netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek fikcyjny

55 odpowiedzi4 317 wyświetleńzałożony przez Alekss, 20.03.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1

Temat: Związek fikcyjny

Hej, trochę muszę się wyżalić, trochę wygadać. Mam wrażenie, że mój związek to czysta fikcja dla dziecka? Albo może szukam sobie problemów? Razem jesteśmy 4 lata, bez ślubu. Mamy roczną córeczkę, przekochane dziecko. Natomiast od jakiegoś czasu mam wrażenie, że my jaki para nie istniejemy, mimo że się kochamy, może tylko ja kocham. Póki co nie wracam do pracy, nie mam pośpiechu, mała tez nie dostała się do żłobka, firma jakoś beze mnie funkcjonuje, jestem nastawiona, że zostanę z nią tyle ile będzie trzeba. Niby czas jest na wszystko.
Między mną a partnerem brak seksu, a jak już jest to bardzo rzadko, partner kończy specjalizacje, więc albo jest w pracy, albo się uczy, albo spędzamy czas w 3, ale w tym wszystkim nie ma nas jako pary, jest mi w tym wszystkim źle, bo nie czuje się jego partnerką a tylko mamą dla jego dziecka. Czy to jest jakiś kryzys między nami?

2

Odp: Związek fikcyjny

Brak seksu prowadzi do rozpadu więzi w związku.
Jest on niezbędny.
Najlepiej częsty i regularny.
Chyba że obydwoje jesteście aseksualni.
Brak spędzania czasu w 2 prowadzi do rozpadu związku.
Teraz pytania:
co zrobiłaś aby ten seks był?
I co zrobiłaś aby ten czas w 2 był?

3

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:

Hej, trochę muszę się wyżalić, trochę wygadać. Mam wrażenie, że mój związek to czysta fikcja dla dziecka? Albo może szukam sobie problemów? Razem jesteśmy 4 lata, bez ślubu. Mamy roczną córeczkę, przekochane dziecko. Natomiast od jakiegoś czasu mam wrażenie, że my jaki para nie istniejemy, mimo że się kochamy, może tylko ja kocham. Póki co nie wracam do pracy, nie mam pośpiechu, mała tez nie dostała się do żłobka, firma jakoś beze mnie funkcjonuje, jestem nastawiona, że zostanę z nią tyle ile będzie trzeba. Niby czas jest na wszystko.
Między mną a partnerem brak seksu, a jak już jest to bardzo rzadko, partner kończy specjalizacje, więc albo jest w pracy, albo się uczy, albo spędzamy czas w 3, ale w tym wszystkim nie ma nas jako pary, jest mi w tym wszystkim źle, bo nie czuje się jego partnerką a tylko mamą dla jego dziecka. Czy to jest jakiś kryzys między nami?

A co partner powiedział, kiedy z nim o tym porozmawiałaś?

4

Odp: Związek fikcyjny
Szeptuch napisał/a:

Brak seksu prowadzi do rozpadu więzi w związku.
Jest on niezbędny.
Najlepiej częsty i regularny.
Chyba że obydwoje jesteście aseksualni.
Brak spędzania czasu w 2 prowadzi do rozpadu związku.
Teraz pytania:
co zrobiłaś aby ten seks był?
I co zrobiłaś aby ten czas w 2 był?

My przed dzieckiem i w sumie pierwsze pół roku mieliśmy mega udane życie seksualne, przed dzieckiem to wiadomo, a jak się pojawiła na świecie, często spała, mąż miał też mniej pracy. Ja wiedziałam, że życie z lekarzem nie będzie usłane różami, wiedziałam, że prowadząc firmę będziemy musieli się bardzo starać o siebie, żeby między nami był ogień.
Co zrobiłam, żeby był seks? W zasadzie to nic. Bo jeśli oboje mamy czas to mała nie śpi, jeśli ona już śpi, a mąż jest w domu to zazwyczaj uczy się, a jak wraca do łóżka to ja już dawno śpię. Do tego mamy dziecko w sypialni, ileż razy walczyłam, żeby ją przenieść do swojego pokoju, za każdym razem poddaje się, już nawet łóżeczka zamieniałam, nic nie dało rady.
Też nic nie zrobiłam, żeby był czas we dwoje, ale mój partner też nic nie zrobił.
Wiecie co też mnie ruszyło? Zaręczyliśmy się po roku znajomości, w sobotę mój partner wypił wishky z moim tatą tam się nawinął temat ślubu, kładąc się spać powiedział, że ma do mnie trochę pretensje, że nie wzięliśmy ślubu w ciąży i to ja nie chciałam.

5 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-20 21:13:33)

Odp: Związek fikcyjny
Lady Loka napisał/a:
Alekss napisał/a:

Hej, trochę muszę się wyżalić, trochę wygadać. Mam wrażenie, że mój związek to czysta fikcja dla dziecka? Albo może szukam sobie problemów? Razem jesteśmy 4 lata, bez ślubu. Mamy roczną córeczkę, przekochane dziecko. Natomiast od jakiegoś czasu mam wrażenie, że my jaki para nie istniejemy, mimo że się kochamy, może tylko ja kocham. Póki co nie wracam do pracy, nie mam pośpiechu, mała tez nie dostała się do żłobka, firma jakoś beze mnie funkcjonuje, jestem nastawiona, że zostanę z nią tyle ile będzie trzeba. Niby czas jest na wszystko.
Między mną a partnerem brak seksu, a jak już jest to bardzo rzadko, partner kończy specjalizacje, więc albo jest w pracy, albo się uczy, albo spędzamy czas w 3, ale w tym wszystkim nie ma nas jako pary, jest mi w tym wszystkim źle, bo nie czuje się jego partnerką a tylko mamą dla jego dziecka. Czy to jest jakiś kryzys między nami?

A co partner powiedział, kiedy z nim o tym porozmawiałaś?

Twierdzi, że jest zmęczony.
A mi jest z tym cholernie źle  tak jak myślałam, że rola mamy mnie przytłoczy, tak odnalazłam się w niej idealnie, ale że tak potoczy się nasza relacją nigdy bym nie sądziła.

6

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Alekss napisał/a:

Hej, trochę muszę się wyżalić, trochę wygadać. Mam wrażenie, że mój związek to czysta fikcja dla dziecka? Albo może szukam sobie problemów? Razem jesteśmy 4 lata, bez ślubu. Mamy roczną córeczkę, przekochane dziecko. Natomiast od jakiegoś czasu mam wrażenie, że my jaki para nie istniejemy, mimo że się kochamy, może tylko ja kocham. Póki co nie wracam do pracy, nie mam pośpiechu, mała tez nie dostała się do żłobka, firma jakoś beze mnie funkcjonuje, jestem nastawiona, że zostanę z nią tyle ile będzie trzeba. Niby czas jest na wszystko.
Między mną a partnerem brak seksu, a jak już jest to bardzo rzadko, partner kończy specjalizacje, więc albo jest w pracy, albo się uczy, albo spędzamy czas w 3, ale w tym wszystkim nie ma nas jako pary, jest mi w tym wszystkim źle, bo nie czuje się jego partnerką a tylko mamą dla jego dziecka. Czy to jest jakiś kryzys między nami?

A co partner powiedział, kiedy z nim o tym porozmawiałaś?

Twierdzi, że jest zmęczony.
A mi jest z tym cholernie źle  tak jak myślałam, że rola mamy mnie przytłoczy, tak odnalazłam się w niej idealnie, ale że tak potoczy się nasza relacją nigdy bym nie sądziła.

No to popracujcie nad tym, żeby był mniej zmęczony. Dziecko na weekend do rodziców, a Wy odpocznijcie. Jedźcie gdzieś razem. Do spa, gdzieś, gdzie jest relax.

7 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-20 21:23:08)

Odp: Związek fikcyjny
Lady Loka napisał/a:
Alekss napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A co partner powiedział, kiedy z nim o tym porozmawiałaś?

Twierdzi, że jest zmęczony.
A mi jest z tym cholernie źle  tak jak myślałam, że rola mamy mnie przytłoczy, tak odnalazłam się w niej idealnie, ale że tak potoczy się nasza relacją nigdy bym nie sądziła.

No to popracujcie nad tym, żeby był mniej zmęczony. Dziecko na weekend do rodziców, a Wy odpocznijcie. Jedźcie gdzieś razem. Do spa, gdzieś, gdzie jest relax.

