Zacznę od tego że poznałam kogoś przez internet. Nasza znajomość trwała dość długo kilkanaście miesięcy z przerwami. Pisaliśmy o wszystkim i niczym, myślałam, że go poznaję, a on chce poznać mnie i z czasem stworzyć związek. Byłam naiwna myśląc że jestem dla niego ważna. Ja starsza o kilka lat w związku i dziećmi, on pisał że singiel bezdzietny. Ale to wszystko mogą być kłamstwa. Z czasem moje uczucia narastały i mówiłam o tym, że coś czuję do niego i myślałam że obustronnie bo czasami mi tak sugerował wierszami, piosenkami lub postami. Jestem w relacji od kilkunastu lat a mimo to ktoś zawrócił mi w głowie tak mocno że chciałam porzucić swój związek. Doszło do tego ponieważ mój partner traktował mnie obojętnie i przedmiotowo, nie spędzaliśmy razem czasu, a seks był mechaniczny.
Partner online nigdy nie chciał rozmawiać przed kamerą co było dla mnie podejrzliwe i ciągle szukałam w internecie dowodów że on to on ze zdjęć. Na koniec okazało się że skradł zdjęcia innej osoby i 20 miesięcy mnie oszukiwał. Sprawiał wrażenie że mamy się ku sobie i gdy się rozstanę z partnerem to się spotkamy. Ale gdy powiedziałam mu prawdę że on ze zdjęć to nie on zablokował mnie i bez słowa odszedł. Mam żal do siebie że tak długo to trwało i dałam się zmanipulować, przenieść swoje uczucia na inną osobę, a z drugiej strony satysfakcję że odkryłam jego manipulację i oszustwo. Partner dowiedział się ode mnie o wszystkim i staramy się naprawić związek, staram się by partner znów mi ufał. Ale ciągle myślę o tym dlaczego tamten człowiek mi to zrobił. Próbowałam zgłosić sprawę na fb i ig że ktoś skradł zdjęcia i żeby zablokowali jego profil ale oni nic nie zrobili i nadal ta osoba oszukuje kobiety i manipuluje nimi. Zgłosiłam też prawdziwemu właścicielowi zdjęć żę ktoś je kradnie ale on także nie zdołał go powstrzymać. Jednak chciałabym już o tym zapomnieć i żyć dalej. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?
2 2025-08-14 17:50:15 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-08-14 17:51:18)
Zacznę od tego że poznałam kogoś przez internet. Nasza znajomość trwała dość długo kilkanaście miesięcy z przerwami. Pisaliśmy o wszystkim i niczym, myślałam, że go poznaję, a on chce poznać mnie i z czasem stworzyć związek. Byłam naiwna myśląc że jestem dla niego ważna. Ja starsza o kilka lat w związku i dziećmi, on pisał że singiel bezdzietny. Ale to wszystko mogą być kłamstwa. Z czasem moje uczucia narastały i mówiłam o tym, że coś czuję do niego i myślałam że obustronnie bo czasami mi tak sugerował wierszami, piosenkami lub postami. Jestem w relacji od kilkunastu lat a mimo to ktoś zawrócił mi w głowie tak mocno że chciałam porzucić swój związek. Doszło do tego ponieważ mój partner traktował mnie obojętnie i przedmiotowo, nie spędzaliśmy razem czasu, a seks był mechaniczny.
