WITAM.
Mój kochany chce poimprezować w piątek z byłymi kolegami z Policji,niby impreza od 16-23,sami mężczyźni,ok 50 osób.
Znamy sie dwa lata i mamy 4 mies córkę,wiec na żadne imprezy nie chodzimy,tym bardziej osobno.Wczoraj powiedzialam ze sie zgadzam,dzis rano zaprzeczyłam,gdyz przypomniało mi sie jak tego typu imprezy wyglądaja.Moj kochany jest na emeryturze,poszedł po 18 latach pracy i jego kumpel,z którym pracowałam opowiedzial mi jak policja imprezuje i jakie imprezy oni przeżyli.Jest rozczarowany,dzis musi dac odpowiedz,ja sie nie zgodziłam.Czy zrobiłam źle?Pomóżcie
Podobne tematy
mój facet był 8 lat sam,gdyż żona wyjechała za granice i nie przyjeżdżała,dzis mu powiedzialam że myślalam że dupe już dawno wytrząsł na imprezach i ze ma to juz za sobą i jak chce powrócic to musi ze mnie zrezygnować.
Jak to co zrobiłaś źle? Nie puściłaś go na imprezę. Związek opiera się na zaufaniu. Ty nie puszczając go na imprezę okazujesz brak zaufania. Dlaczego miałby nie czuć się rozczarowany.
Rozumiem Cię.Naprawdę ,wiem że okropnie sie zachowałam,ale to wynik ostatniego związku,który był kalectwem ze strony partnera,oszustwa,zdrady.
i były gliniarz odpuści imprezę, bo mu baba ''nie pozwoliła''?
He he
Ale pizda.
Dba o rodzine i nie chodzi na tego typu imprezy,sama nie wiem dlaczego taka radykalna jestem.Co mam zrobić,powiedzieć że jest ok,niech idzie?haha
pitagoras,pytał mnie,więc odpowiedziałam
Uważasz ze policjant nie liczy sie z drugą połówka??
Imprezował,potem jego żona zaczęla i rozeszli się
Jezu a ja kiedyś ćpałem i żarłem sterydy. I żona mnie puszcza bo mi ufa i wie, że mam to dawno za sobą.
Imprezował,potem jego żona zaczęla i rozeszli się
Nie pisz posta pod postem.
A Ty kim jesteś żeby mu bronić?:)
Nie ma trzech lat żeby pytać mamę o zgodę.
Chore to jest.
Piragoras...nie przesadzaj.
Twoim zdaniem w gębę miał dać bo policjant?
Niektorzy są jednak cywiliuzowani uwierz...
Leila01..kobietą,jak i Ty...Wszyscy tacy lojalni bo darzą ogromnym zaufaniem swoje kobiety;-)
Marcjano,pitagoras a Wasze słodkości chodzą na imprezki?
13 2015-01-29 10:01:39 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-29 10:02:55)
puść go na tą imprezę, najwyżej koledzy będą korzystać z usług prywatnych kobiet a on będzie patrzał ha ha ha.
A tak na poważnie to trochę więcej zaufania.... co ci przeszkadza w tych imprezach? Że piją czy że dziwki?
Piona! Dobra robota!
Chyba oszalałaś...
Może psychoza poporodowa haha.Tak faktycznie takie zachowanie nie adekwatne do wieku mojego,41 !Może amnezja starcza...Powiem tak,nie mam zaufania,a powinnam mieć do niego,bo widzę jakim jest człowiekiem.Inny by coś wymyślił że z kumplami idzie się napić,czasem chodzi i jest ok,wiem z kim i gdzie.Ale tego typu imprezy mnie maltretują psychicznie.Za dużo z facetami pracowałam.Picie mnie nie przeraża,też lubię jak jest okazja,bardziej te dziwki mnie wkurzają bo bez tego imprezy w towarzystwie samców ALFA,nie przeszły by.Tak uważam.Nie powiem mu że o dziwki jestem zazdrosna bo do Toszka by mnie wywieźli,ale tak jest.