Moi rodzice pracują, drugich dziadków mamy 300 km dalej, a partner w weekendy też miewa pracujące. Taką ma teraz umowę, chociaż grafik się zmienia co miesiąc, ale lekarzy na jego oddziale brakuje, tylko normy pracy przestrzegają. Tak z ręką na sercu uda nam się wygospodarować z 1 dzień w tygodniu, tylko opieki brak

8 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2023-03-20 21:36:35)

Odp: Związek fikcyjny

Nie usprawiedliwiaj SWOJEGO zaniedbania, zaniedbaniem partnera.
Jesteś równą częścią tego związku? Czy mimozą czekającą jak ktoś,coś zrobi?
Wyjdź z inicjatywą, dziecko do dziadków, albo załatw opiekunkę.
Zorganizuj kolacje, jakieś fajne wydarzenie kulturalne, i  przede wszystkim sex.
Kup fajną nową bieliznę.
Zapytaj sama siebie i wprost swojego partnera, czy chcecie aby wasze dziecko rozwijało sie w rozbitej rodzinie.
bo do tego doprowadzi brak REGULARNEGO  seksu i bliskości.
W końcu któreś z was odleci, a czytając twój opis związku, to jest to tylko kwestia czasu.
Zapytaj sie swojego faceta,co mu po pracy i karierze, jak doprowadzi to do zniszczenia rodziny, bo doprowadzi.
Zarówno ty masz obowiązki względem niego, jak i on ma obowiązki względem ciebie.
Ten temat pokazuje,ze żadne z was, tych obowiązków nie wykonuje.
On ma znałeś czas nie tylko dla dziecka, ale przede wszystkim dla ciebie, dla was.
Zmęczenie, nie może byc usprawiedliwieniem do unikania sexu.
Ma ograniczyć prace, i rozwój kariery dla dobra rodziny.
Bo jeżeli nie zainicjujesz zmian, a on nie zrozumie położenia w jakim znalazł sie wasz związek, to zobaczysz ze nim sie obejrzysz, albo ty, albo, albo obydwoje znajdziecie sobie boczniaków.

Edit: dlaczego nie chciałaś ślubu?

9

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Alekss napisał/a:

Twierdzi, że jest zmęczony.
A mi jest z tym cholernie źle  tak jak myślałam, że rola mamy mnie przytłoczy, tak odnalazłam się w niej idealnie, ale że tak potoczy się nasza relacją nigdy bym nie sądziła.

No to popracujcie nad tym, żeby był mniej zmęczony. Dziecko na weekend do rodziców, a Wy odpocznijcie. Jedźcie gdzieś razem. Do spa, gdzieś, gdzie jest relax.

Moi rodzice pracują, drugich dziadków mamy 300 km dalej, a partner w weekendy też miewa pracujące. Taką ma teraz umowę, chociaż grafik się zmienia co miesiąc, ale lekarzy na jego oddziale brakuje, tylko normy pracy przestrzegają. Tak z ręką na sercu uda nam się wygospodarować z 1 dzień w tygodniu, tylko opieki brak

Nie widzę powodu, dla którego nie można dogadać pracy partnera i Twoich rodziców tak, żebyście mieli czas dla siebie bez dziecka.

10

Odp: Związek fikcyjny

Ja wiem, że nie wszystko wygląda tak jak chcemy, byłam przygotowana na trudny początek, który okazał się magiczny. Serio, nie mogło być lepiej. 3 tygodnie w trójkę.
Całkowicie rozumiem jego położenie. Rozumiem, że dla mnie wyprowadził się 40 km od miejsca pracy, a więc dojazdy też swoje robią. Dlatego chyba odpuściłam, żeby już go nie cisnąć.
Nie mogę mu kazać ograniczyć karierę. No nie. Jestem z niego dumna, że jest w tym miejscu jakim jest.
Dlaczego nie chciałam ślubu? Chyba nie byłam gotowa. Żałuję trochę, ale tylko trochę. Teraz bym chciała wziąć ślub nawet dla czystej formalności.

11

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:

Ja wiem, że nie wszystko wygląda tak jak chcemy, byłam przygotowana na trudny początek, który okazał się magiczny. Serio, nie mogło być lepiej. 3 tygodnie w trójkę.
Całkowicie rozumiem jego położenie. Rozumiem, że dla mnie wyprowadził się 40 km od miejsca pracy, a więc dojazdy też swoje robią. Dlatego chyba odpuściłam, żeby już go nie cisnąć.
Nie mogę mu kazać ograniczyć karierę. No nie. Jestem z niego dumna, że jest w tym miejscu jakim jest.
Dlaczego nie chciałam ślubu? Chyba nie byłam gotowa. Żałuję trochę, ale tylko trochę. Teraz bym chciała wziąć ślub nawet dla czystej formalności.

Branie ślubu w kryzysie jest idiotyzmem.
A jak chcesz, to urząd, 15min i macie ślub.

Mówię Ci, dziecko do dziadków, a Wy czas dla siebie. On nie pracuje 24/7 przecież. Musi wygospodarować czas na bycie z Tobą. Musi i koniec, to jego obowiązek. Zrób kolację, pogadajcie normalnie, odpocznijcie razem.

12 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-20 21:59:04)

Odp: Związek fikcyjny
Lady Loka napisał/a:
Alekss napisał/a:

Ja wiem, że nie wszystko wygląda tak jak chcemy, byłam przygotowana na trudny początek, który okazał się magiczny. Serio, nie mogło być lepiej. 3 tygodnie w trójkę.
Całkowicie rozumiem jego położenie. Rozumiem, że dla mnie wyprowadził się 40 km od miejsca pracy, a więc dojazdy też swoje robią. Dlatego chyba odpuściłam, żeby już go nie cisnąć.
Nie mogę mu kazać ograniczyć karierę. No nie. Jestem z niego dumna, że jest w tym miejscu jakim jest.
Dlaczego nie chciałam ślubu? Chyba nie byłam gotowa. Żałuję trochę, ale tylko trochę. Teraz bym chciała wziąć ślub nawet dla czystej formalności.

Branie ślubu w kryzysie jest idiotyzmem.
A jak chcesz, to urząd, 15min i macie ślub.

Mówię Ci, dziecko do dziadków, a Wy czas dla siebie. On nie pracuje 24/7 przecież. Musi wygospodarować czas na bycie z Tobą. Musi i koniec, to jego obowiązek. Zrób kolację, pogadajcie normalnie, odpocznijcie razem.

Dla mnie ślub to ma być impreza, którą oboje zapamiętamy do końca życia. Moi rodzice mogą zostać z małą tylko w niedzielę. Mają firmę, dość dużą, przecież nie zostawię młodej z mamą kiedy ona jest w pracy. I nie, nie może zrobić sobie dnia wolnego.
Chciałabym i byłabym za, żeby zostać sam na sam chociaż jeden dzień, ale logistyka tego przerasta moje oczekiwania.

13 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-20 22:07:22)

Odp: Związek fikcyjny
R_ita2 napisał/a:

A opiekunka do dziecka, skoro dziadkowie nie mogą?

Na to nie zgadza się mój partner.
Jeszcze nie rozmawiałam z nim, ale jest w naszym mieście klubik, gdzie dzieci  można zapisać nawet na 2h, może to jest jakieś rozwiązanie. Kilka godzin rano dla nas na śniadanie, kawe w łóżku, seks.
Im więcej myślę tym więcej tęsknię za nim.

14 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-20 22:19:37)

Odp: Związek fikcyjny
R_ita2 napisał/a:
Alekss napisał/a:
R_ita2 napisał/a:

A opiekunka do dziecka, skoro dziadkowie nie mogą?

Na to nie zgadza się mój partner.
Jeszcze nie rozmawiałam z nim, ale jest w naszym mieście klubik, gdzie dzieci  można zapisać nawet na 2h, może to jest jakieś rozwiązanie. Kilka godzin rano dla nas na śniadanie, kawe w łóżku, seks.
Im więcej myślę tym więcej tęsknię za nim.

