Dbacie o to,zeby zdrowo jesc czy jecie wszystko co wam smakuje ?
Dzieci(jezeli macie) to tez dajecie im zdrowe posilki czy jedza co chca?
Zdarzylo wam sie,ze ktos was krytykowal za to jak jecie i czym karmicie rodzine?
Ja zauwazylam ,ze ludziom nie mozna dogodzic. Jak czlowiek odzywia sie zdrowo to beda biadolic, ze dzieci nie maja dziecinstwa, ze nie poznaly smaku lodow czekolady itp. Je czlowiek to co chce to znowu z kolei wyliczaja wszystkie choroby swiata jakie dopadna dzieci w przyszlosci... ludzie lubia wtykac nos w cudze portfele, w cudze lozka i w cudze talerze i nic tylko krytykuja
Podobne tematy
A czemu twoim zdaniem 'jedzenie zdrowo' wyklucza poznanie smaku lodów czy czekolady?
A czemu twoim zdaniem 'jedzenie zdrowo' wyklucza poznanie smaku lodów czy czekolady?
To nie moim zdaniem. Napisalam jak mysla ludzie,ze im nie mozna dogodzic. Mnie to nie wyklucza nic
4 2024-09-17 12:47:42 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2024-09-17 12:50:57)
Odnawiam moj temat,bo sciagnelam e booka o glutenie i powiazaniu z chorobami psychicznymi i ukladu nerwowego,wiec pisze wam fragmenty dla ciekawych swoimi slowami(nic nie kopiuje). Moze pomoze to osobom z lekiem, depresja,atakami paniki czy alergia/nietolerancja na gluten /pszenice
" Gluten has been shown trigger inflammation aganist brain tissue with can trigger anxiety"
"Gluten triggered anxiety can last days or even weeks"
"Gluten intolerance and wheat allergy can cause panic attacks too"
" Dobra wiadomosc jest taka,ze od kad nie jem glutenu nie mialam pelnowymiarowego ataku paniki. Jesli chodzi o sam niepokoj zauwazylem wyrazna zmiane na lepsze po 8 miesiacach bezglutenowej diety. Od tego momentu depresja zniknela. Jesli przypadkowo zjem gluten to dostaje objawy mgly mozgowej (staje sie niespokojny, drazliwy, mam problemy z koncentacja)"
" przejscie na diete bezglutenowa calkowicie wymazalo moje ataki paniki. Nie mam.watpliwosci, ze gluten wyplywa na dobre samopoczucie psychiczne"
" oprocz atakow paniki,kiedy spozywalam gluten mialam lek przed lataniem, ktory magicznie zniknal"
"Moj nastoletni syn mial ataki paniki dosc regularnie. Ustapily od kad przeszedl na diete bezglutenowa"
"Mialam leki przez cale zycie,depresje, paranoje,martwilam sie caly czas,mialam fobie i ataki paniki. Po wykluczeniu glutenu z diety wszystkie te problemy psychicznie zniknely"
To na tyle. Ja mam ostatnio ataki paniki i podejrzewam alergia na pszenice /gluten. To sie moze rozwinac w kazdym.wieku. ostatnio zjadlam chleb to mnie przez kilka dni brzuch bolal i nie mialam duzo apetytu(na szczescie to nie byla ciazowa dolegliwosc) nastepnie zjdlam inny rodzaj pieczywa to dostalam bol glowy. Tez mam rozne ataki paniki jak jem.duzo glutenu i pszenicy, a oni wszedzie ich nawala do roznych produktow nawet do sosow. Od dzis nie jem nic co zawiera pszenice I juz dzis jestem spokojniejsza, chociaz pewnie minie sporo czasu az sie organizm oczywisci z glutenu
Wiec moze zamiast latac po psychoterapiach to tez zrezygnujecie z gluteny i pszenicy i zobaczcie, czy bedziecie lepiej sie czuc
