chcialabym, abysmy tutaj podzielili sie zabawnymi historiami zwiazanymi z naszymi pupilami. psami, kotami, rybkami, wszystkimi zwierzetami
ja miala. mnósrwo takich ale opowiem narazie jedna z nich:
to bylo moze dwa lata temu. byla zima, wrocilam do domu ze szkoly i zrobilam sobie kakao. postawilam je i wpuscilam kota zeby go nakarmic, bo spi na strychu tam ma cieplo itd. poszlam na podworko po cos jeszcze i szybko do domu zeby napic sie goracego kakao, akurat to byla reszta w opakowaniu idealne na taki mróz jak wtedy. wracam do domu a tam glowa mojego kota w kubku, ten zadowolony mruczy a ja obeszlam sie smakiem.
Podobne tematy
2 2014-08-08 12:47:48 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-08-08 14:14:57)
Nie wiem czy wątek akurat pasuje do działu.Wszak to "moja niesamowita historia" a nie mojego zwierzaka:)
Moja jamniczka nie przepada za kotami to znaczy goni te,które uciekają a te co nie uciekają obszczekuje.Przypuszczam,że może mieć uraz z czasów szczenięcych kiedy to kot mojej teściowej miał dość jej podskoków i zachęty do zabaw i nie raz ją drapnął albo podduszał.
Teraz teściowa ma małego kociaka-podrzutka.Na początku krzyczałam na Pauzę by dała maluchowi spokój.Ale maluch szybko zaczął na zaczepki psa odpowiednio reagować.Po prostu taki maluch stroszy się,burczy i nie raz odwinie się łapą na upierdliwego psa.Ale pies nie ustaje w obszczekiwaniu.
Wczoraj grillowaliśmy a psina jak zwykle próbowała wygrać z kotem.Kociak się wkurzył i zaczął ganiać naszego psa.Psina uciekała ile sił w łapach przed malutkim,paromiesięcznym kociakiem.
Moja psina sama sobie "ścieli" i przykrywa się kocykiem po czubek nosa.Wie,że nie wolno jej skakać na ludzi więc podbiega do kogoś na spacerze i bryk- kładzie się przed nim na grzbiecie by go głaskał po brzuchu.Nie każdy oczywiście rozumie psi przekaz i wychodzą z tego śmieszne sytuacje:)
Nie przepada też gdy spotkam kogoś znajomego na spacerze i zacznę gadać.Po zazwyczaj piętnastu minutach podbiega i poszczekuje bym skończyła rozmowę.Kiedy krzyknę na nią idzie sama kawałek a potem biegiem wraca i liże mnie po nogach.
W ogóle mój pies jest bardzo mało psi a za to bardziej koci (wyleguje się na słońcu) i bardzo ludzki- nie lubi wcześnie wstawać,lubi nowe miejsca, lody owocowe i jak jest dużo ludzi ![]()
ake koty niezle daja sobie rade
u mnie one sa bardziej waleczne niz psy....
4 2014-08-08 13:45:48 Ostatnio edytowany przez k.a.p (2014-08-08 13:46:53)
Fajne historie ![]()
Ja miałam kiedyś cane corso, 60 kilowego Borysa. Psiut był mało rozumny, nie da się ukryć, ale najukochańszy na świecie. Ale raz jego inteligencja powaliła nas na kolana.
Były okropne upały, my chodziliśmy do pracy i psiut niestety te parę godzin musiał spędzać w domu sam. Nie był nieszczęśliwy ale gorąco mu było z całą pewnością. I wtedy właśnie w to lato, dzień w dzień witała nas otwarta na ościerz lodówka. Dziwne to było bo ze środka nic nie ginęło, zresztą pies był nauczony nie ruszać niczego co poza jego miską leżało. Wymyślaliśmy różne historie, sami na siebie zwalaliśmy niedopatrzenie i oskarżaliśmy się o niedomykanie lodówki.
