Nawet nie wiem jak zaczać..Musialabym od poczatku.. A więc jakies 2-3 lata temu zakochalam sie w pewnym chlopaku... Znalismy się, ale pisalismy tylko ze soba sms-y. Nie spotykalismy się... Jakoś tak wyszlo. On zorientowal sie, ze cos do niego czuje wiec zerwal kontakt. Niedawno się odezwal, przeprosil itp. Pisalismy ze soba ok nie wiem 3 miesiace? W końcu się spotkaliśmy.. Czuje, ze on mnie podrywa.. Sama nie wiem o co mu chodzi, czy to tylko zabawa czy nagle mu się odwidzialo i zalezy mu choć trochę...? Sama nie wiem, niektórzy mówią, ze moze zrozumial swoj blad i chce to naprawić , inni, że on taki jest i to tylko bajery... Ja nie jestem w nim zakochana, wiem to. Ale jednak nie jest mi obojetny. Do niedawna zalezalo mi na innym facecie.. Swietny facet, niestety on mnie nie chcial.. Sama mu napisalam, ze cos do niego czuje, jednak on napisal, ze na pewno znajde kogos po czym zerwal kontakt.... A wczesniej mial mnie za super kumpele, obiecal mi spotkanie jak wroci do Polski i w ogole. Nie dziwie sie troszke, ze nie chcial ze mna sprobowac... On ma 27 lat, ja mam 19, zreszta czym moglabym go zainteresowac??No, a poza tym... byl z moja kuzynką, która go zranila.. Teraz to ja juz sama nie pogubilam w tym wszystkim..Moze powinnam w ogole dać sobie spokój???
Podobne tematy
A dlaczego się dziwisz dorosłemu 27 latkowi ze nie chce się spotykac z tak młodą dziewczyną?
w dodatku przy uroczystościach spotykał by byłą Twoją kuzynkę.
Skoro tamten ( z początku wątku) chce nawiązać kontakt to przecież Ci ręki
nie odgryzie. Spotykać się możesz a warunki ustalisz.
Doradzałabym rozwagę bo on może chciec wykorzystac Twoją byłą słabosc do niego.
Nie spotykalby mojej kuzynki , gdyż ja z nią nie utrzymuje kontaktów... Ale to już troszkę bardziej sprawy rodzinne się klaniają..
No, a niby faceci wolą mlodsze..Nie prawda. Nawet nie chcial mnie poznac bardziej, to ze jestem mloda nie znaczy, ze nie umialabym stworzyć jakiegoś poważnego związku... A on jest naprawdę fajnym , uczuciowym, pracowitym facetem...
Co do pierwszego no to.. musze uwazac nic innego mi nie pozostaje... Sama nie wiem:/
oj ale przeciez Cię zna. To nie Twoja wina. Kurczę mozna podać masę powodów.
Na pewno chciał dla Ciebie dobrze. Nie zadręczaj się tym bo naprawdę nie masz o co się martwić czy foczyć.
Aż tak dobrze mnie nie zna, można powiedzieć, że zna mnie tylko przez rozmowy na Gadu i w ogole. Co to ma być? To jest nic... Nie wie jak sie zachowuje w różnych sytuacjach itp. Chcial dla mnie dobrze? Jasne, a zostawil mnie z moim zakochaniem samą... Szkoda, ze nie wzial pod uwage tego iż mi to nic nie pomoze bo i tak bede myśleć.
6 2010-06-09 00:10:45 Ostatnio edytowany przez madziunia (2010-06-09 09:53:39)
Hm...co ja mam zrobić? Już sama nie wiem..
Drogie forumowiczki macie jakieś pomysly??? ![]()
Post idzie w niepamięć ;/ A szkoda, myślalam, że jakaś z dziewczyn mi doradzi, może jakiś facet też.... ;/
witaj Madziunia ! To ze faceci wola mlodsze to jakis mit ... mam 35 lat ,dwoje dzieci i jestem wolna .To wcale nie znaczy ze chce byc z kims... a powodzenie mam wsrod mlodziezy .TO JEST STRASZNE ! Co do chlopaka ,daj spokoj ,niczego bardziej nie cierpia niz narzucajacych sie dziewczyn ... glowa do gory ,co ma byc to bedzie
Wiem, ze facet nie lubi jak laska mu się narzuca... hm.. widocznie tak ma być. Może kiedyś zrozumie, że jednak mogl nie zrywać kontaktu i być moim kolegą, poznać mnie i w ogole:/ Szkoda mi tego troche, sama to spieprzylam;/
A co do tego pierwszego to nie wiem, niby kreci do mnie, ale ... kurcze sama nie wiem ... Juz raz sie przejechalam na nim:/