Odnawiam moj temat,bo sciagnelam e booka o glutenie i powiazaniu z chorobami psychicznymi i ukladu nerwowego,wiec pisze wam fragmenty dla ciekawych swoimi slowami(nic nie kopiuje). Moze pomoze to osobom z lekiem, depresja,atakami paniki czy alergia/nietolerancja na gluten /pszenice
" Gluten has been shown trigger inflammation aganist brain tissue with can trigger anxiety"
"Gluten triggered anxiety can last days or even weeks"
"Gluten intolerance and wheat allergy can cause panic attacks too"" Dobra wiadomosc jest taka,ze od kad nie jem glutenu nie mialam pelnowymiarowego ataku paniki. Jesli chodzi o sam niepokoj zauwazylem wyrazna zmiane na lepsze po 8 miesiacach bezglutenowej diety. Od tego momentu depresja zniknela. Jesli przypadkowo zjem gluten to dostaje objawy mgly mozgowej (staje sie niespokojny, drazliwy, mam problemy z koncentacja)"
" przejscie na diete bezglutenowa calkowicie wymazalo moje ataki paniki. Nie mam.watpliwosci, ze gluten wyplywa na dobre samopoczucie psychiczne"
" oprocz atakow paniki,kiedy spozywalam gluten mialam lek przed lataniem, ktory magicznie zniknal"
"Moj nastoletni syn mial ataki paniki dosc regularnie. Ustapily od kad przeszedl na diete bezglutenowa"
"Mialam leki przez cale zycie,depresje, paranoje,martwilam sie caly czas,mialam fobie i ataki paniki. Po wykluczeniu glutenu z diety wszystkie te problemy psychicznie zniknely"
To na tyle. Ja mam ostatnio ataki paniki i podejrzewam alergia na pszenice /gluten. To sie moze rozwinac w kazdym.wieku. ostatnio zjadlam chleb to mnie przez kilka dni brzuch bolal i nie mialam duzo apetytu(na szczescie to nie byla ciazowa dolegliwosc) nastepnie zjdlam inny rodzaj pieczywa to dostalam bol glowy. Tez mam rozne ataki paniki jak jem.duzo glutenu i pszenicy, a oni wszedzie ich nawala do roznych produktow nawet do sosow. Od dzis nie jem nic co zawiera pszenice I juz dzis jestem spokojniejsza, chociaz pewnie minie sporo czasu az sie organizm oczywisci z glutenu
Wiec moze zamiast latac po psychoterapiach to tez zrezygnujecie z gluteny i pszenicy i zobaczcie, czy bedziecie lepiej sie czuc
Kampania antyglutenowa?
JuliaUK33 napisał/a:Odnawiam moj temat,bo sciagnelam e booka o glutenie i powiazaniu z chorobami psychicznymi i ukladu nerwowego,wiec pisze wam fragmenty dla ciekawych swoimi slowami(nic nie kopiuje). Moze pomoze to osobom z lekiem, depresja,atakami paniki czy alergia/nietolerancja na gluten /pszenice
" Gluten has been shown trigger inflammation aganist brain tissue with can trigger anxiety"
"Gluten triggered anxiety can last days or even weeks"
"Gluten intolerance and wheat allergy can cause panic attacks too"" Dobra wiadomosc jest taka,ze od kad nie jem glutenu nie mialam pelnowymiarowego ataku paniki. Jesli chodzi o sam niepokoj zauwazylem wyrazna zmiane na lepsze po 8 miesiacach bezglutenowej diety. Od tego momentu depresja zniknela. Jesli przypadkowo zjem gluten to dostaje objawy mgly mozgowej (staje sie niespokojny, drazliwy, mam problemy z koncentacja)"
" przejscie na diete bezglutenowa calkowicie wymazalo moje ataki paniki. Nie mam.watpliwosci, ze gluten wyplywa na dobre samopoczucie psychiczne"
