Od dłuższego czasu mam następujący problem ale może zacznę od początku. Chodzi o to że jestem typem zamkniętego w sobie introwertyka. Jak się można domyśleć mój charakter sprawia że nie należę do najbardziej towarzyskich osób na świecie, albo inaczej - może potrafię być w miarę towarzyski ale głównie wśród swoich osób które bardzo dobrze znam. Niestety mój charakter sprawia że mam dosyć ubogie a właściwie to żadnego życia towarzyskiego, czyli mój cykl zamykał się w tym że po pracy prostu do domu a tam wiadomo granie w gry i oglądanie filmów, jakieś zabawy na imprezie były u mnie rzadko. Nie będę ukrywać że wbrew pozorom wcale nie byłem szczęśliwy i wcale nie czułem się komfortowo, więc chciałem sobie kogoś znaleźć. Oczywiście wiadomym było że choćbym nie wiem jak próbował niemożliwe byłoby żebym zagadał do jakieś dziewczyny w realu. Na szczęście w XXI w. mamy internet więc odwaga nie jest potrzebna. Porejestrowalem się trochę po portalach, wydałem na nie sporo kasy bo większości to fake, no ale koniec końców udało mi się kogoś znaleźć. Na początku gdzieś tak z miesiąc sobie popisaliśmy i dzwoniliśmy aż w końcu postanowiłem się z nią spotkać na żywo w restauracji na kolacji. Chyba coś tam między nami zaiskrzyło bo dziewczyna zrobiła na mnie dosyć dobre wrażenie. Przez około miesiąc dosyć często się spotykaliśmy, wręcz prawie codziennie, a to gdzieś wychodząc czy to do kina czy na lodowisko, a to też spotykaliśmy się u siebie w domu. Wszystko byłoby fajnie ale mam pewne wątpliwości z jednego powodu, mianowicie po tym niecałym miesiącu realnej znajomości uprawialiśmy ze sobą seks. Oczywiście to nie było coś co ja planowałem, bo w ogóle jeszcze tego nie planowałem robić, absolutnie też jej do tego nie namawiałem, jeśli już to ona to bardziej zainicjowała po prostu zaprosiła mnie do siebie, wypiliśmy trochę wina, coś tam się powygłupialiśmy no i jakoś samo wszystko dalej poszło. Nie wiem za bardzo co mam o tym myśleć bo z jednej strony bardzo mi się podobało ale z drugiej strony łapie mnie mocny moralniak że mimo wszystko zrobiłem to zbyt szybko z osobą której zbyt dobrze nie znam. Natomiast dziewczyna trochę tak się zachowuje jakby nic wielkiego się nie stało. To znaczy że dla niej była to po prostu mile spędzona noc nad którą nie ma sensu dłużej się rozwodzić. Oczywiście słyszałem w internetowych opowieściach o seksie na drugiej a nawet na pierwszej randce i dla nikogo nie było to nic nadzwyczajnego no ale nie sądziłem że akurat mi się to przytrafi. Niby nic takiego się nie stało a jednak jakby coś się stało. Zatem czy dla was to jest normalne czy może też uważacie że za szybko to się dzieje ?
Podobne tematy
Od dłuższego czasu mam następujący problem ale może zacznę od początku. Chodzi o to że jestem typem zamkniętego w sobie introwertyka. Jak się można domyśleć mój charakter sprawia że nie należę do najbardziej towarzyskich osób na świecie, albo inaczej - może potrafię być w miarę towarzyski ale głównie wśród swoich osób które bardzo dobrze znam. Niestety mój charakter sprawia że mam dosyć ubogie a właściwie to żadnego życia towarzyskiego, czyli mój cykl zamykał się w tym że po pracy prostu do domu a tam wiadomo granie w gry i oglądanie filmów, jakieś zabawy na imprezie były u mnie rzadko. Nie będę ukrywać że wbrew pozorom wcale nie byłem szczęśliwy i wcale nie czułem się komfortowo, więc chciałem sobie kogoś znaleźć. Oczywiście wiadomym było że choćbym nie wiem jak próbował niemożliwe byłoby żebym zagadał do jakieś dziewczyny w realu. Na szczęście w XXI w. mamy internet więc odwaga nie jest potrzebna. Porejestrowalem się trochę po portalach, wydałem na nie sporo kasy bo większości to fake, no ale koniec końców udało mi się kogoś znaleźć. Na początku gdzieś tak z miesiąc sobie popisaliśmy i dzwoniliśmy aż w końcu postanowiłem się z nią spotkać na żywo w restauracji na kolacji. Chyba coś tam między nami zaiskrzyło bo dziewczyna zrobiła na mnie dosyć dobre wrażenie. Przez około miesiąc dosyć często się spotykaliśmy, wręcz prawie codziennie, a to gdzieś wychodząc czy to do kina czy na lodowisko, a to też spotykaliśmy się u siebie w domu. Wszystko byłoby fajnie ale mam pewne wątpliwości z jednego powodu, mianowicie po tym niecałym miesiącu realnej znajomości uprawialiśmy ze sobą seks. Oczywiście to nie było coś co ja planowałem, bo w ogóle jeszcze tego nie planowałem robić, absolutnie też jej do tego nie namawiałem, jeśli już to ona to bardziej zainicjowała po prostu zaprosiła mnie do siebie, wypiliśmy trochę wina, coś tam się powygłupialiśmy no i jakoś samo wszystko dalej poszło. Nie wiem za bardzo co mam o tym myśleć bo z jednej strony bardzo mi się podobało ale z drugiej strony łapie mnie mocny moralniak że mimo wszystko zrobiłem to zbyt szybko z osobą której zbyt dobrze nie znam. Natomiast dziewczyna trochę tak się zachowuje jakby nic wielkiego się nie stało. To znaczy że dla niej była to po prostu mile spędzona noc nad którą nie ma sensu dłużej się rozwodzić. Oczywiście słyszałem w internetowych opowieściach o seksie na drugiej a nawet na pierwszej randce i dla nikogo nie było to nic nadzwyczajnego no ale nie sądziłem że akurat mi się to przytrafi. Niby nic takiego się nie stało a jednak jakby coś się stało. Zatem czy dla was to jest normalne czy może też uważacie że za szybko to się dzieje ?
