Hej. Kilka dni temu Maja Staśko na swoim FB opublikowała bardzo ciekawy post dotyczący istnienia związków z różnych powodów pozbawionych współżycia seksualnego.
Omawiany wpis na chwilę obecną uzyskał już ponad 1600 reakcji oraz 1200 komentarzy:
W związku nie musi być stosunków. Nie jest to żaden obowiązek ani konieczność. Można uprawiać jeden stosunek w roku bądź setki. Nikt tego nie sprawdza, serio!
Niektórzy nie mają takich potrzeb.
Inni mają traumę.
Inni nie są jeszcze gotowi.
Inni są wierzący i nie decydują się na stosunki przed ślubem.
Inni nie mają ochoty w danym okresie na stosunki, bo mają stres lub trudny moment.
Jeszcze inni odczuwają ból w trakcie.
Inni mają związek na odległość.
Inni starali się długo o ciążę i odpoczywają od stosunków, które zaczęły im się kojarzyć z przymusem.
Inni są po ciąży i porodzie.
Powodów mogą być miliony. W związku można w ogóle nie uprawiać seksu nigdy lub przez jakiś czas - miesiącami lub latami - a potem do tego wrócić. Można to robić raz w roku. Albo dwa. Albo setki.
Jest mnóstwo szczęśliwych relacji bez stosunków. I nieszczęśliwych ze stosunkami. I na odwrót. Nie dla każdego seks to sposób na bycie blisko w związku. Dla kogoś to będzie przytulanie, wspólne oglądanie filmu czy spacer. Jesteśmy różni, a związki są niepowtarzalne - nie ma dwóch takich samych. Więc warto je tworzyć między sobą na naszych zasadach i jak nam odpowiada, a nie patrzeć na zewnętrzne oczekiwania na temat związków.
Żyjemy w świecie, gdzie seksualizacją sprzedaje się produkty - więc przypomnienie o tym, że w związku nie musi być stosunków, jest bardzo ważne.
Wiele z nas słyszało: „Związek bez stosunku w końcu musi się rozpaść”. Nie musi. A związki ze stosunkami też często się rozpadają. Może to nie zawsze wina stosunków lub ich braku?
„Jak on z tobą wytrzyma bez stosunków? Będzie Cię zdradzał”. Jeśli partner wszedł w związek bez stosunku, a następnie zdradził - to on skrzywdził. I przypominam, że zdrady są też w związkach ze stosunkami.
„Bez seksu to przyjaźń, a nie związek”. Przecież między przyjaciółmi też zdarza się seks. A nawet między znajomymi czy obcymi. To nie oznacza, że zaczynają być w związku. Bo stosunek to nie jest wyznacznik związku.
Związek to wspólne plany, zaufanie, bliskość. W tym stosunki mogą pomagać. A mogą zupełnie nie być do tego potrzebne. Lub przeszkadzać, gdy ktoś ich nie potrzebuje lub nie lubi.
Dopóki będzie choć jedna osoba, która odczuwa wstyd i poczucie winy, bo nie może (lub nie chce) odbywać stosunku, a przecież „w związku trzeba” - musimy walczyć o naszą autonomię.
Stosunek to nie obowiązek. Każdy ma zawsze prawo powiedzieć „nie” - i nie odczuwać wstydu ani winy. Także w związku.
Odgórne wymaganie stosunków w związkach jest jednym z bardziej szkodliwych mitów, który wiekami sprawiał, że w ogóle nie uznawano małżeńskiego gwałtu. Bo przecież „w małżeństwie trzeba”.
Nie, nie trzeba.
Na szczęście, obecnie stosunki to nie jest żaden obowiązek w związku. I jeśli ktokolwiek próbuje nam to wmówić - to promuje świat, w którym przymuszanie do stosunków jest na porządku dziennym.
My tworzymy inny świat.

Zapraszam do wyrażenia swojej opinii oraz dyskusji w wyżej opisanym temacie. Jestem ciekaw reakcji zwłaszcza, że sam zostałem kiedyś na tym forum wyśmiany przez pewną użytkowniczkę (nie pozdrawiam Giaa!) kiedy pisałem o rozdzieleniu doświadczenia związkowego od doświadczenia stricte seksualnego i że można posiadać jedno jednocześnie nie mając drugiego.