Mąż a pupil - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Mąż a pupil

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Mąż a pupil

Cześć . Jestem tu pierwszy raz i czuję że muszę się wygadać - przed kobietami , przed takimi co może były w sytuacji jak moja lub mogą mnie podnieść na duchu . Otóż .. z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości . Ale nie jestem typem odważnym , przyswoiłam się z tym co los mi dał . Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko . Ale brałam to na siebie. Od dwóch lat mamy psa , zdecydowaliśmy się na niego oboje z pełną świadomością . Kocham zwierzęta a w moim domu zewsze było ich pełno . Traktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył . Broniłam i broniłam . Wybroniłam tyle że ignoruje psa i do niego nie podchodzi ale dalej daje mu sygnały że nie powinno go tu być . Ale przed wczoraj gdy córka wolała psa do nas aby wspólnie spędzić ze południe on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek . To już przelało czar .  Obroniłam psa przed innymi zaczepkami ale mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił . Od tych dni się on do mnie nie odzywa . Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję

Zobacz podobne tematy :
Odp: Mąż a pupil

Znęcanie nad zwierzętami jest karalne.  Biedny ten pies. Ja co najwyżej jak moj kot zrobi coś złego to idzie za kare do swojego malego pokoiku-zrobiłam mu z jednej skrytki i tam siedzi godzinę czasu aż zmądrzeje  big_smile ale zwierząt to uderzyć nigdy,  tak samo dzieci się nie biję,tak samo zwierząt.

3

Odp: Mąż a pupil
Julia life in UK napisał/a:

Znęcanie nad zwierzętami jest karalne.  Biedny ten pies. Ja co najwyżej jak moj kot zrobi coś złego to idzie za kare do swojego malego pokoiku-zrobiłam mu z jednej skrytki i tam siedzi godzinę czasu aż zmądrzeje  big_smile ale zwierząt to uderzyć nigdy,  tak samo dzieci się nie biję,tak samo zwierząt.

Masz rację, znęcanie się nad zwierzęciem podlega karze.

"Za znęcanie się nad zwierzętami w Polsce grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. W przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem, kara ta może wynieść nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo sąd orzeka nawiązkę w wysokości od 1 000 do 100 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt, a także może orzec przepadek zwierzęcia, jeśli sprawca jest jego właścicielem. Możliwe są również zakazy posiadania zwierząt lub zakazy wykonywania zawodów związanych z kontaktem ze zwierzętami." Przegląd od AI.

4

Odp: Mąż a pupil
Alekses napisał/a:

Cześć . Jestem tu pierwszy raz i czuję że muszę się wygadać - przed kobietami , przed takimi co może były w sytuacji jak moja lub mogą mnie podnieść na duchu . Otóż .. z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości . Ale nie jestem typem odważnym , przyswoiłam się z tym co los mi dał . Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko . Ale brałam to na siebie. Od dwóch lat mamy psa , zdecydowaliśmy się na niego oboje z pełną świadomością . Kocham zwierzęta a w moim domu zewsze było ich pełno . Traktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył . Broniłam i broniłam . Wybroniłam tyle że ignoruje psa i do niego nie podchodzi ale dalej daje mu sygnały że nie powinno go tu być . Ale przed wczoraj gdy córka wolała psa do nas aby wspólnie spędzić ze południe on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek . To już przelało czar .  Obroniłam psa przed innymi zaczepkami ale mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił . Od tych dni się on do mnie nie odzywa . Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję

Masz za męża potwora.
Małe dziecko na to patrzy jak tatuś znęca się nad bezbronnym zwierzęciem, jak traktuje Ciebie.
Widzi tę przemoc ciągle i to przecież się nie zmieni.
Co to za przyszłość dla Ciebie i córki?
Najwyższy czas na jedyną słuszną decyzję.

Odp: Mąż a pupil
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Znęcanie nad zwierzętami jest karalne.  Biedny ten pies. Ja co najwyżej jak moj kot zrobi coś złego to idzie za kare do swojego malego pokoiku-zrobiłam mu z jednej skrytki i tam siedzi godzinę czasu aż zmądrzeje  big_smile ale zwierząt to uderzyć nigdy,  tak samo dzieci się nie biję,tak samo zwierząt.