Aż w końcu nas olśniło! Borys otwierał łapami drzwiczki i kładł swoją szanowną dupkę na podłodze pod spodem. Żadne nas nie wpadło na to że zimno z lodówy chłodzi mu miejscówkę i on się tam wyleguje jak na płachcie lodu ![]()
Szkoda że ciągle mieliśmy zepsute żarcie
Zaczęliśmy zaklejać drzwiczki grubą pakową taśmą.
k.a.p Twoja historia, a raczej Twojego pupila rozbawila mnie do łez ![]()
Ech,teraz dla ulgi w upałach są chłodzące kamizelki dla psów.Ale myślę,że jakby psiakowi nalać wody do wanny czy do miski to wiedziałby co zrobić:)
Mój pies na szczęście nie najgorzej znosi upały.
moje nawet nie chca duzo pic w czasie upalu ale uwielbiaja chodzic po wodzie
moczą same nogi i brodza w wodzie przez kilkanascie sekund
Fajne historie
Ja miałam kiedyś cane corso, 60 kilowego Borysa. Psiut był mało rozumny, nie da się ukryć, ale najukochańszy na świecie. Ale raz jego inteligencja powaliła nas na kolana.
Były okropne upały, my chodziliśmy do pracy i psiut niestety te parę godzin musiał spędzać w domu sam. Nie był nieszczęśliwy ale gorąco mu było z całą pewnością. I wtedy właśnie w to lato, dzień w dzień witała nas otwarta na ościerz lodówka. Dziwne to było bo ze środka nic nie ginęło, zresztą pies był nauczony nie ruszać niczego co poza jego miską leżało. Wymyślaliśmy różne historie, sami na siebie zwalaliśmy niedopatrzenie i oskarżaliśmy się o niedomykanie lodówki.
Aż w końcu nas olśniło! Borys otwierał łapami drzwiczki i kładł swoją szanowną dupkę na podłodze pod spodem. Żadne nas nie wpadło na to że zimno z lodówy chłodzi mu miejscówkę i on się tam wyleguje jak na płachcie loduSzkoda że ciągle mieliśmy zepsute żarcie
Zaczęliśmy zaklejać drzwiczki grubą pakową taśmą.
jak powiedziałam córce ta historie to śmiała się i kazała sobie powtórzyć, fajny piesek, a co się z nim stało? swoja droga spory piesek, ja sama ważę jakieś 65 kg:)
Dzięki dziewczyny, śmieszny był z niego ciapciak
Jak miał jakieś 5 latek rozstałam się z partnerem i Boro pojechał z chłopem na Mazury. Tam miał mega fajne warunki bo mieszkał w domu z ogródkiem i w końcu miał swobodę. Jakość życia mu się polepszyła, ale to było jedyne pocieszenie po rozstaniu z nim. Teraz już psiut jest za tęczowym mostem ![]()
Wkleję Wam fotę, wielkie dziamdziakowate bydlątko ![]()

Nasz Mohruś uwielbiał gryźć syntetyczne kości. Z powodu zbyt szybkiego się z nimi rozprawiania, w czasie, gdy wychodził poszczekać/sikać do ogródka, były mu one zabierane. Pewnego dnia nie zostawił swojej kości tak, jak zawsze na podłodze. Poszedł z nią w pysku na zewnątrz. Na schodkach przed wejściem do domu ją zostawił i udał się na siusiu. Trochę potem sobie poszczekał. Wracając nie zapomniał o swoim przysmaku. Chwycił go w zęby i z dumą psią wkroczył do pokoju.
nasze zwierzeta zachowuja sie czasem bardziej inteligentnie niz my
ale k.a.p Twoja historia rozbawila wszystkich domownikow u mnie ![]()
Wielbiciel ![]()
Sophie to prawda co piszesz!
A jeszcze mi się taka historyjka przypomniała, z pieskiem moich znajomych, buldożkiem francuskim.
Wieczorną porą jego Pani przewijała córeczkę, zużytą pieluszkę odłożyła na kanapę. Piesek żywo zainteresowany podleciał do tajemniczego pakunku, obwąchał z uwagą, odszedł dwa kroczki i pięknie się wyhaftował. Wyglądało to przekomicznie ![]()
moja mlodsza siostra karmila kota polrocznego butelka z mlekiem teraz ma ponad rok i dalej chce!
jak tylko kot widzi ta butelke to miauczy okropnie. kiedy jadl sam kladl sie na plecy lapal w lapki butelke trzymal praktycznie sam i jadl ![]()
Buhahhahaahhahaha haftujacy pies po " opakunku dzidziowym " rozbroiła mnie na maksa ![]()
15 2014-08-09 00:27:00 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-08-09 00:41:35)
Mhm, to i ja się dołączę.
