netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie i dziecko

6 odpowiedzi1 505 wyświetleńzałożony przez Pixsi, 21.10.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i dziecko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Rozstanie i dziecko

Witam

Moja małżonka po 7 latach sakramentu postanowiła mnie zostawić. Miała ku temu powody,bo z racji tego że oboje mamy depresje, mało ja wspierałem a w domu nie robiłem prawie nic, tylko uzalalem się nad sobą. (Zwłaszcza z powodu tego jaki jestem nieporadny, bo kiedy ona miała mega dół po dwóch nieudanych in vitro, kupiliśmy dom, który finansowo nas przerosl i ja jako facet nie potrafiłem zapewnić nam godnego życia)
Zachowywałem się źle, bardzo źle. Nie dbałem o ten związek, o żonę i pewnym momencie się od niej odwróciłem i nie dawałem jej wsparcia. Ale w końcu przyszło otrzeźwienie w postaci jej zdrady, niby tylko fizycznej. Kiedy się o tym dowiedziałem, nie dawałem sobie z tym rady. Uderzalem głową o sciany i szafki, groziłem ze sobie coś zrobie, a najgorsze jest to, ze wszystko widziała nasza upragniona córka. Zona (zresztą słusznie) wygoniła mnie z domu z tego powodu do mojej mamy, żebym się ogarnął. W między czasie chciałem mimo wszytsko walczyć o ten związek, zona robiła mi nieduża, ale jednak nadzieję, że będziemy znowu razem. Od tego momentu zacząłem ostro pracowac nad sobą i się zmieniłem ale ona twierdzi że niemożliwa jest zmiana w tym wieku w tak krótkim czasie i za chwilę wszystko wróciło by do punktu wyjscia. Niedawno byliśmy na obiedzie z powodu rocznicy ślubu i było bardzo miło. Okazało się jednak że w tym czasie, którym mi robiła nadzieję, zaczęła się spotykać jeszcze z kimś innym, Wczoraj powiedziała mi że się rozstajemy. Twierdzi że to nie z powodu tego faceta, tylko dlatego że już ma dość tego malzenstwa i opieki nade mną, bo uważa że ma w domu dwoje dzieci. Pomimo że mnie kocha i jest jej bardzo przykro, nie wierzy już we mnie i nasza rodzinę.
Bardzo ja kocham i wrecz błagałem żeby ze mną została i dała mi i rodzinie jeszcze jedną szansę. ale ona już postanowiła...
Nie mam pojęcia teraz co robić. Przy moich poprzednich związkach urywalem po proostu kontakt i po jakimś czasie stawałem na nogi. Teraz się tak nie da, bo mamy dziecko i zbyt dużo nas laczy. Nie chcę robić krzywdy corce (żeby było smieszniej rodzice mojej ex tez się rozwiedli i ona to strasznje przeżyła...) O ile chce wszystkiego dobrego dla młodej, o tyle teraz nie mam pojęcia co ze sobą zrobić i jak sobie dać radę z tym wszystkim. Ciągle kocham moją żonę i nie wiem też czy powinienem o ten związek jeszcze dalej walczyć. A nawet jak nie, to nie wiem jak sobie poradzić z tym że zmuszony będą na kontakt z nią...

2 Ostatnio edytowany przez Behemoth666 (2022-10-21 15:11:09)

Odp: Rozstanie i dziecko

Świetnie. Nie popełniaj drugi raz błędu pod tyt.malzenstwo.

Rozwód, alimenty, terapia i żyj dalej stary.

Nie rozklejaj się jak jakaś dupa. I nie proś i nie walcz.

Powodzenia.

3

Odp: Rozstanie i dziecko
Pixsi napisał/a:

Moja małżonka po 7 latach sakramentu in vitro


sakrament vs. invitro. to po co te sakramenty?

4

Odp: Rozstanie i dziecko

Ja proszę o pomoc. 'sakrament' użyłem umownie. Mam tylko cywilny. Jak mam zerwać kontakt jak mamy dziecko )

5

Odp: Rozstanie i dziecko
Pixsi napisał/a:

Ja proszę o pomoc. 'sakrament' użyłem umownie. Mam tylko cywilny. Jak mam zerwać kontakt jak mamy dziecko )

Ale Ty się zachowujesz jak takie duże dziecko.
Nie możesz zerwać z nią kontaktu, ogarnij się.
Skoro masz depresję to wio do psychiatry i do terapeuty.

