Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 128 ]

1 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2025-08-13 22:50:19)

Temat: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Hej

Jestem Anka.
Mam 30 lat.
Po raz pierwszy odwiedzam to forum.
Mam problem którym chciałabym się podzielić.
Z obecnym chłopakiem znamy się od 9 miesięcy.
On jest trzy lata starszy ode mnie.
Dotąd układało nam się dobrze. Z miesiąca na miesiąc coraz lepiej a związek kwitł.
Sprawiał wrażenie zakochanego po uszy .
Wszystko jakby zmieniło się po naszym ostatnim wyjeździe na krótki wakacyjny weekend do Kołobrzegu.
Byliśmy tam 4 dni.
Chłopak jest osobą bardzo zapracowaną. Ma odpowiedzialną pracę i z początkiem tego roku zmienił firmę dlatego dotąd było trudno o wspólne dłuższe wyjazdy i zazwyczaj było to dwudniowe wypady weekendowe.
Pierwszy raz wyjechaliśmy na dłużej.
Od początku nic nie zwiastowało problemów.
Niestety już po pierwszym dniu widziałam że jest coś nie tak.
Ja wiem że on nie był zachwycony tym że zabieramy mojego Dżaka ze sobą. Dżak to piesek który jest ze mną od lat. Małe kochane zwierzątko ma swoje lata i jest bardzo chorowite i wymaga dużo uwagi i specjalnego podejścia.
Staram się go nie zostawiać podczas wyjazdów ponieważ on źle to znosi.
Niestety Dżak dwa dni przed wyjazdem ponownie zachorował i także nad morzem wymagał żeby poświęcać mu więcej uwagi.
Praktycznie cały wyjazd spędzał on w apartamencie. Starałam się rozdzielać czas tak aby za długo nie przebywać poza hotelem.
Wychodziliśmy na maks 2-3 godziny i wracaliśmy żeby nie był zbyt długo sam.
Po pierwszym dniu widziałam że chłopakowi chyba się to wszystko nie podoba.
On wieczorami wychodził na miasto i spacerował do późna ja spędzałam czas z psem który był osłabiony, brał przepisane leki i w dodatku praktycznie nie jadł.
Byłam zmęczona zarówno fizycznie jak i psychicznie.
Starałam się w dzień spędzać trochę czasu z chłopakiem i opiekować się psem.
W nocy budząc się zobaczyłam że mój partner nie śpi w łóżku obok mnie. Wyszłam z sypialni i okazało się po powrocie z miasta położył się na kanapie przed telewizorem i tak zasnął.
W ciągu 4 dni ta sytuacja powtórzyła się trzykrotnie.
Gdy ja wychodziłam na zewnątrz z psem on z reguły zostawał w hotelu.  Zupełnie się mijaliśmy.
Był małomówny. Rozmawialiśmy głównie podczas wyjść do restauracji.
Przez cały wyjazd tylko jednej nocy uprawialiśmy seks.
Mówiłam mu że jest mi ciężko. Denerwuje się zdrowiem Dżaka. Próbowałam się usprawiedliwić. Starałam się myśleć zarówno o Dżaku jak i o partnerze.
Ostatniego dnia mieliśmy odwiedzić te miejsca które on sobie zaplanował przed wyjazdem jednak plany się nieco zmieniły w trakcie. Rano musiałam podjechać z Dżakiem na zastrzyk do weta. Straciliśmy sporo czasu.
Później chciałam ogarnąć pamiątki i prezenty dla mamy i dwóch najlepszych przyjaciółek.
Spędziłam około dwóch godzin w manufakturze bursztynów robiąc im prezenty .
Niestety on nie chciał mi towarzyszyć.
Poszedł w tym czasie zwiedzać samemu.
Po zakupach chciałam do niego dołączyć jednak on uznał że wracamy bo on już ma dosyć zwiedzania.
W drodze powrotnej a wracaliśmy około 6 godzin niewiele się odzywał.
Co prawda ani razu nie powiedział że było mu źle czy coś mu się nie podobało ale nie czuje się dobrze z jego zachowaniem.
Wydaje mi się że jest nieobecny .
Odkąd wróciliśmy od trzech dni nasze rozmowy a nie mieszkamy na codzień razem są takie nijakie.
Męczy mnie jego postawa.
Mógłby postawić się na moim miejscu.
Wiem że zależało mu na tym wyjeździe a teraz zrobił się kłopot i nie wiem jak z nim rozmawiać.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Dżak Sparroł

3

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Hej

Jestem Anka.
Mam 30 lat.
Po raz pierwszy odwiedzam to forum.
Mam problem którym chciałabym się podzielić.
Z obecnym chłopakiem znamy się od 9 miesięcy.
On jest trzy lata starszy ode mnie.
Dotąd układało nam się dobrze. Z miesiąca na miesiąc coraz lepiej a związek kwitł.
Sprawiał wrażenie zakochanego po uszy .
Wszystko jakby zmieniło się po naszym ostatnim wyjeździe na krótki wakacyjny weekend do Kołobrzegu.
Byliśmy tam 4 dni.
Chłopak jest osobą bardzo zapracowaną. Ma odpowiedzialną pracę i z początkiem tego roku zmienił firmę dlatego dotąd było trudno o wspólne dłuższe wyjazdy i zazwyczaj było to dwudniowe wypady weekendowe.
Pierwszy raz wyjechaliśmy na dłużej.
Od początku nic nie zwiastowało problemów.
Niestety już po pierwszym dniu widziałam że jest coś nie tak.
Ja wiem że on nie był zachwycony tym że zabieramy mojego Dżaka ze sobą. Dżak to piesek który jest ze mną od lat. Małe kochane zwierzątko ma swoje lata i jest bardzo chorowite i wymaga dużo uwagi i specjalnego podejścia.
Staram się go nie zostawiać podczas wyjazdów ponieważ on źle to znosi.
Niestety Dżak dwa dni przed wyjazdem ponownie zachorował i także nad morzem wymagał żeby poświęcać mu więcej uwagi.
Praktycznie cały wyjazd spędzał on w apartamencie. Starałam się rozdzielać czas tak aby za długo nie przebywać poza hotelem.
Wychodziliśmy na maks 2-3 godziny i wracaliśmy żeby nie był zbyt długo sam.
Po pierwszym dniu widziałam że chłopakowi chyba się to wszystko nie podoba.
On wieczorami wychodził na miasto i spacerował do późna ja spędzałam czas z psem który był osłabiony, brał przepisane leki i w dodatku praktycznie nie jadł.
Byłam zmęczona zarówno fizycznie jak i psychicznie.
Starałam się w dzień spędzać trochę czasu z chłopakiem i opiekować się psem.
W nocy budząc się zobaczyłam że mój partner nie śpi w łóżku obok mnie. Wyszłam z sypialni i okazało się po powrocie z miasta położył się na kanapie przed telewizorem i tak zasnął.
W ciągu 4 dni ta sytuacja powtórzyła się trzykrotnie.
Gdy ja wychodziłam na zewnątrz z psem on z reguły zostawał w hotelu.  Zupełnie się mijaliśmy.
Był małomówny. Rozmawialiśmy głównie podczas wyjść do restauracji.
Przez cały wyjazd tylko jednej nocy uprawialiśmy seks.
Mówiłam mu że jest mi ciężko. Denerwuje się zdrowiem Dżaka. Próbowałam się usprawiedliwić. Starałam się myśleć zarówno o Dżaku jak i o partnerze.
Ostatniego dnia mieliśmy odwiedzić te miejsca które on sobie zaplanował przed wyjazdem jednak plany się nieco zmieniły w trakcie. Rano musiałam podjechać z Dżakiem na zastrzyk do weta. Straciliśmy sporo czasu.
Później chciałam ogarnąć pamiątki i prezenty dla mamy i dwóch najlepszych przyjaciółek.
Spędziłam około dwóch godzin w manufakturze bursztynów robiąc im prezenty .
Niestety on nie chciał mi towarzyszyć.
Poszedł w tym czasie zwiedzać samemu.
Po zakupach chciałam do niego dołączyć jednak on uznał że wracamy bo on już ma dosyć zwiedzania.
W drodze powrotnej a wracaliśmy około 6 godzin niewiele się odzywał.
Co prawda ani razu nie powiedział że było mu źle czy coś mu się nie podobało ale nie czuje się dobrze z jego zachowaniem.
Wydaje mi się że jest nieobecny .
Odkąd wróciliśmy od trzech dni nasze rozmowy a nie mieszkamy na codzień razem są takie nijakie.
Męczy mnie jego postawa.
Mógłby postawić się na moim miejscu.
Wiem że zależało mu na tym wyjeździe a teraz zrobił się kłopot i nie wiem jak z nim rozmawiać.