Dla jednych za szybko, dla innch wolno.
Po prosu daj sobie na luz, zdystansuj sie troche, jak zapyta to powiedz wprost, ze dla ciebie to troche za szybko sie rozwija i potrzebujesz zwolnic.
No ale to nie była druga randka. Spotykaliście się prawie codziennie przez miesiąc. To sporo czasu spędzonego razem.
No ale to nie była druga randka. Spotykaliście się prawie codziennie przez miesiąc. To sporo czasu spędzonego razem.
Czy ja wiem ? Kwestia względna. Dla mnie to w sumie nie jest jakoś zbyt sporo. No ale dobra niech ci będzie że sporo. Czy z takimi rzeczami nie lepiej się wstrzymać mimo wszystko?
fryc4 napisał/a:Od dłuższego czasu mam następujący problem ale może zacznę od początku. Chodzi o to że jestem typem zamkniętego w sobie introwertyka. Jak się można domyśleć mój charakter sprawia że nie należę do najbardziej towarzyskich osób na świecie, albo inaczej - może potrafię być w miarę towarzyski ale głównie wśród swoich osób które bardzo dobrze znam. Niestety mój charakter sprawia że mam dosyć ubogie a właściwie to żadnego życia towarzyskiego, czyli mój cykl zamykał się w tym że po pracy prostu do domu a tam wiadomo granie w gry i oglądanie filmów, jakieś zabawy na imprezie były u mnie rzadko. Nie będę ukrywać że wbrew pozorom wcale nie byłem szczęśliwy i wcale nie czułem się komfortowo, więc chciałem sobie kogoś znaleźć. Oczywiście wiadomym było że choćbym nie wiem jak próbował niemożliwe byłoby żebym zagadał do jakieś dziewczyny w realu. Na szczęście w XXI w. mamy internet więc odwaga nie jest potrzebna. Porejestrowalem się trochę po portalach, wydałem na nie sporo kasy bo większości to fake, no ale koniec końców udało mi się kogoś znaleźć. Na początku gdzieś tak z miesiąc sobie popisaliśmy i dzwoniliśmy aż w końcu postanowiłem się z nią spotkać na żywo w restauracji na kolacji. Chyba coś tam między nami zaiskrzyło bo dziewczyna zrobiła na mnie dosyć dobre wrażenie. Przez około miesiąc dosyć często się spotykaliśmy, wręcz prawie codziennie, a to gdzieś wychodząc czy to do kina czy na lodowisko, a to też spotykaliśmy się u siebie w domu. Wszystko byłoby fajnie ale mam pewne wątpliwości z jednego powodu, mianowicie po tym niecałym miesiącu realnej znajomości uprawialiśmy ze sobą seks. Oczywiście to nie było coś co ja planowałem, bo w ogóle jeszcze tego nie planowałem robić, absolutnie też jej do tego nie namawiałem, jeśli już to ona to bardziej zainicjowała po prostu zaprosiła mnie do siebie, wypiliśmy trochę wina, coś tam się powygłupialiśmy no i jakoś samo wszystko dalej poszło. Nie wiem za bardzo co mam o tym myśleć bo z jednej strony bardzo mi się podobało ale z drugiej strony łapie mnie mocny moralniak że mimo wszystko zrobiłem to zbyt szybko z osobą której zbyt dobrze nie znam. Natomiast dziewczyna trochę tak się zachowuje jakby nic wielkiego się nie stało. To znaczy że dla niej była to po prostu mile spędzona noc nad którą nie ma sensu dłużej się rozwodzić. Oczywiście słyszałem w internetowych opowieściach o seksie na drugiej a nawet na pierwszej randce i dla nikogo nie było to nic nadzwyczajnego no ale nie sądziłem że akurat mi się to przytrafi. Niby nic takiego się nie stało a jednak jakby coś się stało. Zatem czy dla was to jest normalne czy może też uważacie że za szybko to się dzieje ?
