netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

33 odpowiedzi2 197 wyświetleńzałożony przez ANTOINE_W, 14.11.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Mam od dłuższego czasu takie myśli, które też pokrywają się ze zmieniającą się sytuacją kwestii relacji na świecie. Mam tu na myśli te najmłodsze pokolenia, które dopiero wchodzą na rynek pracy (czy uczą się jeszcze) do których ja też należę.

Mam 26 lat, obserwuję, że w porównaniu do pokolenia moich rodziców, to małżeństw wśród moich rówieśników jakoś dużo nie ma.
Badania pokazują, że tendencja jest malejąca. Oczywiste to jest w przypadku posiadania potomstwa, nawet wśród moich znajomych tylko mały odsetek, który jest po ślubie, w ogóle ma, czy myśli o dzieciach na poważnie.

No ale popularne się staje też określenie „situationship”, czyli coś w rodzaju FWB. Chyba to jest nawet to samo ale określenie jest jakoś bardziej pozytywnie nacechowane.
Odnosząc się też, do tego co ja czuję, to w sumie jest mi to bardzo łatwo zrozumieć. Szczególnie jako mężczyźnie.

Ostatnimi czasy intensywnie randkowałem. Poznałem trochę dziewczyn i większość była na tyle fajna, że teoretycznie wyobrażałem sobie coś więcej ale właśnie rozwijanie tej relacji oznaczałoby trochę zniewolenie i rezygnację z niektórych rzeczy, które rutynowo wykonuje.
Mam tu na myśli np. Treningi w tygodniu po pracy do wieczora, a także w weekendy. Dodatkowo gotowanie stricte zdrowych posiłków, dbanie o sen. Tego typu rzeczy w sumie nie pozwalają na zbytnie podróżowanie, bo nie zdarza mi się mieć więcej, jak 2 dni wolnego od treningów.
A z tego, co obserwuję, to większość dziewczyn, jakie poznałem to jeżeli już pracuje, to wolny czas poświęca na zakupy, oglądanie seriali, podróżowanie, siedzenie na Insta, Vinted itp. Nie problem dla nich z czegoś zrezygnować, bo nie robią rzeczy, które wymagają jakiegoś większego nakładu pracy, w wymiarze nawet kilku lat regularnie.

Więc niby to dotyczy innego podejścia ale właśnie chodzi o to, że ludzie coraz częściej nie chcą się przystosowywać do drugiego człowieka.

Dlatego ciekawi mnie, jakie korzyści niesie ze sobą bycie w związku, skoro seks, bliskość mogę mieć bez tego (oczywiście nie u prostytutki, bo tak nisko nie upadłem).
Dobrego, nikt lepiej mi nie ugotuje jedzenia, niż ja sam. Jeszcze dochodzi kwestia marnowania czasu na kogoś, kosztem rozwoju. W razie czego, nikt mi tego czasu nie zwróci i będę do tyłu.
Są też plusy i można działać niczym zgrany team i wspólnie prowadzić jakieś interesy itp. No wtedy fajnie mieć kogoś zaufanego, jak dziewczyna, która się zna na rzeczy. Chociaż równie dobrze można znaleźć sobie do tego kolegę.

2

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Można zadać pytanie, po co żyjemy...
Dlatego trzeba żyć w zgodzie z naturą i w zgodzie ze sobą, każdy ma inne priorytety.

Zawsze jest coś za coś...

3

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
wieka napisał/a:

Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Można zadać pytanie, po co żyjemy...
Dlatego trzeba żyć w zgodzie z naturą i w zgodzie ze sobą, każdy ma inne priorytety.

Zawsze jest coś za coś...

Ja zyje po to,zeby zyc tak jak ja chce zyc

4

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
wieka napisał/a:

Dlatego trzeba żyć w zgodzie z naturą i w zgodzie ze sobą, każdy ma inne priorytety.

Przecież nie żyjemy zgodnie z naturą. Żyjemy w określonym porządku społecznym i jego podstawą jest między innymi małżeństwo.

5

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

Dlatego trzeba żyć w zgodzie z naturą i w zgodzie ze sobą, każdy ma inne priorytety.

Przecież nie żyjemy zgodnie z naturą. Żyjemy w określonym porządku społecznym i jego podstawą jest między innymi małżeństwo.

Wszystko to zew natury + uregulowania prawne.

Z tym, że nie każdego wilka ciągnie do lasu big_smile

6

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

Dlatego trzeba żyć w zgodzie z naturą i w zgodzie ze sobą, każdy ma inne priorytety.

Przecież nie żyjemy zgodnie z naturą. Żyjemy w określonym porządku społecznym i jego podstawą jest między innymi małżeństwo.

Co prawda to prawda smile

7

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
Agnes76 napisał/a:
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

Dlatego trzeba żyć w zgodzie z naturą i w zgodzie ze sobą, każdy ma inne priorytety.