Dlaczego się nie zgadza? Jak to argumentuje? Nawet dla Waszego wspólnego dobra na to nie pójdzie, choćby "z doskoku"?
My mamy opiekunkę i bardzo sobie chwalę, tak naprawdę obca kobieta stała się najbliższą ciocią dla dziecka, jest zapraszana nawet na imprezy rodzinne, taka nam jest bliska. TO nieoceniona pomoc a mąż też z tych, co to żyją pracą. Także koniecznie porozmawiajcie. Klubik to dobry trop, zorientuj się w temacie : ) Twój mąż powinien mieć na tapecie wasze dobro, dobro waszej dwójki jako pary, więc widząc Twój stan może się na opiekunkę zgodzi...

Przegadaliśmy temat milon razy jak mała miała pół roku, chciałam mieć taką osobę, która mi pomoże, żebym miała chwilę dla siebie na paznokcie, rzęsy, jakiś zabieg na ciało twarz. Do dzisiaj tak ustawiam terminy, żeby był w domu. Dla niego opiekunka to oddanie dziecka w obce ręce, a żłobek wybierał....3 miesiące.

15

Odp: Związek fikcyjny

Dziecko nie byłoby przeszkodą do seksu, jakby partner miał na niego ochotę.
Tylko z nim możesz rozmawiać, wykazać inicjatywę, ale jak obydwoje nic nie robicie w tym kierunku, to jest jak jest.

16

Odp: Związek fikcyjny
wieka napisał/a:

Dziecko nie byłoby przeszkodą do seksu, jakby partner miał na niego ochotę.
Tylko z nim możesz rozmawiać, wykazać inicjatywę, ale jak obydwoje nic nie robicie w tym kierunku, to jest jak jest.

Hmm i tutaj np mi osobiście mała w sypialni przeszkadza. Oczywiście poza sypialnia też się da.
Ale fakt on nie wykazuje inicjatywy. Ostani raz z 2 tygodnie temu. Ja też, ale jakby np obudził mnie kiedy wraca.

17

Odp: Związek fikcyjny

Sex: nie.
Wspólny czas:nie
A bo zmęczony, a bo opiekunka sie nie podoba, a bo kariera.
Ty chyba nie rozumiesz,że za chwile,szybciej niz myślisz, staniecie sie dla siebie obcymi ludźmi.
Z całą masa pretensji i żali.
Ty do niego o brak wsparcie/ciepła/obecności zainteresowania.
On do ciebie na ta chwile o brak wsparcie w karierze, a potem jak juz będzie miał trochę więcej czasu o chłód i wycofanie, i że nie czekasz z uśmiechem na niego, jak on "głowa rodziny" przychodzi z pracy.
Bardzo szybko,w tedy, zarówno ty, jak i twój partner możecie wpaść w sidła "pocieszycieli" którzy dadzą wam to ciepło.

Wynajmujesz opiekunkę i organizujesz dla was wieczór i noc.
Nie pytasz go o zdanie.
Tylko komunikujesz co będziecie robić.
z naciskiem na sex i szczera rozmowę.

18

Odp: Związek fikcyjny

Chyba macie problem gdzie indziej.
Msz uważa, że skoro nie wracasz  do pracy, to masz zajmować się dzieckiem.
A tak naprawdę to chyba by chciał, byś do tej pracy wróciła, z różnych względów.

19

Odp: Związek fikcyjny

Gdzie znaleźć taką dobrą opiekunkę?
Niechęć partnera do opiekunki może wynikać z faktu, że sam został ,,wychowany" przez opiekunki.
Ja odpuściłam temat niani, nie dlatego, że mi zabronił, tylko on stanął na wysokości zadania i zostaje z nią zawsze kiedy trzeba.

20

Odp: Związek fikcyjny
Ela210 napisał/a:

Chyba macie problem gdzie indziej.
Msz uważa, że skoro nie wracasz  do pracy, to masz zajmować się dzieckiem.
A tak naprawdę to chyba by chciał, byś do tej pracy wróciła, z różnych względów.

Nigdy mi tego nie powiedział.
To nie tak, że ja nie pracuje, czasami mam sporo papierologii, ale 3h drzemki starczy. Fizycznie nie wracam do września, póki mała nie pojdzie do żłobka.

21

Odp: Związek fikcyjny

A żłobek prywatny? To by rozwiązało wiele problemów, a nie byłoby droższe niż niania z doskoku. No chyba że partner zawsze ma na rano do pracy i nie wykorzystalibyście tego czasu razem.

22 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-20 23:22:36)

Odp: Związek fikcyjny
Kasssja napisał/a:

A żłobek prywatny? To by rozwiązało wiele problemów, a nie byłoby droższe niż niania z doskoku. No chyba że partner zawsze ma na rano do pracy i nie wykorzystalibyście tego czasu razem.

Nie, miewa różnie dyżury. Żłobek będzie prywatny, bardzo fajny zresztą, ale miejsce się zwalnia we wrześniu, właściwie już w sierpniu, ale wtedy będzie przyzyczajana.
A jeśli mój partner ma kogoś? Dlatego spadłam na dalszy plan? Nie mam na to dowodów, zaraz po pracy pędzi do domu, ale jeśli kogoś ma...

23

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:

Dlatego spadłam na dalszy plan? Nie mam na to dowodów, zaraz po pracy pędzi do domu, ale jeśli kogoś ma...

Poszłaś zdaje się jak zwykle w najwygodniejsze dla siebie przypuszczenie. A wg mnie prawda jest taka, że on idzie do przodu, a ty stoisz. Coraz mniej was łączy, poza dzieckiem. A takie związki trudno utrzymać. Naturalną konsekwencją jest znalezienie kogoś ciekawego. Ale to już skutek, a nie przyczyna obecnego stanu.

24

Odp: Związek fikcyjny
Legat napisał/a:
Alekss napisał/a:

Dlatego spadłam na dalszy plan? Nie mam na to dowodów, zaraz po pracy pędzi do domu, ale jeśli kogoś ma...

Poszłaś zdaje się jak zwykle w najwygodniejsze dla siebie przypuszczenie. A wg mnie prawda jest taka, że on idzie do przodu, a ty stoisz. Coraz mniej was łączy, poza dzieckiem. A takie związki trudno utrzymać. Naturalną konsekwencją jest znalezienie kogoś ciekawego. Ale to już skutek, a nie przyczyna obecnego stanu.

Jak stoję w miejscu? Niewątpliwie jest na trudnym etapie życia zawodowego, które ja już mam poukładane, a dalsze plany, dalszy rozwój firmy będzie jak już mała będzie ciut starsza. To, że od roku jestem w domu z dzieckiem nie znaczy, że stoję w miejscu. Nie mam wyrzutów sumienia, w tym momencie mojego życia ona jest ważniejsza od kariery. A partner mnie w tym wspierał.

25

Odp: Związek fikcyjny

Zacytuję klasyka, czyli Kazimierza Górskiego: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

26 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-21 13:06:00)

Odp: Związek fikcyjny
Legat napisał/a:

Zacytuję klasyka, czyli Kazimierza Górskiego: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Nie jest dobrze, ale nie dam sobie wmówić, że stoję w miejscu. Miałam jak najszybciej wrócić do pracy, bo tak wypada? Społeczeństwo takie właśnie jest - jak szybko wracasz do pracy = zła matka, bo szybko wraca do pracy, zostajesz z dzieckiem w domu jakiś czas =zła kobieta, bo zostaję w domu. Ona jest mała raz, a ja przed nią rozwijałam firmę i będę jak będzie większa. Skoro ja mimo zostawania w domu zarabiam to po co mam gonić? Oczywiście, że od czasu ciąży nie mam takich zarobków jak przed, ale partnera zarobki znacznie wzrosły, więc wyszło nam na jedno.
Mąż - partner wziął wolne na cały tydzień przed świętami, sam z siebie, pierwszy raz w życiu, wtedy też robimy roczek naszej Zosi.

27

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:
Legat napisał/a:

Zacytuję klasyka, czyli Kazimierza Górskiego: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Nie jest dobrze, ale nie dam sobie wmówić, że stoję w miejscu. Miałam jak najszybciej wrócić do pracy, bo tak wypada? Społeczeństwo takie właśnie jest - jak szybko wracasz do pracy = zła matka, bo szybko wraca do pracy, zostajesz z dzieckiem w domu jakiś czas =zła kobieta, bo zostaję w domu. Ona jest mała raz, a ja przed nią rozwijałam firmę i będę jak będzie większa. Skoro ja mimo zostawania w domu zarabiam to po co mam gonić? Oczywiście, że od czasu ciąży nie mam takich zarobków jak przed, ale partnera zarobki znacznie wzrosły, więc wyszło nam na jedno.
Mąż wziął wolne na cały tydzień przed świętami, sam z siebie, pierwszy raz w życiu, wtedy też robimy roczek naszej Zosi.