" oprocz atakow paniki,kiedy spozywalam gluten mialam lek przed lataniem, ktory magicznie zniknal"
"Moj nastoletni syn mial ataki paniki dosc regularnie. Ustapily od kad przeszedl na diete bezglutenowa"
"Mialam leki przez cale zycie,depresje, paranoje,martwilam sie caly czas,mialam fobie i ataki paniki. Po wykluczeniu glutenu z diety wszystkie te problemy psychicznie zniknely"
To na tyle. Ja mam ostatnio ataki paniki i podejrzewam alergia na pszenice /gluten. To sie moze rozwinac w kazdym.wieku. ostatnio zjadlam chleb to mnie przez kilka dni brzuch bolal i nie mialam duzo apetytu(na szczescie to nie byla ciazowa dolegliwosc) nastepnie zjdlam inny rodzaj pieczywa to dostalam bol glowy. Tez mam rozne ataki paniki jak jem.duzo glutenu i pszenicy, a oni wszedzie ich nawala do roznych produktow nawet do sosow. Od dzis nie jem nic co zawiera pszenice I juz dzis jestem spokojniejsza, chociaz pewnie minie sporo czasu az sie organizm oczywisci z glutenu
Wiec moze zamiast latac po psychoterapiach to tez zrezygnujecie z gluteny i pszenicy i zobaczcie, czy bedziecie lepiej sie czuc
Kampania antyglutenowa?
Zadna kampania. Czytalam co ludzie pisza jak im pomoglo. Ja od dzis zero glutenu i mam duze lepsze samopoczucie niz wczoraj
Zadna kampania. Czytalam co ludzie pisza jak im pomoglo. Ja od dzis zero glutenu i mam duze lepsze samopoczucie niz wczoraj
Po jednym dniu to możesz mieć najwyżej efekt placebo ![]()
JuliaUK33 napisał/a:Zadna kampania. Czytalam co ludzie pisza jak im pomoglo. Ja od dzis zero glutenu i mam duze lepsze samopoczucie niz wczoraj
Po jednym dniu to możesz mieć najwyżej efekt placebo
No moze tak
,ale jest i faktycznie duzo lepiej sie czuje. Dzis zero atakow paniki, wiec cos w tym jest,a czy placebo to sie okaze po dluzszym czasie
Gluten jest obecny nawet w śladowych ilościach produktach bezglutenowych wysoko przetworzonych. Możesz nawet nie wiedzieć, że go zjadasz.
Gluten jest obecny nawet w śladowych ilościach produktach bezglutenowych wysoko przetworzonych. Możesz nawet nie wiedzieć, że go zjadasz.
Pewnie i tak, ale sladowe ilosci lub zjedzenie przez przypadek to nie to samo co celowe jedzenie glutenu w praktycznie kazdym posilku. Ja juz dzis widze i czuje roznice,ale i tak ponoc organizm sie dlugo z tego oczyszcza
11 2024-09-17 23:25:54 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-09-17 23:28:38)
No moze tak
,ale jest i faktycznie duzo lepiej sie czuje. Dzis zero atakow paniki, wiec cos w tym jest,a czy placebo to sie okaze po dluzszym czasie
Mam rozumieć, że aż do dnia dzisiejszego ataki paniki miałaś codziennie, a nagle po jednym dniu unikania glutenu magicznie odeszły?
Wybacz, ale w życiu w to nie uwierzę.
12 2024-09-18 11:39:45 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2024-09-18 11:40:26)
JuliaUK33 napisał/a:No moze tak
,ale jest i faktycznie duzo lepiej sie czuje. Dzis zero atakow paniki, wiec cos w tym jest,a czy placebo to sie okaze po dluzszym czasie
Mam rozumieć, że aż do dnia dzisiejszego ataki paniki miałaś codziennie, a nagle po jednym dniu unikania glutenu magicznie odeszły?