Miałam wtedy moze 12-13 lat, mój kot z 2-3 (jest ode mnie niecałe 11 lat młodszy, traktuję go jak młodszego brata
). Siedzimy całą rodziną przy stole, wszyscy. A tu nagle słyszymy, że ktoś spuszcza wodę w kibelku. Patrzymy tak po sobie... No nic. Tata później poszedł obczaić czy się sedes nie popsuł, ale nie.
Po paru dniach się okazało że spuszczaczem wody jest... kot
po prostu przyuważył sobie, że jak się naciska spłuczkę to jest fajny szum ![]()
W ogóle ma wielkie zamiłowanie do przyborów toaletowych. Ciągnie za ten kawałek plastiku od kostki toaletowej, szaleje za szczotką klozetową, raz (był mały) wpadł do muszli (na szczęście czystej) ![]()
mój piesek (kundelek) uwielbiał czekoladę, wiadomo ze psom to nie sluzy, ale jak wyczuł ze się ja je to potrafil szukac po całym pokoju az nie dostał, skakał, biegał, wąchał, ![]()
k.a.p ja jak byłam mała robiłam dokładnie tak samo!
Psy to mądre stworzenia ![]()
A teraz coś o moim psiaku. Na wstępie powiem, że to rozpieszczony york ![]()
Nie wiem jak inne psy, ale raczej większość (jak nie wszystkie) lubią słodycze. Jak sie im raz je da to potem jest tragedia. Mój piesek właśnie kiedyś zauważył jak jem całkiem apetycznie wyglądające czekoladowe ciastko, no i zaczęło się warczenie, skomlenie, szczekanie i robienie maślanych oczu, którym nie sposób się oprzeć, no ale ja z całych sił go ignorowałam. W końcu to ciastko zjadłam, pies się obszedł smakiem i się na mnie najzwyczajniej w świecie obraził! Wtedy strzelił takiego focha, jak chyba nikt. Jak go wołałam to nie reagował jak to robił zawsze. Gdy się tylko do niego zbliżałam, odwracał głowę w drugą stronę, a jak szłam w jego kierunku to po prostu jak nigdy oddalał się ode mnie, bądź omijał mnie szerokim łukiem nie zaszczycając mnie nawet spojrzeniem. W końcu go ułaskawiłam dając mu trochę wędliny i od razu wszystko wróciło do normy ![]()
tak psy potrafia sie obrazic. moj pies (suczka) jak mama czegos jej nie pozwolila, nie pamietam czego to nie reagowala jak ta ja wołała. patrzyla na mame z pogarda, pozniej odwracala glowe udawala ze nie slyszy
zabawne to bylo jak reagowala na kazdego wolanie i polecenia a na mamy nie
trwalo to okolo tygodnia!
Wow tydzień?
i niczym jej nie ułaskawiliście? ![]()
Czasami jestem ciekawa o czym myślą takie pieski ![]()
tak psy potrafia sie obrazic. moj pies (suczka) jak mama czegos jej nie pozwolila, nie pamietam czego to nie reagowala jak ta ja wołała. patrzyla na mame z pogarda, pozniej odwracala glowe udawala ze nie slyszy
zabawne to bylo jak reagowala na kazdego wolanie i polecenia a na mamy nie
trwalo to okolo tygodnia!
Jeśli psu się na to pozwoli to się będzie obrażał. U mnie po prostu nie ma takiej opcji:) Pies ma się słuchać i żadne teksty, że to jamnik-pies samodzielny i niezależny po prostu do mnie trafiają. Mój jamnik ma być psem posłusznym i dobrze wychowanym.
Cóż, u mnie jamnik nie będzie spał w łóżku( a wszyscy znani mi właściciele tych psów oraz niektórzy hodowcy wmawiają,że ten pies gdzie indziej niż w łóżku spać nie będzie), jadał słodyczy ale za to ma nieograniczoną aktywność fizyczną, długie spacery po lesie i mnóstwo intelektualnych wyzwań.
Wow tydzień?
i niczym jej nie ułaskawiliście?
Czasami jestem ciekawa o czym myślą takie pieski
O tym jak sobie właściciela owinąć dookoła najmniejszego pazurka:)
vigawia napisał/a:Wow tydzień?
i niczym jej nie ułaskawiliście?