Dla jednych za szybko, dla innch wolno.
Po prosu daj sobie na luz, zdystansuj sie troche, jak zapyta to powiedz wprost, ze dla ciebie to troche za szybko sie rozwija i potrzebujesz zwolnic.
Znaczy wiesz ja ogólnie uważam że nie powinno się uprawiać seksu juzeli z kimś nie jest się przynajmniej te 3-4 miesiące.
Znaczy wiesz ja ogólnie uważam że nie powinno się uprawiać seksu juzeli z kimś nie jest się przynajmniej te 3-4 miesiące.
Cóż, puściłeś się, ale czasu nie cofniesz, możesz jedynie wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Teraz pozostaje ci policzyć ile dni brakuje do tych pełnych 3-4 miesięcy (jak tam wolisz) i zrobić dla siebie i dla dziewczyny a'la kalendarz adwentowy.
Np. jeśli wyjdzie ci, że do kolejnego seksu powinniście poczekać 59 dni to zacznij od okienka z numerem 59, potem 58 itd, jak liczysz od góry to wydaje się, że czas płynie szybciej.
A jak dziewczyna stwierdzi, że nie chce jej się tyle czekać i sobie pójdzie to przynajmniej będziesz miał czekoladki na osłodę.
Lady Loka napisał/a:No ale to nie była druga randka. Spotykaliście się prawie codziennie przez miesiąc. To sporo czasu spędzonego razem.
Czy ja wiem ? Kwestia względna. Dla mnie to w sumie nie jest jakoś zbyt sporo. No ale dobra niech ci będzie że sporo. Czy z takimi rzeczami nie lepiej się wstrzymać mimo wszystko?
No miesiąc prawie codziennych spotkań to sporo.
Czy lepiej czy nie lepiej to kwestia indywidualna. Prawda jest taka, że prawdopodobnie większość kobiet w Twoim wieku nie będzie czekać 3 czy 4 miesiące aż Ty dojrzejesz do kolejnego kroku.
Trzeba bylo zwyczajnie wcześniej o tym pogadać.
To nie ma znaczenia miesiąc czy trzy, ważne, czy jest chemia/pociąg...
Bardzo ryzykowne by było, jakbys powiedział, że to za szybko, bo dziewczyna pewnie by doszła do wniosku, że Cię nie pociąga.
Ważne, ile macie lat?
Ciągle nie mogę się nadziwić jakie pizdy teraz z tych facetów
fryc4 napisał/a:Znaczy wiesz ja ogólnie uważam że nie powinno się uprawiać seksu juzeli z kimś nie jest się przynajmniej te 3-4 miesiące.
Cóż, puściłeś się, ale czasu nie cofniesz, możesz jedynie wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Teraz pozostaje ci policzyć ile dni brakuje do tych pełnych 3-4 miesięcy (jak tam wolisz) i zrobić dla siebie i dla dziewczyny a'la kalendarz adwentowy.
Np. jeśli wyjdzie ci, że do kolejnego seksu powinniście poczekać 59 dni to zacznij od okienka z numerem 59, potem 58 itd, jak liczysz od góry to wydaje się, że czas płynie szybciej.
A jak dziewczyna stwierdzi, że nie chce jej się tyle czekać i sobie pójdzie to przynajmniej będziesz miał czekoladki na osłodę.
Tutaj nie chodzi o to żeby odliczać co do dnia tylko żeby mieć 100% pewność że to ta jedna jedyna. Rozumiem że mogę być na obecne czasy staroświecki, bo dzisiaj seks nie jest równy związkowi tylko coraz częściej dobrej zabawie, ale to nie znaczy że wszyscy nagle muszą ten pogląd wyznawać .
fryc4 napisał/a:Lady Loka napisał/a:No ale to nie była druga randka. Spotykaliście się prawie codziennie przez miesiąc. To sporo czasu spędzonego razem.
Czy ja wiem ? Kwestia względna. Dla mnie to w sumie nie jest jakoś zbyt sporo. No ale dobra niech ci będzie że sporo. Czy z takimi rzeczami nie lepiej się wstrzymać mimo wszystko?
No miesiąc prawie codziennych spotkań to sporo.
Czy lepiej czy nie lepiej to kwestia indywidualna. Prawda jest taka, że prawdopodobnie większość kobiet w Twoim wieku nie będzie czekać 3 czy 4 miesiące aż Ty dojrzejesz do kolejnego kroku.
Trzeba bylo zwyczajnie wcześniej o tym pogadać.
Prawda, większość nie będzie, ale to też niekoniecznie jest argument bo mi tam nie zależy na większości tylko tej jednej jedynej.