Wybacz, ale w życiu w to nie uwierzę.
Prawie codziennie. Ataki paniki spowodowane tez zbyt niskim cukrem we krwi,gdy mi spada mam objawy jak przy ataku paniki z ta roznica,ze u mnie zjedzenie czegos z glukoza od razu konczy ten atak
Priscilla napisał/a:JuliaUK33 napisał/a:No moze tak
,ale jest i faktycznie duzo lepiej sie czuje. Dzis zero atakow paniki, wiec cos w tym jest,a czy placebo to sie okaze po dluzszym czasie
Mam rozumieć, że aż do dnia dzisiejszego ataki paniki miałaś codziennie, a nagle po jednym dniu unikania glutenu magicznie odeszły?
Wybacz, ale w życiu w to nie uwierzę.Prawie codziennie. Ataki paniki spowodowane tez zbyt niskim cukrem we krwi,gdy mi spada mam objawy jak przy ataku paniki z ta roznica,ze u mnie zjedzenie czegos z glukoza od razu konczy ten atak
moja diabetolog te "ataki paniki" nazywa zwyczajnie "wilczym głodnem".
jak spada mi drastycznie cukier (do około 50/60 jednostek), to czuję niepokój, trzęsę się, zimny pot itp. Czy gluten ma na to wpływ? Szczerze wątpię.
JuliaUK33 napisał/a:Priscilla napisał/a:Mam rozumieć, że aż do dnia dzisiejszego ataki paniki miałaś codziennie, a nagle po jednym dniu unikania glutenu magicznie odeszły?
Wybacz, ale w życiu w to nie uwierzę.Prawie codziennie. Ataki paniki spowodowane tez zbyt niskim cukrem we krwi,gdy mi spada mam objawy jak przy ataku paniki z ta roznica,ze u mnie zjedzenie czegos z glukoza od razu konczy ten atak
moja diabetolog te "ataki paniki" nazywa zwyczajnie "wilczym głodnem".
jak spada mi drastycznie cukier (do około 50/60 jednostek), to czuję niepokój, trzęsę się, zimny pot itp. Czy gluten ma na to wpływ? Szczerze wątpię.
Mam podobnie. No z tego co czytalam gluten pomaga w atakach paniki tez a niewiem.czy z tymi zwiazanymi z niskim cukrem tez
JuliaUK33 napisał/a:Prawie codziennie. Ataki paniki spowodowane tez zbyt niskim cukrem we krwi,gdy mi spada mam objawy jak przy ataku paniki z ta roznica,ze u mnie zjedzenie czegos z glukoza od razu konczy ten atak
moja diabetolog te "ataki paniki" nazywa zwyczajnie "wilczym głodnem".
jak spada mi drastycznie cukier (do około 50/60 jednostek), to czuję niepokój, trzęsę się, zimny pot itp. Czy gluten ma na to wpływ? Szczerze wątpię.
Bo to nie jest atak paniki, ale drastyczy spadek cukru we krwi. Atak paniki związany jest ze stanem psychicznym, a tutaj główną rolę odgrywa fizjologia. Owszem, można się przestraszyć, ale to jednak nie jest to samo.
No właśnie - to nie atak paniki tylko tak wygląda hipoglikemia reaktywna. Której Julcia ma napady przez chujowe odżywianie.
No właśnie - to nie atak paniki tylko tak wygląda hipoglikemia reaktywna. Której Julcia ma napady przez chujowe odżywianie.
Ja jestem na diecie roslinnej ona jest zdrowa plus biore witaminy przepisane przez lekarza
18 2024-09-19 10:19:10 Ostatnio edytowany przez Motocyklistka (2024-09-19 10:19:35)
Jack Sparrow napisał/a:No właśnie - to nie atak paniki tylko tak wygląda hipoglikemia reaktywna. Której Julcia ma napady przez chujowe odżywianie.