Czasami jestem ciekawa o czym myślą takie pieskiO tym jak sobie właściciela owinąć dookoła najmniejszego pazurka:)
Chyba tak, bo są naprawdę cwane i mądre ![]()
Co do Twojego wcześniejszego postu to niektórzy lubią tak rozpieszczać pupili. Niektóre to są jak dzieci ![]()
chcialabym, abysmy tutaj podzielili sie zabawnymi historiami zwiazanymi z naszymi pupilami. psami, kotami, rybkami, wszystkimi zwierzetami
![]()
ja miala. mnósrwo takich ale opowiem narazie jedna z nich:
to bylo moze dwa lata temu. byla zima, wrocilam do domu ze szkoly i zrobilam sobie kakao. postawilam je i wpuscilam kota zeby go nakarmic, bo spi na strychu tam ma cieplo itd. poszlam na podworko po cos jeszcze i szybko do domu zeby napic sie goracego kakao, akurat to byla reszta w opakowaniu idealne na taki mróz jak wtedy. wracam do domu a tam glowa mojego kota w kubku, ten zadowolony mruczy a ja obeszlam sie smakiem.
Mój pies jak był młody to podszedł do świeczki, która stała w miarę nisko (pies duży i wysoki) i tak się wpatrywał w ten ogień, że postanowił go powąchać. Biedakowi przypaliło delikatnie nos w środku bo nieźle zaciągnął się tym płomieniem ![]()
Panicznie boi się też dużych much. I siedzi u mnie pod biurkiem (gdzie się wcale nie mieści bo to wielka psina-nowofundland) jak słyszy fajerwerki
gojka102 napisał/a:vigawia napisał/a:Wow tydzień?
i niczym jej nie ułaskawiliście?
Czasami jestem ciekawa o czym myślą takie pieskiO tym jak sobie właściciela owinąć dookoła najmniejszego pazurka:)
Chyba tak, bo są na prawdę cwane i mądre
Co do Twojego wcześniejszego postu to niektórzy lubią tak rozpieszczać pupili. Niektóre to są jak dzieci
no niestety moje bardzo chca rządzic ale ja nie umiem byc zla na nie mama jest bardziej surowa
Jak jeszcze żył, upił się.
Zostawiłam w pokalu pół piwa, bo byłam już tak zmęczona, że nie dałam rady wypić całego.
Koło 2 w nocy usłyszałam trzaski i pisk psa. Wstałam i zobaczyłam coś dziwnego.
Miki jakby dostał paraliżu...Szedł i nagle padał jak kłoda, stał, a nagle zrobił fikołka sam przez siebie, rzucało nim.
Byłam przerażona, nie wiedziałam jak mu pomóc.
Czuwałam dopóki nie usnął i czasami sprawdzałam czy oddycha. Rano wypił 2 michy wody.
Dopiero gdy sprzątałam ze stołu zobaczyłam pusty pokal, który jak kładłam się spać, był pełny i doszło do mnie to, co się stało.
Śmiałam się do rozpuku, choć w pierwszej chwili płakałam z bezradności.
oj a na drugi dzien mial kaca
nie no to przypadek ale slyszalam ludziach, ktorzy specjalnie upijaja psa
Nigdy w życiu celowo nie upiłabym psa.
To moja głupota i jego zachłanność. Na szczęście nic mu się nie stało.
wiadomo, ze nikt rozumny tego celowo nie zrobi, wypadki sie zdarzaja. ale przypomnial mi sie jeden chlopak kilka lat temu jak chwalil sie, ze celowo psu piwo dawal..... taki mial ubaw
Moj piesio jak żył to dostarczał mi wieeeeeeeele atrakcji od nieposłuszeństwa w lesie gdzie biegał sobie sam i żywo zainteresowany stawem w który wskoczył .... Niby nic tylko wiecie .. Jak żabki maja czas tem tego i te stawy zielone niczym mech ?! A mój kundel maks szczerzać pyskiem wyłabia sie dumny z skoku na " bombe " ( naprawde wtedy sie rozbiegł i specjalnie tam wskoczył ) , do kompletnej głupoty i przywracania mnie o zawał .. Sylwester wszyscy na dworze puszczaja petardy jakoeś mniejsze większe z wiekszym hukiem itd ( mój bład wziełam go z ojczymem na dwór idpalić petardy noakurat siku wołał i tak to wyszło ) a ten kurdupel ze smyczy mi sie wyrywał bo ? On sie z petardami chciał bawić
ganiał za nimi obszekiwał łapami chciał je " pomacać " no wariatuncio .... Niekiere psy sie chowaja jak tyljo można przy burzy i petardy a ten se zabawe znalazł
równierz śmiesznie sie wygladało gdy chciał sie zaprzyjaźnić z moim królikiem ( miniaturka ) a ta mu z łapki w pysk
a ten jej oddał a ta mu i tak se po pyszczach walili heheh .. Apropo króliczka :d chodziła na dwóch tylnich łapach za zielona pietruszka i naprawde diuuuze metry waliła , albo tupała noga jak jedliśmy obiad .. Bo ona reż chce
to był królik który jadł zupy ziembiaki kotlety pił herbate i wszystkie inne ludzkie jadła .. Karma dla królików ? Buhahhaha jafła ale z takim oburzeniem że uffff ... A jak ja na dwór brałam to miałam takie szelki jak dla kotów sa zeby se pokicała .... To sie za sąsiadką ktorej nikt nie lubił tak puściła ze pies obronny ma na noc ![]()
A xhomik kiedyś probował zmiescić sie miedzy kratami w klatce , wchodze do pokoju .. Pół chomika w klatce pół na zewnatrz i piszczy hehhe tzn pomogłam mu ale piałam z tego widoku ..
