netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

24 odpowiedzi1 640 wyświetleńzałożony przez tinderka, 14.11.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

To nie o mnie bo ja nadal szukam bez skutku. Ale bliska koleżanka.
Poznała w apce faceta, ojca dwójki dzieci. Już dawno bo prawie rok temu, ale co chwilę mają przerwy bo on ma trudną sytuację rodzinną i ona co chwilę się zniechęca i zmniejsza kontakt ale potem jakoś znów się to naprawia i tak to ciągną. Są mocno dorośli, dużo po 30, ona ma jedno dziecko 12 lat, on dwoje 5 i 8. Problem w tym że właściwie nie mają gdzie się spotykać. Ona mieszka z tym synem od zawsze sama, mają dwa pokoje: syn swój oddzielny a ona taki jakby przechodni salon i śpi na rozkładanej sofie. On ma opiekę naprzemienną jakimś dziwnym systemem, że te dzieci głównie z nim mieszkają ale matka częściej je bierze w tygodniu i na wakacje, nie do końca wiem jak to działa, no ale te dzieci prawie zawsze są u niego w domu wieczorami i w nocy, w weekendy też. On tez ma dwa pokoje i w dodatku ze swojego pokoju częściowo zrobił pokój jednego z dzieci, bo są dwóch płci i drą koty. No i wychodzi na to, że oni nie mają jak się spotykać sami, w obu domach są niemal non stop dzieci. Nie ma mowy o seksie, bo u niej pokój przechodni i dziecko może w każdej chwili wyjść ze swojego pokoju do jej pokoju, a u niego młodsze często wchodzi bez pukania i na razie on z tym nie umie nic zrobić, to dziecko chyba nie jest do końca zdrowe zresztą. Dziewczyna jest okropnie sfrustrowana bo jej na nim wciąż zależy ale ma poczucie, że łatwiej było się spotykać z chłopakami nawet za czasów szkolnych, jak się mieszkało z rodzicami, bo ci rodzice czasem wychodzili. O wyjazdach prawie nie ma mowy, tzn. o wyjazdach bez dzieci. Czasem się bzykną w zamkniętej łazience ale ona uważa ze więcej z tym stresu i frustracji niż przyjemności i że to ogólnie chore.
Piszę wam o tym żeby zapytać czy macie jakieś pomysły co z tym fantem zrobić. Jak żyją inne pary z dziećmi które nie mają opiekunek czy rodziny albo chociaż przestronnych domów. Muszą takie istnieć. Ona teraz znów weszła w fazę pod tytułem "chrzanić to damy radę bo się kochamy" i zapytała mnie czy udostępnię im na romantyczny wieczór swoje mieszkanie i bardzo mi z tym niezręcznie. Nie wiem też czy nie musiałabym w tym czasie siedzieć z jego dziećmi albo ze wszystkimi nie daj boże. Niby mogę raz to zrobić ale jak wypali to zrobią sobie ze mnie jedyną opcję i posypie mi się przyjaźń.

2

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

Najlepszym wyjściem jest dać sobie spokój z taką relacją.
Jak to taka miłość między nimi na całe życie, to niech założą rodzinę i wspólnie zamieszkają.

Ty się do tego nie mieszaj, wynająć to mogą sobie pokój  w hotelu, a nie z Twojego mieszkania robić dom schadzek. A jeszcze może w tym czasie każą Ci się opiekować dziećmi, dobre tongue

Ucz się asertywności i nie dawaj sobie wchodzić na głowę.

3

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
wieka napisał/a:

Najlepszym wyjściem jest dać sobie spokój z taką relacją.
Jak to taka miłość między nimi na całe życie, to niech założą rodzinę i wspólnie zamieszkają.

Ty się do tego nie mieszaj, wynająć to mogą sobie pokój  w hotelu, a nie z Twojego mieszkania robić dom schadzek. A jeszcze może w tym czasie każą Ci się opiekować dziećmi, dobre tongue

Ucz się asertywności i nie dawaj sobie wchodzić na głowę.

