Tytuł może lekko kontrowersyjny ale do tematu podejdę jak najbardziej poważnie. Wiem, że to forum przegląda wielu młodych chłopaków, którzy nie mają i nigdy nie mieli dziewczyny i to do nich kierują poniższą, zapewne długą wiadomość. Zaglądacie tutaj w nadziei na jakieś złote rady, wskazówki, cokolwiek co odmieni wasz marny los. Ja też taki byłem, też zaglądałem na to forum chociaż nigdy się nie udzielałem. Żebyście już na początku mieli świadomość jakim przegrywem byłem: pierwszy fizyczny kontakt z dziewczyną miałem w wieku 35 lat.
Dlaczego tak przeraźliwie późno? Bo byłem całe życie debilem. Bo tak zostałem wychowany: dziewczynki, później kobiety, są delikatne, empatyczne, wrażliwie, trzeba z nimi jak z jajkiem się obchodzić... Sam nie wiem kto mnie tak skrzywdził, ale dobre kilkanaście lat mi zajęło zanim zrozumiałem, że to gówno prawda. Są normalne dziewczynki/kobiety i są wyrachowane, pozbawione empatii pizUy, które jak tylko będą miały okazję to cię zdepczą. Nic niezwykłego, tacy są po prostu ludzie a życie w przekonaniu, że kobiety są wyjątkowe to frajerstwo w czystej postaci.
U mnie i zakładam u większości z was panował "kult clpki". Bardzo chciałem być z kobietą, z jednej strony to było takie proste, niby na wyciągnięcie ręki a z drugiej strony takie nierealne, nieosiągalne. Dlaczego? Bo myślałem, że jestem za słaby dla kobiet, za biedny, za nudny, za głupi, za niski, za mało umięśniony... lista, którą można ciągnąć bez końca. Może brzmi to głupio, ale porównałbym to do Porsche. Jak jeździsz Dacią, to Porsche jawi się jako coś nierealnego, bardzo byś chciał się przejechać ale wiesz, że to poza twoim zasięgiem, Porsche to jest dla poważnych ludzi w nie takich jak ty. Aż w końcu kumpel da ci się przejechać raz i drugi, albo wypożyczysz, przejedziesz się kilka razy i zaczynasz rozumieć, że to taki sam samochód jak Dacia, ma 4 koła jak twoja Dacia, kierownice jak Dacia i silnik jak Dacia. Wiadomo, że jest szybsze, ładniejsze, bardziej prestiżowe, ale jak wsiadasz do tego Porsche kolejny raz to już nie budzi takiej ekscytacji jak za pierwszym czy drugim razem, serce nie wali, dłonie się nie pocą, wsiadasz i jedziesz, tak po prostu.
Dokładnie tak samo jest z kobietami. Jak się nie przełamiesz, jak nie zaryzykujesz i się nie przejedziesz kilka razy, to zawsze będziesz jak frajer, któremu wydaje się, że już za rogiem, już za momencik czeka na niego niewyobrażalny skarb... a jedyne co czeka to jedna z wielu muszelek, która bynajmniej niewyobrażalnym skarbem nie jest i nie warto dorabiać do tego chorej ideologii. Problem niestety jest taki, że póki nie spróbujesz pierwszej, drugiej, trzeciej, to zawsze będziesz żył w iluzji, ty będziesz marzył o Porsche a inni będą nim po prostu jeździli.
Chcę wam przez to powiedzieć, żebyście nie popełniali tego samego błędu, który popełniłem ja. Jak macie 20 kilka lat i pierwszy raz przed sobą nie czekajcie, bo naprawdę nie ma na co, po drugiej stronie tej tęczy nie ma garnca ze złotem, lata wam będą uciekały a wy będziecie coraz bardziej sfrustrowani. Świat nie jest sprawiedliwy i nigdy nie będzie, żadna fajna laska sama z siebie do was nie przyjdzie, możecie czekać do usranej śmierci ale gwarantuję, że w tym temacie nic się nie zmieni, inicjatywa jest po waszej stronie. I jeżeli zostaliście skrzywieni podobnie jak ja, to możecie się sami szybko naprostować. Kobiety nie są wyjątkowe, nie są cudowne, nie są najwspanialszym co może was spotkać. Nie jesteście dla nich za głupi, za biedni, za nudni, za brzydcy..., jak zaczniecie się umawiać z kobietami to dopiero zobaczycie co to znaczy być głupim, biednym, nudnym a często i brzydkim :-) Nie jest prawdą, że musicie się zmienić, nie jest prawdą, że musicie zabiegać, starać się czy wręcz zaklaskać uszami, żeby zainteresować jakąś dziewczynę. Jedyne co musicie to wyjść z inicjatywą i być pewnymi siebie lub dobrze udawać. Wtedy nie będziecie za niscy, za mało przystojni, za biedni.
