Dzisiaj Dzień Dziecka, święto tych małych, ale czy przypadkiem sami czasami nie zachowujemy się jak duże dzieci? Jak myślicie dlaczego? I skąd u nas bierze się taka potrzeba, by choć przez chwilę wrócić do tamtego świata? I czy przypadkiem w każdym dorosłym człowieku do końca życia nie zostaje choć odrobina z małego człowieczka?
Podzielcie się, proszę, swoimi opiniami, bo może to święto jest również i dla nas? ![]()
Podobne tematy
Chcemy sie poczuć jak dzieci i cofnąć sie pare lat wstecz bo to były najlepsze lata w naszym życiu. Może równiez dlatego że chcemy poczuć że jeszcze mamy rodziców. A w każdym człowieku zostaje coś z dziecka a jeszcze inni wogóle nie chcą nimi przestać być. Tak jest na przykład w moim przypadku lubię dostawać prezenty bez okazji i niczym sie nie przejmować bo mogę zając się własnymi sprawami a tymi innymi bardziej nudnymi zajmuja sie rodzice.
Mi nie przeszkadza moje wewnętrzne dziecko. Wprost przeciwnie - staram się je w sobie pielęgnować. Od dzieci można się wiele nauczyć - szczerości, radości z drobiazgów, zachwytu nad zwykłymi rzeczami, beztroski i marzeń. Nie warto z tego wyrastać.
Mnie osobiście najbardziej brakuje tej dziecięcej beztroski i bezwarunkowej miłości rodziców. Cokolwiek się stało zawsze wiedziałam, że opiekuńcze skrzydła taty są tuż obok i w razie czego mnie osłonią. Dziecko żyje marzeniami, jego świat jest kolorowy, pełen przygód i ideałów (oczywiście tych na poziomie dziecięcego rozumku), szczerości i szczerego śmiechu. Do dzisiaj czasem odzywa się we mnie takie dziecko, ale ja je w sobie lubię i podobnie jak Vinnga staram się je w sobie pielęgnować. Bo kto powiedział, że wszystko w życiu musi być takie poważne i dorosłe? ![]()
Czasami lubię czuc się jak małe dziecko
I najlepiej czuję się w pokoju moich dzieci, który jest bardzo kolorowy. To taki mój azyl. Tylko już częśc zabawek powynoszone.
Synek ma dużo samochodów metalowych, którymi czasem jeszcze się z nim bawię ![]()
Beztroskie dzieciństwo i bezwarunkowa miłośc rodziców to w sumie nie wiem, jak wygląda. Dlatego za tym nie tęsknię.
Lubię, gdy do moich dzieci przychodzą koledzy i koleżanki. Możemy razem sobie wtedy pogadac, powygłupiac się i pośmiac.
Ekhem, zgadnijcie, kto najczęściej bawi się lalką, którą parę dni temu kupiłam córce? ![]()
7 2014-06-01 08:08:22 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-06-01 08:09:32)
Poczucie bezpieczeństwa i BEZTROSKA...
wszak TO każdemu potrzebne dla jakiegoś "luzu" psychicznego ?
BRAK odpowiedzialności, brawura, szpan... to gorsza odmiana powyższych ![]()
Jeśli umiejętnie ODSIAĆ jedno od drugiego...to czemu nie?
BAWMY się
oby bez "strat w ludziach"
SUPEROWSKIEGO Dnia Dziecka - dzieciaki bez limitu wieku ![]()