Przecież nie żyjemy zgodnie z naturą. Żyjemy w określonym porządku społecznym i jego podstawą jest między innymi małżeństwo.

Co prawda to prawda smile

No wlasnie w zgodzie z natura to mieszkalibysmy w lesie i polowali na golebie,no ja bym jadla rosliny, bo jestem weganka

8

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

"Więc niby to dotyczy innego podejścia ale właśnie chodzi o to, że ludzie coraz częściej nie chcą się przystosowywać do drugiego człowieka."
Jak ktoś sobie ceni bardziej swoje cele i nie chce poświęceń dla drugiego człowieka to faktycznie lepiej aby był sam. Gdy jest się młodym i się ma grono znajomych to faktycznie może się wydać że taka druga osoba za wiele nie wniesie, zwłaszcza gdy się nie ma na to czasu. Być może kiedyś znudzą Ci się te treningi albo ten cały samorozwój i stwierdzisz że milej będzie mieć do kogo się odezwać gdy wrócisz do domu. Innym powodem tradycyjnie skłaniającym do związku jest chęć posiadania potomstwa, we dwoje po prostu łatwiej wychować człowieka.

Z czasem zrozumiesz że więcej frajdy sprawia jak ugotujesz coś dla kogoś innego. Jak trenujesz to pewnie dbasz o zdrowie a nie bycie samotnym jest dużo bardziej dla zdrowia korzystne zwłaszcza dla facetów. Problem, że trzeba dobrze wybrać odpowiednią partnerkę taką, która będzie sprawiać, że twe życie będzie po prostu lepsze.

9

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
JuliaUK33 napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
Legat napisał/a:

Przecież nie żyjemy zgodnie z naturą. Żyjemy w określonym porządku społecznym i jego podstawą jest między innymi małżeństwo.

Co prawda to prawda smile

No wlasnie w zgodzie z natura to mieszkalibysmy w lesie i polowali na golebie,no ja bym jadla rosliny, bo jestem weganka

Julia, jak Ty wszystko bierzesz dosłownie, a natura to szersze pojęcie, nie tylko przyroda.

10

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
wieka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Co prawda to prawda smile

No wlasnie w zgodzie z natura to mieszkalibysmy w lesie i polowali na golebie,no ja bym jadla rosliny, bo jestem weganka

Julia, jak Ty wszystko bierzesz dosłownie, a natura to szersze pojęcie, nie tylko przyroda.

A co jeszcze takiego? Natura to rosliny,zwierzeta-przyroda wlasnie

11

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
JuliaUK33 napisał/a:
wieka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

No wlasnie w zgodzie z natura to mieszkalibysmy w lesie i polowali na golebie,no ja bym jadla rosliny, bo jestem weganka

Julia, jak Ty wszystko bierzesz dosłownie, a natura to szersze pojęcie, nie tylko przyroda.

A co jeszcze takiego? Natura to rosliny,zwierzeta-przyroda wlasnie

Natura ludzka, mówi Ci to coś?

12

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
uleshe napisał/a:

"Więc niby to dotyczy innego podejścia ale właśnie chodzi o to, że ludzie coraz częściej nie chcą się przystosowywać do drugiego człowieka."
Jak ktoś sobie ceni bardziej swoje cele i nie chce poświęceń dla drugiego człowieka to faktycznie lepiej aby był sam. Gdy jest się młodym i się ma grono znajomych to faktycznie może się wydać że taka druga osoba za wiele nie wniesie, zwłaszcza gdy się nie ma na to czasu. Być może kiedyś znudzą Ci się te treningi albo ten cały samorozwój i stwierdzisz że milej będzie mieć do kogo się odezwać gdy wrócisz do domu. Innym powodem tradycyjnie skłaniającym do związku jest chęć posiadania potomstwa, we dwoje po prostu łatwiej wychować człowieka.

Z czasem zrozumiesz że więcej frajdy sprawia jak ugotujesz coś dla kogoś innego. Jak trenujesz to pewnie dbasz o zdrowie a nie bycie samotnym jest dużo bardziej dla zdrowia korzystne zwłaszcza dla facetów. Problem, że trzeba dobrze wybrać odpowiednią partnerkę taką, która będzie sprawiać, że twe życie będzie po prostu lepsze.

Autor jak się zakocha, to takie rozkminy znikną...

13

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

Dlatego trzeba żyć w zgodzie z naturą i w zgodzie ze sobą, każdy ma inne priorytety.

Przecież nie żyjemy zgodnie z naturą. Żyjemy w określonym porządku społecznym i jego podstawą jest między innymi małżeństwo.