Nie oczekuj, żeby facet postawił się na twoim miejscu, bo on nie jest tobą, chciał jechać z tobą, a nie z chorym psem, więc chcesz, żeby on cię zrozumiał, a ty jego nie rozumiesz. On to odbiera tak, że dla ciebie pies jest ważniejszy niż on i faktycznie tak to wygląda.
W ogóle nie powinnaś się wybierać na ten wyjazd z chorym psem, przełożyć na inny termin, albo zostawić go pod opieką kogoś z rodziny.

4

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Wydaje mi się to niedorzeczne że on mógłby być zazdrosny o małego psa czyż nie ?
To dorosły i dojrzały facet który na codzień zajmuje się poważnymi projektami zawodowymi.
W stosunku do mnie zawsze był czuły i opiekuńczy. Zawsze mogłam na niego liczyć.
Dopiero teraz taka nagła zmiana.
Wiem że ten wyjazd to miała być taka niespodzianka ale no wyszło tak a nie inaczej.
Pytałam czy jest mu przykro że nie zrealizowaliśmy tego co zaplanował przed wyjazdem ale powiedział że nie ma z tym problemu.

5 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-08-13 23:41:38)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Znasz takie powiedzenie, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane?
W pełni rozumiem miłość do psa, ale tak szczerze, to zupełnie nie rozumiem, jaki cel miał mieć ten wyjazd i komu służyć, bo na pewno nie choremu zwierzęciu, któremu długa podróż, zmiana otoczenia i wizyty u obcego weta raczej nie pomogły.
Chłopak poczuł się rozczarowany, a Ty usiłując wszystko ze sobą pogodzić masz teraz problem, bo zamiast być lepiej, to jakby tego nie ugryźć, tak jest gorzej i to po całości, bo na dobrą sprawę nikt nie wyniósł z tego wypadu niczego dobrego.

6

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Starałam się. Przygotowywałam do tego wyjazdu. Myślałam że będzie szczęśliwy.
Kupiłem seksowną bieliznę specjalnie na wyjazd. On o tym wiedział. Liczył pewnie że będziemy spędzać czas w łóżku.
Niestety sytuacja z psem pokrzyżowała plany.
Nic na to nie mogłam poradzić.
Co teraz mogę zrobić ?
Jak z nim rozmawiać ?

7 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-08-14 01:02:44)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Starałam się. Przygotowywałam do tego wyjazdu. Myślałam że będzie szczęśliwy.
Kupiłem seksowną bieliznę specjalnie na wyjazd. On o tym wiedział. Liczył pewnie że będziemy spędzać czas w łóżku.
Niestety sytuacja z psem pokrzyżowała plany.
Nic na to nie mogłam poradzić.
Co teraz mogę zrobić ?
Jak z nim rozmawiać ?

Dlaczego masz męski nick? Dlaczego zdarza Ci się używać męskiej formy czasowników?
I wreszcie, czy to przypadkiem jest Twoje alter ego?  https://www.netkobiety.pl/p4143630.html#p4143630 wink

8 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-08-14 01:02:59)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

dubel

9

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Męski Nick to jest problem w dzisiejszych czasach ? Zastanawiające naprawdę.

Moja mama ma kotkę która wabi się " Bogdan "
Dlaczego ? Bo tak właśnie. Czy męskie imię dla kotki to świętokradztwo ?
Rozumiem że dla niektórych w dalszym ciągu obowiązuje patriarchat a kobiety zajmują się wyłącznie domem.

W tekście pisanym na szybko wdarła się literówka ? O Boże to coś strasznego !
Czy to wymaga zgłoszenia ?
Naprawdę ?

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Zjebałaś wyjazd i facetowi i psowi w efekcie sobie samej i sie dziwisz facetowi że jest małomówny skoro pokazałaś mu jakie jest jego miejsce w hierarchii. Ja bym Cię zostawil z tym psem. Zyjcie sobie razem w spokoju po cholerę Ci facet

11

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Chcesz wyjść za mąż za psa, czy za faceta?
Bo jak na razie to mylisz priorytety.

12

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Męski Nick to jest problem w dzisiejszych czasach ? Zastanawiające naprawdę.

Moja mama ma kotkę która wabi się " Bogdan "
Dlaczego ? Bo tak właśnie. Czy męskie imię dla kotki to świętokradztwo ?
Rozumiem że dla niektórych w dalszym ciągu obowiązuje patriarchat a kobiety zajmują się wyłącznie domem.

W tekście pisanym na szybko wdarła się literówka ? O Boże to coś strasznego !
Czy to wymaga zgłoszenia ?
Naprawdę ?

Tak czy tak, jak przeczytasz ten wklejony wątek, to wszystko będziesz wiedziała.

13

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Problem w tym że on zawsze pozytywnie zapatrywał się na Dżaka.
Nie narzekał i nie sygnalizował .
W jakimś stopniu mogło być mu przykro że nie zrealizowaliśmy tego co planował i gdzie chciał mnie zabrać ale sytuacja była wyjątkowa.
Widzę że ma problemy z komunikowaniem pewnych rzeczy.
Może jest za mało empatyczny. Nie rozumie na czym polega opieka nad bezbronnym stworzeniem.
Jeśli przeszkadza mu kupowanie pamiątek dla bliskich mi osób i poświęcanie na to czasu to także jest egoistyczne z jego strony.
Mam swoją rodzinę i grono najbliższych którzy także są dla mnie ważni.
Uważam że zabrakło komunikacji z jego strony.

14

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Problem w tym że on zawsze pozytywnie zapatrywał się na Dżaka.
Nie narzekał i nie sygnalizował .
W jakimś stopniu mogło być mu przykro że nie zrealizowaliśmy tego co planował i gdzie chciał mnie zabrać ale sytuacja była wyjątkowa.
Widzę że ma problemy z komunikowaniem pewnych rzeczy.
Może jest za mało empatyczny. Nie rozumie na czym polega opieka nad bezbronnym stworzeniem.
Jeśli przeszkadza mu kupowanie pamiątek dla bliskich mi osób i poświęcanie na to czasu to także jest egoistyczne z jego strony.
Mam swoją rodzinę i grono najbliższych którzy także są dla mnie ważni.
Uważam że zabrakło komunikacji z jego strony.

