netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

28 odpowiedzi2 655 wyświetleńzałożony przez Mattygbe1, 22.07.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez Mattygbe1 (2023-07-22 13:56:56)

Temat: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Cześć. Kilka dni temu dodałem na tym forum temat, ale był napisany strasznie chaotycznie, w bólu, więc postanowiłem napisać jeszcze raz.
Napisze po krótce jak wygląda sytuacja. Mam 28 lat (moja dziewczyna/ex 32 lata. Ogólnie byliśmy ze sobą 6 miesięcy (rozstanie nastąpiło we środę). Ona dla miłości ze mną rzuciła swojego faceta z którym była 13 lat, a od 7 lat zaręczona (przez romans ze mną straciła dwa mieszkania oraz wspólnych znajomych, których miała z ex - każdy się od niej odwrócił, oprócz trzech przyjaciółek z Polski). Zakochaliśmy się w sobie po uszy (plany oświadczyn, ślub, dzieci - i to może się wydawać zabawne jak na 5 miesięcy związku. Odkąd zamieszkaliśmy razem nie układało nam się za dobrze. Kłótnie z jej inicjatywy, ale podyktowane moim zachowaniem, które nie było wbrew jej myśli, zdarzały się co 2-3 dni, ale później szybko sie godziliśmy i było tak jak dawniej. Ale w lipcu zaczęło się walić i dwa razy kończyła związek, kazała mi się pakować i wynosić, dając mi czas na ogarnięcie mojego życia, bo "jestem dla niej ważny i nie chce, abym spał na ulicy", ale po dwóch dniach już było miedzy nami normalnie. We wtorek wyprowadziłem się z domu (zawaliłem sprawę z urzędem do którego miałem jechać, jej się to nie spodobało i zaczęła mnie jechać. Epitety typu "nie potrzebuje takiego faceta" itd.) Nazajutrz wróciłem i starałem się ją przeprosić. Ona widząc mnie w drzwiach, miała w oczach łzy. A gdy wszedłem do domu, zaczęła się jazda. Poszedłem za nią i za psem i byłem świadkiem rozmowy, którą prowadziła ze swoją koleżanką "śmiejąc się", że wróciłem. Zawinąłem do domu, ona po chwili przyszła i oświadczyła, że to koniec. Doszło do kłótni, w której jej się zapytałem czy nadal mnie kocha czy też nie, w odpowiedzi usłyszałem, że "nie, nie kocham Cię", ale po moim dopytywaniu - nazwała to grą słów. Doszło do jeszcze większej eskalacji konfliktu i kazała mi się pakować i wynosić.. w środku nocy, wiedząc, że i tak nie mam dokąd iść. Obydwoje mieszkamy za granicą i mamy/mieliśmy tylko siebie. Przyznała się, że nagrywała to co do niej mówiłem (a powiedziałem tylko, że jest pierdoln... i to tyle było z tych obelg. Gdzie ona nie miała zachamowań żadnych wobec mnie). Rano powiedziała, że ona ma dosyć i, że jeśli się nie wyprowadzę ona dzwoni po policję. Ja bez namysłu - wyszedłem z domu. Od tego czasu mamy ze sobą sporadyczny kontakt, gdzie wczoraj rozmawiałem z nią przez telefon i usłyszałem, że to cud, że w ogóle odebrała ode mnie telefon, ale też że ona już nie wyobraża sobie, żebym teraz mógł wrócić do domu i żeby było tak jak dawniej, bo ona teraz stawia na siebie i dba o swoje dobro, że za dużo się wydarzyło i nie może mi dać kolejnej szansy, że mogłem myśleć przed wyprowadzką it. Pyytając czy kocha, w odpowiedzi usłyszałem, że to nie jest ważne. Wiem, że ją straciłem. Ale nie mogę się z tym pogodzić, że tak łatwo jej przyszło o mnie "zapomnieć", ale po jej tonie głosu, słyszę, że jednak tak jest. Jest bardzo chłodna w stosunku do mnie. wiecie, to ja zawsze miałem olewcze podejście do kobiet, a jak mi samemu przytrafiło się coś takiego to ciężko mi sobie z tym poradzić. I tu się pojawia moie pytanie.
- czy kiedykolwiek ma szansę mi wybaczyć i zechcieć do mnie wrócić?
- czy tęskni i o mnie myśli pomimo wszystkiego co się wydarzyło w ostatnich dniach?
- I jakie są szanse na uratowanie tego związku?
- czy ona może mnie przekreślić w ciągu kilku dni, po tym jak przez romans ze mną, rozpadł jej się 13 letni związek? Nasze uczucie było silne.
- czy ona potrzebuje czasu, aby ogarnąć myśli i koniec końców będzie jeszcze między nami dobrze i wrócimy do siebie?