Masz rację, znęcanie się nad zwierzęciem podlega karze.

"Za znęcanie się nad zwierzętami w Polsce grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. W przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem, kara ta może wynieść nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo sąd orzeka nawiązkę w wysokości od 1 000 do 100 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt, a także może orzec przepadek zwierzęcia, jeśli sprawca jest jego właścicielem. Możliwe są również zakazy posiadania zwierząt lub zakazy wykonywania zawodów związanych z kontaktem ze zwierzętami." Przegląd od AI.

To prawda.  A moim zdaniem kary powinny byc nawet wyzsze. Ludzie,którzy znecaja sie nad zwierzętami sa zlymi ludźmi.

6

Odp: Mąż a pupil

WWWWRRRRRRRRRRRR

Jak ja nie lubię ludzi znęcających się nad zwierzętami! Może to nie sposób, ale bym mężowi za to wpierrrrr.....

Złapał Cię za gardło? Ok, czyli Twoje milczenie to ciche przyzwolenie. Tak to odbiera. Następnym razem przystawi niż do gardła, chcesz tego?
Chcesz aby dziecko patrzyło na to jak Cię traktuję i bezbronne stworzenia? Zdajesz sobie sprawę, że fundujesz dziecku traumy i będzie miało ujowy start w życiu dorosłym? Chcesz aby miała takiego męża jakiego Ty masz?
Chcesz tego?

Czy to powód do rozwodu? I to jaki! To nie jest jednorazowy incydent, on przez te 5 lat Cię nie szanuje, tego związku nie ma,Ty się w nim nie liczysz.

Odp: Mąż a pupil
Istotka6 napisał/a:

WWWWRRRRRRRRRRRR

Jak ja nie lubię ludzi znęcających się nad zwierzętami! Może to nie sposób, ale bym mężowi za to wpierrrrr.....

Złapał Cię za gardło? Ok, czyli Twoje milczenie to ciche przyzwolenie. Tak to odbiera. Następnym razem przystawi niż do gardła, chcesz tego?
Chcesz aby dziecko patrzyło na to jak Cię traktuję i bezbronne stworzenia? Zdajesz sobie sprawę, że fundujesz dziecku traumy i będzie miało ujowy start w życiu dorosłym? Chcesz aby miała takiego męża jakiego Ty masz?
Chcesz tego?

Czy to powód do rozwodu? I to jaki! To nie jest jednorazowy incydent, on przez te 5 lat Cię nie szanuje, tego związku nie ma,Ty się w nim nie liczysz.

To jest jakiś psychol jego trzeba zglosic żeby go zabrali i to w kaftanie bezpieczenstwa

8

Odp: Mąż a pupil
Julia life in UK napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

WWWWRRRRRRRRRRRR

Jak ja nie lubię ludzi znęcających się nad zwierzętami! Może to nie sposób, ale bym mężowi za to wpierrrrr.....

Złapał Cię za gardło? Ok, czyli Twoje milczenie to ciche przyzwolenie. Tak to odbiera. Następnym razem przystawi niż do gardła, chcesz tego?
Chcesz aby dziecko patrzyło na to jak Cię traktuję i bezbronne stworzenia? Zdajesz sobie sprawę, że fundujesz dziecku traumy i będzie miało ujowy start w życiu dorosłym? Chcesz aby miała takiego męża jakiego Ty masz?
Chcesz tego?

Czy to powód do rozwodu? I to jaki! To nie jest jednorazowy incydent, on przez te 5 lat Cię nie szanuje, tego związku nie ma,Ty się w nim nie liczysz.

To jest jakiś psychol jego trzeba zglosic żeby go zabrali i to w kaftanie bezpieczenstwa

Zgadzam się że psychol. Zdrowy mężczyzna nie znęca się nad słabszymi (żona, szczeniak i za jakiś czas pewnie córka)
Jak słyszę, że ktoś się znęca nad zwierzętami (bezbronnymi, oddanymi, które nic nie mogą zrobić) to mam szczerą ochotę zrobić to samo oprawcy a nawet bardziej dotkliwie.

