netkobietyWszystkie działy
Psychologia

30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

22 odpowiedzi2 257 wyświetleńzałożony przez Agnieszka73, 18.09.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

Witam,

Mój średni syn, który skończył już 30 lat, wciąż z nami mieszka. Nie chodzi o to, że nam on przeszkadza, bo nie przeszkadza ale jako rodzice chcielibyśmy, aby się usamodzielnił.
Generalnie, syn mieszka tak z nami odkąd skończył studia. Pracuje, zarabia nieźle. Ma odłożone już ok 250 tysięcy, kupił sobie też auto ostatnio. Mieszkanie z nami miało mu pomóc łatwo wystartować. Z drugiej strony trochę się martwimy tym, że może już mu się zrobiło za wygodnie i może się przyzwyczaił do takiego życia. Staram się mu specjalnie nie matkować. Nie dorzuca nam się do rachunków, bo tak zdecydowaliśmy. Nie jest to dla nas duży koszt. Jest też mocno skupiony na sporcie, sam gotuje. Pod tym względem nie można powiedzieć o nim, że jest mamisynkiem. Ma też fajną dziewczynę od dwóch lat. Wcześniej się tez z kimś spotykał, ale za wiele nie wiem, kto to był i ile tych dziewczyn było.
Wiem, że rynek mieszkań jest teraz trudny dla młodych ludzi i jest trochę kryzys. Nie mniej, dzieci moich koleżanek, w większości już są samodzielne. My oczywiście jesteśmy w stanie pomóc finansowo synowi, by kredyt na mieszkanie był jak najmniejszy. Być może nawet się uda bez kredytu ale synowi się coś nie śpieszy z szukaniem czegokolwiek.
On się uważa za biedną osobę i wciąż mu mało. Marzą mu się fajne auta i beztroskie życie
Nie wiem, czy macie też podobne doświadczenia, ze swoimi dziećmi?

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-09-18 17:30:07)

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:

Witam,

Mój średni syn, który skończył już 30 lat, wciąż z nami mieszka. Nie chodzi o to, że nam on przeszkadza, bo nie przeszkadza ale jako rodzice chcielibyśmy, aby się usamodzielnił.
Generalnie, syn mieszka tak z nami odkąd skończył studia. Pracuje, zarabia nieźle. Ma odłożone już ok 250 tysięcy, kupił sobie też auto ostatnio. Mieszkanie z nami miało mu pomóc łatwo wystartować. Z drugiej strony trochę się martwimy tym, że może już mu się zrobiło za wygodnie i może się przyzwyczaił do takiego życia. Staram się mu specjalnie nie matkować. Nie dorzuca nam się do rachunków, bo tak zdecydowaliśmy. Nie jest to dla nas duży koszt. Jest też mocno skupiony na sporcie, sam gotuje. Pod tym względem nie można powiedzieć o nim, że jest mamisynkiem. Ma też fajną dziewczynę od dwóch lat. Wcześniej się tez z kimś spotykał, ale za wiele nie wiem, kto to był i ile tych dziewczyn było.
Wiem, że rynek mieszkań jest teraz trudny dla młodych ludzi i jest trochę kryzys. Nie mniej, dzieci moich koleżanek, w większości już są samodzielne. My oczywiście jesteśmy w stanie pomóc finansowo synowi, by kredyt na mieszkanie był jak najmniejszy. Być może nawet się uda bez kredytu ale synowi się coś nie śpieszy z szukaniem czegokolwiek.
On się uważa za biedną osobę i wciąż mu mało. Marzą mu się fajne auta i beztroskie życie
Nie wiem, czy macie też podobne doświadczenia, ze swoimi dziećmi?

