Witam, na początku podkreślę że jestem facetem, chociaż bardzo mnie te forum zaciekawiło.
Przejdę od razu do problemu który chcę przedstawić bo każda chwila jest ważna ponieważ mój związek wisi na włosku.
Jestem z moją kobietą od 2lat. Od kilku miesięcy jesteśmy zaręczeni, data ślubu nie ustalona ale rok tak (2012). A tak na prawdę związek wisi bardzo na włosku. Mamy po 20lat, ja z maja ona z grudnia. Ja robiłem technikum ona liceum czyli ona jest juz rok na studiach (zaocznych), a ja po maturze. Ogólnie wiem że ona mnie kocha, ja ją też ale jest kilka tych ALE. Od tamtego roku (maja) gdy ona miała matury, może przez stress z tym związany zaczęło się miedzy nami psuć życie seksualne. Myślałem najpierw że to przez matury, potem zaczęła prace w firmie wujka (wszystko działo się na miejscu, miejscowości położone od siebie bardzo blisko). Myślałem że się poprawi, a ty nic lepiej nie było ja chciałem ona nie (zdrada nie wchodzi w gre), zawsze się kłóciliśmy o to samo bo ja chciałem ona nie. Potem stwierdziłem że może mało spędzamy czasu ze sobą, zacząłem u niej sypiać tak do 4, czasami do 5. Zaczeły się problemy bo jestem dużo bogatszy i jej rodzice krzywo na mnie patrzą. No to postanowiłem pokazać rodzicom że zależy mi na niej i się zaręczyliśmy. (Pojechaliśmy nad morze na 2 tyg. kupiłem pierścionek, romantyczna kolacja itd.) (Co do seksu też myślałem że pomoże ale może tylko na ten pobyt nad morzem pomogło.) Wróciliśmy zaczęło się wszystko od nowa. Ciągłe problemy o seks. Kiedyś pojechaliśmy ze znajomymi na pizze wypiliśmy trochę i po powrocie ona spała u mnie i była bardzo odważna sama chciała i to 2 razy. Okazało się że po prostu sprawdziło sie przysłowie "Pij pij bedziesz łatwiejsza." Była odważna bo wypiła piwo i 2 drinki. Naprawdę kocham ją, i wiem że ona mnie też. Umiemy się dogadać w każdej sprawie tylko nie w seksie. Wiem pomyślicie że może za dużo chce albo jakiś erotoman jestem ale czy seks 3razy w miesiąsu to dużo?? Tym bardziej że swój pierwszy raz mieliśmy ze sobą, i na początku to ona bardziej chciała niż ja, uprawialiśmy seks 3 razy ale w tygodniu, a nawet i więcej. Po weselu mojego brata 4 razy w jednej nocy był seks i wszystko było ok. A teraz nie wiem czy jej na mnie nie zależy czy co?? Próbowałem już wszystkiego, gry wstępne i co tylko kobieta by sobie mogła wymarzyć, a ona i tak po chwili moich starań mówiła "Nie musisz się starać bo i tak nic nie będzie". Kupiłem kilka zabawek erotycznych wszystko na nic, tylko dodawało oliwy do ognia. Teraz jest już coraz gorzej, dzisiaj jest na studiach to postanowiłem znaleźć pomoc w was. Jeśli się nie uda to albo bede musiał walczyć z ochotą, albo ją zdradzać, albo się rozejść. Rozpatrywałem zdradę bo pieniądze nie grają roli więc dało by się to załatwić, ale po co mi taki związek.