A z twojej nie…Powinnaś się też domyślić co on czuje,  a nie tylko opierać się…a nie mówił, a powiedział, nie chciałabyś wiedzieć nawet co myśli na ten temat, bo na pewno to samo co my tu piszemy.
Widzisz się w tym rzeczonym wątku jak w lustrze?

15 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-08-14 09:45:31)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Sprawa oczywista, to zawsze jest wina chopa. smile
Nie doczytałem, kopnął cię w tyłek przynajmniej? Czy dalej walczy o uwagę pani z pieskiem?

16

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Legionistko, ale ludzie tu mają rację. Z chorym piesełem zostaje się w domu, no trudno. Po co wyjeżdżać na romantyczny wypad we dwoje, wiedząc, że większość czasu zajmie opieka nad pieskiem i siedzenie w hotelowym pokoju?
Dla nikogo dobrze i tylko kwas.  Nikt z rodziny nie mógł przygarnąć pieska na te 4 dni?

17

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Piecko źle znosi rozstania… Ciekawa jestem czy do pracy też go zabierasz?

18

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie rozumiem po co zabrałaś chorego psa na wyjazd?

Ale też z drugiej strony nie rozumiem postawy tego faceta, żeby uciekać przed Tobą i spędzać czas samemu. Zachował się jakby złapał Cię na zdradzie czy coś.
Ja akurat kocham zwierzęta i gdyby na wyjeździe zwierzak mojego partnera zachorował, to bym się nim opiekowała i skracała czas poza lokalem.
Bo przecież moim priorytetem byłby ten partner - ktoś kogo kocham, a nie widok morza.

Wytłumaczenia są trzy:
1. albo facetowi wcale na Tobie nie zależy
2. albo nie lubi zwierząt
3. albo zrobiłaś to już po raz któryś raz, mimo rozmów i on ma tego dosć

19 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-08-14 18:28:36)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Problem w tym że on zawsze pozytywnie zapatrywał się na Dżaka.
Nie narzekał i nie sygnalizował .

vs

Legionista1 napisał/a:

Ja wiem że on nie był zachwycony tym że zabieramy mojego Dżaka ze sobą. Dżak to piesek który jest ze mną od lat. Małe kochane zwierzątko ma swoje lata i jest bardzo chorowite i wymaga dużo uwagi i specjalnego podejścia.
Staram się go nie zostawiać podczas wyjazdów ponieważ on źle to znosi.

Partner nie narzekał i nie sygnalizował, a jednak jakimś cudem wiedziałaś, że nie jest zachwycony faktem, że piesek jedzie z Wami?

Niemniej całe clou problemu jest tutaj:

Legionista1 napisał/a:

Niestety Dżak dwa dni przed wyjazdem ponownie zachorował i także nad morzem wymagał żeby poświęcać mu więcej uwagi.

Pies zachorował dwa dni PRZED wyjazdem, więc po co go na niego zabierałaś? Przecież to było z góry wiadome, że będzie się tylko męczył. Niby jesteś dorosła, niby troskliwa, ale - sorry, że to napiszę - kompletnie nierozgarnięta.

Legionista1 napisał/a:

Męski Nick to jest problem w dzisiejszych czasach ? Zastanawiające naprawdę.

Moja mama ma kotkę która wabi się " Bogdan "
Dlaczego ? Bo tak właśnie. Czy męskie imię dla kotki to świętokradztwo ?
Rozumiem że dla niektórych w dalszym ciągu obowiązuje patriarchat a kobiety zajmują się wyłącznie domem.

W tekście pisanym na szybko wdarła się literówka ? O Boże to coś strasznego !
Czy to wymaga zgłoszenia ?
Naprawdę ?

To nie jest kwestia tej jednej literowki wink

20

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Jeśli przeszkadza mu kupowanie pamiątek dla bliskich mi osób i poświęcanie na to czasu to także jest egoistyczne z jego strony.
Mam swoją rodzinę i grono najbliższych którzy także są dla mnie ważni.
Uważam że zabrakło komunikacji z jego strony.

Zapewne przeszkadza, bo nie po to pojechał. Ktoś wg Ciebie planuje wyjazd z myślą, że będzie super, ona zajmie się psem i poświęci czas na zakupy dla bliskich? Raczej na celu się ma poświęcanie czasu sobie nawzajem, a Ty to mooocno ograniczyłaś i uznalaś, że facet ma się podporządkować i nie narzekać.

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
SaraS napisał/a:
Legionista1 napisał/a:

Jeśli przeszkadza mu kupowanie pamiątek dla bliskich mi osób i poświęcanie na to czasu to także jest egoistyczne z jego strony.
Mam swoją rodzinę i grono najbliższych którzy także są dla mnie ważni.
Uważam że zabrakło komunikacji z jego strony.

Zapewne przeszkadza, bo nie po to pojechał. Ktoś wg Ciebie planuje wyjazd z myślą, że będzie super, ona zajmie się psem i poświęci czas na zakupy dla bliskich? Raczej na celu się ma poświęcanie czasu sobie nawzajem, a Ty to mooocno ograniczyłaś i uznalaś, że facet ma się podporządkować i nie narzekać.

No,ale kupienie pamiatek dla rodziny to nic złego,a czasu dla siebie jeszcze mnostwo zostaje

22 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2025-10-26 09:59:38)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Po dłuższym czasie chciałem napisać jak zakończyła się moja historia.
Otóż miesiąc po powrocie z wyjazdu i wakacji zdecydowałam się wycofać z relacji z moim partnerem.
Po tych wakacjach już nic dla mnie nie było takie samo.
Chłopak zaczął stanowczo przedstawiać co mu nie pasowało i z czym ma problem. Ja z większością niestety się nie zgadzam.
Przez cały czas od początku relacji nie zgłaszał żadnych uwag a nagle po wyjeździe wszystko z niego wyszło.
Zupełnie nie potrafił się postawić na moim miejscu. Dla mnie to był wyjątkowo trudny czas. Problemy dnia codziennego sprawiły że nie miałam siły walczyć o ten związek mimo że widziałem iż on chce. W chwili kiedy powiedziałam mu telefonicznie że odchodzę on dopiero wtedy zdradził że podczas tego wyjazdu chciał mi się oświadczyć i kupił pierścionek. Odpowiedział o wszystkim co zaplanował. Niestety dla mnie to nie tłumaczy jego zachowania. Przyjeżdżał w nocy pod dom czy po godzinach w miejsce pracy. Straciłam jednak do niego zaufanie.
Zobaczyłam po wyjeździe drugą twarz tego człowieka. Twarz człowieka który analizuje i ocenia moje zachowania. Wytyka mi błędy i szuka przyczyny swojego złego samopoczucia. Nie daje mi spokoju i szansy zadbania o mój dobrostan psychiczny w czasie kiedy walczę o mojego przyjaciela.
Miesiąc po wyjeździe niestety umarł mój piesek. Walczyłam o każdy dzień jego życia.
Mój partner tej walki nie rozumiał przez większość czasu. Dżak był moim przyjacielem.
Długo zajęło mi uczenie się codzienności bez niego i tych wszystkich czynności jak spacery, karmienie, dawanie mu leków.
Los sprawił że Dżak odszedł tydzień po tym jak rozstałam się z chłopakiem.
Teraz walczę o powrót do normalności.

23 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-10-26 10:05:45)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Teraz walczę o powrót do normalności.

