Witam wszystkie kobietki! Pisze pierwszą wiadomość chociaż forum przeglądam już od dłuższego czasu. Jestem Gosia, mam 36 lat. Po ślubie jestem 6 lat i wiecie co? Jest coraz gorzej. Mój mąż chyba zapomniał, że związek to pewne ustępstwa i kompromisy. Facet, który już skończył 30 lat sobotnie wieczory najchętniej spędza z kumplami na dyskotece. Wraca do domu o 4 i kładzie się do łóżka jak gdyby nigdy nic się nie stało. Ja proszę go żeby nie jechał lub że pojadę też (chociaż nie lubię dyskotek ale czasem można się poświęcić) a on się wykręca jak może, że on z kolegami, w męskim gronie itp. Obiecuje wiecznie, że przestanie, że się poprawi ale nic z tego nie wychodzi. Dodam, że ja nie mam żadnych rozrywek bo z pracy do domu i tak codziennie. W domu tez w niczym nie pomaga. jakbym gdzieś na dłużej wyjechała to chyba by kupił nowe naczynia a brudnych nie pomył. Nie raz nie dwa przyłapałam go na kłamstwie np. kiedyś mówił, że będzie na szkoleniu w danym miejscu a był zupełnie gdzie indziej i najgorsze jest to, że był z panienką.
Nie wiem już co mam robic, próbuję rozmawiać ale to nie przynosi zamierzonych efektów. Kiedy mówię, że się wyprowadzę do mamy to mówi, że mnie kocha i nie chce być z kimś innym. Naprawdę jestem już zmęczona i wyglądam też coraz gorzej. Jestem na rozstaju i nie wiem którą drogą iść.Dodam też, że dziecka nie mamy ale się staramy, chociaż od dłuższego czasu nie wiem czy to mam sens.
Jeśli możecie to napiszcie co o tym myślicie, jak Wy to widzicie, co byście zrobiły na moim miejscu. Będę wdzięczna za tę parę słów.
Pozdrawiam! Gosia
Podobne tematy
Witam. Mam wrazenie, ze wiekszosc facetow nie dorosla do malzenstwa i bycia ojcem. Radzilabym poczekac z tym dzieckiem, niestety ono problemow nie rozwiaze. Oni sa w 99% procentach niedojzali. W meskim gronie to idzie sie raczej na piwo a nie na dyskoteke. Nic nie moge doradzic bo sama jestem w nienajlepszej sytuacji, ale jezeli go kochasz to postaw warunki ( ja juz nie mam sily) i walcz. Powodzenia.
Z Twojego opisu wynika,że wasz związek się rozszedł.Ciągnięcie dalej,a już dziecko nie tylko nie rozwiąże problemu a sądzę,że pogorszy.Nastręczy więcej problemów,obowiązków którym mąż może nie mieć ochoty wypełniać,gdyż ważniejsze będą imprezy,Wszystko spadnie na Ciebie.Człowiek który się stara o dziecko tak się nie zachowuje.Również krętactwo w związku nie jest dobrym prognostykiem na dalszą drogę.Z tego co opisujesz,perspektywy raczej bardzo nie ciekawe.Jednak możliwa decyzja jest tylko Twoja i Ty musisz zadecydować co dla Ciebie jest najważniejsze a nie dla Twojego męża,skoro nie liczy się z Tobą.
Witaj Gosiu!
zastanawiam się czemu dałaś się tak stłamsić, że twój mąż wychodzi, a Ty tylko praca - dom. A może Ty też zaczniesz gdzieś wychodzić. Nie mówię tu o podrywaniu sobie kogoś, ale jakieś nowe hobby, wypady na kawkę z koleżankami... Jak facet wie że już coś zdobył przestaje się starać, i szuka nowych wyzwań. Ja na Twoim miejscu tak pokierowałabym sytuacją, aby mąż nie był pewny i nie do końca wiedział co robisz a sam z czasem zacznie chcieć spędzać z Tobą czas. Powodzenia i głowa do góry;)
Moim zdaniem też powinnaś wyjść gdzieś z koleżankami tak by On mógł poczuć się jak Ty się poczułaś.. Wtedy może zrozumie jak to jest siedzieć w domu samemu mogłabyś również zrobić mu taki psikus i raz zostać u koleżanki na noc;)
Myśle , że mogło by to trochę pomóc.
Pozdrawiam M.