To nie ma znaczenia miesiąc czy trzy, ważne, czy jest chemia/pociąg...
Bardzo ryzykowne by było, jakbys powiedział, że to za szybko, bo dziewczyna pewnie by doszła do wniosku, że Cię nie pociąga.Ważne, ile macie lat?
Myślę że pociąg jest i jest chemia, dużo czasu spędzamy ze sobą i dobrze się dogadujemy, jedyną wadą tego związku jest to że on trwa miesiąc. No chyba że zawsze po pierwszym seksie ma się jakieś wyrzuty sumienia.
Ja mam obecnie 28 a dziewczyna 26 lat.
Anewe napisał/a:fryc4 napisał/a:Znaczy wiesz ja ogólnie uważam że nie powinno się uprawiać seksu juzeli z kimś nie jest się przynajmniej te 3-4 miesiące.
Cóż, puściłeś się, ale czasu nie cofniesz, możesz jedynie wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Teraz pozostaje ci policzyć ile dni brakuje do tych pełnych 3-4 miesięcy (jak tam wolisz) i zrobić dla siebie i dla dziewczyny a'la kalendarz adwentowy.
Np. jeśli wyjdzie ci, że do kolejnego seksu powinniście poczekać 59 dni to zacznij od okienka z numerem 59, potem 58 itd, jak liczysz od góry to wydaje się, że czas płynie szybciej.
A jak dziewczyna stwierdzi, że nie chce jej się tyle czekać i sobie pójdzie to przynajmniej będziesz miał czekoladki na osłodę.Tutaj nie chodzi o to żeby odliczać co do dnia tylko żeby mieć 100% pewność że to ta jedna jedyna. Rozumiem że mogę być na obecne czasy staroświecki, bo dzisiaj seks nie jest równy związkowi tylko coraz częściej dobrej zabawie, ale to nie znaczy że wszyscy nagle muszą ten pogląd wyznawać .
No to się zdecyduj, bo sam sobie przeczysz. Raz piszesz, że po 3-4 miesiącach już można, a innym razem, że musisz mieć 100% pewności, że to ta jedna jedyna.
wieka napisał/a:To nie ma znaczenia miesiąc czy trzy, ważne, czy jest chemia/pociąg...
Bardzo ryzykowne by było, jakbys powiedział, że to za szybko, bo dziewczyna pewnie by doszła do wniosku, że Cię nie pociąga.Ważne, ile macie lat?
Myślę że pociąg jest i jest chemia, dużo czasu spędzamy ze sobą i dobrze się dogadujemy, jedyną wadą tego związku jest to że on trwa miesiąc. No chyba że zawsze po pierwszym seksie ma się jakieś wyrzuty sumienia.
Ja mam obecnie 28 a dziewczyna 26 lat.
W tym wieku to nie powinieneś mieć takich obiekcji, jeśli nie wyjdzie, to potraktujesz to jako doświadczenie, nigdy nie będziesz miał pewności czy to ta jedna, jedyna również po kilku miesiącach znajomości.
A dziewczyna widać temperamentna, więc się zastanów czy jej dorównasz, bo może tak być, że nawet jak będziecie razem to ona będzie miala na seks ochotę codziennie, Ty raz w tygodniu, po drugie nie wiadomo czy w innych sprawach się zgracie, ryzyko jest wpisane w masze życie, więc za dużo nie kalkuluj ![]()
Tutaj nie chodzi o to żeby odliczać co do dnia tylko żeby mieć 100% pewność że to ta jedna jedyna. Rozumiem że mogę być na obecne czasy staroświecki, bo dzisiaj seks nie jest równy związkowi tylko coraz częściej dobrej zabawie, ale to nie znaczy że wszyscy nagle muszą ten pogląd wyznawać .
No dobra ale to ty dzwonisz. To byla twoja deyzja zeby miec z nia seks po czasie ktory uznales za zbyt krotki i czasu nie cofniesz. Mozesz co najwyzej ograniczyc relacje lub calkiem zerwac jesli to az tak ci przeszkadza, ze juz byl seks. Nie wiem za bardzo czego oczekujesz po tym watku.
Czy Ty stracileś z nią prawictwo, że tak strasznie to przezywasz?
Czy Ty stracileś z nią prawictwo, że tak strasznie to przezywasz?
No jak się można domyśleć po treści to jest moja pierwsza dziewczyna, więc tak. Czy ja to przeżywam ? Znaczy wiesz na pewno nie reaguje jak przeciętny facet, bo to wiadomo z reguły faceci chcą a kobiety nie, a jak już kobiete się namówi to się zastanawia czy dobrze zrobiła .
18 2024-01-19 20:14:04 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2024-01-19 20:14:45)
Lady Loka napisał/a:Czy Ty stracileś z nią prawictwo, że tak strasznie to przezywasz?
