razu nawet pól sugestii seksualnej nie dał.
Ale ta moja wielka szczerość to  raptem entuzjazm po spotkaniu, nie uważam nadal, ze tekst o chemii jest przesadzony, to nie jest wyznanie miłości czy nawet zakochanie. Zwłaszcza, ze nie powiedziałam tego po jednym dniu pisania i wyjściu na kawę, tylko po tygodniach pisania i dwóch spotkaniach.
Naprawdę uważacie, ze to taka wielka rzecz?
On na spotkaniu non stop mówił mi miłe rzeczy, więc z kolei jakby miał się mojej wiadomosci wystarszyć to byłoby trochę dziwne, on nie był zamknięty na spotkaniach.
Najgorsze, że on własnie bardzo budzi moje zaufanie, dlatego jeszcze go nie skreśliłam


Aa i odpisał mi dzisiaj o 11, jak zwykle ciepło i był zaangażowany, ja mu coś wczesniej napisałam ze sorki, ze dopiero na drugi dzien odpisuje, bo gości miałam a on na to " nie przejmuj się, sama widzisz jak teraz rzadziej odpisuje..." Co do tego, ze niedługo powinien mieć mniej obowiązków, napisałam, że najważniejsze, że widać już światełko w tunelu, a on, że ciągle pojawiaja mu sie nowe trudności i ze ma tak wypełniony dzień, że ciężko mu zebrać myśli i że musi przeżyć te kilka najbliższych dni.
Trochę się rozpisał, ja mu odpisałam grzecznościowo i zdawkowo, więc jesli liczy ze znajomość rozejdzie się po kościach, to ma idealną okazję, zeby już nie napisac

19

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:
wieka napisał/a:

W jakim jesteście wieku?
On może jeszcze nie był w związku, nawet jest prawiczkiem i przestraszył się Twojej szczerości lub odwrotnie i bawi się flirtem.
Niby musiał znać długo partnerki zanim wszedł w związek, co już samo w sobie jest dziwne, jak i to, że ostatnie o co mu chodzi to o seks, to jest podejrzane.
Ogólnie nie budzi zaufania.



32 i 35, on jest mocno pobożny, więc naprawdę wiem, że totalnie nie chodzi mu o to żeby zaciągnąć mnie do łóżka, ani razu nawet pól sugestii seksualnej nie dał.
Ale ta moja wielka szczerość to  raptem entuzjazm po spotkaniu, nie uważam nadal, ze tekst o chemii jest przesadzony, to nie jest wyznanie miłości czy nawet zakochanie. Zwłaszcza, ze nie powiedziałam tego po jednym dniu pisania i wyjściu na kawę, tylko po tygodniach pisania i dwóch spotkaniach.
Naprawdę uważacie, ze to taka wielka rzecz?
On na spotkaniu non stop mówił mi miłe rzeczy, więc z kolei jakby miał się mojej wiadomosci wystarszyć to byłoby trochę dziwne, on nie był zamknięty na spotkaniach.
Najgorsze, że on własnie bardzo budzi moje zaufanie, dlatego jeszcze go nie skreśliłam

Nie tacy pobozni o jednym myśleli

20

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Wujek Czesiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Chłopak wydaje się trzymać pewien dystans, co jest całkowicie naturalne, zwłaszcza w początkowej fazie relacji. 3 tygodnie to bardzo krótki czas, a w takim okresie intensywna wymiana wiadomości zwykle zaczyna stopniowo wyciszać się i zazwyczaj obie strony dają sobie czas na ochłonięcie i przemyślenie sytuacji. Jego zmniejszona aktywność jak najbardziej może wynikać z chwilowego natłoku obowiązków

Oczywiście. Szczególnie kiedy te obowiązki posiadają imię żeńskie oraz numer PESEL i czytając pierwszy wpis w tym wątku jestem niemal na sto procent pewien, że tak jest w tym przypadku. Na moje męskie oko, koleś jest krętaczem pospolitym i w całej Polsce może mieć takich "obowiązków" pierdylion, bo przecież w mieście Łodzi, gdzie żyje prawie milion ludzi, ciężko sobie znaleźć kogoś dla siebie i trzeba szukać gdzie indziej, najlepiej w Warszawie... no jasne, że najlepiej, bo to zmniejsza prawie do zera ryzyko, że ktokolwiek kiedykolwiek o czymkolwiek się dowie. Nie posiada social mediów, telefon mu się rozładował, natłok obowiązków... przecież to podręcznikowy zestaw cech każdego krętacza, który tylko chce ciebie przelecieć, a ten tutaj widocznie doszedł do wniosku, że zbyt opornie to wszystko idzie i wymaga za dużo zachodu, dlatego rakiem się wycofuje na z góry upatrzone pozycje, ale jeszcze nie ucina zupełnie kontaktu, bo "nigdy nie wiadomo" co wydarzyć się może jutro albo za tydzień.

oczywiscie smile moze tak być też- tylko że wtedy by intensyfikował znajomość, a nie luzował.
tak czy inaczej, uważam że wizyta na miejscu- w porze niedzielnych obiadków, i w jego domu- rozwieje wątpliwości.
Tak ja to widzę i typ mnie ani trochę nie przekonuje, że mogę się mylić w jego akurat przypadku.

21 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-10-31 05:49:30)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Moim zdaniem zmierza w kierunku 'wygaszania". Może opcja zapasowa? Po zakomunikowaniu mu, że "jest między wami chemia", raczej się nie ucieszył. No, i jesteście wciąż tylko na tej samej aplikacji.

22

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:
wieka napisał/a:

W jakim jesteście wieku?



32 i 35


Aa i odpisał mi dzisiaj o 11, jak zwykle ciepło i był zaangażowany, ja mu coś wczesniej napisałam ze sorki, ze dopiero na drugi dzien odpisuje, bo gości miałam a on na to " nie przejmuj się, sama widzisz jak teraz rzadziej odpisuje..." Co do tego, ze niedługo powinien mieć mniej obowiązków, napisałam, że najważniejsze, że widać już światełko w tunelu, a on, że ciągle pojawiaja mu sie nowe trudności i ze ma tak wypełniony dzień, że ciężko mu zebrać myśli i że musi przeżyć te kilka najbliższych dni.