Masz zaburzone życiowe priorytety. Gdy czytam ten wątek odnosze wrażenie, że stawiasz wyżej psa niż człowieka. Twój wybór. Tylko musisz zrozumieć jedno, sama jesteś sobie winna, bo wyboierasz tak a nie inaczej.
Kazdy będzie się źle czuł przy tobie, gdy będzie ustawiany na końcu w kolejne priorytetów.

24

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Uważam że zabrakło komunikacji z jego strony.

Zabrakło z Waszej strony a nie jego. I jego i Twojej. Ty próbowałaś rozmawiac czy zalozylas ze ma sie domyslac? Z definicji miec Twoj jedyny wlasciwy sposob myslenia (piesek jest nr 1, rodzina nr 2, praca nr 3, hobby nr 4..... facet nr x)? Spędziliście wyjazd na obopolnym fochu. Bajeczka. Chlop sie spina zeby sie oświadczyć a wszystko wypierdziela sie na chorym psie. A jak juz można chwilę dla siebie znaleźć to wybierasz bursztynki dla rodziny. A gdzie miejsce faceta? Za rodzinka i psem. To rodzinka bez bursztynow nie przeżyje?

25 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2025-10-26 11:11:47)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Przeprosiłam go za te zakupy. Czułam po fakcie że mógł się poczuć źle. Myślałam że w czasie kiedy ja będę wybierać pamiątki dla rodziny on zajmie się tym co lubi.
Kiedy zobaczyłam co się stało po powrocie do hotelu kupiłam mu czekoladę i przeprosiłam.
On wypominał tą sytuację w następnych tygodniach. Wypominał że idąc roztrzęsiona stanem zdrowia psa który nic nie jadł od paru dni brałem go ze sobą i szłam do sypialni. Przecież mógł iść i kłaść się razem ze mną ?
Zupełnie nie pomógł mi w tym czasie.
Doszukiwał się wyłącznie swojego złego stanu samopoczucia.
Nie złapał mnie i nie podniósł w tym trudnym okresie.
W życiu będą trudniejsze sytuacje a ja dostałam sygnał że on nie jest w stanie mi pomóc.
Nie powiedział od razu o co mu chodzi.
Trzymał to w sobie przez miesiąc a jego zachowanie się zmieniało.
Mam taką zasadę w życiu że nie chce nigdy czuć się winna. Mogę nie kochać ale nie chce żeby ktoś obarczał mnie winą za coś.
Dawałem z siebie naprawdę bardzo dużo.
Wiem że nie mogę być już lepsza.
Bardzo kochałam mojego pieska. Jego leczenie i utrzymanie kosztowało przez ostatni rok blisko 10 tysięcy złotych. Zewsząd słyszałam od rodziny że to już bez sensu. Dla mnie sensem był każdy dzień jego życia.
Być może faktycznie mój partner zszedł od jakiegoś czasu na drugi plan i przestał być traktowany priorytetowy ale takie jest życie.
Ja potrzebuję w życiu wsparcia a nie szukania moich win.

26

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Wiem że nie mogę być już lepsza.

Nie szukaj związków z facetami, którzy sa dla ciebie kwiatkiem do kożucha i będzie ok. Szukaj kolejnego kochanego pieska i dbaj o relacje rodzinne.

27

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

.
W życiu będą trudniejsze sytuacje a ja dostałam sygnał że on nie jest w stanie mi pomóc.

Mam taką zasadę w życiu że nie chce nigdy czuć się winna.

Naucz sie rozmawiać na bieżąco jak widzisz ze cos sie chrzani. Moze byłoby wszystko ok gdybyście rozmawiali a nie fochy strzelali. To czy on w życiu moze Ci pomóc wnioskujesz po tym zamieszaniu? A Ty jestes w stanie mu w życiu pomoc? Jak myślisz jakie jest jego zdanie na ten temat?

Zasada ze nie chce czuć sie winna? Najlepsza zasada to poczuć sie winnym gdy sie jest winnym i nie czuć sie winnym gdy nie jest sie winnym

28

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Kiedy czuję że coś lub ktoś w życiu ciągnie mnie w dół wiem że muszę się wycofać. Mam zbyt wiele do stracenia żeby się męczyć z kimś.
Ta sytuacja jego pretensje i wyciąganie rzeczy które mu nie pasowały i przez które czuł się źle bardzo się na mnie odbiły a doszły do tego problemy z psem i codzienne życie i po prostu nie dałam rady.

29 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-10-26 13:02:53)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Kiedy czuję że coś lub ktoś w życiu ciągnie mnie w dół wiem że muszę się wycofać. Mam zbyt wiele do stracenia żeby się męczyć z kimś.
Ta sytuacja jego pretensje i wyciąganie rzeczy które mu nie pasowały i przez które czuł się źle bardzo się na mnie odbiły a doszły do tego problemy z psem i codzienne życie i po prostu nie dałam rady.

Rzeczywiście nie lubisz brać winy na siebie. Nawet rozważyć czy cos zrobiłaś nie tak. Jego wina, ciągnie Cie w dół i juz.

Jak będziesz sie z następnym facetem spotykać tez tak bedzie. Przy pierwszej konfliktowej okazji pociągnie Cie w dol. Jego wina

30

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie ma ideałów, a Ty byś chciała mieć swój ideał faceta…jesteś chyba zbyt wrażliwa do związku.
Zakochałaś się w swoim piesku bez pamięci.
On Ci wymawiał…nie było w tym nic strasznego, a powinno Ci dać do myślenia, że mocno przegięłaś, przeproszenie nic nie daje w tej sytuacji, chyba dobrze, że powiedział co mu leżało na sercu.
Ty chciałaś, żeby on ciebie zrozumiał, ale ty też nie starałaś się zrozumieć jego.
Niepotrzebnie zrezygnowałaś z tej relacji, bo chłopak wydaje się normalny.

31 Ostatnio edytowany przez Meralda (2025-10-26 14:47:23)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Autorko, bardzo wspolczuje z powodu straty pieska. Wedlug mnie Twoj juz byly chlopak nie do konca sprawdzil sie w tej trudnej dla Ciebie sytuacji. Byc moze z Twojej strony i z jego byly inne zalozenia, ktore traktowaliscie jako oczywiste, a nie bylo wystarczajaco szczegolowej rozmowy na ten temat. Warto zastanowic sie, co moglas zrobic inaczej tez ze swojej strony, jednak chlopak, moim zdaniem nie zachowywal sie w porzadku.

32

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Kiedy czuję że coś lub ktoś w życiu ciągnie mnie w dół wiem że muszę się wycofać. Mam zbyt wiele do stracenia żeby się męczyć z kimś.
Ta sytuacja jego pretensje i wyciąganie rzeczy które mu nie pasowały i przez które czuł się źle bardzo się na mnie odbiły a doszły do tego problemy z psem i codzienne życie i po prostu nie dałam rady.

Myślę, że na to wszystko, co się wydarzyło, patrzysz bardzo jednostronnie. Związek to dwie tak samo ważne osoby, a tutaj trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteś tylko Ty i Twoje oczekiwania oraz potrzeby.
Oczywiście masz prawo do swoich uczuć, ale równocześnie jemu odbierasz jego prawo do własnych emocji.

