Witam!
jestem tu nowa,i niestety ale chyba popełniam faux pax bo się nie przedstawiłam jeszcze ani nie napisałam nic o sobie. poprawię to w najbliższym czasie,obiecuję;) ale teraz mam pewien problem,dosyć pilny więc liczę na zrozumienie i może garść porad?
przez pół roku szukałam pracy,bezskutecznie.ostatnio sytuacja trochę się poprawiła,coś zaczęło się dziać, no i tu jest problem-klęska urodzaju. jakieś dwa miesiące temu złożyłam dokumenty o uczestnictwo w pewnym ciekawym kursie,w zeszłym tygodniu dostałam wiadomość,że kwalifikuję się na ten kurs(zaczyna się 1 czerwca).
jednocześnie zaproponowano mi staż finansowany przez UP.chciałam się dowiedzieć w UP czy terminy kursu i stażu nie będą ze sobą kolidowały i pani pośrednik powiedziała,że spokojnie mogę iść na kurs bo staż najwcześniej rozpocznie się 1 lipca.no i ja,zadowolona,że wszystko układa się po mojej myśli,poszłam i podpisałam umowę co do tego kursu.a tu nagle,wczoraj wieczorem dzwoni do mnie przyszły pracodawca żebym przyszła w czwartek(jutro) do pracy,popracuję dla niego jeszcze przed stażem.szczerze mówiąc zamurowało mnie,nic nie powiedziałam,ale teraz nie wiem co robić.rozmawiać z pracodawcą żeby jednak odpuścił mi ten miesiąc,wytłumaczyć o co chodzi,czy nic nie mówic,próbować zerwać umowę z organizatorami kursu?boję się,że szef pomyśli,że chcę się wymigać od roboty u niego(a tak nie jest)
boję się też,że ten miesiąc to ma być swoista próba i jeśli się nie sprawdzę to nie będę miała nawet tego stażu.
od razu piszę,że nie mogę jednocześnie chodzić na kurs i być na stażu.zajęcia w ramach kursu odbywają się 5 dni w tyg,8 godzin dziennie.
proszę,doradźcie coś.jestem w tych sprawach kompletnie zielona,nigdy nie byłam w podobnej sytuacji.może na forum jest osoba bardziej doświadczona,która wie jak to wszystko rozegrać żeby wilk był syty i owca cała? dziękuję z góry:)
Podobne tematy
zgłoś sprawe w urzedzie pracy.
Myślę, że możesz wytłumaczyć pracodawcy całą sytuację w ten sam sposób jak nam, do tego zawsze możesz mu przedstawić umowę dotyczącą kursu. Z racji faktu, że miał być to staż z UP, to jak najbardziej możesz zgłosić im tą sytuację i poprosić o pomoc. Co najważniejsze na pewno poinformuj swojego pracodawcę o problemie żeby wiedział co się dzieje.
Niestety nie wiemy jak poradziła sobie autorka wątku, ale myślę że warto wrócić do tematu negocjacji czy też asertywności.
Ja spotkałam sie ostatnio z sytuacją gdzie pracodawca miał taki patent: zanim zatrudnił to proponował okres wdrożenia, gdzie dziewczyny pracowały jeszcze bez umowy ( to była praca w telemarketingu), właściwie po wysłuchaniu tej historii doszłam do wniosku, że to była taka forma rekrutacji, bo brał dwie dziewczyny i po tygodniu zostawiał jedną na umowę...... i teraz tak:
zależy nam na pracy i chcemy ją zdobyć, ale czy musimy się godzić na pracę za free? w jaki sposób negocjować warunki zatrudnienia?
Ja poprosiłabym o umowę zlecenie na ten tydzień. A wy??
Może znacie podobne historie?