No jak się można domyśleć po treści to jest moja pierwsza dziewczyna, więc tak. Czy ja to przeżywam ? Znaczy wiesz na pewno nie reaguje jak przeciętny facet, bo to wiadomo z reguły faceci chcą a kobiety nie, a jak już kobiete się namówi to się zastanawia czy dobrze zrobiła .
Przeżywasz to mocno, bo Twój typ osobowości sprzyja skłonności do romantycznego traktowania relacji. Stąd seks po miesiącu może Ci się wydać zbyt szybki (pewnie planowałeś że odbędzie się to w wyjątkowej scenerii, że będzie dobrze zaplanowane... ale nie ma co teraz płakać, bo czasu nie cofniesz. A jeśli dziewczyna też nie ma przy tej okazji jakichś kłopotliwych dla Ciebie przemyśleń, to tylko żyć dalej (z poczuciem że nic się nie stało) i cieszyć się związkiem!
fryc4 napisał/a:wieka napisał/a:To nie ma znaczenia miesiąc czy trzy, ważne, czy jest chemia/pociąg...
Bardzo ryzykowne by było, jakbys powiedział, że to za szybko, bo dziewczyna pewnie by doszła do wniosku, że Cię nie pociąga.Ważne, ile macie lat?
Myślę że pociąg jest i jest chemia, dużo czasu spędzamy ze sobą i dobrze się dogadujemy, jedyną wadą tego związku jest to że on trwa miesiąc. No chyba że zawsze po pierwszym seksie ma się jakieś wyrzuty sumienia.
Ja mam obecnie 28 a dziewczyna 26 lat.
W tym wieku to nie powinieneś mieć takich obiekcji, jeśli nie wyjdzie, to potraktujesz to jako doświadczenie, nigdy nie będziesz miał pewności czy to ta jedna, jedyna również po kilku miesiącach znajomości.
A dziewczyna widać temperamentna, więc się zastanów czy jej dorównasz, bo może tak być, że nawet jak będziecie razem to ona będzie miala na seks ochotę codziennie, Ty raz w tygodniu, po drugie nie wiadomo czy w innych sprawach się zgracie, ryzyko jest wpisane w masze życie, więc za dużo nie kalkuluj
Nie no bez przesady, codziennie to może tylko facet u kobiety to fizycznie niemożliwe z racji tego że kobiety mają swoje kobiece dni gdzie nawet nie pozwalają siebie dotknąć i mają ogólnie paskudny humor wtedy.
Ja będę miał ochotę na pewno częściej niż raz w tygodniu bo tu nie chodzi o sam seks tylko o to żeby robić to z kobietą którą będzie moją żoną. Wiem że trochę zrzędzę jak jakiś katol no ale cóż wychowałem się w takim domu i po mimo tego że jestem ateista to pewne nawyki zostały.
fryc4 napisał/a:Anewe napisał/a:Cóż, puściłeś się, ale czasu nie cofniesz, możesz jedynie wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Teraz pozostaje ci policzyć ile dni brakuje do tych pełnych 3-4 miesięcy (jak tam wolisz) i zrobić dla siebie i dla dziewczyny a'la kalendarz adwentowy.
Np. jeśli wyjdzie ci, że do kolejnego seksu powinniście poczekać 59 dni to zacznij od okienka z numerem 59, potem 58 itd, jak liczysz od góry to wydaje się, że czas płynie szybciej.
A jak dziewczyna stwierdzi, że nie chce jej się tyle czekać i sobie pójdzie to przynajmniej będziesz miał czekoladki na osłodę.Tutaj nie chodzi o to żeby odliczać co do dnia tylko żeby mieć 100% pewność że to ta jedna jedyna. Rozumiem że mogę być na obecne czasy staroświecki, bo dzisiaj seks nie jest równy związkowi tylko coraz częściej dobrej zabawie, ale to nie znaczy że wszyscy nagle muszą ten pogląd wyznawać .
No to się zdecyduj, bo sam sobie przeczysz. Raz piszesz, że po 3-4 miesiącach już można, a innym razem, że musisz mieć 100% pewności, że to ta jedna jedyna.
No po 3-4 miesiącach znamy kogoś lepiej niż po miesiącu. Oczywiście nadal nie będzie to 100% ale już mniejsze wątpliwości.
fryc4 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Czy Ty stracileś z nią prawictwo, że tak strasznie to przezywasz?
No jak się można domyśleć po treści to jest moja pierwsza dziewczyna, więc tak. Czy ja to przeżywam ? Znaczy wiesz na pewno nie reaguje jak przeciętny facet, bo to wiadomo z reguły faceci chcą a kobiety nie, a jak już kobiete się namówi to się zastanawia czy dobrze zrobiła .
Przeżywasz to mocno, bo Twój typ osobowości sprzyja skłonności do romantycznego traktowania relacji. Stąd seks po miesiącu może Ci się wydać zbyt szybki (pewnie planowałeś że odbędzie się to w wyjątkowej scenerii, że będzie dobrze zaplanowane... ale nie ma co teraz płakać, bo czasu nie cofniesz. A jeśli dziewczyna też nie ma przy tej okazji jakichś kłopotliwych dla Ciebie przemyśleń, to tylko żyć dalej (z poczuciem że nic się nie stało) i cieszyć się związkiem!
