Az musze tu napisac i zapytac co o tym sadzicie. Przyjechala do kumpeli jej kuzynka z 12 letnia corka. Dziewczynka jest w wieku dojrzewania. Pojechalismy wszyscy do centrum miasta. Pierwsze rozczeniowe zachowanie miedzy ta kuzynka,a jej corka bylo wtedy,gdy dzieciak chcial isc do japonskiego sklepu z roznymi badziewiami wiecie jakies breloczki, ozdobki itp,a jej mama mowi "nastepnym razem " to dzieciak na caly glos wsrod tlumu ludzi sie wydarl bez wstydu "nigdy mi na nic nie pozwalasz, nie dziwie sie,ze nie chce z toba jezdzic, nigdy nic nie mam". Ta kuzynka kumpeli zielona ze zlosci, ja udaje, ze ich nie znam, bo sporo ludzi sie spojrzalo na nas... drugi raz bylo w sklepie jej matka mowi do niej "wiesz juz swieta sie zblizaja dlatego tyle ozdob swiatecznych" a jej corka na to opryskliwym glosem "wow naprawde brawo,ze zauwazylas "-i tak do wlasnej matki sie zwracala,ale wtedy moja kumpela ja opierdzielila przy wszystkich sie wydarla w sklepie, na co ta dziewczyna tylko robila glupie miny . Kumpela to przeczekala a w domu przyfasolila w leb smarkuli,a jej matka zabrala jej telefon do odwolania. Tak sobie mysle,ze mnie to troche przeraza bo moja corka tez niedlugo bedzie nastolatka i boje sie,ze jak pojdzie do gimnazjum to tez tak bedzie sie zachowywac... no serio wam pisze pierwszy raz widzialam takiego rozczeniowego opryskliwego i chamskiego bachora... czy dzisiejsze nastolatki serio sa takie ,czy to sie taki okaz trafil?
Podobne tematy
Az musze tu napisac i zapytac co o tym sadzicie. Przyjechala do kumpeli jej kuzynka z 12 letnia corka. Dziewczynka jest w wieku dojrzewania. Pojechalismy wszyscy do centrum miasta. Pierwsze rozczeniowe zachowanie miedzy ta kuzynka,a jej corka bylo wtedy,gdy dzieciak chcial isc do japonskiego sklepu z roznymi badziewiami wiecie jakies breloczki, ozdobki itp,a jej mama mowi "nastepnym razem " to dzieciak na caly glos wsrod tlumu ludzi sie wydarl bez wstydu "nigdy mi na nic nie pozwalasz, nie dziwie sie,ze nie chce z toba jezdzic, nigdy nic nie mam". Ta kuzynka kumpeli zielona ze zlosci, ja udaje, ze ich nie znam, bo sporo ludzi sie spojrzalo na nas... drugi raz bylo w sklepie jej matka mowi do niej "wiesz juz swieta sie zblizaja dlatego tyle ozdob swiatecznych" a jej corka na to opryskliwym glosem "wow naprawde brawo,ze zauwazylas "-i tak do wlasnej matki sie zwracala,ale wtedy moja kumpela ja opierdzielila przy wszystkich sie wydarla w sklepie, na co ta dziewczyna tylko robila glupie miny . Kumpela to przeczekala a w domu przyfasolila w leb smarkuli,a jej matka zabrala jej telefon do odwolania. Tak sobie mysle,ze mnie to troche przeraza bo moja corka tez niedlugo bedzie nastolatka i boje sie,ze jak pojdzie do gimnazjum to tez tak bedzie sie zachowywac... no serio wam pisze pierwszy raz widzialam takiego rozczeniowego opryskliwego i chamskiego bachora... czy dzisiejsze nastolatki serio sa takie ,czy to sie taki okaz trafil?
Tak to jest jak się dzieci hoduje a nie wychowuje. Gdyby wpoiła jej maniery jak miała 7,8,10 lat to by nie musiała jej "przyfasolilć w leb" jak ma 12. Z tego co piszesz ta kuzynka przespała pewien okres w życiu dziecka i teraz na szybko próbuje nadrabiać agresją i krzykami braki.