Dałem jej przestrzeń, której potrzebowała. Nie zadręczam jej telefonami, nie wypisuje do niej niewiadomo czego. Czy według Was to dobre rozwiązanie? Czy ona nie pomyśli, że już olałem sprawę? Choć dla mnie ona jest miłością życia i bardzo dobrze o tym wie. I wiem, że mnie kocha też, ale o tym zaraz. Dziś się spotkaliśmy, gdyż zapomniałem z domu paru rzeczy. Napisałem do niej grzecznie z pytaniem, czy mógłbym wpaść i to odebrać. Zgodziła się. Podziękowałem jej za to, że mi przywiozła ładowarkę, nie plaszczylem się przed nią, ale spytałem czy dla niej te 5 miesięcy nic nie znaczyło, a ona w odpowiedzi: "tak znaczyło,  ale za dużo się wydarzyło". Patrzyłem jej w oczy i ona mi, gdy to sobie mówiliśmy. Pożegnałem ją, powiedziałem żeby o siebie dbała, o jej/naszego psa i na siebie uważała. Nie odpowiedziała nic, ale wsiadając do samochodu, widziałem na jej twarzy smutek i tak jakby zaraz miała płakać, albo to moja po prostu wyobraźnia z tym płaczem.

Dziękuję za odpowiedzi.

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-07-22 17:21:14)

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Napisałeś to samo w poprzednim wątku, więc nie wiem czego jeszcze oczekujesz?

Dodałeś sprawę z ładowarką, co niczego nie zmienia.

Jak pamiętam, to ona była niezrównoważona emocjonalnie, a Ty chcesz ładować się w kłopoty...
Jakoś ominąłeś ten aspekt...

3

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
Mattygbe1 napisał/a:

ona już nie wyobraża sobie, żebym teraz mógł wrócić do domu i żeby było tak jak dawniej, bo ona teraz stawia na siebie i dba o swoje dobro, że za dużo się wydarzyło i nie może mi dać kolejnej szansy, że mogłem myśleć przed wyprowadzką it..

Tłumacząc z babskiego na nasze - kręcą się obok mnie różni, może już kogoś poznałam, a może chcę wrócić do byłego, nie wiem, wiem za to na pewno, że nie chcę już ciebie, więc bądź tak miły i przez wzgląd na naszą znajomość nie zawracaj mi już dupy, cześć - niepotrzebnie tam się doszukujesz jakiejś głębi, logiki, smutku czy żalu. Twój czas dobiegł końca, być może nawet tego nie zauważyłeś, że ona jest już znudzona i zmęczona, jedną nogą poza związkiem, tylko jeszcze nie wie, gdzie drugą postawić. Aż w końcu to się stało i wypadasz. Takie życie.

4

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Długo jeszcze będziesz płakał na forum? Przecież usłyszałeś że ona nie chce takiego faceta. Jesteś w stanie stać się takim mężczyzną jakiego ona pragnie?

Byliście że sobą tylko 5 miesięcy. To jest właściwie nic. Nic głębszego. Tylko zakochanie.

5

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
M!ri napisał/a:

Jesteś w stanie stać się takim mężczyzną jakiego ona pragnie?

A czy ktokolwiek w ogóle powinien spełniać oczekiwania takiej kobiety?

6 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-07-23 10:23:42)

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

.

7

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Wczoraj byłem w domu po rower (i trochę rzeczy jeszcze w nim zostało). W domu wszystkie moje rzeczy są schowane do pudła i stoją na strychu. W sypialni nie ma wspólnego zdjęcia już. Leży tylko moja poduszka. Pozwoliła na rozmowę, wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie dotyczące naszego związku itd. Pozwoliła się przytulić, ale nie pocałować. Był płacz z jej strony, przytulaliśmy się patrząc sobie w oczy, ciężko jej było zapanować nad sobą, bo widziałem jak latały jej powieki. Zapytała "możesz już iść?" Więc poszedłem, mówiąc, że ją kocham.chwilę temu napisałem jej na whatsappie, że tęsknie za nią, że kocham.. odczytała, ale nawet nie odpisała. Może ten związek był toksyczny, ale kto normalny, po dwóch miesiącach znajomości porywa się na wspólne mieszkanie? docieraliśmy się i jak widać, aż za bardzo. Nie rozumiem jej wczorajszej płaczu. Tego, że dała się przytulić, patrzeć sobie w oczy twarzą w twarz. A dziś znowu w południe pojedyncza wiadomość od niej, że coś tam przyniosła, czego ja wczoraj zapomniałem i po prostu wysyła mi to zdjęcie, a po chwili ''lepiej jak nie będziemy pisać'' i znowu brak kontaktu przez cały dzień. hehe. Zwariuje chyba.