Tak moje zwierzatka byly baaaaardzo rozweselajace
) a wszystkim akcji to chyba nie sposób opisać
madzia92 pozazdroscic takiego zabawnego krolika ![]()
Moj pupil ma dopiero rok, ale było kilka śmiesznych historii z nim w tle.
Jedna z nich to zabawy psa z kotem.
Śmieszny widok jak pies myje kota, czyści go, szuka mu pcheł itd. Mozna tez się uśmiać jak miska kota leży na parapecie a pies za wszelka cene probuję sie do niej dostać przez wdrapywanie sie na ten parapet, wyciąganie języka, zeby choć tyci tyci wylizać
.
To i ja się dopiszę. Mam 2 13-miesięczne koty, w sumie kocur jest mój,a kotka mojego brata. Wzięliśmy je, jak miały po 4 tygodnie i już od samego początku kotka była taka bardziej niezależna, prychająca i ogólnie mało "przytulaśna", a mój kocur odwrotnie - przytulanka, spokojny, w dodatku pyszczek ma taki jakiś gapciowaty. No i oczywiście mój brat robił sobie z niego żarty, które się skończyły, jak po 3 miesiącach przywiozłam kota na święta do domu - wypuszczam go... kotka w pokoju okazała się o 1/3 mniejsza niż on.
Stanęli naprzeciw siebie (jak kowboje w jakimś pojedynku
), mierzą się wzrokiem i tak po minucie - dwóch mój kocurek krok w stronę Luny, a Luna krok w tył. I tak on wszedł do pokoju, ona się wycofała... pod szafkę i nie wyszła spod niej do rana. A on już był za duży i tylko łaził dookoła.
Później im przeszło i znowu się razem bawili.
Innym razem do mojego brata przyszedł kolega z psem. "Dzielna" Luna zwiała na najwyższą szafkę, Intruz, prychając, nacierał dosłownie na psa, aż ten wylądował na klatce ku uciesze mojego brata. Wtedy oficjalnie przestał być gapą.
W ogóle Intruz boi się obcych ludzi, ale psów nie, więc jak idę z nim na spacer, to ja go pilnuję, żeby za żadnym nie leciał. Już jak miał 4 tygodnie i podleciał do niego jakiś szczeniak, który wybitnie się chciał z nim bawić, to dostał dwa razy po nosie i uciekł... Jego państwo się tylko śmiali, że "to pies zaczepno-obronny: on zaczepia, oni bronią".
Poza tym zawsze żartuję, że mój kot myśli, że jest psem. Próbuje gonić inne psy, wywraca się na plecy i wygina, żeby go głaskać, a jak chce na spacer, to zdarza się, że przynosi szelki w pyszczku. I włazi do wody - pod prysznic, do zlewu, do wanny tylko jakoś nie. ![]()
kot z zaburzeniami osobowosci ![]()
W sumie jeszcze jedno mi się przypomniało, chyba najbardziej mnie rozbawiło.