16 2015-01-29 10:37:00 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-29 10:38:20)
Leila01..kobietą,jak i Ty...Wszyscy tacy lojalni bo darzą ogromnym zaufaniem swoje kobiety;-)
Marcjano,pitagoras a Wasze słodkości chodzą na imprezki?
Jak chce to idzie. Czemu nie? Najczęściej wychodzimy razem, ale są też imprezy osobno. Z niektórymi moimi znajomymi to nawet woli żeby szedł sam i nie wracał nawet do domu jak się za mocno spijemy. Bo wie gdzie idę i z kim.
delfine napisał/a:Leila01..kobietą,jak i Ty...Wszyscy tacy lojalni bo darzą ogromnym zaufaniem swoje kobiety;-)
Marcjano,pitagoras a Wasze słodkości chodzą na imprezki?Jak chce to idzie. Czemu nie? Najczęściej wychodzimy razem, ale są też imprezy osobno. Z niektórymi moimi znajomymi to nawet woli żeby szedł sam i nie wracał nawet do domu jak się za mocno spijemy. Bo wie gdzie idę i z kim.
To samo jest u mnie. Zwyczajnie.
Delfine...pewne pytania są retoryczne.
Poza tym zapytałaś więc masz odpowiedź, a że oczekiwałaś innej to już nie mój problemo ![]()
,bardziej te dziwki mnie wkurzają bo bez tego imprezy w towarzystwie samców ALFA,nie przeszły by.Tak uważam.
Naprawde taki trend teraz jest, ze jak impreza meska to panny z agencji sa z automatu spraszane??? Tylu moich znajomych bawi sie i imprezuje i od nikogo takich rewelacji nie slyszalam. Dla mnie takie towarzystwo, ktore bez platnych panien i hektolitrow wodki nie potrafi sie dobrze zabawic, to prymitywni prostacy.
19 2015-01-29 11:00:17 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-01-29 11:12:41)
Delfine! Zawaliłaś totalnie... Myślisz, że te fochy go do Ciebie zbliżą i zagwarantują, że nie zdradzi? Że będzie bardziej szczęśliwy z Tobą? Że chętniej do domu wróci?
Moja żona też mi kiedyś robiła fochy, bo miałem iść na męską imprezę. Poszedłem mimo burzy w domu. Zjedliśmy coś dobrego, wypiliśmy (nie upiliśmy się) coś do obiadu. Pośmialiśmy się, porozmawiali, zobaczyli swoje ludzkie oblicza poza pracą. Nie było pijaństwa ani dziwek. Bilans całego zdarzenia jest tylko taki, że miałem drakę w domu.
Swoją żonę bym z radością puścił na imprezę babską, albo na 2 tygodnie z koleżanką do arabów, albo na imprezę klasową. Wszystko mi jedno czy zdradzi, czy nie zdradzi, czy poflirtuje tylko, czy się wytańczy. Byle u nas w związku nic się zepsuło.
Na miejscu tego policjanta do dziwki poszedłbym sam, a nie obnosił się z tym wśród kolegów. Na płatny seks raczej chodzą Ci co wyglądają na spokojnych, zdystansowanych do kobiet...
Po co komu striptizerki na imprezie męskiej? Po co komu koledzy do upraiwania seksu? To samo dotyczy klubów czy masaży -- to są "bezpieczne" zamienniki chodzenia na płatny seks. (Blog: "szlakiem kurtyan"). Idzie się albo na imprezę z kolegami, albo na seks. Oczywiście zdarza się, że wezmą prostytutkę do pokoju i po kolei kto chce to ją przeleci, albo dla żartów wezmą laskę na wieczór kawalerski... -- tak słyszałem -- ale dla mnie jest to bardzo dziwne.
Zaufanie to podstawa zwiazku partnerskiego bez względu na to czy to chlopak/narzeczony czy maz.