Ja jestem na diecie roslinnej ona jest zdrowa plus biore witaminy przepisane przez lekarza
Zdrowa, jeśli robi się to z głową i mądrze i przy odpowiedniej suplementacji.
Chociaż biorąc pod uwagę Twoje spadki cukru, to śmiem wątpić w to odpowiednie odżywianie.
Ciężko przy np hipoglikemii z głową ogarnąć dietę warzywną, bo wbrew pozorom nie wszystkie warzywa są dla nas ok ![]()
trzeba patrzeć na IG (indeks glikemiczny), ŁG (ładunek glikemiczny), niektóre warzywa można na surowo, inne po obróbce itp itd
po marchewce możesz mieć drastyczny wyrzut cukru, później taki sam spadek itp itd.
Jako osoba z hipoglikemią z pewnością rozeznałaś się w temacie, zwłaszcza na diecie roślinnej.
Mi się nie chciało za głęboko w to wchodzić, ale jem normalnie mięso, ryby... unikam cukrów prostych, bo po nich miałam bardzo duży spadek ocierający się 2 razy o utratę przytomności.
JuliaUK33 napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:No właśnie - to nie atak paniki tylko tak wygląda hipoglikemia reaktywna. Której Julcia ma napady przez chujowe odżywianie.
Ja jestem na diecie roslinnej ona jest zdrowa plus biore witaminy przepisane przez lekarza
Zdrowa, jeśli robi się to z głową i mądrze i przy odpowiedniej suplementacji.
Chociaż biorąc pod uwagę Twoje spadki cukru, to śmiem wątpić w to odpowiednie odżywianie.
Ciężko przy np hipoglikemii z głową ogarnąć dietę warzywną, bo wbrew pozorom nie wszystkie warzywa są dla nas oktrzeba patrzeć na IG (indeks glikemiczny), ŁG (ładunek glikemiczny), niektóre warzywa można na surowo, inne po obróbce itp itd
po marchewce możesz mieć drastyczny wyrzut cukru, później taki sam spadek itp itd.
Jako osoba z hipoglikemią z pewnością rozeznałaś się w temacie, zwłaszcza na diecie roślinnej.Mi się nie chciało za głęboko w to wchodzić, ale jem normalnie mięso, ryby... unikam cukrów prostych, bo po nich miałam bardzo duży spadek ocierający się 2 razy o utratę przytomności.
To bardzo zle, ja sie tego najbardziej boje,ze przytomnosc strace jak mam atak hipoglikemii, wiec dodatkowo panikuje i mam wszystko razem atak hipoglikemii i paniki jednoczesnie
Julcia, storyline ci się rozjeżdża. Jeszcze nie tak dawno temu pisałaś, że ataków hipoglikemii nie masz praktycznie wcale po magicznych zmianach w diecie, a teraz znowu piszesz, że masz je prawie każdego dnia.
bo się źle odżywia ![]()
ja już dawno "nie odjechałam", bo się hipoglikemii nauczyłam.
Warzywa, owoce są spoko, ale tylko niektóre
w związku z tym jakoś słabo widzę Twoje dbanie o siebie, Julka.
no, ale to Twoja rzecz
p.s. free tip - ziemniaki ugotowane bezpośrednio mają wysoki IG, jeśli je ostudzisz i podgrzejesz ponownie IG się zmniejsza ![]()
bo się źle odżywia
ja już dawno "nie odjechałam", bo się hipoglikemii nauczyłam.
Warzywa, owoce są spoko, ale tylko niektórew związku z tym jakoś słabo widzę Twoje dbanie o siebie, Julka.
no, ale to Twoja rzecz
p.s. free tip - ziemniaki ugotowane bezpośrednio mają wysoki IG, jeśli je ostudzisz i podgrzejesz ponownie IG się zmniejsza
Ja chyba sokow nie moge, robie domowe w sokowirowce z owocow to mi po nich cukier spada. Na to wyglada, ze naturalne produkty tez moga szkodzic. Ja juz niewiem co mam jesc juz cale zycie kombinuje z tym jedzeniem, zeby bylo jak najmniej przetworzone, a nadal mam spadki cukru
Motocyklistka napisał/a:bo się źle odżywia
ja już dawno "nie odjechałam", bo się hipoglikemii nauczyłam.