Mnie się wydaje, że jestem asertywna. Dlatego napisałam, że mi się przyjaźń może posypać, jak będę odmawiać. A hotelu nie wynajmą z tego samego powodu co brak opiekunki. Podobno opiekunka za wieczór (5 godzin) życzy sobie 400 zł. Niezła sumka za seks, jeśli jeszcze dodać cenę hotelu (na godziny w takiej sytuacji? masakra).

4 Ostatnio edytowany przez szeptem (2023-11-14 12:16:43)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

Popieram Wiekę - ten związek jest zupełnie bez perspektyw. Nie ma możliwości, by coś na serio z tego wyszło. Takie osoby z dziećmi i tego typu mieszkaniami powinny być po prostu same aż do momentu usamodzielnienia się młodych, albo ew. związać się z kimś bezdzietnym z własnym lokum - choć i to nie jest proste. Czasem nie da się mieć wszystkiego.
Piszę to ja, od dawna samotna matka - wiem, o czym mówię bo uznałam, że nie mam możliwości ani ochoty na spotykanie się teraz z kimkolwiek.
A Ty nie wchodź w to bo wpakujesz się w kłopoty, będą Cię ciągle wykorzystywać. Chcą samotności - niech wynajmą hotel. Nie stać ich? ich problem. smile

5

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:
wieka napisał/a:

Najlepszym wyjściem jest dać sobie spokój z taką relacją.
Jak to taka miłość między nimi na całe życie, to niech założą rodzinę i wspólnie zamieszkają.

Ty się do tego nie mieszaj, wynająć to mogą sobie pokój  w hotelu, a nie z Twojego mieszkania robić dom schadzek. A jeszcze może w tym czasie każą Ci się opiekować dziećmi, dobre tongue

Ucz się asertywności i nie dawaj sobie wchodzić na głowę.

Mnie się wydaje, że jestem asertywna. Dlatego napisałam, że mi się przyjaźń może posypać, jak będę odmawiać. A hotelu nie wynajmą z tego samego powodu co brak opiekunki. Podobno opiekunka za wieczór (5 godzin) życzy sobie 400 zł. Niezła sumka za seks, jeśli jeszcze dodać cenę hotelu (na godziny w takiej sytuacji? masakra).


Trudno, jeśli z tego powodu posypie się przyjaźń, tzn, że nie była to Twoja przyjaciółką.
Po przyjaciele mogą sobie pomagać, a nie wykorzystywać...
Możesz doradzać, więc powiedz, żeby z niego zrezygnowała, dalej to już jej problem..
Nawet w sumie tym "wynajmem"to byś jej zrobila niedźwiedzią przysługę, bo marnuje czas dla tego faceta, do tego coraz częściej byś była wypraszana ze swojego mieszkania.
Wierz mi wtedy przyjaźń też by się posypała...
A tak nawet jeśli chwilowo będzie miała focha, to jej przejdzie, jeśli mieni się przyjaciółką.

6

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:

To nie o mnie bo ja nadal szukam bez skutku. Ale bliska koleżanka.
Poznała w apce faceta, ojca dwójki dzieci. Już dawno bo prawie rok temu, ale co chwilę mają przerwy bo on ma trudną sytuację rodzinną i ona co chwilę się zniechęca i zmniejsza kontakt ale potem jakoś znów się to naprawia i tak to ciągną. Są mocno dorośli, dużo po 30, ona ma jedno dziecko 12 lat, on dwoje 5 i 8. Problem w tym że właściwie nie mają gdzie się spotykać. Ona mieszka z tym synem od zawsze sama, mają dwa pokoje: syn swój oddzielny a ona taki jakby przechodni salon i śpi na rozkładanej sofie. On ma opiekę naprzemienną jakimś dziwnym systemem, że te dzieci głównie z nim mieszkają ale matka częściej je bierze w tygodniu i na wakacje, nie do końca wiem jak to działa, no ale te dzieci prawie zawsze są u niego w domu wieczorami i w nocy, w weekendy też. On tez ma dwa pokoje i w dodatku ze swojego pokoju częściowo zrobił pokój jednego z dzieci, bo są dwóch płci i drą koty. No i wychodzi na to, że oni nie mają jak się spotykać sami, w obu domach są niemal non stop dzieci. Nie ma mowy o seksie, bo u niej pokój przechodni i dziecko może w każdej chwili wyjść ze swojego pokoju do jej pokoju, a u niego młodsze często wchodzi bez pukania i na razie on z tym nie umie nic zrobić, to dziecko chyba nie jest do końca zdrowe zresztą. Dziewczyna jest okropnie sfrustrowana bo jej na nim wciąż zależy ale ma poczucie, że łatwiej było się spotykać z chłopakami nawet za czasów szkolnych, jak się mieszkało z rodzicami, bo ci rodzice czasem wychodzili. O wyjazdach prawie nie ma mowy, tzn. o wyjazdach bez dzieci. Czasem się bzykną w zamkniętej łazience ale ona uważa ze więcej z tym stresu i frustracji niż przyjemności i że to ogólnie chore.
Piszę wam o tym żeby zapytać czy macie jakieś pomysły co z tym fantem zrobić. Jak żyją inne pary z dziećmi które nie mają opiekunek czy rodziny albo chociaż przestronnych domów. Muszą takie istnieć. Ona teraz znów weszła w fazę pod tytułem "chrzanić to damy radę bo się kochamy" i zapytała mnie czy udostępnię im na romantyczny wieczór swoje mieszkanie i bardzo mi z tym niezręcznie. Nie wiem też czy nie musiałabym w tym czasie siedzieć z jego dziećmi albo ze wszystkimi nie daj boże. Niby mogę raz to zrobić ale jak wypali to zrobią sobie ze mnie jedyną opcję i posypie mi się przyjaźń.

Ale się dałaś wkręcić. Ten mężczyzna w ogóle nie ma ochoty  na takie spotkania, bo gdyby chciał, ona nie musiałaby cię wkręcać. Możliwości jest dużo, tylko pewnie on wynajduje ciągle przeszkody.Zrobią sobie kolejne dziecko, i wtedy to dopiero będzie problem, kto z dziećmi zostanie.

7

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
Tamiraa napisał/a:

Ale się dałaś wkręcić. Ten mężczyzna w ogóle nie ma ochoty  na takie spotkania, bo gdyby chciał, ona nie musiałaby cię wkręcać. Możliwości jest dużo, tylko pewnie on wynajduje ciągle przeszkody.Zrobią sobie kolejne dziecko, i wtedy to dopiero będzie problem, kto z dziećmi zostanie.

No jakie te możliwości? Po to założyłam wątek, żeby ktoś konkrety napisał, ze swojego życia albo obserwacji. Ja przecież tez myślę i podpowiadam jej co mogę, ale sama nie widzę tych "możliwości jest dużo".
A dzieci nie zrobią, ona ma wkładkę, bo już nie chce więcej. Zresztą przecież właśnie tego seksu prawie nie ma.

8 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-14 14:47:15)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ale się dałaś wkręcić. Ten mężczyzna w ogóle nie ma ochoty  na takie spotkania, bo gdyby chciał, ona nie musiałaby cię wkręcać. Możliwości jest dużo, tylko pewnie on wynajduje ciągle przeszkody.Zrobią sobie kolejne dziecko, i wtedy to dopiero będzie problem, kto z dziećmi zostanie.

No jakie te możliwości? Po to założyłam wątek, żeby ktoś konkrety napisał, ze swojego życia albo obserwacji. Ja przecież tez myślę i podpowiadam jej co mogę, ale sama nie widzę tych "możliwości jest dużo".
A dzieci nie zrobią, ona ma wkładkę, bo już nie chce więcej. Zresztą przecież właśnie tego seksu prawie nie ma.


