Pomóżcie mi dziewczyny, bo ja już nie wiem co o tym wszystkim mam myśleć. Wyjechałam za granicę w młodym wieku w cudzysłowie "za chlebem" od razu po skończeniu 18 lat. Zawsze byłam zaradną dziewczyną, do wszystkiego dochodziłam w życiu sama. Pracowałam tu ciężko, bardzo chciałam zarobić na swoje pierwsze mieszkanie. Mam 27 lat, kupiłam je niedawno i nie wiem co dalej. Nie mam przy sobie nikogo, tylko znajomych w pracy z którymi poza pracą nic mnie nie łączy. Mieszkam sama. Przez ostatnie 9 lat przeżyłam mnóstwo krótkotrwałych uniesień, nic z tego nie przetrwało próby czasu, wszyscy moi kochankowie chcieli tylko jedno, na pewno domyślacie się co.
Oatatnio oglądałam najjjke. Na pewno wiecie o kogo chodzi. Nie wiem czemu ciągle o niej myślę. Jak opowiada o panu bogu, to mam przed oczami dom rodzinny, a w nim ciepło i zrozumienie, jakiego tutaj nie mam. W domu często kłóciłam się z rodzicami, wyjechałam w atmosferze konfliktu.
Ciągle myślę o najjjce, a potem myślę o przeszłości i domu. Dostaję od tego jakichś paranoi. Jestem nerwowa.
Co byście zrobiły na moim miejscu?