witam,
pisze tu jako facet, może i lepiej... widze, ze sporo zainteresowania, moze znajde tu jakies cenne wskazowki...?
od jakiegos czasu (2 miesiace) widze fascynacje u zony pewnym gosciem, ktory pojawil sie w jej firmie, najpierw o nim mowila, wspominala, a teraz ukrywa wszelkie kontakty z nim
przeczytalem raz przez przypadek wiadomosc do niej na gg i przerazony zrobilem scene zazdrosci
pytal czy tez tak bardzo che sie z nim spotkac (czyli prywatnie)
dodam, ze wczesniej, mimo wielu kolegow nie mialem powodow do zazdrosci
zapewniala, ze niemozliwe jest zeby mnie z nim zdradzila
aktywnosc smsowa, wskazywala jednak na jakies obustronne dzialania
wiem, ze pisze do niego nawet jak siedze z nia w jednym pokoju
spotyka sie z nim jak jedzie do sklepu na zakupy
czule sie witaja i zegnaja, slodko sie do siebie zwracaja i zaczynaja poruszac sie w sferach dosc intymnych
jednym slowem rozkreca sie
dla pelnego obrazu sprawy dodam, ze jestesmy ze soba 6 lat, od 3 lat malzenstwem
gosc jest od niej 10 lat starszy i ma zone i dwojke dzieci
nie widze raczej szans na ich zwiazek, ale nie widze tez siebie w roli osoby zdradzanej
mamy 4 letnia coreczke, ktora bardzo kochamy
nie moglbym jej zostawic odchodzac, ale jak dalej zyc wiedzac, ze jest sie oklamywanym i zdradzanym
zastanawiam sie czy poinformowac szanowna zone tego pana, czy przeszkodzic im za wszelka cene
porozmawiac z nim?
czy tez cierpliwie czekac na rozwoj wydarzen i koniec romansu?
pozdrawiam
TF