Partner online nigdy nie chciał rozmawiać przed kamerą co było dla mnie podejrzliwe i ciągle szukałam w internecie dowodów że on to on ze zdjęć. Na koniec okazało się że skradł zdjęcia innej osoby i 20 miesięcy mnie oszukiwał. Sprawiał wrażenie że mamy się ku sobie i gdy się rozstanę z partnerem to się spotkamy. Ale gdy powiedziałam mu prawdę że on ze zdjęć to nie on zablokował mnie i bez słowa odszedł. Mam żal do siebie że tak długo to trwało i dałam się zmanipulować, przenieść swoje uczucia na inną osobę, a z drugiej strony satysfakcję że odkryłam jego manipulację i oszustwo. Partner dowiedział się ode mnie o wszystkim i staramy się naprawić związek, staram się by partner znów mi ufał. Ale ciągle myślę o tym dlaczego tamten człowiek mi to zrobił. Próbowałam zgłosić sprawę na fb i ig że ktoś skradł zdjęcia i żeby zablokowali jego profil ale oni nic nie zrobili i nadal ta osoba oszukuje kobiety i manipuluje nimi. Zgłosiłam też prawdziwemu właścicielowi zdjęć żę ktoś je kradnie ale on także nie zdołał go powstrzymać. Jednak chciałabym już o tym zapomnieć i żyć dalej. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?
A w jaki sposób Cię wykorzystał i zmanipulował? Dałaś mu coś? Pieniądze, gołe zdjęcia, jakąś konkretną pomoc?
Bo jeśli nie, to przecież Cię nie wykorzystał.
Wątpię że traciłby aż 2 lata gdyby był typowym oszustem.
Pewnie sam też się jakoś wkręcił, albo było mu wygodnie mieć oddaną przyjaciółkę, ale bał się przyznać do kłamstwa. To bardziej tchórz i pizda, niż oszust.
Na pewno miał jakiś powód, pokazując Ci inne zdjęcia. Może jest tak odpychający, może niepełnosprawny, może jest osobą publiczną, może ma żonę.
Jeśli to było całkiem niedawno, to założę się, że jeszcze się do Ciebie odezwie, bo trudno tak - o - wyrzucić w zapomnienie 2 lata.
Tylko zastanów się do czego on byłby Ci potrzebny. Taka pizda która ucieka z podkulonym ogonem i blokuje, zamiast przeprosić.
A zwłaszcza teraz, gdy zaczęłaś się dogadywać z mężem.
3 2025-08-19 08:36:03 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-08-19 08:40:42)
Ja starsza o kilka lat w związku i dziećmi ...
Wybrałem tylko mały fragment. Ale po przeczytaniu całości jakie mam wrażenia jako facet? Nie masz nic do zaoferowania poza zabijaniem czasu i ewentualną przygodą seksualną. Jesteś wynudzoną mężatką, która idzie w takie rzeczy. A gdy okazuje się, że odzywa się rzeczywistość, jesteś rozżalona, robisz z siebie ofiarę. Twój mąż to faktycznie jakiś słabiak, który przyjął, że żonka szuka czegoś na boku.
Co do tego oszusta. Pewnie też jakiś zagubiony. Zapewne idzie w ilość, bo wynudzone żonki to łatwa zdobycz. Tylko, że nie mające za wiele do zaoferowania. Bo za nimi ciągną się bagaże i zobowiązania.
A zwłaszcza teraz, gdy zaczęłaś się dogadywać z mężem.
Wątpię. To powrót do spokojnej przystani.
4 2025-08-19 09:21:17 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-19 09:30:59)
Prawie 2 lata na pisaniu? Po co aż tyle? Jak było tak dobrze, to trzeba było dążyć do spotkania. Poznać się, zakochać, poukładać swoje sprawy osobiste (czy tam inna kolejność) a potem żyć długo i szczęśliwie. Jeśli nie, kończyć temat. Inaczej to zawracanie d...y. Sama widzisz co z tego wyszło. Ciesz się, że nie 4 lata ![]()
On może też żonaty i dzieciaty, więc sobie popisaliście i tyle.
Na przyszłość nie wkręcaj się w takie rzeczy. A jeśli w związku nudno, to trzeba pogadać i popracować nad tym, aby było lepiej. Przecież sama sobie tego swojego faceta wybrałaś?