U mnie w firmie na całym obiekcie i wokół niego co 10 metrów wisi na ścianie kamera. A i tak znajdę sposób i czas, żeby przeczytać i odpisać na wiadomość. Więc weź już przestań. Proszę Cię przestań smile

Tym razem będzie krótko bez rozwlekania.
Facet pali głupa aż miło i wydaje mu się, że jest niebywale sprytny, ale widziałem wielu znacznie sprytniejszych, chociażby z racji faktu, że sam jestem facetem i znam ich trochę lepiej niż wy wink Rozwiązania twojej zagadki są według mnie dwa:

- Koleś jest w związku, być może małżeńskim i szuka wrażeń w internecie. Najlepiej gdzieś daleko ale nie za daleko, bo to zwiększa bezpieczeństwo i swobodę działania.

- Koleś nie jest w związku, bo nie chce być, ale ma potrzeby jak każdy normalny facet, dlatego szuka czegoś "na odległość" żeby w razie ewakuacji nie przysparzać sobie niepotrzebnych problemów.

Ty moja droga jesteś dla niego opcją, którąś z iluś, a jego zaangażowanie przygasło, bo równocześnie z Tobą musi ogarniać też inne, być może bardziej rokujące egzemplarze, a być może już ogarnął i stąd "nowe trudności" które mu wypełniają całą dobę, a w zapowiedzi kilka kolejnych również, więc albo sobie poczekasz na swoją kolej, albo idź pobiegać czy coś i przewietrz trochę głowę, to może co nieco Ci się rozjaśni smile

23

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:

Ale ta moja wielka szczerość to  raptem entuzjazm po spotkaniu, nie uważam nadal, ze tekst o chemii jest przesadzony, to nie jest wyznanie miłości czy nawet zakochanie. Zwłaszcza, ze nie powiedziałam tego po jednym dniu pisania i wyjściu na kawę, tylko po tygodniach pisania i dwóch spotkaniach.
Naprawdę uważacie, ze to taka wielka rzecz?
On na spotkaniu non stop mówił mi miłe rzeczy, więc z kolei jakby miał się mojej wiadomosci wystarszyć to byłoby trochę dziwne, on nie był zamknięty na spotkaniach.
Najgorsze, że on własnie bardzo budzi moje zaufanie, dlatego jeszcze go nie skreśliłam


Aa i odpisał mi dzisiaj o 11, jak zwykle ciepło i był zaangażowany, ja mu coś wczesniej napisałam ze sorki, ze dopiero na drugi dzien odpisuje, bo gości miałam a on na to " nie przejmuj się, sama widzisz jak teraz rzadziej odpisuje..." Co do tego, ze niedługo powinien mieć mniej obowiązków, napisałam, że najważniejsze, że widać już światełko w tunelu, a on, że ciągle pojawiaja mu sie nowe trudności i ze ma tak wypełniony dzień, że ciężko mu zebrać myśli i że musi przeżyć te kilka najbliższych dni.
Trochę się rozpisał, ja mu odpisałam grzecznościowo i zdawkowo, więc jesli liczy ze znajomość rozejdzie się po kościach, to ma idealną okazję, zeby już nie napisac


Teks o chemii jest jak najbardziej na miejscu, jest ładny. Nie przejmuj się tym.
Natomiast jego brak czasu - wiesz co, to nie ważne, czy on kogoś innego ma czy nie ma, ważne jest to, ze dla ciebie nie ma czasu. I to jest czerwony lampion. Tu bym już się nie łudziła.

24

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:

Najgorsze, że on własnie bardzo budzi moje zaufanie, dlatego jeszcze go nie skreśliłam

Budzi twoje kalkulacje i wyrachowanie. Oceniasz go psychoanalitycznie - wydaje sie bezpieczny, deklaruje pobożność, powściągliwość. Takie zauroczenie na papierze.

25

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Tamiraa napisał/a:

Moim zdaniem zmierza w kierunku 'wygaszania". Może opcja zapasowa? Po zakomunikowaniu mu, że "jest między wami chemia", raczej się nie ucieszył. No, i jesteście wciąż tylko na tej samej aplikacji.

Może zmierzać, ale powód może być zupełnie inny. Zestawmy co mamy: 3 tygodniowa relacja (czyli za krótko by kwalifikować ją jako poważną) zestawiona z informacją o armagedonie w pracy; jeśli pracuje tam ileś lat, praca zapewnia mu utrzymanie, perspektywy i bezpieczeństwo finansowe, a nie dość poważne podejście do tego armagedonu może poskutkować kłopotami - w tym wylaniem  - no to sorry, ale zrozumiałe że w takim układzie praca będzie celem wymagającym większego skoncentrowania uwagi niż świeża laska, z którą na dobrą sprawę po tak krótkim okresie nie wiadomo nawet jak się rozwinie.

26 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-10-31 11:36:30)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Skoro taki pobożny, to preferuje seks po ślubie, więc tak jak podejrzewałam, jest prawiczkiem i szuka dziewicy, więc ta twoja szczerość o przeszłości spowodowała jego wycofywanie się z tej znajomości. Odpuść.

27

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Autorko masz raczej dobre przeczucia. Ogólnie zasada jest taka,że jak facet jest zainteresowany to nie ma takiej opcji żeby sobie odpuścił kontakt. Jak jest zawalony praca bo to jest normalne że są różne okresy w życiu to i tak dalej nie ma opcji żeby sobie tak lekceważył kontaktowanie się. 3 tygodnie i dwa spotkania no mało, ale to tymbardziej wtedy jak nie ma czasu na spotkania chce się mieć rękę na pulsie i pisać, dzwonić czy na co się tam umówiliście.

28 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-10-31 13:06:01)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Tutaj najwazniejszym stwierdzeniem jest "wkręciłam się", a znajomość jest bardzo krótka.
Prawie sie nie znacie, a jest więcej wyobrazeń i oczekiwań.
Facet zdaje się pokazywać, że ma bardzo wymagajacą pracę i nie jest za mocny w byciu uwodzicielskim. Dlatego też  poprzedniczka pusciła go w trąbę. Ty chcesz żeby ta relacja przyśpieszyła, a niestety jest jak jest.

29

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Dobra, mam chyba odpowiedź na swoje pytanie, odpisuje mi jednak na tą moją zdawkową wiadomość. Napisał, że musi do środy wytrwac, a potem będzie luz i nie wie jak się odnajdzie mając tak mało roboty, opisał mi swój dzień i pyta o moje samopoczucie

30

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:

Dobra, mam chyba odpowiedź na swoje pytanie, odpisuje mi jednak na tą moją zdawkową wiadomość. Napisał, że musi do środy wytrwac, a potem będzie luz i nie wie jak się odnajdzie mając tak mało roboty, opisał mi swój dzień i pyta o moje samopoczucie

Chyba…

31

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:

(...)on twierdzi, że jest tak bardzo zapracowany (...)
Martwi mnie, że te w zasadzie dość drastyczne zastopowanie kontaktu przypadło od razu po naszym spotkaniu i naprawdę chce wierzyć, że jest szczery i to natłok obowiązków, a nie eleganckie wycofywanie się.

Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Jaki ładny tytuł wymyśliłaś dla swojej historii. wink W mojej perspektywie jest to "eleganckie" (a na pewno w JEGO mniemaniu) wygaszanie znajomości, czytaj KONIEC.

To jest standardzik - najpierw "chemia", jakieś tam zainteresowanie,  może nawet chwilowe zauroczenie, dopóki coś jednej stronie nie zgrzytnie lub nie pojawi się konkurencja (np. ex lub "lepsza" opcja). Nie bierz tego do siebie,  możesz być super ekstra babką, a typek i tak "wygasi" znajomość ze sobie tylko znanych powodów. I nie dopowiadaj sobie nic o nim,  bo go wcale nie znasz. Na komunikatorze można sobie stworzyć dowolną kreację,  a i pierwsze spotkania bywają złudne.

To jest bardzo prosty kod w MOJEJ ocenie "jestem zapracowany" = "odczep się już,  Mała". I ja bym się odczepiła, serio.

32

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Ja nadal nie rozumiem (ta, akurat, oczywiście że rozumiem) czego osoba mieszkająca w mieście Łodzi może szukać w mieście oddalonym o 150 kilometrów. Wszyscy tu obecni mniej więcej znają realia panujące na portalach randkowych, gdzie w opcjach wyszukiwania chyba wszyscy normalni ludzie zaznaczają albo "0 kilometrów" albo jakieś minimalne odległości powiedzmy "do 50 kilometrów" od swojego miejsca zamieszkania. Tym bardziej, że Łódź, to nie jest jakaś prowincja z pięcioma tysiącami mieszkańców, tylko chyba drugie czy trzecie miasto w Polsce pod względem liczby ludności. Już samo to wzbudziłoby moją czujność i nieufność, bez względu na te wszystkie ckliwe pierdy o tym jaki to on jest pobożny, nieśmiały i w ogóle nie chodzi mu o to, o co chodzi każdemu zdrowemu facetowi i każda zdrowa babka posiada tego pełną świadomość. Oprócz naszej koleżanki, która trafiła na jednorożca, a przynajmniej tak się jej wydaje.

33

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Wujek Czesiek napisał/a:

Ja nadal nie rozumiem (ta, akurat, oczywiście że rozumiem) czego osoba mieszkająca w mieście Łodzi może szukać w mieście oddalonym o 150 kilometrów. Wszyscy tu obecni mniej więcej znają realia panujące na portalach randkowych, gdzie w opcjach wyszukiwania chyba wszyscy normalni ludzie zaznaczają albo "0 kilometrów" albo jakieś minimalne odległości powiedzmy "do 50 kilometrów" od swojego miejsca zamieszkania. Tym bardziej, że Łódź, to nie jest jakaś prowincja z pięcioma tysiącami mieszkańców, tylko chyba drugie czy trzecie miasto w Polsce pod względem liczby ludności. Już samo to wzbudziłoby moją czujność i nieufność, bez względu na te wszystkie ckliwe pierdy o tym jaki to on jest pobożny, nieśmiały i w ogóle nie chodzi mu o to, o co chodzi każdemu zdrowemu facetowi i każda zdrowa babka posiada tego pełną świadomość. Oprócz naszej koleżanki, która trafiła na jednorożca, a przynajmniej tak się jej wydaje.

Dokladnie masz rację

34

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Caffissimo1 napisał/a:
Veldri93 napisał/a:

(...)on twierdzi, że jest tak bardzo zapracowany (...)
Martwi mnie, że te w zasadzie dość drastyczne zastopowanie kontaktu przypadło od razu po naszym spotkaniu i naprawdę chce wierzyć, że jest szczery i to natłok obowiązków, a nie eleganckie wycofywanie się.

Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Jaki ładny tytuł wymyśliłaś dla swojej historii. wink W mojej perspektywie jest to "eleganckie" (a na pewno w JEGO mniemaniu) wygaszanie znajomości, czytaj KONIEC.

To jest standardzik - najpierw "chemia", jakieś tam zainteresowanie,  może nawet chwilowe zauroczenie, dopóki coś jednej stronie nie zgrzytnie lub nie pojawi się konkurencja (np. ex lub "lepsza" opcja). Nie bierz tego do siebie,  możesz być super ekstra babką, a typek i tak "wygasi" znajomość ze sobie tylko znanych powodów. I nie dopowiadaj sobie nic o nim,  bo go wcale nie znasz. Na komunikatorze można sobie stworzyć dowolną kreację,  a i pierwsze spotkania bywają złudne.

To jest bardzo prosty kod w MOJEJ ocenie "jestem zapracowany" = "odczep się już,  Mała". I ja bym się odczepiła, serio.

A jeśli jednak jest po prostu nalrawde  chwilowo zawalony robotą? Skąd wiesz na 100% ze tak nie jest?

35

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Wujek Czesiek napisał/a:

Ja nadal nie rozumiem (ta, akurat, oczywiście że rozumiem) czego osoba mieszkająca w mieście Łodzi może szukać w mieście oddalonym o 150 kilometrów. Wszyscy tu obecni mniej więcej znają realia panujące na portalach randkowych, gdzie w opcjach wyszukiwania chyba wszyscy normalni ludzie zaznaczają albo "0 kilometrów" albo jakieś minimalne odległości powiedzmy "do 50 kilometrów" od swojego miejsca zamieszkania. Tym bardziej, że Łódź, to nie jest jakaś prowincja z pięcioma tysiącami mieszkańców, tylko chyba drugie czy trzecie miasto w Polsce pod względem liczby ludności. Już samo to wzbudziłoby moją czujność i nieufność, bez względu na te wszystkie ckliwe pierdy o tym jaki to on jest pobożny, nieśmiały i w ogóle nie chodzi mu o to, o co chodzi każdemu zdrowemu facetowi i każda zdrowa babka posiada tego pełną świadomość. Oprócz naszej koleżanki, która trafiła na jednorożca, a przynajmniej tak się jej wydaje.