Pewnie nie jedni mają, to wasze geny i wychowanie jakie macie dziecko więc do nikogo nie można mieć pretensji, ale powinniście mu jasno zasugerować, że powinien kupić mieszkanie i się wyprowadzić.
Tym bardziej jak ma dziewczynę o której myśli poważnie to powinni razem wziąć kredyt i kupić mieszkanie bo tak jest zawsze najlepiej, niekoniecznie musi brać ślub.
Widać ktoś za niego musi podjąć decyzję bo sam ma z tym problem, jak nie wy to jego dziewczyna.
Ostatecznie kupcie mieszkanie na siebie i powiedzcie, że ma się do niego wprowadzić.

3

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

Nie dało się w Polsce kupic za 250 tysięcy mieszkania za gotówkę?

4

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Julia life in UK napisał/a:

Nie dało się w Polsce kupic za 250 tysięcy mieszkania za gotówkę?


Może w małych miejscowościach się da. U nas to ceny są bardziej pod 500 tysięcy (ok. 40 metrów).

5 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-09-18 20:39:56)

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie dało się w Polsce kupic za 250 tysięcy mieszkania za gotówkę?


Może w małych miejscowościach się da. U nas to ceny są bardziej pod 500 tysięcy (ok. 40 metrów).

A ja weszlam dzis z ciekawości na ogloszenia sprzedazy domow w Polsce i znalazlam kilka w b dobrym stanie mieszkan i to wcale nie tak malych miasteczkach juz po remoncie wystarczy meble kupic itp za nawet ponizej 250 tysiecy
I tez pytanie czy to musi byc u was? Cos sie 30 letniemu facetowi stanie jak zamieszka w innym miescie, bo nie rozumiem ? Dlaczego go traktujesz jak 5 latka ?

6

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Julia life in UK napisał/a:
Agnieszka73 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie dało się w Polsce kupic za 250 tysięcy mieszkania za gotówkę?


Może w małych miejscowościach się da. U nas to ceny są bardziej pod 500 tysięcy (ok. 40 metrów).

A ja weszlam dzis z ciekawości na ogloszenia sprzedazy domow w Polsce i znalazlam kilka w b dobrym stanie mieszkan i to wcale nie tak malych miasteczkach juz po remoncie wystarczy meble kupic itp za nawet ponizej 250 tysiecy
I tez pytanie czy to musi byc u was? Cos sie 30 letniemu facetowi stanie jak zamieszka w innym miescie, bo nie rozumiem ? Dlaczego go traktujesz jak 5 latka ?

Można za tyle kupić, ale może w niektórych miastach do 100k mieszkańców. Syn na pewno nie chce przeprowadzać się do mniejszego miasta. Mieszkamy w mieście wojewódzkim, jego dziewczyna też tu studiuje i ma dom rodzinny. Syn, co prawda pracuje zdalnie i mógłby mieszkać w zasadzie gdziekolwiek, ale woli duże miasto.

Taki był plan, żeby odkładał i nie miał dużych wydatków. Lata mijają, ceny mieszkań wzrosły i się ten okres przedłuża

On jeszcze dość dobrze zarabia. Gorzej, jak ludzie zarabiają przeciętnie, wynajmują mieszkanie i wpadają w pułapkę wynajmu, bez możliwości wyrwania się z tego stanu.
Chcielibyśmy, żeby syn już miał coś swojego, mógł sobie odkładać dalej pieniądze i nie musiał martwić się, czy nie zostanie z niczym.
Na razie nie naciskamy, tylko chcielibyśmy, żeby z tym nie zwlekał w nieskończoność. Kiedyś trzeba zaryzykować.

7

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Agnieszka73 napisał/a:

Może w małych miejscowościach się da. U nas to ceny są bardziej pod 500 tysięcy (ok. 40 metrów).

A ja weszlam dzis z ciekawości na ogloszenia sprzedazy domow w Polsce i znalazlam kilka w b dobrym stanie mieszkan i to wcale nie tak malych miasteczkach juz po remoncie wystarczy meble kupic itp za nawet ponizej 250 tysiecy
I tez pytanie czy to musi byc u was? Cos sie 30 letniemu facetowi stanie jak zamieszka w innym miescie, bo nie rozumiem ? Dlaczego go traktujesz jak 5 latka ?