33 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2025-10-27 02:04:05)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Jak dla mnie fake. To pisze facet, która kobieta nadałaby taką nazwę, chyba że legionistka

34 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2026-01-20 23:08:39)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie wiem sama już nic zupełnie, minęło prawie pięć miesięcy a ja czuję pustkę której nie potrafię zapełnić.
Czuję pustkę po moim Dżakusiu ale też coraz bardziej odczuwam brak mojego chłopaka...
To był okrutny i wyjątkowo zły czas w moim życiu. Z perspektywy czasu czuję że byłam zbyt emocjonalna.
Czy można coś teraz zrobić ? Czy da się cofnąć czas ? Zabrakło zrozumienia z jego strony... Czułam się taka bezradna pozostawiona sama w walce o życie mojego kochanego psa.
Nie mogłam wtedy już patrzeć na chłopaka a teraz bardzo mi go brakuje.
Czuję że źle ze mną. Nie mogę się pozbierać.
Straciłam ukochanego przyjaciela Dżakusia a w konsekwencji także chłopaka który jednak był bardzo ważny w moim życiu i z czasem zaczynałam to lepiej rozumieć.

35 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2026-01-21 16:26:17)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Myślicie że gdybym teraz do niego napisała to byłby dobry pomysł ?
Obawiam się jak mógłby zareagować.
Miałam wtedy prawo podjąć decyzję o odejściu po tym jak się zachowywał ale on nie potrafił tego zrozumieć.
Czułam że nie miał szacunku do mojej relacji z psem. Doszukiwał się przyczyn swojego złego samopoczucia we mnie i w Dżaku.
Nie mogłam wtedy inaczej postąpić.
Nie czuję się teraz z tym wszystkim dobrze sama.

36

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Myślicie że gdybym teraz do niego napisała to byłby dobry pomysł ?
Obawiam się jak mógłby zareagować.
Miałam wtedy prawo podjąć decyzję o odejściu po tym jak się zachowywał ale on nie potrafił tego zrozumieć.
Czułam że nie miał szacunku do mojej relacji z psem. Doszukiwał się przyczyn swojego złego samopoczucia we mnie i w Dżaku.
Nie mogłam wtedy inaczej postąpić.
Nie czuję się teraz z tym wszystkim dobrze sama.

Dobry czy zły pomysł nie ma znaczenia, nie masz nic do stracenia.
Jak nie dotrą do niego twoje wyjaśnienia, to trudno. A on ma nową dziewczynę czy jest sam, wiesz coś o tym?
Ale jak ma zamiar brać następnego psa, to odpuść sobie facetów, bo on tego też się może obawiać.

37 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2026-01-21 19:41:09)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie wiem czy ma kogoś ale sądzę że raczej nie. To nie jest taki typ człowieka. On nie biega i nie ogląda się za dziewczynami.  Wiem że bardzo przeżywał to co się stało. Wypisywał do mnie przez dwa tygodnie kiedy z nim zerwałam. Zrozumiałam z czasem że mogło go to zaboleć.
Problem w tym że on się przyznał do tego że chciał się oświadczyć podczas tego wyjazdu i choć finalnie do tego nie doszło to ja słysząc co chciał zrobić skrytykowałam to co sobie zaplanował i powiedziałam że taka forma oświadczyn nie jest w moim stylu i zupełnie mnie nie zna.
On sobie wymyślił jakieś oświadczyny na szczycie latarni morskiej a ja to wyśmiałam. To nie mój styl.
Nie powinnam już wtedy nic komentować ale byłam na niego zła i nie mogłam już patrzeć na niego po tym jak potraktował sytuacje z Dżakiem.

38 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-01-21 20:01:22)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Jeśli uda Ci się nawiązać z nim kontakt, nawet jak jest sam, to co dalej? Próbować zawsze można. Skoro uważasz, że warto, to próbuj. W przeciwnym razie nigdy nie dowiesz się, czy dobrze zrobiłaś czy nie.

39

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Zabrakło zrozumienia z jego strony... Czułam się taka bezradna pozostawiona sama w walce o życie mojego kochanego psa.

Legionista1 napisał/a:

Miałam wtedy prawo podjąć decyzję o odejściu po tym jak się zachowywał ale on nie potrafił tego zrozumieć.

Dopóki sobie tego nie poukładasz i nie przestaniesz go obciążać za tamtą sytuację, to szukanie z nim kontaktu nie ma najmniejszego sensu. Przecież przy pierwszej wymianie zdań na ten temat wszystko zacznie się od nowa.
Teraz też nie brakuje Ci chłopaka. Jest Ci źle, bo jesteś sama, a to robi różnicę.

40

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Priscilla napisał/a:
Legionista1 napisał/a:

Zabrakło zrozumienia z jego strony... Czułam się taka bezradna pozostawiona sama w walce o życie mojego kochanego psa.

Legionista1 napisał/a:

Miałam wtedy prawo podjąć decyzję o odejściu po tym jak się zachowywał ale on nie potrafił tego zrozumieć.

Dopóki sobie tego nie poukładasz i nie przestaniesz go obciążać za tamtą sytuację, to szukanie z nim kontaktu nie ma najmniejszego sensu. Przecież przy pierwszej wymianie zdań na ten temat wszystko zacznie się od nowa.
Teraz też nie brakuje Ci chłopaka. Jest Ci źle, bo jesteś sama, a to robi różnicę.

Wszystko wskazuje, że posypała głowę popiołem i nie oskarża już chłopaka o jego zachowanie, to już przeszłość.
Ja bardziej bym się obawiała tego, że piecko pojawi się nowe i nic z tego i tak nie wyjdzie.

41

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Ja z toba bym nigdzie qiecej sie nie wybrala. Albo sama albo z kims innym. Przynajmniej mialabym cos z wyjazdu i z miasta.

42 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2026-01-22 08:12:52)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Odniosłam wrażenie że wszyscy uważacie zaistniałą sytuację i to co się wydarzyło jakby to była moja wyłączną wina i odpowiedzialność ?
Co ja mogłam zrobić ? Ja z Dżakiem byłam związana przez połowę swojego życia. Miałam go tak po prostu odpuścić ? Walczyłam od blisko roku o niego a w ostatnim miesiącu o każdy dzień jego życia i ostatecznie tą walkę przegrałam. Tylko ktoś prawdziwie empatyczny kto potrafi szczerze kochać jest w stanie to zrozumieć.
Piecko ? Naprawdę ? Jak tak możecie ?
Przecież ja wiem że pies to nie dziecko. Co miałam zrobić ? Taka już jestem .
Tak chłopak mógł poczuć że nie jest priorytetowy dla mnie ale ja sama byłam rozbitą całą tą sytuacją. Nie czułam w nim oparcia. Każdy jednak zasługuje na drugą szansę. Nie wiem tylko czy on zrozumiał swoje zachowanie. W najtrudniejszym momencie zamiast złapać mnie i ciągnąć do góry to on swoim zachowaniem , pretensjami i przemyśleniami na temat mojej postawy jeszcze bardziej ciągnął mnie w dół.
Po powrocie z wakacji wyciągnął mi wszystko. Okazało się że jemu przeszkadza to co robiłam i jaka jestem. Wymienił konkretne przykłady.
Powiedziałam mu że nie chcę nigdy czuć się winna i podtrzymuje to . Uważam że byłam całą sobą w tym związku a jego zarzuty to jakiś absurd dla mnie.