Na miejscu tego policjanta do dziwki poszedłbym sam, a nie obnosił się z tym wśród kolegów. Na płatny seks raczej chodzą Ci co wyglądają na spokojnych, zdystansowanych do kobiet...
![]()
Po co komu striptizerki na imprezie męskiej? Po co komu koledzy do upraiwania seksu? To samo dotyczy klubów czy masaży -- to są "bezpieczne" zamienniki chodzenia na płatny seks. (Blog: "szlakiem kurtyan"). Idzie się albo na imprezę z kolegami, albo na seks. Oczywiście zdarza się, że wezmą prostytutkę do pokoju i po kolei kto chce to ją przeleci, albo dla żartów wezmą laskę na wieczór kawalerski... -- tak słyszałem -- ale dla mnie jest to bardzo dziwne.
Mi się wydaje, że to są jakieś opowieści żeby popisać się przed kolegami. Bo ja mam bardzo różnych znajomych a na żadnej takiej imprezie nie byłem, ani nawet nie słyszałem że taka była. No tak byłem raz w barze ze striptizem, ale właśnie to był tylko striptiz, a ja wyszedłem na głąba bo pojechałem tam w charakterze kierowcy, a okazało się, że wejście oczywiście jest darmowe, ale wyjście już nie:D
Marcjano,pitagoras a Wasze słodkości chodzą na imprezki?
Jestem kobieta ale odpowiem . Tak chodzę na imprezy bez męża , niejednokrotnie 2-3 dniowe wypady do SPA z koleżankami.
Moze Ty również po imprezie męża zorganizuj sobie jakieś wyjście bez niego ![]()
Mi się wydaje, że to są jakieś opowieści żeby popisać się przed kolegami. Bo ja mam bardzo różnych znajomych a na żadnej takiej imprezie nie byłem, ani nawet nie słyszałem że taka była. No tak byłem raz w barze ze striptizem, ale właśnie to był tylko striptiz, a ja wyszedłem na głąba bo pojechałem tam w charakterze kierowcy, a okazało się, że wejście oczywiście jest darmowe, ale wyjście już nie:D
Wiem wiem, że to zabrzmi trochę tak "ja nie, ale moi koledzy...", jasne jasne... ![]()
Ale jak najbardziej, są faceci którzy lubią sobie poświntuszyć razem i nie widzą w tym nic dziwnego, nie mają żadnego obciachu.
Tylko robienie z tego standardu, że tak wygląda każda męska, policyjna impreza, to skrajna przesada.
Pewnie, że są. Tyle, że ja nie znam takich:D Albo się nie chwalą:D
delfine napisał/a:Leila01..kobietą,jak i Ty...Wszyscy tacy lojalni bo darzą ogromnym zaufaniem swoje kobiety;-)
Marcjano,pitagoras a Wasze słodkości chodzą na imprezki?Jak chce to idzie. Czemu nie? Najczęściej wychodzimy razem, ale są też imprezy osobno. Z niektórymi moimi znajomymi to nawet woli żeby szedł sam i nie wracał nawet do domu jak się za mocno spijemy. Bo wie gdzie idę i z kim.
i tak powinno być.
ty kiedyś będziesz chciała iść to się nie zdziw, że ci nie pozwoli a iść możesz chyba, że z niego zrezygnujesz...
WITAM.
Mój kochany chce poimprezować w piątek z byłymi kolegami z Policji,niby impreza od 16-23,sami mężczyźni,ok 50 osób.
Znamy sie dwa lata i mamy 4 mies córkę,wiec na żadne imprezy nie chodzimy,tym bardziej osobno.Wczoraj powiedzialam ze sie zgadzam,dzis rano zaprzeczyłam,gdyz przypomniało mi sie jak tego typu imprezy wyglądaja.Moj kochany jest na emeryturze,poszedł po 18 latach pracy i jego kumpel,z którym pracowałam opowiedzial mi jak policja imprezuje i jakie imprezy oni przeżyli.Jest rozczarowany,dzis musi dac odpowiedz,ja sie nie zgodziłam.Czy zrobiłam źle?Pomóżcie
Zabraniać i nie pozwalać możesz dziecku, nie dorosłemu facetowi.