Można za tyle kupić, ale może w niektórych miastach do 100k mieszkańców. Syn na pewno nie chce przeprowadzać się do mniejszego miasta. Mieszkamy w mieście wojewódzkim, jego dziewczyna też tu studiuje i ma dom rodzinny. Syn, co prawda pracuje zdalnie i mógłby mieszkać w zasadzie gdziekolwiek, ale woli duże miasto.

Taki był plan, żeby odkładał i nie miał dużych wydatków. Lata mijają, ceny mieszkań wzrosły i się ten okres przedłuża

On jeszcze dość dobrze zarabia. Gorzej, jak ludzie zarabiają przeciętnie, wynajmują mieszkanie i wpadają w pułapkę wynajmu, bez możliwości wyrwania się z tego stanu.
Chcielibyśmy, żeby syn już miał coś swojego, mógł sobie odkładać dalej pieniądze i nie musiał martwić się, czy nie zostanie z niczym.
Na razie nie naciskamy, tylko chcielibyśmy, żeby z tym nie zwlekał w nieskończoność. Kiedyś trzeba zaryzykować.

A jak jego dziewczyna to wszystko widzi? Nie martwią się o to,gdzie zamieszkaja po ślubie?

8 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-09-19 18:16:01)

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

Oboje z mężem jesteście nadopiekuńczy, zaś Wasz syn to pan wygodnicki egoista. Skoro dzięki dobrej pracy świetnie zarabia, posiada spore oszczędności, Wy jesteście gotowi wesprzeć go finansowo przy zakupie mieszkania, to czego jeszcze trzeba? Chęci przeprowadzki na swoje, ale z całą pewnością nie jemu. Waszemu synowi najwyraźniej odpowiada aktualny styl życia i szczerze wątpię, aby zamierzał go zmienić w najbliższym czasie. Ale skoro Wam wszystkim pasuje taki układ, no cóż. Wasza sprawa, Wasze wybory.

9

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Alessandro napisał/a:

Oboje z mężem jesteście nadopiekuńczy, zaś Wasz syn to pan wygodnicki egoista. Skoro dzięki dobrej pracy świetnie zarabia, posiada spore oszczędności, Wy jesteście gotowi wesprzeć go finansowo przy zakupie mieszkania, to czego jeszcze trzeba? Chęci przeprowadzki na swoje, ale z całą pewnością nie jemu. Waszemu synowi najwyraźniej odpowiada aktualny styl życia i szczerze wątpię, aby zamierzał go zmienić w najbliższym czasie. Ale skoro Wam wszystkim pasuje taki układ, no cóż. Wasza sprawa, Wasze wybory.

Tylko,że już jego narzeczonej może nie pasować fakt mieszkania pod jednym dachem z teściami  big_smile

10

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:

Witam,

Mój średni syn, który skończył już 30 lat, wciąż z nami mieszka. (...) Nie mniej, dzieci moich koleżanek, w większości już są samodzielne. My oczywiście jesteśmy w stanie pomóc finansowo synowi, by kredyt na mieszkanie był jak najmniejszy. Być może nawet się uda bez kredytu ale synowi się coś nie śpieszy z szukaniem czegokolwiek.
On się uważa za biedną osobę i wciąż mu mało. Marzą mu się fajne auta i beztroskie życie
Nie wiem, czy macie też podobne doświadczenia, ze swoimi dziećmi?

Nie mam dzieci.

Zakredytowanie się nie jest rozsądne. Prosta matematyka mówi, że się na tym traci. Pakowanie się w wieloletni kretyt na setki tysięcy jest nieodpowiedzialne.

I do tego po to, żeby nie odstawać od koleżanek, których dzieci smile

Swoją drogą, wiadomo już który syn dziedziczy po was dom?

