Hejka. Muszę się wygadać bo zwariuje. Nie mam aż tak zaufanej osoby która mogłaby mi racjonalnie i dosadnie przemówić do rozsądku. W skrócie....lata temu kiedy byłam piekna i młoda (i wolna) mieszkał blisko mnie pewien chłopak. Jezus jak on na mnie patrzył...nasze oczy zawsze się spotkały i wydawało mi się że patrzy tak głęboko że widzi moją macicę
Podobne tematy
I co w związku z tym?
I co w związku z tym?
Oby w tej macicy nie panikował jakiś płód XD
Jaja se robicie a ja potrzebuje rady
Jaja se robicie a ja potrzebuje rady
Ale w jakiej sprawie, w czym problem?
W tym że potrzebuję jakiejś mądrej rady od kogoś kto mnie choć trochę rozumie i powie jak nie zwariować, najlepiej jakbyś jeszcze znala jakiś cudowny sposób na pozbycie się tego cholernego zauroczenia
Malzydka napisał/a:Jaja se robicie a ja potrzebuje rady
Ale w jakiej sprawie, w czym problem?
Nie jest mój cały post wklejony tylko połowa nie ma dalszej części
W tym że potrzebuję jakiejś mądrej rady od kogoś kto mnie choć trochę rozumie i powie jak nie zwariować, najlepiej jakbyś jeszcze znala jakiś cudowny sposób na pozbycie się tego cholernego zauroczenia
wieka napisał/a:Malzydka napisał/a:Jaja se robicie a ja potrzebuje rady
Ale w jakiej sprawie, w czym problem?
Cudów nie ma.
Jeśli to było lata temu, teraz sobie wspominasz, idealizując tego faceta, czyli byłaś zauroczona, to czas przeszły, więc nie wiem czemu teraz tak te wspomnienia Ci przeszkadzają.
Mają wpływ na obecny związek? Marzy Ci się "ideał" z przeszłości... Czyli co by było gdyby...
Pomarzyć piękna rzecz, zejdź na ziemię...
Jedyna rada. Wypalić oczy rozżarzonym żelazem - swoje, albo jego. ![]()
pewien chłopak. Jezus jak on na mnie patrzył...nasze oczy zawsze się spotkały i wydawało mi się że patrzy tak głęboko że widzi moją macicę
I gdzie on teraz jest?