Warzywa, owoce są spoko, ale tylko niektórew związku z tym jakoś słabo widzę Twoje dbanie o siebie, Julka.
no, ale to Twoja rzecz
p.s. free tip - ziemniaki ugotowane bezpośrednio mają wysoki IG, jeśli je ostudzisz i podgrzejesz ponownie IG się zmniejsza
Ja chyba sokow nie moge, robie domowe w sokowirowce z owocow to mi po nich cukier spada. Na to wyglada, ze naturalne produkty tez moga szkodzic. Ja juz niewiem co mam jesc juz cale zycie kombinuje z tym jedzeniem, zeby bylo jak najmniej przetworzone, a nadal mam spadki cukru
tłumaczę Ci skąd masz spadki.
Ja sama jestem dość sporym ignorantem, bo jestem zbyt leniwa, żeby zgłębić temat, ale podstawy podstaw znam.
Dzięki temu wiem, co mogę jeść pod kontrolą, a czego unikać, a co jest dla mnie dobre.
Odstawienie mięsa jest głupie w tym wypadku, jeśli nie potrafisz zamienić go innymi produktami.
A nie potrafisz.
Soki, w zależności od tego z czego potrafią być jednym wielkim chodzącym cukrem, po wypiciu którego masz spadek, bo masz nadprodukcję insuliny, która "zjada" Ci cukier.
wyobraź sobie, że ja mogłam zjeść 4 (słownie cztery) czereśnie i to zaraz po obiedzie, żeby nie spadł mi cukier nadto.
Julcia, storyline ci się rozjeżdża. Jeszcze nie tak dawno temu pisałaś, że ataków hipoglikemii nie masz praktycznie wcale po magicznych zmianach w diecie, a teraz znowu piszesz, że masz je prawie każdego dnia.
Jeszcze Cię to dziwi? Julka to jedna, wielka sprzeczność i przyjmuje taką wersję, jaka jej na daną chwilę pasuje.
Pomijając przy tym, że temat jej niezdrowej diety był już tyle razy podnoszony, że naprawdę szkoda klawiatury.
Jack Sparrow napisał/a:Julcia, storyline ci się rozjeżdża. Jeszcze nie tak dawno temu pisałaś, że ataków hipoglikemii nie masz praktycznie wcale po magicznych zmianach w diecie, a teraz znowu piszesz, że masz je prawie każdego dnia.
Jeszcze Cię to dziwi? Julka to jedna, wielka sprzeczność i przyjmuje taką wersję, jaka jej na daną chwilę pasuje.
Pomijając przy tym, że temat jej niezdrowej diety był już tyle razy podnoszony, że naprawdę szkoda klawiatury.
Bo nie mialam jakis czas teraz znow wrocily. Niewiem juz jak kombinowac z dieta
Priscilla napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:Julcia, storyline ci się rozjeżdża. Jeszcze nie tak dawno temu pisałaś, że ataków hipoglikemii nie masz praktycznie wcale po magicznych zmianach w diecie, a teraz znowu piszesz, że masz je prawie każdego dnia.
Jeszcze Cię to dziwi? Julka to jedna, wielka sprzeczność i przyjmuje taką wersję, jaka jej na daną chwilę pasuje.
Pomijając przy tym, że temat jej niezdrowej diety był już tyle razy podnoszony, że naprawdę szkoda klawiatury.Bo nie mialam jakis czas teraz znow wrocily. Niewiem juz jak kombinowac z dieta
Przecież już tyle porad dostałaś.