Byłam z Intruzem u mamy, więc koty bawiły się razem. Na korytarzu mam wieszaki, nie takie stojące, tylko w formie półeczki poniżej której znajduje się rząd kilku wieszaków. Półeczki taki są dwie, wiszą obok siebie. Zdarza się jednak, że mama niektóre rzeczy woli wieszać na zwykłych wieszakach, takich jak w szafie, więc jest półeczka z wieszakami-kołkami, a na kilka wieszaków - część pusta, część z kurtkami itd.
Historia właściwa: koty zaczęły dokazywać na rzeczonym korytarzu. Bijąc się, wchodziły coraz wyżej - podłoga, krzesło, szafa, półki z wieszakami. W pewnym momencie Luna miała dość i z półki zeskoczyła, ułożyła się na dywanie i zwinęła w kłębek. Co zrobił Intruz? Dla niego zabawa się nie skoczyła. Wychylał się z półki i łapką zrzucał po kolei wszystkie wieszaki prosto na leżącą Lunkę.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że on naprawdę ma pyszczek jaka taka mega słodka gapa, wygląda jak wcielenie niewinności, więc jak tak zrzucał na nią wszystko i spoglądał na nas... to na zasadzie kontrastu (mina - zachowanie) wyglądało to przekomicznie.
jak to sobie wyobrazilam to sie niezle usmialam ![]()
jak to sobie wyobrazilam to sie niezle usmialam ![]()
Moja jamnica kumpluje się z amstaffami i jednym pitbullem.
Na początku oczywiście bałam się bo ani psów ani właścicieli nie znałam.Teraz już wiem,że uwielbienie jest wzajemne a psy dobrze wychowane.
Jeden z astków jest puszczany ze smyczy i wtedy zaczynają się szaleństwa.Moja psina schwyciła ogon psiaka i "latała" na nim za psem:) W końcu pies się zmęczył i położył się na trawce żeby mojej suczy wygodniej było gryźć go w uszy.
Widok jest przezabawny jak jamniczka "ustawia" "mordercze" psy:)
38 2014-08-22 19:25:16 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-08-22 19:29:08)
nie smieszne ,ale wzruszające i szalenie zadziwiające jak psy są mądre i instynkt ratowania bierze górę
http://c.wrzuta.pl/wv2817/8467fa38000b0 … 5b77?rnd=1
nie wiem jak się filmiki dodaje,aby wyskoczył od razu do otworzenia
Psy są bardzo mądre. Moja jest strasznie zazdrosna o wszystkie zwierzaki
40 2014-08-22 21:31:31 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-08-22 21:41:32)
Psy są bardzo mądre. Moja jest strasznie zazdrosna o wszystkie zwierzaki
no dokładnie, gorzej niż dziecko o jakiekolwiek dzieci w mamy otoczeniu ![]()
A moje jak cos zbroiły ,gdy były młode i w trakcie okiełznywania ,gdy przychodziłam np. z pracy do domu, wtedy jak nigdy grzecznie i potulnie z opuszczonymi uszami zawstydzone leżały na swoim posłanku jak aniołki przenajswietsze, wtedy wiedziałam, ze już cos się świeci i należy zbadac teren cm po cm ![]()
Rozbrajały mnie do całości, nawet nie było jak się złościć na nie długo. Palcem się przed nosem karnie pomachało , ale te mordki w mig i tak z człowieka wypędzały złość za ich psoty ![]()
Nataluszek Nasza świnka morska i fretka szalenie przepadają za pianka z piwa, no na równi jak za natką pietruszki i za pianką z piwa skoczyłyby w przepaść ![]()
Mój pies upodobał sobie fotel przed domem i tak go wygryzł że nie dało się siedzieć ale on oczywiście nie da go wyrzucić. Jak usiadł tam kot to go ryjkiem zwalal i sam siadał ![]()
Dla Intruza picie wody z miseczki jest poniżej godności. Dużo fajniej się pije z mojego kufla. Na zdj. ma jakieś 5 mies.