Nie ma dwóch takich samych sytuacji.
A tu facet faktycznie wymięka, tłumacząc się, że praktycznie u siebie ma zawsze dzieci, a w łazience to nie bardzo...
Między wierszami mówi jej, że ta relacja mu wisi, a ona kombinuje jakby tu go zatrzymać, nie pomoże tu żadne jedno czy dwa spotkania romantyczne.

Dzieci są w przedszkolu czy w szkole, niech sobie biorą wolne na seks, przed pracą czy po, naprawdę nie powinnaś się tym przejmować, ani zajmować, ani się w to angażować.

9

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

Albo hotel, albo ławka w parku smile

10 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2023-11-14 14:27:45)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

Moze spotkajcie sie jak dzieci sa gdzie indziej niewiem szkole/przedszkolu. Tylko,ze jak partner kolezanki ma dwojke dzieci to musi sie liczyc z tym,ze te dzieci beda obecne tez w jej zyciu.

11 Ostatnio edytowany przez jeziorna (2023-11-14 15:11:26)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

A jak wygląda kwestia dziadków? Ja widzę tu szanse, tylko potrzebne są chęci obu stron.

12-latek jest na tyle duży, ze moglby sam pojechac do dziadkow i przenocować u nich na weekend. Jest też na tyle duży, że może zostać sam bez opieki w domu nawet do bardzo późna. Jak nie dziadkowie, to czy nie ma kolegów lub kuzynów? Jednej nocy syn moze zaprosic do siebie na noc, a innym razem on by u niego nocował i wtedy chata kobiety jest wolna.

Facet też może zagadać do ex, czy nie mogłaby wziac na którys weekend dzieciaki, bo chciałby mieć wolny lub ex moze przyjechać na noc do dzieciaków, jesli nie ma u siebie warunków, to dzieci faceta przynajmniej by miały opiekę i nie trzeba martwić się o opiekunkę dla nich.

JuliaUK33 napisał/a:

Moze spotkajcie sie jak dzieci sa gdzie indziej niewiem szkole/przedszkolu. Tylko,ze jak partner kolezanki ma dwojke dzieci to musi sie liczyc z tym,ze te dzieci beda obecne tez w jej zyciu.

Bardzo dobry pomysł, można spotkac sie jak wszyscy są w szkole, na penwo da się znaleźć taki dzień, gdzie godziny lekcji wszystkcih dzieciakow się pokrywają.

Farmer napisał/a:

Albo hotel, albo ławka w parku smile

Albo w samochodzie smile

12

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:

To nie o mnie bo ja nadal szukam bez skutku. Ale bliska koleżanka.
Poznała w apce faceta, ojca dwójki dzieci. Już dawno bo prawie rok temu, ale co chwilę mają przerwy bo on ma trudną sytuację rodzinną i ona co chwilę się zniechęca i zmniejsza kontakt ale potem jakoś znów się to naprawia i tak to ciągną. Są mocno dorośli, dużo po 30, ona ma jedno dziecko 12 lat, on dwoje 5 i 8. Problem w tym że właściwie nie mają gdzie się spotykać. Ona mieszka z tym synem od zawsze sama, mają dwa pokoje: syn swój oddzielny a ona taki jakby przechodni salon i śpi na rozkładanej sofie. On ma opiekę naprzemienną jakimś dziwnym systemem, że te dzieci głównie z nim mieszkają ale matka częściej je bierze w tygodniu i na wakacje, nie do końca wiem jak to działa, no ale te dzieci prawie zawsze są u niego w domu wieczorami i w nocy, w weekendy też. On tez ma dwa pokoje i w dodatku ze swojego pokoju częściowo zrobił pokój jednego z dzieci, bo są dwóch płci i drą koty. No i wychodzi na to, że oni nie mają jak się spotykać sami, w obu domach są niemal non stop dzieci. Nie ma mowy o seksie, bo u niej pokój przechodni i dziecko może w każdej chwili wyjść ze swojego pokoju do jej pokoju, a u niego młodsze często wchodzi bez pukania i na razie on z tym nie umie nic zrobić, to dziecko chyba nie jest do końca zdrowe zresztą. Dziewczyna jest okropnie sfrustrowana bo jej na nim wciąż zależy ale ma poczucie, że łatwiej było się spotykać z chłopakami nawet za czasów szkolnych, jak się mieszkało z rodzicami, bo ci rodzice czasem wychodzili. O wyjazdach prawie nie ma mowy, tzn. o wyjazdach bez dzieci. Czasem się bzykną w zamkniętej łazience ale ona uważa ze więcej z tym stresu i frustracji niż przyjemności i że to ogólnie chore.
Piszę wam o tym żeby zapytać czy macie jakieś pomysły co z tym fantem zrobić. Jak żyją inne pary z dziećmi które nie mają opiekunek czy rodziny albo chociaż przestronnych domów. Muszą takie istnieć. Ona teraz znów weszła w fazę pod tytułem "chrzanić to damy radę bo się kochamy" i zapytała mnie czy udostępnię im na romantyczny wieczór swoje mieszkanie i bardzo mi z tym niezręcznie. Nie wiem też czy nie musiałabym w tym czasie siedzieć z jego dziećmi albo ze wszystkimi nie daj boże. Niby mogę raz to zrobić ale jak wypali to zrobią sobie ze mnie jedyną opcję i posypie mi się przyjaźń.