Problem z Tobą jest taki, że Ty chcesz po prostu pogadać sobie, a nie dostać rady.
Problem z Tobą jest taki, że Ty chcesz po prostu pogadać sobie, a nie dostać rady.
Bingo! ![]()
Jack Sparrow napisał/a:Julcia, storyline ci się rozjeżdża. Jeszcze nie tak dawno temu pisałaś, że ataków hipoglikemii nie masz praktycznie wcale po magicznych zmianach w diecie, a teraz znowu piszesz, że masz je prawie każdego dnia.
Jeszcze Cię to dziwi? Julka to jedna, wielka sprzeczność i przyjmuje taką wersję, jaka jej na daną chwilę pasuje.
Pomijając przy tym, że temat jej niezdrowej diety był już tyle razy podnoszony, że naprawdę szkoda klawiatury.
Rozmowa z nią przypomina rozmowa z chatbotem opartym o AI.
Raczej nie bez przyczyny.....
Już pomijam Julka, że gdybyś rzeczywiście chciała o siebie zadbać, to masz ku temu możliwość, choćby dzięki temu, że siedzisz w domu.
Przygotowanie pełnowartościowego posiłku powinno być dla Ciebie jak splunąć, łącznie z tym, że masz więcej czasu na zgłębienie istoty choroby.
Ale nie chcesz.
Dlaczego? Bo tematy się kręcić nie będą. Pomijam, że rzeczywiście Twoje tematy wyglądają, jak zakładane głównie dla kontrowersji, wsadzenia kija w mrowisko, czy koncentracji uwagi na sobie. Rozumiem, że na tych brytyjskich benefitach może Ci się nudzić, ale możesz ten czas spożytkować inaczej.
Np poczytać, jak okiełznać hipoglikemię.
Chyba trzeba skonczyc z tym mitem,ze pochodzace od natury = zawsze zdrowe. Otoz wiele ludzi na swiecie ma takie choroby, przy ktorych wiele naturalnych produktow spozywczych im szkodzi ,mimo, ze zawieraja one witaminy,mineraly, a czesto sa tez z uprawy ekologicznej. Np osoby z refluksem nie moga jesc pomidorow, nie moga pic herbaty mietowej,bo u nich to sie po prostu rowna refluks i cala seria dolegliwosci z nim zwiazanych- wiec po co ktos chory na refluks ma jesc zdrowe pomidory, skoro one szkodza tej osobie. Tak samo kazdy wie,ze chleb wieloziarnisty jest duzo zdrowszy od chleba jasnego, natomiast jak ktos ma choroby jelit to bedzie sie zle czuc po takim pieczywie wieloziarnistym i duzo lepiej bedzie takiej osobie jesc jasne pieczywo,gdzie nie bedzie miec po nim np bolu brzucha. Dlatego ja juz doszlam do wniosku, ze kazdy czlowiek dobiera sobie diete indywidualnie jak ktos kiedys powiedzial "Twoje pozywienie moze byc dla innych lekarstwem albo trucizna". Nie ma,wiec czegos takiego jak zdrowa,racjonalna dieta dla 100% ogolu ludzkosci na swiecie taka sama. Zdrowe pomidory pomoga osobie chorej na nadcisnienie, ale zaszkodza osobie z refluksem,tak samo zdrowe orzechy pomoga wielu ludziom, ale tym z alergia powaznie zaszkodza, zdrowe pelnoziarniate pieczywo pomoze osobie na diecie, ale zaszkodzi osobie,ktora ma problemy z jelitami, zdrowa kapusta(sok z niej )pomoze komus kto ma np wrzody zoladka,ale zaszkodzi komus kto ma chora tarczyce.
