Mam lat 16. za niedługo bo 11 czerwca minie 4 lata od śmierci mojej Mamy. mówi sie że czas goi rany, ale przez te 4 lata wcale nic sie nie zmieniło. Każdego dnia coś przypomina mi o niej i płacze. Każdego dnia tak ciężko pogodzić mi sie z jej stratą. Moja mama była alkoholiczką. 3 lata przed swoją śmiercią wyszła z leczenia i nie piła, dla mnie. Zrobiłą to tylko dla mnie bo dziadkowie zastraszyli ją że mnie zabiorą, była taka dzielna. Była najwspanialszą kobietą na świecie, przeszła wiele w życiu a mimo to zawse starała się przy mnie uśmiechać i cieszyć. Miała piękny uśmiech ale zawsze ciemne smutne oczy. Dbała o mnie, wychowywała wpajała wartości. Dzięki niej jestem osobą jaką jestem, tak emocjonalną, szczerą, z dobrym sercem. Wiem że zawdzięczam jej wszystko. Umierała w moich rękach, miała 41 lat. Obwiniam się że za mało zrobiłam że mogłam zrobić więcej. Moja teraźniejsza sytuacja nie jest łatwa, mieszkam z ojcem alkoholikiem starsza siostra wyniosła sie od innego miasta po ostatniej ogromnej awanturze z ojcem. Jest mi bardzo ciężko bez niej.Czasem na ulicy wydaje mi sie ze ja widze, czuje jej zapach, słysze ją. Leżąc w łózku wydaje mi sie ze czuje jej obecność. Oddałabym wszystko za to żeby mogła żyć. Dała mi tyle w życiu. Była jedyną osobą jaką znałam tak dleikatną, kobiecą, dobrą, czułą. Milion razy dziennie potrafiła mówić jak bardzo mnie kocha. Prosiła żebym ją czesała bo uwielbiała kiedy to robiłam, śmiała sie z moich durnych wygłupów. Zaczęła pić przez ojca. Oprócz siebie obwiniam ojca za to że zmarła. Boje się że nigdy już jej nie spotkam, nie dotkne nie powiem jak bardzo przepraszam za wszystko co zrobiłam i czego nie zrobiłam kiedy się dusiła... tak bardzo mi jej brakuje. chciałam sie wypisać.
Podobne tematy
Ból zawsze będzie, ale z czasem nauczysz się z nim żyć. Może kiedyś będzie tak, że zostaną tylko miłe wspomnienia. Z tego co piszesz wynika, że kiedy Twoja Mama umierała, byłaś w zasadzie dzieckiem, więc nie możesz się obwiniać o to.
Nie wiem czy my tutaj ci pomożemy, ale może warto pogadać z kimś bliskim, wypłakać się, pomilczeć, pobyć blisko siebie.
Trzymaj się.
Bardzo dobrze zrobiłaś, że napisałaś wszystko, co leży Ci na sercu.
Nie staraj się zapomnieć o mamie. O tym jaka była, jak się zachowywała, jak wyglądała. Myśl o niej. Zapamiętaj ją uśmiechniętą i radosną, bez tych alkoholowych epizodów.
Twoja żałoba jeszcze się nie skończyła. To przebiega etapowo. Najpierw ból, potem złość i poczucie niesprawiedliwości, żal... To są długie etapy, które trzeba pokonać. Daj sobie czas na poukładanie życia, zaległych spraw i nie zapominaj o tych, którzy są żywi i bardzo Cię potrzebują. Nawet jeśli o tym nie mówią i o nic nie proszą. Wierzę, że Twoja mama jest koło Ciebie i czuwa cały czas. Pokaż jej, że może być spokojna. Pozdrawiam Cię i życzę więcej uśmiechu ![]()
To bardzo smutne co piszesz... Pamiętaj jednak, że nie możesz się tu o nic obwiniać, mama była dorosłą osobą i to co ze swoim życiem zrobiła było jej decyzją i nikt tak naprawdę nie miał na to wpływu. To naturalne, że w takich chwilach przychodzi refleksja taka jak Twoja, że coś jeszcze mogliśmy zrobić, coś naprawić, komuś bardziej pomóc. Ale Ty jesteś i byłaś z tego co piszesz bardzo dzielna, chyba też przedwcześnie musiałaś dorosnąć, a teraz dźwigasz ciężar tego czego byłaś świadkiem. Daj sobie prawo do bólu, do płaczu, nie duś w sobie emocji, ale nie obwiniaj się za nic. Jeśli czujesz, że brakuje Ci siostry to znaczy, że nie jesteś na świecie sama, może więc postaraj się być z nią jakoś bliżej, często dzwońcie do siebie, rozmawiajcie, starajcie odwiedzać. Siostra ma takie same jak Ty przeżycia, więc pewnie jak nikt Cię rozumie, ale na pewno są obok jeszcze inni ludzie, którzy mogą być Ci podporą. I tak jak pisze P&P Twoja żałoba wciąż trwa, musisz przejść przez wszystkie jej etapy, aby znów zacząć się uśmiechać. Dla jednych ten proces to krótka chwila, ale inni potrzebują znacznie więcej czasu i może tak właśnie jest w Twoim przypadku. Ale czas naprawdę jest naszym sprzymierzeńcem, przyzwyczaja do bólu i pozwala go oswajać. I pamiętaj, proszę, że kiedy tylko będziesz tego potrzebować my tu jesteśmy zawsze, więc w każdej chwili możesz do nas napisać, a wtedy na pewno znajdzie się ktoś kto Cię zrozumie i podtrzyma na duchu. Trzymaj się ciepło!