8

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Jeszcze Cię musi nie raz przeczołgać, żebyś zrozumiał, że nie pasujecie do siebie.

Sama namiętność, to za mało... Poza tym to była toksyczna relacja, dlatego tak Cię "trzyma".

9

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
wieka napisał/a:

Jeszcze Cię musi nie raz przeczołgać, żebyś zrozumiał, że nie pasujecie do siebie.

Sama namiętność, to za mało... Poza tym to była toksyczna relacja, dlatego tak Cię "trzyma".

Niektórzy się nigdy nie nauczą ¯\(ツ)/¯

Brak szacunku do siebie to podstawowy błąd.

10

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

To co się stało dzisiaj przechodzi moje pojęcie. Wieczorem się spotkaliśmy, poszliśmy do domu, pogadaliśmy. Z nienacka ona zaczęła mówić, że to koniec, że już nigdy się nie spotkamy. Że była zakochana po uszy, ale już nie jest i powoli zaczyna mnie nienawidzić, chociaż nadal kocha. Pomimo tego, że tęskni za mną, to nie zrobi czegoś wbrew sobie i nie wróci, bo ona tego po prostu nie chce. Pocałowaliśmy się, a później ona pocałowała mnie w usta, mowiac, że to nasze ostatnie pożegnanie.   po wyruszeniu z domu, napisała mi smsa, że mam do niej nie dzwonić i nie pisać, bo mnie wszędzie zablokuje.
I wiecie co? Dopiero do mnie dotarło, że laska jest nieźle trzepnięta. Kto normalny tak się zachowuje - wczoraj płacz, a dziś pokazuje jaka to jest silna. Dziękuję Wam za pomoc, ja sobie daje spokój.

11

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Taki kopniak był Ci potrzebny.

12

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Chłopie weź już przestań majaczyć i sobie dopowiadać jakieś banialuki. Laska zachowuje się wręcz podręcznikowo. Wszystko co teraz obserwujesz, to są klasyczne objawy męczących ją jeszcze wyrzutów sumienia, jakie pojawiają się zawsze w przypadku robienia w chuja partnera, który został odpalony, żeby zrobić miejsce dla kogoś innego. Niekoniecznie nowego, to równie dobrze może być ktoś z przeszłości np. jakiś były, co wcale nie jest jakieś rzadko spotykane, choć częściej będzie to raczej ktoś nowo poznany. Wiem że cierpisz, wiem że boli to co od niej słyszysz, wiem że wkurwia to co tutaj czytasz... a co byś chciał od niej usłyszeć, co chcesz tu przeczytać? Że ona jeszcze się waha i zastanawia? Że żałuje pochopnie podjętej decyzji i rozważa możliwość powrotu? Że ciebie kocha, a kiedy w kłótni krzyczy, że nie kocha, to jest tylko "taka gra słów"? No więc właśnie kurwa nie i się z tym pogódź, im szybciej, tym lepiej dla ciebie.

13

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

To ty jesteś trzepnięty, jeśli pozwalasz na to, żeby ktoś cię tak traktował.