Tak samo niezdrowa zywnosc jak mialam pierwsze ataki hipoglikemii to ,zeby je zatrzymac to jadlam owoce bo chcialam unikac bialego cukru, no i sie okazalo, ze ataki - z poczatku byly tak silne,ze zadne owoce mnie nie pomogly, a dopiero jak zjadlam 2 lyzeczki bialego cukru to mi przeszly. Dlatego trzeba skonczyc z tym mitem,ze to co jest od natury to jest w 100% zdrowe dla kazdego, a to co jest wyprodukowane przez czlowieka to zawsze szkodzi. Kazdy czlowiek to indywidualna jednostka i nie ma co brac porad zdrowotnych ogolnych typu codzien jedz sniadanie ja np znam osoby, ktore twierdza, ze maja wiecej energii ,gdy jedza dopiero w poludnie, albo inna ogolna rade,zeby jesc 5 porcji warzyw i owocow, a sa osoby z roznymi chorobami ukladu pokarmowego,ktorym owoce szkodza. Mnie na szczescie nie,ale np moja mama po owocach ma bole brzucha, albo jak kaza jesc surowizne, bo enzymy, bo witaminy ,a co komu po witaminach jak ma np chorobe Crohna i po surowiznie bedzie sie zwijac z bolu, wiec jak to ma sie do tych glupich zasad ogolnych zdrowotnych.
Julka, zacząć trzeba od tego, że jak się ktoś odżywia marketowym, nafaszerowanym chemią śmieciem, to choćby to były najpiękniejsze warzywa i owoce, to one zdrowe na pewno nie będą.
Niemniej kiedyś już o tym rozmawiałyśmy i nie chce mi się po raz kolejny.
32 2024-09-20 22:04:04 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2024-09-20 22:04:37)
Julka, zacząć trzeba od tego, że jak się ktoś odżywia marketowym, nafaszerowanym chemią śmieciem, to choćby to były najpiękniejsze warzywa i owoce, to one zdrowe na pewno nie będą.
Niemniej kiedyś już o tym rozmawiałyśmy i nie chce mi się po raz kolejny.
Nie kazdy ma warunki jesc prosto z ogrodka. Chociaz ja mam akurat swoja czesc ogrodu i planuje od nastepnej wiosny warzywa jakies posadzic. A tak to wiem, ze teraz wiekszosc rzeczy ze sklepu to chemia nawet warzywa i owoce
Nie musisz zaraz być rolnikiem
wystarczy wiedzieć, gdzie kupować.
Widzisz, dla Ciebie i Twojej córki zbyt mocno w portfelu nie odczujesz, czy kupisz np warzywa z marketu, czy od jakiegoś lokalnego gospodarza.
We wszystkim należy mieć umiar i robić to rozsądnie. Po chemioterapii musiałam mocno nauczyć się słuchać organizmu, bo połowa bebechów szwankuje i hipoglikemia nie jest moim największym zmartwieniem.
W ogólnej ocenie w niczym mi to jednak nie przeszkadza, nawet jak przy refluksie zjem pomidora czy cytrusa.
Nie musisz zaraz być rolnikiem
wystarczy wiedzieć, gdzie kupować.
Widzisz, dla Ciebie i Twojej córki zbyt mocno w portfelu nie odczujesz, czy kupisz np warzywa z marketu, czy od jakiegoś lokalnego gospodarza.We wszystkim należy mieć umiar i robić to rozsądnie. Po chemioterapii musiałam mocno nauczyć się słuchać organizmu, bo połowa bebechów szwankuje i hipoglikemia nie jest moim największym zmartwieniem.
W ogólnej ocenie w niczym mi to jednak nie przeszkadza, nawet jak przy refluksie zjem pomidora czy cytrusa.
Nie znam w Anglii zadnego gospodarza. Jedynie co mi narazie zostaje to wybierac mniejsze zlo oraz na wiosne zaczac uprawiac swoje warzywa i owoce oraz ziola. Chociaz ziola juz posadzilam w malych doniczkach w domu i wystawiam na slonce czesto to mi urosly
Rób, jak uważasz za stosowne.