Nic nie spada z nieba, bycie razem w szczęśliwej relacji wymaga zaangażowania, nie wystarcza fakt, że tylko jesteśmy obecni i druga strona będzie w zachwycie ![]()
Dynamika związku się zmienia i to normalne. Ale nie można spoczywać na laurach. Związek gnuśnieje, gdy ludzie przestają dbać, aby było w nim ciekawie. Rutyna, którą nasz mózg lubi, jest nudna dla relacji a czasem nawet zabójcza. A jeszcze to, że znamy już siebie na wylot, jak łyse konie, nie ułatwia, nie ma tego elementu świeżości, tego pożądania, co dawniej. Plus dodać do tego dzieci to już w ogóle przestaje nam się chcieć starać.
Kiedy poszliście na jakąś randkę?? Dzieci podrzuccie dziadkom, odpicujcie się jak za dawnych czasów, gdy chcieliście na sobie zrobić wrażenie i wyjdzcie gdzieś razem. I przede wszystkim wyjdzcie z roli ojca i matki, żony i męża, i spojrzcie na siebie jak na mężczyznę i kobietę. Trzeba flirtować! Uwodzić! Śmiać się! I przede wszystkim rozmawiać ze sobą a nie tylko mówić do siebie! A potem wrócić do domu i mieć dziki seks ![]()
Może jakbyś poświeciła te 2 lata na dbanie o związek, nie musiałabyś szukać w necie u randomowych gości, uwagi i bliskości.
Prawie 2 lata na pisaniu? Po co aż tyle?
Może facet układał plan jak to udźwignąć? ![]()
Solaris napisał/a:Prawie 2 lata na pisaniu? Po co aż tyle?
Może facet układał plan jak to udźwignąć?
xD
Robisz mi dzień ![]()
Z czasem moje uczucia narastały i mówiłam o tym, że coś czuję do niego i myślałam że obustronnie bo czasami mi tak sugerował wierszami, piosenkami lub postami. Jestem w relacji od kilkunastu lat a mimo to ktoś zawrócił mi w głowie tak mocno że chciałam porzucić swój związek. Doszło do tego ponieważ mój partner traktował mnie obojętnie i przedmiotowo, nie spędzaliśmy razem czasu, a seks był mechaniczny.
W sumie swoimi emocjami spaskudziłaś sobie możliwość otrzymania codziennej dawki kokieterii i flirtu. No ale cóż, stało się.
Teraz i tak nie odkryjesz prawdy, więc, trzeba będzie zaakceptować czy może "stolerować" ten stan rzeczy i ruszyć z miejsca.
Partner online nigdy nie chciał rozmawiać przed kamerą co było dla mnie podejrzliwe i ciągle szukałam w internecie dowodów że on to on ze zdjęć. Na koniec okazało się że skradł zdjęcia innej osoby i 20 miesięcy mnie oszukiwał. Sprawiał wrażenie że mamy się ku sobie i gdy się rozstanę z partnerem to się spotkamy. Ale gdy powiedziałam mu prawdę że on ze zdjęć to nie on zablokował mnie i bez słowa odszedł. Mam żal do siebie że tak długo to trwało i dałam się zmanipulować, przenieść swoje uczucia na inną osobę, a z drugiej strony satysfakcję że odkryłam jego manipulację i oszustwo. Partner dowiedział się ode mnie o wszystkim i staramy się naprawić związek, staram się by partner znów mi ufał. Ale ciągle myślę o tym dlaczego tamten człowiek mi to zrobił. Próbowałam zgłosić sprawę na fb i ig że ktoś skradł zdjęcia i żeby zablokowali jego profil ale oni nic nie zrobili i nadal ta osoba oszukuje kobiety i manipuluje nimi. Zgłosiłam też prawdziwemu właścicielowi zdjęć żę ktoś je kradnie ale on także nie zdołał go powstrzymać. Jednak chciałabym już o tym zapomnieć i żyć dalej. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?