No trochę tak jest. Co prawda staroświecko, aczkolwiek myślałem że to z perspektywy dziewczyn raczej plus.
Nowe_otwarcie napisał/a:fryc4 napisał/a:No jak się można domyśleć po treści to jest moja pierwsza dziewczyna, więc tak. Czy ja to przeżywam ? Znaczy wiesz na pewno nie reaguje jak przeciętny facet, bo to wiadomo z reguły faceci chcą a kobiety nie, a jak już kobiete się namówi to się zastanawia czy dobrze zrobiła .
Przeżywasz to mocno, bo Twój typ osobowości sprzyja skłonności do romantycznego traktowania relacji. Stąd seks po miesiącu może Ci się wydać zbyt szybki (pewnie planowałeś że odbędzie się to w wyjątkowej scenerii, że będzie dobrze zaplanowane... ale nie ma co teraz płakać, bo czasu nie cofniesz. A jeśli dziewczyna też nie ma przy tej okazji jakichś kłopotliwych dla Ciebie przemyśleń, to tylko żyć dalej (z poczuciem że nic się nie stało) i cieszyć się związkiem!
No trochę tak jest. Co prawda staroświecko, aczkolwiek myślałem że to z perspektywy dziewczyn raczej plus.
Pierwsza reakcja będzie "so sweet", ale kolejne będą w stylu "so cringy" ![]()
Lady Loka napisał/a:Czy Ty stracileś z nią prawictwo, że tak strasznie to przezywasz?
No jak się można domyśleć po treści to jest moja pierwsza dziewczyna, więc tak. Czy ja to przeżywam ? Znaczy wiesz na pewno nie reaguje jak przeciętny facet, bo to wiadomo z reguły faceci chcą a kobiety nie, a jak już kobiete się namówi to się zastanawia czy dobrze zrobiła .
No to trochę dodaje do całego obrazu sytuacji.
Natomiast cóż, nie cofniesz czasu. Możesz tylko iść z tym do przodu. Natomiast ja uwazam, ze z tej relacji już nic nie będzie. Ty za to musisz na spokojnie przemyślec, czego właściwie szukasz.
fryc4 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Czy Ty stracileś z nią prawictwo, że tak strasznie to przezywasz?
No jak się można domyśleć po treści to jest moja pierwsza dziewczyna, więc tak. Czy ja to przeżywam ? Znaczy wiesz na pewno nie reaguje jak przeciętny facet, bo to wiadomo z reguły faceci chcą a kobiety nie, a jak już kobiete się namówi to się zastanawia czy dobrze zrobiła .
No to trochę dodaje do całego obrazu sytuacji.
Natomiast cóż, nie cofniesz czasu. Możesz tylko iść z tym do przodu. Natomiast ja uwazam, ze z tej relacji już nic nie będzie. Ty za to musisz na spokojnie przemyślec, czego właściwie szukasz.
No wiesz ja jednak chce żeby coś z tej relacji jednak wyszło. Całe życie byłem jaki byłem więc chce przejść taka metamorfozę w kierunku bardziej normalnego i towarzyskiego człowieka.
Od dłuższego czasu mam następujący problem ale może zacznę od początku. Chodzi o to że jestem typem zamkniętego w sobie introwertyka. Jak się można domyśleć mój charakter sprawia że nie należę do najbardziej towarzyskich osób na świecie, albo inaczej - może potrafię być w miarę towarzyski ale głównie wśród swoich osób które bardzo dobrze znam. Niestety mój charakter sprawia że mam dosyć ubogie a właściwie to żadnego życia towarzyskiego, czyli mój cykl zamykał się w tym że po pracy prostu do domu a tam wiadomo granie w gry i oglądanie filmów, jakieś zabawy na imprezie były u mnie rzadko. Nie będę ukrywać że wbrew pozorom wcale nie byłem szczęśliwy i wcale nie czułem się komfortowo, więc chciałem sobie kogoś znaleźć. Oczywiście wiadomym było że choćbym nie wiem jak próbował niemożliwe byłoby żebym zagadał do jakieś dziewczyny w realu. Na szczęście w XXI w. mamy internet więc odwaga nie jest potrzebna. Porejestrowalem się trochę po portalach, wydałem na nie sporo kasy bo większości to fake, no ale koniec końców udało mi się kogoś znaleźć. Na początku gdzieś tak z miesiąc sobie popisaliśmy i dzwoniliśmy aż w końcu postanowiłem się z nią spotkać na żywo w restauracji na kolacji. Chyba coś tam między nami zaiskrzyło bo dziewczyna zrobiła na mnie dosyć dobre wrażenie. Przez około miesiąc dosyć często się spotykaliśmy, wręcz prawie codziennie, a to gdzieś wychodząc czy to do kina czy na lodowisko, a to też spotykaliśmy się u siebie w domu. Wszystko byłoby fajnie ale mam pewne wątpliwości z jednego powodu, mianowicie po tym niecałym miesiącu realnej znajomości uprawialiśmy ze sobą seks. Oczywiście to nie było coś co ja planowałem, bo w ogóle jeszcze tego nie planowałem robić, absolutnie też jej do tego nie namawiałem, jeśli już to ona to bardziej zainicjowała po prostu zaprosiła mnie do siebie, wypiliśmy trochę wina, coś tam się powygłupialiśmy no i jakoś samo wszystko dalej poszło. Nie wiem za bardzo co mam o tym myśleć bo z jednej strony bardzo mi się podobało ale z drugiej strony łapie mnie mocny moralniak że mimo wszystko zrobiłem to zbyt szybko z osobą której zbyt dobrze nie znam. Natomiast dziewczyna trochę tak się zachowuje jakby nic wielkiego się nie stało. To znaczy że dla niej była to po prostu mile spędzona noc nad którą nie ma sensu dłużej się rozwodzić. Oczywiście słyszałem w internetowych opowieściach o seksie na drugiej a nawet na pierwszej randce i dla nikogo nie było to nic nadzwyczajnego no ale nie sądziłem że akurat mi się to przytrafi. Niby nic takiego się nie stało a jednak jakby coś się stało. Zatem czy dla was to jest normalne czy może też uważacie że za szybko to się dzieje ?