Ten argument do mnie dociera

36

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Bert44 napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

Ja nadal nie rozumiem (ta, akurat, oczywiście że rozumiem) czego osoba mieszkająca w mieście Łodzi może szukać w mieście oddalonym o 150 kilometrów. Wszyscy tu obecni mniej więcej znają realia panujące na portalach randkowych, gdzie w opcjach wyszukiwania chyba wszyscy normalni ludzie zaznaczają albo "0 kilometrów" albo jakieś minimalne odległości powiedzmy "do 50 kilometrów" od swojego miejsca zamieszkania. Tym bardziej, że Łódź, to nie jest jakaś prowincja z pięcioma tysiącami mieszkańców, tylko chyba drugie czy trzecie miasto w Polsce pod względem liczby ludności. Już samo to wzbudziłoby moją czujność i nieufność, bez względu na te wszystkie ckliwe pierdy o tym jaki to on jest pobożny, nieśmiały i w ogóle nie chodzi mu o to, o co chodzi każdemu zdrowemu facetowi i każda zdrowa babka posiada tego pełną świadomość. Oprócz naszej koleżanki, która trafiła na jednorożca, a przynajmniej tak się jej wydaje.

Ten argument do mnie dociera

Do mnie już dawno dotarł

37

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Bert44 napisał/a:

A jeśli jednak jest po prostu nalrawde  chwilowo zawalony robotą? Skąd wiesz na 100% ze tak nie jest?

Bert, smile nigdy nie piszę z przekonaniem, że wiem cokolwiek na 100% o ludziach na anonimowym forum. Z MOJEJ perspektywy tak to wygląda. Bywałam zawalona pracą i znajdowałam czas na kontakt z ludźmi, na których mi zależy. Znam też ludzi zakopanych po uszy w robocie, którzy znajdą czas na napisanie wiadomości czy telefon do osoby, na której im zależy. Może autorka za jakiś czas napisze, że ta znajomość jednak ma swój happy end, co skwituję wzruszeniem ramion (tak jak przy udzielaniu pierwszej odpowiedzi). Nic nie poradzę na brak zaangażowania emocjonalnego w temat. wink

38

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Caffissimo1 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

A jeśli jednak jest po prostu nalrawde  chwilowo zawalony robotą? Skąd wiesz na 100% ze tak nie jest?

Bert, smile nigdy nie piszę z przekonaniem, że wiem cokolwiek na 100% o ludziach na anonimowym forum. Z MOJEJ perspektywy tak to wygląda. Bywałam zawalona pracą i znajdowałam czas na kontakt z ludźmi, na których mi zależy. Znam też ludzi zakopanych po uszy w robocie, którzy znajdą czas na napisanie wiadomości czy telefon do osoby, na której im zależy. Może autorka za jakiś czas napisze, że ta znajomość jednak ma swój happy end, co skwituję wzruszeniem ramion (tak jak przy udzielaniu pierwszej odpowiedzi). Nic nie poradzę na brak zaangażowania emocjonalnego w temat. wink

Spoko.

Ja z kolei miewałem okresy ostrej i przeciagajacej sie jazdy w robo kiedy trzeba było skoro świt wstać, o 13 ładować telefon bo wiecznie na linii, powrót późnym popołudniem. I ostatnia rzecza na którą w tym momencie miałem ochotę byly amory czy nawet rozmowy. Na pewno w tym okresie nie miałbym ochoty na rozmowy pisane czy nie.

Ale ta lokalizacja jakoś mi nie leży.  Zobaczymy co bedzie mam nadzieję ze autorka się odezwie

39

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Bert44 napisał/a:
Caffissimo1 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

A jeśli jednak jest po prostu nalrawde  chwilowo zawalony robotą? Skąd wiesz na 100% ze tak nie jest?

Bert, smile nigdy nie piszę z przekonaniem, że wiem cokolwiek na 100% o ludziach na anonimowym forum. Z MOJEJ perspektywy tak to wygląda. Bywałam zawalona pracą i znajdowałam czas na kontakt z ludźmi, na których mi zależy. Znam też ludzi zakopanych po uszy w robocie, którzy znajdą czas na napisanie wiadomości czy telefon do osoby, na której im zależy. Może autorka za jakiś czas napisze, że ta znajomość jednak ma swój happy end, co skwituję wzruszeniem ramion (tak jak przy udzielaniu pierwszej odpowiedzi). Nic nie poradzę na brak zaangażowania emocjonalnego w temat. wink

Spoko.

Ja z kolei miewałem okresy ostrej i przeciagajacej sie jazdy w robo kiedy trzeba było skoro świt wstać, o 13 ładować telefon bo wiecznie na linii, powrót późnym popołudniem. I ostatnia rzecza na którą w tym momencie miałem ochotę byly amory czy nawet rozmowy. Na pewno w tym okresie nie miałbym ochoty na rozmowy pisane czy nie.

Ale ta lokalizacja jakoś mi nie leży.  Zobaczymy co bedzie mam nadzieję ze autorka się odezwie

No i sam widzisz jak praca wykancza, ze nawet sie nie ma siły na rozmowy i amory

40

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Caffissimo1 napisał/a:

Bert, smile nigdy nie piszę z przekonaniem, że wiem cokolwiek na 100% o ludziach na anonimowym forum. Z MOJEJ perspektywy tak to wygląda. Bywałam zawalona pracą i znajdowałam czas na kontakt z ludźmi, na których mi zależy. Znam też ludzi zakopanych po uszy w robocie, którzy znajdą czas na napisanie wiadomości czy telefon do osoby, na której im zależy. Może autorka za jakiś czas napisze, że ta znajomość jednak ma swój happy end, co skwituję wzruszeniem ramion (tak jak przy udzielaniu pierwszej odpowiedzi). Nic nie poradzę na brak zaangażowania emocjonalnego w temat. wink

Spoko.

Ja z kolei miewałem okresy ostrej i przeciagajacej sie jazdy w robo kiedy trzeba było skoro świt wstać, o 13 ładować telefon bo wiecznie na linii, powrót późnym popołudniem. I ostatnia rzecza na którą w tym momencie miałem ochotę byly amory czy nawet rozmowy. Na pewno w tym okresie nie miałbym ochoty na rozmowy pisane czy nie.

Ale ta lokalizacja jakoś mi nie leży.  Zobaczymy co bedzie mam nadzieję ze autorka się odezwie

No i sam widzisz jak praca wykancza, ze nawet sie nie ma siły na rozmowy i amory

Rzeczywiście

Od pracy trzymaj sie z daleka.

41

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Spoko.

Ja z kolei miewałem okresy ostrej i przeciagajacej sie jazdy w robo kiedy trzeba było skoro świt wstać, o 13 ładować telefon bo wiecznie na linii, powrót późnym popołudniem. I ostatnia rzecza na którą w tym momencie miałem ochotę byly amory czy nawet rozmowy. Na pewno w tym okresie nie miałbym ochoty na rozmowy pisane czy nie.

