Cześć . Jestem tu pierwszy raz i czuję że muszę się wygadać - przed kobietami , przed takimi co może były w sytuacji jak moja lub mogą mnie podnieść na duchu . Otóż .. z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości . Ale nie jestem typem odważnym , przyswoiłam się z tym co los mi dał . Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko . Ale brałam to na siebie. Od dwóch lat mamy psa , zdecydowaliśmy się na niego oboje z pełną świadomością . Kocham zwierzęta a w moim domu zewsze było ich pełno . Traktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył . Broniłam i broniłam . Wybroniłam tyle że ignoruje psa i do niego nie podchodzi ale dalej daje mu sygnały że nie powinno go tu być . Ale przed wczoraj gdy córka wolała psa do nas aby wspólnie spędzić ze południe on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek . To już przelało czar . Obroniłam psa przed innymi zaczepkami ale mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił . Od tych dni się on do mnie nie odzywa . Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję
Znęcanie nad zwierzętami jest karalne. Biedny ten pies. Ja co najwyżej jak moj kot zrobi coś złego to idzie za kare do swojego malego pokoiku-zrobiłam mu z jednej skrytki i tam siedzi godzinę czasu aż zmądrzeje
ale zwierząt to uderzyć nigdy, tak samo dzieci się nie biję,tak samo zwierząt.
Znęcanie nad zwierzętami jest karalne. Biedny ten pies. Ja co najwyżej jak moj kot zrobi coś złego to idzie za kare do swojego malego pokoiku-zrobiłam mu z jednej skrytki i tam siedzi godzinę czasu aż zmądrzeje
ale zwierząt to uderzyć nigdy, tak samo dzieci się nie biję,tak samo zwierząt.
Masz rację, znęcanie się nad zwierzęciem podlega karze.
"Za znęcanie się nad zwierzętami w Polsce grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. W przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem, kara ta może wynieść nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo sąd orzeka nawiązkę w wysokości od 1 000 do 100 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt, a także może orzec przepadek zwierzęcia, jeśli sprawca jest jego właścicielem. Możliwe są również zakazy posiadania zwierząt lub zakazy wykonywania zawodów związanych z kontaktem ze zwierzętami." Przegląd od AI.
Cześć . Jestem tu pierwszy raz i czuję że muszę się wygadać - przed kobietami , przed takimi co może były w sytuacji jak moja lub mogą mnie podnieść na duchu . Otóż .. z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości . Ale nie jestem typem odważnym , przyswoiłam się z tym co los mi dał . Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko . Ale brałam to na siebie. Od dwóch lat mamy psa , zdecydowaliśmy się na niego oboje z pełną świadomością . Kocham zwierzęta a w moim domu zewsze było ich pełno . Traktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył . Broniłam i broniłam . Wybroniłam tyle że ignoruje psa i do niego nie podchodzi ale dalej daje mu sygnały że nie powinno go tu być . Ale przed wczoraj gdy córka wolała psa do nas aby wspólnie spędzić ze południe on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek . To już przelało czar . Obroniłam psa przed innymi zaczepkami ale mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił . Od tych dni się on do mnie nie odzywa . Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję
Masz za męża potwora.
Małe dziecko na to patrzy jak tatuś znęca się nad bezbronnym zwierzęciem, jak traktuje Ciebie.
Widzi tę przemoc ciągle i to przecież się nie zmieni.
Co to za przyszłość dla Ciebie i córki?
Najwyższy czas na jedyną słuszną decyzję.
Julia life in UK napisał/a:Znęcanie nad zwierzętami jest karalne. Biedny ten pies. Ja co najwyżej jak moj kot zrobi coś złego to idzie za kare do swojego malego pokoiku-zrobiłam mu z jednej skrytki i tam siedzi godzinę czasu aż zmądrzeje
ale zwierząt to uderzyć nigdy, tak samo dzieci się nie biję,tak samo zwierząt.
Masz rację, znęcanie się nad zwierzęciem podlega karze.
"Za znęcanie się nad zwierzętami w Polsce grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. W przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem, kara ta może wynieść nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo sąd orzeka nawiązkę w wysokości od 1 000 do 100 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt, a także może orzec przepadek zwierzęcia, jeśli sprawca jest jego właścicielem. Możliwe są również zakazy posiadania zwierząt lub zakazy wykonywania zawodów związanych z kontaktem ze zwierzętami." Przegląd od AI.
To prawda. A moim zdaniem kary powinny byc nawet wyzsze. Ludzie,którzy znecaja sie nad zwierzętami sa zlymi ludźmi.