Odp: Mąż a pupil
Istotka6 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

WWWWRRRRRRRRRRRR

Jak ja nie lubię ludzi znęcających się nad zwierzętami! Może to nie sposób, ale bym mężowi za to wpierrrrr.....

Złapał Cię za gardło? Ok, czyli Twoje milczenie to ciche przyzwolenie. Tak to odbiera. Następnym razem przystawi niż do gardła, chcesz tego?
Chcesz aby dziecko patrzyło na to jak Cię traktuję i bezbronne stworzenia? Zdajesz sobie sprawę, że fundujesz dziecku traumy i będzie miało ujowy start w życiu dorosłym? Chcesz aby miała takiego męża jakiego Ty masz?
Chcesz tego?

Czy to powód do rozwodu? I to jaki! To nie jest jednorazowy incydent, on przez te 5 lat Cię nie szanuje, tego związku nie ma,Ty się w nim nie liczysz.

To jest jakiś psychol jego trzeba zglosic żeby go zabrali i to w kaftanie bezpieczenstwa

Zgadzam się że psychol. Zdrowy mężczyzna nie znęca się nad słabszymi (żona, szczeniak i za jakiś czas pewnie córka)
Jak słyszę, że ktoś się znęca nad zwierzętami (bezbronnymi, oddanymi, które nic nie mogą zrobić) to mam szczerą ochotę zrobić to samo oprawcy a nawet bardziej dotkliwie.

Takich trzeba trzymać w izolatce, bo są zagrożeniem dla ludzi i zwierząt.

10

Odp: Mąż a pupil
Alekses napisał/a:

Cześć . Jestem tu pierwszy raz i czuję że muszę się wygadać - przed kobietami , przed takimi co może były w sytuacji jak moja lub mogą mnie podnieść na duchu . Otóż .. z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości . Ale nie jestem typem odważnym , przyswoiłam się z tym co los mi dał . Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko . Ale brałam to na siebie. Od dwóch lat mamy psa , zdecydowaliśmy się na niego oboje z pełną świadomością . Kocham zwierzęta a w moim domu zewsze było ich pełno . Traktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył . Broniłam i broniłam . Wybroniłam tyle że ignoruje psa i do niego nie podchodzi ale dalej daje mu sygnały że nie powinno go tu być . Ale przed wczoraj gdy córka wolała psa do nas aby wspólnie spędzić ze południe on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek . To już przelało czar .  Obroniłam psa przed innymi zaczepkami ale mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił . Od tych dni się on do mnie nie odzywa . Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję

Od dawna wasz związek kuleje i też nie rozumiem dlaczego wasze dziecko ma patrzeć na przemocowe zachowania. Dla ciebie ważniejsze jest niewłożenie kubka po kawie do zmywarki i to, że się do ciebie nie odzywa? Myślę, że twój mąż nie jest zadowolony z waszego związku skoro o wszystko cię obwinia. Ty się zgadzasz, że jesteś wszystkiemu winna utwierdzając go w jego przekonaniu.
Szukasz pocieszenia w tym związku, a tutaj go nie znajdziesz. Po co kontynuować coś, co nie ma przyszłości? Tak jakbyś czekała że kiedyś otruje twojego psa albo cię udusi?
Kreujesz się na obrończynię psa, na osobę odważną, że wszystko robisz dla dziecka, a to tylko takie wytłumaczenie, żeby trwać w tej relacji, która nikogo nie satysfakcjonuje.

11

Odp: Mąż a pupil

Powiem tak. Bardzo trudno mi współczuć takim osobom jak ty. Raz, że tak jak napisano powyżej szkodzisz dziecku. Dwa, po jaką cholerę jeszcze wpakowałaś w tę sytuację psa?
Jesteś osobą kompletnie nieodpowiedzialną.
Współczuć to można dziecku i temu psiakowi. 
Weź się w końcu w garść i zrób w swoim życiu porządek, bez chowania głowy w piasek.