No i sam widzisz jak praca wykancza, ze nawet sie nie ma siły na rozmowy i amory

Bert, myślę, że każdy trochę pisze tutaj z własnej perspektywy. Inaczej może być, jak jest się w stałym, długoletnim związku (wtedy zdroworozsądkowa partnerka raczej nie będzie oczekiwała romantyzmu, bo wie, że chłop tyra jak wół,  zarabia na utrzymanie rodziny i czasem ledwo zipie). Inaczej jednak jest jak taka świeżutka wersja romantico (zaledwie trzy tygodnie świergolenia) bierze w łeb - tu raczej zainteresowanie nie powinno jeszcze osłabnąć, jeśli jest prawdziwe.

Osobna sprawa, że czasem facet za frazą "jestem zawalony robotą i nie mogę się kontaktować" ukrywa inną przyczynę. Nie musi to być inna kobieta. Nie ciągnijmy jednak tematu w tę stronę - ciekawa jestem rozwinięcia wątku w stronę LOKALIZACJI i ODLEGŁOŚCI. To jest z pewnością trop. smile

W każdym razie podtrzymuję swoją wcześniejszą wypowiedź, żeby autorka się chłopakowi nie narzucała. Co najwyżej jedna ekstra wiadomość z jej strony. Brak odpowiedzi - kończymy temat.

42

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Caffissimo1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Spoko.

Ja z kolei miewałem okresy ostrej i przeciagajacej sie jazdy w robo kiedy trzeba było skoro świt wstać, o 13 ładować telefon bo wiecznie na linii, powrót późnym popołudniem. I ostatnia rzecza na którą w tym momencie miałem ochotę byly amory czy nawet rozmowy. Na pewno w tym okresie nie miałbym ochoty na rozmowy pisane czy nie.

No i sam widzisz jak praca wykancza, ze nawet sie nie ma siły na rozmowy i amory

Bert, myślę, że każdy trochę pisze tutaj z własnej perspektywy. Inaczej może być, jak jest się w stałym, długoletnim związku (wtedy zdroworozsądkowa partnerka raczej nie będzie oczekiwała romantyzmu, bo wie, że chłop tyra jak wół,  zarabia na utrzymanie rodziny i czasem ledwo zipie). Inaczej jednak jest jak taka świeżutka wersja romantico (zaledwie trzy tygodnie świergolenia) bierze w łeb - tu raczej zainteresowanie nie powinno jeszcze osłabnąć, jeśli jest prawdziwe.

Osobna sprawa, że czasem facet za frazą "jestem zawalony robotą i nie mogę się kontaktować" ukrywa inną przyczynę. Nie musi to być inna kobieta. Nie ciągnijmy jednak tematu w tę stronę - ciekawa jestem rozwinięcia wątku w stronę LOKALIZACJI i ODLEGŁOŚCI. To jest z pewnością trop. smile

W każdym razie podtrzymuję swoją wcześniejszą wypowiedź, żeby autorka się chłopakowi nie narzucała. Co najwyżej jedna ekstra wiadomość z jej strony. Brak odpowiedzi - kończymy temat.

Mądrze gadasz. Masz racje. Na tym etapie praca by nie wygrała

43

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Caffissimo1 napisał/a:

Inaczej jednak jest jak taka świeżutka wersja romantico (zaledwie trzy tygodnie świergolenia) bierze w łeb - tu raczej zainteresowanie nie powinno jeszcze osłabnąć, jeśli jest prawdziwe.

Różnie to bywa. Sa tez ludzie rozkręcający sie powoli. Tutaj mamy jeszcze problem taki, że facet dostał trochę od zycia po głowie, był przez poprzedniczkę zdradzany. Może być ostrożny i nawet patrząc stereotypowo na wykonywany zawód programisty, to nie są energetyczne wulkany i mistrzowie w uwodzeniu.

44

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Legat napisał/a:

mamy jeszcze problem taki, że facet dostał trochę od zycia po głowie, był przez poprzedniczkę zdradzany. Może być ostrożny i nawet patrząc stereotypowo na wykonywany zawód programisty, to nie są energetyczne wulkany i mistrzowie w uwodzeniu.

Zakładając na chwilę, że powiedział jej prawdę.

W moim ponad 50 letnim życiu na portalach spędziłem łącznie chyba z 15 lat, oczywiście z jakimiś tam przerwami na relacje cz znajomości, których było... no, powiedzmy całkiem sporo nie przechwalając się przesadnie. Spotykałem się z wieloma kobietami w różnym wieku i po różnych doświadczeniach, więc różnych opowieści dziwnej treści nasłuchałem się dość, żeby tego tutaj typka spokojnie zakwalifikować do kategorii mitomanów gawędziarzy, nie widząc go nawet na oczy.
Analizując systematycznie krok po kroku i linijka po linijce wpis autorki otwierający wątek, nic się tutaj nie spina, a historia głównego bohatera, według mnie jest od samego początku do końca zmyślona. To wszystko już na pierwszy rzut oka wygląda jak standardowy pakiet tekstów i zachowań "miszczuf uwodzenia" gdzie na gotowy skrypt nanosi się tylko kosmetyczne poprawki, takie jak na przykład wykonywany zawód (jestem zawodowym żołnierzem i wyjeżdżam na zagraniczne misje, gdzie często nie mam zasięgu... jestem funkcjonariuszem służb specjalnych i działam w terenie, gdzie często nie mogę z nikim się kontaktować... jestem poważnym biznesmenem i często wyjeżdżam w sprawach służbowych, gdzie przez jakiś czas jestem bardzo zajęty interesami...) aby po prostu ukryć fakt, że jestem zwykłym robolem w fabryce mebli na minimalnej krajowej, mam żonę i trójkę dzieciaków na utrzymaniu, ale w internecie palę głupa i udaję informatyka zawalonego robotą, żeby trudniej było mnie namierzyć i zweryfikować to co mówię, no i oprócz tego nie zawsze mam sposobność oddzwonić czy odpisać na wiadomość, a tym bardziej z kimś się spotkać, dlatego obrałem strategię "znajomości na odległość" która jest na tyle bezpieczna, że praktycznie mogę opowiadać każdemu dowolne bzdury wymyślane na poczekaniu, bo wiem że i tak nikt nigdy tego nie sprawdzi, a co najważniejsze nikt się nigdy o niczym nie dowie. Wchodzisz w to maleńka?