14 Ostatnio edytowany przez Mattygbe1 (2023-07-26 22:10:09)

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

No, właśnie nie. Dziś znowu napisała, że tęskni, że nie może zapomnieć. Pojechałem do niej, rozpłakała się przy mnie, przytuliłem ją. Za chwilę tekst, że po co ją przytulam, że jest silna itd. Chłodne podejście, mówienie, że stawia na siebie I dla swojego dobra psychicznego poświęci ten związku, że mam wyjechać i ułożyć sobie życie. Płakała, a za chwilę była tak chłodna, że mnie od niej odpychało. Oczywiście nie zapomniała wspomnieć koleżance, że przyszedłem, aby dała jej "siłę". mówi, że ją pociągam, nie umie się mi oprzeć itd.  W nocy wymienialiśmy wiadomości. Powiedziała, że mieszam jej w głowie, tu zacytuję "jak zorro" itd., a gdy przyszedłem, powiedziała, że ona nie pamięta o czym rozmawialiśmy, bo wszystkie wiadomości usunęła. i lepiej, żebym nie poznawał jak jest wyrachowaną osobą, bo tego nie znam. obiecała, że już nigdy się do mnie nie odezwie. Na koniec znów namiętny pocałunek i zero odzewu z jej strony od 14stej. Nie czaje bazy. Oczywiście jestem wszędzie zablokowany. O co tu chodzi? Niech mi kobietki wyjaśnią, bo ja już powoli daje sobie z nią spokoj dzięki czytaniu forum i pomocy moich znajomych. Ale takie zachowania z jej strony w ogóle mi nie pomagają.

15

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Może jest uzależniona od emocjonalnego rollercoastera, rollercoastera tych negatywnych emocji? Może sprawdza, jak daleko może naciągnąć Twoją sprężynę, żeby Tobą manipulować, żebyś znowu przyjechał, a ona znowu mogła Cię odepchnąć i potem chwalić się koleżankom, że to Tobie zależy bardziej, że za nią biegasz? Z tego nic nie będzie, najlepsza zasada w takiej sytuacji to zasada "zero kontaktu", więc lepiej będzie, jeśli (choć na jakiś czas) Ty ją też zablokujesz, żeby nie miała na Ciebie wpływu, żebyś przestał być zewnątrzsterowny.

16

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Marionetkę dałeś z siebie zrobić, więc się nie dziw, że Tobą manipuluje jak chce.

Jakbyś miał jaja, to byś olał te jej płacze i tęsknoty, ale jak jesteś na jej gwizdnięcie, to jeszcze trochę się Tobą pobawi.

Tylko całkowite odcięcie się, pozwoli Ci się od niej uwolnić.

17

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
wieka napisał/a:

Marionetkę dałeś z siebie zrobić, więc się nie dziw, że Tobą manipuluje jak chce.

Jakbyś miał jaja, to byś olał te jej płacze i tęsknoty, ale jak jesteś na jej gwizdnięcie, to jeszcze trochę się Tobą pobawi.

Tylko całkowite odcięcie się, pozwoli Ci się od niej uwolnić.

sto procent prawdy, ale ten chłopak i tak tego nie zrozumie, bo ważniejsze będzie aby polecieć do niej żeby się nim po raz kolejny zabawiła.
no biedna duszyczka, tylko straciła, ale przecież doskonale wiedziała co robi, nie jest ułomna 15 latka, natomiast autor tematu sprawia wrażenie jakby właśnie takim ułomnym nastolatkiem był.

18

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
wieka napisał/a:

Marionetkę dałeś z siebie zrobić, więc się nie dziw, że Tobą manipuluje jak chce.

Jakbyś miał jaja, to byś olał te jej płacze i tęsknoty, ale jak jesteś na jej gwizdnięcie, to jeszcze trochę się Tobą pobawi.

Tylko całkowite odcięcie się, pozwoli Ci się od niej uwolnić.

jak napiszę, że mi to na borderkę wygląda, to znów będę zjechany, że wszędzie je widzę smile

ale tak to działa smile smile smile

19

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Marionetkę dałeś z siebie zrobić, więc się nie dziw, że Tobą manipuluje jak chce.

Jakbyś miał jaja, to byś olał te jej płacze i tęsknoty, ale jak jesteś na jej gwizdnięcie, to jeszcze trochę się Tobą pobawi.

Tylko całkowite odcięcie się, pozwoli Ci się od niej uwolnić.

jak napiszę, że mi to na borderkę wygląda, to znów będę zjechany, że wszędzie je widzę smile

ale tak to działa smile smile smile

Ja też tak to widzę, dlatego tak ciężko autorowi się od niej uwolnić, bo one, jak podejrzewałam od dawna, nadrabiają seksem, a wiadomo jak to na facetów działa big_smile

Myślę nawet, że ten poprzedni facet też nie mógł się od niej uwolnić, dlatego tak był z nią długo, aż ona jego zostawiła, więc autor jeszcze ma to szczęście, że nie zmarnował sobie kilku lat, jak poprzednik... Choć jeszcze nie wiadomo jak ona będzie z nim długo się bawiła w kotka i myszkę...