Hahahaha
kot mojego narzeczonego pił prosto z kranu językiem jak woda leciała ale ten to był niezły
Hahahaha
kot mojego narzeczonego pił prosto z kranu językiem jak woda leciała ale ten to był niezły
Tak samo robiła moja bokserka.Nauczyła się nawet pyskiem podnosić kurek.Gorzej jak była ustawiona gorąca:)Trzeba było zawsze pamiętać,że psina może chcieć się obsłużyć i przekręcać na zimną:)
Mój kot, który ma ponad rok jak widzi butelkę do zabawy dla dzieci to miauczy i dosłownie rzuca się na nią. A to dlatego że niedawno moja siostra go nią karmiła. Kot dorosły a dalej lubi jak mu się daje butelkę i owija w kocyk jak niemowlę
do tego sam przytrzymuje sobie butelkę
Nasza kotka nie zaśnie w innym miejscu niż przy (na
) mojej głowie. To jest urocze ale czasem męczące ![]()
To już jest trochę przesada
strasznie męczące
nie smieszne ,ale wzruszające i szalenie zadziwiające jak psy są mądre i instynkt ratowania bierze górę
http://c.wrzuta.pl/wv2817/8467fa38000b0 … 5b77?rnd=1
nie wiem jak się filmiki dodaje,aby wyskoczył od razu do otworzenia
Raczej instynkt przetrwania, pies po prostu zakopuje, by schować sobie jedzenie na później.
Jeden z moich psiaków, zwany Głupią Czarną Dziurą, powitał moją klientkę, serdecznie namawiając ją do pobawienia się z nim zabawką. Peszek numer jeden: psiak za swoje zabawki uważa wszystko, co leży w zasięgu pyska. Peszek numer 2: klientka nie miała poczucia humoru.
A teraz wyobraźcie sobie rozpłaszczoną na ścianie korytarza elegantkę w futrze, chrypiącą "yyyy-hhhhyyyyy", 30-kilogramowe szczenię podskakujące i kładące przyjaźnie przednie łapki na jej ramionach, podtykające jej pod nos trzymanego w pysku wielkiego, czarnego... fiutka (otwieracz do piwa w kształcie penisa, rozmiarów, ekhem, nieco większych niż naturalne).
Trochę obciachowy pies ![]()
Żeby tylko trochę ![]()
Wątek bardziej pasuje do działu "Domowe ognisko", przenoszę.
Gratuluję świetnego pomysłu na wątek
.
Mam króliczka miniaturkę. Jego królestwo to dywanik, który służy za wycieraczkę, a na tę kładziemy buty tuż po wejściu do domu. Teoretycznie, bo w praktyce żaden but nie ma tam prawa tam stanąć - zaraz zostaje wyrzucony
.
Kilka dni temu ćwiczyłam na dywanie. Akurat wykonywałam ćwiczenie, w którym leży się na boku i macha jedną nogą w dół i w górę, kicał to wyczaił, ułożył się wzdłuż mojego tułowia i nastawił do pieszczot, dokładnie tak, jakby mówił "ty sobie pańcia nie przeszkadzaj, ćwicz, ale przy okazji mnie miziaj"
.
I jeszcze nieco mniej zabawna sytuacja, za to dokładnie z dzisiaj. Właśnie wróciłam z zakupów, weszłam do przedpokoju, położyłam reklamówkę, zdjęłam buty, poszłam się przebrać. Wracam, a zdziwiony syn pyta czy dałam futrzakowi całego pomidora. Nie, nie dałam, sam się obsłużył
- wygryzł dziurę w reklamówce, wygryzł w woreczku i wygrzebał jedzonko, to był chyba największy pomidor, jakiego tam znalazł
.
Nie wspominając o tym, że kiedy wchodzi się do domu, to on często przybiega, staje na dwóch łapkach i rozkosznie prosi o jakiś przysmak
.