Skoro on ma opiekę naprzemienną, nawet jeśli w dziwnym systemie, to oznacza, że jednak czasami dzieci są z matką. Wtedy nie mogą się spotykać? Przecież jej córka ma 12 lat, więc to nie jest już malutkie dziecko, które nie może zostać bez opieki kilka godzin, a nawet na noc. Ewentualnie Ty możesz z 12-latką zostać na noc.

13

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ale się dałaś wkręcić. Ten mężczyzna w ogóle nie ma ochoty  na takie spotkania, bo gdyby chciał, ona nie musiałaby cię wkręcać. Możliwości jest dużo, tylko pewnie on wynajduje ciągle przeszkody.Zrobią sobie kolejne dziecko, i wtedy to dopiero będzie problem, kto z dziećmi zostanie.

No jakie te możliwości? Po to założyłam wątek, żeby ktoś konkrety napisał, ze swojego życia albo obserwacji. Ja przecież tez myślę i podpowiadam jej co mogę, ale sama nie widzę tych "możliwości jest dużo".
A dzieci nie zrobią, ona ma wkładkę, bo już nie chce więcej. Zresztą przecież właśnie tego seksu prawie nie ma.

Chyba te dzieci kiedyś śpią, kiedyś  są w szkole  czy przedszkolu?Czasem nocują u kolegów czy koleżanek? Inaczej jak żyją rodziny wielodzietne? Jak chcesz  zaprosić dzieciaki i się nimi zająć, to przecież możesz.  Chcesz konkretnej odpowiedzi, to podaj może ich konkretne plany dnia, tzn dzieci i ich rodziców? Jak ktoś się chce z kimś spotkać, to tak organizuje, żeby się spotkać, a nie, żeby osoba trzecia za nich kombinowała i użyczała swojego mieszkania. Dziwne to.

14

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
Tamiraa napisał/a:
tinderka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ale się dałaś wkręcić. Ten mężczyzna w ogóle nie ma ochoty  na takie spotkania, bo gdyby chciał, ona nie musiałaby cię wkręcać. Możliwości jest dużo, tylko pewnie on wynajduje ciągle przeszkody.Zrobią sobie kolejne dziecko, i wtedy to dopiero będzie problem, kto z dziećmi zostanie.

No jakie te możliwości? Po to założyłam wątek, żeby ktoś konkrety napisał, ze swojego życia albo obserwacji. Ja przecież tez myślę i podpowiadam jej co mogę, ale sama nie widzę tych "możliwości jest dużo".
A dzieci nie zrobią, ona ma wkładkę, bo już nie chce więcej. Zresztą przecież właśnie tego seksu prawie nie ma.