Wracając do internetowych znajomości oraz tego jak to zwykle wygląda na samym początku... No więc kurde na pewno nie tak. Z własnego doświadczenia wiem, że ta początkowa faza jest właśnie najbardziej intensywna i nie ma czegoś takiego, że jestem zmęczony, zapracowany, zajęty, muszę rano wstać, muszę się wysrać i jeszcze zrobić to i tamto, napiszę jak znajdę wolną chwilę, może wieczorem, a może pojutrze. Przynajmniej ani ja nigdy tak nie miałem, ani kobiety którymi aktualnie byłem zainteresowany, chociaż wszyscy mieli jakieś swoje życie, jakieś swoje sprawy, jakieś swoje problemy i jakieś swoje obowiązki. To są jakieś kurwa żarty chyba, bo normalnie w to nie wierzę.
Pamiętam czasy, kiedy pracowałem za granicą i nawet to nie było w stanie mnie powstrzymać przed tym, żeby po całym tygodniu jebania na budowie od 6 do 18 przy minus 7 stopniach na dworze, wsiąść w samochód po robocie w piątek i przez całą noc zapierdalać 1200 kilometrów z Frankfurtu do Polski, żeby spędzić chociaż pół soboty i niedzielę z moją dziewczyną, a potem znów 1200 kilometrów nocą, żeby w poniedziałek o 6 rano być już na budowie. Jak pracowałem w Szwecji, to było jeszcze bardziej przejebane, bo prom nie odpływa co pięć minut i do tego się wlecze okrutnie, a żeby było jeszcze bardziej chujowo, to najpierw trzeba przejechać 600 kilometrów z miejsca pracy do portu i wszystko obliczyć tak, żeby w jeden weekend obrócić do dziewczyny w Polsce i z powrotem do hotelu w Szwecji. Jak tylko się chce, to da się wszystko, więc słuchanie takiego pieprzenia, a bo ja nie mogę bo coś tam sroś tam sama rozumiesz... no więc nie, nie rozumiem. Jak robisz na budowie w Niemczech, to musisz wstać przed 4 rano, żeby na 6 być już na placu budowy, przebranym, najedzonym i gotowym do pracy. Schodzisz o 18 zjebany jak koń po westernie, przemarznięty, głodny i myślisz już tylko o nagłej bezbolesnej śmierci, a musisz jeszcze wrócić na bazę, zdać klamoty, pojechać do sklepu zrobić jakieś zakupy, przebić się przez korki w godzinach szczytu, żeby dowlec się w końcu do wyra, ale najpierw trzeba się umyć, oprać, przygotować jakieś jedzenie, pogadać z ziomkami, którzy też przed chwilą wrócili, nagle robi się 22 a kolana już same się zginają w drugą stronę, jesteś tak wyczerpany, że masz dość kurwa wszystkiego, a przed tobą jeszcze cztery dni do weekendu...
I ktoś z was myśli, że w tym wszystkim nie ma czasu na to, żeby zadzwonić albo napisać do dziewczyny? No jeśli ktoś tak myśli, to jest w zajebiście wielkim błędzie. Można nie mieć czasu na przerwę śniadaniową w pracy, można nie mieć czasu na postój jadąc 12 godzin autem, można nie mieć czasu na czekanie aż frytki w piekarniku się usmażą i wpierdalać na pół zamrożone... można nie mieć czasu na wiele innych rzeczy, ale nikt mi nigdy nie wmówi, że nie ma czasu napisać i wysłać głupiej wiadomości z telefonu, co zajmuje raptem 30 sekund

45

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Myślę że autorka odczytuje sygnały tak żeby na pewno im się udało. Po 3 tygodniach czuję się niepewnie, zakłada wątek, analizuje. Zamiast posłuchać swojej intuicji - jeśli czuję się niepewnie to może coś jest nie tak- woli brnąć w to, wytłumiając emocje.
Fajny facet nie ma interesu budować niepewności i dwuznaczności z kobietą która wpadła mu w oko. Nie zasłania się praca,bo SMS można wysłać z każdego miejsca.
Po czym poznać fajnego faceta? Po tym że czujesz się z nim zrelaksowana, wyluzowana, nie rozkminiasz bo on pomyślał za ciebie. Następne spotkanie? Przyszła środa. Kiedy napiszę? Codziennie w przerwie obiadowej i wieczorem po pracy. Nie trzeba składać z okruchów i małych gestów jego obrazu bo on sam ci narzuca wizję że jest fajny i szybko wyprowadza z błędu jeśli widzi twoje wątpliwości.
W religijność brak zainteresowania seksem nie wierzę. Każdy koleś tego typu którego znam do 30 ma żonę i dzieciaki. Nie znam religijnych facetów, którzy do 35 przeciagają konkubinaty i luźne relacje. No chyba że impotent.

46

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Myślę że autorka odczytuje sygnały tak żeby na pewno im się udało. Po 3 tygodniach czuję się niepewnie, zakłada wątek, analizuje. Zamiast posłuchać swojej intuicji - jeśli czuję się niepewnie to może coś jest nie tak- woli brnąć w to, wytłumiając emocje.
Fajny facet nie ma interesu budować niepewności i dwuznaczności z kobietą która wpadła mu w oko. Nie zasłania się praca,bo SMS można wysłać z każdego miejsca.
Po czym poznać fajnego faceta? Po tym że czujesz się z nim zrelaksowana, wyluzowana, nie rozkminiasz bo on pomyślał za ciebie. Następne spotkanie? Przyszła środa. Kiedy napiszę? Codziennie w przerwie obiadowej i wieczorem po pracy. Nie trzeba składać z okruchów i małych gestów jego obrazu bo on sam ci narzuca wizję że jest fajny i szybko wyprowadza z błędu jeśli widzi twoje wątpliwości.
W religijność brak zainteresowania seksem nie wierzę. Każdy koleś tego typu którego znam do 30 ma żonę i dzieciaki. Nie znam religijnych facetów, którzy do 35 przeciagają konkubinaty i luźne relacje. No chyba że impotent.

"W religijność brak zainteresowania seksem nie wierzę" masz z tym racje

47

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Myślę że autorka odczytuje sygnały tak żeby na pewno im się udało. Po 3 tygodniach czuję się niepewnie, zakłada wątek, analizuje. Zamiast posłuchać swojej intuicji - jeśli czuję się niepewnie to może coś jest nie tak- woli brnąć w to, wytłumiając emocje.

Akurat emocje i intuicja to czasem podpowiedza dobrze a czasem źle. Intuicja i emocje to nasze wlasne filtry - bywają wadliwe.

Choc zgadzam sie brak czasu na tym etapie dziwny. Do tego ten uklad geograficzny tez.

Z drugiej strony moze gosc bardzo zaangażowany w prace smile. No możemy się tylko domyślać a domyślanie to tylko domyslanie. Jeśli na podstawie takich ochlapow informacji Autorka chce podjąć decyzję to niech podejmuje. Ale nigdy się nie dowie czy to dobra decyzja byla.