11

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
KSandraK napisał/a:
Agnieszka73 napisał/a:

Witam,

Mój średni syn, który skończył już 30 lat, wciąż z nami mieszka. (...) Nie mniej, dzieci moich koleżanek, w większości już są samodzielne. My oczywiście jesteśmy w stanie pomóc finansowo synowi, by kredyt na mieszkanie był jak najmniejszy. Być może nawet się uda bez kredytu ale synowi się coś nie śpieszy z szukaniem czegokolwiek.
On się uważa za biedną osobę i wciąż mu mało. Marzą mu się fajne auta i beztroskie życie
Nie wiem, czy macie też podobne doświadczenia, ze swoimi dziećmi?

Nie mam dzieci.

Zakredytowanie się nie jest rozsądne. Prosta matematyka mówi, że się na tym traci. Pakowanie się w wieloletni kretyt na setki tysięcy jest nieodpowiedzialne.

I do tego po to, żeby nie odstawać od koleżanek, których dzieci :)

Swoją drogą, wiadomo już który syn dziedziczy po was dom?


Kwestia dziedziczenia nie jest istotna. Do tego czasu, to już każdy będzie raczej ustawiony. Synowi na tym nie zależy, bo on chce korzystać z młodości, a nie sobie odbić na starość.. Uważa, że jak będzie miał z 50 lat, to mu te kilkaset tysięcy już różnicy nie zrobi, woli mieć rodziców.

12

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:
KSandraK napisał/a:
Agnieszka73 napisał/a:

Witam,

Mój średni syn, który skończył już 30 lat, wciąż z nami mieszka. (...) Nie mniej, dzieci moich koleżanek, w większości już są samodzielne. My oczywiście jesteśmy w stanie pomóc finansowo synowi, by kredyt na mieszkanie był jak najmniejszy. Być może nawet się uda bez kredytu ale synowi się coś nie śpieszy z szukaniem czegokolwiek.
On się uważa za biedną osobę i wciąż mu mało. Marzą mu się fajne auta i beztroskie życie
Nie wiem, czy macie też podobne doświadczenia, ze swoimi dziećmi?

Nie mam dzieci.

Zakredytowanie się nie jest rozsądne. Prosta matematyka mówi, że się na tym traci. Pakowanie się w wieloletni kretyt na setki tysięcy jest nieodpowiedzialne.

I do tego po to, żeby nie odstawać od koleżanek, których dzieci smile

Swoją drogą, wiadomo już który syn dziedziczy po was dom?


Kwestia dziedziczenia nie jest istotna. Do tego czasu, to już każdy będzie raczej ustawiony. Synowi na tym nie zależy, bo on chce korzystać z młodości, a nie sobie odbić na starość.. Uważa, że jak będzie miał z 50 lat, to mu te kilkaset tysięcy już różnicy nie zrobi, woli mieć rodziców.

To kiedy on planuje sie wyprowadzic? Jak bedzie mial 50 lat?

13

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Julia life in UK napisał/a:

Tylko,że już jego narzeczonej może nie pasować fakt mieszkania pod jednym dachem z teściami  big_smile

To jest jego dziewczyna, nie narzeczona i znają się w sumie te dwa lata. Nie wiadomo jeszcze, co z tego wyjdzie. Syn już ma za sobą dużo relacji, więc się przyzwyczailiśmy, że te związki nie są takie pewne. Lepiej, tak, niż później się rozwodzić. Nie mniej dziewczyna bardzo fajna, nadawałaby się na synową. 
Dziewczyna też dostała mieszkanie od rodziny i spotykają głównie tam. Syn tam często zostaje na noc. To też chyba jeszcze nasila jego brak chęci wyprowadzki.

14

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

Twój syn to klasyczny gniazdownik i typ Piotrusia pana. Niewykluczone, że to było powodem, że żadna jego relacja damsko - męska nie przetrwała próby czasu. To jego życie, jego wybory, a czas nie stoi w miejscu, mija z prędkością światła.