Małżeństwo, szczególnie w chrześcijaństwie to jest mocno zaprzeczenie natury.
Niby małżeństwo to podstawa ale jest bardziej korzystna dla jednej płci, co w sumie też wynika z biologii, bo to samiec ma zapładniać jak najwięcej, a samice mają na niego pracować, a u ludzi jest na odwrót.
Np. u lwów, samice polują, wychowują młode, a samiec też bierze udział w polowaniach ale też nie zawsze. Więc nawet w jego interesie nie jest zapewnianie bytu, tylko ogólnie ochrona swojej rodziny, w przypadku dużych zagrożeń, czy innego samca.

14

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
uleshe napisał/a:

"Więc niby to dotyczy innego podejścia ale właśnie chodzi o to, że ludzie coraz częściej nie chcą się przystosowywać do drugiego człowieka."
Jak ktoś sobie ceni bardziej swoje cele i nie chce poświęceń dla drugiego człowieka to faktycznie lepiej aby był sam. Gdy jest się młodym i się ma grono znajomych to faktycznie może się wydać że taka druga osoba za wiele nie wniesie, zwłaszcza gdy się nie ma na to czasu. Być może kiedyś znudzą Ci się te treningi albo ten cały samorozwój i stwierdzisz że milej będzie mieć do kogo się odezwać gdy wrócisz do domu. Innym powodem tradycyjnie skłaniającym do związku jest chęć posiadania potomstwa, we dwoje po prostu łatwiej wychować człowieka.

Z czasem zrozumiesz że więcej frajdy sprawia jak ugotujesz coś dla kogoś innego. Jak trenujesz to pewnie dbasz o zdrowie a nie bycie samotnym jest dużo bardziej dla zdrowia korzystne zwłaszcza dla facetów. Problem, że trzeba dobrze wybrać odpowiednią partnerkę taką, która będzie sprawiać, że twe życie będzie po prostu lepsze.

Właśnie o to mi chodzi, że ja nie jestem w związku ale nie czuję się samotny. Mam koleżanki (głównie koleżanki) i się z nimi spotykam. Póki co, na Tinderze w miarę liczby się zgadzają, to też zawsze łatwo mogę kogoś zastąpić kimś nowym. Wiadomo, wiecznie tak nie będzie.
Wiem, że samotność jest bardzo niezdrowa, ciężko w sumie uwierzyć w te porównania do paczki papierosów ale może ludzie skrajnie samotni tak to znoszą… Ja mam też dużo rodzeństwa i spoko kontakt z nimi, więc oni mi zapełniają też tą lukę.
Swoją drogą to jest ciekawy temat - rodzeństwo. Moje ex - były jedynaczkami i w sumie chyba je też bardziej ciągnęło do związków. Brak związku dla nich = brak bliskich osób i samotność. Dla mnie nie do końca. Oczywiście też każdy w końcu będzie miał swoje życie ale póki co, to jesteśmy w podobnym wieku i jeszcze jesteśmy mocno związani.

A co jest fajnego w posiadaniu potomstwa?
Przecież małe dzieci są niczym zwierzęta. Na początku bardzo głupie, niczym szczeniaczek, a nawet głupsze, bo małe zwierzęta są w stanie przeżyć same. No i trzeba się z nimi bawić w takie prymitywne zabawy, co w tym fajnego? To się robi z nudów, gdy się ludziom nudzi w życiu, czegoś brakuje? Czy może jednak ma się taką potrzebę?

15

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
ANTOINE_W napisał/a:

Mam od dłuższego czasu takie myśli, które też pokrywają się ze zmieniającą się sytuacją kwestii relacji na świecie. Mam tu na myśli te najmłodsze pokolenia, które dopiero wchodzą na rynek pracy (czy uczą się jeszcze) do których ja też należę.

Mam 26 lat, obserwuję, że w porównaniu do pokolenia moich rodziców, to małżeństw wśród moich rówieśników jakoś dużo nie ma.
Badania pokazują, że tendencja jest malejąca. Oczywiste to jest w przypadku posiadania potomstwa, nawet wśród moich znajomych tylko mały odsetek, który jest po ślubie, w ogóle ma, czy myśli o dzieciach na poważnie.

No ale popularne się staje też określenie „situationship”, czyli coś w rodzaju FWB. Chyba to jest nawet to samo ale określenie jest jakoś bardziej pozytywnie nacechowane.
Odnosząc się też, do tego co ja czuję, to w sumie jest mi to bardzo łatwo zrozumieć. Szczególnie jako mężczyźnie.

Ostatnimi czasy intensywnie randkowałem. Poznałem trochę dziewczyn i większość była na tyle fajna, że teoretycznie wyobrażałem sobie coś więcej ale właśnie rozwijanie tej relacji oznaczałoby trochę zniewolenie i rezygnację z niektórych rzeczy, które rutynowo wykonuje.
Mam tu na myśli np. Treningi w tygodniu po pracy do wieczora, a także w weekendy. Dodatkowo gotowanie stricte zdrowych posiłków, dbanie o sen. Tego typu rzeczy w sumie nie pozwalają na zbytnie podróżowanie, bo nie zdarza mi się mieć więcej, jak 2 dni wolnego od treningów.
A z tego, co obserwuję, to większość dziewczyn, jakie poznałem to jeżeli już pracuje, to wolny czas poświęca na zakupy, oglądanie seriali, podróżowanie, siedzenie na Insta, Vinted itp. Nie problem dla nich z czegoś zrezygnować, bo nie robią rzeczy, które wymagają jakiegoś większego nakładu pracy, w wymiarze nawet kilku lat regularnie.