JuliaUK33 napisał/a:Az musze tu napisac i zapytac co o tym sadzicie. Przyjechala do kumpeli jej kuzynka z 12 letnia corka. Dziewczynka jest w wieku dojrzewania. Pojechalismy wszyscy do centrum miasta. Pierwsze rozczeniowe zachowanie miedzy ta kuzynka,a jej corka bylo wtedy,gdy dzieciak chcial isc do japonskiego sklepu z roznymi badziewiami wiecie jakies breloczki, ozdobki itp,a jej mama mowi "nastepnym razem " to dzieciak na caly glos wsrod tlumu ludzi sie wydarl bez wstydu "nigdy mi na nic nie pozwalasz, nie dziwie sie,ze nie chce z toba jezdzic, nigdy nic nie mam". Ta kuzynka kumpeli zielona ze zlosci, ja udaje, ze ich nie znam, bo sporo ludzi sie spojrzalo na nas... drugi raz bylo w sklepie jej matka mowi do niej "wiesz juz swieta sie zblizaja dlatego tyle ozdob swiatecznych" a jej corka na to opryskliwym glosem "wow naprawde brawo,ze zauwazylas "-i tak do wlasnej matki sie zwracala,ale wtedy moja kumpela ja opierdzielila przy wszystkich sie wydarla w sklepie, na co ta dziewczyna tylko robila glupie miny . Kumpela to przeczekala a w domu przyfasolila w leb smarkuli,a jej matka zabrala jej telefon do odwolania. Tak sobie mysle,ze mnie to troche przeraza bo moja corka tez niedlugo bedzie nastolatka i boje sie,ze jak pojdzie do gimnazjum to tez tak bedzie sie zachowywac... no serio wam pisze pierwszy raz widzialam takiego rozczeniowego opryskliwego i chamskiego bachora... czy dzisiejsze nastolatki serio sa takie ,czy to sie taki okaz trafil?
Tak to jest jak się dzieci hoduje a nie wychowuje. Gdyby wpoiła jej maniery jak miała 7,8,10 lat to by nie musiała jej "przyfasolilć w leb" jak ma 12. Z tego co piszesz ta kuzynka przespała pewien okres w życiu dziecka i teraz na szybko próbuje nadrabiać agresją i krzykami braki.
Niewiem jak bylo u tej kuzynki w domu kilka lat temu, ale moja kumpela tam czesto jezdzi i twierdzila, ze dziecko bylo wychowywane od poczatku bylo jej wszystko tlumaczone, byly rozmowy... moze tez przez to,ze jej corka dostala 2 miesiace temu pierwsza miesiaczke i hormony jej odwalaja. Naprawde dzieciak byl caly czas naburmuszony, na kazde stwierdzenie lub pytanie odpowiadala matce z pogarda i chamskim tonem glosu. Mnie bylo wstyd przez te dziewczyne,ze tak sie zachowuje, jeszcze moja corka byla swiadkiem zlego zachowania tej nastolatki. No sobie mysle nie ma co jeszcze mi dziecko przyklad wezmie nastepnym razem jak ta kuzynka przyjedzie z dzieckiem to gdzies wyjde, bo tego nie da sie zniesc psychicznie.
JuliaUK33 napisał/a:Az musze tu napisac i zapytac co o tym sadzicie. Przyjechala do kumpeli jej kuzynka z 12 letnia corka. Dziewczynka jest w wieku dojrzewania. Pojechalismy wszyscy do centrum miasta. Pierwsze rozczeniowe zachowanie miedzy ta kuzynka,a jej corka bylo wtedy,gdy dzieciak chcial isc do japonskiego sklepu z roznymi badziewiami wiecie jakies breloczki, ozdobki itp,a jej mama mowi "nastepnym razem " to dzieciak na caly glos wsrod tlumu ludzi sie wydarl bez wstydu "nigdy mi na nic nie pozwalasz, nie dziwie sie,ze nie chce z toba jezdzic, nigdy nic nie mam". Ta kuzynka kumpeli zielona ze zlosci, ja udaje, ze ich nie znam, bo sporo ludzi sie spojrzalo na nas... drugi raz bylo w sklepie jej matka mowi do niej "wiesz juz swieta sie zblizaja dlatego tyle ozdob swiatecznych" a jej corka na to opryskliwym glosem "wow naprawde brawo,ze zauwazylas "-i tak do wlasnej matki sie zwracala,ale wtedy moja kumpela ja opierdzielila przy wszystkich sie wydarla w sklepie, na co ta dziewczyna tylko robila glupie miny . Kumpela to przeczekala a w domu przyfasolila w leb smarkuli,a jej matka zabrala jej telefon do odwolania. Tak sobie mysle,ze mnie to troche przeraza bo moja corka tez niedlugo bedzie nastolatka i boje sie,ze jak pojdzie do gimnazjum to tez tak bedzie sie zachowywac... no serio wam pisze pierwszy raz widzialam takiego rozczeniowego opryskliwego i chamskiego bachora... czy dzisiejsze nastolatki serio sa takie ,czy to sie taki okaz trafil?