Chyba te dzieci kiedyś śpią, kiedyś  są w szkole  czy przedszkolu?Czasem nocują u kolegów czy koleżanek? Inaczej jak żyją rodziny wielodzietne? Jak chcesz  zaprosić dzieciaki i się nimi zająć, to przecież możesz.  Chcesz konkretnej odpowiedzi, to podaj może ich konkretne plany dnia, tzn dzieci i ich rodziców? Jak ktoś się chce z kimś spotkać, to tak organizuje, żeby się spotkać, a nie, żeby osoba trzecia za nich kombinowała i użyczała swojego mieszkania. Dziwne to.

Mnie sie wydaje i niestety pewnie dobrze mnie sie wydaje,ze kolejna bezdzietna zlapala faceta z dziecmi i teraz bedzie prowadzila chora rywalizacje z tymi dziecmi o to ,by jej nowy partner poswiecal jej wiecej czasu niz wlasnym dzieciom

15

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

Jak się bieda spotka z nędzą.....to i sto lat nie wypędzą.

Są tylko dwa wyjścia - kontynuować związek bez zmian lub się rozejść.

16 Ostatnio edytowany przez tinderka (2023-11-14 18:05:29)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
JuliaUK33 napisał/a:

[
Mnie sie wydaje i niestety pewnie dobrze mnie sie wydaje,ze kolejna bezdzietna zlapala faceta z dziecmi i teraz bedzie prowadzila chora rywalizacje z tymi dziecmi o to ,by jej nowy partner poswiecal jej wiecej czasu niz wlasnym dzieciom

A ty czytasz czy tylko sprawdzasz początki i końce akapitów? Oboje są dzietni i nikt nikomu ojca nie odbiera.
A co do randek gdy wszyscy są w szkołach i przedszkolach. No oni pracują, ona bardzo ciężko żeby wyrobić finansowo na dziecko. Pewnie raz czy dwa można wziąć urlop na seks, ale kto by chciał tak żyć.
Oczywiście że ja jestem za rzuceniem go, nie macie mnie co do tego przekonywać. I to raczej ona jest tą stroną która szlag trafia, on ją przekonuje i do związku i do łazienki i innych pomysłów. Śmięci, że jego życie jest trudne i nie znajdzie sobie nikogo przez następne 10 lat, bo dzieci są tylko z nim praktycznie. Ex żona mieszka w jakimś squocie czy czyms takim, komunie? No trudna sytuacja.

17

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

"Śmięci, że jego życie jest trudne i nie znajdzie sobie nikogo przez następne 10 lat, bo dzieci są tylko z nim praktycznie. "
A z drugiej strony przekonuje ją do związku, tylko dlatego, że druga taka głupia mu się nie trafi?

Jakby myślał o związku, to by dążyl do założenia rodziny i zamieszkania razem, a nie seks po kątach...

18

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:

A co do randek gdy wszyscy są w szkołach i przedszkolach. No oni pracują, ona bardzo ciężko żeby wyrobić finansowo na dziecko. Pewnie raz czy dwa można wziąć urlop na seks, ale kto by chciał tak żyć.
Oczywiście że ja jestem za rzuceniem go, nie macie mnie co do tego przekonywać. I to raczej ona jest tą stroną która szlag trafia, on ją przekonuje i do związku i do łazienki i innych pomysłów. Śmięci, że jego życie jest trudne i nie znajdzie sobie nikogo przez następne 10 lat, bo dzieci są tylko z nim praktycznie. Ex żona mieszka w jakimś squocie czy czyms takim, komunie? No trudna sytuacja.

To znaczy tak: u niej dziecko nie może być pod opieką ojca, a u niego - u matki. Obydwoje nigdy nie mają urlopu, pracują non stop. Spotykają się w łazience u niej na chwilę. On chce wreszcie nie być ciągle z dziećmi, szuka kogoś, kto go wyręczy w opiece nad nimi.
Sama widzisz jak to brzmi.

