Czy ktoś z Was stosował kiedyś biszolin / biszofit na bolące stawy, stany zapalne więzadeł / ścięgień z dobrymi wynikami i może się podzielić swoją historią? Z jednej strony farmaceutka i kilka wpisów w internecie zachwalały działanie, ale z drugiej - ortopedzi i fizjoterapeuci podchodzili do tematu ozięble lub obojętnie, a z samych internetowych opinii typu "działa, polecam" ciężko jest się czegoś konkretnego dowiedzieć. Stosowałam na kolano już wszystko, co się da, łącznie ze wspomnianym biszolinem, ale nie wiem, CO mi tak naprawdę pomogło, popełniłam (lekarze popełnili) podczas terapii wiele błędów. Zdaję też sobie sprawę, że ból kolana lubi się odnawiać, zwłaszcza "na zmianę pogody", poza tym - młodsza już nie będę. Chcę się dowiedzieć, czy można sobie pomóc bez leków ciężkiego kalibru? Albo może znacie jakiś inny, podoby preparat alternatywny na ból stawów?
Z góry dzięki!
B.