Na koniec kilka porad praktycznych. Kup ze 2 dobre koszule, jakieś eleganckie buty, idź do fryzjera... i możesz być kim tylko chcesz. Kobiety są bardzo podobne do siebie, wszystkie lubią być adorowane, podziwiane, wysłuchane. Wszystkie chcą mieć poczucie, że interesuje się nimi wyjątkowy mężczyzna, mężczyzna z sukcesami, co więc stoi na przeszkodzie, żebyś został kardiochirurgiem? Albo prezesem dużej firmy? Albo pilotem F16? Ogranicza cię tylko wyobraźnia (i zdrowy rozsądek, ale o tym zaraz). Kobiety lubią bajki, lubią iluzję więc im to sprzedaj. Co z tego, że to kit? Mniej rozgarnięte nawet się nie zorientują, bardziej rozgarnięte się połapią ale w większości i tak podejmą grę (bo kręci je bezczelność i arogancja) a jakieś pojedyncze się połapią i skażą spadać na drzewo. Ale co z tego? Czy to w jakikolwiek sposób zmienia twoją sytuację? W najgorszym razie nie zaruchasz, czyli będziesz dokładnie w tym samym miejscu co teraz
Nie masz absolutnie nic do stracenia. Wszystko musi być oczywiście robione z głową. Jak masz 21 lat to wiadomo, że nie jesteś kardiochirurgiem, ale możesz być synkiem bogacza, który zrobił cię prezesem jednej ze swoich spółek. Płytkie? Owszem, ale będziesz w szoku ile dziewczyn lubi chłopców z perspektywami, nawet jeżeli to perspektywy tatusia
Możesz być studentem medycyny, jak dobrze znasz język możesz być studentem prawa na Uniwersytecie Princeton, który przyleciał odwiedzić rodziców, ogranicza cię tylko wyobraźnia. Ale jak już sprzedajesz kit to odrobinę się przygotuj. Jak jesteś studentem prawa na Uniwersytecie Princeton to dowiedź się chociaż gdzie ten uniwersytet jest
Szansa, że trafisz na głupszą od siebie jest spora, ale sabotowanie własnej gry nie ma sensu więc mimo wszystko jakieś podstawy warto ogarnąć. A jak się sprawa rypnie? Jak wyżej, najwyżej nie zaruchasz czyli nic się nie zmieni.
Z własnego doświadczenia powiem, że najtrudniejszy jest pierwszy raz, psychiczne przełamanie się, bo jak już się przełamiesz to wiesz, że żadnego mistycyzmu w tym nie ma, nie ma na co czekać i nie ma sensu marzyć o tym co możesz dostać od ręki przy minimalnym wysiłku, a bariery, które są przed tobą sam sobie postawiłeś. Ja to zrozumiałem niestety dopiero po kilkunastu latach, jak coś we mnie pękło i się odważyłem, to okazało się, że wcale nie jestem za niski, za biedny za głupi... węecz przeciwnie, okazało się, że ja plus odrobina iluzji to świetna partia na rynku matrymonialnym
Żałuję, że ogarnąłem się tak późno, wam radzę nie czekać, bo naprawdę nie ma na co, bierz życie za rogi, pracuj nad sobą, ucz się, rozwijaj, ale rób to tylko i wyłącznie dla siebie, bo żadna muszelka nie jest tego warta, ale żebyś to zrozumiał, musisz sam sobie jakąś znaleźć. Jeżeli nie zrobisz pierwszego kroku, to nikt go za ciebie nie zrobi. Możesz też czekać jak ja kilkanaście lat, twój wybór.