48

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Z własnego doświadczenia powiem,że intuicja może być zbudowana ze strachu, raczej nie wiele ma to wspólnego z rzeczywistością. Natomiast zgodzę się z tym co zostało już napisane, że mężczyzna który jest zainteresowany działa jak opisał to Wujek Czesiek i SmutnaDziewczyna. Na takim etapie wynajduje się każdą możliwą chwilę żeby napisać, żeby się odezwać. Ponadto jak napisała SmutnaDziewczyna, taki mężczyzna zapewni spokój i zaplanuje kolejne spotkania oraz podejmie kroki żeby to zrealizować możliwe jak najszybciej. Ten etap gdy obie strony są zainteresowany jest dość obfity w kontakt.

49 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-11-02 17:53:19)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Myślę że autorka odczytuje sygnały tak żeby na pewno im się udało.

A im dłużej to robi zaklinając rzeczywistość, tym mocniej się rozczaruje zakończeniem tej historii.
Strasznie jestem ciekaw czy przez cały weekend znalazł chwilę, żeby się odezwać. Zgaduję, że nie, bo oczywiście był czymś innym strasznie pochłonięty.
Pytanie zagadka na dziś - jak myślicie czym?

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:


W religijność brak zainteresowania seksem nie wierzę. Każdy koleś tego typu którego znam do 30 ma żonę i dzieciaki. Nie znam religijnych facetów, którzy do 35 przeciagają konkubinaty i luźne relacje. No chyba że impotent.

A wątek tej jego religijności i abstynencji, to już totalny odlot od rzeczywistości. Takie kocopoły opowiadają zazwyczaj ci, którym za bardzo nie idzie w klasyczny podryw i wymyślają jakieś autorskie debilne strategie myśląc, że wynaleźli koło na nowo i wychodząc z założenia, że skoro wszyscy faceci są tacy sami i każdy chce tylko ruchać, to ja będę inny.
Pytanie zagadka numer dwa - jak myślicie, ile dziewczyn jeszcze dzisiaj się na to łapie?

Moim zdaniem, poza tym że facet jest kłamczuchem i oszustem, to jego zachowanie może świadczyć o braku doświadczenia i obycia początkującego amatora kwaśnych śliwek. Co wcale nie oznacza, że cokolwiek z tego co mówi jest prawdą, bo według mnie nie jest. Po prostu wpadł na pomysł, być może ktoś mu go podsunął, być może próbował już wcześniej z innymi, ale nie szło po jego myśli, więc zmienił taktykę i rejon poszukiwań, ale widać wyraźnie nieporadność w działaniu, co też ani trochę go nie usprawiedliwia.

No nic, pożyjemy zobaczymy.

50 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-02 18:08:57)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

.

51

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Wujek Czesiek napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Myślę że autorka odczytuje sygnały tak żeby na pewno im się udało.

A im dłużej to robi zaklinając rzeczywistość, tym mocniej się rozczaruje zakończeniem tej historii.
Strasznie jestem ciekaw czy przez cały weekend znalazł chwilę, żeby się odezwać. Zgaduję, że nie, bo oczywiście był czymś innym strasznie pochłonięty.
Pytanie zagadka na dziś - jak myślicie czym?

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:


W religijność brak zainteresowania seksem nie wierzę. Każdy koleś tego typu którego znam do 30 ma żonę i dzieciaki. Nie znam religijnych facetów, którzy do 35 przeciagają konkubinaty i luźne relacje. No chyba że impotent.

A wątek tej jego religijności i abstynencji, to już totalny odlot od rzeczywistości. Takie kocopoły opowiadają zazwyczaj ci, którym za bardzo nie idzie w klasyczny podryw i wymyślają jakieś autorskie debilne strategie myśląc, że wynaleźli koło na nowo i wychodząc z założenia, że skoro wszyscy faceci są tacy sami i każdy chce tylko ruchać, to ja będę inny.
Pytanie zagadka numer dwa - jak myślicie, ile dziewczyn jeszcze dzisiaj się na to łapie?

Inny. Czytaj lepszy smile Czysty. Z zasadami. Nie kieruja nim samcze prymitywne zjeb...ne instynkty.

Z tym ze niektorzy po wyjściu z bardzo religijnych rodzin potrafia naprawdę miec dziwne przekonania dot. seksu.

52 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-02 20:12:09)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Bert44 napisał/a:

Inny. Czytaj lepszy smile Czysty. Z zasadami. Nie kieruja nim samcze prymitywne zjeb...ne instynkty.

Z tym ze niektorzy po wyjściu z bardzo religijnych rodzin potrafia naprawdę miec dziwne przekonania dot. seksu.

Jak widać to działa. Uważam, że to mocny red flag, jeśli koleś prezentuje się na zagubioną sierotkę na randce. Taki skrępowany, niewinny, ktoś powinien się nim zaopiekować wink Jak widać na autorkę to działa i jest nawet zadowolona, że widzi oznaki jego nieporadności w jej towarzystwie i traktuje to za dobry znak.

53

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
She19891989 napisał/a:

Natomiast zgodzę się z tym co zostało już napisane, że mężczyzna który jest zainteresowany działa jak opisał to Wujek Czesiek

Nie no, Czesio to jednak skrajność. Normalny facet nie będzie się tak zachowywał, czy to robiąc 2,5tys km przez weekend (a na pewno nie kazdy weekend), czy dając się wyrzucać z mieszkania. Czesiek to jednak specyficzna bańka, jest s stanie bardzo duzo znieśc dla/ z powodu kobiety, rzucą się na głęboką wodę od razu i on wg tej bańki ocenia innych.

Gość, którego dotyczy temat, może być z drugiej strony skali- chce się spotykać ale inne rzeczy też są ważne i gdy się coś skumuluje, odkłada romantico na bok.

Może też ściemniać, a my tego na pewno nie przewidzimy. Zresztą, na dniach się okaże co i jak, nie trzeba będzie gdybać.

54

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
She19891989 napisał/a:

Natomiast zgodzę się z tym co zostało już napisane, że mężczyzna który jest zainteresowany działa jak opisał to Wujek Czesiek

Nie no, Czesio to jednak skrajność. Normalny facet nie będzie się tak zachowywał, czy to robiąc 2,5tys km przez weekend (a na pewno nie kazdy weekend), czy dając się wyrzucać z mieszkania. Czesiek to jednak specyficzna bańka, jest s stanie bardzo duzo znieśc dla/ z powodu kobiety, rzucą się na głęboką wodę od razu i on wg tej bańki ocenia innych.