To będzie sprawdzian waszej relacji, okazja do rozmowy, oczekiwań, itp.
Powinnaś powiedzieć wprost, że źle się dzieje w waszym związku, przez to oddalenie i razem rozwiązać ten problem.

28

Odp: Związek fikcyjny

Chyba największy sprawdzian już przeszliśmy i go oblaliśmy. Ja naprawdę nie mogę sobie przypomnieć momentu, w którym coś poszło nie tak. Sam początek miał być ciężki, a był cudowny. Nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa jak końcem marca, cały kwiecień. Ja mam wrażenie jakbyśmy w tamtym czasie zdobyli jakiś inny rodzaj miłości w związku.
Ja też przeszłam trudny poród, który skończył się cesarką, małej mogło nie być z nami i mnie też.
Wydaje mi się, że przez ten tydzień wolnego mojego partnera będzie trochę czasu, roczek dopięłam już na ostani guzik łącznie z dekoracjami, sukieneczką.
Chciałam, żeby teściowie przyjechali wcześniej i zajęli się małą na jeden cały dzień, ale tesciowa się nie zgodziła.

29

Odp: Związek fikcyjny

Musisz z niego wyciągnąć co się dzieje, jeśli to przemęczenie, to niech zwolni, bo posypie się związek.
Nie ma sensu gdybać, bo przyczyn może być wiele.

30

Odp: Związek fikcyjny

Alekss myślę, że on może być naprawdę zmęczony. Czas kończenia specjalizacji jest szczególnym okresem. To olbrzymie obciążenie psychiczne, które może skutkować takim brakiem ochoty na seks.
Ja bym nie łączyła Twojej sytuacji zawodowej ani żłobka dla dziecka z jego przemęczeniem. Nawet jeśli będziecie tylko we dwoje to też może nie mieć ochoty na seks, bo to wynika z czegoś innego niż brak okazji do jego uprawiania.

Ten okres minie. Jemu teraz naprawdę nie trzeba dokładać problemów.
Rozumiem Twój niepokój, bo często kojarzymy uprawienie seksu z obiektem zainteresowania, tylko że on teraz może w ogóle nie być nim zainteresowany. Naprawdę są takie okresy w życiu, że zmęczenie psychiczne wysysa wszystkie siły i emocje z człowieka. Zmęczenie fizyczne regeneruje się szybko - kilka godzin odpoczynku i można znowu działać. Z psychiką jest trudniej, bo nawet gdy nie jest w pracy to jego myśli nadal mogą być zajęte medycyną, w kółko o tym myśli i nie odpoczywa.

Jak kobieta chce, żeby partner z nią był, to o wiele lepiej stwarzać mu warunki, do których będzie tęsknił i chętnie wracał.
Nie łapie się much na ocet tylko na miód wink

31

Odp: Związek fikcyjny
Agnes76 napisał/a:

Alekss myślę, że on może być naprawdę zmęczony. Czas kończenia specjalizacji jest szczególnym okresem. To olbrzymie obciążenie psychiczne, które może skutkować takim brakiem ochoty na seks.
Ja bym nie łączyła Twojej sytuacji zawodowej ani żłobka dla dziecka z jego przemęczeniem. Nawet jeśli będziecie tylko we dwoje to też może nie mieć ochoty na seks, bo to wynika z czegoś innego niż brak okazji do jego uprawiania.

Ten okres minie. Jemu teraz naprawdę nie trzeba dokładać problemów.
Rozumiem Twój niepokój, bo często kojarzymy uprawienie seksu z obiektem zainteresowania, tylko że on teraz może w ogóle nie być nim zainteresowany. Naprawdę są takie okresy w życiu, że zmęczenie psychiczne wysysa wszystkie siły i emocje z człowieka. Zmęczenie fizyczne regeneruje się szybko - kilka godzin odpoczynku i można znowu działać. Z psychiką jest trudniej, bo nawet gdy nie jest w pracy to jego myśli nadal mogą być zajęte medycyną, w kółko o tym myśli i nie odpoczywa.

Jak kobieta chce, żeby partner z nią był, to o wiele lepiej stwarzać mu warunki, do których będzie tęsknił i chętnie wracał.
Nie łapie się much na ocet tylko na miód wink

Dziękuję Ci za te słowa. Szukam też błędów w sobie, ale nie widzę. Nawet wyglądam lepiej niż przed ciążą, bo dużo zainwestowałam w swoje ciało. Tylko co ja mam w tym wszystkim zrobić, żeby ten seks był? Dzisiaj jechaliśmy do szpitala do mojej babci, mieliśmy w sumie 40 minut we dwoje i wiecie co? Nic. Prócz tematów o jego pracy, a na moją propozycję seksu powiedział tylko, że jest zmęczony.
Jeśli chodzi o jakieś kłótnie itp to nie, u nas tego nie ma. Wypłacze się sama, raczej nikomu nie mówię. A jest mi cholernie ciężko.

32 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-03-21 20:00:23)

Odp: Związek fikcyjny

Akurat moment nie był odpowiedni na temat seksu.
Takim chłodem od was wieje...
Ty też nie potrafisz się otworzyć na ten temat, bo to nie może się ograniczać do jednego zdania, a być kwintesencją rozmowy. Ale masz blokadę pewnie spowodowaną jego chłodem, brakiem jego chęci do rozmów o was...

Bo to dobrze się mówi, ale jak partner nie chce rozmawiać o danym problemie, to też zniechęca drugą stronę do jego rozwiązania i odpuszcza, bo ile można...
Nigdy to na dobre nie wychodzi.

Faceci nie lubią przyznawać się do swoich słabości, więc i nie chcą na temat rozmawiać.

Może czas wykrzyczeć, co Cię boli...

33 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-21 20:06:53)

Odp: Związek fikcyjny
wieka napisał/a:

Akurat moment nie był odpowiedni na temat seksu.
Takim chłodem od was wieje...
Ty też nie potrafisz się otworzyć na ten temat, bo to nie może się ograniczać do jednego zdania, a być kwintesencją rozmowy. Ale masz blokadę pewnie spowodowaną jego chłodem, brakiem jego chęci do rozmów o was...

Bo to dobrze się mówi, ale jak partner nie chce rozmawiać o danym problemie, to też zniechęca drugą stronę do jego rozwiązania i odpuszcza, bo ile można...
Nigdy to na dobre nie wychodzi.

Faceci nie lubią przyznawać się do swoich słabości, więc i nie chcą na temat rozmawiać.

Wieje chłodem, którym nigdy nie wiało. Ba! My zawsze byliśmy bardzo za sobą i ogień był cały czas.
Nie obwiniam jego, ale kurcze jak ja już dawno śpię jak on się kładzie, albo jest w pracy, rano albo w pracy albo tutaj przy małej nie ma litości. On mnie dzisiaj pierwszy raz złapał za rękę jak zagadywał lekarza o stanie zdrowia babci, pierwszy raz dzisiaj od dawna mnie przytulił. Wiecie ja mam dzisiaj w sobie taki ból, że na tym tęsknię.

Wiecie jaki on ma plan na wieczór? Ja ogarniam małą do snu, sypiam ją a partner cały czas będzie siedział przy książkach. W tym wszystkim chociażby godzina dla mnie, było by inaczej. Dla dziecka potrafi znaleźć czas, dla nas we troje potrafi, a we dwoje nie.

34

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:

]
Dziękuję Ci za te słowa. Szukam też błędów w sobie, ale nie widzę. Nawet wyglądam lepiej niż przed ciążą, bo dużo zainwestowałam w swoje ciało. Tylko co ja mam w tym wszystkim zrobić, żeby ten seks był? Dzisiaj jechaliśmy do szpitala do mojej babci, mieliśmy w sumie 40 minut we dwoje i wiecie co? Nic. Prócz tematów o jego pracy, a na moją propozycję seksu powiedział tylko, że jest zmęczony.
Jeśli chodzi o jakieś kłótnie itp to nie, u nas tego nie ma. Wypłacze się sama, raczej nikomu nie mówię. A jest mi cholernie ciężko.