19 Ostatnio edytowany przez tinderka (2023-11-14 21:00:06)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
Tamiraa napisał/a:

To znaczy tak: u niej dziecko nie może być pod opieką ojca, a u niego - u matki. Obydwoje nigdy nie mają urlopu, pracują non stop. Spotykają się w łazience u niej na chwilę. On chce wreszcie nie być ciągle z dziećmi, szuka kogoś, kto go wyręczy w opiece nad nimi.
Sama widzisz jak to brzmi.

No nie do końca, ale rozumiem, że fajnie brzmi jak się tak skrajnie to przedstawi.
Jej dziecko nie ma ojca, a matka tamtych jest jakąś hippiską i bierze dzieci po szkole i oddaje na noc (bo sama śpi w jakichś dziwnych warunkach). Można więc uznać, że dzieci zawsze są z tym dwojgiem.
Mają urlopy standardowe oboje, skąd pomysł, że nie? No ale bądź samotną matką i bierz sobie urlop na seks, a potem w wakacje zastanawiaj się, skąd wziąć wolne na wyjazd z dzieckiem. To jej dziecko to chociaż może w domu samo w wakacje posiedzieć, ale tamte małe?
Nie pracują non stop, kończą o 17 jak większość z nas.
Spotykają się w łazience czasem, jako opcję, ale jej to nie odpowiada, a jemu nie wiem.
No tak, on chce być w związku, ona też. Nie zamieszkają razem, bo to związek szarpany, nikt normlany w takiej powalonej sytuacji nie robi kroku naprzód sprzedając dwa mieszkania i kupując razem coś dużego.

20 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-14 21:07:36)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

Jak ona oddaje dzieci wieczorem, to on po pracy, ma chatę wolną.

Ciekawe jest to Twoje mieszanie się w ich sprawy łóżkowe. Chcą być w takim związku szarpanym, to niech się szarpią bez Ciebie.

Cudów nie wymyślisz, my też nie...

21

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
wieka napisał/a:

Jak ona oddaje dzieci wieczorem, to on po pracy, ma chatę wolną.

Ciekawe jest to Twoje mieszanie się w ich sprawy łóżkowe. Chcą być w takim związku szarpanym, to niech się szarpią bez Ciebie.

Cudów nie wymyślisz, my też nie...

Czy ja wiem, czy ciekawe. To dla niej temat nr 1 od roku, a my pracujemy obok siebie. No i gdy zapytała o moje mieszkanie to zrobiłam się stroną w tej powalonej łóżkowej sprawie.
Już odmówiłam udostępniania własnego łózka, wydaje mi się to ohydne.

22 Ostatnio edytowany przez jeziorna (2023-11-14 21:30:16)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:

No i gdy zapytała o moje mieszkanie to zrobiłam się stroną w tej powalonej łóżkowej sprawie.
Już odmówiłam udostępniania własnego łózka, wydaje mi się to ohydne.

Jak ponowi pytanie, to odpowiedz jej "bez przesady, żeby tak kombinować, niech Twój facet zagada do ex/dziadków i załatwi opiekę dla dzieciaki".

Co z moimi pytaniami? Podbijam:

jeziorna napisał/a:

A jak wygląda kwestia dziadków? 12-latek jest na tyle duży, ze moglby sam pojechac do dziadkow i przenocować u nich na weekend.


jeziorna napisał/a:

Jest też na tyle duży, że może zostać sam bez opieki w domu nawet do bardzo późna. Jak nie dziadkowie, to czy nie ma kolegów lub kuzynów? Jednej nocy syn moze zaprosic do siebie na noc, a innym razem on by u niego nocował i wtedy chata kobiety jest wolna.

jeziorna napisał/a:

Facet też może zagadać do ex, czy nie mogłaby wziac na którys weekend dzieciaki, bo chciałby mieć wolny lub ex moze przyjechać na noc do dzieciaków, jesli nie ma u siebie warunków, to dzieci faceta przynajmniej by miały opiekę i nie trzeba martwić się o opiekunkę dla nich.