15 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-09-27 01:42:12)

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:

Na razie nie naciskamy, tylko chcielibyśmy, żeby z tym nie zwlekał w nieskończoność. Kiedyś trzeba zaryzykować.

A czy on o tym wie? Czy rozmawiacie z nim otwarcie, jaki jest Wasz pogląd na ten temat?


Julka, wrzuć choć jeden link do wyremontowanego, sensownego mieszkania w kwocie zakupu do 250 tys. Poważnie piszę, bo chętnie przekonam się na własne oczy, co można kupić za taką kwotę. Ja mieszkam w średniej wielkości mieście i u nas nie kupisz NIC, co nadawałoby się do mieszkania bez wpakowania w to słusznej kwoty w remont.

16

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Priscilla napisał/a:
Agnieszka73 napisał/a:

Na razie nie naciskamy, tylko chcielibyśmy, żeby z tym nie zwlekał w nieskończoność. Kiedyś trzeba zaryzykować.

A czy on o tym wie? Czy rozmawiacie z nim otwarcie, jaki jest Wasz pogląd na ten temat?


Julka, wrzuć choć jeden link do wyremontowanego, sensownego mieszkania w kwocie zakupu do 250 tys. Poważnie piszę, bo chętnie przekonam się na własne oczy, co można kupić za taką kwotę. Ja mieszkam w średniej wielkości mieście i u nas nie kupisz NIC, co nadawałoby się do mieszkania bez wpakowania w to słusznej kwoty w remont.

Na stronie Otodom jest sporo gotowych, wyremontowanych juz mieszkan w Polsce nawet za mniej niz ta suma. Wpisz :https:/ www.otodom.pl

17 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-09-28 02:28:57)

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:

Kwestia dziedziczenia nie jest istotna. Do tego czasu, to już każdy będzie raczej ustawiony.

Memento mori. Nikt nie zna dnia ani godziny smile W World Trade Center też myśleli że dzień jak codzień.

Zresztą. Dla ciebie wtedy już nie będzie istotna. Dla żywych być może będzie wręcz żywotna.

18

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Julia life in UK napisał/a:

Na stronie Otodom jest sporo gotowych, wyremontowanych juz mieszkan w Polsce nawet za mniej niz ta suma. Wpisz :https:/ www.otodom.pl

Ale ja prosiłam o konkretne przykłady, bo takich stron, jak otodom, znam sporo wink

Chodziło mi głównie o to, aby przekonać się, co inni uznają za warte uwagi mieszkanie, bo na przykład dla mnie klitka 15,01 m2 (oferta pierwsza z góry po wrzuceniu jedynego kryterium, jakim jest cena do 250 tys. zł.) mieszkaniem nie jest. Dla każdego inne są też oczekiwania w stosunku do standardu "wystarczy wstawić meble".

Niemniej faktycznie są mieszkania możliwe do zakupu w takiej cenie, ale nie bez znaczenia jest tu kwestia standardu i lokalizacji.

19

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Alessandro napisał/a:

Twój syn to klasyczny gniazdownik i typ Piotrusia pana. Niewykluczone, że to było powodem, że żadna jego relacja damsko - męska nie przetrwała próby czasu. To jego życie, jego wybory, a czas nie stoi w miejscu, mija z prędkością światła.

Może coś w tym jest, ale raczej większość jego relacji rozpadła się z jego inicjatywy.
Nie wiem, skąd to ma (chociaż przystojny, to jest chyba po dziadku), ale szybko się nudzi dziewczynami, a problemów ze znalezieniem nowej jak widać chyba nie ma. Kiedyś rozmawialiśmy, to twierdził, że poprzednie dziewczyny mu się po prostu odwidziały. Może takie są czasy, coraz mniej jest obecnie zawieranych małżeństw i rodzin. Lepiej się rozejść, niż potem żałować.
On też ma specyficzne poglądy, bardziej preferuje taki partnerski typ relacji. Większy wkład finansowy, czy emocjonalny z jego strony nie wchodzi w grę. Dopóki jeszcze jego dziewczyna nie pracuje, to jest trochę inaczej. Nie mniej też nie chodzi o rozliczanie się ze wszystkiego z partnerką, ale takie partnerskie, równe podejście. Dzieci nie planuje, to nie widzę w tym nic złego.