Naprawdę może tak być, że myśli tylko o pracy i jest zmęczony.
U mężczyzny seks jest bardziej skomplikowany niż u kobiety. On musi to poczuć w głowie, bo inaczej nic nie działa, nie będzie po prostu erekcji.

Czym większe będzie napięcie w tym temacie tym może być mu trudniej. Dajcie sobie bliskość, serdeczność, ciepłe słowa. Pomóż mu przejść ten trudny czas.
Ja wiem, że taki brak seksu bywa dla kobiety źródłem niepokoju.
W każdym razie - naciskami nie poprawisz sytuacji. Tylko spokój może Wam pomóc.
Ten okres jest dla niego szczególny. Związek polega też na tym, by przedłożyć potrzeby partnera nad własne gdy sytuacja tego wymaga.

35

Odp: Związek fikcyjny
Agnes76 napisał/a:
Alekss napisał/a:

]
Dziękuję Ci za te słowa. Szukam też błędów w sobie, ale nie widzę. Nawet wyglądam lepiej niż przed ciążą, bo dużo zainwestowałam w swoje ciało. Tylko co ja mam w tym wszystkim zrobić, żeby ten seks był? Dzisiaj jechaliśmy do szpitala do mojej babci, mieliśmy w sumie 40 minut we dwoje i wiecie co? Nic. Prócz tematów o jego pracy, a na moją propozycję seksu powiedział tylko, że jest zmęczony.
Jeśli chodzi o jakieś kłótnie itp to nie, u nas tego nie ma. Wypłacze się sama, raczej nikomu nie mówię. A jest mi cholernie ciężko.

Naprawdę może tak być, że myśli tylko o pracy i jest zmęczony.
U mężczyzny seks jest bardziej skomplikowany niż u kobiety. On musi to poczuć w głowie, bo inaczej nic nie działa, nie będzie po prostu erekcji.

Czym większe będzie napięcie w tym temacie tym może być mu trudniej. Dajcie sobie bliskość, serdeczność, ciepłe słowa. Pomóż mu przejść ten trudny czas.
Ja wiem, że taki brak seksu bywa dla kobiety źródłem niepokoju.
W każdym razie - naciskami nie poprawisz sytuacji. Tylko spokój może Wam pomóc.
Ten okres jest dla niego szczególny. Związek polega też na tym, by przedłożyć potrzeby partnera nad własne gdy sytuacja tego wymaga.

Bez przesady... Do tego nie znamy do końca przyczyny, jeśli nawet, to on patrzy tylko na siebie.. u mężczyzny seks nie jest skomplikowany jak ma ochotę...równie dobrze przyczyna nie musi pokrywać się z tym co mówi...
Aleks, a dlaczego sama nie przytulisz, czekasz tylko na jego inicjatywę... piszesz o łóżku, jakby seks można było uprawiać tylko tam wink
Może nie mów o seksie, tylko działaj smile

36 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-03-21 21:54:40)

Odp: Związek fikcyjny
Agnes76 napisał/a:
Alekss napisał/a:

]
Dziękuję Ci za te słowa. Szukam też błędów w sobie, ale nie widzę. Nawet wyglądam lepiej niż przed ciążą, bo dużo zainwestowałam w swoje ciało. Tylko co ja mam w tym wszystkim zrobić, żeby ten seks był? Dzisiaj jechaliśmy do szpitala do mojej babci, mieliśmy w sumie 40 minut we dwoje i wiecie co? Nic. Prócz tematów o jego pracy, a na moją propozycję seksu powiedział tylko, że jest zmęczony.
Jeśli chodzi o jakieś kłótnie itp to nie, u nas tego nie ma. Wypłacze się sama, raczej nikomu nie mówię. A jest mi cholernie ciężko.

Naprawdę może tak być, że myśli tylko o pracy i jest zmęczony.
U mężczyzny seks jest bardziej skomplikowany niż u kobiety. On musi to poczuć w głowie, bo inaczej nic nie działa, nie będzie po prostu erekcji.

Czym większe będzie napięcie w tym temacie tym może być mu trudniej. Dajcie sobie bliskość, serdeczność, ciepłe słowa. Pomóż mu przejść ten trudny czas.
Ja wiem, że taki brak seksu bywa dla kobiety źródłem niepokoju.
W każdym razie - naciskami nie poprawisz sytuacji. Tylko spokój może Wam pomóc.
Ten okres jest dla niego szczególny. Związek polega też na tym, by przedłożyć potrzeby partnera nad własne gdy sytuacja tego wymaga.

Bez przesady... Do tego nie znamy do końca przyczyny, jeśli nawet, to on patrzy tylko na siebie.. u mężczyzny seks nie jest skomplikowany jak ma ochotę...równie dobrze przyczyna nie musi pokrywać się z tym co mówi...
Wszystko zaczyna się się w mózgu, bez względu na płeć.
Aleks, a dlaczego sama nie przytulisz, czekasz tylko na jego inicjatywę... piszesz o łóżku, jakby seks można było uprawiać tylko tam wink
Może nie mów o seksie, tylko działaj smile

37

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:
Legat napisał/a:

Zacytuję klasyka, czyli Kazimierza Górskiego: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Nie jest dobrze, ale nie dam sobie wmówić, że stoję w miejscu. Miałam jak najszybciej wrócić do pracy, bo tak wypada? Społeczeństwo takie właśnie jest - jak szybko wracasz do pracy = zła matka, bo szybko wraca do pracy, zostajesz z dzieckiem w domu jakiś czas =zła kobieta, bo zostaję w domu. Ona jest mała raz, a ja przed nią rozwijałam firmę i będę jak będzie większa. Skoro ja mimo zostawania w domu zarabiam to po co mam gonić? Oczywiście, że od czasu ciąży nie mam takich zarobków jak przed, ale partnera zarobki znacznie wzrosły, więc wyszło nam na jedno.
Mąż - partner wziął wolne na cały tydzień przed świętami, sam z siebie, pierwszy raz w życiu, wtedy też robimy roczek naszej Zosi.



Autorko nie daj sobie wmówić, że źle robisz bedąć z dzieckiem w domu. To jeszcze malutkie dziecko które potrzebuje mamy nie żłobka czy opiekunki. Czasem mam wrażenie, że niektóre matki najchętniej wracając z porodówki od razu podrzuciłyby dziecko do żłobka. Poza tym, bez urazy ale masz jedno dziecko, nie trojkę i chcąc znaleźć te 2 godzinki dla siebie z mężem nie jest niemożliwe.

38

Odp: Związek fikcyjny
wieka napisał/a:

u mężczyzny seks nie jest skomplikowany jak ma ochotę...równie dobrze przyczyna nie musi pokrywać się z tym co mówi...
Wszystko zaczyna się się w mózgu, bez względu na płeć.

Nie do końca.
Mężczyzna to nie maszyna. Przemęczenie, niewyspanie, stres, zmartwienia skutkują brakiem ochoty.
On też jest ojcem, to też inaczej hormony pracują.

On w wolnej chwili zajmuje się dzieckiem, zapomina jednak o żonie.

Tydzień, czy dwa odpoczynku, bez ciągłego biegu powinno unormować sytuację.
Jasno mu zakomunikuj, że też potrzebujesz jego bliskości.

To nie twoja wina, ale ty możesz pomóc rozwiązać problem.

39

Odp: Związek fikcyjny

Brak seksu to nie tylko źródło niepokoju, ja się czuję tylko jako mama jego dziecka a nie jego partnerką, nie kobieco dla niego.
Napisałam, że seks to nie tylko łóżko, na mnie akurat łóżeczko w sypialni źle działa.
Zrobiłam się taka sama jak ona chyba i nie potrafię tego przełamać. Ciężko mi się przełamać.

40 Ostatnio edytowany przez Meralda (2023-03-21 23:36:13)

Odp: Związek fikcyjny

Partner wziął tydzień wolnego  - super. Ten tydzień i święta niech będą świętami dla całej rodziny. Ale to znaczy brak krytyki i pretensji. Alekss napisz sobie na kartce, co masz dobrego w wyniku związku z Twoim partnerem i mów mu o tym. Zero pretensji i poważnych rozmów. Jest duża szansa, że zbliżycie się też seksulanie, jeśli nie, porozmawiasz o tym z partnerem po świetach. Do takiej rozmowy trzeba się poważnie przygotować i poprosic o nią partnera. Licząc się z tym, że może odmówić oczywiście. Ale to ewentualnie kolejny krok. Na teraz - włóż wysiłek, by ten czas przedświąteczny i świąteczny był wspaniały. Może taki być również bez seksu. Ważne byście znów poczuli się swobodnie ze sobą.