23 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-14 21:42:01)

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak ona oddaje dzieci wieczorem, to on po pracy, ma chatę wolną.

Ciekawe jest to Twoje mieszanie się w ich sprawy łóżkowe. Chcą być w takim związku szarpanym, to niech się szarpią bez Ciebie.

Cudów nie wymyślisz, my też nie...

Czy ja wiem, czy ciekawe. To dla niej temat nr 1 od roku, a my pracujemy obok siebie. No i gdy zapytała o moje mieszkanie to zrobiłam się stroną w tej powalonej łóżkowej sprawie.
Już odmówiłam udostępniania własnego łózka, wydaje mi się to ohydne.

Ale przecież skoro on mógłby mieć te spotkanie u Ciebie, to dlaczego nie u siebie?
Dzieci i tak wtedy nie byłyby po jego opieką, więc o co tu faktycznie chodzi?

A ohydne to jest jej oczekiwanie udostępniania Twojego łóżka tongue

24

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
tinderka napisał/a:

Jej dziecko nie ma ojca, a matka tamtych jest jakąś hippiską i bierze dzieci po szkole i oddaje na noc (bo sama śpi w jakichś dziwnych warunkach). Można więc uznać, że dzieci zawsze są z tym dwojgiem.
Mają urlopy standardowe oboje, skąd pomysł, że nie? No ale bądź samotną matką i bierz sobie urlop na seks, a potem w wakacje zastanawiaj się, skąd wziąć wolne na wyjazd z dzieckiem. To jej dziecko to chociaż może w domu samo w wakacje posiedzieć, ale tamte małe?
Nie pracują non stop, kończą o 17 jak większość z nas.
Spotykają się w łazience czasem, jako opcję, ale jej to nie odpowiada, a jemu nie wiem.
No tak, on chce być w związku, ona też. Nie zamieszkają razem, bo to związek szarpany, nikt normlany w takiej powalonej sytuacji nie robi kroku naprzód sprzedając dwa mieszkania i kupując razem coś dużego.

Wytłumaczenie oczekiwania spania u ciebie widzę jedno. Żona tego pana się nie wyprowadziła, więc koleżanka szuka lokum u ciebie. A dlaczego nie u siebie?

W tytule wątku jest twoje pytanie, gdzie mają się spotykać. Moim zdaniem u niego lub u niej, a opiekę nad swoimi dziećmi powinni sobie sami zorganizować, a nie marudzić. Pytasz o podobne sytuacje. Teraz sobie przypomniałam o jednej  dawnej znajomej,która zostawiała swoje dziecko  u znajomych, potem na dodatkowych zajęciach.Jak ten pan nie ogarnia własnych dzieci, co  tu mówić o kolejnym związku, na który też musi być czas.

25

Odp: Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie
Tamiraa napisał/a:

Wytłumaczenie oczekiwania spania u ciebie widzę jedno. Żona tego pana się nie wyprowadziła, więc koleżanka szuka lokum u ciebie. A dlaczego nie u siebie?
.

No jak żona się nie wyprowadziła, jak oni często siedzą w tamtym mieszkaniu, właściwie głównie tam się spotykają, bo te małe dzieci trzeba mieć na oku.
Nie wiem czemu ona na to moje mieszkanie się napaliła. Tłumaczyłam to sobie tak, że ja miałabym pilnować jego dzieci u niego, żeby ich nie rzucać po obcych mieszkaniach, bo to jedno to jakieś awanturujące się jest. No i nie u niej, bo tam syn jej sam by siedział. Ale nieważne już, odmówiłam i jest drama, że wszystko przeciwko nim się układa i każdy jest przeciwko ich związkowi i tak się nie da żyć. Czyli zaraz znów go rzuci. Mam nadzieję, ze ostatecznie, tylu bezdzietnych facetów w naszym wieku chodzi po świecie, a ona ma na stanie najgorszą opcję z możliwych.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miejsca spotkań z partnerem, jak to widzicie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026