Więc niby to dotyczy innego podejścia ale właśnie chodzi o to, że ludzie coraz częściej nie chcą się przystosowywać do drugiego człowieka.

Dlatego ciekawi mnie, jakie korzyści niesie ze sobą bycie w związku, skoro seks, bliskość mogę mieć bez tego (oczywiście nie u prostytutki, bo tak nisko nie upadłem).
Dobrego, nikt lepiej mi nie ugotuje jedzenia, niż ja sam. Jeszcze dochodzi kwestia marnowania czasu na kogoś, kosztem rozwoju. W razie czego, nikt mi tego czasu nie zwróci i będę do tyłu.
Są też plusy i można działać niczym zgrany team i wspólnie prowadzić jakieś interesy itp. No wtedy fajnie mieć kogoś zaufanego, jak dziewczyna, która się zna na rzeczy. Chociaż równie dobrze można znaleźć sobie do tego kolegę.

ANTOINE_W napisał/a:

Mam od dłuższego czasu takie myśli, które też pokrywają się ze zmieniającą się sytuacją kwestii relacji na świecie. Mam tu na myśli te najmłodsze pokolenia, które dopiero wchodzą na rynek pracy (czy uczą się jeszcze) do których ja też należę.

Mam 26 lat, obserwuję, że w porównaniu do pokolenia moich rodziców, to małżeństw wśród moich rówieśników jakoś dużo nie ma.
Badania pokazują, że tendencja jest malejąca. Oczywiste to jest w przypadku posiadania potomstwa, nawet wśród moich znajomych tylko mały odsetek, który jest po ślubie, w ogóle ma, czy myśli o dzieciach na poważnie.

No ale popularne się staje też określenie „situationship”, czyli coś w rodzaju FWB. Chyba to jest nawet to samo ale określenie jest jakoś bardziej pozytywnie nacechowane.
Odnosząc się też, do tego co ja czuję, to w sumie jest mi to bardzo łatwo zrozumieć. Szczególnie jako mężczyźnie.

Ostatnimi czasy intensywnie randkowałem. Poznałem trochę dziewczyn i większość była na tyle fajna, że teoretycznie wyobrażałem sobie coś więcej ale właśnie rozwijanie tej relacji oznaczałoby trochę zniewolenie i rezygnację z niektórych rzeczy, które rutynowo wykonuje.
Mam tu na myśli np. Treningi w tygodniu po pracy do wieczora, a także w weekendy. Dodatkowo gotowanie stricte zdrowych posiłków, dbanie o sen. Tego typu rzeczy w sumie nie pozwalają na zbytnie podróżowanie, bo nie zdarza mi się mieć więcej, jak 2 dni wolnego od treningów.
A z tego, co obserwuję, to większość dziewczyn, jakie poznałem to jeżeli już pracuje, to wolny czas poświęca na zakupy, oglądanie seriali, podróżowanie, siedzenie na Insta, Vinted itp. Nie problem dla nich z czegoś zrezygnować, bo nie robią rzeczy, które wymagają jakiegoś większego nakładu pracy, w wymiarze nawet kilku lat regularnie.

Więc niby to dotyczy innego podejścia ale właśnie chodzi o to, że ludzie coraz częściej nie chcą się przystosowywać do drugiego człowieka.

Dlatego ciekawi mnie, jakie korzyści niesie ze sobą bycie w związku, skoro seks, bliskość mogę mieć bez tego (oczywiście nie u prostytutki, bo tak nisko nie upadłem).
Dobrego, nikt lepiej mi nie ugotuje jedzenia, niż ja sam. Jeszcze dochodzi kwestia marnowania czasu na kogoś, kosztem rozwoju. W razie czego, nikt mi tego czasu nie zwróci i będę do tyłu.
Są też plusy i można działać niczym zgrany team i wspólnie prowadzić jakieś interesy itp. No wtedy fajnie mieć kogoś zaufanego, jak dziewczyna, która się zna na rzeczy. Chociaż równie dobrze można znaleźć sobie do tego kolegę.

Dziwne ujęcie tematu; nawet nie zahacza o istotę sprawy.