Nie miałam takich doświadczeń, więc z autopsji nie pomogę.
Nie mogę się jednak nadziwić, jak to możliwe, że po 20 miesiącach pisania z kimś, kogo nigdy nie widziałaś na oczy, gotowa byłaś układać sobie z nim życie rozwalając dotychczasowe??
Rozumiem, że czułaś się zaniedbywana, ale pomijając kwestię uczciwości, bo należało najpierw się rozstać, potem dopiero szukać nowego partnera, po prostu nie potrafię ogarnąć, że można aż tak stracić rozum.
Teraz nie ma sensu zastanawiać się, co się wydarzyło, że on się w taki sposób zachował, zwłaszcza że tak naprawdę NIC o tym człowieku nie wiesz, bo moim zdaniem powinnaś być szczęśliwa, że to się tylko tak skończyło.
9 2025-08-19 23:53:52 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-19 23:54:54)
Z tą gotowością układania sobie życia trochę popłynęła, ale literki naprawdę mają moc i potrafią zauroczyć, więc się wkręciła dziewczyna
Ale 2 lata jednak robi wrażenie ![]()
Chociaż czytałam gdzieś, że ktoś tam pisał 6 lat ![]()
10 2025-08-20 00:14:27 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-08-20 00:49:10)
Z tą gotowością układania sobie życia trochę popłynęła, ale literki naprawdę mają moc i potrafią zauroczyć, więc się wkręciła dziewczyna
Ale 2 lata jednak robi wrażenie
Chociaż czytałam gdzieś, że ktoś tam pisał 6 lat
No właśnie, nawet jeśli literki mają moc, to żeby przez dwa lata nie ochłonąć i nie wpaść na to, że to nie ma przyszłości?
Rozumiem też, że można wkręcić się w wirtualną korespondencyjną znajomość, która daje uwagę, jakąś namiastkę uczucia czy czegokolwiek, czego komuś brakuje, ale żeby nigdy się z kimś nie spotkać face to face, a mimo to chcieć układać sobie z nim życie?
Solaris napisał/a:Z tą gotowością układania sobie życia trochę popłynęła, ale literki naprawdę mają moc i potrafią zauroczyć, więc się wkręciła dziewczyna
Ale 2 lata jednak robi wrażenie
Chociaż czytałam gdzieś, że ktoś tam pisał 6 latNo właśnie, nawet jeśli literki mają moc, to żeby przez dwa lata nie ochłonąć i nie wpaść na to, że to nie ma przysłości?
Rozumiem też, że można wkręcić się w wirtualną korespondencyjną znajomość, która daje uwagę, jakąś namiastkę uczucia czy czegokolwiek, czego komuś brakuje, ale żeby nigdy się z kimś nie spotkać face to face, a mimo to chcieć układać sobie z nim życie?
No właśnie. Zauroczenie kimś to jedno, ale takie pomysły to drugie. Niezły musiał być z niego czarodziej ![]()
12 2025-08-20 20:31:45 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-08-20 21:02:45)
Dlaczego on to zrobił?
Może dlatego, że mógł.
W sieci od zatrzęsienia jest niezrównoważonych gości płci obojga, którzy tylko czatują na ofiarę taką jak ty. Dałaś się podejść, łykałaś jak gęś kluski jego puste frazesy i pozwalałaś sobą manipulować, a to go kręciło.
Proponuję szklankę zimnej wody na przyszlość, zanim zaczniesz znowu myśleć, że za szklanym ekranem siedzi jakiś super facet i proponuje za friko cud miód i orzeszki. Zapewne to stary, spasiony, śliniący się zbok, siedzący przed starym kompem w rozciągniętych gaciach, które pierze z okazji Gwiazdki.
To jedno, a drugie to twoja relacja z partnerem. Jeśli nie zaczniesz naprawiać swojego życia od podstaw, to marnie skończysz.
Nie dziękuj za przestrogę.