43 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-22 11:03:39)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Odniosłam wrażenie że wszyscy uważacie zaistniałą sytuację i to co się wydarzyło jakby to była moja wyłączną wina i odpowiedzialność ?
Co ja mogłam zrobić ? Ja z Dżakiem byłam związana przez połowę swojego życia. Miałam go tak po prostu odpuścić ? Walczyłam od blisko roku o niego a w ostatnim miesiącu o każdy dzień jego życia i ostatecznie tą walkę przegrałam. Tylko ktoś prawdziwie empatyczny kto potrafi szczerze kochać jest w stanie to zrozumieć.
Piecko ? Naprawdę ? Jak tak możecie ?
Przecież ja wiem że pies to nie dziecko. Co miałam zrobić ? Taka już jestem .
Tak chłopak mógł poczuć że nie jest priorytetowy dla mnie ale ja sama byłam rozbitą całą tą sytuacją. Nie czułam w nim oparcia. Każdy jednak zasługuje na drugą szansę. Nie wiem tylko czy on zrozumiał swoje zachowanie. W najtrudniejszym momencie zamiast złapać mnie i ciągnąć do góry to on swoim zachowaniem , pretensjami i przemyśleniami na temat mojej postawy jeszcze bardziej ciągnął mnie w dół.
Po powrocie z wakacji wyciągnął mi wszystko. Okazało się że jemu przeszkadza to co robiłam i jaka jestem. Wymienił konkretne przykłady.
Powiedziałam mu że nie chcę nigdy czuć się winna i podtrzymuje to . Uważam że byłam całą sobą w tym związku a jego zarzuty to jakiś absurd dla mnie.

Czyli nie rozumieliście się i nie będziecie się rozumieć, więc nie wiem po co ci przychodzi do głowy nawiązywanie z nim kontaktu, bez sensu.
Dobrze, że nie czujesz się winna, bo to by tylko obciążało twoją psychikę.
A jego zarzuty nie było absurdem dla niego, tylko dla ciebie.
Jego w ogóle nie rozumiesz, a wymagasz, żeby on zrozumiał ciebie.
Czyli zabrakło ci empatii w stosunku do partnera, w przeciwieństwie do pieska.
Ty tego nie widzisz, co widział partner i co my widzimy, dlatego jak tu napisałaś to chociaż powinnaś wyciągać wnioski z tego co piszemy, bo nie robimy tego złośliwie.
Z poprzedniego postu wynika, że jednak zrozumiałaś swoje błędy, a teraz wręcz odwrotnie, dalej widzisz tylko jego błędy.
Absolutnie nie ma dla was przyszłości, bo do ciebie nie wróci, poznał cię już na tyle i wie, że wam nie jest po drodze.
Dlatego odpuść i otwórz się na nową znajomość z bratnią duszą, miłująca psy, bo pewnie bez psa już nie będziesz potrafiła żyć i po żałobie będziesz miała nowego.
A psieckiem nazywamy na forum psa który jest traktowany jak dziecko, co dla niego jest nobilitujące, więc nie wiem czemu się obruszasz.

44

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Przecież ja wiem że pies to nie dziecko. Co miałam zrobić ? Taka już jestem .
Tak chłopak mógł poczuć że nie jest priorytetowy dla mnie ale ja sama byłam rozbitą całą tą sytuacją. Nie czułam w nim oparcia. Każdy jednak zasługuje na drugą szansę. Nie wiem tylko czy on zrozumiał swoje zachowanie. W najtrudniejszym momencie zamiast złapać mnie i ciągnąć do góry to on swoim zachowaniem , pretensjami i przemyśleniami na temat mojej postawy jeszcze bardziej ciągnął mnie w dół.
Po powrocie z wakacji wyciągnął mi wszystko. Okazało się że jemu przeszkadza to co robiłam i jaka jestem. Wymienił konkretne przykłady.
Powiedziałam mu że nie chcę nigdy czuć się winna i podtrzymuje to . Uważam że byłam całą sobą w tym związku a jego zarzuty to jakiś absurd dla mnie.

Rozumiem, że zżyłaś się z Dżakusiem, tylko po co go męczyłaś wyjazdem, nie wiem. Twój partner się z nim nie zżył i żywił całkiem inne nadzieje.

Jeszcze coś takiego napisałaś, że chciał ci się oświadczyć na tym wyjeździe, a tobie w ogóle na tym nie zależało. Tyle sprzeczności, że tu nie ma  nad czym się zastanawiać.

45 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2026-01-22 12:39:25)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

No cóż wyjazd pokazał dobitnie panu jak nisko jest wyceniany smile

Niżej niż pies. Pies był ważniejszy niż on.

Pies powinien zostać w domu u rodziny a oni SAMI powinni jechać i cieszyć się sobą.

Facet poczuł jak nisko jest "wyceniany" i wcale nie dziwię się że humor szybko opadł.

Uświadomił sobie że dla tej pani pies jest ważniejszy od niego.
Po co więc z taką osobą myśleć o przyszłości ?

Osobiście uważam ,że pies to tylko pies. To zwierzę towarzyszące, nasz przyjaciel i NIC więcej.
To nie nasze dziecko, nie nasz partner i nie traktuje się zwierzęci jak człowieka.
A wycenianie człowieka niższej niż zwierzę dobitnie pokazuje że dana osoba ma z sobą problem.

Miałem kilka lat psa (Berneńczyk), miałem 2 koty.
Oczywiście przeżyłem ich śmierć, bo człowiek się jednak zżył, ale nigdy zwierzęta nie były dla mnie na 1 miejscu.
Na 1 miejscu ZAWSZE jest człowiek.
Jak ktoś tego nie rozumie to powinien dać sobie spokój ze związkami.

A co do tego Pana.
Osobiście mam nadzieję ,że znajdzie sobie fajną kobietę dla której będzie numerem 1.

46 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-22 13:15:07)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Kaszpir007 napisał/a:

Facet poczuł jak nisko jest "wyceniany" i wcale nie dziwię się że humor szybko opadł.

Uświadomił sobie że dla tej pani pies jest ważniejszy od niego.


Sam pisałeś, że przeżyłeś śmierć swojego psa. Czy walcząc o jego zdrowie, w ostatnich tygodniach jego życia chciałoby ci się przepychać z jakąś dupą strzelającą fochy (bo nawet nie chce do końca powiedzieć co jest nie tak), z którą jesteś raptem kilka miesięcy ? Czy raczej kazałbyś jej na drzewo wypierdalać skupiając się na wiernym przyjacielu, którego całe życie, każdy jego aspekt zależy od ciebie?


-edit- czy widząc załamanie zdrowotne psa/kota/rybki/patyczaka swojej ewentualnej partnerki i to jak ona to przezywa, to faktycznie wybrałbyś taki czas na oświadczyny i strzelał fochem, że ci się nie wypina tak często jakbyś tego chciał?

Czy po zakończeniu kilkumiesięcznego związku jeździł byś za taką babką po nocach pod jej dom, albo do miejsca pracy?

Już abstrahując, że to raczej fejk i babka sama jest nieogarnięta, to jednak są pewne sytuacje, które wymagają choćby odrobiny empatii i wyczucia.

47 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2026-01-22 14:59:22)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie miałam z kim zostawić Dżakusia. Był z nim kłopot od dłuższego czasu. Brat nie chciał z nim zostawać dłużej niż dwa dni. Koleżanka u której kiedyś kilka razy zostawiłam Dżaka ostatnim razem na tydzień miała z nim trudności i od pierwszego dnia wydzwaniała do mnie. Jedynie rodzice ale ich nie było ponieważ sami wyjechali na wakacje w tym czasie. Choć ich mi szkoda było obciążać ponieważ Dżak potrafił w nocy nabrudzić im w kilku miejscach w mieszkaniu a oni są już na emeryturze i przejmowali się jego atakami dolegliwości.
Nie miałam co z nim zrobić.