Jasne, można to racjonalizować, rozpisywać w tabelkach plusy i minusy, kombinować, z czego by się musiało zrezygnować, a co się uda utrzymać (swoją drogą, co te treningi przeszkadzają? Ja najczęściej mam 9h/tydzień, związek mi się od tego nie zawalił), ale prawda jest taka, że jesteś w związku, bo chcesz. Emocji nie rozrysujesz, ale też założenie jest takie, że związek ma być ogólnie czymś na plus, bo nikt by się nie pakował w relację, w której mu gorzej. A że na razie wydaje Ci się to kiepskim pomysłem i widzisz głównie wady - nic dziwnego; dopóki nie znajdziesz tej osoby, z którą rzeczywiście chciałbyś być, to idea bycia z kimś nie będzie jawiła się jako coś pożądanego. Bo i jak mogłaby? Dzielić życie z randomem, brać go pod uwagę, liczyć się z jego zdaniem i uczuciami, robić coś dla niego? No okropieństwo. wink

16

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Wszystkie istoty żywe, o ile działają normalnie i nie są uszkodzone w jakiś sposób, w korzystnych dla siebie warunkach chcą się rozmnażać. Chęć i zdolność do posiadania potomstwa jest jednym z warunków definicji życia. Ten instynkt prędzej czy później w końcu się załącza.

Człowiek jest istotą społeczną. Łączymy się w pary i społeczności. Często w ramach większych grup społecznych tworzymy mniejsze subkultury. Poczucie przynależności do grupy daje ludziom siłę. Motywuje do większych starań, daje poczucie bezpieczeństwa i poczucie sensu ich istnienia.

Podobnie do autora myślałem będąc nastolatkiem. Po co to komu coś takiego jak związek, skoro wszystko co chcę, to i tak dostaję? I to było fajne, ale do pewnego momentu. Po prostu przychodzi taka chwila w życiu, że człowiek chce czegoś więcej niż zmieniających się twarzy. Chce się stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa i uzupełnienia własnych ograniczeń. Pieniądze i zabawki dają frajdę, ale powierzchowną, kiedy tych radości nie ma z kim dzielić. I to nie jest tak, że byłem kiedykolwiek samotny. Bo lubię własne towarzystwo i nigdy się nie nudzę.

W obowiązkach rodzinnych nie widzę poświęcenia, bo stanowią one dla mnie radość. Fajny jest wschód słońca obserwowany z kokpitu jachtu, jak sobie siedzisz z kubkiem gorącej herbaty, ale jeszcze fajniej to jest jak w drugiej ręce spoczywa dłoń ukochanej osoby. To naprawdę ujmujące, kiedy notorycznie wyskakujesz z takim samym komentarzem co żona przy tych samych scenach filmu. Takie drobne sprawy sprawiają, ze człowiek się uśmiecha. Ale nie na twarzy, a w sercu. I to daje siłę mierzyć się z przeciwnościami losu. Bo jak jest się młodym, to często się człowiekowi wydaje, że świat stoi przed nim otworem. Tylko z czasem staje się oczywiste co to za otwór i zaczyna człowieka dopadać zmęczenie materiału. We dwójkę, rodziną zawsze jest wtedy lepiej. Wysiłek jaki się wtedy wkłada w pracę, treningi i całą resztę nabiera sensu. Bo efektami tej całej pracy cieszysz się nie tylko ty, ale i ktoś, kto dzieli z tobą życie. I tak samo czerpiesz radość z sukcesów i pracy tej drugiej osoby. Zatem żyjąc w parze, doświadczasz życia i wszystkich jego aspektów podwójnie.

17

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
ANTOINE_W napisał/a:
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

Dlatego trzeba żyć w zgodzie z naturą i w zgodzie ze sobą, każdy ma inne priorytety.

Przecież nie żyjemy zgodnie z naturą. Żyjemy w określonym porządku społecznym i jego podstawą jest między innymi małżeństwo.

Małżeństwo, szczególnie w chrześcijaństwie to jest mocno zaprzeczenie natury.
Niby małżeństwo to podstawa ale jest bardziej korzystna dla jednej płci, co w sumie też wynika z biologii, bo to samiec ma zapładniać jak najwięcej, a samice mają na niego pracować, a u ludzi jest na odwrót.
Np. u lwów, samice polują, wychowują młode, a samiec też bierze udział w polowaniach ale też nie zawsze. Więc nawet w jego interesie nie jest zapewnianie bytu, tylko ogólnie ochrona swojej rodziny, w przypadku dużych zagrożeń, czy innego samca.

Mówimy tu o naturze człowieka, jak wszystkich żyjątek, czyli dążeniu do rozmnażania się, a nie o tym kto/co, ma/ wysiaduje jaja smile
A sprawiedliwość musi być po tej stronie, po której stoimy, więc nigdy jej nie odczuwamy...

18

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

19 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2023-11-16 10:57:41)

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

.

20

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
Jack Sparrow napisał/a:

Wszystkie istoty żywe, o ile działają normalnie i nie są uszkodzone w jakiś sposób, w korzystnych dla siebie warunkach chcą się rozmnażać. Chęć i zdolność do posiadania potomstwa jest jednym z warunków definicji życia. Ten instynkt prędzej czy później w końcu się załącza.