6

Odp: Rozstanie i dziecko
Pixsi napisał/a:

Witam

Moja małżonka po 7 latach sakramentu postanowiła mnie zostawić. Miała ku temu powody,bo z racji tego że oboje mamy depresje, mało ja wspierałem a w domu nie robiłem prawie nic, tylko uzalalem się nad sobą. (Zwłaszcza z powodu tego jaki jestem nieporadny, bo kiedy ona miała mega dół po dwóch nieudanych in vitro, kupiliśmy dom, który finansowo nas przerosl i ja jako facet nie potrafiłem zapewnić nam godnego życia)
Zachowywałem się źle, bardzo źle. Nie dbałem o ten związek, o żonę i pewnym momencie się od niej odwróciłem i nie dawałem jej wsparcia. Ale w końcu przyszło otrzeźwienie w postaci jej zdrady, niby tylko fizycznej. Kiedy się o tym dowiedziałem, nie dawałem sobie z tym rady. Uderzalem głową o sciany i szafki, groziłem ze sobie coś zrobie, a najgorsze jest to, ze wszystko widziała nasza upragniona córka. Zona (zresztą słusznie) wygoniła mnie z domu z tego powodu do mojej mamy, żebym się ogarnął. W między czasie chciałem mimo wszytsko walczyć o ten związek, zona robiła mi nieduża, ale jednak nadzieję, że będziemy znowu razem. Od tego momentu zacząłem ostro pracowac nad sobą i się zmieniłem ale ona twierdzi że niemożliwa jest zmiana w tym wieku w tak krótkim czasie i za chwilę wszystko wróciło by do punktu wyjscia. Niedawno byliśmy na obiedzie z powodu rocznicy ślubu i było bardzo miło. Okazało się jednak że w tym czasie, którym mi robiła nadzieję, zaczęła się spotykać jeszcze z kimś innym, Wczoraj powiedziała mi że się rozstajemy. Twierdzi że to nie z powodu tego faceta, tylko dlatego że już ma dość tego malzenstwa i opieki nade mną, bo uważa że ma w domu dwoje dzieci. Pomimo że mnie kocha i jest jej bardzo przykro, nie wierzy już we mnie i nasza rodzinę.
Bardzo ja kocham i wrecz błagałem żeby ze mną została i dała mi i rodzinie jeszcze jedną szansę. ale ona już postanowiła...
Nie mam pojęcia teraz co robić. Przy moich poprzednich związkach urywalem po proostu kontakt i po jakimś czasie stawałem na nogi. Teraz się tak nie da, bo mamy dziecko i zbyt dużo nas laczy. Nie chcę robić krzywdy corce (żeby było smieszniej rodzice mojej ex tez się rozwiedli i ona to strasznje przeżyła...) O ile chce wszystkiego dobrego dla młodej, o tyle teraz nie mam pojęcia co ze sobą zrobić i jak sobie dać radę z tym wszystkim. Ciągle kocham moją żonę i nie wiem też czy powinienem o ten związek jeszcze dalej walczyć. A nawet jak nie, to nie wiem jak sobie poradzić z tym że zmuszony będą na kontakt z nią...


Zwiazek to praca dwóch osób, a Ty widać bierzesz całą odpowiedzialność na siebie.
To twoje przemyślenia, czy ona Ci nawciskała do głowy, że tak jest, i Ty w to uwierzyłeś?
Wie, że masz problemy, to zamiast Cię wspierać, puściła się i jeszcze winą obarcza Ciebie.
Bije od Ciebie niskie poczucie własnej wartości.

Czy można ten zwiazek uratować? No nie. Przede wszystkim skup się na uratowaniu siebie.

7 Ostatnio edytowany przez polis (2022-10-21 19:58:52)

Odp: Rozstanie i dziecko

Podsumowując w domu nie robiłeś prawie nic, czekałeś na gotowe, zachowywałeś się źle, nie dawałeś wsparcia, masz niedojrzałe zachowania: uderzasz głową o ścianę i robiłeś taką scenę przy dziecku. To teraz wyobraź sobie, że masz autorze taką kobietę, która w domu prawie nic nie robi, czeka aż ty zrobisz, zachowuje się jak ty, nie wspiera i uderza głową w ścianę kiedy dziecko patrzy? Brzmi jak super żona albo materiał na super żonę?

Pozostaje ci terapia i dorosnąć jeśli chcesz dojrzałego związku. Zmiana może nastąpić, ale to nie proces na kilka miesięcy, a przynajmniej kilka lat.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i dziecko

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026