41

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:
wieka napisał/a:

Dziecko nie byłoby przeszkodą do seksu, jakby partner miał na niego ochotę.
Tylko z nim możesz rozmawiać, wykazać inicjatywę, ale jak obydwoje nic nie robicie w tym kierunku, to jest jak jest.

Hmm i tutaj np mi osobiście mała w sypialni przeszkadza. Oczywiście poza sypialnia też się da.
Ale fakt on nie wykazuje inicjatywy. Ostani raz z 2 tygodnie temu. Ja też, ale jakby np obudził mnie kiedy wraca.

A Ty wykazałaś inicjatywę?
Jak tak Ciebie czytam to obydwoje macie swoje "twarde postanowienia",nie tylko Twój partner. Macie możliwości finansowe, zapewne lokalowe również (pewnie w domu jest więcej niż 1 pokój),dziecko jest jedno i to malutkie. I mnóstwo rozwiązań. Wiele małżeństw ma małe mieszkania, dziadków do pomocy brak, albo rzadko, na opiekunkę nie bardzo stać, obydwoje chodzą do pracy, dzieci/ dziecko do żłobka/przedszkola i wyobraź sobie, że jak obydwoje chcą to jest czas na seks. Nie wyobrażam sobie, aby nie było seksu!
to już ten czas tylko we dwoje (jak dla mnie) nie jest tak super istotny,bo akurat w naszym przypadku trudno to zorganizować. Ale brak seksu w związku prowadzi do szybkiego rozpadu moim zdaniem. Dziwne, że partner nie zabiega o ten seks.rozumiem zmęczenie, permanentny stres, ale to mu wyłączyło jakiekolwiek potrzeby?

42

Odp: Związek fikcyjny

A Ty, Alekss, ale tak szczerze, masz ochotę na seks czy bardziej niepokoi Cię jego brak, bo to przekłada się na to, jak w tym związku czujesz się jako kobieta?

Alekss napisał/a:

Szukam też błędów w sobie, ale nie widzę. Nawet wyglądam lepiej niż przed ciążą, bo dużo zainwestowałam w swoje ciało. Tylko co ja mam w tym wszystkim zrobić, żeby ten seks był? Dzisiaj jechaliśmy do szpitala do mojej babci, mieliśmy w sumie 40 minut we dwoje i wiecie co? Nic. Prócz tematów o jego pracy, a na moją propozycję seksu powiedział tylko, że jest zmęczony.

Bo może zamiast naciskać na fizyczną bliskość trzeba było zacząć od tego, że tęsknisz za nim, za wspólnie spędzanym czasem i że Ci go tak po prostu brakuje - jak bliskiego Ci człowieka, mężczyzny, że boli Cię, że jesteście już tylko rodzicami, a przestaliście widzieć w sobie kobietę i mężczyznę, dążyć do tego, by być tylko we dwoje. Jeśli on istotnie nie ma teraz ochoty na współżycie, to taka wprost wyrażona propozycja może budzić w nim opór, nie jest jednak wykluczone, że bliskość emocjonalna nie byłaby tu w stanie czegoś zmienić.

Na ten moment on Cię wyraźnie unika, aranżuje czas w taki sposób, żeby nie było w nim miejsca na fizyczność. Moim zdaniem to jest głębszy problem niż tylko przemęczenie.

43

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Alekss napisał/a:

Hej, trochę muszę się wyżalić, trochę wygadać. Mam wrażenie, że mój związek to czysta fikcja dla dziecka? Albo może szukam sobie problemów? Razem jesteśmy 4 lata, bez ślubu. Mamy roczną córeczkę, przekochane dziecko. Natomiast od jakiegoś czasu mam wrażenie, że my jaki para nie istniejemy, mimo że się kochamy, może tylko ja kocham. Póki co nie wracam do pracy, nie mam pośpiechu, mała tez nie dostała się do żłobka, firma jakoś beze mnie funkcjonuje, jestem nastawiona, że zostanę z nią tyle ile będzie trzeba. Niby czas jest na wszystko.
Między mną a partnerem brak seksu, a jak już jest to bardzo rzadko, partner kończy specjalizacje, więc albo jest w pracy, albo się uczy, albo spędzamy czas w 3, ale w tym wszystkim nie ma nas jako pary, jest mi w tym wszystkim źle, bo nie czuje się jego partnerką a tylko mamą dla jego dziecka. Czy to jest jakiś kryzys między nami?

A co partner powiedział, kiedy z nim o tym porozmawiałaś?

Twierdzi, że jest zmęczony.
A mi jest z tym cholernie źle  tak jak myślałam, że rola mamy mnie przytłoczy, tak odnalazłam się w niej idealnie, ale że tak potoczy się nasza relacją nigdy bym nie sądziła.

Autorko, czytałem Twoje posty i możliwości jest kilka, nie wszystkie korzystne dla Ciebie.

Może być tak że uznał że ten okres i tak będzie dla Was stracony "łóżkowo", a on w tym czasie kopnie swoją karierę do przodu.
Może być tak że zdaje sobie sprawę z większych potrzeb, czuje że w tej sytuacji zrzuciłaś... że ten ciężar spoczął na nim i pracuje bardziej by temu podołać; ciesz się że jeszcze jest młody i ma siły, bo znam z drugiej ręki opis lekarza, który od nadmiaru pracy i stresu w niej nabawił się impotencji (a gość młodszy ode mnie).
Możliwe też że ma żal do Ciebie że odstawiłaś go na boczny tor i wychodzi z założenia że "teraz to Ty trochę za nim polatasz nim będzie jak dawniej".
Możliwa jest też kombinacja powyższych.
Możliwe jest nawet że znalazł już dla Ciebie "zastępstwo" w swoim miejscu pracy. Może być średnio wyrywny nawet do terapii dla par.

Dla Ciebie w sumie ważne jest aby dociec jaka jest tego przyczyna: nadmiar pracy i zmęczenie oraz stres nią wywołane czy też jakaś uraza do Ciebie? Bo to może mieć kluczowe znaczenie dla Waszej przyszłości.

44

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:

Brak seksu to nie tylko źródło niepokoju, ja się czuję tylko jako mama jego dziecka a nie jego partnerką, nie kobieco dla niego.
Napisałam, że seks to nie tylko łóżko, na mnie akurat łóżeczko w sypialni źle działa.
Zrobiłam się taka sama jak ona chyba i nie potrafię tego przełamać. Ciężko mi się przełamać.

Rozumiem to, obawiasz się odrzucenia i podświadomość tak działa.
A unikanie bliskości, może być po to, żeby nie rozbudzać Twoich oczekiwań.
Poza tym jest to bardzo trudny temat do rozmów dla obydwu stron, jeśli on ma problem z libido, to wstydzi się do tego przyznać... A jak nie, to znalazł prostszy sposób na rozładowanie...

W każdym razie powiedz mu jak się czujesz w tej sytuacji, czyli to co napisałaś wyżej, bo on tego nie wie.

45

Odp: Związek fikcyjny
Olinka napisał/a:

A Ty, Alekss, ale tak szczerze, masz ochotę na seks czy bardziej niepokoi Cię jego brak, bo to przekłada się na to, jak w tym związku czujesz się jako kobieta?

Alekss napisał/a:

Szukam też błędów w sobie, ale nie widzę. Nawet wyglądam lepiej niż przed ciążą, bo dużo zainwestowałam w swoje ciało. Tylko co ja mam w tym wszystkim zrobić, żeby ten seks był? Dzisiaj jechaliśmy do szpitala do mojej babci, mieliśmy w sumie 40 minut we dwoje i wiecie co? Nic. Prócz tematów o jego pracy, a na moją propozycję seksu powiedział tylko, że jest zmęczony.

Bo może zamiast naciskać na fizyczną bliskość trzeba było zacząć od tego, że tęsknisz za nim, za wspólnie spędzanym czasem i że Ci go tak po prostu brakuje - jak bliskiego Ci człowieka, mężczyzny, że boli Cię, że jesteście już tylko rodzicami, a przestaliście widzieć w sobie kobietę i mężczyznę, dążyć do tego, by być tylko we dwoje. Jeśli on istotnie nie ma teraz ochoty na współżycie, to taka wprost wyrażona propozycja może budzić w nim opór, nie jest jednak wykluczone, że bliskość emocjonalna nie byłaby tu w stanie czegoś zmienić.