Nasze zwierzęta są bardzo inteligentne
mój kot kiedy okno łazienki jest otwarte wchodzi przez nie w nocy, śpi w wannie i tam stała kiedyś karma w torbie, oczywiście kiedy zgłodniał rozerwał pazurkiem torbę i jadł karme ![]()
Mnie rozbraja ta owieczka http://buzzz.pl/musisz-to-zobaczyc-malutka-owieczka-zdobywa-serca-internautow/
Wczoraj przystawiałam sobie do nóg chińską bańkę, masowałam, a potem w kilku miejscach po prostu przyssałam i zostawiłam, siedzę sobie, a tu mój pies wyraźnie zaintrygowany niebieskim, gumowym przedmiotem podchodzi i z uporem psychopaty próbuje oderwać bańkę od mojej nogi, no to ja majtam nogami żeby tego nie zrobiła, a ta skacze i tylko w oczach widać "o rany jakie fajne, daj mi, daj mi" ![]()
Mój pies jest bardzo mądry. Zawsze gdy rowerem wracam do domu mniej więcej o tej samej porze ona czeka na mnie na drodze i o tej samej godzinie po mnie wychodzi ![]()
57 2014-09-10 17:16:31 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-09-10 19:38:18)
Mój pies jest bardzo mądry. Zawsze gdy rowerem wracam do domu mniej więcej o tej samej porze ona czeka na mnie na drodze i o tej samej godzinie po mnie wychodzi
Sophie2! Uważam, że psia wierność jest wzruszająca. Przepraszam, że się wtrącę, ale osobiście nie widzę w tym nic śmiesznego
Pamiętam u rodziców na wsi a dokładnie u sąsiadów był piesek odprowadzał mnie gdy szłam na przystanek, a gdy wracałam to czekał, niestety wiem że piesek przepadł ![]()
A nasza, no cóż, gdy wychodzimy na spacer w trojkę, to musimy być cały czas w trójkę, kiedy jedno z nas pójdzie do sklepu, czy wyrzucić śmieci psina jazgocze tak długo aż nie wróci to z nas które się odłączyło. Kiedy biorę prysznic pies idzie ze mną, nawet do toalety próbuje iść razem ze mną, kiedy siedzę przy komputerze ona gramoli mi się na oparcie fotela, kiedy ćwiczę ona ćwiczy ze mną ![]()
Tak- takie odprowadzanie prze pieska jest cudne,wzruszające i piękne.Ale ja nigdy bym żadnemu z moich najmądrzejszych psów na to nie pozwoliła.Bo po prostu nie chcę go stracić.
Ostatnio pani taksówkarka opowiadała mi jak parę dni temu auto zabiło jej ukochanego pekińczyka,który zawsze na nią czekał aż przyjedzie z pracy.Zastanawiam się jak można kochać psa i nie myśleć jak bardzo takie sytuacje są dla niego niebezpieczne.Auto,które zabiło psa jechało powoli,kierowca nie zauważył małego psiaka,pies dostał w głowę i nie było szans na uratowanie go.
Chyba nie mogłabym spokojnie pracować wiedząc,że mój pies czeka na mnie na drodze-choćby na najmniej ruchliwej.
Małpo- dziś wychodziliśmy wszyscy razem z domu.Córkę mąż odwoził do szkoły a ja na spacer z psem.Psina pobiegła pod auto i poszczekiwała bym się śpieszyła a ja wołałam ją do siebie:)
W końcu córka krzyknęła :Pauza! Do mamy! No i psina w końcu zrozumiała.Ale musiała obszczekać auto.No bo jak to? Oni jadą a my zostajemy?? Co do lazienki-moja córka co rano zabiera psinę bo to jak mówi- jedyna chwila kiedy ma czas dla niej przed szkołą:)
Hahaha, ja mam dla mojej dużo czasu, ale właściwie jedyny moment kiedy ona nie jest ze mną to kiedy śpi, długo to nie trwa, bo w nocy i tak śpi razem z nami, ładuje się na środek pod kołdrę, głowę kładzie na mnie lub na Moim i tak śpimy całą trójką ![]()
Jest bardzo absorbującym towarzyszem ![]()
Zawsze jak gdzieś idę blisko domu np na krótki spacer do lasu albo niedaleko domu zebrać trochę jezyn w lato to pies idzie ze mną a kiedy wiem, że idę gdzieś daleko to nigdy za mną nie pójdzie. Zastanawiam się skąd wie jak daleko pójdę, że nawet się z miejsca nie ruszy gdy planuje dalszą drogę ![]()
Moja kotka z kolei przyjmuje bardzo zabawne pozy podczas spania, ale moją ulubiona jest tzw. poza na modlącego się muzułmanina, czyli skulona w kłębek, ale całe ciało opiera na czole. Zastanawiam się wtedy, do kogo ona te modły zanosi ![]()
Moja też śmiesznie śpi, kiedy śpi z nami to się przytula i kładzie nam głowę na ramionach, na brzuchu itp. Kiedy śpi sama to nie raz śpi tak wykręcona, że zastanawiam się czy jej potem kręgosłup nie boli, głowa zwisa z kanapy, kręgosłup wygięty w chińskie S
Ostatnio kupiłam jej dwa jaśki bo zauważyłam że lubi sobie głowę na czymś oprzeć.
Moje zwierzaki śpią na plecach jak ludzie. Czasem to już w ogóle się zastanawiam czy to zwierzęta ![]()