48 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-22 15:28:47)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Nie miałam z kim zostawić Dżakusia. Był z nim kłopot od dłuższego czasu. Brat nie chciał z nim zostawać dłużej niż dwa dni. Koleżanka u której kiedyś kilka razy zostawiłam Dżaka ostatnim razem na tydzień miała z nim trudności i od pierwszego dnia wydzwaniała do mnie. Jedynie rodzice ale ich nie było ponieważ sami wyjechali na wakacje w tym czasie. Choć ich mi szkoda było obciążać ponieważ Dżak potrafił w nocy nabrudzić im w kilku miejscach w mieszkaniu a oni są już na emeryturze i przejmowali się jego atakami dolegliwości.
Nie miałam co z nim zrobić.

Mogłaś zrezygnować lub przełożyć wyjazd.
Ale to tylko kropla przelała kielich goryczy, bo chłopak, tak jak ty do niego, miał do ciebie wiele zastrzeżeń które ci wygarnął.

49

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
wieka napisał/a:

Mogłaś zrezygnować lub przełożyć wyjazd.

W zasadzie to jedyne wyjście.

50

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie rozumiałam tych jego zarzutów i zastrzeżeń.  Dla mnie to wszystko to był jakiś absurd.

51 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-22 17:05:44)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Odniosłam wrażenie że wszyscy uważacie zaistniałą sytuację i to co się wydarzyło jakby to była moja wyłączną wina i odpowiedzialność ?
Co ja mogłam zrobić ? Ja z Dżakiem byłam związana przez połowę swojego życia. Miałam go tak po prostu odpuścić ? Walczyłam od blisko roku o niego a w ostatnim miesiącu o każdy dzień jego życia i ostatecznie tą walkę przegrałam. Tylko ktoś prawdziwie empatyczny kto potrafi szczerze kochać jest w stanie to zrozumieć.
Piecko ? Naprawdę ? Jak tak możecie ?
Przecież ja wiem że pies to nie dziecko. Co miałam zrobić ? Taka już jestem .
Tak chłopak mógł poczuć że nie jest priorytetowy dla mnie ale ja sama byłam rozbitą całą tą sytuacją. Nie czułam w nim oparcia. Każdy jednak zasługuje na drugą szansę. Nie wiem tylko czy on zrozumiał swoje zachowanie. W najtrudniejszym momencie zamiast złapać mnie i ciągnąć do góry to on swoim zachowaniem , pretensjami i przemyśleniami na temat mojej postawy jeszcze bardziej ciągnął mnie w dół.
Po powrocie z wakacji wyciągnął mi wszystko. Okazało się że jemu przeszkadza to co robiłam i jaka jestem. Wymienił konkretne przykłady.
Powiedziałam mu że nie chcę nigdy czuć się winna i podtrzymuje to . Uważam że byłam całą sobą w tym związku a jego zarzuty to jakiś absurd dla mnie.

Problem chyba masz taki, że pies jest dla Ciebie ważniejszy niż człowiek. Nie wszyscy mają takie priorytety. Twój chłopak nie. 
Wydaje mi się, że musisz je trochę przewartościować bo inaczej czekają Cię związki tylko z pieskami.
Nie chodzi o to, że masz nie przejmować się potrzebami swojego psa, ale o to by znaleźć równowagę i pomyśleć też o potrzebach i komforcie bliskiej osoby. 
Gdy cała uwaga w związku zaczyna koncentrować się na psie, dziecku itp. to zazwyczaj nic dobrego z tego nie wynika dla związku. 
Jak pies był chory już od dłuższego czasu to można założyć, że od początku Twojej znajomości z facetem Twoja uwaga kręciła się wokół psa i jego potrzeby były dla Ciebie najważniejsze a faceta dopiero potem.
Poza tym, mam wrażenie po sposobie w jakim piszesz o Dżakusiu, że jesteś z tych, co piesek w domu to dla nich świętość i wszystko mu podporządkowują, może spać nawet z nimi w łóżku. W tej sytuacji trzeba się związać z kimś o podobnym podejściu, bo nie wszyscy tolerują takie coś. Btw, mam znajomą, która ma 2 psy i kota i cale towarzystwo ładuje się do łóżka, bo dla niej to normalne, i ona nie rozumie, dlaczego każdy facet zawija się po krótkim czasie, gdy zorientuje się w sytuacji;)
Krotko pisząc, jak psu pogorszyło się przed wyjazdem, należało odwołać wyjazd i przeprosić chłopaka, wyjasniając z czym to się wiąże, bo na pewno mogłaś się spodziewać jak będzie wygladać opieka w tej sytuacji, skoro pies chorował ciężko od roku i nawet dla przyjaciół i rodziny zajmowanie się nim stanowiło wyzwanie. Nie trzeba więc być wrożką, aby przewiedzieć, że ten romantyczny wyjazd, który miał być czasem dla was, będzie niczym więcej jak niańczeniem Dżakusia w hotelowym pokoju a plan dnia będzie podporządkowany głownie temu.

52

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Nie rozumiałam tych jego zarzutów i zastrzeżeń.  Dla mnie to wszystko to był jakiś absurd.

To było z wzajemnością.
Nie przyjmujesz do wiadomości, że co dla ciebie jest absurdem, nie znaczy, że dla niego też.

53 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2026-01-22 17:38:45)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie rozumiem zupełnie waszych uwag...
zaczyna się to samo co on mówił że żyje tylko psem czyli ocenianie mnie za to jaka jestem.
Nie potrzebuję wokół siebie osób które będą mnie oceniać.
Powiedziałam mu to samo...  nie pasuje to mnie zostaw

Może i coś jest ze mną nie tak ale przynajmniej jestem empatyczna i pomagam komuś kto tego potrzebuje.

54

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Nie rozumiem zupełnie waszych uwag...
zaczyna się to samo co on mówił że żyje tylko psem czyli ocenianie mnie za to jaka jestem.
Nie potrzebuję wokół siebie osób które będą mnie oceniać.
Powiedziałam mu to samo...  nie pasuje to mnie zostaw

Może i coś jest ze mną nie tak ale przynajmniej jestem empatyczna i pomagam komuś kto tego potrzebuje.

Ja też ciebie nie rozumiem, chłopak ciebie nie rozumiał i ty jego, nie zawsze da się wszystko zrozumieć.
Nie pasowało mu, więc cię zostawił, powinnaś być zadowolona, bo on tobie też nie pasował.
Dlaczego więc do tego wracasz?

55

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie lubisz jak Cię inni oceniają i dlatego nie potrzebujesz takich osób? Albo jesteś bardzo wyniosła, arogancka i zarozumiała albo totalnie zakompleksiona z kiepską samooceną.

56 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-01-22 19:03:16)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Odniosłam wrażenie że wszyscy uważacie zaistniałą sytuację i to co się wydarzyło jakby to była moja wyłączną wina i odpowiedzialność ?

W pewnym sensie tak, bo trzeba było nie ciągnąć ze sobą chorego psa, a chłopakowi wyjaśnić, że jeśli mu na tym zależy, to wyjedziecie razem, ale w innym terminie. Przecież piesek nie rozchorował się na miejscu, on był chory już wcześniej! W tym miejscu powtórzę swoje własne słowa z początku wątku, że w moim odczuciu zachowałaś się nieodpowiedzialnie, bo dla zwierzęcia był to dodatkowy stres, a być może także cierpienie.