WWWWRRRRRRRRRRRR
Jak ja nie lubię ludzi znęcających się nad zwierzętami! Może to nie sposób, ale bym mężowi za to wpierrrrr.....
Złapał Cię za gardło? Ok, czyli Twoje milczenie to ciche przyzwolenie. Tak to odbiera. Następnym razem przystawi niż do gardła, chcesz tego?
Chcesz aby dziecko patrzyło na to jak Cię traktuję i bezbronne stworzenia? Zdajesz sobie sprawę, że fundujesz dziecku traumy i będzie miało ujowy start w życiu dorosłym? Chcesz aby miała takiego męża jakiego Ty masz?
Chcesz tego?
Czy to powód do rozwodu? I to jaki! To nie jest jednorazowy incydent, on przez te 5 lat Cię nie szanuje, tego związku nie ma,Ty się w nim nie liczysz.
WWWWRRRRRRRRRRRR
Jak ja nie lubię ludzi znęcających się nad zwierzętami! Może to nie sposób, ale bym mężowi za to wpierrrrr.....
Złapał Cię za gardło? Ok, czyli Twoje milczenie to ciche przyzwolenie. Tak to odbiera. Następnym razem przystawi niż do gardła, chcesz tego?
Chcesz aby dziecko patrzyło na to jak Cię traktuję i bezbronne stworzenia? Zdajesz sobie sprawę, że fundujesz dziecku traumy i będzie miało ujowy start w życiu dorosłym? Chcesz aby miała takiego męża jakiego Ty masz?
Chcesz tego?Czy to powód do rozwodu? I to jaki! To nie jest jednorazowy incydent, on przez te 5 lat Cię nie szanuje, tego związku nie ma,Ty się w nim nie liczysz.
To jest jakiś psychol jego trzeba zglosic żeby go zabrali i to w kaftanie bezpieczenstwa
Istotka6 napisał/a:WWWWRRRRRRRRRRRR
Jak ja nie lubię ludzi znęcających się nad zwierzętami! Może to nie sposób, ale bym mężowi za to wpierrrrr.....
Złapał Cię za gardło? Ok, czyli Twoje milczenie to ciche przyzwolenie. Tak to odbiera. Następnym razem przystawi niż do gardła, chcesz tego?
Chcesz aby dziecko patrzyło na to jak Cię traktuję i bezbronne stworzenia? Zdajesz sobie sprawę, że fundujesz dziecku traumy i będzie miało ujowy start w życiu dorosłym? Chcesz aby miała takiego męża jakiego Ty masz?
Chcesz tego?Czy to powód do rozwodu? I to jaki! To nie jest jednorazowy incydent, on przez te 5 lat Cię nie szanuje, tego związku nie ma,Ty się w nim nie liczysz.
To jest jakiś psychol jego trzeba zglosic żeby go zabrali i to w kaftanie bezpieczenstwa
Zgadzam się że psychol. Zdrowy mężczyzna nie znęca się nad słabszymi (żona, szczeniak i za jakiś czas pewnie córka)
Jak słyszę, że ktoś się znęca nad zwierzętami (bezbronnymi, oddanymi, które nic nie mogą zrobić) to mam szczerą ochotę zrobić to samo oprawcy a nawet bardziej dotkliwie.
Julia life in UK napisał/a:Istotka6 napisał/a:WWWWRRRRRRRRRRRR
Jak ja nie lubię ludzi znęcających się nad zwierzętami! Może to nie sposób, ale bym mężowi za to wpierrrrr.....
Złapał Cię za gardło? Ok, czyli Twoje milczenie to ciche przyzwolenie. Tak to odbiera. Następnym razem przystawi niż do gardła, chcesz tego?
Chcesz aby dziecko patrzyło na to jak Cię traktuję i bezbronne stworzenia? Zdajesz sobie sprawę, że fundujesz dziecku traumy i będzie miało ujowy start w życiu dorosłym? Chcesz aby miała takiego męża jakiego Ty masz?
Chcesz tego?Czy to powód do rozwodu? I to jaki! To nie jest jednorazowy incydent, on przez te 5 lat Cię nie szanuje, tego związku nie ma,Ty się w nim nie liczysz.
To jest jakiś psychol jego trzeba zglosic żeby go zabrali i to w kaftanie bezpieczenstwa
Zgadzam się że psychol. Zdrowy mężczyzna nie znęca się nad słabszymi (żona, szczeniak i za jakiś czas pewnie córka)
Jak słyszę, że ktoś się znęca nad zwierzętami (bezbronnymi, oddanymi, które nic nie mogą zrobić) to mam szczerą ochotę zrobić to samo oprawcy a nawet bardziej dotkliwie.