12

Odp: Mąż a pupil
Alekses napisał/a:

z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości .

Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko .

Taktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył .

(...) on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek .

(...) mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił .

vs

Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję

Trzeba coś jeszcze dodawać? No może poza tym, co już kilkukrotnie zostało tutaj napisane: i tylko dziecka żal, a teraz jeszcze Bogu ducha winnego psa.

13

Odp: Mąż a pupil
Alekses napisał/a:

Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję

No tej zniewagi to bym nie przebolała! big_smile

Odp: Mąż a pupil
Solaris napisał/a:
Alekses napisał/a:

Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję

No tej zniewagi to bym nie przebolała! big_smile

big_smile kobieto niech ona leci składa papiery rozwodowe. Ja rozumiem bić psa albo podnosić rękę na autorke to są drobne rzeczy. No,ale nie wynieść autorce kubka po kawie? No przecież to jest najgorsze co mąż może zrobić żonie!!!! Już chyba nie ma większego poniżenia dla kobiety . Niech idzie do adwokata z tym kubkiem kawy i na rozprawę rozwodową niech też weźmie ten kubek kawy będzie mieć kobieta dowody

15 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-29 17:48:23)

Odp: Mąż a pupil
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Alekses napisał/a:

Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję

No tej zniewagi to bym nie przebolała! big_smile

big_smile kobieto niech ona leci składa papiery rozwodowe. Ja rozumiem bić psa albo podnosić rękę na autorke to są drobne rzeczy. No,ale nie wynieść autorce kubka po kawie? No przecież to jest najgorsze co mąż może zrobić żonie!!!! Już chyba nie ma większego poniżenia dla kobiety . Niech idzie do adwokata z tym kubkiem kawy i na rozprawę rozwodową niech też weźmie ten kubek kawy będzie mieć kobieta dowody

Dlatego jak czytam te wątki to mam wrażenie, że komuś sie nudzi i sobie jaja robi. Tak, jak ta atrakcyjna z wątku obok, co sie martwi, że moczymorda i leser ją zostawi wink
Ten kubek na końcu mnie rozwalił. Wszystkim włosy dęba stanęły z przerażenia bo to, co wczesniej robił to takie tam drobiazgi wink ale ten kubek na końcu opwieści to kropka nad i!

16

Odp: Mąż a pupil

Za kubek bym nie darował smile

Odp: Mąż a pupil
Farmer napisał/a:

Za kubek bym nie darował smile

Ja tez bym tego nie darowała, jeszcze bym ten kubek do adwokata zaniosła

18

Odp: Mąż a pupil
Solaris napisał/a:

Dlatego jak czytam te wątki to mam wrażenie, że komuś sie nudzi i sobie jaja robi. Tak, jak ta atrakcyjna z wątku obok, co sie martwi, że moczymorda i leser ją zostawi

Mam takie samo spostrzeżenie big_smile

19

Odp: Mąż a pupil
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dlatego jak czytam te wątki to mam wrażenie, że komuś sie nudzi i sobie jaja robi. Tak, jak ta atrakcyjna z wątku obok, co sie martwi, że moczymorda i leser ją zostawi

Mam takie samo spostrzeżenie big_smile

Ale to ponoć nie ma znaczenia/ nie dla wszystkich/ czy historia jest zmyślona czy nie tongue

20 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-08-30 21:59:20)

Odp: Mąż a pupil
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dlatego jak czytam te wątki to mam wrażenie, że komuś sie nudzi i sobie jaja robi. Tak, jak ta atrakcyjna z wątku obok, co sie martwi, że moczymorda i leser ją zostawi

Mam takie samo spostrzeżenie big_smile

Ale to ponoć nie ma znaczenia/ nie dla wszystkich/ czy historia jest zmyślona czy nie tongue

Nie miało to znaczenia wiadomo gdzie, wtedy miałam się nie odzywać jeśli mi się nie podoba i byłam posądzana o "pastwienie się". Widocznie ten temat  tego nie dotyczy, tu sobie niektórzy mogą żartować w najlepsze.