20 Ostatnio edytowany przez Farmer (2023-07-27 15:33:23)

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
wieka napisał/a:

bo one, jak podejrzewałam od dawna, nadrabiają seksem, a wiadomo jak to na facetów działa big_smile

seks stanowi przynętę, ale on nie utrzyma.
to subtelne manipulacje powodują takie dziwne i nieracjonalne zachowania u ofiar borderek

kopnąć ją w dupę, poblokować gdzie się da i poszukać sobie jakiejś szarej myszki smile

21 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-07-27 15:43:06)

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

bo one, jak podejrzewałam od dawna, nadrabiają seksem, a wiadomo jak to na facetów działa big_smile

seks stanowi przynętę, ale on nie utrzyma.
to subtelne manipulacje powodują takie dziwne i nieracjonalne zachowania u ofiar borderek

kopnąć ją w dupę, poblokować gdzie się da i poszukać sobie jakiejś szarej myszki smile

Choć manipulacje powinny być wyłapane, autor niby zdaje sobie z tego sprawę, takie silne irracjonalne uzależnienie upatruję w dużej namiętności.
Autor mógłby odpowiedzieć, co tak bardzo go do niej ciągnie, namiętność/seks, czy ta huśtawka, którą mu funduje.
Taki rollercoaster powinien odstraszać, tak na logikę... I może tak jest, ale namiętność jest silniejsza.

22

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
wieka napisał/a:

Taki rollercoaster powinien odstraszać, tak na logikę...

w tym nie ma logiki

nie uwierzyłbym, gdybym sam nie przeżył

23

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Taki rollercoaster powinien odstraszać, tak na logikę...

w tym nie ma logiki

nie uwierzyłbym, gdybym sam nie przeżył

To powiedz, co tak uzależnia, że odbiera rozum, bo chyba nie kij i marchewka...

24 Ostatnio edytowany przez Mattygbe1 (2023-07-27 16:58:11)

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

update: od wczorajszego spotkania - zero kontaktu, wszędzie jestem zablokowany.

a co tak uzależnia? nie wiem. mieliśmy zajeb**ty seks, jeszcze do poniedziałku tyle planów na przyszłość, planowanie rodziny itd. Spędzaliśmy ze sobą czas prawie non stop, jeśli nie razem to non stop rozmawialiśmy poprzez komunikator. I może to głupie jak na 5 miesięcy związku, ale faktycznie tak było. Ciężko mi strawić, jak ona może mnie wykreślić tak ze swojego życia w ciągu tygodnia i o to, jak wyglądają teraz nasze spotkania - jest zimna, wyrachowana, nie chce dotyku, a jak już się ''przytulimy'' to na chwilę, po czym ona się ''budzi'' i udaje silną. Nie może mi się oprzeć (sama mówi, że ją nadal pociągam) - dochodzi do pocałunków, a póżniej zero kontaktu. Mój kolega napisał do niej (za moją premedytacją) czy wie co się ze mną dzieje itd. To mu odpisała, że trochę jest jej przykro, ale ja już jej nie interesuje
Brakuje mi jej w życiu, po prostu. 14sierpnia zaczynam pracę w innym mieście, więc będę z dala od niej. A narazie pomimo jestem tu, ciągnie mnie do niej jak cholera, to zaciskam zęby oby tam tylko nie jechać do naszego wspólnego domu i nie 'nachodzić'. życie jest życiem i toczy się dalej.

25

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
Mattygbe1 napisał/a:

update: od wczorajszego spotkania - zero kontaktu, wszędzie jestem zablokowany.

a co tak uzależnia? nie wiem. mieliśmy zajeb**ty seks, jeszcze do poniedziałku tyle planów na przyszłość, planowanie rodziny itd. Spędzaliśmy ze sobą czas prawie non stop, jeśli nie razem to non stop rozmawialiśmy poprzez komunikator. I może to głupie jak na 5 miesięcy związku, ale faktycznie tak było. Ciężko mi strawić, jak ona może mnie wykreślić tak ze swojego życia w ciągu tygodnia i o to, jak wyglądają teraz nasze spotkania - jest zimna, wyrachowana, nie chce dotyku, a jak już się ''przytulimy'' to na chwilę, po czym ona się ''budzi'' i udaje silną. Nie może mi się oprzeć (sama mówi, że ją nadal pociągam) - dochodzi do pocałunków, a póżniej zero kontaktu. Mój kolega napisał do niej (za moją premedytacją) czy wie co się ze mną dzieje itd. To mu odpisała, że trochę jest jej przykro, ale ja już jej nie interesuje
Brakuje mi jej w życiu, po prostu. 14sierpnia zaczynam pracę w innym mieście, więc będę z dala od niej. A narazie pomimo jestem tu, ciągnie mnie do niej jak cholera, to zaciskam zęby oby tam tylko nie jechać do naszego wspólnego domu i nie 'nachodzić'. życie jest życiem i toczy się dalej.