Takich trzeba trzymać w izolatce, bo są zagrożeniem dla ludzi i zwierząt.
Cześć . Jestem tu pierwszy raz i czuję że muszę się wygadać - przed kobietami , przed takimi co może były w sytuacji jak moja lub mogą mnie podnieść na duchu . Otóż .. z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości . Ale nie jestem typem odważnym , przyswoiłam się z tym co los mi dał . Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko . Ale brałam to na siebie. Od dwóch lat mamy psa , zdecydowaliśmy się na niego oboje z pełną świadomością . Kocham zwierzęta a w moim domu zewsze było ich pełno . Traktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył . Broniłam i broniłam . Wybroniłam tyle że ignoruje psa i do niego nie podchodzi ale dalej daje mu sygnały że nie powinno go tu być . Ale przed wczoraj gdy córka wolała psa do nas aby wspólnie spędzić ze południe on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek . To już przelało czar . Obroniłam psa przed innymi zaczepkami ale mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił . Od tych dni się on do mnie nie odzywa . Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję
Od dawna wasz związek kuleje i też nie rozumiem dlaczego wasze dziecko ma patrzeć na przemocowe zachowania. Dla ciebie ważniejsze jest niewłożenie kubka po kawie do zmywarki i to, że się do ciebie nie odzywa? Myślę, że twój mąż nie jest zadowolony z waszego związku skoro o wszystko cię obwinia. Ty się zgadzasz, że jesteś wszystkiemu winna utwierdzając go w jego przekonaniu.
Szukasz pocieszenia w tym związku, a tutaj go nie znajdziesz. Po co kontynuować coś, co nie ma przyszłości? Tak jakbyś czekała że kiedyś otruje twojego psa albo cię udusi?
Kreujesz się na obrończynię psa, na osobę odważną, że wszystko robisz dla dziecka, a to tylko takie wytłumaczenie, żeby trwać w tej relacji, która nikogo nie satysfakcjonuje.
Powiem tak. Bardzo trudno mi współczuć takim osobom jak ty. Raz, że tak jak napisano powyżej szkodzisz dziecku. Dwa, po jaką cholerę jeszcze wpakowałaś w tę sytuację psa?
Jesteś osobą kompletnie nieodpowiedzialną.
Współczuć to można dziecku i temu psiakowi.
Weź się w końcu w garść i zrób w swoim życiu porządek, bez chowania głowy w piasek.
z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości .
Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko .
Taktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył .
(...) on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek .
(...) mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił .
vs
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję
Trzeba coś jeszcze dodawać? No może poza tym, co już kilkukrotnie zostało tutaj napisane: i tylko dziecka żal, a teraz jeszcze Bogu ducha winnego psa.
Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję
No tej zniewagi to bym nie przebolała! ![]()
Alekses napisał/a:Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzujęNo tej zniewagi to bym nie przebolała!
kobieto niech ona leci składa papiery rozwodowe. Ja rozumiem bić psa albo podnosić rękę na autorke to są drobne rzeczy. No,ale nie wynieść autorce kubka po kawie? No przecież to jest najgorsze co mąż może zrobić żonie!!!! Już chyba nie ma większego poniżenia dla kobiety . Niech idzie do adwokata z tym kubkiem kawy i na rozprawę rozwodową niech też weźmie ten kubek kawy będzie mieć kobieta dowody
15 2025-08-29 17:47:12 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-29 17:48:23)
Solaris napisał/a:Alekses napisał/a:Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzujęNo tej zniewagi to bym nie przebolała!
kobieto niech ona leci składa papiery rozwodowe. Ja rozumiem bić psa albo podnosić rękę na autorke to są drobne rzeczy. No,ale nie wynieść autorce kubka po kawie? No przecież to jest najgorsze co mąż może zrobić żonie!!!! Już chyba nie ma większego poniżenia dla kobiety . Niech idzie do adwokata z tym kubkiem kawy i na rozprawę rozwodową niech też weźmie ten kubek kawy będzie mieć kobieta dowody
Dlatego jak czytam te wątki to mam wrażenie, że komuś sie nudzi i sobie jaja robi. Tak, jak ta atrakcyjna z wątku obok, co sie martwi, że moczymorda i leser ją zostawi ![]()
Ten kubek na końcu mnie rozwalił. Wszystkim włosy dęba stanęły z przerażenia bo to, co wczesniej robił to takie tam drobiazgi
ale ten kubek na końcu opwieści to kropka nad i!