21

Odp: Mąż a pupil

Niech żyją podwójne standardy!

wieka napisał/a:

Ale to ponoć nie ma znaczenia/ nie dla wszystkich/ czy historia jest zmyślona czy nie tongue

Jak to było? Każdy ma prawo założyć swój wątek, a inni mogą po prostu się w nim nie wypowiadać? cool

22

Odp: Mąż a pupil

Podwójne standardy dotyczące czego?

23

Odp: Mąż a pupil
Jack Sparrow napisał/a:

Podwójne standardy dotyczące czego?

No to bystrością się nie wykazałeś big_smile
Zresztą jesteś okresowo na Forum to możesz nie wiedzieć o co chodzi i dobrze bo tego nie ma sensu tłumaczyć.
Zainteresowani wiedzą o co chodzi.

24

Odp: Mąż a pupil
Jack Sparrow napisał/a:

Podwójne standardy dotyczące czego?

Jak Jacek mówi brzydko to jest ok, ale jak Jackowi mówią brzydko to jest nie fair.

25

Odp: Mąż a pupil
Tamiraa napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Podwójne standardy dotyczące czego?

Jak Jacek mówi brzydko to jest ok, ale jak Jackowi mówią brzydko to jest nie fair.

To też, ale wiemy, że w tym przypadku nie o to chodziło.

26

Odp: Mąż a pupil
wieka napisał/a:

To też, ale wiemy, że w tym przypadku nie o to chodziło.

Zdecydowanie nie o to wink

27

Odp: Mąż a pupil
Tamiraa napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Podwójne standardy dotyczące czego?

Jak Jacek mówi brzydko to jest ok, ale jak Jackowi mówią brzydko to jest nie fair.


A gdzie ja tak napisałem?

28

Odp: Mąż a pupil
Jack Sparrow napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Podwójne standardy dotyczące czego?

Jak Jacek mówi brzydko to jest ok, ale jak Jackowi mówią brzydko to jest nie fair.


A gdzie ja tak napisałem?

Jesteś Jacek?

29 Ostatnio edytowany przez Meluzka (Wczoraj 11:50:37)

Odp: Mąż a pupil
Alekses napisał/a:

Cześć . Jestem tu pierwszy raz i czuję że muszę się wygadać - przed kobietami , przed takimi co może były w sytuacji jak moja lub mogą mnie podnieść na duchu . Otóż .. z mężem jestem od pięciu lat a jestem z nim bo mamy dziecko , w innym przypadku nie widziałabym z nim przyszłości . Ale nie jestem typem odważnym , przyswoiłam się z tym co los mi dał . Całe te 5 lat byłam nie słyszana i obwiniana za wszystko . Ale brałam to na siebie. Od dwóch lat mamy psa , zdecydowaliśmy się na niego oboje z pełną świadomością . Kocham zwierzęta a w moim domu zewsze było ich pełno . Traktuje naszego czworonoga jak drugie dziecko i członka rodziny . Za to mąż nie - ich sielanka trwała raptem miesiąc . Później zaczął się znęcać psychicznie nad nim , cokolwiek szczeniak zniszczył było moją wina. Nie raz go nawet uderzył . Broniłam i broniłam . Wybroniłam tyle że ignoruje psa i do niego nie podchodzi ale dalej daje mu sygnały że nie powinno go tu być . Ale przed wczoraj gdy córka wolała psa do nas aby wspólnie spędzić ze południe on podszedł i uderzył go zwinięta ścierka w pyszczek . To już przelało czar .  Obroniłam psa przed innymi zaczepkami ale mąż odepchnął mnie z taką siłą że upadłam na podłogę . Gdy ja go odepchnęłam on chwycił mnie za gardło - ale świadomy tego co go czeka z tych czynów szybko odpuścił . Od tych dni się on do mnie nie odzywa . Jak sprząta to po sobie i dziecku -mojego kubka po kawie do zmywarki nie włoży .
Czy jest to już powód do podania o rozwód czy ja za bardzo dramatyzuję

Czyli chcesz zafundowac dziecku spartolone dzieciństwo w niekochającej sie rodzinie bo tak, wspaniały pomysł.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Mąż a pupil

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024