Tak to jest jak się dzieci hoduje a nie wychowuje. Gdyby wpoiła jej maniery jak miała 7,8,10 lat to by nie musiała jej "przyfasolilć w leb" jak ma 12. Z tego co piszesz ta kuzynka przespała pewien okres w życiu dziecka i teraz na szybko próbuje nadrabiać agresją i krzykami braki.
Niekoniecznie. Wygląda to właśnie na pozwalanie dziecku na wszystko , traktowanie go po partnersku, co jest teraz w modzie.
Świadczy o tym nie fragment, gdy dziewczyna upierała się wejść do tego konkretnego sklepu, tylko odzywki jakie stosowała w stronę matki. Jako mała dziewczynka, takie zachowanie traktiwalnoi pewnie jako asertywność dziecka, szczerość dziecka i pozwalali mu wyrażać w ten sposób emocje, nie reagując na to, że to niewłaściwe. I teraz wygląda to jak wygląda. Córka jest niegrzeczna i odpychająca swoim zachowaniem. A to wbrew pozorom przysporzy jej problemów, bo ludzie uciekają od takich osób, nie lubią być wyszydzani ani aby się do nich pogardliwie zwracać.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:JuliaUK33 napisał/a:Az musze tu napisac i zapytac co o tym sadzicie. Przyjechala do kumpeli jej kuzynka z 12 letnia corka. Dziewczynka jest w wieku dojrzewania. Pojechalismy wszyscy do centrum miasta. Pierwsze rozczeniowe zachowanie miedzy ta kuzynka,a jej corka bylo wtedy,gdy dzieciak chcial isc do japonskiego sklepu z roznymi badziewiami wiecie jakies breloczki, ozdobki itp,a jej mama mowi "nastepnym razem " to dzieciak na caly glos wsrod tlumu ludzi sie wydarl bez wstydu "nigdy mi na nic nie pozwalasz, nie dziwie sie,ze nie chce z toba jezdzic, nigdy nic nie mam". Ta kuzynka kumpeli zielona ze zlosci, ja udaje, ze ich nie znam, bo sporo ludzi sie spojrzalo na nas... drugi raz bylo w sklepie jej matka mowi do niej "wiesz juz swieta sie zblizaja dlatego tyle ozdob swiatecznych" a jej corka na to opryskliwym glosem "wow naprawde brawo,ze zauwazylas "-i tak do wlasnej matki sie zwracala,ale wtedy moja kumpela ja opierdzielila przy wszystkich sie wydarla w sklepie, na co ta dziewczyna tylko robila glupie miny . Kumpela to przeczekala a w domu przyfasolila w leb smarkuli,a jej matka zabrala jej telefon do odwolania. Tak sobie mysle,ze mnie to troche przeraza bo moja corka tez niedlugo bedzie nastolatka i boje sie,ze jak pojdzie do gimnazjum to tez tak bedzie sie zachowywac... no serio wam pisze pierwszy raz widzialam takiego rozczeniowego opryskliwego i chamskiego bachora... czy dzisiejsze nastolatki serio sa takie ,czy to sie taki okaz trafil?
