Cześć,
Jeżeli chodzi o samą relację to temat jest już pozamiatane, natomiast jestem ciekawy waszych opinii co się mogło wydarzyć, bo po dziś dzień tak naprawdę to nie wiem, opiszę w miarę zwięźle tą historię.
Ja 28 lat, Pani x lat 22. Poznaliśmy się przez internet. Ona studentka dzienna pracująca, ja już pracujący po studiach.
Od początku gdy pierwszy raz się spotkaliśmy coś zaiskrzyło, od razu zaczęliśmy się regularnie spotykać 2-3 razy w tygodniu, po 2 tygodniach zaczęliśmy poznawać swoich znajomych, potem zaczęły się nocki, raz ona u mnie, Ja raz u niej - doszło do seksu, no i tak ta sielanka trwała 2 miesiące. Generalnie znajomość kwitła, rozwijała się, nie było żadnych kłótni. Planowaliśmy już wspólne wakacje. No i właśnie po tych 2 miesiącach byliśmy na kolacji na której zaczęła się dziwnie zachowywać (była zimna) standardowe oddalenie się, no i odwołała nockę, którą mieliśmy spędzic u niej po kolacji.
Potem ona na weekend wyjechała do domu rodzinnego, a po powrocie gong i że ona jednak nic nie czuję, a że bez uczuć to nie może. Pogadaliśmy, ugadalem, żeby spróbować jeszcze bo jest fajnie itd. lecz za tydzień znowu gong, że ona tego, nie czuje i już nie poczuje i na tym koniec.
Ja byłem w szoku jej znajomi byli w szoku, no ale cóż taka decyzja przyjąłem.
Ale jeszcze większego gonga dostałem miesiąc później, mimo, że rozeszliśmy się w zgodzie to zobaczyłem, że wszędzie mnie zablokowała a jak się odezwałem to napisała, że nie życzy sobie żadnego kontaktu z mojej strony, było minęło i mam się do niej już nie odzywać xd ( no przyznaje chciałem wybadać grunt na powrót
).
Jak myślicie co się mogło stać, że taki obrót z dnia na dzień o 360 stopni, miałem już kilka relacji w życiu i pierwszy raz z czymś takim się spotkałem, w życiu bym się nie spodziewał takiego obrotu sprawy.