Zachowałaś się jak gówniara.
Boisz się, że Cię zdradzi na imprezie/uchleje się jak świnia? Może to zrobić gdziekolwiek i z kimkolwiek. Nie masz na to wpływu.
Tak ja wychodze bez mojego na miasto
Tak.mój wycodzi na miasto beze mnie
Tak wychodzimy równiez razem .
My nie psy na smyczy i w kagańcu.... Wiemy gdzie wiemy z kim i o której widzimy sie w domu , można ? Można .
I to.nie tak.że sa to wyjscia co week ale raz za jakiś czas każdy potrzbuje " oderwać." sie na swoj sposob ,kino , reustaraucja , spa , klub, itd .....a nie tylko 4 ściany a partnera traktować jak.własność
delfine, ale ty NAPRAWDĘ masz 41 lat?? Bo na podstawie tego, co piszesz to bym powiedziała, że tak max. 17-19.
Nie rozumiem jak można drugiemu dorosłemu człowiekowi cokolwiek zabronić. Rozumiem obawy, a nawet brak zaufania - chociaż co do tego ostatniego, to on nie powinien wynikać z twoich dawnych zranień, tylko z tego, jak aktualny partner obecnie cię traktuje. A on ci powodów do zazdrości nie daje.
Jeśli nie chcesz, żeby poszedł na imprezę to mu niczego nie zakazuj, tylko użyj dyplomacji. Ja ci nie będę dawać rad, jak to zrobić, jesteś kobietą, to sama powinnaś wiedzieć. Zrób tak, żeby on sam nie chciał iść na tę imprezę, żeby spędził wieczór z tobą i żeby ten czas był dosłownie niezapomniany. Bo teraz to owszem, nie pójdzie, a jedyną rzeczą, o której będzie myślał to to, jaką ma okropną, zazdrosną babę.
Niepokoi mnie to, że na twój brak zaufania on sobie nie zasłużył i że jesteś bardzo zaborcza. Do tego traktujesz partnera jak przedmiot bez woli, jak swoją własność. Kukiełkę, za której sznurki ty pociągasz. Zdrowa relacja tak nie wygląda. I albo robisz sobie z nas jaja, albo masz problem ze sobą.
Też się dziwiłam wiekowi autorki tematu. Z zabraniania i rozkazywania wyleczyłam się dobre 2 związki temu ![]()
Oj niedobrze. Jeszcze gorzej, że oceniasz aktualnego partnera przez pryzmat poprzedniego. Myślę, że on czuje się z tym okropnie.
Puść go, co Ci to szkodzi? Czy naprawdę tak złe zdanie masz o swoim mężczyźnie? Myślisz, że bez Ciebie dostanie małpiego rozumu?
Jak dużo czasu spędzacie razem?
i były gliniarz odpuści imprezę, bo mu baba ''nie pozwoliła''?
He he
Ale pizda.
Dokładnie!
:lol::lol::lol::lol:
A co on na to, ze sie nie zgodzilas?
Klocil sie z Toba? Jest obrazony?
33 2015-01-29 20:45:21 Ostatnio edytowany przez Glosator (2015-01-29 21:19:12)
WITAM.
Mój kochany chce poimprezować w piątek z byłymi kolegami z Policji,niby impreza od 16-23,sami mężczyźni,ok 50 osób.