Gość, którego dotyczy temat, może być z drugiej strony skali- chce się spotykać ale inne rzeczy też są ważne i gdy się coś skumuluje, odkłada romantico na bok.

Może też ściemniać, a my tego na pewno nie przewidzimy. Zresztą, na dniach się okaże co i jak, nie trzeba będzie gdybać.

Dokladnie nie trzeba bedzie gdybac
.... a Czesiek coś mało pisze w swoim temacie, a mnie sie fajnie jego opowiesci czytalo

55 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-02 21:02:44)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Bert44 napisał/a:

e]

Inny. Czytaj lepszy smile Czysty. Z zasadami. Nie kieruja nim samcze prymitywne zjeb...ne instynkty.

Z tym ze niektorzy po wyjściu z bardzo religijnych rodzin potrafia naprawdę miec dziwne przekonania dot. seksu.

To nie musi oznaczać że gość się czuje lepszy, czy że ma zjebane przekonania.
Przeciwnie, ale do tego trzeba dojrzeć.

Mam na myśli to, że seks potrafi tak się rzucić na oczy, że decydujemy się na relację z kimś, na którą byśmy się nigdy nie zdecydowali gdyby nie seks.
Zwykle kończy się to z wielkim hukiem, czasem długo się po czymś takim ludzie zbierają.
Czekanie ma sens, jeśli chce się czegoś więcej niż gimnastyka. Piszę to gość, który czekać nigdy nie miał zwyczaju, ale wyciągnął wnioski;)

56

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Ja za to jestem bardzo ciekawy jakie wnioski wyciągnęła autorka tematu, który coś jakby ucichł...

57

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Wujek Czesiek napisał/a:

Ja za to jestem bardzo ciekawy jakie wnioski wyciągnęła autorka tematu, który coś jakby ucichł...

Wygląda na wątek fejkowy,  więc autor już zrobił swoje tongue big_smile

58

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
wieka napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

Ja za to jestem bardzo ciekawy jakie wnioski wyciągnęła autorka tematu, który coś jakby ucichł...

Wygląda na wątek fejkowy,  więc autor już zrobił swoje tongue big_smile

Znajomosc wygasła

59

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

Ja za to jestem bardzo ciekawy jakie wnioski wyciągnęła autorka tematu, który coś jakby ucichł...

Wygląda na wątek fejkowy,  więc autor już zrobił swoje tongue big_smile

Znajomosc wygasła

Cholera, zaraz wszyscy użytkownicy z liczbą w nicku znajdą się pod obserwacją jako potencjalni generatorzy fejkowych tematów... a nie, czekaj... oops wink

60

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Nowe_otwarcie napisał/a:

Cholera, zaraz wszyscy użytkownicy z liczbą w nicku znajdą się pod obserwacją jako potencjalni generatorzy fejkowych tematów... a nie, czekaj... oops wink

Aż takie proste to nie jest, bo nasza kochana huba forumowa czasem daje nicki bez cyfr smile Zatem MOŻE.BYĆ.KAŻDYM. <dramatyczna muzyka>

61 Ostatnio edytowany przez Veldri93 (2025-11-06 18:43:18)

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Nie jest to trollowy wątek, ale po kilku opiniach, ze mój tekst o chemii już był tak mocny, trochę odechciało mi sie udzielać...

Co do odległości, tak jak pisałam, pracuje tez w Warszawie dlatego w aplikacji na siebie wpadliśmy. Ot, cała historia, akurat był w biurze w wawie i się sparowaliśmy.

Co do ciągu dalszego...

Po ostatnim pytaniu o samopoczucie odpisałam mu, że w sumie jest spoko i w tym sezonie właściwie jeszcze nie chorowałam, ale to pewnie za sprawą eliksirów od babci. On na to, że bla bla dzisiaj groby i jakis obiad rodzinny, że czuje się wypalony i zapytał czy te eliksiry to legalne  Ja stwierdziłam, ze znowu nie będę się rozpisywać i tylko odniosłam się żartobliwie do tej legalności i że jemu po tym maratonie tez by się przydał. I odpisał, ze w takim razie chce podwójną dawkę i zapytał czy przy najbliższej okazji może przetestować

Chyba jednak trochę też się wkręcił wbrew moim przypuszczeniom, że jest na zupełnie innym etapie. Pisaliśmy wczoraj i był w Krakowie na spotkaniu z klientami i ze wieczorem wraca do Łodzi i będzie już wolniejszym człowiekiem tylko z jednym projektem. Pisał mi cos o uśmiechaniu jak ze mną pisze. Ja się zaśmiałam, żeby uważał, bo takie uśmiechanie do telefonu bywa niebezpieczne i skutki uboczne moga być nieodwracalne. I przyznam, ze zaskoczył mnie odpowiedzią, bo odpisał, że za późno i skutki uboczne już wystąpiły


Aa i tak przez weekend się częściej odzywał

Dzisiaj napisał, ze jeszcze ogarniał parę spraw i pyta jakie mam plany na weekend

62

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Którą wersję wolisz przeczytać, bardziej czy mniej prawdopodobną?
Ta pierwsza jest taka, że mu nie pykło z kimś innym, więc na razie wrócił do opcji rezerwowej i podgrzewa, żeby całkiem nie wystygła.
Ta druga jest taka, że wbrew temu co uważam na swój temat, najwyraźniej mało znam się na ludziach.
To kiedy macie się w końcu spotkać?

63

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Napisz plis czy się spotkaliście w realu

64

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Veldri93 napisał/a:

Pisał mi cos o uśmiechaniu jak ze mną pisze. Ja się zaśmiałam, żeby uważał, bo takie uśmiechanie do telefonu bywa niebezpieczne i skutki uboczne moga być nieodwracalne.

WOW! wink Nie chcę myśleć, jakie skutki uboczne ma moje szczerzenie się do ekranu!



W każdym razie rozumiem, że problem jest poważny - życzę pomyślnego obrotu sprawy. wink

65

Odp: Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?
Caffissimo1 napisał/a:
Veldri93 napisał/a:

Pisał mi cos o uśmiechaniu jak ze mną pisze. Ja się zaśmiałam, żeby uważał, bo takie uśmiechanie do telefonu bywa niebezpieczne i skutki uboczne moga być nieodwracalne.

WOW! wink Nie chcę myśleć, jakie skutki uboczne ma moje szczerzenie się do ekranu!



W każdym razie rozumiem, że problem jest poważny - życzę pomyślnego obrotu sprawy. wink


Poważny tzn?

Posty [ 1 do 65 z 68 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to wygląda na "wygaszanie" znajomości z jego strony?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026