Tak to jest jak się dzieci hoduje a nie wychowuje. Gdyby wpoiła jej maniery jak miała 7,8,10 lat to by nie musiała jej "przyfasolilć w leb" jak ma 12. Z tego co piszesz ta kuzynka przespała pewien okres w życiu dziecka i teraz na szybko próbuje nadrabiać agresją i krzykami braki.
Niekoniecznie. Wygląda to właśnie na pozwalanie dziecku na wszystko , traktowanie go po partnersku, co jest teraz w modzie.
Świadczy o tym nie fragment, gdy dziewczyna upierała się wejść do tego konkretnego sklepu, tylko odzywki jakie stosowała w stronę matki. Jako mała dziewczynka, takie zachowanie traktiwalnoi pewnie jako asertywność dziecka, szczerość dziecka i pozwalali mu wyrażać w ten sposób emocje, nie reagując na to, że to niewłaściwe. I teraz wygląda to jak wygląda. Córka jest niegrzeczna i odpychająca swoim zachowaniem. A to wbrew pozorom przysporzy jej problemów, bo ludzie uciekają od takich osób, nie lubią być wyszydzani ani aby się do nich pogardliwie zwracać.
Tez tak uwazam,ze dzieciak mial na wszystko pozwalane-zreszta jej matka sama wczoraj stwierdzila "ze mogla od poczatku uczyc dyscypliny, zamiast na wszystko pozwalac i nie karac zlego zachowania "....tak sobie mysle najwyzsza pora wprowadzic system kar i nagrod u corki, bo nie daj Bog wyrosnie na taka co corka kuzynki mojej kumpeli to sie chyba powiesze z rozpaczy,gdybym miala miec w domu taka nastolatke 24 na dobe-zaczynam sie bac wieku dorastania corki a to juz sie moze zaczac niedlugo dlatego lepiej zapobiegac niz leczyc
Az musze tu napisac i zapytac co o tym sadzicie. Przyjechala do kumpeli jej kuzynka z 12 letnia corka. Dziewczynka jest w wieku dojrzewania. Pojechalismy wszyscy do centrum miasta. Pierwsze rozczeniowe zachowanie miedzy ta kuzynka,a jej corka bylo wtedy,gdy dzieciak chcial isc do japonskiego sklepu z roznymi badziewiami wiecie jakies breloczki, ozdobki itp,a jej mama mowi "nastepnym razem " to dzieciak na caly glos wsrod tlumu ludzi sie wydarl bez wstydu "nigdy mi na nic nie pozwalasz, nie dziwie sie,ze nie chce z toba jezdzic, nigdy nic nie mam". Ta kuzynka kumpeli zielona ze zlosci, ja udaje, ze ich nie znam, bo sporo ludzi sie spojrzalo na nas... drugi raz bylo w sklepie jej matka mowi do niej "wiesz juz swieta sie zblizaja dlatego tyle ozdob swiatecznych" a jej corka na to opryskliwym glosem "wow naprawde brawo,ze zauwazylas "-i tak do wlasnej matki sie zwracala,ale wtedy moja kumpela ja opierdzielila przy wszystkich sie wydarla w sklepie, na co ta dziewczyna tylko robila glupie miny . Kumpela to przeczekala a w domu przyfasolila w leb smarkuli,a jej matka zabrala jej telefon do odwolania. Tak sobie mysle,ze mnie to troche przeraza bo moja corka tez niedlugo bedzie nastolatka i boje sie,ze jak pojdzie do gimnazjum to tez tak bedzie sie zachowywac... no serio wam pisze pierwszy raz widzialam takiego rozczeniowego opryskliwego i chamskiego bachora... czy dzisiejsze nastolatki serio sa takie ,czy to sie taki okaz trafil?
Dzieci przejmują zachowania dorosłych. Pewnie po prostu jej matka ma podobny styl reagowania, wydzierania się itp.