Xd
Nie wiem, ty powiedz. Nie pytaj innych ludzi. Dla mnie seks na 1-2 randce jest standardem. Jakby do 10 randki nie było seksu to bym pewnie sobie odpuścił. Ale inni potrzebują pół roku. Ważne żeby tobie pasowało.
wieka napisał/a:fryc4 napisał/a:Myślę że pociąg jest i jest chemia, dużo czasu spędzamy ze sobą i dobrze się dogadujemy, jedyną wadą tego związku jest to że on trwa miesiąc. No chyba że zawsze po pierwszym seksie ma się jakieś wyrzuty sumienia.
Ja mam obecnie 28 a dziewczyna 26 lat.
W tym wieku to nie powinieneś mieć takich obiekcji, jeśli nie wyjdzie, to potraktujesz to jako doświadczenie, nigdy nie będziesz miał pewności czy to ta jedna, jedyna również po kilku miesiącach znajomości.
A dziewczyna widać temperamentna, więc się zastanów czy jej dorównasz, bo może tak być, że nawet jak będziecie razem to ona będzie miala na seks ochotę codziennie, Ty raz w tygodniu, po drugie nie wiadomo czy w innych sprawach się zgracie, ryzyko jest wpisane w masze życie, więc za dużo nie kalkulujNie no bez przesady, codziennie to może tylko facet u kobiety to fizycznie niemożliwe z racji tego że kobiety mają swoje kobiece dni gdzie nawet nie pozwalają siebie dotknąć i mają ogólnie paskudny humor wtedy.
Ja będę miał ochotę na pewno częściej niż raz w tygodniu bo tu nie chodzi o sam seks tylko o to żeby robić to z kobietą którą będzie moją żoną. Wiem że trochę zrzędzę jak jakiś katol no ale cóż wychowałem się w takim domu i po mimo tego że jestem ateista to pewne nawyki zostały.
To Ty się ciesz, że przeszedłeś inicjację, w tym wieku powinieneś mieć to za sobą, bo jak poczytasz forum, to faceci dużo starsi nie byli jeszcze blisko z kobietą i utyskują z tego powodu, czemu nie można się dziwić.
Ty czekając na tę jedną jedyną mógłbyś się niedoczekać, tym bardziej jak jesteś introwertykiem i nigdy byś chyba nie wykazywał inicjatywy, no może po ślubie ![]()
Nie bierz wszystkiego dosłownie, codziennie nie oznacza 365 dni w roku.
Dziewczyną wie, że to był Twój pierwszy raz?
fryc4 napisał/a:wieka napisał/a:W tym wieku to nie powinieneś mieć takich obiekcji, jeśli nie wyjdzie, to potraktujesz to jako doświadczenie, nigdy nie będziesz miał pewności czy to ta jedna, jedyna również po kilku miesiącach znajomości.
A dziewczyna widać temperamentna, więc się zastanów czy jej dorównasz, bo może tak być, że nawet jak będziecie razem to ona będzie miala na seks ochotę codziennie, Ty raz w tygodniu, po drugie nie wiadomo czy w innych sprawach się zgracie, ryzyko jest wpisane w masze życie, więc za dużo nie kalkulujNie no bez przesady, codziennie to może tylko facet u kobiety to fizycznie niemożliwe z racji tego że kobiety mają swoje kobiece dni gdzie nawet nie pozwalają siebie dotknąć i mają ogólnie paskudny humor wtedy.