Za kubek bym nie darował ![]()
Za kubek bym nie darował
Ja tez bym tego nie darowała, jeszcze bym ten kubek do adwokata zaniosła
Dlatego jak czytam te wątki to mam wrażenie, że komuś sie nudzi i sobie jaja robi. Tak, jak ta atrakcyjna z wątku obok, co sie martwi, że moczymorda i leser ją zostawi
Mam takie samo spostrzeżenie ![]()
Solaris napisał/a:Dlatego jak czytam te wątki to mam wrażenie, że komuś sie nudzi i sobie jaja robi. Tak, jak ta atrakcyjna z wątku obok, co sie martwi, że moczymorda i leser ją zostawi
Mam takie samo spostrzeżenie
Ale to ponoć nie ma znaczenia/ nie dla wszystkich/ czy historia jest zmyślona czy nie ![]()
20 2025-08-30 21:58:44 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-08-30 21:59:20)
Jack Sparrow napisał/a:Solaris napisał/a:Dlatego jak czytam te wątki to mam wrażenie, że komuś sie nudzi i sobie jaja robi. Tak, jak ta atrakcyjna z wątku obok, co sie martwi, że moczymorda i leser ją zostawi
Mam takie samo spostrzeżenie
Ale to ponoć nie ma znaczenia/ nie dla wszystkich/ czy historia jest zmyślona czy nie
Nie miało to znaczenia wiadomo gdzie, wtedy miałam się nie odzywać jeśli mi się nie podoba i byłam posądzana o "pastwienie się". Widocznie ten temat tego nie dotyczy, tu sobie niektórzy mogą żartować w najlepsze.
Niech żyją podwójne standardy!
Ale to ponoć nie ma znaczenia/ nie dla wszystkich/ czy historia jest zmyślona czy nie
Jak to było? Każdy ma prawo założyć swój wątek, a inni mogą po prostu się w nim nie wypowiadać? ![]()
Podwójne standardy dotyczące czego?
Podwójne standardy dotyczące czego?
No to bystrością się nie wykazałeś ![]()
Zresztą jesteś okresowo na Forum to możesz nie wiedzieć o co chodzi i dobrze bo tego nie ma sensu tłumaczyć.
Zainteresowani wiedzą o co chodzi.
Podwójne standardy dotyczące czego?
Jak Jacek mówi brzydko to jest ok, ale jak Jackowi mówią brzydko to jest nie fair.
Jack Sparrow napisał/a:Podwójne standardy dotyczące czego?
Jak Jacek mówi brzydko to jest ok, ale jak Jackowi mówią brzydko to jest nie fair.
To też, ale wiemy, że w tym przypadku nie o to chodziło.
To też, ale wiemy, że w tym przypadku nie o to chodziło.
Zdecydowanie nie o to ![]()
Jack Sparrow napisał/a:Podwójne standardy dotyczące czego?
Jak Jacek mówi brzydko to jest ok, ale jak Jackowi mówią brzydko to jest nie fair.
A gdzie ja tak napisałem?
Tamiraa napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:Podwójne standardy dotyczące czego?
Jak Jacek mówi brzydko to jest ok, ale jak Jackowi mówią brzydko to jest nie fair.
A gdzie ja tak napisałem?
Jesteś Jacek?
29 Wczoraj 11:50:29 Ostatnio edytowany przez Meluzka (Wczoraj 11:50:37)
Cześć . Jestem tu pierwszy raz i czuję że muszę się wygadać - przed kobietami , przed takimi co może były w sytuacji jak moja lub mogą mnie podnieść na duchu . Otóż .. z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości . Ale nie jestem typem odważnym , przyswoiłam się z tym co los mi dał . Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko . Ale brałam to na siebie. Od dwóch lat mamy psa , zdecydowaliśmy się na niego oboje z pełną świadomością . Kocham zwierzęta a w moim domu zewsze było ich pełno . Traktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył . Broniłam i broniłam . Wybroniłam tyle że ignoruje psa i do niego nie podchodzi ale dalej daje mu sygnały że nie powinno go tu być . Ale przed wczoraj gdy córka wolała psa do nas aby wspólnie spędzić ze południe on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek . To już przelało czar . Obroniłam psa przed innymi zaczepkami ale mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił . Od tych dni się on do mnie nie odzywa . Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję
Czyli chcesz zafundowac dziecku spartolone dzieciństwo w niekochającej sie rodzinie bo tak, wspaniały pomysł.