Na ten moment on Cię wyraźnie unika, aranżuje czas w taki sposób, żeby nie było w nim miejsca na fizyczność. Moim zdaniem to jest głębszy problem niż tylko przemęczenie.

Oczywiście, że mam ochotę. Brakuje seksu, bliskości. Pewnie, że i ja bywam zmęczona, nasze dziecko przez ostatni czas budzi się ok 1 i nie śpi do 3 albo budzi się co godzinę z płaczem. Do tego moja babcia, sytuacja, którą ja też przeżywam, praca, pracownicy.
I dlaczego ,,ten okres" miał być stracony? Okres jak każdy inny, trudniejszy miał być rok temu kiedy na świat przyszła córka.
A mówienie, że mamy możliwości lokalowe i finansowe. Ok mamy, ale dziecko jest dzieckiem nie zostawię jej w jednym pokoju z zabawkami, żebyśmy mogli rano zostać w łóżku. No nie.

46

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Alekss napisał/a:

Hej, trochę muszę się wyżalić, trochę wygadać. Mam wrażenie, że mój związek to czysta fikcja dla dziecka? Albo może szukam sobie problemów? Razem jesteśmy 4 lata, bez ślubu. Mamy roczną córeczkę, przekochane dziecko. Natomiast od jakiegoś czasu mam wrażenie, że my jaki para nie istniejemy, mimo że się kochamy, może tylko ja kocham. Póki co nie wracam do pracy, nie mam pośpiechu, mała tez nie dostała się do żłobka, firma jakoś beze mnie funkcjonuje, jestem nastawiona, że zostanę z nią tyle ile będzie trzeba. Niby czas jest na wszystko.
Między mną a partnerem brak seksu, a jak już jest to bardzo rzadko, partner kończy specjalizacje, więc albo jest w pracy, albo się uczy, albo spędzamy czas w 3, ale w tym wszystkim nie ma nas jako pary, jest mi w tym wszystkim źle, bo nie czuje się jego partnerką a tylko mamą dla jego dziecka. Czy to jest jakiś kryzys między nami?

A co partner powiedział, kiedy z nim o tym porozmawiałaś?

Twierdzi, że jest zmęczony.
A mi jest z tym cholernie źle  tak jak myślałam, że rola mamy mnie przytłoczy, tak odnalazłam się w niej idealnie, ale że tak potoczy się nasza relacją nigdy bym nie sądziła.


Być może rzeczywiście jest zmęczony. Ale w sumie to nie wierzę, że jak faceta pociąga kobieta, to nawet po przebiegniętym maratonie nie ma ochoty na seks z nią. A u Was to już w ogóle facet jest młody, mały macie staż.

Może on ma problem, który czasem mają faceci, że kobieta po urodzeniu dziecka staje się matką jego dziecka, a nie pożądaną kobietą (BTW: przypomniał mi się film, nie pamiętam tytułu, ale był to serial o duńskiej pani premier i tam był taki wątek).

Ogólnie to jest sprawa do rozwiązania między ludźmi, którzy są z sobą blisko w jakieś 5-10 minut, w sensie dowiedzenia się o co chodzi. Wystarczy szczera rozmowa. Nie wiem tylko czy jesteście na tyle sobie bliscy, żeby szczerze komunikować sobie czasem nawet być może przykre dla drugiej strony treści.

47

Odp: Związek fikcyjny

Alekss nie chcę Ci niczego zbytnio narzucać, tym bardziej, że dokładnie sytuacji nie znam.
Powtórzę tylko jeszcze raz. Zmęczenie psychiczne potrafi wyłączyć człowieka z życia.
Zgodzę się, że facet potrafi się kochać po przebiegnięciu maratonu, i to nawet w niedługim czasie.
A znacie kogoś w depresji co uprawia seks?
Przewlekły silny stres to podobny rodzaj obciążenia dla psychiki.

Ludzie którzy tutaj się wypowiadają, z całym szacunkiem dla nich, pracują w różnych miejscach i na różnych stanowiskach. Nie każdy wie co to praca pod olbrzymim obciążeniem psychicznym i w przedłużającym się stresie. Nie wiem jak przebiega proces specjalizacji, ale jeśli jeszcze czekają go egzaminy to na pewno ma o czym myśleć, a może i martwi się.

U Twojego partnera  stres jest rozciągnięty w dłuższym czasie, bo praca to jego być albo nie być specjalistą. W dodatku doszły zmartwienie o zdrowie babci - następne obciążenie do kolekcji.
Nie zawsze w pracy jest różowo, są różne spięcia i kłopoty, o których mężczyźni nie lubią mówić. Nie chcą pokazać słabości czy mówić o niepowodzeniach, a takie też mogą się okresowo zdarzać.
Dla  mnie wymowny był ten gest przytulenia gdy dostał informację o zdrowiu babci od lekarza. To w moim pojęciu sygnał, że jesteś mu bliska.
Czas spędzany z Tobą i dzieckiem może być dla niego okazją do naładowania baterii. Z takich chwil czerpie się energię do życia, nawet gdy nie ma się ochoty i sił  na nic innego. Wtedy wystarczy mu być z Wami.

Powtórzę - nie jestem pewna jak to u Was jest a szklanej kuli nie mam. Wiem tylko co potrafi robić z człowiekiem przewlekły stres i zmęczenie psychiczne, w sytuacji gdy mózg   pracuje miesiącami na maksymalnie wysokich obrotach.

48

Odp: Związek fikcyjny
MagdaLena1111 napisał/a:

Być może rzeczywiście jest zmęczony. Ale w sumie to nie wierzę, że jak faceta pociąga kobieta, to nawet po przebiegniętym maratonie nie ma ochoty na seks z nią. A u Was to już w ogóle facet jest młody, mały macie staż.

Oczywiście ludzie są różni i mają różnie, więc nie ma co przykładać wszystkich do jednego szablonu, ale odkąd pamiętam, to mój mąż miał ochotę na seks, nawet jak pracował bardzo dużo i właściwie bez przerwy, bo także w weekendy, na zmiany, a pracę miał odpowiedzialną i stresującą. Zmęczenie i przytłoczenie odbierało mu chęci na milion rzeczy, ale nie na bliskość fizyczną. Tutaj podobnie - jeśli młody mężczyzna unika zbliżeń, to temat musi być głębszy. To istotnie może być permanentne zmęczenie, stres, jakieś nieujawnione problemy ze zdrowiem, ale przecież żadne z wymienionych nie przeszkadza, by się do swojej kochanej kobiety choćby przytulić. Tu natomiast mamy mężczyznę, który znajduje czas na zajmowanie się dzieckiem, bycie we troje, ale już jak ognia unika sytuacji, w których zostają sami, a ona mogłaby czegoś od niego chcieć.

MagdaLena1111 napisał/a:

Może on ma problem, który czasem mają faceci, że kobieta po urodzeniu dziecka staje się matką jego dziecka, a nie pożądaną kobietą (BTW: przypomniał mi się film, nie pamiętam tytułu, ale był to serial o duńskiej pani premier i tam był taki wątek).

Też przemknęła mi taka myśl.
Ja z kolei pamiętam scenę z "Ojca chrzestnego", gdzie Don Corleone grany przez Roberta De Niro wyjaśniał dlaczego korzysta z usług prostytutek - bo z nimi, jak tłumaczył, robił rzeczy, których nie wyobrażał sobie z kobietą, która na dobranoc całuje jego dzieci.

49 Ostatnio edytowany przez Alekss (2023-03-22 22:39:30)

Odp: Związek fikcyjny

To moja babcia przebywa w szpitalu. Wiecie on lepiej wie jak wyciągnąć jak najwięcej informacji. Jakieś znajomości, ja po prostu chce znać prawdę o jej stanie zdrowia, a lekarze często są za delikatni.
I między nami było dobrze jak mała była na świecie. Nie mieliśmy problemów, to trwa z 2 miesiące, może tak od 3 miesięcy, gdzie seks coraz rzadszy.
Tak, partner jest przed egzaminami.