Znamy sie dwa lata i mamy 4 mies córkę,wiec na żadne imprezy nie chodzimy,tym bardziej osobno.Wczoraj powiedzialam ze sie zgadzam,dzis rano zaprzeczyłam,gdyz przypomniało mi sie jak tego typu imprezy wyglądaja.Moj kochany jest na emeryturze,poszedł po 18 latach pracy i jego kumpel,z którym pracowałam opowiedzial mi jak policja imprezuje i jakie imprezy oni przeżyli.Jest rozczarowany,dzis musi dac odpowiedz,ja sie nie zgodziłam.Czy zrobiłam źle?Pomóżcie
Tak, zrobiłaś źle. Zrobiłas bardzo źle, bo potraktowałaś męża jak dziecko. Tak, pojdzie, napije sie, beda gadać o d...ach, beda opowiadać świnskie dowcipy, beda wspominać przeszłość, bedzie sie dobrze bawił, a potem do domu wroci. Wiesz. Ja słucham jak ludzie piszą, że kogos bardzo kochaja, ale .... ale potem piszą i mówią, że chcieliby by robił czy robiła to czy tamto, by czegos tam nie robiła. By zachował sie ten współmałżonek tak jak "ja" chcę, albo zaczyna sie dzielic swoimi podejrzeniami, nieufnością, zastrzeżeniami. "Kocham, ale...." ... Ale nie zgodze sie na to czy na tamto.
Kocha sie ludzi bezwzględnie, a nie "ale". Jeśli ktoś coś chce robić, to jesli go kocham, to nie odbieram mu wolnosci. Chyba, ze to narusza nasze prawo do wolnosci, to czego on chce. Ale jesli nie narusza? To znaczy, ze jedna osoba ma oceniac, co moze robic druga? Jak dziecku dawkować, ze jutro mozesz to, od tąd, do tąd!?
Albo sie kogoś kocha, mowi mu sie, ze to czy tamto sie nam nie podoba, ale idz i sie zabaw - i się ufa, albo sie nie ufa, ale wtedy prosze nie mowic o milosci. Proba dawkowania, określania co osoba kochana moze czy nie moze, ograniczania jej, niewiele ma wspolnego z miloscia. Bo nie jest oznaka zaufania ale sygnałem o jej braku.
Moja żona kiedy ja wychodzę na spotkania czy na imprezy, nie musi minńic mowic, bo ja wiem, ze jak zrobie coś niewłaściwego, to ją zrani?. To zaprzeczę mojej milosci do niej.
Poza tym ograniczanie komukolwiek, zonie czy mezowi spotykania sie bez współmałżonka, to wbijanie sobie gwoździa do trumny zwiazku. Związek, Milosc jak kwiat wody potrzebuje wolnosci. Takie wyjscia, powoduja, ze zwiazek sie nie kisi, jest potem o czym rozmawiac, z czego sie śmiač, mozna do siebie zatęsknić!
I to mocno scala. A jak ktos komuś zabrania tej swobody to co? Człowiek jak pantofel zapomina o swoich potrżebach? Wystarczy, ze potem raz sie go spuści ze smyczy to wtedy moze dopiero odlecieć.
Zrobiłaś źle, zrobiłaś coś głupiego i niedojrzałego. Odkrec to, powiedz - leć, zabaw sie, ale bąć grzeczny bo Cie wytarmoszę. Wiecej wtedy zyskasz, bo pokazesz że ufasz i ze kochasz!
Mówią, że miłość bezgraniczna jest niedojrzała. Tutaj mamy przykład miłości granicznej.
Pitagoras i wyobraź sobie że nie poszedł,bo mu nie pozwoliłam.Zrobiło mi się ciepło jak usłyszałam,nigdzie nie idę,bo za późno pozwoliłaś a miałem potwierdzić.Macie rację,jędza i wiedźma dwa w jednym.Cały weekend był chłodny i obojętny,nie dziwię się.Ogólnie mam wrażenie że facet wypalony jest,pantofle i my z córą,oraz jego syn 14 letni.Nawet seksu mu się nie chce.Ciągle go obwiniam!Powiedziałam że myślałam że dupę wytrząsł przez 8 lat jak był sam na imprezach,żenada,jak mogłam.Ten poprzedni to byłn psychofag,miał kilkanaście na miesiąc,sprytny,przebiegły,inteligentny,osaczył mnie a potem manipulował.Muszę coś zmienić,chyba swszystko;-(