20

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Twój syn to klasyczny gniazdownik i typ Piotrusia pana. Niewykluczone, że to było powodem, że żadna jego relacja damsko - męska nie przetrwała próby czasu. To jego życie, jego wybory, a czas nie stoi w miejscu, mija z prędkością światła.

Może coś w tym jest, ale raczej większość jego relacji rozpadła się z jego inicjatywy.
Nie wiem, skąd to ma (chociaż przystojny, to jest chyba po dziadku), ale szybko się nudzi dziewczynami, a problemów ze znalezieniem nowej jak widać chyba nie ma. Kiedyś rozmawialiśmy, to twierdził, że poprzednie dziewczyny mu się po prostu odwidziały. Może takie są czasy, coraz mniej jest obecnie zawieranych małżeństw i rodzin. Lepiej się rozejść, niż potem żałować.
On też ma specyficzne poglądy, bardziej preferuje taki partnerski typ relacji. Większy wkład finansowy, czy emocjonalny z jego strony nie wchodzi w grę. Dopóki jeszcze jego dziewczyna nie pracuje, to jest trochę inaczej. Nie mniej też nie chodzi o rozliczanie się ze wszystkiego z partnerką, ale takie partnerskie, równe podejście. Dzieci nie planuje, to nie widzę w tym nic złego.

Masakra to chyba jakaś prowokacja

21 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-09-30 17:58:40)

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

Pytanie, czy biorąc jego podejście do życia to nie obawiasz się, że kiedy zestarzejecie się albo ciężko zachorujecie bądź któreś z Was (oczywiście nie życzę Wam tego) to Wasz syn wystawi Was za drzwi, bo będziecie mu najzwyczajniej w świecie przeszkadzać? Wtedy może potraktować Was jako niepotrzebny, zbędny balast, którego należy się pozbyć.
Przykra perspektywa, ale takiego scenariusza nie można wykluczyć. Często można usłyszeć podobne historie życiowe.
Może warto pomyśleć o sobie i zająć się spełnianiem własnych planów, marzeń nie oglądając się zupełnie na niego. To jedyne Wasze dziecko czy ma rodzeństwo? Jeśli tak to jak ono wypada na jego tle?

22 Ostatnio edytowany przez Felicjaa (2026-09-28 10:02:01)

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.
Agnieszka73 napisał/a:

Witam,

Mój średni syn, który skończył już 30 lat, wciąż z nami mieszka. Nie chodzi o to, że nam on przeszkadza, bo nie przeszkadza ale jako rodzice chcielibyśmy, aby się usamodzielnił.
Generalnie, syn mieszka tak z nami odkąd skończył studia. Pracuje, zarabia nieźle. Ma odłożone już ok 250 tysięcy, kupił sobie też auto ostatnio. Mieszkanie z nami miało mu pomóc łatwo wystartować. Z drugiej strony trochę się martwimy tym, że może już mu się zrobiło za wygodnie i może się przyzwyczaił do takiego życia. Staram się mu specjalnie nie matkować. Nie dorzuca nam się do rachunków, bo tak zdecydowaliśmy. Nie jest to dla nas duży koszt. Jest też mocno skupiony na sporcie, sam gotuje. Pod tym względem nie można powiedzieć o nim, że jest mamisynkiem. Ma też fajną dziewczynę od dwóch lat. Wcześniej się tez z kimś spotykał, ale za wiele nie wiem, kto to był i ile tych dziewczyn było.
Wiem, że rynek mieszkań jest teraz trudny dla młodych ludzi i jest trochę kryzys. Nie mniej, dzieci moich koleżanek, w większości już są samodzielne. My oczywiście jesteśmy w stanie pomóc finansowo synowi, by kredyt na mieszkanie był jak najmniejszy. Być może nawet się uda bez kredytu ale synowi się coś nie śpieszy z szukaniem czegokolwiek.
On się uważa za biedną osobę i wciąż mu mało. Marzą mu się fajne auta i beztroskie życie
Nie wiem, czy macie też podobne doświadczenia, ze swoimi dziećmi?

