Hej, poznałam faceta, od 3 tygodnie dzień w dzień piszemy, widzieliśmy się dwa razy, każde spotkanie trwało 4-5h, on mieszka w Łodzi, ja w Warszawie, ale od poczatku mówił, ze to żaden problem, bo pracuje też m.in w Warszawie, jest programistą i że w zasadzie może się nawet przeprowadzić jak będzie trzeba.
Powiem wam, że deelikatnie zaczęłam się "wkręcać" w znajomość, zrobił na mnie wrażenie przede wszystkim swoim systemem wartości, wiecie to nie jest kompletnie facet do spotkań bez zobowiązań na seks, widzę, ze on naprawdę szuka czegoś poważnego i tak, wiem w tych czasach nigdy nie wiadomo, ale po prostu od niego czuć, ze to jest bardzo porządny gość
Miał bardzo mało związków na koncie, z tego co mówił każdą partnerkę znał dość długo zanim weszli w związek, ostatnia go zdradziła. Widać, że na spotkaniu ze mną nie był jakis super pewny siebie, widziałam lekka niepewność, mysle, że wynika z małego doświadczenia. Na spotkaniach był zawsze bardzo miły, naprawde mówił mi sporo miłych słów ale w taki naprawde uroczy sposób, nienachalny, np. gdy na drugim spotkaniu zeszło na temat byłych partnerów, bardzo pokrótce opowiedziałam o moim byłym, skwitował to "jak on mógł takiego skarbu nie docenić" I to w jego ustach naprawdę nie zabrzmiało jak pusta bajera. Pod koniec spotkania mówił ze kiedyś możemy iść na spacer z moim psem, albo, że 11 listopada będzie w Warszawie to możemy się spotkać, albo, że jak będe chciała przyjechać do Łodzi, to on zorganizuje cały dzień.
Po naszym spotkaniu (widzieliśmy się dośc wcześnie) miał jeszcze urodziny kolegi wieczorem, napisał do mnie rano na nastepny dzień ze jak zwykle było super, rozładował mu się telefon i dopiero teraz włączył i opowiedział jak było na urodzinach.
Zwykle wyglądało to tak, ze 3-4 razy dziennie wymienialiśmy bardzo długie wiadomości, co kilka godzin. Od ok trzech dni pisze tylko raz dziennie zwykle bardzo późno.
Napisałam mu, ze ostatnio czułam naprawdę bardzo fajną chemię między nami i ze widzę ze powoli zaczyna się otwierac i mnie to cieszy, odpisał " Mówisz, ze Cię cieszy? Poczekaj aż się rozkręce to będziesz miała mnie dosyć. Teraz akurat mam mnóstwo spraw na głowie i cieżko mi złapac dobrą energię i flow" Wczoraj też napisał, że koniec miesiąca i jest tragiczny ze dawno nie miał tylu obowiązków na głowie ale jeszcze trochę i bedzie miał dużo mniej obowiązków"
Problemem jest tez to, że on do tej pory nie zaproponował przejścia na inny komunikator niz aplikacja....I tak wiem, to wygląda kiepsko, ale on nie jest kompletnie socialowy, nie ma Instagrama, Tiktoka, to nie jest typ, który siedzi w telefonie ciągle, więc podejrzewam, ze to jest powód, no i z natury jest powolny w sprawach damsko-meskich i ostrożny
Oczywiście ja mogę zaproponować, ale póki on twierdzi, że jest tak bardzo zapracowany, to uznałam, że nie będe.
Martwi mnie, że te w zasadzie dość drastyczne zastopowanie kontaktu przypadło od razu po naszym spotkaniu i naprawdę chce wierzyć, że jest szczery i to natłok obowiązków, a nie eleganckie wycofywanie się.
Jak to wygląda z Waszej perspektywy?