To może prędzej strawisz, jak poczytasz sobie o borderkach.

26

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
Mattygbe1 napisał/a:

update: od wczorajszego spotkania - zero kontaktu, wszędzie jestem zablokowany.

a co tak uzależnia? nie wiem. mieliśmy zajeb**ty seks, jeszcze do poniedziałku tyle planów na przyszłość, planowanie rodziny itd. Spędzaliśmy ze sobą czas prawie non stop, jeśli nie razem to non stop rozmawialiśmy poprzez komunikator. I może to głupie jak na 5 miesięcy związku, ale faktycznie tak było. Ciężko mi strawić, jak ona może mnie wykreślić tak ze swojego życia w ciągu tygodnia i o to, jak wyglądają teraz nasze spotkania - jest zimna, wyrachowana, nie chce dotyku, a jak już się ''przytulimy'' to na chwilę, po czym ona się ''budzi'' i udaje silną. Nie może mi się oprzeć (sama mówi, że ją nadal pociągam) - dochodzi do pocałunków, a póżniej zero kontaktu. Mój kolega napisał do niej (za moją premedytacją) czy wie co się ze mną dzieje itd. To mu odpisała, że trochę jest jej przykro, ale ja już jej nie interesuje
Brakuje mi jej w życiu, po prostu. 14sierpnia zaczynam pracę w innym mieście, więc będę z dala od niej. A narazie pomimo jestem tu, ciągnie mnie do niej jak cholera, to zaciskam zęby oby tam tylko nie jechać do naszego wspólnego domu i nie 'nachodzić'. życie jest życiem i toczy się dalej.

Czy warto przez to wszystko przechodzić dla kilku ulotnych chwil? Ta wyprowadzka może mieć na Ciebie zbawienny wpływ, ponieważ z tego co piszesz wynika, że jesteś kompletnie skołowany. Zauważ ile rzeczy na co dzień męczy... Dom powinien być takim sanktuarium, w którym będziesz mógł się wyciszyć i zrelaksować. Wyobrażasz sobie budowanie domu/rodziny z taką osobą?

27

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
wieka napisał/a:

To może prędzej strawisz, jak poczytasz sobie o borderkach.

akurat to na pewno pomoże.

28

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.
wieka napisał/a:

To powiedz, co tak uzależnia, że odbiera rozum, bo chyba nie kij i marchewka...

naprawdę nie wiem

ciągnie, choć wie się, że to jest złe i nic sensownego z tego nie wyniknie

a ten "wspaniały" seks nie jest tak wspaniały, to tylko otoczka

29

Odp: Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Lataj za nią dalej i biegaj na każde skinienie. Nic tak nie podkręca samooceny lasek jak skamlący koleś, którego kopnęła w dupę.
To po pierwsze, a po drugie ja tu nie widzę nic nadzwyczajnego. Wiesz po co się wszędzie blokuje byłych partnerów? Najczęściej po to, żeby za szybko się nie zorientowali co właściwie zaszło, a więc w tym przypadku pojawienie się nowego obiektu westchnień, którego komentarze pod jej postami na fejsbuku mógłbyś przeczytać albo natknąć się na jakieś ich wspólne zdjęcie. Oprócz tego twoje zawracanie jej dupy zakłóca rozwijanie nowej znajomości, męczysz, trujesz, przeszkadzasz, a nikt tego nie lubi. Cała reszta, to tylko gra i być może jakaś tam asekuracja na wypadek, gdyby z tym nowym coś nie wypaliło, a więc w jej żywotnym interesie leży potrzymanie cię jeszcze przez jakiś czas blisko, jednak nie za blisko, po to ten teatrzyk ze łzami i przytulankami. Obudź się facet, bo ryjesz sobie banię, a jej pompujesz ego robiąc z siebie ... sam wiesz co.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja wyprowadzka, jej zerwanie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026