Wiecie co? Przełamałam się, przyszłam się przytulić do partnera, pewnie że odwzajemnił, ale nic poza tym. Mi łzy leciały, bo jakieś emocje wyleciały ze mnie.

50 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2023-03-23 11:48:48)

Odp: Związek fikcyjny

Przeczytałam jeszcze raz cały wątek. I to moje wnioski.

Alekss napisał/a:

Wiecie co też mnie ruszyło? Zaręczyliśmy się po roku znajomości, w sobotę mój partner wypił wishky z moim tatą tam się nawinął temat ślubu, kładąc się spać powiedział, że ma do mnie trochę pretensje, że nie wzięliśmy ślubu w ciąży i to ja nie chciałam.

Tak, ruszyło Cię, że partner ma do Ciebie żal i zaczęłaś kombinować, że to Ty jesteś poszkodowana, bo od 3 miesięcy macie rzadszy seks.
(ostatni dwa tygodnie temu?)
Uderzyłaś w tony, że jesteście tylko dla dziecka i zaczęłaś kombinować, jak utwierdzić się w przekonaniu, ze jesteś całkiem w porządku a on jest winien.

Alekss - to tak nie działa, że wygrasz Ty albo on.
Razem wygracie lub  przegracie związek, niezależnie od wielkości winy każdego z was.
W tak trudnym okresie jak nauka do egzaminów specjalizacji, 3 miesiące bez częstego i gorącego seksu to nie jest żadna zbrodnia z jego strony.
Nie idź w pretensje, bo  jak narosną trudno będzie Wam wrócić do normalności.
Popraw koronę, Kochana, uśmiech na Twarz i wsparcie dla partnera bo teraz tego potrzebuje. wink
Cieszcie się wspólnym czasem gdy będzie na urlopie i spokojnie porozmawiaj z nim o klubiku. Tobie tez przyda się trochę odmiany.
Czasem tak jest, że życie w kołowrotku domowych obowiązków zaczyna przytłaczać, chciałoby się jakiejś odskoczni i radości, a tu tego brak. Najłatwiej mieć wtedy pretensje do partnera, że to z jego powodu. Ty się starasz, tak wiele od siebie dajesz a on w zamian nie daje Ci szczęścia na jakie zasługujesz.
Oboje zasługujecie na szczęście, bo oboje dużo z siebie dajecie.


Nie widzę u Was żadnego większego kryzysu. Najwięcej zadziało się w Twojej głowie.
Wyrzuć z serca niepotrzebny żal, doceń to co macie i cieszcie się życiem.
Radość musicie sobie dawać wzajemnie, podobnie jak seks i ciepło.

51

Odp: Związek fikcyjny
Agnes76 napisał/a:

Przeczytałam jeszcze raz cały wątek. I to moje wnioski.

Alekss napisał/a:

Wiecie co też mnie ruszyło? Zaręczyliśmy się po roku znajomości, w sobotę mój partner wypił wishky z moim tatą tam się nawinął temat ślubu, kładąc się spać powiedział, że ma do mnie trochę pretensje, że nie wzięliśmy ślubu w ciąży i to ja nie chciałam.

Tak, ruszyło Cię, że partner ma do Ciebie żal i zaczęłaś kombinować, że to Ty jesteś poszkodowana, bo od 3 miesięcy macie rzadszy seks.
(ostatni dwa tygodnie temu?)
Uderzyłaś w tony, że jesteście tylko dla dziecka i zaczęłaś kombinować, jak utwierdzić się w przekonaniu, ze jesteś całkiem w porządku a on jest winien.

Alekss - to tak nie działa, że wygrasz Ty albo on.
Razem wygracie lub  przegracie związek, niezależnie od wielkości winy każdego z was.
W tak trudnym okresie jak nauka do egzaminów specjalizacji, 3 miesiące bez częstego i gorącego seksu to nie jest żadna zbrodnia z jego strony.
Nie idź w pretensje, bo  jak narosną trudno będzie Wam wrócić do normalności.
Popraw koronę, Kochana, uśmiech na Twarz i wsparcie dla partnera bo teraz tego potrzebuje. wink
Cieszcie się wspólnym czasem gdy będzie na urlopie i spokojnie porozmawiaj z nim o klubiku. Tobie tez przyda się trochę odmiany.
Czasem tak jest, że życie w kołowrotku domowych obowiązków zaczyna przytłaczać, chciałoby się jakiejś odskoczni i radości, a tu tego brak. Najłatwiej mieć wtedy pretensje do partnera, że to z jego powodu. Ty się starasz, tak wiele od siebie dajesz a on w zamian nie daje Ci szczęścia na jakie zasługujesz.
Oboje zasługujecie na szczęście, bo oboje dużo z siebie dajecie.


Nie widzę u Was żadnego większego kryzysu. Najwięcej zadziało się w Twojej głowie.
Wyrzuć z serca niepotrzebny żal, doceń to co macie i cieszcie się życiem.
Radość musicie sobie dawać wzajemnie, podobnie jak seks i ciepło.

Ja nie mówię, że nie jestem bez winy, też mnie przyblokowało w okazywaniu uczuć. A jak ja proponuję seks I słyszę,,,jestem zmęczony", a przez ostani czas kompletnie nie ma okazji.
Ja się chyba niesamowicie cieszę w tym kołowrotku, nie męczy mnie ten dom... jeszcze.

52

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:

Ja się chyba niesamowicie cieszę w tym kołowrotku, nie męczy mnie ten dom... jeszcze.

Wspaniale, serio. To niezbyt częste.
Do tego wyglądasz lepiej niż przed ciążą - kolejne punkty dla Ciebie.
Jesteś super. Gratuluję.

53

Odp: Związek fikcyjny
Agnes76 napisał/a:
Alekss napisał/a:

Ja się chyba niesamowicie cieszę w tym kołowrotku, nie męczy mnie ten dom... jeszcze.

Wspaniale, serio. To niezbyt częste.
Do tego wyglądasz lepiej niż przed ciążą - kolejne punkty dla Ciebie.
Jesteś super. Gratuluję.

Wyglądam lepiej, bo wydalam dużo pieniędzy na zabiegi, między innymi na ujędrnienie skóry.
A ja póki co cieszę się domem. Przed ciążą nie miałam takiej możliwości, sporo pracowałam, robiłam jeszcze studia podyplomowe. Pewnie, że bywa ciężko, nocne płacze, ale jest spokojniej w moim życiu.

54

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:

, ale jest spokojniej w moim życiu.


...w związku z tym postanowiłam sobie poszukać jakiegoś problemu...

55

Odp: Związek fikcyjny
Alekss napisał/a:

Hej, trochę muszę się wyżalić, trochę wygadać. Mam wrażenie, że mój związek to czysta fikcja dla dziecka? Albo może szukam sobie problemów? Razem jesteśmy 4 lata, bez ślubu. Mamy roczną córeczkę, przekochane dziecko. Natomiast od jakiegoś czasu mam wrażenie, że my jaki para nie istniejemy, mimo że się kochamy, może tylko ja kocham. Póki co nie wracam do pracy, nie mam pośpiechu, mała tez nie dostała się do żłobka, firma jakoś beze mnie funkcjonuje, jestem nastawiona, że zostanę z nią tyle ile będzie trzeba. Niby czas jest na wszystko.
Między mną a partnerem brak seksu, a jak już jest to bardzo rzadko, partner kończy specjalizacje, więc albo jest w pracy, albo się uczy, albo spędzamy czas w 3, ale w tym wszystkim nie ma nas jako pary, jest mi w tym wszystkim źle, bo nie czuje się jego partnerką a tylko mamą dla jego dziecka. Czy to jest jakiś kryzys między nami?

Dzieci psują relacje. Kobiety tak bardzo chca,  potem nie ma czasu na dbanie o zwiazek, zajmowanie sie soba. Dziecko nagle jest najważniejsze (szczegolnie dla matki). Nie ma czasu na dbanie o formę. Już sam poród mocno niszczy kobiecie ciało, a co dopiero kolejne lata jego wychowywania.
Więc no brak seksu mnie nie dziwi. Mało znam seksownych mamusiek. No ale zwiazek nie musi polegać na seksie. Może jakoś da się bardziej koleżeńsko do tego podejsc.

56 Ostatnio edytowany przez Charlesss (2023-03-25 04:45:42)

Odp: Związek fikcyjny

.

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026