Nigdy nie byłam dobra w związki. Pierwszy mój rozpadł się z powodu partnera. Drugi-po 23 latach partner ode mnie odszedł. Teraz,wczoraj, rozstałam się z czlowiekiem-ideałem-z jedną wadą-nie był czuły. A ja nie umiem kłamać...
Mam wrażenie,że szukam niewiadomo,czego i gonię za urojeniami.
Podobne tematy
I co w związku z tym? Nikt nie pytał
Nigdy nie byłam dobra w związki. Pierwszy mój rozpadł się z powodu partnera. Drugi-po 23 latach partner ode mnie odszedł. Teraz,wczoraj, rozstałam się z czlowiekiem-ideałem-z jedną wadą-nie był czuły. A ja nie umiem kłamać...
Mam wrażenie,że szukam niewiadomo,czego i gonię za urojeniami.
Jesteś jaka jesteś, ale jak widzisz deficyty, to pozostaje nad nimi pracować.
Z drugim byłaś przeszło 20 lat, to chyba nie było tak źle.
Najbardziej przerażający jest tytuł wątku...
Jesteś jaka jesteś, ale jak widzisz deficyty
Wątpię.
Najbardziej przerażający jest tytuł wątku...
Karuzela.
5 2024-02-03 14:14:04 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-02-03 14:26:20)
Tytuł to słowa wypowiedziane przez Oppenheimera, twórcy bomy atomowej, gdy zobaczył jakie skutki wywołała w Hiroszimie i Nagasaki. Jednak tutaj zacytowane to chyba trochę przesada, prawda autorko?
Życie to nie jest bajka i rzadko kto ma je usłane różami i spija tylko różany nektar, często trzeba chlipnąć nieco goryczy i to jest normalne. Nic nie piszesz o swoim życiu poza tymi trzema związkami, o pracy, dzieciach, swoich osiągnięciach, bo przecież masz jakieś? Gdzieś pracujesz, masz jakieś życie obok tego uczuciowego. Ty skupiłaś się tylko na partnerach i nie potrafisz znaleźć sensu życia gdy nie ma obok ciebie jakiegoś mężczyzny, a to niestety błąd. Nadmierna koncentracja na partnerze może prowadzić do zależności emocjonalnej, może uzależnić swoje szczęście od reakcji i zachowań swojego partnera. Nie rób tego. Ty jesteś najważniejszą osobą dla ciebie samej i masz także inne potrzeby o których nie powinnaś zapominać. Związek, partner, życie we dwoje jest ogromnie ważne ale nie najważniejsze.
Jestes co najwyzej rozegzaltowana egocentryczka, ktora ewidentnie nie umie w tytuly.
Ja myślę, że autorka ma problem natury psychicznej, może depresję, stąd te czarne myśli.
Tytuł to słowa wypowiedziane przez Oppenheimera, twórcy bomy atomowej, gdy zobaczył jakie skutki wywołała w Hiroszimie i Nagasaki. Jednak tutaj zacytowane to chyba trochę przesada, prawda autorko?
Trochę przeinaczone, ale tak. Tylko on też nie był autorem tych słów, a jedynie cytował z jakiejś hinduskiej księgi.
Z resztą twojej wypowiedzi się zgadzam. Wiele kobiet tak ma, że buduje swoją tożsamość przez fakt bycia w związku i to jest dla nich priorytetem. I zasadniczo nie ma w tym nic złego, o ile pamięta w tym o samej sobie.