Z jednej strony chcecie żeby sie usamodzielnił, z drugiej nie robicie nic aby go do tego pchnąć - rachunków nie płaci, pieniądze sobie wygodnie odkłada i wiedzie cieplutkie życie na garnuszku. Przy takiej pracy i oszczednościach dawno powinniście mu postawić sprawę jasno, zwłaszcza że z tego co piszesz oprócz dużego wkładu własnego ma zdolności kredytowe.

23

Odp: 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

Odwet to działanie podejmowane przez osobę, grupę lub państwo w odpowiedzi na doznaną krzywdę, atak, niesprawiedliwość, zniewagę albo inne działanie uznane za szkodliwe. Jego głównym celem jest wyrządzenie sprawcy podobnej lub innej szkody, ukaranie go albo zmuszenie go do poniesienia konsekwencji wcześniejszego postępowania. Odwet może wynikać z chęci wyrównania rachunków, odzyskania poczucia sprawiedliwości, obrony własnej godności lub odstraszenia sprawcy przed ponownym działaniem.
Odwetu nie należy jednak utożsamiać z obroną konieczną. Obrona ma przede wszystkim na celu powstrzymanie trwającego lub bezpośrednio grożącego niebezpieczeństwa, natomiast odwet jest reakcją następującą po wyrządzonej krzywdzie i ma charakter odpłaty. Przykładowo, jeśli ktoś zostaje zaatakowany i podejmuje działania, aby ochronić siebie, jest to obrona. Jeżeli natomiast po zakończeniu konfliktu celowo szuka sposobu, aby skrzywdzić napastnika w ramach „rewanżu”, można mówić o odwecie.
Pojęcie odwetu występuje w wielu dziedzinach życia. W relacjach między ludźmi może przyjmować formę zemsty, celowego utrudniania komuś życia czy próby odpłacenia za doznaną krzywdę. W historii i polityce odwet może oznaczać działania jednego państwa przeciwko innemu w odpowiedzi na wcześniejszy atak lub naruszenie interesów. W literaturze i filmach motyw odwetu często stanowi podstawę fabuły, ponieważ bohater, który doznał krzywdy, podejmuje działania mające doprowadzić do ukarania osoby odpowiedzialnej.
Odwetu często towarzyszą silne emocje, takie jak gniew, poczucie upokorzenia, niesprawiedliwości czy żądza zemsty. Może on dawać osobie poczucie, że odzyskała kontrolę nad sytuacją lub że sprawca poniósł konsekwencje swoich czynów. Jednocześnie odwet może prowadzić do dalszej eskalacji konfliktu, ponieważ osoba będąca jego celem może odpowiedzieć kolejnym działaniem odwetowym. W ten sposób może powstać cykl wzajemnej zemsty, w którym kolejne działania są uzasadniane wcześniejszymi krzywdami.
W szerszym znaczeniu odwet można więc zdefiniować jako świadomą reakcję mającą na celu odpłacenie za wcześniej doznaną krzywdę lub szkodę, najczęściej poprzez wyrządzenie sprawcy negatywnych konsekwencji. Jego charakter, zakres i skutki zależą od sytuacji — może dotyczyć zarówno konfliktu między pojedynczymi osobami, jak i znacznie większych konfliktów społecznych czy międzynarodowych.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » 30 letni syn mieszka w domu rodzinnym.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026