JuliaUK33 napisał/a:Az musze tu napisac i zapytac co o tym sadzicie. Przyjechala do kumpeli jej kuzynka z 12 letnia corka. Dziewczynka jest w wieku dojrzewania. Pojechalismy wszyscy do centrum miasta. Pierwsze rozczeniowe zachowanie miedzy ta kuzynka,a jej corka bylo wtedy,gdy dzieciak chcial isc do japonskiego sklepu z roznymi badziewiami wiecie jakies breloczki, ozdobki itp,a jej mama mowi "nastepnym razem " to dzieciak na caly glos wsrod tlumu ludzi sie wydarl bez wstydu "nigdy mi na nic nie pozwalasz, nie dziwie sie,ze nie chce z toba jezdzic, nigdy nic nie mam". Ta kuzynka kumpeli zielona ze zlosci, ja udaje, ze ich nie znam, bo sporo ludzi sie spojrzalo na nas... drugi raz bylo w sklepie jej matka mowi do niej "wiesz juz swieta sie zblizaja dlatego tyle ozdob swiatecznych" a jej corka na to opryskliwym glosem "wow naprawde brawo,ze zauwazylas "-i tak do wlasnej matki sie zwracala,ale wtedy moja kumpela ja opierdzielila przy wszystkich sie wydarla w sklepie, na co ta dziewczyna tylko robila glupie miny . Kumpela to przeczekala a w domu przyfasolila w leb smarkuli,a jej matka zabrala jej telefon do odwolania. Tak sobie mysle,ze mnie to troche przeraza bo moja corka tez niedlugo bedzie nastolatka i boje sie,ze jak pojdzie do gimnazjum to tez tak bedzie sie zachowywac... no serio wam pisze pierwszy raz widzialam takiego rozczeniowego opryskliwego i chamskiego bachora... czy dzisiejsze nastolatki serio sa takie ,czy to sie taki okaz trafil?
Dzieci przejmują zachowania dorosłych. Pewnie po prostu jej matka ma podobny styl reagowania, wydzierania się itp.
Wlasnie, ze nie, bo jej matka odpowiadala spokojnym glosem z kolei jej corka odpowiadala opryskliwie ze zloscia w glosie. Od rodzicow przyklad to moga brac male dzieci, natomiast nastolatki wzorce juz maja wsrod rowiesnikow np w szkole
Samba napisał/a:Dzieci przejmują zachowania dorosłych. Pewnie po prostu jej matka ma podobny styl reagowania, wydzierania się itp.
Wlasnie, ze nie, bo jej matka odpowiadala spokojnym glosem z kolei jej corka odpowiadala opryskliwie ze zloscia w glosie. Od rodzicow przyklad to moga brac male dzieci, natomiast nastolatki wzorce juz maja wsrod rowiesnikow np w szkole
Oki. U siebie w domu matka może być podobnie opryskliwa gdy coś jej się nie zawidzi.
JuliaUK33 napisał/a:Samba napisał/a:Dzieci przejmują zachowania dorosłych. Pewnie po prostu jej matka ma podobny styl reagowania, wydzierania się itp.
Wlasnie, ze nie, bo jej matka odpowiadala spokojnym glosem z kolei jej corka odpowiadala opryskliwie ze zloscia w glosie. Od rodzicow przyklad to moga brac male dzieci, natomiast nastolatki wzorce juz maja wsrod rowiesnikow np w szkole
Oki. U siebie w domu matka może być podobnie opryskliwa gdy coś jej się nie zawidzi.
Ale dlaczego wszystko zwalac na matke? Przeciez ta dziewczyna to nie jest 5 letnie dziecko ktore ma jedynie matke za wzor do nasladowania. To juz nastolatka, ktora polowe dnia spedza z rowiesnikami, zapewnie czesc dnia spedza tez z telefonem tik toki, facebooki, Instagramy i z tad czerpie swoj wredny charakterek, a nie od matki
Hmm..To, co opisałaś, może być trudne do zaakceptowania, ale ważne jest, aby nie generalizować zachowania jednego nastolatka na całą grupę. Nastolatki różnią się od siebie pod względem charakteru, wychowania i doświadczeń życiowych. Zachowanie dziewczynki, którą opisujesz, może wynikać z wielu czynników, takich jak wychowanie, stres, frustracja lub próba wyrażenia swojej niezależności. Pamiętaj, że dojrzewanie to trudny okres zarówno dla rodziców, jak i dla nastolatków, i potrzeba cierpliwości i zrozumienia, aby przejść przez ten etap w życiu rodziny. Pozdrawiam! ![]()