Człowiek jest istotą społeczną. Łączymy się w pary i społeczności. Często w ramach większych grup społecznych tworzymy mniejsze subkultury. Poczucie przynależności do grupy daje ludziom siłę. Motywuje do większych starań, daje poczucie bezpieczeństwa i poczucie sensu ich istnienia.

Podobnie do autora myślałem będąc nastolatkiem. Po co to komu coś takiego jak związek, skoro wszystko co chcę, to i tak dostaję? I to było fajne, ale do pewnego momentu. Po prostu przychodzi taka chwila w życiu, że człowiek chce czegoś więcej niż zmieniających się twarzy. Chce się stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa i uzupełnienia własnych ograniczeń. Pieniądze i zabawki dają frajdę, ale powierzchowną, kiedy tych radości nie ma z kim dzielić. I to nie jest tak, że byłem kiedykolwiek samotny. Bo lubię własne towarzystwo i nigdy się nie nudzę.

W obowiązkach rodzinnych nie widzę poświęcenia, bo stanowią one dla mnie radość. Fajny jest wschód słońca obserwowany z kokpitu jachtu, jak sobie siedzisz z kubkiem gorącej herbaty, ale jeszcze fajniej to jest jak w drugiej ręce spoczywa dłoń ukochanej osoby. To naprawdę ujmujące, kiedy notorycznie wyskakujesz z takim samym komentarzem co żona przy tych samych scenach filmu. Takie drobne sprawy sprawiają, ze człowiek się uśmiecha. Ale nie na twarzy, a w sercu. I to daje siłę mierzyć się z przeciwnościami losu. Bo jak jest się młodym, to często się człowiekowi wydaje, że świat stoi przed nim otworem. Tylko z czasem staje się oczywiste co to za otwór i zaczyna człowieka dopadać zmęczenie materiału. We dwójkę, rodziną zawsze jest wtedy lepiej. Wysiłek jaki się wtedy wkłada w pracę, treningi i całą resztę nabiera sensu. Bo efektami tej całej pracy cieszysz się nie tylko ty, ale i ktoś, kto dzieli z tobą życie. I tak samo czerpiesz radość z sukcesów i pracy tej drugiej osoby. Zatem żyjąc w parze, doświadczasz życia i wszystkich jego aspektów podwójnie.

Z wiekiem zamyka się wiele furtek w życiu, toteż świat nie stoi już tak bardzo otworem. Na zarobienie kasy paradoksalnie nigdy nie zamyka się furtka ale celem tego zarabiania jest w podniesienie statusu. Jednak jak się to zrobi za późno, to ile by tej kasy nie było, to ten status nie ma większego znaczenia.

Według badań, to z wiekiem ludzie samotnieją coraz bardziej. Wątpię, że każdy może w każdym wieku doświadczać zmieniania się twarzy z taką samą intensywnością. Raczej gdzieś tam jest moment, że robi się niebezpiecznie jeśli chodzi o potencjalnych kandydatów na cokolwiek. To może jednak bardziej chodzi o taką trochę desperację. Bo zazwyczaj jak rozmawiam z ludźmi, to notorycznie przewija się gadka o zostaniu samym, braku opcji (że te najlepsze znikną) itp. Także ta chęć stabilizacji może też się z tym wiązać, plus to zmęczenie i bardziej osiadły tryb życia, bez chęci na większe zmiany.
Ja sobie obecnie cenię właśnie możliwość tego, że zawsze jestem gotów wyjechać na drugi koniec świata. Nic mnie nie trzyma i nie ma tych dylematów, że coś mogę stracić, kosztem czegoś.
I zawsze może się trafić jakaś dziewczyna, która będzie dla mnie idealna, gdybym był w związku, to bym musiał z takiej zrezygnować.

21

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Nie wiesz co Cię czeka, poglądy też z wiekiem się zmieniają, a ideał Ci się nie trafi, bo go...nie ma.
Zawsze jest coś za coś, kwestia priorytetów, które za 20-30 lat mogą Ci się diametralnie zmienić.
Rodzicow już nie będzie, nie będzie Ci się już chciało jeździć po świecie, przyjdą choroby... Wtedy inaczej spojrzysz na swoją młodość, bo dzisiaj nie chcesz widzieć siebie za x lat.

22

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
ANTOINE_W napisał/a:

Ja sobie obecnie cenię właśnie możliwość tego, że zawsze jestem gotów wyjechać na drugi koniec świata.

I co - pojechałeś już? smile

To są takie frazesy. "Mogę wszystko". A mija kilka lat i się okazuje, że nie zrobiło się nic.


I zawsze może się trafić jakaś dziewczyna, która będzie dla mnie idealna, gdybym był w związku, to bym musiał z takiej zrezygnować.