Jeśli zaś chodzi o chłopaka, to przecież wiedziałaś, że on nie jest zachwycony faktem, że zamiast spędzić ten czas ze sobą, to będziecie mieli lecznicę. Mimo to postawiłaś na swoim, a na koniec wylewasz swoje żale, że nie mogłaś z jego strony liczyć na zrozumiana. Nawiasem mówiąc pies to jedno, ale pozwolę sobie przypomnieć, że musiałaś jeszcze koniecznie kupić pamiątki, w efekcie czego partner na liście priorytetów znalazł się na szarym końcu.

Ty jesteś rozczarowana jego postawą, on Twoją, ale to już jest Ci trudno zauważyć.

I żeby nie było - oczywiście, że chory piesek zasługiwał na wszystko co najlepsze, w tym na Twoją troskę i uwagę, ale w takim układzie trzeba było zostać w domu. 

wieka napisał/a:

Wszystko wskazuje, że posypała głowę popiołem i nie oskarża już chłopaka o jego zachowanie, to już przeszłość. (...)

Sama widzisz, że nie. Dla mnie już te zacytowane słowa Autorki jasno wskazywały, że nie ma żadnego sypania głowy popiołem, jest za to mnóstwo żalu połączonego z brakiem refleksji nad własną postawą.

Legionistka1 napisał/a:

(...) Nie potrzebuję wokół siebie osób które będą mnie oceniać.
Powiedziałam mu to samo...  nie pasuje to mnie zostaw

Pewnie będę niemiła, ale masz dokładnie to, co chciałaś, więc o co Ci teraz chodzi?

57 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2026-01-22 19:20:43)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Przecież przeprosiłam go za te pamiątki...
po powrocie do hotelu kupiłam mu czekoladę.
Nic nie poradzę że taka jestem. Rodzina, bliscy i przyjaciele są dla mnie ważni. Chciałam zrobić im prezenty. Myślałam że spędzi sobie ten czas tak jak lubi. On się obraził i wypomniał  że przez trzy godziny chodził sam w tłumie ludzi po falochronie. Myślałam że zorganizuje sobie jakoś czas przecież nie jest dzieckiem. Powtarzam przeprosiłam go za to.
Nie wiem co więcej mogłam zrobić.

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Nie wiem co więcej mogłam zrobić.

Myśleć

59

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Myślicie że gdybym teraz do niego napisała to byłby dobry pomysł ?

Nie

60

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Przecież przeprosiłam go za te pamiątki...
po powrocie do hotelu kupiłam mu czekoladę.
Nic nie poradzę że taka jestem. Rodzina, bliscy i przyjaciele są dla mnie ważni. Chciałam zrobić im prezenty. Myślałam że spędzi sobie ten czas tak jak lubi. On się obraził i wypomniał  że przez trzy godziny chodził sam w tłumie ludzi po falochronie. Myślałam że zorganizuje sobie jakoś czas przecież nie jest dzieckiem. Powtarzam przeprosiłam go za to.
Nie wiem co więcej mogłam zrobić.

A po co teraz wszystko rozbierasz na czynniki pierwsze?
Było, minęło i się nie wróci, przeprosiny i czekolada wszystkiego nie załatwiają, choć może prędzej dla dziecka, bo w sumie ty wydajesz się dziecinna i patrzysz okiem dziecka, dlatego ciężko ci zrozumieć faceta.

61 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-22 22:02:51)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Nie chcialabym byc z kims takim jak ty. Nie, nie jestes empatyczna. Ty jestes beznadziejna. Chlopak znajdzoe sobie kogos normalnego, a od ciebie ucieknie kazdy, kto cie blizej pozna.



Choc podejrzewam, ze to musi byc fejk. Z drugiej strony tackie bambiki istniejq. Garstka ich, ale istnieja.

62

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Przecież przeprosiłam go za te pamiątki...
po powrocie do hotelu kupiłam mu czekoladę.
Nic nie poradzę że taka jestem. Rodzina, bliscy i przyjaciele są dla mnie ważni. Chciałam zrobić im prezenty. Myślałam że spędzi sobie ten czas tak jak lubi. On się obraził i wypomniał  że przez trzy godziny chodził sam w tłumie ludzi po falochronie. Myślałam że zorganizuje sobie jakoś czas przecież nie jest dzieckiem. Powtarzam przeprosiłam go za to.
Nie wiem co więcej mogłam zrobić.

"Nic nie poradzę, że taka jestem" - świetne wytłumaczenie! Szkoda, że nie widzisz, jakie niedojrzałe.

Napisałaś, że rodzina, bliscy i przyjaciele są dla Ciebie ważni, zatem - biorąc pod uwagę, w jaki sposób go potraktowałaś - chłopak wyraźnie nie mieścił się w tej kategorii.

A już tak na marginesie, choć też już o tym wspominałam - wyjazd był bardzo krótki, a mimo to pamiątki naprawdę były aż tak konieczne?

63 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-01-22 23:52:20)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu
Legionista1 napisał/a:

Jeśli przeszkadza mu kupowanie pamiątek dla bliskich mi osób i poświęcanie na to czasu to także jest egoistyczne z jego strony.
Mam swoją rodzinę i grono najbliższych którzy także są dla mnie ważni.
Uważam że zabrakło komunikacji z jego strony.

No to postaw się w jego miejscu, albo wyobraź sobie, że w końcu udaje ci się wyrwać z pracy i pojechać z chłopakiem na wakacje, a on nie dość, zę jakiś Dżakuś, co jest niezrozumiałe, bo chorego psa nie powinno się zabierać nigdzie poza weterynarzem, to jeszcze tyle czasu poświęconego przyjaciółkom na kupowanie czegoś tam. I się tak postaw, wyobraź, że przez cały wymarzony wyjazd jesteś sama, bo partner ma ciebie głęboko w nosie.

Legionista1 napisał/a:

Dawałem z siebie naprawdę bardzo dużo.
Wiem że nie mogę być już lepsza.

Lecz się skoro nie umiesz zdefiniować swojej płci.


Legionista1 napisał/a:

Nie mogłam wtedy już patrzeć na chłopaka a teraz bardzo mi go brakuje.
Czuję że źle ze mną. Nie mogę się pozbierać.

Jesteś egoistką.

Legionista1 napisał/a:

Czułam że nie miał szacunku do mojej relacji z psem. Doszukiwał się przyczyn swojego złego samopoczucia we mnie i w Dżaku.
Nie mogłam wtedy inaczej postąpić.
Nie czuję się teraz z tym wszystkim dobrze sama.

Tak czy siak, jesteś egoistką.

64 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-23 00:22:06)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Priscilla już na początku zauważyła, że to pisze ten chłopak co już nie raz pisał o problemie w relacjach z kobietą z psieckiem,
dlatego jak najbardziej ten wątek też on ciągnie, stąd problem z definiowaniem płci big_smile
Ja już zapomniałam o tym poście poddającym w wątpliwość autentyczność autora, ale jak temat wrócił i kręci się w miejscu, to też pomyślałam, że to jednak troll.

65 Ostatnio edytowany przez Legionista1 (2026-01-23 09:07:21)

Odp: Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Co z wami ? Co wy macie w głowach ?
To jest moherowe forum ?

Problem z definiowaniem płci ? Obrzydliwe. Gdzie jest tolerancja ? Zrozumienie ? Empatia ?
Co za prymitywny zaścianek.
Czy tak trudno o szacunek wzajemny ?

Wy macie problem z definiowaniem empatii !

Jestem rozczarowana.
Spalcie mnie jeszcze na stosie.

Pisząc ze słownika w telefonie łatwo o literówkę.

Posty [ 1 do 65 z 128 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy podczas wakacyjnego wyjazdu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024