Ja będę miał ochotę na pewno częściej niż raz w tygodniu bo tu nie chodzi o sam seks tylko o to żeby robić to z kobietą którą będzie moją żoną. Wiem że trochę zrzędzę jak jakiś katol no ale cóż wychowałem się w takim domu i po mimo tego że jestem ateista to pewne nawyki zostały.
To Ty się ciesz, że przeszedłeś inicjację, w tym wieku powinieneś mieć to za sobą, bo jak poczytasz forum, to faceci dużo starsi nie byli jeszcze blisko z kobietą i utyskują z tego powodu, czemu nie można się dziwić.
Ty czekając na tę jedną jedyną mógłbyś się niedoczekać, tym bardziej jak jesteś introwertykiem i nigdy byś chyba nie wykazywał inicjatywy, no może po ślubieNie bierz wszystkiego dosłownie, codziennie nie oznacza 365 dni w roku.
Dziewczyną wie, że to był Twój pierwszy raz?
Nie chodziło mi o to żeby czekać do ślubu, bo widzisz mimo wszystko natury nie da się oszukać, w myślach oczywiście chciałem z nią to zrobić, ale wiesz co innego myśli a co innego rzeczywistość.
Tak, dziewczyna wiedziała że to był mój pierwszy raz, zresztą gdyby nawet nie wiedziała to i tak by się domyśliła w trakcie z racji tego że było widać że trochę się boję. No, ale strach mimo wszystko zamienił się w niespotykaną przyjemność kiedy do tego już doszło, wtedy to już sam nie mogłem się powstrzymać. No, ale po wszystkim złapał mnie moralniak.
i jakoś samo wszystko dalej poszło. Nie wiem za bardzo co mam o tym myśleć bo z jednej strony bardzo mi się podobało ale z drugiej strony łapie mnie mocny moralniak
Ty dziffffko!
Miesiąc znajomości i taka rozpusta? Nie godzi się!
Za pokutę masz mi przesłać dobrą single Malt i opisać tu ze szczegółami jak było!
Za chwile się autor odezwie, że ona w ciązy jest.
Za chwile się autor odezwie, że ona w ciązy jest.
Prędzej, że jednak nie może przetrawić... bo on nie był jej pierwszym ![]()
Ciągle nie mogę się nadziwić jakie pizdy teraz z tych facetów
Miesiąc wydzwania i snuje rozmowy godzinami, a jak wreszcie wypełznie spod kamienia to całując dziewczynę myśli ale puszczalska.
Kilka powtórek i mu przejdzie. To jak z pierwszym upiciem się.
Lady Loka napisał/a:No ale to nie była druga randka. Spotykaliście się prawie codziennie przez miesiąc. To sporo czasu spędzonego razem.
Czy ja wiem ? Kwestia względna. Dla mnie to w sumie nie jest jakoś zbyt sporo. No ale dobra niech ci będzie że sporo. Czy z takimi rzeczami nie lepiej się wstrzymać mimo wszystko?
Wstrzymać? A po co? I tak długo czekała. Większość kobiet dałaby ci kosza za brak akcji w tym temacie po tak długim czasie spotykania się.
fryc4 napisał/a:Lady Loka napisał/a:No ale to nie była druga randka. Spotykaliście się prawie codziennie przez miesiąc. To sporo czasu spędzonego razem.
Czy ja wiem ? Kwestia względna. Dla mnie to w sumie nie jest jakoś zbyt sporo. No ale dobra niech ci będzie że sporo. Czy z takimi rzeczami nie lepiej się wstrzymać mimo wszystko?
Wstrzymać? A po co? I tak długo czekała. Większość kobiet dałaby ci kosza za brak akcji w tym temacie po tak długim czasie spotykania się.
Wstrzymać żeby sprawdzić czy to porządna dziewczyna a nie puszczalska.
Od przyjemnosci to jest pornh7be
Jeśli spotykaliście się prawie codziennie przez miesiąc to i tak dziwnie, że dopiero teraz poszliście ze sobą do łóżka. Po pierwsze gdyby ona nie była Tobą zainteresowana z jakiegoś powodu to tylu spotkań by nie było. A skoro jest, to logiczne że ma też swoje potrzeby. Możliwe, że wcześniej była jakiś czas bez faceta i po prostu była wypuszczona. Coś ją w Tobie pociąga ale jako, że nie brałeś się do roboty to ona Ci w tym pomogła. Może sama na to wpadła, może doradziła jej koleżanka a może zadziałało wino. Normalny zdrowy facet pożąda kobiety, więc wyluzuj z tym moralniakiem bo nie ma czym się przejmować. Panna i tak długo czekała na Twój ruch.
A wg mnie u autora wystąpił taki efekt, że po 1 seksie przeszło mu zauroczenie i szuka wymówki by rzucić dziewczynę.
A wg mnie u autora wystąpił taki efekt, że po 1 seksie przeszło mu zauroczenie i szuka wymówki by rzucić dziewczynę.
Tez o tym przez chwile pomyslalem.