Dziękuje za ciepłe słowa i otuche, też myśle że kiedyś oswoje sie z jej stratą, i na myśl o niej będę się uśmiechać, tylko jeszcze męczy mnie to wszystkoi przytłacza. Są ludzie na których moge liczyć to fakt, tylko problem polega na tym, że za miesiąc wyjeżdząm tam gdzie siostra, i tych ludzi też tu zostawie, i pojadę znów tam gdzie nie będzie nikogo a w dodatku gdzie całe miasto na każdym kroku przypomina mi mame sytacje jakie sie w danych miejscach dzialy.
6 2010-06-04 17:07:18 Ostatnio edytowany przez blabla (2010-06-04 17:17:47)
Myślę, że czujesz jej obecność , bo głęboko wierzę, że bliskie nam osoby po śmierci czuwają nad nami, ja tak miałam po śmierci mojego dziadka, odkąd zmarł minęło 13 lat a ja czasem mam wrażenie, że czuję jego zapach, w ogóle jego obecność najczęściej kiedy jest mi smutno albo kiedy mam problem. Owszem czas leczy rany ale nie wymazuje ukochanych osób z pamięci. Myślę, że twoja mama nie chciałaby żebyś się załamywała, czy rozpaczała, myślę że powinnaś teraz zadbać o swoją przyszłość, żyć tak żeby twoja mama była z Ciebie dumna.
napisałaś że nie wiesz czy kiedyś spotkasz mamę i będziesz jej mogła wyjaśnić wszystko i powiedzieć co czujesz. odpowiedź na Twoje pytanie znalazłam w Biblii. mówi ona że nadejdzie taki czas że będziemy mogli się spotkać z osobami których zabrała nam śmierć. i nie w niebie czy czyśćcu jak większość się zastanawia ale tu na ziemi. Pismo Święte mówi że Bóg chce na ziemi przywrócić pierwotne rajskie warunki. Psalm 37:11 "lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju" W Księdze Izajasza znajdziesz fragment "Umarli twoi ożyją. Zwłoki moje powstaną. Przebudźcie się i wydajcie radosne okrzyki mieszkający w prochu, bo twoja rosa jest jak rosa malw a ziemia urodzi nawet tych którzy są bezsilni w śmierci" Izajasza 26:19. zachęcam Cie do szukania tych odpowiedzi właśnie w tej Księdze, znajdziesz w niej nie tylko nadzieję ale też łatwiej będzie Ci przeżyć przykre wspomnienia. Dla wielu ludzi Biblia stała się niepraktyczna i do niej niechętnie zaglądają ale przekonałam się że wszytskie obietnice w niej zawarte są prawdziwe i zwłaszcza w naszych czasach warto je znać.
Kochana moja mama nie żyje 22 lata i ja również nie pogodziłam się nigdy z jej brakiem, choć wiem że Twoje cierpienie jest silniejsze bo pamiętasz mamę. Ale pamiętaj nie duś w sobie swojego smutku to nie pomaga, dobrze jest czasem popłakać do poduchy. Śmierć mamy to wydarzenie którego nie da się tak po prostu przestawić do porządku dziennego. Trzymaj się i dużo siły ducha życzę.
9 2011-07-13 18:44:09 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-07-13 18:48:06)
Soullockedup,
czy w tych najtrudniejszych dniach - 4 lata temu - i dziś masz wparcie swojego taty, siostry czy innych członków rodziny? Czy zaoferowano Ci pomoc psychologiczną? Tak trudne doświadczenia - walka z alkoholizmem obydwojga rodziców i śmierć jednego z nich, kiedy byłaś jeszcze dzieckiem nie mającym wpływu na wydarzenia - nikogo nie pozostawiłyby bez szwanku. To naturalne, że wspominasz mamę, zastanawiasz się, analizujesz zdarzenia, bywasz smutna, wściekła, rozczarowana, tęsknisz. Podobnie przeżywają wszyscy, którzy przeżyli taką stratę. Być może skontaktowanie się z nimi jest pomysłem na dzielenie się emocjami i odnalezienie zrozumienia?
Wspominasz, że planujesz przeprowadzkę do siostry do innego miasta. Planowałaś tą zmianę, cieszysz się z niej?
no własnie jak pogodzić się z nagłą śmiercią mamy (zmarła 5 dni temu)? jestem sama, bez bliskiej osoby, bez wsparcia ... nie można liczyć na dotychczasowych "przyjaciół". zycie brutalnie negatywnie zweryfikowało ludzi wokoł mnie. jak dalej żyć? ![]()
Moj ojcie zmarl dobre kilka lat temu i byl już w slusznym wieku...umieral przy mnie...Do dnia dzisiejszego mam to zdarzenie przed oczami...a co mówic jak wszystko jest tak świeze...Do tej pory jest tęsknota...do tej pory go odwiedzam...
Jedno musze powiedzieć że śmierć mojego ojca dala mi jakąś silę ktorej nie moge okreslić.Powiedzialam sobie że jak przeżyje jego smierc to już wszystko przezyje...
Czuje jego pomoc...chodze na cmentarz,prosze o rozwiązanie moich problemow i mam wrażenie że mi pomaga.Ogólnie moge powiedziec że nie ma sytuacji z ktorą bym sobie nie poradzila.Zazwyczaj spadam jak kot na cztery łapy...
Soullockedup jesteś w takim wieku że bardzo potrzebujesz mamy i nic dziwnego że tęsknisz.Mysle że Ona czuwa nad Tobą ,osłania jak Aniol Stroż
Odwiedzaj ją czasami,pomódl się jesli jesteś wierząca.To przynosi ulge...bo dzisiaj tylko,albo aż tyle możesz dla niej zrobic.Rozmowa z osobą duchowną tez może pomóc.
To samo dotyczy Xpathx
Trzymajcie się dzielne dziewczyny! ***