Pozostaje mi się jedynie uśmiechnąć. Z politowaniem. wink

23

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Każdy ma prawo do kierowania swoim życiem, jak tylko mu się podoba. Tylko żeby potem nie było pretensji, że przegapiłem czas na założenie rodziny. A ta już dzieckiem, a tamta po przejściach itd.

24 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-11-16 21:04:44)

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Myślę ze twoim problemem jest słabo rozwinieta uczuciowość wyższa oraz tendencja do ortoreksji. skoro nawet pro tenisista czy pilkarz może sobie zrobić wczasy z rodziną i się byczyc pod palmami to osilek amator tym bardziej. nawet Robert Lewandowski znalazł czas na Anke, a ty go nie masz. Jesteś do tego jakiś głupi, albo jesteś trolem. nigdy nie spotykałam kogos kto tak mocno wpisuje się w stereotyp neoliberalnego indywidualisty. brzmisz jak wzorcowy konsument netflixa, który jest gotów pol wypłaty przewalic na nowe trampki i hantelki, które kupi na amazonie aby mocniej przypakowac. ty istniejsz wzorowy konsumencie XXI wieku? nie wierzylam a jednak, waz zaczyna zjadać własny ogon.

25

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
Legat napisał/a:

Każdy ma prawo do kierowania swoim życiem, jak tylko mu się podoba. Tylko żeby potem nie było pretensji, że przegapiłem czas na założenie rodziny. A ta już dzieckiem, a tamta po przejściach itd.

Czyli argument związany z desperacją. A te zajęte, to niby takie szczęśliwe?
Ja uważam, że każdy jest po jakiś przejściach, to w sumie tylko dzieci są problemem, ja nawet swoich nie chce. Jednak nie sądzę, że pokolenie młodych kobiet będzie miało dzieci tak chętnie. Coraz mniej chce i coraz większa szansa będzie na taką z czystym kontem. Jak będę z kobietą 10 lat to może też być po „naszych przejściach”, więc obojętnie. Teraz dużo kobiet się hajta grubo po 25 r.z. Ja nie miałem starszej dziewczyny, niż 23 lata, a z reguły to było 17-21, więc w sumie na pewno czas jeszcze mam. W sumie teraz spotykam się z 8 lat młodszą.

Na rodzinę zawsze jest czas, im jesteśmy starsi, tym trafniej się dobieramy w pary. Będąc z kimś od młodego wieku, to żadnej gwaranci nie mam, jak ta osoba będzie wyglądać za x lat i jakie będą między nami stosunki. A tak, zawsze można mieć to, co się chce. Wystarczy być wartościowym człowiekiem pod kątem smv.

26

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
Legat napisał/a:

Każdy ma prawo do kierowania swoim życiem, jak tylko mu się podoba. Tylko żeby potem nie było pretensji, że przegapiłem czas na założenie rodziny. A ta już dzieckiem, a tamta po przejściach itd.

Czyli argument związany z desperacją. A te zajęte, to niby takie szczęśliwe?
Ja uważam, że każdy jest po jakiś przejściach, to w sumie tylko dzieci są problemem, ja nawet swoich nie chce. Jednak nie sądzę, że pokolenie młodych kobiet będzie miało dzieci tak chętnie. Coraz mniej chce i coraz większa szansa będzie na taką z czystym kontem. Jak będę z kobietą 10 lat to może też być po „naszych przejściach”, więc obojętnie. Teraz dużo kobiet się hajta grubo po 25 r.z. Ja nie miałem starszej dziewczyny, niż 23 lata, a z reguły to było 17-21, więc w sumie na pewno czas jeszcze mam. W sumie teraz spotykam się z 8 lat młodszą.

Na rodzinę zawsze jest czas, im jesteśmy starsi, tym trafniej się dobieramy w pary. Będąc z kimś od młodego wieku, to żadnej gwaranci nie mam, jak ta osoba będzie wyglądać za x lat i jakie będą między nami stosunki. A tak, zawsze można mieć to, co się chce. Wystarczy być wartościowym człowiekiem pod kątem smv.

27

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
ANTOINE_W napisał/a:
Legat napisał/a:

Każdy ma prawo do kierowania swoim życiem, jak tylko mu się podoba. Tylko żeby potem nie było pretensji, że przegapiłem czas na założenie rodziny. A ta już dzieckiem, a tamta po przejściach itd.

Czyli argument związany z desperacją. A te zajęte, to niby takie szczęśliwe?
Ja uważam, że każdy jest po jakiś przejściach, to w sumie tylko dzieci są problemem, ja nawet swoich nie chce. Jednak nie sądzę, że pokolenie młodych kobiet będzie miało dzieci tak chętnie. Coraz mniej chce i coraz większa szansa będzie na taką z czystym kontem. Jak będę z kobietą 10 lat to może też być po „naszych przejściach”, więc obojętnie. Teraz dużo kobiet się hajta grubo po 25 r.z. Ja nie miałem starszej dziewczyny, niż 23 lata, a z reguły to było 17-21, więc w sumie na pewno czas jeszcze mam. W sumie teraz spotykam się z 8 lat młodszą.

Na rodzinę zawsze jest czas, im jesteśmy starsi, tym trafniej się dobieramy w pary. Będąc z kimś od młodego wieku, to żadnej gwaranci nie mam, jak ta osoba będzie wyglądać za x lat i jakie będą między nami stosunki. A tak, zawsze można mieć to, co się chce. Wystarczy być wartościowym człowiekiem pod kątem smv.

Zawsze się wydaje, że bierzemy to co chcemy big_smile Życie weryfikuje, ludzie na starość też się rozchodzą, więc o pewności zapomnij, nie ma reguły.

28

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Myślę ze twoim problemem jest słabo rozwinieta uczuciowość wyższa oraz tendencja do ortoreksji. skoro nawet pro tenisista czy pilkarz może sobie zrobić wczasy z rodziną i się byczyc pod palmami to osilek amator tym bardziej. nawet Robert Lewandowski znalazł czas na Anke, a ty go nie masz. Jesteś do tego jakiś głupi, albo jesteś trolem. nigdy nie spotykałam kogos kto tak mocno wpisuje się w stereotyp neoliberalnego indywidualisty. brzmisz jak wzorcowy konsument netflixa, który jest gotów pol wypłaty przewalic na nowe trampki i hantelki, które kupi na amazonie aby mocniej przypakowac. ty istniejsz wzorowy konsumencie XXI wieku? nie wierzylam a jednak, waz zaczyna zjadać własny ogon.

Lewy jest wyjątkiem w tym całym piłkarskim świecie. Nigdy się nawet nie wyszalał. Poza tym, gdyby nie to, że ma, to co ma, to nie byłby wartościowy dla swojej żonki aż tak.
Jednak to najpopularniejszy Polak, wyprzedza resztę stawki o lata świetlne - mówię o intagramie. Lepszego partnera sobie wymarzyć nie mogła. Lewy też wydaje się, że nigdy nie miał innej kobiety, tylko Annę od samego początku.
Z drugiej strony ma przekichane, jakąkolwiek by się wokół niego zakręciła, to by była interesowna. Bogaci ludzie mają pod tym względem ciężko.

A co do mnie, to bardziej by mnie określała idea hedonizmu. Netlfixa nie oglądam i wgl żadnych seriali. Tylko podcasty…
Dziwne, że wgl posądzasz o to faceta, przecież to kobiety cały wolny czas poświęcają na netflixa i obijanie się (te bez dzieci). Praktycznie każda moja kobieta spędzała tak mnóstwo czasu.

29

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

W dzisiejszych czasach nie ma żadnego sensownego argumentu który sprawiałby że opłaca się wchodzić w związek małżeński.

30

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
Mariusz 1984 napisał/a:

W dzisiejszych czasach nie ma żadnego sensownego argumentu który sprawiałby że opłaca się wchodzić w związek małżeński.

Jakby tak patrzeć, to nic się nie opłaca big_smile

31

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Zwiazek z desperscji to strata czasu I potem frustracja
Poki czlowiek ma sile i zdrowie lepiej podrozowac, pracowac i zajac sie soba. Zakochanie moze samo przyjdzie. Zawsze warto zajac sie soba czy w zwiazku czy bez...

A jesli przyjdzie starosc i choroba to i tak jest juz KONIEC. Tak czy inaczej

Warto jakichs przyjaviol czy dalsza rodzine miec w zasiegu jesli mojliwe.

32

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?
onaanna napisał/a:

Zwiazek z desperscji to strata czasu I potem frustracja
Poki czlowiek ma sile i zdrowie lepiej podrozowac, pracowac i zajac sie soba. Zakochanie moze samo przyjdzie. Zawsze warto zajac sie soba czy w zwiazku czy bez...

A jesli przyjdzie starosc i choroba to i tak jest juz KONIEC. Tak czy inaczej

Warto jakichs przyjaviol czy dalsza rodzine miec w zasiegu jesli mojliwe.

Albo butle z azotem.

33

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Antoni, pytasz innych, to odpowiedz sobie na pytanie, po co Tobie związek...

34 Ostatnio edytowany przez MaciejO0o.. (2023-11-18 11:53:33)

Odp: Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

"Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?"
Jeśli chodzi o małżeństwo, po to by godziwie płodzić/rodzić, i dojrzewać w porządku miłości, w której uwzględniony jest popęd seksualny.
Jeśli chodzi o związki ( z kobietą/mężczyzną) w których seks, ale bez małżeństwa, to po to by poużywać sobie siebie- co jest niegodziwe.
Jeśli chodzi o związki przyjaźni, to również po to by dojrzewać w miłości, ale bez brania pod uwagę popędu seksualnego.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Po co kobietom i mężczyznom związki, małżeństwa?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026